Dziewczynki sypały płatki kwiatów. ....

15.06.06, 19:59
Nawet cieciasy nie daliscie mozliwosci skomentowania tych 3 linijek, ktore
splodzil wasz pismak, skacowany po srodzie...Boicie sie...To do
was....GW!.Wezcie sie kretyni za gospodarke, a nie budujcie rekami harcerzy i
wojska oltarzy...To miasto potrzebuje miejsc pracy, rownych chodnikow, nowych
biurowcow, dobrej i sprawnej komunikacji, a nie zlomu na szynach.../ ten
prezesik z Krakowa niech sobie jeszcze pouzywa, na koniec skonczy na
Smutnej...tak czy tak..., Peczak mu bedzie jeszcze za kobiete "robil".../,
funkcjonujacego lotniska,/ nastepny Preses kandydatem na Smutna.../ czystych
i wyasfaltowanych ulic, normalnego prezydenta, a nie idioty z kolka
rozancowego,wiceprezydenta, moze byc nawet i ciota, ale zeby znal sie na
interesach, a nie jezdzil po Australii w poszukiwaniu ladnych
mieszkan,sprawnych menago, ktorzy wiedza, o co chodzi w interesach....Dajcie
sobie spokoj z czarnymi...Czy to ajatollach z Lodzi czy z Krakowa, co za
roznica....oni widza swoj koniec, i ciagna kase, gdzie sie tylko jeszcze
da....Ta pazerna, nienasycona sekta to tylko pasozyt na ciele tego biednego
Panstwa i tej naszej biednej Lodzi.Przestancie gadac glupoty o jakis Bozych
Cialach...To swieto sekty katolikow, chca sobie obchodzic, to niech
obchodza...Wyznaczyc im jakies trasy na obrzezach Lodzi i niech chodza z tymi
galeziami, az im zwiedna....Co to kogo obchodzi.Ich sekta, ich swieto. Nie
dajcie oglupiac swoich synow i corek. Na szkole nie liczcie...Ci zastraszeni
nauczyciele zawsze byli tepi, ale teraz to juz po prostu epidemia...Giertych
tupnie, a oni juz skuleni ze strachu...Za 1000 PLN miesiecznie...Tak mozna
ludzi zgnoic....Ach, nie chce mi sie dalej pisac...wole sie dobrego piwa
napic...."Po uroczystosciach Lodzianie zabrali na szczescie do domow kwiaty i
galazki z oltarzy".....No, jak bym czytal Reymonta, "Ziemie obiecana"....Czy
naprawde tak juz wszysy zglupieli?.....Obudzic sie, Lodzianie!!!!!!Kopa
czarnym, kopa tym idiotom z UM, zacznijcie cos robic sami dla siebie! Inaczej
kazdego z Was czeka taki koniec, jak tego z Ziemi obiecanej albo tego mlodego
czlowieka z Idesit z glowa pod prasa....I to za 600 PLN miesiecznie.Jak do
was trzeba przemowic, zebyscie sie obudzili?!! Jestem daleko od Mojego
Miasta, tam sie urodzilem i wychowalem, ale to , co teraz czytam, co sie tam
wyprawia, to tylko pawia strzelic.!!! Niewazne, wazne, ze mam swoje miejsce
na Ogrodowej, a jak sie tam juz poloze, to kaze na nagrobku napisac: jestem
Lodzianinem, a cala reszta niech pocaluje mnie w dupe!! Wasz Piotrek
    • big_news Re: Dziewczynki sypały płatki kwiatów. .... 15.06.06, 20:41
      To wystaw tą dupę czym prędzej. Już się nie mogę doczekać tego cudnego widoku.
      Oby jak najmniej takich "łodzian".
      • Gość: Dr A.Cula Re: Dziewczynki sypały płatki kwiatów. .... IP: *.adsl.hansenet.de 15.06.06, 20:45
        Byles , jestes i pozostaniesz idiota....to takie pasozyty w Moim
        Miescie....trzeba z tym zyc....
        • big_news Re: Dziewczynki sypały płatki kwiatów. .... 15.06.06, 20:54
          Jeżeli to do mnie, to na całe szczęscie również ciebie nie muszę aktualnie
          oglądać. Siedź podobnie jak założyciel tego głupiego wątku za granicą i nie smędź.
          • Gość: Dr A.Cula Re: Dziewczynki sypały płatki kwiatów. .... IP: *.adsl.hansenet.de 15.06.06, 20:57
            Moja dewiza: Nigdy nie dyskutuj z idiota...., najpierw sprowadzi ciebie do
            swojego poziomu, a potem pokona doswiadczeniem.....
            • big_news Re: Dziewczynki sypały płatki kwiatów. .... 15.06.06, 21:06
              To przestań gadać sam z sobą.
              • Gość: Dr A.Cula Re: Dziewczynki sypały płatki kwiatów. .... IP: *.adsl.hansenet.de 15.06.06, 21:08
                maly cienias jestes...spojrz w lustro:))))
                • big_news Re: Dziewczynki sypały płatki kwiatów. .... 15.06.06, 21:22
                  Chętnie rzucę okiem. Miło jest zobaczyć kogoś sympatycznego. A twoje pewnie już
                  dawno się rozleciało w drobiazgi? A może boisz się w nie zarzeć, bo niczym
                  Bazyliszek odejdziesz po tym doświadczenie w zaświaty? W takim razie nawet nie
                  próbuj:)))))))))))))
                  • brite Re: Dziewczynki sypały płatki kwiatów. .... 15.06.06, 21:26
                    biggie, obniżasz poziom. Osobiste przytyki, tsk tsk.
                    • big_news Re: Dziewczynki sypały płatki kwiatów. .... 15.06.06, 21:35
                      Wiem, wiem. Odkąd tu jestem, to forum pikuje w dół. Ale co zrobić, pare osób
                      musi się z tym pogodzić.
                      A poza tym, to może gdyby nie co i rusz, jakiś nawiedzony, nie waliłby w moje
                      miasto, to nie wyrywałbym sie do tablicy?
                      No i na szczęście to ja walę w ludzi, a we mnie nikt. Więc wszyscy inni mogą z
                      czystym sumieniem powiedzieć: jestem lepszy niż ten troll mieniący się wielkim.
    • Gość: Lidka Kulturowe nieporozumienia. Typowe In and Out. IP: *.static.213-200-244-9.cybernet.ch 15.06.06, 20:54
      Kulturowe nieporozumienia.

      Z emigracyjnego lotu ptaka ma sie inna persepktywe
      - niz z przyziemnego polskiego bytowania.

      Dochodzi i bedzie nadal dochodzic do scysji miedzy ludzmi z zewnatrz i we wnatrz.

      Typowe In and Out.

      • big_news Re: Kulturowe nieporozumienia. Typowe In and Out. 15.06.06, 20:56
        No jakby mogło braknąć polakożerczej Lidzi od Helwetów. To paranoja, że
        najbardziej przeszkadza Łódź tym, którzy stąd odlecieli.
        • szprota Polakożerczej??? 15.06.06, 21:02
          Biggie, ale masz jakieś wsparcie?
          • big_news Re: Polakożerczej??? 15.06.06, 21:07
            Nie, nie mam. Jestem tutaj błędnym rycerzem;)
            • szprota a będziesz w stanie 15.06.06, 21:09
              spełnić moje życzenie i zaspokoić moją ciekawość, ujawniając, czymże to
              przejawia się "Polakożerczość" Lidki?
              • big_news Re: a będziesz w stanie 15.06.06, 21:19
                Wrzuć sobie w wyszukiwarkę szanowną Lidkę, a przekonasz się, że wielokrotnie z
                dużą niechecią komentowała życie codzienne w Łodzi, wiele kulturowych tradycji,
                że już o aktualnej polityce nie wspomnę. Inna rzecz, że jeżeli chodzi o poglądy,
                to Lidka i ja jesteśmy na Antypodach. W każdym razie mierzą mnie ci, którzy z
                oddali chcą uchodzić za mentorów, a przecież w żaden pozytywny sposób nie wnoszą
                niczego ciekawego do naszego miasta. Takie szczekanko z oddali i nic więcej.
                • szprota Biggie 15.06.06, 21:33
                  kurka blaszka, mecz jest, a ty mi każesz po wyszukiwarkach chodzić? no
                  nieelegancko, proszę pana, nieelegancko. no i wskazuje na brak argumentów :)
                  to, co ja widzę w wypowiedziach Lidki, to duża doza godności i dystansu.
                  niechęci nie widzę.
                  być może JA jej nie chcę zauważyć.
                  a być może TY ją zauwazasz na siłę.
                  hm?
                  • big_news Re: Biggie 15.06.06, 21:39
                    Być może, a może nawet prawdopodobne. Wszak nie od dzisiaj wiadomo, że ja mam
                    skrzywione (zdaniem tutejszej większości, oczywiście) spojrzenie na
                    rzeczywistość. Co do meczu, to rzucam oczywiście okiem na ekran (kupiłem nowy
                    tv, po tym jak rozwalił mi poprzedni swoim nochalem Tusk), ale jak na razie jest
                    on dość nudny. Chociaż ktoś może powiedzieć, że i w tym względzie nie mam racji;)
                    • szprota Re: Biggie 15.06.06, 21:45
                      dobry patent z tym sarkazmem i niby-dystansem do siebie, by wykluczyć dyskusję.
                      to ja się przeloguję, napluję na Brite'a*, że jest owocożernym masonem, a potem
                      złożę samokrytykę, że tak, wiem, jestem nadwerężona emocjonalnie ze względu na
                      mocny sentyment do czereśni, ok?

                      --
                      *Brite'a opcjonalnie przepraszam za owocożernego masona. wiem, wiem, nie lubisz
                      truskawek ;)
                      • big_news Re: Biggie 15.06.06, 22:12
                        Doskonale wiesz, bo kto mógłby to wiedzieć lepiej, że nie stosuję tu żadnych
                        sztuczek i obce jest mi występowanie pod różnymi nickami. Nie gadam sam z sobą,
