Amerykanin pisze o Łodzi: to miasto jest w śpią...

12.07.06, 11:56
forum.lodznafali.org/showpost.php?p=1850&postcount=11

słowa podziękowania dla brieta, który wynalazł dla nas wszystkich tę relację

i dla mateusza, że ją jakiś czas temu przetłumaczył...


fajnie, ze wyborcza podchwyciła temat i opublikowała ten tekst we własnym
tłumaczeniu.

zapewne dzieki temu trafi on do szerszej grupy ludzi zainteresowanych
tematem, może wywołując pewne otrzeźwienie zakochanych w swych
marketingowych hasłach urzedników miejskich...

halo halo tu ziemia, prosimy na dół, prosimy do nas.

well done.
pozdrawiam
    • Gość: leon 100% prawdy... IP: *.pai.net.pl 12.07.06, 11:58
      może by się wziąść za zmianę tego wizerunku...bo póki co jesteśmy 100lat za
      murzynami!
    • Gość: micz Amerykanin pisze o Łodzi: to miasto jest w śpią... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.06, 12:04
      Tak właśnie wygląda Łódź oczami turystów. Miejscy urzędnicy powinni mieć
      obowiązek wyszukiwania i czytania takich blogów.
    • adwach Re: Łódź nie była, nie jest... 12.07.06, 12:06
      i nie bedzie miastem turystycznym. Myślę że w niektórych fragmentach autor
      przesadził, w innych miał 100% prawdy. Nie oczekujmy, że Łódź stanie się nagle
      mekką tyrystyczną - nie ten czas i przede wszystkim nie to miejsce! Jaka Łódź
      jest - każdy widzi!
      • adwach Re: Łódź nie była, nie jest... 12.07.06, 12:09
        Zreszta nie oczekujmy wszystkiego od władz - zapytajmy raczej co my zrobilismy
        dla naszego miasta? Czy ktoś z nas podlał trawę pod blokiem w czasie tych
        upałów? Czy ktos z nas posadził koło swojego bloku jakieś drzewo? Czy każdy z
        nas wyrzuca śmieci tylko do śmietniczkI (a nie na trawe czy chodnik bo za
        daleko do kosza)? Postępujmy wedle zasady: CHCESZ ZMIENIĆ ŚWIAT? ZACZNIJ OD
        SIEBIE!
        • avatary zgoda, ale przykład idzie z góry 12.07.06, 12:17
          ja osobiscie oczekuje od władz tego miasta, że zejdzie na ziemię i zobaczy w
          jakiej ono jest rzeczywistej kondycji. przestanie przymykac oczy na drobne
          patologie które przeradzaja sie w nieuleczalną plagę.plage pożerająca kolejne
          umysły, pozerająca resztki dawnej świetnosci tego miejsca.

          a bezpieczeństwo, prawo,perspektywy, przestaną być tylko hasłami wyborczymi


          > Zreszta nie oczekujmy wszystkiego od władz - zapytajmy raczej co my
          zrobilismy
          > dla naszego miasta? Czy ktoś z nas podlał trawę pod blokiem w czasie tych
          > upałów? Czy ktos z nas posadził koło swojego bloku jakieś drzewo? Czy każdy z
          > nas wyrzuca śmieci tylko do śmietniczkI (a nie na trawe czy chodnik bo za
          > daleko do kosza)? Postępujmy wedle zasady: CHCESZ ZMIENIĆ ŚWIAT? ZACZNIJ OD
          > SIEBIE!
    • Gość: mmm Re: Amerykanin pisze o Łodzi: to miasto jest w śp IP: 194.237.142.* 12.07.06, 12:33
      mam wrazenie ze w kazdym miescie szuka on oznak pobytu Zydow.
      • avatary no morza, gór, ani Wawelu tu raczej nie spotka.... 12.07.06, 12:49
        po co miałby tu zatem przyjechać jak nie dla korzeni ?
        • Gość: mmm Re: no morza, gór, ani Wawelu tu raczej nie spotk IP: 194.237.142.* 12.07.06, 13:07
          w sumie racja - to chyba jedyne co przyciaga 'turystow' do Lodzi
      • Gość: kkm Re: Amerykanin pisze o Łodzi: to miasto jest w śp IP: *.cts.ne.jp 12.07.06, 13:14
        Nic dziwnego. To miasto budowali glownie Zydzi i Niemcy. Szkoda, ze tak malo
        uwagi poswiecamy swojej historii i budowniczym naszego miasta. A jest sie czym
        chwalic bo w odroznieniu od innych mamy cos wiecej niz kolejny "niepowtarzalny"
        kosciol i rynek.

        Na poczatek mozna by odrestaurowac zabytki przemyslowe, cmentarze, przygotowac
        (w szczegolach!) kilka wariantow szlakow turystycznych eksponujacych te miejsca.
        Nadac kilku waznym ulicom imiona faktycznie zasluzonych dla Lodzi ludzi itd. No
        i posprzatac. Jest co robic.
        • Gość: ret Re: Amerykanin pisze o Łodzi: to miasto jest w śp IP: *.pai.net.pl 12.07.06, 13:21
          MAm pytanie kiedy on był w łodzi?
          Moim zdaniem odnawia sie w łodzi dużo ale niestey nie tyle by w mik stało sie
          ładnie a co do brudów to nie kwestja miasta lecz ludzi co ztego jak posprzątają
          jak zaraz znowu pojawią sie brudy
    • ewam23 Re: Amerykanin pisze o Łodzi: to miasto jest w śp 12.07.06, 14:06
      Bardzo się cieszę, że facet potwiedził opinię o Anatewce! Super !!!!
    • Gość: krakowiaczek Re: a ja kochalem kiedys pewnego Lodzianina IP: *.tomnice.pl 12.07.06, 14:07
      ktory pokazal mi taka Lodz, ktora w spiaczce nie byla, Lodz halucynogenna i jak
      ze snu. Sam jestem z Krakowa i tu, u siebie, dziwna spieczke widze dzien w
      dzien mimo iz pozrnie wszystko sie "kreci".
    • Gość: mietek Re: Amerykanin pisze o Łodzi: to miasto jest w śp IP: *.widzew.net / *.widzew.net 12.07.06, 14:15
      Amerykański żyd pisze o mieście Łodzi . I co w USA nic nie wiedzą o Polsce i
      Łodzi . Myślą że to Izraelskie ziemie . A teraz komentarz do artykułu
      Autor żyd bez kasy i iternetu . Nie wie że osirodek żydowski znajduje się na
      ul.Pomorskieji gdzie może zkożystać z koszernego wiktu i lokalu
      Wynajmuje tani hotel Mazowiecki Jedna gwiazdka a chce luksusu jak 5 gwiazdek
      Proponuje Grant Hotel Ul.Piotrkowska Lub IBIS
      Nie przygoyowny do podróży brak mapy miasta (tylko w Szwecji rozdają darmowe
      mapy)wiem bo byłem . Szuka śladów kultury żydowskieji dużo nie któży napiszą bo
      Polska była pod zaborami Niemiec,Rosji,Austro węgier dopiero po I wojnie
      światoweji odzyskaliśmy niepodległość .
      Żydi współpracowali z tymi zaborcami bogacąc się na Polakach (tani siła robocza)
      Kiedy robotnicy Łódzcy zastrajkowali ze względu na Brak wypłat (otrzymywali
      bony bez pokrycia zamiast pieniędzy ) Żydzi zwrócili się do wojsk Rosyjskich o
      stumienie strajku Wojsko stumiło strajk i rozstrzelali strajkujących robotników
      A po wszystkim w pałącu poznańskich zrobili balange.
      Dlatego Łódź nazywa się czerwonym miastem .
      Nie wiem może ten Amerykanin wymyślił sobie podóż za jednego dolara po Europie
      wschodnieji i był zawiedziony (Unas był film Podróż za jeden uśmiech)i
      zapomniał że teraz Polska to część Unii Europejskieji ale niema co się dziwić
      wszak w Ameryce nie uczy się geografi jak w Polsce U nich to anglia niemcy a
      reszta to rosja w europie i wszyscy mówią po rosyjsku .
      • obalmykaczyzm Re: Amerykanin pisze o Łodzi: to miasto jest w śp 12.07.06, 14:25
        Byc moze w Ameryce nie uczy sie geografii Polski, ale powiedz mi dlaczego w
        Polsce nie uczy sie takich jak ty polskiej gramatyki, skladni, interpunkcji i
        ortografii? Pomijajac baniualuki, ktore wypisujesz, twoj post jest naprawde
        kompromitujacy dla polskiego systemu oswiatowego. Roi sie w nim opd bledow,
        jakich nie popelni zadne rozgarniete dziecko z trzeciej klasy podstawowki.
        Radze ci zatem abys zanim zaczniesz pouiczac Amerykanow i wymyslac nowe teorie
        historyczne, zabral sie solidnie za studiowanie jezyka ojczystego. Chyba ze
        jestes cudzoziemcem i na polszczyznie znasz sie tak samo jak na polskiej
        historii.
        • Gość: arnold Re: Amerykanin pisze o Łodzi: to miasto jest w śp IP: *.dip.t-dialin.net 13.07.06, 12:49
          Do "obalmykaczyzm"
          Pozwolę sobie zwrócić uwagę, że nie nic brdziej chamskiego jak niszczenie
          adwersarza wytykając mu publicznie błędy ortograficzne, pochodzenie lub tykając
          jego rodzinę. To tak dla pierwszego scharakteryzowania "obalmykaczyzm". Tak
          czynią prymitywni ludzie nie posiadający argumentów rzeczowych. Po drugie
          nic: "obalmykaczyzm" świaczy o poziomie uczestnika i o tym co sobą
          reprezentuje. Chory nie wie że jest chory. Współczuję
          • michael00 Ortografia 16.07.06, 13:21
            Gość portalu: arnold napisał(a):

