Debilu skuterowy! Nie wyprzedzaj z prawej!

11.07.06, 19:51
Po co są przepisy? Po to m.in., że nie każdy ma wyobraźnię i jest w stanie
swoim mózgiem wątłym objąć otaczającą go rzeczywistość.

Po co nie trzeba mieć uprawnień do kierowania skuterami? Po to, żeby debil nie
miał szans poznać przepisów wspomagających jego wyobraźnię.

Dziś dwa razy (w tym raz kiedy przepuszczałem pieszych przed przejściem)
wyprzedził mnie (w 2. przypadku ominął) kierujący skuterem. Zrobił to z prawej
strony, wciskając się między mnie a krawężnik.

Ludzie myślcie trochę!
    • camelot Re: Debilu skuterowy! Nie wyprzedzaj z prawej! 11.07.06, 21:34
      Ja staram się tak stawać blisko krawężnika aby właśnie taki debil skuterowy czy
      rowerowy nie mógł sie przecisnąć.
      • profes79 Re: Debilu skuterowy! Nie wyprzedzaj z prawej! 11.07.06, 22:03
        Wyobraz sobie (debilu za kolkiem) ze rower nie ma obowiazku wyprzedzania z
        prawej. Wrecz przeciwnie - wyprzedzanie z prawej to proszenie sie o wypadek
        (zwlaszcza przy takiej "kulturze" kierowcow.)
        • eqeqwrqe Re: Debilu skuterowy! Nie wyprzedzaj z prawej! 12.07.06, 06:52
          profes79 napisał:

          > Wyobraz sobie (debilu za kolkiem) ze rower nie ma obowiazku wyprzedzania z
          > prawej. Wrecz przeciwnie - wyprzedzanie z prawej to proszenie sie o wypadek
          > (zwlaszcza przy takiej "kulturze" kierowcow.)

          Nie przy kulturze takiej, tylko przy niemysleniu rowerzysty, czy skuter
          prowadzącego. Takie wciskanie sie, zwlaszcza z prawej strony, przy ruchu
          prawostronnym w Polsce jest niebiezpieczne i nie ma to nic wspolnego z kultura
          kierowcy samochodu.
          Kierowca ma obowiazek trzymac sie blisko prawej krawedzi jezdni, zas wyprzedza
          sie ze strony lewej. Wyjatkiem jest tramwaj, ktorego nie wolno wyprzedzac z
          lewej strony.

          Ludzie, myslcie, skoro nie chcialo wam sie przeczytac przepisow. Bo sami sobie
          zrobicie kiedys kuku.
          • aaa202 Można wyprzedzać tramwaj po lewej 12.07.06, 08:34
            na drodze jednokierunkowej. Można też po prawej.
            Sytuacja szczególna z tramwajem to przystanek - chodzi nie tyle o tramwaj,
            tylko o ludzi, którzy zewsząd lezą na tych nogach i żyć na dodatek chcą, jenyyy.
            • michael00 Re: Można wyprzedzać tramwaj po lewej 12.07.06, 18:33
              aaa202 napisała:

              > Można też po prawej.

              Ale wtedy, kiedy położenie torów uniemożliwia wyprzedzanie z prawej strony.
        • diabla Re: Debilu skuterowy! Nie wyprzedzaj z prawej! 12.07.06, 08:52
          Nie ma to jak umiejętność czytania ze zrozumieniem.
      • tipi_v2.0 Re: Debilu skuterowy! Nie wyprzedzaj z prawej! 14.07.06, 00:06
        i powiem Ci bo wiem po sobie co sie dzieje
    • cassani i ja mogę dodać to samo do debilów rowerowych 12.07.06, 08:05
      nie wyprzedzajcie z prawej na światłach - a juz na pewno jak światło właśnie
      zmieniło się na zielone i samochody ruszają - a "spryciarze - rowerzysci"
      jeszcze w pełnym pędzie ściągają na siebie (tylko i wyłącznie)
      niebezpieczeństwo. To ogólnie norma ze tak się zachowują.
      • teufel Re: i ja mogę dodać to samo do debilów rowerowych 12.07.06, 09:10
        Z tego co kojarzę to rowerzyści mają do tego prawo :>
        • cassani oczywiście że mają 12.07.06, 09:13
          ale poza prawami mają cos takiego zwane mózgiem. A jak 40 samochodów rusza z
          miejsca na światłach a na pełnej prędkości między je wjeżdża rowerzysta i
          wyprzedza na centymetry od lusterek, przez co naraża się na potrącenie -
          oczywiście z "winy" kierowcy, to raczej nie ma przesłanek że mózg został użyty
          zgodnie z przeznaczeniem.
          • brite Re: oczywiście że mają 12.07.06, 10:15
            Jadąc na rowerze ulicą włączam sobie w głowie ograniczone zaufanie do
            wszystkiego. Zatem na skrzyżowaniu najpierw przepuszczę wszystkie samochody i
            dopiero potem ruszę. Ja w ogóle strachliwy jestem i nie lubię kiedy tony blachy
            turlają się tuż obok mnie. Kiedy uliczny ruch jest duży, wybieram chodnik.
            • aric Re: oczywiście że mają 12.07.06, 10:54
              tyle, że po chodniku z tego co wiem jeździc rowerem nie mozna, a tymbardziej
              skuterem, bo w sumie o skuterach tutaj mowa.:)
              • yavorius Re: oczywiście że mają 12.07.06, 11:04
                Można jeździć rowerem po chodniku, jeśli na jezdni, wzdłuż której idzie chodnik
                jest ograniczenie prędkości do 60 km/h lub większej.
            • cassani ja ogólnie nie jestem hueną na rowerzystów 12.07.06, 11:09
              bo i sam nim jestem. Ale będąc jednocześnie kierowcą - jadąc rowerem, zdaję
              sobie sprawę jakie zamieszanie się tworzy kiedy przy ruszaniu ze świateł nagle
              w środku imprezy pojawia się rozpędzony rowerzysta z prędkością 2-3 razy
              większą niż ruszające samochody. Ja - jadąc na rowerzy wtedy zwalniam,
              ewentualnie wjeżdżam na chodnik.
              To samo jak jade ścieżką rowerową i przejeżdżam na ścieżce skrzyżowanie - też
              zawsze patrzę w lewo - czy żaden samochód nie szykuje się do skrętu w prawo -
              bo ja też już widziałem takie zajście jak samochód potrącił rowerzystę na
              ścieżce skręcając w prawo ze skrzyżowania. Chciałoby się rzec wina kierowcy.
              Tylko że rowerzysta wpadł na skrzyżowanie z prędkością jakichś 40 km/h i był
              praktycznie nie do zauważenia.
              • camelot Re: ja ogólnie nie jestem hueną na rowerzystów 12.07.06, 12:37
                Zgadzam się że rowerzyści mogą jeździć po chodnikach na ulicach gdzie jest
                powyżej 60km/h. Tylko niech pamietają o tym, że muszą przeprowadzać rowery po
                przejściach dla pieszych czego nagminnie nie robią.
                • camelot Re: ja ogólnie nie jestem hueną na rowerzystów 12.07.06, 12:42
                  Zobaczcie sytuację; staję przed skrzyżowaniem na czerwonym świetle, chcę
                  skręcić w prawo, właczam parwy migacz, zielona strzałka strzałka mi na to
                  pozwala, mam przed soba samochód, w`ięc nie moge skrecić, zapala się zielone
                  światło, ruszamy, zaczynam skręcać w prawo i nagle kątem oka lub w lusterku
                  widzę że mimo, iż mam właczony prawy kierunkowskaz jakiś kretyn na rowerze
                  wyprzedza mnie po prawej. Dlatego jak napisałem na początku wątku staram się
                  stwać tak aby nikt nie mógł przejechać po mojej prawej stronie. Robię to dla
                  mojego bezpieczeństwa
                  • cassani tak jest zawsze - także jak jest ścieżka rowerowa 12.07.06, 12:48
                    prze skrzyżowanie - większość rowerzystów widząc zielone pędzi na złamanie
                    karku nie myśląc (jak mniemam) że przecież samochód skręcający w prawo też ma
                    ziolone. Rowerzyści mają wielkie zastrzeżenia do kierowców - ale
                    większosć "złych" sytuacji na drodzę niestety to oni prowokują.
                    • yavorius Re: tak jest zawsze - także jak jest ścieżka rowe 12.07.06, 14:23
                      cassani napisał:
                      > przecież samochód skręcający w prawo też ma zielone.

                      Ma, ale jego psim obowiązkiem jest upewnić się, czy nic nie nadjeżdża ścieżką
                      rowerową...
                      • cassani Re: tak jest zawsze - także jak jest ścieżka rowe 12.07.06, 14:28
                        psim obowiązkiem jest myślenie wszystkich uczestników ruchu.
                        jesli ktoś wjeżdża pędem na ulicę jadąc nawet ścieżką rowerową- to kierowca np
                        skęcając z Mikiewicza w Politechniki czy Wólczańska przez krzaczki może
                        przegapić rowerzystę jadącego szybko.
                        Tak więc zawsze proponuję nie wyłączać mózgu i mieć funkcję "thinking" zawsze
                        na ON. nawet na rowerze. albo tym bardziej na rowerze. bo potem zanim dojdą kto
                        był winny i czy to na pewno on, częstokroć nie dotyczy juz najbardziej
                        poszkodowanego, a co najwyżej jego rodzinę.
                        • yavorius Re: tak jest zawsze - także jak jest ścieżka rowe 12.07.06, 14:31
                          cassani napisał:
                          > kierowca np skęcając z Mikiewicza w Politechniki czy Wólczańska przez
                          > krzaczki może przegapić rowerzystę jadącego szybko.

                          I będzie to ewidentnie wina kierowcy, pytanie tylko, czy będąc na miejscu
                          rowerzysty warto ryzykować zderzenie z samochodem, bo i po co...
                          • krzyskup Re: tak jest zawsze - także jak jest ścieżka rowe 12.07.06, 14:35
                            Odpowiedź rowerzysty - nie warto, dlatego ja zwalniam. Nie lubię pisku opon,
                            kiedy muszę nagle hamować. Że o lataniu przez kierownicę nie wspomnę...

                            pzdr,
                            krzyskup
                          • cassani wiesz - wina, nie wina 12.07.06, 14:39
                            ja bym się kłócił (choc pewnie bym przegrał) ze rowerzysta jeśli wpada na ulice
                            w pełnym pędzie, a zauważ że to kierowca skręcając zwalnia, to może i kierowca
                            jest winny - ale na pewno rowerzysta głupi i nieprzewidujący i nie stosującego
                            podstawowej zasady obowiązującej WSZYSTKICH użytkowników drogi - ograniczonego
                            zaufania i myślenia do przodu.
                            Ale częstokroc to już nieważne, szczególnie dla rowerzysty w ziemi. Dużo
                            większym potrafi byc to problemem dla kierowcy który zostanie osądzony o
                            spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, choc nigdy się z tym nie pogodzi.
                            tak więc polecam rowerzystom z całego serca - przeczytać kodeks drogowy a potem
                            w kolejności:
                            1. myśleć
                            2. polegać na kodeksie.
                            a wtedy wszystko powinno byc ok.
                          • michael00 Re: tak jest zawsze - także jak jest ścieżka rowe 12.07.06, 18:28
                            yavorius napisał:

                            > cassani napisał:
                            > > kierowca np skęcając z Mikiewicza w Politechniki czy Wólczańska przez
                            > > krzaczki może przegapić rowerzystę jadącego szybko.
                            >
                            > I będzie to ewidentnie wina kierowcy

                            Tak? A co z tym:
                            "Na przejeździe dla rowerzystów, kierującemu rowerem zabrania się wjeżdżania
                            bezpośrednio przed jadący pojazd"?
                            Ewidentnie to tak w ogólności ewidentnie złe może być słowo.
                            • yavorius Re: tak jest zawsze - także jak jest ścieżka rowe 13.07.06, 07:49
                              michael00 napisał:
                              > Tak? A co z tym:
                              > "Na przejeździe dla rowerzystów, kierującemu rowerem zabrania się wjeżdżania
                              > bezpośrednio przed jadący pojazd"?

                              Michael, proszę Cię... Jadę sobie grzecznie 25 km/h po ścieżce, mam zielone,
                              jakiś debil nie spojrzy, czy jadę i przetnie mi drogę, a ja dostanę za to
                              mandat?
                        • krzyskup Re: tak jest zawsze - także jak jest ścieżka rowe 12.07.06, 14:34
                          Zgadza się, ale kierowcy też mogliby włączyć myślenie i rozglądać się również
                          na prawo. Niedawno jechałem ścieżką po Mickiewicza w kierunku Kaliskiego. Po
                          Wólczańskiej jechała kobitka seicento, chciała skręcić w Mickiewicza w stronę
                          Widzewa. I co? oczywiście, nawet nie zerknęła kątem oka, czy po ścieżce nikt
                          nie jedzie (skręcała na strzałce), a tylko na lewo, czy nie właduje się pod coś
                          jadącego po Mickiewicza. W efekcie wymusiła na mnie pierwszeństwo, choć obyło
                          się bez bardzo gwałtownego hamowania.
                          Jak widać _nie tylko_ rowerzyści nie myślą, ale _również kierowcy_ (choć nie
                          twierdzę, że wyłącznie oni). Tak samo, a nawet gorzej jest z pieszymi.

                          pzdr,
                          krzyskup
                          • cassani Re: tak jest zawsze - także jak jest ścieżka rowe 12.07.06, 14:43
                            oczywiście że masz rację - myślenie obowiązuje każdego na drodze. ja akurat w
                            tych rejonach miasta zachowuje sie kulturalnie, bo po prostu pracuję tam o
                            kilka razy dziennie jeżdżę i znam ścieżki - ale zauważ że z punktu widzenia
                            kierowcy, z ulicy, przecinającego skrzyżowanie ścieżki rowerowe są dość cienko
                            oznakowane.
                  • pmargiel Re: ... 12.07.06, 14:17
                    w takiej sytuacji w Lodzi, jade normalnie jakby nigdy nic, powodujac, ze
                    rowerzysta musi zahamowac, moze sie nawet wywalic, ja go wtedy, moge powyzywac
                    itp, natomiast w Niemczech uwazam,przewaznie po prawej stronie jest sciezka
                    rower jadacy prosto ma do tego prawo, zawsze 3ba looknac, czy on nie jedzie, bo
                    wina wtedy bylaby moja, to samo tyczy sie Holandii, lepiej uwazajcie na rowery,
                    tam wina jest zawsze kierowcy auta! a w PL to niech rowerzysci lepiej po
                    chodnikach jezdza

                    P.S: co to jest 'huena'??
                    • cassani Re: ... 12.07.06, 14:24
                      huena to taka portugalska hiena żyjąca w górach. żywi się odpodkami*
                      *odpodki - sa to swojego rodzaju odpaki - ale występujące tylko w grupie.
        • michael00 Re: i ja mogę dodać to samo do debilów rowerowych 12.07.06, 18:34
          teufel napisał:

