mat25
10.07.06, 12:03
Byliśny wczoraj z kumplem w Manufakturze i usiedliśmy w ogródku włoskiej
knajpy "Bellanapoli". Kelnerka przyniosła nam menu i karte win. Wybralismy
butelke wina Chianti. Kelnerka w ogóle nie wiedziała, o co nam chodzi i
poprosiła, żeby pokazać jej w karcie "to, co wybralismy". Podejrzewam, ze w
ogole nie wiedziala, ze chodzi o wino. Po dluzszym czasie wrocila mowiac, ze
niestety "nie moglismy znalezc tego wina", ale szef kuchni poleca dwa inne,
ktore sa "w podobie". Troche rozczarowani brakiem tego, co jest umieszczone w
karcie win, zdecydowalismy sie na jedno z zaproponowanych nam win. Kelnerka
znow zniknela na dluzsza chwile, po czym wrocila mowiac, ze niestety tego, co
5 minut temu oferowal nam szef kuchni tez nie ma. W zamian za to przyniosla
nam butelke jakiegos sikacza, ktorego w ogole w karcie nie bylo, pytajac, czy
to wino moze byc. Podejrzewam, ze to bylo jedyne wino, jakie tam mieli a te
kilkadziesiat pozycji w karcie bylo tylko na pokaz. Oczywiscie zdegustowani
ta cala sytuacja podziekowalismy uprzejmie i poszlismy gdzie indziej.
W kazdym razie nie polecam knajpy Bellanapoli w Manufakturze.