            > Pozwolę sobie zwrócić uwagę, że nie nic brdziej chamskiego jak niszczenie
            > adwersarza wytykając mu publicznie błędy ortograficzne,

            A dlaczego? Ja popieram. Należy wytykać takie błędy i to właśnie publicznie.
            Dość upowszechaniania błędów ortograficznych i wszelkich innych potworków
            językowych!
      • brite Re: Amerykanin pisze o Łodzi: to miasto jest w śp 12.07.06, 14:56
        Co prawda z taką wypowiedzią ciężko merytorycznie dyskutować, ale:

        > Nie wie że osirodek żydowski znajduje się na
        > ul.Pomorskieji gdzie może zkożystać z koszernego wiktu i lokalu

        Nie wie, ponieważ nasza informacja turystyczna kuleje.

        >(tylko w Szwecji rozdają darmowe
        > mapy)

        Nie tylko. I nie chodzi już o rozdawanie map, tylko o informację, tablice z
        mapami, drogowskazy, etc.
        • Gość: arnold Re: Amerykanin pisze o Łodzi: to miasto jest w śp IP: *.dip.t-dialin.net 13.07.06, 12:03
          do britte.
          Każdy zorganizowany Turysta podążający korzeniami swoich przodków wie gdzie
          jest Gmina Zydowska gdzie otrzyma wszelką pomoc. Dodatkowa informacja
          turystyczna ogólniedostępna gdzie znajdują się Gminy Zydowskie w każdym mieście
          była by moim zdaniem nadgorliwością.
      • aga.p.p Re: Amerykanin pisze o Łodzi: to miasto jest w śp 12.07.06, 15:03
        > Nie wie że osirodek żydowski znajduje się na
        > ul.Pomorskieji gdzie może zkożystać z koszernego wiktu i lokalu

        A ja myślę, że wie:
        "I tried to find the Jewish community center, but all I found was a Jewish guesthouse and restaurant (both closed)."

        Zanim zaczniesz się złościć, może poczytaj co facet pisze w swoim blogu. Bez internetu, powiadasz? Bo najwidoczniej taki w Polsce dostęp do internetu jest.

        Aha, nie tylko w Szwecji rozdają darmowe mapy.

        pzdr,
        Aga
      • Gość: leon Re: Amerykanin pisze o Łodzi: to miasto jest w śp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 22:56
        po pierwsze Żyd jak i Polak pisze sie z wielkiej litery...kto tak celowo nie
        robi to debil!

        po drugie IBIS ma 2gwiazdki Grand Hotel 3...choć niezasłużenie bo w środku syf
        u tandeta!

        po 3 mapki darmowe jakoś ja dostaje na całym świecie od Niemiec począwszy w ich
        centrach informacji turystycznej...w Łodzi jest to prowizorka!

        innymi słowy trzeba czasem wyjżeć poza własne uprzedzenia i ogranicznia!
        • Gość: leon mały dodatek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 22:59
          nawet w zapyziałym hoteliku w Pradze dostałem multum ulotek o mieście i mapek z
          trasami zwiedzenia...za darmo!
      • krzysztof3 mózg Ci 'stumiło' nieźle. swoją drogą masz tupet 13.07.06, 13:32
        nie dosyć żeś cham [tak, tak - chociażby Żyd się pisze przez "Ż"], ksenofob i
        taka łódzka szumowinka, to w dodatku jesteś 'zero' ze znajomości ojczystego
        języka dumny zapewne wszechpolaku
    • ander_epll Re: Amerykanin pisze o Łodzi: to miasto jest w śp 12.07.06, 14:18
      Mam nadzieję, że ten artykuł skłoni do refleksji choćby jednego urzędnika czy
      osobę odpowiedzialną za miejską turystykę... Mamy barrdzo, barrrrdzo dużo do
      zrobienia! Owszem, widać zmiany. Jednak jesli nadal będzie takie tempo to
      niedługo co miesiąc będzie u nas kręcony jeden amerykański horror (podkreślam -
      horror) toczący się w kolejnej łódzkiej ruderze;)
      Warto podkreślić, że w wielu kwestiach nie potrzeba mnóstwa pieniędzy czy
      wysiłku. Na przykład zadbać o czystość dworców, o mapy miasta, informatory
      turystyczne czy wreszcie przedłużyć czas pracy CITu...

      pozdrawiam
      • el-042 Re: Amerykanin pisze o Łodzi: to miasto jest w śp 12.07.06, 14:40
        A może to właśnie jest pomysł na promowanie miasta? Eureka! "Łódź - widmo
        horroru..." Ząbkowice Śląskie, które kiedyś nazywały się Frankenstein i stąd
        wziął się tytuł znanej powieści, robią na tym interes. Może i my powinniśmy
        robić horror-warszaty w zapyzialych podworkach i mega Halloween Party. Hm... To
        jest myśl...

        --
        Odpłyń Łodzią z EL-042
    • brite Inne spojrzenia na Łódź 12.07.06, 14:21
      > słowa podziękowania dla brieta, który wynalazł dla nas wszystkich tę relację

      Tutaj można znaleźć jeszcze inne wynalezione w odchłani Internetu spojrzenia na
      Łódź:
      forum.lodznafali.org/showthread.php?t=230
    • Gość: paliwoda Takich tystów wyglądamy IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.06, 14:28
      Myślę, że o takich właśnie turystach marzą restauratorzy i hotelarze na całym
      świecie: Amerykanin, w dodatku z bogatej Kalifornii. Zwiedza, bywa, jada,
      rozmawia, fotografuje; a gdzie przystanie, tam zostawia po sobie kupkę
      dolarów... Turysta – marzenie.
      Z zamieszczonego przez GW kawałka blogu powinni wysnuć natychmiast wnioski
      wszyscy odpowiedzialni za promocję naszego miasta.
      A w KAŻDYM łódzkim hotelu powinny być ulotki-foldery z adresami i telefonami
      do instytucji i osób gotowych natychmiast się zająć takim gościem.
      A i w siedzibie gminy żydowskiej też mógłby dyżurować pod telefonem ktoś, kto
      gotów jest oprowadzić takiego gościa po zabytkach i pamiątkach getta i w ogóle
      Łodzi żydowskiej.
      • Gość: ja Re: Takich tystów wyglądamy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 15:33
        > Z zamieszczonego przez GW kawałka blogu powinni wysnuć natychmiast wnioski
        > wszyscy odpowiedzialni za promocję naszego miasta.