                        nie polemizuję, nie strugam z siebie wariata. Czasem opadają mi ręce,
                        najczęściej ma to miejsce wtedy, kiedy zdawałoby się poważna osoba, "rżnie
                        głupa" i pod różnymi pozorami wali w ważne dla dużej grupy ludzi pryncypia.
                        Uważam także, że forma sarkazmu jest dużo bardziej cywilizowana, od tępego
                        okładania się inwektywami, chociaż jestem świadomy faktu, że mogę tym kogoś
                        szczególnie wkurzyć. No, ale takie moje dobre prawo, zwłaszcza, że jak o tym
                        także doskonale wiesz, mało kto mnie tu oszczędza. Jestem w zdecydowanej
                        mniejszości z moimi poglądami, a więc nie odbieraj mi możliwości prowadzenia
                        polemiki w przeze mnie wybrany sposób. Przyznaję też, że dość często szybko
                        ucinam dyskusję, bo jej wałkowanie bez końca po prostu mnie nudzi. Jak mam
                        otworzyć wątek, który liczy więcej niż kilkadziesiąt wpisów, to wstrząsają mną
                        dreszcze. Taki już jestem. Nie dość, że słomiany ogień, to do tego z lekka
                        prowokator. Chociaż uważam, że te moje niewinne zagrywki, pozwalają nieco huśtać
                        tym forum. Bo chyba się zgodzisz, że wkrada się na FŁ okropny marazm. I tyle:)
                        • szprota kilka uwag 15.06.06, 22:42
                          primo: nie sugeruję, że używasz kilku nicków. moje "to ja się przeloguję" było
                          tylko opisaniem sposobu, w jaki musiałabym postąpić, gdybym chciała poprowadzić
                          ten wątek tak ja ty dziś. chodzi mi o mentalny odpowiednik przypieprzenia
                          rozmówcy, by potem rozbroić go jakąś samokrytyczną uwagą.
                          [zwracam tu uwagę, że mówię o tym, konkretnym wątku - nie całokształcie]
                          secundo: twoja uwaga wobec Lidki miała bliżej do okładania się inwektywami niż
                          kulturalnego sarkazmu. o przepychance z DrACulą nie wspominam, chociaż prosiłam,
                          by nie karmić. a wystarczyło wtedy napisać "nie, to dla mnie zbyt wiele..."
                          tertio: nie wiem, czy mnie oceniać, że Lidka uderza w pryncypia; na pewno nie
                          mnie odbierać tobie prawo do formułowania tej oceny. niemniej, jej wypowiedż na
                          tym, konkretnym wątku (że się powtórzę) nie wydaje się tego czynić. dlatego
                          twoja uwaga o "polakożerności" zrobiła na mnie kompletnie ni pri cziom wrażenie
                          i dlatego nalegałam, byś ją wsparł jakimś przykładem wypowiedzi Lidki.
                          [wyszukiwarka znalazła ponad 300 jej wpisów; część z nich pamiętałam; doprawdy
                          nie czułam się na siłach przekopywać przez wszystkie, a wyszłam z założenia, że
                          może nie tylko ja tak mam, że jak kto mnie wzburzy, to pamiętam mniej więcej,
                          kiedy i gdzie napisał]
                          quattro: a tak w ogóle to nieładnie wracać do dyskusji poruszanej na innym wątku! :P
                          quinto: nie odbieram prawa do polemiki, dopóki wymiana zdań polemiką pozostaje.
                          potem też nie odbieram, tylko się wtrącam.

                          Parę uwag ogólnych: jak ty, powołam się na twoją znajomość forum. być może
                          zauważyłeś, że staram się nie polemizować z tobą w kwestiach priorytetowych,
                          mimo że niejednokrotnie zauważyłam, iż potrafimy się w nich bardzo różnić. tak
                          że wybacz, ale nie czuję się adresatką zażalenia, że mało kto cię tu oszczędza.
                          mnie po prostu w niewielkim stopniu interesuje, na kogo głosujesz, z kim śpisz i
                          co masz na talerzu :) a że jesteś dumnym właścicielem niepopularnych podobno
                          poglądów - cóż, gratulować, częstować powiedzeniem, że zdrowa ryba płynie pod
                          prąd i... wystarczy, bo popadnę w protekcjonalizm, a sobie nie mogę pozwolić na
                          powiedzenia "taka już jestem", bo jeszcze ktoś mi słusznie powie "a wiesz,
                          ludzie się zmieniają".

                          co do marazmu na forum - wypowiedziałam się tutaj:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=43401310&a=43652411
                          • big_news Re: kilka uwag 15.06.06, 23:19
                            Na prawdę szanuję to, że poświęciłaś mi tyle uwagi. Nawet mimo ostatniego
                            zdania, które będąc dość pochlebnym, musiało wzbudzić we mnie pewną podejrzliwość;)
                            Nie mam coś o tej porze melodii do długiego elaboratu, zwłaszcza, że nie
                            specjalnie jest czym oddychać. Już marzę o surowej zimie:)
                            Dlatego ograniczę się do powiedzenia, iż właściwie to żałuję, że nie poświęcasz
                            tyle czasu niektórym nickom. I przecież doskonale wiesz, o kogo chodzi. Tym
                            bardziej, że te osoby, które mając niepodważalne zasługi w stworzeniu forum,
                            bywają tu już tylko z rzadka i często tylko po to, żeby w niepośledni sposób
                            kogoś zdyskredytować. Sprawiają wrażenie ludzi, którzy są niepomiernie zdziwieni
                            faktem, że inni śmieli zająć ich miejsca. Tak, jakby zamierzchłe czasy już na
                            zawsze gwarantowały im jakieś wysokie pozycje. O gościach przypadkowych nie
                            wspominam, bo i nie ma o czym.
                            Żałuję nieco, że nie zaintrygowałem Cię do tego stopnia, że śledzisz z wypiekami
                            na buzi moich postów, i że nie jesteś na bieżąco z moim menu;)
                            Co do kultury wypowiedzi, wielce szacownych zachowań czy w ogóle jakiegoś savoir
                            vivre, to oczywiście nie spodziewałbym się go na otwartym forum. Dlatego też,
                            chociaż to marne usprawiedliwienie, odpowiadam czasami pięknym za nadobne. Niby
                            z jakiej racji ktoś, kto przywali mi obuchem, ma nie dostać na odlew? Aż tak
                            dobrze wychowany, to ja nie jestem.
                            A marazm? Cóż. O nim najlepiej (a właściwie najgorzej) zaświadcza licznik. Nie
                            dość, że obraca się on w coraz bardziej zwolnionym tempie, to na dodatek poziom
                            wypowiedzi niestety się obniża. Pewnie i ja się do tego co jakiś czas
                            przyczyniam, ale mam nadzieję, że nie jestem mimo tego tym najgorszym.
                            Miłej nocy.
                            • brite Re: kilka uwag 15.06.06, 23:20
                              To Wy tu sobie pogadajcie a potem mi streśćcie, ja tymczasem upaćkam się kilkoma
                              truskawkami.
                              • big_news Smacznego. I jeszcze jedno, bo zapomniałem wyżej 15.06.06, 23:34
                                Najbardziej wkurzający są ci, którzy mają na ustach i sztandarach hasła o
                                tolerancji, równości, braterstwie, ale tylko wtedy, kiedy ich to bezpośrednio, a
                                nawet pośrednio dotyczy. Natomiast potrafią zmieszać z błotem tych, którzy jawią
                                im się niczym wielogłowe bestie. Takiego relatywizmu nie trawię i nikt mnie nie
                                przekona, że nie mam racji. Pozwólcie też, że nie będę tu rzucał przykładami
                                takich osób, ani tych ogólnie znanych, ani naszych forumowych znajomych. Kto
                                chce, to sam to doskonale widzi i potrafi bezbłędnie tych ludzi zlokalizować.
                                • szprota przyjęte, przeczytane 15.06.06, 23:45
                                  z tym poświęceniem uwagi to bez przesady, wolne mam, chłop mi poszedł do
                                  roboty, koty śpią, więc się emocjonuję forum bardziej niż czasami na to zasługuje.
                                  co do reszty: przyjęłam. akceptuję. nie polemizuję. nie ma z czym.
                                  aha, może tylko jeszcze taka refleksja, że staram się podejmować polemikę z
                                  tymi, z którymi uważam, że warto. może stąd mniej uwagi poświęcam tym, co to ty
                                  wiesz, ja się powinnam domyślić, a reszta forum podaje kije.
                              • szprota Streszczenie dla Brajta: 15.06.06, 23:59
                                B_N [grubą rurą do Lidki]: -Ty skrytożerco!
                                Szprota [dyszkancikiem]: -Ach, Biggie, ty potworze!
                                B_N [lekko się mizdrząc]: -Możem i potwór, ale jak uroczy...
                                Szprota [trzepocząc rzęsami]: -Cóż z tego, że uroczy, skoro nadal potwór! a tak
                                prosiłam o zmianę w baranka...
                                B_N [defensywnie niczym wróbelek Janasa]: -Jestem potworem i daj mi nim być,
                                skoro cały świat to bestyja o stu głowach.
                                Szprota [prostując się na całe półtora metra]: -Może cały, ale nie ja! Więc
                                dobrze - bądź potworem. Ale nie pokazuj tego po sobie!
                                B_N [po rzetelnym namyśle]: -Właściwie to odechciało mi się być potworem. Czasem
                                tylko jestem lwem, gdy wdepnę w mrowisko. Dobranoc.
        • Gość: sklepowa Re: Kulturowe nieporozumienia. Typowe In and Out. IP: *.static.213-200-244-9.cybernet.ch 15.06.06, 21:08
          Nie jestem z Lodzi. To nastepne nieporozumienie.

          Radze sobie odpowiedziec na pytanie, czy cale zycie poswiecisz
          na odszczekiwaniu sie innym ?!...

          Bo moze Ci nie wystarczyc czasu i nerwow w czasach bez granic.

          P. S.
          Mimo takich ludzi, jak Ty, nadal bardzo lubie Lodz.

          Nadal wierze w Wasze Miasto.
          • big_news Re: Kulturowe nieporozumienia. Typowe In and Out. 15.06.06, 21:14
            Przede wszystkim to ty łaskawie obruszasz się na różne, zresztą nie tylko
            łódzkie, tradycje. Nie raz dałaś przykład niechęci wobec ludowych czy
            katolickich zwyczajów. Czasu być może i mi braknie, bo nikt nie zna godziny, co
            do nerwów to bądź spokojna. Tacy jak ty nie podnoszą mi ciśnienia. To świetnie,
            że cenisz Łódź i jej mieszkańców. Jednak jak rozumiem, są to ludzie jakiś
            specjalnych kategorii. Dobrze, że chociaż takich.
            • Gość: Lidka Re: Kulturowe nieporozumienia. Typowe In and Out. IP: *.static.213-200-244-9.cybernet.ch 15.06.06, 21:36
              To bardzo zle mne zrozumiales w takim razie.

              Do wiejskich tradycji ludowych absolutnie nic nie mam !

              Tylko czasem zadaje sobie pytanie, czy przenoszenie wiejskiego obyczaju i mentalnosci
              do wielkiego miasta ma sens ?!

              Inny problem - to tzw. "nowe tradycje" w dzisiejszej Polsce.

              np. Swieto Flagi (2 maja) itp. itd.

              Po prostu sie gubie...


              • big_news Re: Kulturowe nieporozumienia. Typowe In and Out. 15.06.06, 21:45
                OK. Załóżmy, że nie zrozumiałem, nie wiem, nie znam się itp.
                Co do ludowych tradycji, to one były, są i będę do miast przenoszone. Razem z
                ludnością, która napływa do tych miast ze wsi. Święto Flagi, to jak podejrzewam,
                uchwalono dlatego, że było "okienko" między 1 a 3 Maja;)
                A tak prawdę mówiąc, to świetnie udało Ci się przejść obok najbardziej
                "drażliwej" kwestii, a mianowicie odbywających się dzisiaj procesji. Czyżby Cię
                już one nie wkurzały?
                Hehehe
                • Gość: Lidka Re: Kulturowe nieporozumienia. Typowe In and Out. IP: *.static.213-200-244-9.cybernet.ch 15.06.06, 21:56
                  Nie.

                  W procesjach Bozego Ciala sama kiedys bralam udzial do upadlego.

                  Tak sie sklada, ze nie jestem juz rzym-kat i rozumiem zdumienie ludzi,
                  ktorym ta tradycja jest zupelnie obca.

                  W kwestii przenoszenia "agrarnych" obyczajow wsi do miasta - to pozostanie moim zdaniem zrodlem
                  wielu konfliktow.

                  Konflikt miasto-wies.

                  Zupelnie inaczej prezentuje sie na przyklad procesja przez pola na wsi - niz anonimowa procesja
                  miedzy blokami i supermarketami na blokowisku.

                  Pluralistyczne wielkie miasto ma wlasna tozsamosc i dynamike.



    • longeta Re: Dziewczynki sypały płatki kwiatów. .... 15.06.06, 22:56
      Przebudziłem się ,przeczytałem i zaraz strzele pawia.
      Kopa tobie ;bracie;
    • nakole Re: Dziewczynki sypały płatki kwiatów. 16.06.06, 19:47
      "W zbiorowej głupocie tkwi jakaś wielka nieodgadniona siła, zasysająca wszystko
      jak czarna kosmiczna dziura."
      /Jasiek Z. "Żale nad kuflem piwa"/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja