Gość: Dziennikarka
IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl
13.07.06, 01:40
"Ale kiedy pytałam sąsiadów, czy jakoś reagowali, przyznawali że nie. - Po co się wtrącać? - słyszałam. Albo: - Tu są większe patologie i nikt nie robi z tego tragedii."
Pytałam, pytałam, skrobnęłam, wierszówkę wzięłam i wygodny fotel w swoim m-3 lub m-4 czem prędzej zajęłam.