        Ja się czuję odpowiedzialny za promocje Mojego Miasta a Ty?
    • Gość: Polański Rafał Re: Amerykanin pisze o Łodzi: to miasto jest w śp IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.07.06, 14:37
      Obywatele USA do w większości tłumoki. I ten głąb, który sobie coś naskrobał
      też jest matołem. W stanach większość miast śpi i jest MEGA syf (poważnie,
      byłem tam 6 razy i w sumie spędziłem 11 lat. Mam tam rodziców i najbliższą
      rodzinę). Spadaj z powrotem do ameryki debilu
      • brite Re: Amerykanin pisze o Łodzi: to miasto jest w śp 12.07.06, 14:46
        Gość portalu: Polański Rafał napisał(a):

        > Obywatele USA do w większości tłumoki. I ten głąb, który sobie coś naskrobał
        > też jest matołem.

        Po sposobie, w jaki sposób formułuje zdania można odnieść wrażenie, że do
        tłumoków, głąbów czy matołów nie należy.

        > Spadaj z powrotem do ameryki debilu

        Za to autora takiej wypowiedzi można powyższymi epitetami okrasić.
        • brite Re: Amerykanin pisze o Łodzi: to miasto jest w śp 12.07.06, 14:52
          > Po sposobie, w jaki sposób formułuje

          Po sposobie, w jaki ja sam formułuję zdania można powiedzieć, że bywam matołkiem :)
          Ech, upał.
          • Gość: arnold Re: Amerykanin pisze o Łodzi: to miasto jest w śp IP: *.dip.t-dialin.net 13.07.06, 11:54
            Słusznie - dobrze się czasami przyznać kim jest się naprawdę
      • aga.p.p Re: Amerykanin pisze o Łodzi: to miasto jest w śp 12.07.06, 15:06
        Tak, bo w USA tylko tłumoków zatrudniają na uniwersytetach...


        pzdr,
        Aga
      • Gość: Turysta Re: Amerykanin pisze o Łodzi: to miasto jest w śp IP: *.dip.t-dialin.net 13.07.06, 11:51
        Masz rację i Cię wspieram.
    • Gość: promotor Łódź na Fali rządzi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 15:23
      Wszystkich, którym los naszego miasta nie jest obojętny zapraszamy do współworzenia społeczności forum internetowego Łódź na Fali.

      Forumowicz "Łódź na Fali" (jeszcze niezalogowany)
    • toja3003 za kłamliwe i obraźliwe zdania typu 12.07.06, 16:33
      "Łódź trudno polubić" sprawą powinien się zająć prokurator - żaden Amerykanin
      nie będzie sobie z Polski żartował. Niech się świat wreszcie dowie, że z
      Polakami nie ma żartów!
    • Gość: Lodzer Mur Re: Amerykanin pisze o Łodzi: to miasto jest w śp IP: *.toya.net.pl 12.07.06, 17:28
      prawda w oczy kole....jak nie pojdziemy w tym miescie w kierunku zachodnim to
      wschod nas zlapie w swe lapy i bedzie jeszcze gorzej...NIECH TO PRZECZYTAJA
      JACYS LUDZIE CO SIE ZAJMUJA PROMOCJA MIASTA!!!!
    • Gość: Jaco Re: Amerykanin pisze o Łodzi: to miasto jest w śp IP: *.toya.net.pl 12.07.06, 17:29
      Niestety to wszystko prawda...:/ ale mam nadzieje ze to sie zmieni na lepszy..
    • mapi7 Re: Amerykanin pisze o Łodzi: to miasto jest w śp 12.07.06, 17:44
      Tekst jest zwyczajną kartką z pamiętnika, w którym ktoś opisuje swoje
      turystyczne wrażenia, miłe i te ,które są rozczarowaniem. Łódż nie ma dobrej
      informacji turystycznej, dworce są wstrętne i brudne(sami niedawno o tym
      dyskutowaliśmy), specjalnie nie znamy języków obcych, żeby wskazywać drogę
      cudzoziemcom, a miejsca polecane turystom do zwiedzania nie są kompleksowo do
      tego przygotowane i zza ich odrestaurowanej we fragmentach urody wyłazi ohydna
      szpetota. Przykładem jest Piotrkowska, której frontowe kamienice na głównym,
      reprezentacyjnym odcinku są w większości odremontowane, ale domy w podwórkach są
      obrzydliwie , niechlujnie zaniedbane.Nie dbają o nie właściciele i mieszkańcy.
      Turystę ciekawi wszystko, podwórko w secesyjnej zabudowie też.
      Ja, kiedy zwiedzam w innych krajach sławne ulice, starówki itp. zawsze staram
      się zajrzeć w różne zakamarki i nie bywam rozczarowana, bo właściciele czy też
      mieszkańcy dbają o kompleksowy wygląd, tego co zachwalają przed
      turystami. W Łodzi tak niestety nie jest i nie ma co się obruszać czy ubliżać
      temu turyście.
      Samotny turysta, którego nikt nie oprowadza po naszym mieście, tak ją będzie
      postrzegał. Jako nie do końca przyjazną.
      Turysta, któremu towarzyszy ktoś, kto zna Łódź i sprytnie ukryje wszystkie
      "nieatrakcyjności", zachwyci się naszym miastem.
    • Gość: łodziak dla panów z magistratu IP: *.astral.lodz.pl 12.07.06, 18:44
      Amerykanin ma rację. Jeśli Łódż była 70 lat temu postrzegana jko piekne miasto
      to trzeba robić wszystko aby do tego teraz nawiazać!!!. Nie wazne czy kojarzy
      sie ona z innymi narodami, ale jeśli tak to trzeba się do tego przyzwyczić, bo
      innej drogi na Łódź turystyczną i tolerancyjną nie ma czy ktoś tego chce czy
      nie.Nasze dziedzictwo kulturowe jest skarbem dla Miasta. Niech tylko obecni
      włodarze miasta zostana moze zastąpieni przez tych którzy naprawdę zaczną
      przyciagć turystów do miasta- za to maja takze płacone.
    • Gość: Lidka Na forum GW jest masa swietnych ludzi ! IP: *.static.213-200-244-9.cybernet.ch 12.07.06, 18:57
      Na forum GW jest masa swietnych ludzi !

      Takiego zaangazowania i troski o wlasne miasto mozna szukac ze swieca !

      Jestescie najlepsza promocja Waszego miasta.

      P. S.
      Jeszcze wystarczy tylko miec wladze na poziomie...
    • Gość: Expat Re: Amerykanin pisze o Łodzi: to miasto jest w śp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 20:19
      Moze te słowa dadzą do myślenia ludziom ,którzy zachłystują się rzekomą
      "pięknością " naszego city .Wystaczy przejechać się na poludnie kraju żeby
      zobaczyć jak bardzo odstajemy od reszty Polski pod względem zwykłej
      atrakcyjności wizualnej czy czystości .Nie mówię tu wcale o Krakowie a choćby o
      Sląsku ,który powszechnie kojarzy się brudem i górniczymi familiokami ,... oj
      można się zdziwić...
      Nie będę nawet pisał o Wrocławiach , Poznaniach , 3miastach i dziesiątkach
      innych miast i miasteczek w których napradę widać "rękę gospodarza" .My
      zachłystujemy się Manufakturą podczas gdy tuż za jej murami panuje brud , smród
      i ubóstwo ..., przykłady odmalowanych fasad za którymi czai się syf i patologie
      można mnożyć , o ponurych bramach pisał autor tego artykułu
      Pewnie na generalne odrestaurowanie miasta nie ma pieniędzy ( a na coś są
      pieniądze ? ) , a może po prostu nie potrafimy wybrać ludzi ,którzy potrafią te
      pieniądze znaleć .
      Z tego miejsca pozdrawiam ludzi ,którzy pewnie zaraz każą mi się zachwacać
      Księżym Młynem , Piotrkowską i Pałacykiem Geyera ....
      Pozdrawiam też tych wszystkich decydentów ,ktorzy za punkt honoru mają ratowanie
      przed wyburzaniem ruder ,ktore w ich mniemaniu są zabytkami ( oczywiście z braku
      pieniędzy nieremontowanymi )
      Na koniec pozdrowię też tych wszystkich ,którzy chcą powiedzieć mi: " jak się
      nie podoba to wynocha! "
      Obudźmy się , chodźmy do wyborów samorządowych i nie patrzmy ślepo za gustem
      Davida Lyncha .On ma swój świat ;)


    • Gość: Marta Re: Amerykanin pisze o Łodzi: to miasto jest w śp IP: *.toya.net.pl 12.07.06, 20:22
      Bardzo jestem ciekawa do jakiej informacji turystycznej ten Pan dotarł, bo w
      Centrum Informacji Turystycznej mieszczącej się przy ulicy Piotrkowskiej nic się
      nie sprzedaje. Wszelkie materiały wydawane są bezpłatnie. Mało tego w CIT
      znajduje się duży plan getta, który każdy bez problemu otrzyma, a ostatnio
      pojawił się także przewodnik śladami łódzkich Żydów.
      Nie wiem dokąd ten Amerykanin dotarł, ale na pewno nie było to CIT
      • histeryx mam przesłanki 12.07.06, 21:14
        > Bardzo jestem ciekawa do jakiej informacji turystycznej ten Pan dotarł,

        czuję że był to Pacanów, albo Berdyczów.
    • Gość: barnaba Bez histerii. Lecz pod rozwagę. IP: *.lodz.msk.pl 12.07.06, 20:41
      Sporo w tym blogu zwyczajnego czepiania się. Pogoda nie jest winą miasta, tak
      samo jak brak mapy getta w przewodniku (gdy kupuję jakikolwiek przewodnik
      zawsze zwracam na to uwagę, autor nie zwrócił- i sam jest sobie winien).

      Hotel "Mazowiecki" nie jest hotelem z "górnej półki". Za niską cenę nie można
      mieć standardu 5 gwiazdek. Nawet w Polsce. Odpowiedniki tego hotelu w
      większości miast Polski mają liczne wady.

      Zaniedbanie centrum i dworców to niestety nic nowego (choć jeśli chodzi o
      centrum w ciągu ostatnuich 15 lat sporo się poprawiło). Jeśli nawet Śródmieście
      nie zmieni się z dnia na dzień, to brak jakiejkolwiek
      informacji "drogowskazowej" w mieście i brud na dworcach są hańbą w mieście
      położonym na zachód od Uralu.

      Teren dawnego Getta nie jest w Łodzi zupełnie przystosowany do ruchu
      turystycznego i w świadomości władz Łodzi i Łodzian nie istnieje jako teren
      turystyczny. Rewitalizacja przynajmniej fragmentu getta jest pomysłem ciekawym,
      ale kosztownym.
    • Gość: carlos Re: Amerykanin pisze o Łodzi: to miasto jest w śp IP: *.widzew.net / *.widzew.net 12.07.06, 21:29
      no cóż,jeśli wynajmuje się hotel kierując się ceną,nie należy czuś cię urażony
      standardem.Znam ten hotel,i nie podzielam ten negatywnej opini.Mieszkam obok,i
      widze jak od początku roku rośnie ilość samochodów gości,co oznacza że hotel ma
      powodzenie.A swoją drogą czy to nie dziwne,że jedyna pozytywna opinia związana
      jest z kulturą żytdowską?
      • Gość: jan Re: Amerykanin pisze o Łodzi: to miasto jest w śp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.06, 00:51
        od dawna twierdze że prostymi tanimi srodkami da się dużo rzeczy zmienić! nie
        jest tym zainteresowane miasto (UMŁ) -w ogóle wydaje mi się że tkwi ono w innym
        swoim "miescie"!

        co do rewitalizacji: w innych misatach dominuje styl barokowy: rząd budyneczków
        których odnowa polega niemalże jedynie na pomalowaniu w jakiś pastelowy kolorek
        i wytarcia z kurzu charakterystycznych barokowych zawijasów
        nawet taki nieodnowiony (niebardzo zniszczony) budynek wygląda całkiem całkiem i
        ze wzgledu na brak bramy nie widać brzydkich "bebechów"
        natomiast odrestaurowanie kamienicy secesyjnej ze wzgledów na jej duża ilość
        detalu nastercza wiele problemów, nie da się jej w łatwy tani sposób zrobić...
        ponadto uważam że nawet kilka odrestaurowanych kamienic secesyjnych dostarcza
        dużo więcej emocji niż odnowiony cały ryneczek barokowy z powtarzających się
        identycznych budyneczków

        wkurzają mnie papierki po lodach czy butelki po piwie... (ogólny syf)
        ale by znikneły ludziom potrzeba pracy! praca cywilizuje! niestety u nas
        stwarzanie pracy jest wysoko opodatkowanym "luksusem" i dopóki chęć becikowego
        będzie silniejszym uczuciem niż chęć obniżania podatków doputy papierki i
        butelki będą psuły widok na naszych ulicach
    • Gość: jan Re: Amerykanin pisze o Łodzi: to miasto jest w śp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.06, 01:23
      jeszcze jedno:

      znalazłem ten komentarz przy artykule o rosnących cenach mieszkań w dużych miastach
      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33209,3478061.html
      Wroclaw to balagan i syf....na osiedlach sa jeszcze
      haldy ziemi z wykopow z czasow Gierka....brak chodnikow
      lub rozpadajace sie....wszystko zasikane i cuchnace.....
      ...wszedzie brakorobstwo i partactwo.....

      nie tylko my nażekamy ;)
    • Gość: johny Re: Amerykanin pisze o Łodzi: to miasto jest w śp IP: *.atlas.com.pl / 212.160.168.* 13.07.06, 08:14
      Typowo żydowskie spojrzenie na rzeczywistość.Czyżby szukał korzeni a może
      majątku dziadka-icka.
      • Gość: Snake30 Re: Amerykanin pisze o Łodzi: to miasto jest w śp IP: 193.17.84.* 13.07.06, 08:47
        Przeczytalem wszystkie komentarze powyzej... To niesamowite - tylu ludzi dobrej
        woli, ktorzy wie wkurzaja sie na autora, ale na slusznosc jego slow - czyli
        ktorym Lodz jest bardzo bliska... I to jest piekne (oczywiscie poza tymi
        nieukami ortograficznymi... ale zawsze sie ktos trafi).
        A Lodz... ma olbrzymi potencjal - (to wiemy wszyscy...), ma olbrzymie
        zaleglosci wynikajace z historii Polski (tej nowoczesnej historii - ost. 50
        lat). Jest w tyle za wieloma miastami Polski i przed wieloma miastami w
        rozwinietym swiecie... po prostu sredniak... Ale majac takich mieszkancow -
        perspektywy sa swietlane! Nie mieszkam juz w Lodzi od 2 lat, ale bardzo tesknie
        i zawsze z wielka ciekawoscia przyjezdzam i zwiedzam na nowo swoje znane
        zakamarki... Oj zmienia sie... A z kazdym miesiacem mam coraz wieksze
        doswiadczenia i mozliwosc porownania... Zarowno lepsze jak i gorsze miasta
        widzialem w Europie, Azji, Amerykach, Afryce... Wiec (jako zadeklarowany
        Lodzianin) - i tak jestem dumny ze swojego miasta... Tylo te wladze...
        • Gość: turysta Re: Amerykanin pisze o Łodzi: to miasto jest w śp IP: *.dip.t-dialin.net 13.07.06, 10:29
          No właśnie może taki obraz miasta jest komuś potrzebny. W swoim długim życiu
          nie spotkałem jeszcze ani jednego człowieka narodowości żydowskiej który by
          pochlebnie wyrażał się o Polakach i o tym co polskie. Proszę zauważyć że
          jedynie Anatefka (bo semicka i nie polska) w relacji "kalifornijczyka" zsługuje
          na uznanie. Nie będę ukrywał, że Łódź daleka jest od ideału miasta
          turystycznego i wiele można w tym kierunku jeszcze uczynić, ale myślę, że
          miasto jest na wskroś polskie i polskim pozostać powinno. Nie powinniśmy ulegać
          psychozie podlizywania się Niemcom, czy Zydom jdynie dla tego że mogą zasilić
          turystyczną kasę miasta. Musimy pamiętać, że opisywany przepych Łodzi
          przedwojennej zbudowany został z potu wyciśniętego z polskiego robotnika na
          rzecz tych obu nacji. Historia lubi się powtarzać - dziś Łódź wzrasta i
          pięknieje ale tak jak i przed wojną budują ją inni na swoją modłę wysiłkiem
          Polaków tyle tylko, że nie dla Polaków.
          Ku rozwadze i refleksji - Polak i polski Turysta
          • brite cóż za ksenofobiczny bełkot 13.07.06, 10:39
            > nie spotkałem jeszcze ani jednego człowieka narodowości żydowskiej który by
            > pochlebnie wyrażał się o Polakach i o tym co polskie.

            Ja spotkałem. Może wszyscy Żydzi z którymi miałeś do czynienia znali tylko
            takich Polaków jak Ty?

            > Proszę zauważyć że
            > jedynie Anatefka (bo semicka i nie polska) w relacji "kalifornijczyka"
            zsługuje na uznanie.

            Po pierwsze - nie Anatewka, a jedzenie, a po drugie, Anatewka jest w tyen sam
            sposób semicka, jak obrazek jelenia na rykowisku polski.

            > dziś Łódź wzrasta i
            > pięknieje ale tak jak i przed wojną budują ją inni na swoją modłę wysiłkiem
            > Polaków tyle tylko, że nie dla Polaków.

            To o czymś świadczy, nie sądzisz? Pomyśl.
            • Gość: Turysta Re: cóż za ksenofobiczny bełkot IP: *.dip.t-dialin.net 13.07.06, 11:11
              No właśnie uderz w stół a nożyce się odezwą.
              Ta wypowiedz "britte" jest najlepszym potwierdzeniem stosunku obu nacji do
              Polaków. Nic dodać nic ująć.
              Dziękuję za wsparcie moich argumentów
              • berger.m Re: cóż za ksenofobiczny bełkot 13.07.06, 12:01
                Posługujesz się językiem uogólnień i uprzedzeń. Ciekawe, ilu Amerykanów czy
                Żydów poznałeś osobiście w swoim życiu...

                Pozdrawiam
              • brite że co proszę? 13.07.06, 12:02
                > Ta wypowiedz "britte" jest najlepszym potwierdzeniem stosunku obu nacji do
                > Polaków.

                Uzasadnij powyższe zdanie. Wiesz o czym piszesz, czy tak sobie palnąłeś z braku
                argumentów?
                • Gość: Turysta Re: że co proszę? IP: *.dip.t-dialin.net 13.07.06, 12:19
                  Nie palnąłem sobie, bo to nie w moim zwyczaju. To co piszę jest zawsze
                  przemyślane.
                  Jest taka zasada w mentalności Zydów, że to co nie jest po ich myśli jest
                  atkiem przeciw nim i posługują się od razu tarczą uniwersalnej smoobrony czyli
                  ANTYSEMITYZMEM. Zydów w swoim zyciu poznałem wystarczająco dużo by wyrobić
                  sobie zdanie o ich wystarczająco dużej nieprzychylności (by wyraziś to
                  łagodnie) do Narodu Polskiego. Dostrzeganie tego nie ma nic wspólnego z
                  antysemityzmem czy wrogością z Zydami. Są oni pełnoprawnymi obywatelami świata,
                  i powinni byś traktowani na równi z innymi, ale pod warunkiem, że oni także
                  będą traktowali innych na równi i nie będą wykorzystywali swoich powiązań
                  rasowych do tworzenia mafijnych interesów.
                  Pozdrawiam
                  • katrina_bush O Polakach, Niemcach mozna to samo napisac... 18.07.06, 17:29
                    O Polakach, Niemcach mozna to samo napisac...

                    "Prawdziwi Polacy" zarzucaja od razu na wejscie i wszystkim antypolonizm...

                    Nacjonalistyczni Niemcy z NPD tak samo wszedzie widza "antideutsche propaganda" !

            • paliwoda odrobinę tolerancji dla cudaków, Brite ! 13.07.06, 12:53
              Dziwię Ci się Brite, że na tyle fajnych postów różnych zatroskanych o image
              naszego miasta lodzermensch’ów do komentowania wybrałeś sobie list jakiegoś
              schizola.
              Przecież dla takiego cudaka jak „turysta” też są fajne miejsca do zwiedzania w
              Łodzi i odpowiednie dla nich lokale w piwniczkach-melinkach na
              Włokienniczej, „Limance”, czy „Abramce”. Byle by zostawiali w naszym mieście te
              ich dinary, riale, ruble, czy co tam wożą w sakiewkach.. Każdy grosik się liczy!

              Proszę Brite, odrobinę tolerancji dla niepełnosprawnych intelektualnie!
              Hey !
              • Gość: Turysta Re: odrobinę tolerancji dla cudaków, Brite ! IP: *.dip.t-dialin.net 13.07.06, 13:04
                Zle trafiłeś, nie płacę Dinarami, Rublami czy inną walutą, co w Twoich oczach
                ma nijako świadczyć o zaściankowości. Nie przemierzam Łodzi ścieżkami korzeni
                Niemieckich czy Zydowskich, co stawia mnie w trochę innej grupie turystów niż
                byś oczekiwał. Interesuje mnie sztuka i architektura w którą Łódź jest dość
                bogata. Kto szuka cieni ten się zawsze roszczaruje, ale ten kto szuka relnych
                wartości w Łodzi znajdzie ich pod dostatkiem. Trzeba tylko uważnie patrzeć.
                Historia Łodzi to nie tylko Getto, ona jest nieomal w każdej kamienicy. Trzeba
                wiedzień czego się szuka i mieć dostateczne przygotowanie historyczne.
                Tego nie da się zrobiź z kogoś i nie się opracować uniwersalnego przewodnika
                po Łodzi, bo każdy turysta szuka czegoś innego.
                Pozdrawiam
              • brite Re: odrobinę tolerancji dla cudaków, Brite ! 13.07.06, 13:08
                Ech, widzisz, czasem jak ten Judym... zachciewa mi się pracy u podstaw.
                Ksenofobię można wyplenić tylko przez edukację, otwarcie granic i poznawanie
                świata.
                Pół biedy, gdyby to był bywalec Limanki lub Abramki zamknięty w swoim świecie,
                ale nie sądzę żebyśmy akurat z takim mieli do czynienia.
                Poza tym, mój post aż promienieje tolerancją.
                • Gość: Turysta Re: odrobinę tolerancji dla cudaków, Brite ! IP: *.dip.t-dialin.net 16.07.06, 01:11
                  Pracę u podstaw należało by rozpocząć raczej z takimi ludźmi jak TY.

                  > Ksenofobię można wyplenić tylko przez edukację, otwarcie granic i poznawanie
                  > świata.

                  Oj tak przydało by się byście poznali prawdziwą naturę Polaka i zrozumieli, że
                  Polacy nie sł Wam wrodzy, ale i jednocześnie nie dają się robić przez Was
                  w "bambucko" - mają swój rozum i godność i częstokroć przewidują grubą nicią
                  szyte przez Was prowokacje dla własnych interesów.
                  • brite Was? 16.07.06, 01:45
                    > Polacy nie sł Wam wrodzy, ale i jednocześnie nie dają się robić przez Was
                    > w "bambucko" - mają swój rozum i godność i częstokroć przewidują grubą nicią
                    > szyte przez Was prowokacje dla własnych interesów.

                    "Was?" O kim Ty mówisz? Do kogo się zwracasz, biedny człowieku?
          • Gość: ksiądz ekonom Re: Amerykanin pisze o Łodzi: to miasto jest w śp IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.06, 13:34
            > Musimy pamiętać, że opisywany przepych Łodzi
            > przedwojennej zbudowany został z potu wyciśniętego z polskiego robotnika na
            > rzecz tych obu nacji.

            Trąci marksistowskim widzeniem świata.

            Tymczasem polski (jak i każdy inny) robotnik nie "był wyciskany" tylko pracował i dostawał płacę. Niską? Zgodną z ówczesnymi standardami. A na pewno lepszą niż gdzie indziej. Na pewno lepszą bo ludzie nie idą tam gdzie im będzie gorzej tylko tam gdzie lepiej. A wtedy do Łodzi szło ich wiele, wiele, wiele..

            Poza tym jak robotnik był przedsiębiorczy to potem w wyniku (1) trafnego pomysłu, (2) własnej pracy i (3) (owszem też) łutu szczęścia sam zatrudniał innych. Łodzi nie stworzyli wielcy inwestorzy i "wielki zagraniczny kapitał". Łódź stworzyli (przyjezdni z daleka i bliska) ludzie przede wszystkim pracą. Wielki kapitał był rzeczą wtórną, pochodną tej pracy.
            • Gość: Turysta Re: Amerykanin pisze o Łodzi: to miasto jest w śp IP: *.dip.t-dialin.net 13.07.06, 13:51
              Wielki kapi
              > tał był rzeczą wtórną, pochodną tej pracy.

              Realia tamtych czasów były nieco inne. Kapitał powstawał przy wsparciu
              kapitałów poszczególnych kręgów. Proszę się nie łudzić. Zydzi wspierali Zydów
              Niemcy Niemców. Może na bazie tych układów bardziej można pokusić się o
              szukanie ksenofobii. Polak jest poprzez swoją słabość (dobroduszność
              zachaczającąa o naiwność wyższych racji) od wieków wykorzystywany. Dziesiaj
              zamiast uczyć się od Niemców i Zydów narodowego przywiązania do przynależności
              rasowej, my Polacy osłabiamy sami siebie będąc w ciągłym konflikcie
              wewnątrznarodowam. Wytykamy sobie błędy, słabości i pomiatamy samymi sobą.
              Niech mi ktoś pokaże choć jednego Niemca czy Zyda który na zewnątrz posponuje
              swoim Narodem. My sami siebie kalamy i zamiast dowartościowywać osłabiamy, co
              inni wykorzystują na naszą niekorzyść.
              Co do widzenia wyzysku, to nie trzeba byś marksitą, by go dostrzegać w dawnej o
              obecnej Łodzi. Nie róbmy z tego takiej samej tarczy zaporowej jak Zydzi robią
              zasłaniając się przy zachwianiu ich interesów ntysemityzmem.
              Pozdrawiam
              • brite ?? 13.07.06, 14:27
                > zamiast uczyć się od Niemców i Zydów narodowego przywiązania do przynależności
                > rasowej,

                Do czego?
                • Gość: Turysta Re: ?? IP: *.dip.t-dialin.net 13.07.06, 15:05
                  Nigdy Pan nie słyszał o Słowianach, Germanach, Zydach, Arabach, Murzynach,
                  Chinczykach.itd.....???????
                  • brite !!! 13.07.06, 15:35
                    > Nigdy Pan nie słyszał o Słowianach, Germanach, Zydach, Arabach, Murzynach,
                    > Chinczykach.itd.....???????

                    No taak. Zatem nie mamy już o czym rozmawiać.
                    Mała podpowiedź: pl.wikipedia.org/wiki/Rasa
              • Gość: ksiądz ekonom Kapitał to zawsze pochodna pracy IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.06, 15:03
                > Realia tamtych czasów były nieco inne. Kapitał powstawał przy wsparciu
                > kapitałów poszczególnych kręgów.

                Kapitał nie jest czymś istniejącym od zawsze. Kapitał jest pochodną pracy. Później oczywiście można powiedzieć, że „Kapitał [pomnażany był (!)] przy wsparciu kapitałów poszczególnych kręgów”. Ale na początku była praca.

                Co do źródeł ksenofobii przyznaję argumentacja logiczna ale czy prawdziwa nie wypowiadam się. Nie znam się na tym a podejrzewam że dywagować można by długo.

                P.S. Co to znaczy posponuje?
                • Gość: Turysta Re: Kapitał to zawsze pochodna pracy IP: *.dip.t-dialin.net 13.07.06, 15:12
                  Na początku było słowo proszę księdza, potem była praca plemienna i
                  niewolnictwo. Kapitał był kumulowany poprzez wyzysk. Biegu historii nie da się
                  odwrócić. Mimo, że jestem katolikiem nie mogę przemilczać i pewnego udziału w
                  kumulacji kapitału poprzez Kościół Katolicki. Kościół Katolicki nigdy nie
                  tworzył podziałów bliźniego w przeciwieństwie do do Zydów którzy uważają się za
                  Naród Wybrany i posponują GOYAMI. Ot cała filozofia korupcji mafijno etnicznej.
            • Gość: Turysta Re: Amerykanin pisze o Łodzi: to miasto jest w śp IP: *.dip.t-dialin.net 13.07.06, 13:57
              >Tymczasem polski (jak i każdy inny) robotnik nie "był wyciskany" tylko
              pracował i dostawał płacę. Niską? Zgodną z ówczesnymi
              standardami. A na pewno lepszą niż gdzie indziej. Na pewno lepszą bo ludzie nie
              idą tam gdzie im będzie gorzej tylko tam gdzie
              lepiej. A wtedy do Łodzi szło ich wiele, wiele, wiele..<

              Trochę to naiwne spojrzenie. Ludzie ciągnęli za ostatnie pieniądze do Łodzi jak
              do Ziemi Obiecanej. Tu zderzali się z brutalną rzeczywistością, ale nie mieli
              środków ani alternatywy na inne życie. Czy znane są Panu tłumy robotników
              idących do pracy z jednego na drugi koniec miasta często boso (z braku butów
              lub przez oszczędzanie zelówek) bo nie stać ich było na przejazd.
              Z braku znajomości realiów, to też Panu trąci zapewne komunizmem.
              • Gość: ksiądz ekonom Zawsze są jakieś możliwości wyboru IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.06, 15:07
                > Trochę to naiwne spojrzenie. Ludzie ciągnęli za ostatnie pieniądze do Łodzi jak do Ziemi Obiecanej. Tu zderzali się z brutalną rzeczywistością, ale nie mieli środków ani alternatywy na inne życie.

                Przykro mi; tu nie zgadzamy się w samych założeniach. Studia ekonomiczne nauczyły mnie, że zawsze są jakieś alternatywy. A ekonomia jako nauka bada i opisuje jak człowiek wybiera pomiędzy alternatywami.

                A pomijając ekonomię przywołuję mądrość ludową: „Z każdej sytuacji są co najmniej dwa wyjścia”.

                Ludzie przyjeżdżając do Łodzi ZAWSZE mogli wrócić tam skąd przybyli. Więc mieli alternatywę. Jedni się zderzali z „brutalną rzeczywistością” i wracali inni zostawali bo tu im było mimo wszystko lepiej (choć nie trafili do raju).

                Bosonodzy robotnicy nie mają nic do rzeczy. Nie było tramwajów ani klimatyzowanych autobusów Citaro to fakt. Przede wszystkim nie dotyczy to wszystkich robotników. Standardy zamieszkania robotników wykwalifikowanych na Księżym Młynie przewyższały standardy mieszkania ludu pracującego dla Gomułki a nawet Gierka (a już na pewno z uwzględnieniem różnic wynikających z ogólnego postępu cywilizacji).
                • Gość: Turysta Re: Zawsze są jakieś możliwości wyboru IP: *.dip.t-dialin.net 13.07.06, 15:29
                  > Przykro mi; tu nie zgadzamy się w samych założeniach. Studia ekonomiczne
                  nauczy
                  > ły mnie, że zawsze są jakieś alternatywy. A ekonomia jako nauka bada i
                  opisuje
                  > jak człowiek wybiera pomiędzy alternatywami.
                  >
                  Alternatywy są wtedy gdy dysponuje się jakimić środkami. Proszę zmienić swoje
                  położenie życiowe nie posiadając grosza przy duszy i nie mając gdzie wrócić.
                  To na takim zniewoleniu budowany jest przeważnie kapitał. To nie utopia o
                  komunistycznym zabarwieniu to co umieją wykorzystywać prawdziwi wyjadacze
                  kapitalizmu. Jest jeszcze trochę innych wyrafinowanych metod wykorzystywanych i
                  w dziesiejszych czasach. Nie wiem czy uczono Pana o pompie ekonomicznej -
                  pewnie nie, bo i to nie jest w interesie współczesnego kapitalizmu.

                  Standardy zamieszkania robotników wykwalifikowanych na Księżym Młynie prz
                  > ewyższały standardy mieszkania ludu pracującego dla Gomułki a nawet Gierka (a
                  j
                  > uż na pewno z uwzględnieniem różnic wynikających z ogólnego postępu
                  cywilizacji
                  > ).

                  Mamy chyba doczynienia z współczesną propagandą sukcesu dawnego kapitalizmu.
                  Nie należy ulegać takiej propagandzie jak i propagandzie komunizmu.
                  Księży Młyn to zaledwie znikomy procent w ogólnym zatrudnieniu w Łodzi. Więc
                  dotyczy małej wybranej populacji. Budując takie osiedle Fabrykant miał na
                  względzie nie interes przeciętnego robotnika ale swój własny. Takie osiedle
                  było inwestycją fabryczną to po pierwsze, po drugie stabilizowało zatrudnienie
                  fachowców. Komuniści dla szczególnie przydatnych fachowców też dawali
                  mieszkania poza kolejnością.

                  Co do Tramwajów, to się Pan myli - były najpierw konne, a potem elektryczne. A
                  ludzie z braku pieniędzy wędrowali bo żeby żyć musieli jeść. Byli wolni -
                  czyżby????
                  Pozdrawiam
                  • Gość: ksiądz ekonom A jednak marksista... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.06, 18:40
                    > Alternatywy są wtedy gdy dysponuje się jakimić środkami.
                    > To na takim zniewoleniu budowany jest przeważnie kapitał.

                    Nie traktuj tego jako przytyk.. Po prostu masz taki sposób widzenia. Widzę, że wszystkie argumenty merytoryczne już wymieniliśmy. Różnimy się chyba tylko interpretacją.

                    Co do pompy to zabiłeś mi niezłego ćwieka:) Nie wykluczam, że zjawisko znam ale z taką nazwą spotykam się PIERWSZY RAZ.

                    Czy mółbyś mi opisać co to jest "pompa ekonomiczna"? Rzeczywiście ktoś mógł to przede mną zataić;) Za krótki opis pompy będę dozgonnie wdzięczny...
                    • Gość: Turysta Re: A jednak marksista... IP: *.dip.t-dialin.net 13.07.06, 19:19
                      Jak sama nazwa wskazuje polega to na pompowaniu środków pieniężnych (nie piszę
                      tu kapitału - bo dochody nie pozwalają na znaczące inwestycja). Srodki te mają
                      na celu intensyfikowanie wysiłku na pracę z nadzieją na dojście do czegoś.
                      Zainteresowany bieże np. kredyt na dom, samochód itp. Po wyekspluatowaniu
                      zasobów siłowych (dzieje się to na przełomie około 40-45 roku życia (kiedy to
                      koszty starszego pracownika dla dalszego zatrudniania stają się mało opłacalne -
                      delikwent leci na bruk (garnuszek Państwa). Banki odzyskują masę wtórnego
                      obrotu. To tak po krótce. Zyskowne i od dawna praktykowane na zachodzie z małym
                      jeszcze rozszerzeniem o niewypłacalność firm (tzw. wyrównanie ekonomiczne).
                      Wygrani: Banki, Firmy - przegrany szary człowiek.
                      • Gość: ksiądz ekonom Re: A jednak marksista... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.06, 19:51
                        Dobre. Trochę czasu upłynie zanim to przeanalizuję;)

                        Turysto jesteś niezrównany. Strzelasz pojęciami jak AK48. W miedzyczasie mam tą samą prośbę tj. prośbę o wyklarowanie pojęcia "tzw. wyrównanie ekonomiczne".

                        Pozdro
                        • Gość: Turysta Re: A jednak marksista... IP: *.dip.t-dialin.net 13.07.06, 20:01
                          Firma traci płynność płatniczą zalega dostawcą i pracownikom. Zgłasza do sądu
                          zamiast plajty wyrównanie (Abgleich). Zostaje zwolniona z zaległości a
                          wierzyciele mogą jej "skoczyć". Tak rodzą sie fortuna złodzei w białych
                          kołnierzykach.
                          • Gość: Turysta Re: A jednak marksista...ERRATA IP: *.dip.t-dialin.net 13.07.06, 20:02
                            Naturalnie dostawcom
                • Gość: barnaba Re: Zawsze są jakieś możliwości wyboru IP: *.lodz.msk.pl 13.07.06, 16:23
                  > Standardy zamieszkania robotników wykwalifikowanych na Księżym Młynie
                  > przewyższały standardy mieszkania ludu pracującego dla Gomułki a nawet Gierka
                  > (a już na pewno z uwzględnieniem różnic wynikających z ogólnego postępu
                  > cywilizacji

                  Wiele głupot i bredni padło już w tej dyskusji. Ta jednak osiągnęła szczyt i
                  uczyniła dalszą dyskusję bezcelową. Autor zacytowanego idiotyzmu nie ma
                  zielonego pojęcia o warunkach życia w Łodzi przed 1945r. Nie widział zapewne
                  również "mieszkań" robotniczych, których poziom był biższy stajni czy obory niż
                  betonowych pudełek budowanych przez władze PRL.
                  • Gość: ksiądz ekonom Jakieś źródła Barnaba? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.06, 18:28
                    > Autor zacytowanego idiotyzmu nie ma
                    > zielonego pojęcia o warunkach życia w Łodzi przed 1945r. Nie widział zapewne
                    > również "mieszkań" robotniczych, których poziom był biższy stajni czy obory niż
                    > betonowych pudełek budowanych przez władze PRL.

                    Możesz podać jakieś źródła na poparcie swoich tez? Ja w tym miejscu niestety nie mogę podać moich bo po prostu nie pamiętam? Na pewno pochodzą ze źródeł popularnych (artykuły w lokalnej prasie) z różnych okresów. Chętnie skonfrontuje moją znajomość rzeczy z jakimiś innymi źródłami. Nie wykluczam, że zmienię zdanie.

                    Pozdraiam liczę na pomoc...
                    • Gość: barnaba Re: Jakieś źródła Barnaba? IP: *.lodz.msk.pl 13.07.06, 20:48
                      Proszę bardzo kilka danych za Małym Rocznikiem Statystycznym Miasta Łodzi
                      (redagowanym przez profesora Edwarda Rosseta- później wykładowcę UŁ) - z lat
                      odpowiednich:
                      - w 1935r. 1/5 przebadanych w szkolach dzieci miała objawy niedożywienia
                      - w 1935r. ponad 90% mieszkań czynszowych nie miało podstawowych urządzeń wodno-
                      kanalizacyjnych- dla mieszkańców oznaczało to wodę w pompie na podwórku i
                      podwórkowy wychodek (najczęściej bez bieżącej wody).
                      - w 1931r. 63% wszystkich mieszkań stanowiły lokale jednoizbowe. Wod, gaz,
                      kanalizację i elektryczność posiadało 5,7%. W 1939r. Łódź zanotowała sukces- z
                      miejskich wodociągów korzystało już 10% mieszkań
                      - na początku lat 30 instalacja kanalizacyjna kończyła się na ul. Północnej
                      - w 1936r. w Łodzi zarejestrowanych było 64 100 bezrobotnych
                      - mieszkania w suterenach i na strychach w Łodzi trafiały się jeszcze na
                      początku lat 60

                      Dla porównania- dane oficjalne z 1970r.
                      80% mieszkańców miało dostęp do wodociągów, 76% do kanalizacji, 67% do
                      centralnego ogrzewania. Faktycznie mało jak na kraj europejski (i to pomimo
                      zniszczeń wojennych* i wzrostu liczby ludności), ale w porównaniu z latami 30
                      postęp ogromny.

                      I dlatego, gdy ktoś opowiada, jakim pięknym i bogatym miastem Łódź była przed
                      wojną SZLAG JASNY mnie trafia. Poza kilkoma głównymi ulicami (Piotrkowska,
                      Narutowicza, Zielona, 1 maja, Gdańska i może jeszcze kilka) panowała
                      niewyobrażalna dla osób urodzonych po 1970r. nędza.

                      *wg danych z 1945r.- zniszczono w czasie wojny 20% mieszkań dostępnych w 1938r.-
                      głównie na terenie byłego getta
                      • Gość: ksiądz ekonom Dzięki IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.06, 22:56
                        Dzięki, oczywiście wolę czytać wnioski poparte statystykami niż same statystyki.

                        Przykładowo jak czytam że "1/5 przebadanych w szkolach dzieci miała objawy niedożywienia" to od razu sie pytam ile osób i z jakich grup przebadano.

                        Jeżei "w 1935r. ponad 90% mieszkań czynszowych nie miało podstawowych urządzeń wodno-kanalizacyjnych" to w 1900 na ewno nie miało 100% itp. itd.

                        Poza tym nie przypominam sbie żeby ktoś w wyskusji twierdził że pięknym i bogatym miastem Łódź była. Ja np. wyraźnie stwierdziłem że raju nie było (i niestety na ziemi nie będzie). Moje spostrzeżenia dotyczyły poza tym połowy XIX w. i wyborów dokonywanych przez wtedy żyjących. Puki co nie mam podstaw do zmiany zdania.

                        Jeszcze raz dzięki za statystyki ale nie podejmę tematu. Musielibyśmy się pewnie przerzucać liczbami znanymi tylko sobie. (Lub wyjętymi z kontekstu.)

                        Podsumowując: ludzie w XIX wieku przyjeżdżając do miast (w tym do Łodzi) polepszali a nie pogorszali swój byt.
                        • Gość: barnaba Re: Dzięki IP: *.lodz.msk.pl 14.07.06, 18:23
                          > Przykładowo jak czytam że "1/5 przebadanych w szkolach dzieci miała objawy
                          > niedożywienia" to od razu sie pytam ile osób i z jakich grup przebadano.

                          Służę odpowiedzią: Przebadano 25 000 dzieci ze szkół podstawowych w całym
                          mieście.

                          > Jeżei "w 1935r. ponad 90% mieszkań czynszowych nie miało podstawowych
                          > urządzeń wodno-kanalizacyjnych" to w 1900 na ewno nie miało 100% itp. itd.

                          To akurat łatwo sprawdzić- wystaczy spojrzeć, kiedy władze miasta podpisały
                          umowę z niejakim inż. Lindleyem.
                          Zresztą dyskusję można sprowadzić do absurdu: w 1410r. wodocziągu WC i
                          instalacji gazowej nie miał nikt. Co było normą w 1410r., to w 1900 r. było już
                          zacofaniem, nawet w warunkach Kraju Nadwiślańskiego.

                          > Podsumowując: ludzie w XIX wieku przyjeżdżając do miast (w tym do Łodzi)
                          > polepszali a nie pogorszali swój byt.

                          Z tym trudno się nie zgodzić. O warunkach życia na wsi można sobie poczytać
                          choćby u Reymonta czy Żeromskiego.

                          Ale żeby napisać: "Standardy zamieszkania robotników wykwalifikowanych na
                          Księżym Młynie przewyższały standardy mieszkania ludu pracującego dla Gomułki a
                          nawet Gierka (a już na pewno z uwzględnieniem różnic wynikających z ogólnego
                          postępu cywilizacji" trzeba mieć jakieś argumenty, a nie tylko
                          antykomunistyczne poglądy.
                          Z faktami lepiej nie dyskutować.
                          • Gość: ksziądz ekonom Re: Dzięki IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.06, 14:34
                            > instalacji gazowej nie miał nikt. Co było normą w 1410r., to w 1900 r. było . już
                            > zacofaniem, nawet w warunkach Kraju Nadwiślańskiego.

                            A teraz to ja się zgodzę...
                            Zastanawiam się tylko dlaczego tak się stało. A może niebywałe tempo rozwoju powoduje zupełnie inne ułożenie priorytetów w lokalnej polityce "przestrzenno-komunalnej". No nie wiem... Ale z faktem zapóźnienia pod względem wod-kan się zgodzę.

                            Ale pierwsza maszyna parowa i tramwaj elektryczny na ziemiach polskich były u nas, w Łodzi:)

                            > Ale żeby napisać: "Standardy zamieszkania robotników wykwalifikowanych na
                            > Księżym Młynie przewyższały standardy mieszkania ludu

                            Nie wymyśliłem tego. Aż spróbóję poszukać ale nie wiem czy uda mi się znaleźć. Pamiętam, że czytałem kiedyś o warunkach lokalowych robotników na Księżym Młynie w rozbiciu na różne stopnie w hierarchii struktury organizacyjnej. Co dla inżynierów, co dla majstrów, co dla innych... Patametr, którym była powierzchnia lokalu, zestawiłem z warunkami w jakich spędziłem pierwsze dwadzieścia kilka lat życia (z rodzicami i rodzeństwem) w gierkowskim bloku (fakt, że z kanalizacją i wodociągiem;). Na prawdę nie miałem poczucia "socjalistycznego postępu". Bez konkretów można tak długo. Dlatego jak coś znajdę to mogę się podzielić.
                            • Gość: barnaba Re: Dzięki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 21:39
                              > Ale pierwsza maszyna parowa i tramwaj elektryczny na ziemiach polskich były u
                              > nas, w Łodzi:)

                              Zgadza się.
                              Ale warto też wspomnieć, że codzienne dojazdy do pracy tramwajem przekraczały
                              możliwości finansowe robotnika jeszcze w latach 20.

                              > Pamiętam, że czytałem kiedyś o warunkach lokalowych robotników na Księżym
                              > Młynie w rozbiciu na różne stopnie w hierarchii struktury organizacyjnej. Co
                              > dla inżynierów, co dla majstrów, co dla innych...

                              Inżynier przed wojną to była figura. Wille, powozy (a później samochody),
                              wyjazdy do wód...

                              > Patametr, którym była powierzchnia lokalu, zestawiłem z warunkami w jakich
                              > spędziłem pierwsze dwadzieścia kilka lat życia (z rodzicami i rodzeństwem) w
                              > gierkowskim bloku (fakt, że z kanalizacją i wodociągiem;).

                              Chciałbym Ci jeszcze zwrócić uwagę na 2 rzeczy:
                              - rodzina przedwojenna rzadko składała się z rodziców i dwójki dzieci. Z reguły
                              dzieci było co najmniej czworo (a zdarzało się i dziesięcioro)
                              - mieszkania dla rodzin robotniczych owszem, bywały duże. Tylko co komu po 40-
                              50 metrach, bez wydzielonej kuchni i łazienki? Z piecem węglowym i noszeniem
                              węgla z komórki.

                              Przepraszam za wcześniejszy ostry ton- Twoja wypowiedź trafiła w jeden z
                              moich "czułych punktów".
                              • Gość: ksiądz ekonom Re: Dzięki IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.06, 12:46
                                > Zgadza się.
                                > Ale warto też wspomnieć, że codzienne dojazdy do pracy tramwajem przekraczały
                                > możliwości finansowe robotnika jeszcze w latach 20.

                                Niestety nie widzę problemu. Z innowacji zawsze korzystają nieliczni. Dopiero później stają się powszechne.

                                > Inżynier przed wojną to była figura. Wille, powozy (a później samochody),
                                > wyjazdy do wód...

                                Nic nie szkodzi. Inżynier to też forma robotnika. Tylko kręci głową a nie macha łopatą. O ile nie jest udziałowcem to też jest wycisany przez kapitalisę;) (To głównie do Turysty (marksisty) o ile jescze czyta ten wątek.)

                                > dzieci było co najmniej czworo (a zdarzało się i dziesięcioro)
                                > - mieszkania dla rodzin robotniczych owszem, bywały duże. Tylko co komu po 40-
                                > 50 metrach, bez wydzielonej kuchni i łazienki? Z piecem węglowym i noszeniem
                                > węgla z komórki.

                                No cóż. Nie od razu Kraków zbudowano (również w standardach socjalnej). Myślę, że w tej dyskusji rzuciliśmy jednak światło na "podłe warunki bytu klasy robotniczej".

                                > Przepraszam za wcześniejszy ostry ton- Twoja wypowiedź trafiła w jeden z
                                > moich "czułych punktów".

                                Wcale mnie to nie uraziło. Owszem, zauważyłem emocjonalną, początkową reakcję. A propos, z czego ona wynikała? I co to za czuły punkt? Nie pytam z czystego wścibstwa, ale interesują mnie pewne postawy i wynikająca z nich argumentacja.
                                Jak nie chcesz odpowiedzieć to zrozumiem. Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja