nicky555 31.07.06, 15:36 Ide niedlugo na wesele i chcialabym kupic jakas fajna orginalna sukienke... Dodam ze jestem dosc szczupla niezbyt wysoka dwudziestolatka ;) Czy ktos moze polecic mi jakis sklep z ciekawymi mdoelami odpowiednimi dla mnie? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
rozmowy_kontrolowane Re: Sukienka na wesele 31.07.06, 15:39 Deja vu chyba, już kiedyś widziałam taki post... Galeria Łódzka, Manufaktura- _musisz_ tam znaleźć coś dla siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
aaa202 Dołączam się do pytania koleżanki 31.07.06, 15:44 Tyle że ja jestem zwalistą, nieproporcjonalną trzydziechą. Poza tym nie lubię kiecek w stylu: "niosę w darze tobie chryste" - cokolwiek to znaczy, ale nie lubię; "mam czterech chrześniaków"; "ciocia pracuje w salonie cymbeline"; "I love India Shop". Gdzie sukienka dla mnie?? No gdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
rozmowy_kontrolowane Re: Dołączam się do pytania koleżanki 31.07.06, 15:46 A musi być sukienka? Garnitur nie może być? Albo spódnica/ spodnie + coś fajnego na górę? Odpowiedz Link Zgłoś
aaa202 Re: Dołączam się do pytania koleżanki 31.07.06, 15:57 Sukienka właśnie NIE MOŻE być, biorąc pod uwagę różnicę rozmiarów pomiędzy dołem i górą. Właśnie myślę o jakiejś ciekawej spódnicy. Ale do spódnicy trzeba zapodać jakieś buciki kobiece. I znowu impas. A w garniturze zawsze wyglądam jak służba ochrony pogranicza;-) Od razu zastrzegam: nie mnożę trudności. Po prostu nie lubię zakupów, przymierzalni itd. Ale za to jestem z natury piękna niczym sen letni, a wdzięku mam jak 5 wiotkich dwudziestek:D Odpowiedz Link Zgłoś
rozmowy_kontrolowane Re: Dołączam się do pytania koleżanki 31.07.06, 16:00 aaa, spódnicę do ślubu kupiłam w New Yorkerze, a górę i buty w Ptaku- i wyglądałam nawet, nawet;) I też nie lubię chodzić na zakupy, ale jak mus, to mus;) Pochodź po Galerii i Manu. Może coś trafisz:) Odpowiedz Link Zgłoś
aaa202 Ja kiedyś w New Yorkerze kupiłam białe spodnie 31.07.06, 16:04 tak pięknie wyglądałam w nich w przymierzalni... niczym długonoga gazeta... Chłop zapieprzał potem z tymi gaciami abarot do sklepu, bo w normalnym lustrze miałam w nich tył jak... kufer Reymonta;-) Ale sprzedawanie złudzeń to nic nowego. Tak, zrobię tak jak radzisz. Odpowiedz Link Zgłoś