          > Z tego co kojarzę to rowerzyści mają do tego prawo :>

          Ale do czego "tego" i z czego to kojarzysz?
          • camelot Re: i ja mogę dodać to samo do debilów rowerowych 12.07.06, 23:59
            Fajnie tylko gdy chcę skręcić w prawo to muszę uważać na rowerzystów nie na
            ścieżce rowerowej ale pchającego się jezdnią obok samochopdu. A to juz
            kretyństwo i naruszenie prawa.
          • tipi_v2.0 Re: i ja moge dodac to samo do debilow rowerowych 14.07.06, 00:20
            ja jeszcze w kwestii formalnej: PoRD (Dz.U.97.98.602, rozdzial 11, art 33, pkt3):
            3.kierujacemu rowerem badz motorowerem zabrania sie:
            1)jazdy po jezdni obok innego uczestnika ruchu

            czyli formalnie nie mozna "sie przeciskac". Ale zrobcie doswiadczenie:
            dojezdzacie do kolejki samochodow na swiatlach rowerem, stajecie za ostatnim,
            albo tuz pod swiatlami, przy prawej krawedzi jezdni (zgodnie z w/w) i policzcie
            w ilu przypadkach nadjezdzajacy z tylu stanie obok a w ilu za wami...

            pozdr
            piachoo
      • tipi_v2.0 Re: i ja moge dodac to samo do debilow rowerowych 14.07.06, 00:02
        em...a moglbys jasniej? bo nie do konca zrozumialem o co chodzi z tym zmienianiem
        sie swiatla na zielone...

        pozdr
        piachoo

        PS.tak, jestem "spryciarzem - rowerzysta" omijam samochody _stojace_ na
        swiatlach z tej strony z ktorej sie da, aczkolwiek zycie mi mile i chcialbym
        jednak wiedziec kiedy sciagam na siebie wieksze niebezpieczenstwo niz myslalem...
        • cassani Re: i ja moge dodac to samo do debilow rowerowych 14.07.06, 08:20
          dobrze - tłumaczę - wszak to lubię.
          Wyobraź sobie ulice dwupasmową - dobry przykład to zatłoczona Kościuszki. Jest
          światło czerwone - wszyscy stoją - między stojącymi samochodami na centymetry
          od lusterek przeciska się rowerzysta, światła zmieniają się na pomarańczowe i w
          końcu zielone - wszyscy ruszają - rowerzysta sie przeciska dalej przez co
          trzeba go omijac przy ruszaniu, co jest dość kłopotliwe i powoduje możliwość
          bądź otarcia auta o inne - bądź potrącenia rowyrzysty.
          • camelot Re: i ja moge dodac to samo do debilow rowerowych 14.07.06, 18:42
            Za światło pomarańczowe odbierałbym prawo jazdy i wysyłał takich delikwentów
            ponownie na egzamin. Zawsze było swiatło żółte.
            • cassani Re: i ja moge dodac to samo do debilow rowerowych 16.07.06, 18:48
              odbierałbyś prawo jazdy za to że ktoś powie pomaranczowe a nei żółte? o
              cholera - to poważnie niebezpieczna sprawa. Podejrzewam że powiedzenie na Opla -
              Fiat łączyłoby się z egzekucją publiczną.
          • tipi_v2.0 Re: i ja moge dodac to samo do debilow rowerowych 15.07.06, 16:55
            noi patrz, pomoglo...jak disiaj mijalem sznur samochodow i zaczal ruszac to zwolnilem do prawie-stania (tak tylko zeby sie nie obalic) i jak samochod przede zman ruszyl trzymalem sie w dziurze ktora byla zaraz za nim, dopoki dalem rade...a potem juz klasyka, wyprzedzanie (mnie) bez zmiany pasa

            pozdr
            piachoo

            -> camelot
            • cassani Re: i ja moge dodac to samo do debilow rowerowych 16.07.06, 18:49
              ano - wszyscy w Polsce jeżdżą jakby im zależało żeby było niebezpiecznie. A jak
              tylko wyjada za zachodnią granicę - pełna kultura.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja