med_max
26.01.03, 22:30
Miałem zniknąć, ale kto mnie opisze, gdzy mnie zabraknie, no ktoooo?
Zmęczony ogromną ilością trudnych do wymówienia kombinacji spółgłosek i
samogłosek padłem na dancefloor rozniesiony w pył przez rozgorączkowane
szalonym tempem flirtu kobiece szpilki....
Pokrzepiony słowem, wyczesany żelem, uniesiony wiatrem i oparami
współiskrzenia rozbawionych dziesiątków oczu....
Uaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa panie prosza panóóóóóóóóóóóóóóów.
Gdybym miał się zgodzić z pani zdaniem, i poparł, albo co gorsza stwierdził
że ma pani druzgocący brak racji, co dalej? Co by było gdybym się odkrył,
określił, podał gotowe rozwiązanie rozumowania mojego przydatnego tylko mnie,
gdyż moje szczególiki, oraz irracjonalne reakcje na drobne detale i odruchy
wymowy pani nadaja głęboki sens mojemu zdaniu, ale nie tworzą gotowej,
przeżutej, prześlinionej masy przygotowanej do załadowania przez inną
jednostkę...... cała uroda na przegryzaniu... jak z jedzeniem.. najciekawsa
robota wyszukiwanie smaków i mieszanie ich i wtapianie się w ich
kombinacje..... inna myśl jest dla nas jak przeżuta kaszka... klei się, niby
racjonalna... ale nie ma radości bo to nie my posmakowaliśmy jej
rozgryzienia....
Zaraz po tym jak się okreslę, okaże się że nie obudzę tych co myśla jak ja i
do których w sumie kieruję moje myśli..... oni wiedza ze mogą tylko patrzeć.
Dla nich ważne są prawdy oni ich poszukują Inni szukają tylko wyskoczni dla
swoich postaw... tak najłatwiej... o ile dramatyczniej jest wykazać wyższość
swojej prawdy i na koniec elaboratu wyp z piąchy w grzywę adwersarzowi..
jakież to amerykańskie...... a argumenty?
dlatego podziwiam panią z ukrycia
podrywam w myślach
rozbieram
dotykam
podrażniam
tylko w sferze duchowej
i tylko pani ma klucze do mnie
...
dzwonić trzy razy