:(

16.08.06, 12:22
Łódź: Ciało dziewczynki w reklamówce
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=902
    • brite poprawny link: 16.08.06, 12:29
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3552155.html
    • bryzolin Re: :( 16.08.06, 12:36
      Czy podonego smutku nie powinniśmy wykazać z powodu aborcji wykonywanych
      każdego dnia choćby w Łodzi? Ile się tego robi? Kilkadziesiąt dziennie?
      Kilkaset? Czy te płody z aborcji też pakuje się do plastykowych worków?
      • iluminacja256 Re: :( 16.08.06, 12:38
        A ty? Ile jeszcze nieprzydatnych postów musisz napisać, zanim adoptujesz jedno
        dziecko?
        • aaa202 Ila, powiem Ci w sekrecie, że strzał do Bryzolina 16.08.06, 12:49
          był wybitnie niecelny:) Pozwól, że nie rozwinę, bo to jego sprawy:)
          • longeta w Łodzi to dość częste przypadki 16.08.06, 12:57
            mimo ambitnych planów róznych organizacji i urzędów
            jest ciągle to samo,przeciętnie raz na kwartał
            • aaa202 W Brzezinach natomiast nie wydarza się wcale 16.08.06, 13:01
              • longeta Re: W Brzezinach natomiast nie wydarza się wcale 16.08.06, 13:02
                nie słyszałem o takim przypadku
        • uerbe Re: :( 17.08.06, 07:32
          iluminacja256 napisał:

          > A ty? Ile jeszcze nieprzydatnych postów musisz napisać, zanim adoptujesz
          > jedno dziecko?

          Dlaczego miałby adoptować dziecko, które musiało się urodzić ze względu na przekonania rządzących?
      • aaa202 To dwie różne sytuacje 16.08.06, 12:43
        porzucenie dziecka po porodzie często spowodowane jest depresją poporodową. I
        to jest porażka całej społeczności w jakiej taka kobieta żyje. Zresztą to zbyt
        poważne i złożone tematy jak na forum internetowe. Chyba.

        • bryzolin Re: To dwie różne sytuacje 16.08.06, 12:53
          Niby dwie różne sytuacje ale przyczyna podobna - matka nie chce tego dziecka -
          i skutek ten sam - dziecko ląduje na śmieciach.
          Dziwi jedynie to, że o ile ludzie wyrażają dziką wściekłość w przypadkach
          takich jak ten to jednak tolerują aborcję.
          • aaa202 Mało precyzyjnie się wyrażasz 16.08.06, 12:57
            kto wyraził dziką wściekłość za dziecko w reklamówce, a przy tym toleruje
            aborcję? Brite, jesteś dziko wściekły, a tolerujesz aborcję?
            Temat jest zbyt złożony, powtarzam. To wręcz kilka tematów, a każdy z nich
            niebywale trudny.
            • bryzolin Re: Mało precyzyjnie się wyrażasz 16.08.06, 13:10
              Mówię o różnicy w społecznym odbiorze tych faktów - media prezentują taką
              zbrodnię jak najczarniejszy kryminał co budzi np. smutek i żal brita, który
              załozył taki wątek, podczas gdy na temat aborcji są różne zdania ale
              najczęsciej rozpatrywane w aspekcie - do którego tygodnia można lub w jakich
              warunkach jest to dopuszczalne - i nikt nie pieje, że wykonuje się tego tysiące
              w prywatnych gabinetach.
            • brite widzę pewną różnicę 16.08.06, 13:12
              pomiędzy zlepkiem komórek a w pełni wykształconym organizmem wydanym światu.
              • longeta Re: widzę pewną różnicę 16.08.06, 13:16
                brite napisał:

                > pomiędzy zlepkiem komórek a w pełni wykształconym organizmem wydanym światu.

                nauka jeszcze nie wie co to jest akt poczęcia i w którym momencie następuje
                ten zlepek komórek to nie jest martwa tkanka,ona czuje i reaguje na bodżce
                zewnetrzne i wewnętrzne
                medycyna jeszcze jest na poziomie takim jak ;zlepek komórek;
                • brite Re: widzę pewną różnicę 16.08.06, 13:29
                  Żeby było jasne - sam nigdy bym się nie zgodził na przerwanie podziału komórek z
                  wkładem mojego materiału genetycznego, który prowadziłby do powstania mojego
                  biologicznego potomka (chyba, że ze względów zdrowotnych kobiety), ale nie
                  zamierzam nikomu tego zabraniać, pod warunkiem, że zgodę wyrazi oboje dostawców
                  genów lub rozpoczęcie procesu było efektem popełnienia przestępstwa.
                  Oczywiście sprawa jest bardziej skomplikowana, ale i tak już za bardzo wdaliśmy
                  się w te kwestie, bo przecież tu na forum do porozumienia nie dojdziemy.
                  • longeta oboje dostawców genów.... 16.08.06, 13:36
                    brite spadłem z fotela przez ciebie

                    humanistą to ty raczej nie jesteś hihi
              • bryzolin Re: widzę pewną różnicę 16.08.06, 13:20
                Zawsze chciałem wiedzieć kiedy jest ten moment, kiedy dziecko przestaje być
                tylko zlepkiem komórek, kiedy?
                • longeta Re: widzę pewną różnicę 16.08.06, 13:24
                  na razie nie ma czegoś takiego jak;zlepek komórek;
                  bryzolin napisał:

                  > Zawsze chciałem wiedzieć kiedy jest ten moment, kiedy dziecko przestaje być
                  > tylko zlepkiem komórek, kiedy?

                  z tego co wiem badania trwają,latamy w kosmos
                  a jeszcze nie znamy własnego organizmu i procesów jakie tam zachodzą

                  przypominam tylko ze odkrycie dna to lata 60
                • uerbe Re: widzę pewną różnicę 17.08.06, 07:36
                  bryzolin napisał:

                  > Zawsze chciałem wiedzieć kiedy jest ten moment, kiedy dziecko przestaje być
                  > tylko zlepkiem komórek, kiedy?

                  Ironicznie, zgodnie ze stanowiskiem wielu polskich księży, o ile dziecko od momentu poczęcia nie jest tylko "zlepkiem komórek" to w przypadku, gdy urodzi się martwe jako taki "zlepek komórek" jest przez nich traktowane.
            • longeta Re: Mało precyzyjnie się wyrażasz 16.08.06, 13:12
              aaa202 napisała: , a każdy z nich > niebywale trudny.

              boisz się trudnych tematów i sytuacji?
              może lepiej wyciągnij brązowego loda i tam sobie popisz
              • aaa202 Boję się tylko głupich ludzi 16.08.06, 13:15
          • iluminacja256 Re: To dwie różne sytuacje 16.08.06, 13:03
            > Dziwi jedynie to, że o ile ludzie wyrażają dziką wściekłość w przypadkach
            > takich jak ten to jednak tolerują aborcję.


            Kto toleruje aborcje- w tym kraju o ile wiem, prawnie jest zabroniona:P
            • longeta Re: To dwie różne sytuacje 16.08.06, 13:06
              jest furtka prawna,dlatego lpr chce zaostrzyć prawo antyaborcyjne
              • iluminacja256 Re: To dwie różne sytuacje 16.08.06, 13:14
                Nie sądze, zeby ktokolwiek mial prawo nazywać czyjes zdrowie furtką prawną, bo
                juz kilka kobiet umarło w Polsce, gdyz lekarze w trosce o zdrowei poczetego
                nie ratowali zdrowia kobiety, zatem umarła wraz z płodem.
                • rozmowy_kontrolowane gdyby aborcja nie była zabroniona... 16.08.06, 13:15
                  ... nie dochodziłoby do wyrzucania dzieci na śmietnik.
                  • wizazystka Re: gdyby aborcja nie była zabroniona... 16.08.06, 13:30
                    Płód ludzki to nienarodzone dziecko czy zwykły kawałek mięsa?
                    rozmowy_kontrolowane napisała:
                    > ... nie dochodziłoby do wyrzucania dzieci na śmietnik.
                    Po przeprowadzonym zabiegu aborcyjnym, ginekolog "odprawia" pogrzeb?
                    • rozmowy_kontrolowane Re: gdyby aborcja nie była zabroniona... 16.08.06, 13:36
                      wizazystka napisała:
                      > Po przeprowadzonym zabiegu aborcyjnym, ginekolog "odprawia" pogrzeb?

                      Zapewne nie, ale to, co wyrzuca lekarz ginekolog, ja nie nazywam "dzieckiem".
                      Oczywiście jest to moje zdanie, nikt nie musi się z nim zgadzać. Uważam, że 3-
                      miesięczny płód to jeszcze nie w pełni wykształcony ludzki organizm, to nie
                      człowiek.

                      Niemniej jednak: takie sprawy, jak ta, zawsze bulwersują opinię społeczną i
                      zawsze znajdują się przeciwnicy i zwolennicy aborcji. I na pewno dyskusją nie
                      rozwiążemy problemu nowowrodków na smietniku.
                      Dziwię się tylko, że jeszcze nie został wydany wyrok na matkę tego dziecka. W
                      tym się przecież społeczeństwo specjalizuje.
                      • longeta Re: gdyby aborcja nie była zabroniona... 16.08.06, 13:41
                        rozmowy_kontrolowane napisała: > Dziwię się tylko, że jeszcze nie został wydany
                        wyrok na matkę tego dziecka. W
                        > tym się przecież społeczeństwo specjalizuje

                        jest prawo i organy które scigają zrodniarzy
                        i na razie tyle w tym temacie

                        bo już twa próbuje kolejny wątek rozmydlić
                    • uerbe Re: gdyby aborcja nie była zabroniona... 17.08.06, 07:37
                      wizazystka napisała:

                      > Po przeprowadzonym zabiegu aborcyjnym, ginekolog "odprawia" pogrzeb?

                      W przypadku, gdy dziecko urodzi się martwe pogrzebu również nie ma, bo nie zezwala na to polski kościół.
                      • longeta Re: gdyby aborcja nie była zabroniona... 17.08.06, 08:25
                        uerbe napisał: > W przypadku, gdy dziecko urodzi się martwe pogrzebu również nie
                        ma, bo nie zezw
                        > ala na to polski kościół.

                        nie zezwala na to prawo kanoniczne,pogrzeb jest jednym z sakramentów które mają
                        ciągłość

                        pójdziesz do bierzmowania bez chrztu? też jest to zabronione
                        nie chodziłeś na religie?
                        • rozmowy_kontrolowane Re: gdyby aborcja nie była zabroniona... 17.08.06, 15:22
                          > pójdziesz do bierzmowania bez chrztu? też jest to zabronione

                          Bo chore prawo kanoniczne nie pozwala.
                  • aaa202 Gdyby edukacja seksualna nie była tylko hasłem 16.08.06, 14:07
                    nie byłoby aborcji. (poza aborcją ze wskazań medycznych.)

                    • rozmowy_kontrolowane Re: Gdyby edukacja seksualna nie była tylko hasłe 16.08.06, 14:28
                      aaa202 napisała:
                      >Gdyby edukacja seksualna nie była tylko hasłem
                      > nie byłoby aborcji. (poza aborcją ze wskazań medycznych.)

                      Oczywiście, że tak.
                      Chociaż nie możemy twierdzić czegoś z całą pewnością, bo w końcu każdy z nas
                      jest człowiekiem z jakimś tam sumieniem i z poglądami na wiele spraw.
                      Nie mamy gwarancji, że przy edukacji seksualnej na bardzo wysokim poziomie, nie
                      byłoby aborcji.
                      Ale zapewne byłoby ich mniej.
          • scalietti Re: To dwie różne sytuacje 16.08.06, 13:07
            bryzolin napisał:

            > Niby dwie różne sytuacje ale przyczyna podobna - matka nie chce tego dziecka -
            > i skutek ten sam - dziecko ląduje na śmieciach.
            > Dziwi jedynie to, że o ile ludzie wyrażają dziką wściekłość w przypadkach
            > takich jak ten to jednak tolerują aborcję.

            Przynajmniej jeden na tym forum nie jest hipokrytą. Brawo bryzolin:)
            • bryzolin Re: To dwie różne sytuacje 16.08.06, 13:12
              Dziekuję :)))
    • bryzolin No to powiedzcie w końcu 16.08.06, 13:43
      Niektórzy twierdzą tu, że 3 miesięczny płód to nie dziecko, to powiedzcie kiedy
      jest ten moment, że dziecko staje się człowiekiem?
      • longeta Re: No to powiedzcie w końcu 16.08.06, 13:47
        bryzolin napisał:

        > Niektórzy twierdzą tu, że 3 miesięczny płód to nie dziecko, to powiedzcie kiedy
        >
        > jest ten moment, że dziecko staje się człowiekiem?

        kiedy ludzie poznają prawde ,wiele religi padnie a ateisci zaczną sie zastanawiać

        ale to jest moje prywatne zdanie
        • brite Re: No to powiedzcie w końcu 16.08.06, 13:53
          > wiele religi padnie a ateisci zaczną sie zastanawiać

          Ludzie zwani 'ateistami' są nimi właśnie dlatego, bo się zastanawiają - w
          przeciwieństwie do bezrefleksyjnych wyznawców.

          Poza tym, żaden prawdziwy ateista nigdy nie zgodzi się na takie siebie
          nazywanie, bo ateizm nie istnieje - nie można być przeciwnikiem czegoś, czego
          nie ma (nie dotyczy to osób dotkniętych psychozami lub natręctwami) :)
          • longeta Re: No to powiedzcie w końcu 16.08.06, 16:52
            brite napisał: > Ludzie zwani 'ateistami' są nimi właśnie dlatego, bo się
            zastanawiają - w
            > przeciwieństwie do bezrefleksyjnych wyznawców.
            >
            > Poza tym, żaden prawdziwy ateista nigdy nie zgodzi się na takie siebie
            > nazywanie, bo ateizm nie istnieje - nie można być przeciwnikiem czegoś, czego
            > nie ma (nie dotyczy to osób dotkniętych psychozami lub natręctwami) :)

            taki jest stan nauki na dzień dzisiejszy
            ale to wiara przenosi góry
      • rozmowy_kontrolowane Re: No to powiedzcie w końcu 16.08.06, 13:49
        bryzolin napisał:

        > Niektórzy twierdzą tu, że 3 miesięczny płód to nie dziecko, to powiedzcie
        kiedy
        >
        > jest ten moment, że dziecko staje się człowiekiem?

        Dla mnie- po pierwszych trzech miesiącach.
        Ale jest to moje zdanie, moja opinia.
        • bryzolin Re: No to powiedzcie w końcu 16.08.06, 13:54
          No bo w końcu ta dusza jest do ciała dodawana, czyli po 3 miesiącach?
          • brite Re: No to powiedzcie w końcu 16.08.06, 13:56
            > No bo w końcu ta dusza

            Zdefiniuj pojęcie 'dusza'.
            • gikona Re: No to powiedzcie w końcu 16.08.06, 14:05
              niekyórym dusza nigdy sie nie trafia niezależnie od wieku - ja przynajmniej
              znam kilku bezdusznych ludzi
              może duszę można znaleźć tak jak inspirację?
              albo w foliowym worku w parku....
              • bryzolin Dusza 16.08.06, 14:15
                Dusza to jest to, co powoduje, że nie traktujemy ciała jako zlepek komórek. W
                rozumieniu religii jest to dusza, te 11 gramów co ubywa przy ostatnim wydechu.
                Dla ateistów ma to być tożsame z rozumieniem "człowieczeństwo" czyli kiedy ten
                zbór komórek jest już człowiekiem (jakieś cechy, właściwości, umiejętności) a
                kiedy jeszcze nim nie jest.
                • iluminacja256 Re: Dusza 16.08.06, 14:24
                  >Dusza to jest to, co powoduje, że nie traktujemy ciała jako zlepek komórek.

                  To, z enei traktujemy ciała jak zlepek komórek to swiadomosc, a nei dusza. Mój
                  pies też ma swiadomość, ale nie sądze, zeby to była dusza. Ja raczej też duszy
                  nie mam, bo ksiądz mi na koldzie powiedział, ze mam szatanskie poglądy. To moze
                  mam duszę owładnieta przez szatana, jest i taka możliwośc. W ogóle dusza to
                  drogi luksus - wystarczy być bezdomnym i juz sie jakoś ta dusza ulatnia z
                  człoweika, a ludzie dookoła też tak traktują, jaky bezdomny nie miał duszy;/
                  • bryzolin Re: Dusza 16.08.06, 14:28
                    Wszystko mylisz. Pies też ma duszę tylko że śmiertelną. Zobacz jak on patrzy z
                    jakim uczuciem, pies nidy nie jest bezduszny.
                    Bezdomny też ma duszę i to nieśmiertelną gdyż fakt posiadania aktu własności
                    mieszkania lub decyzji administracji ma niewiele współnego z duszą
                    • iluminacja256 Re: Dusza 16.08.06, 14:35
                      Niczego nei mylę, bo niczego nei twierdzę - lubie sobie naiwnie pomysleć
                      czasem, to rozlużnia .

                      Jesli dusza ma być niesmiertelna, to nei widzę pwoodu, dla którego pies miałby
                      mieć duszę smierteleną, a cżłwoeik nieśmiertelną, skoro skó..synstwo człoweika
                      pzrerastta 1000 krotnie wredote najwredniejszego psa.

                      I w ogóle nie bardzo wiadomo, co zrobić z dusza Triobrandczyków, zanim
                      przyjechał tam Malinowski - mieli czy nei mieli duszę zanim spotkali pierwszego
                      misjonarza , skoro dusza to wynalazek chrzescijański? No i problem buddyzmu -
                      nei ma duszy jest swiadomosć dąząca do rozpłynięcia sie w nadswiadomosci po
                      kolejnych cyklach sansary.Co zrobić z takim Tybetańczykiem, który mówi, ze nie
                      ma duszy?

                      • bryzolin Re: Dusza 16.08.06, 14:54
                        Zgadzam się odnośnie psa, ale jednak człowiek ma duszę nieśmiertelną.
                        Oczywiście inni ludzie mają duszę lub świadomość lub nie mają duszy w
                        zalezności od wyznania.
                        • brite Re: Dusza 16.08.06, 15:05
                          > ale jednak człowiek ma duszę nieśmiertelną.

                          Cholernie samolubne, antropocentryczne stwierdzenie. Nie mówiąc już o tym, że
                          bardzo durne i od początku do końca wymyślone.
                          Na szczęście większość Wszechświata nie miała do czynienia z tym pyłkiem zwanym
                          człowiekiem, bo zadziwiłaby się nad jego przerośniętym poziomem zadufania.
                          • iluminacja256 Re: Dusza 16.08.06, 16:45
                            Dokładnie tak samo myślę - człowiekowi odbija na punkcie własnej wielkości, a
                            tak naprawdę to bardzo nieliczne jednostki maj prawo być dumne z tej wielkości -
                            głownei naukowcy - fizyce, chemicy, biolodzy. Paradoksalnie jednak oni sa
                            chyba najskromniejsi.
                    • uerbe Re: Dusza 17.08.06, 19:43
                      bryzolin napisał:

                      > Wszystko mylisz. Pies też ma duszę tylko że śmiertelną...

                      Dyskusja w stylu ile diabłów zmieści się na łebku szpilki.
          • rozmowy_kontrolowane Re: No to powiedzcie w końcu 16.08.06, 14:26
            bryzolin napisał:

            > No bo w końcu ta dusza jest do ciała dodawana, czyli po 3 miesiącach?

            Ale tutaj wkraczamy już na grunt rozważań religijnych raczej.
            Możemy się zastanawiać, czy człowiek w ogóle ma duszę, czym jest itd. itp.
            • bryzolin Re: No to powiedzcie w końcu 16.08.06, 14:57
              Oczywiście, wszystkie te rozważania są ściśle związane z teologią i etyką.
              Jeśli założyć, że nie ma duszy to już jest znacznie prościej, bo jeden
              kłopotliwy element odpada, jeśli zaś zrobić jakieś ostre założenia etyczne np.
              jak Spartanie, którzy zrzucali ułomne dzieci ze skały to też jest inaczej.
              I to wszystko ma swoje zalety! Jaka selekcja naturalna!
        • magda_wojciechowska Re: No to powiedzcie w końcu 16.08.06, 18:15
          > Dla mnie- po pierwszych trzech miesiącach.
          > Ale jest to moje zdanie, moja opinia.

          Ciekawa jestem Twojej interpretacji - dlaczego akurat po trzech? Co sie takiego
          wtedy dzieje wedlug Ciebie?
          Co zas sie tyczy jednej z poprzednich Twoich wypowiedzi (przepraszam za brak
          stosownego cytatu), tej odnosnie zwiazku miedzy zalegalizowaniem aborcji a
          wyrzucaniem dzieci na smietnik, uwazam, ze matka zawsze ma wyjscie - skoro
          zdeydowala sie urodzic, moze dziecko oddac lub w najgorszym przypadku podrzucic
          do kosciola. Nie musi jednak zabijac.
          • iluminacja256 Re: No to powiedzcie w końcu 16.08.06, 18:33
            Zaczyna dzialać mózg . W sumei to ma sens- tak jak śmierc pnia mózgu, to
            smierć cżłoweika, nawet jesli jeszcze przez 5 lat poddtrzymują go przy zyciu
            sztucznie, tak pierwsze fale mózgowe pojawiajace sie około 4-5 miesiąca -
            trzeba by uznać za poczatek zycia. I tak jestem swiecie pzrekonana , ze za 100
            lat ludzie będą się smiać z tego, jak bylismy głupi w tej dziedzinie.
            • magda_wojciechowska Re: No to powiedzcie w końcu 16.08.06, 18:40
              Hmm... Idac tym tokiem myslenia jesli komus przydarzylby sie wypadek, w wyniku
              ktorego doszloby do powaznego uszkodzenia mozgu lub gdy rodzi sie czlowiek
              uposledzony umyslowo, to nie sa to ludzie. A w kazdym razie nie w pelni.
              • iluminacja256 Re: No to powiedzcie w końcu 16.08.06, 18:46
                Idac tym tokiem myslenia jesli komus przydarzylby sie wypadek, w wyniku
                > ktorego doszloby do powaznego uszkodzenia mozgu lub gdy rodzi sie czlowiek
                > uposledzony umyslowo, to nie sa to ludzie.


                Nie jest to zupełnei inny tok myslenia i nei ma nic wpólnego z moim tokiem
                myslenia. Mózg działa jak komputer - mózg człowieka upośledzonego umysłowo
                działa jak komputer z połowa programów, ale poza tym , radzi sobie świetnie i w
                pełni działa .
                Mózg człoweika ze smiercią pnia mózgu to komputer, z którego ktoś wyjał
                wtyczkę do pradu a nie ma innego zasilania - mozna robić co sie chce, ale nei
                właczy sie go na powrót, bo on już nie działa. Umarł.

                Piszemy o dwćóh zupełnei innych sprawach - mózg człoweika upośledzonego emituje
                fale, mózg 2 miesiącznego plodu niczego nei emituje, bo go jeszcze nei ma.
                • magda_wojciechowska Re: No to powiedzcie w końcu 16.08.06, 18:59
                  W takim razie warto byloby w tym miejscu zapytc dlaczego o byciu czlowiekiem
                  decydowac ma akurat mozg. Fakt, ze kontroluje wszystkie zyciowe procesy,
                  umozliwia myslenie, uczenie sie, zpamietywanie itd. A jednak w przypadku
                  czlowieka, ktory jest juz na swiecie kwestia jest prostsza do rozstrzygniecia,
                  niz w przypadku nienarodzonego dziecka. A ten watek pokazuje, ze ile nickow,
                  tyle opinii. :)
                  • iluminacja256 Re: No to powiedzcie w końcu 16.08.06, 19:07
                    Mózg nie decyduje o "byciu człowiekiem" , ale o zyciu i smierci człowieka.
                    Smierć pnia mózgu czyli koniec istnienia wysyłania fal mózgowych to śmierć
                    człwoeika, pierwsze fale mózgowe u płodu w brzuchu matki - to pocżatek zycia.

                    Wydaje mi sie, ze jak narazie jest to dość wiarygodne w nauce , bo nie miesza
                    sie w to kompletnie religii, ani morlaności, ale po prostu medyczną zasadę - na
                    tej samej zasadzie, wg której mozna stwierdzić smierć, można też stwierdzić
                    zycie.
                    • magda_wojciechowska Re: No to powiedzcie w końcu 16.08.06, 19:17
                      Ok, ale moje pytanie skierowane do Gosi dotyczylo wlasnie tej granicy, ktora
                      decyduje kiedy czlowiek jest czlowiekiem. A niemozna przeciez powiedziec o
                      zarodku czy embrionie, ze sa martwe, bo nie wyksztalcily jeszcze mozgu. Chcac
                      nie chcac ma to zwiazek takze z wiara, choc ja akurat jestem do tej sceptycznie
                      nastawiona. Zas Twoj punkt widzenia jest typowo naukowy - bezpieczny, ale
                      raczej niepodwazalny, a co za tym idzie - nie podlegajacy wiekszej dyskusji (jak
                      w przypadku aspektu religijnego czy moralnego).
            • huann co do kwestii 'śmierć, a mózg' 17.08.06, 15:36
              to polecam: www.mojasd.prv.pl/ -> czytelnia -> misterium śmierci
          • rozmowy_kontrolowane Re: No to powiedzcie w końcu 17.08.06, 07:08
            magda_wojciechowska napisała:

            > > Dla mnie- po pierwszych trzech miesiącach.
            > > Ale jest to moje zdanie, moja opinia.
            >
            > Ciekawa jestem Twojej interpretacji - dlaczego akurat po trzech? Co sie takiego
            > wtedy dzieje wedlug Ciebie?

            Nic szczególnego, płód nadal się rozwija, ale lekarze przerywają ciążę do 3
            miesiąca- więc to przyjęłam za granicę.
            Oczywiście, możemy dyskutowac, czy to już jest człowiek, czy nie- ale tutaj
            dochodzą nam aspekty religijne, moralne i Bóg wie, jakie jeszcze. I do
            porozumienia na pewno nie dojdziemy.

            > uwazam, ze matka zawsze ma wyjscie - skoro
            > zdeydowala sie urodzic, moze dziecko oddac lub w najgorszym przypadku podrzucic
            > do kosciola. Nie musi jednak zabijac.

            Magda, Magda- sama jesteś w ciąży, więc mniej więcej wiesz, jak to wygląda.
            Huśtawka nastrojów, raz się chce dziecka, raz się nie chce- jeśli kobieta jest
            sama przez całą ciążę, to boryka się z takimi problemami, o jakich nam się nawet
            nie śniło, więc i jej dalsze decyzje mogą byc dla miektórych niezrozumiałe.

            Tak, absolutnie nie powinna zabijac, i jeśli zrobiła to świadomie, to niech ją
            szlag trafi. Ale możemy też miec do czynienia z szokiem poporodowym.
            Oddac, powiadasz, lub podrzucic do kościoła.
            Jeśli chodzi o oddawanie dziecka, to u nas nie funkcjonuje normalnie. Na
            oddziałach położniczych owszem, są łóżeczka dla niechcianych dzieci, ale to
            jeszcze niczego nie rozwiązuje, bo najpierw matka musi podpisac dokumenty, że
            się zrzeka dziecka. Tych dokumentów nie kładzie się przy łóżeczku, tylko czekają
            w gabinecie ordynatora. Więc kobieta, która chce oddac dziecka, nie może tego
            zrobic anonimowo, jest narażona na komentarze, a co gorsza: namawiana, by
            dziecka nie oddawac. A jeżeli ona _naprawdę_ nie chce tego dziecka, to dlaczego
            znajduje się ktoś, kto jej to uniemożliwia? Żeby potem nie żałowała, powiesz.
            Ale to jej sprawa, jeśli będzie żałowała- jej problem.

            Podam Ci przykład. Po porodzie nie karmiłam swojego syna piersią. W 3 dobie
            życia wyszedł do domu, ja jeszcze leżałam w szpitalu, w 4 dobie miałam przypływ
            pokarmu. Kiedy poszłam do położnej po pomoc, odpowiedziała: "Trzeba było nie
            dawac syna do domu, wyrodna matko, tylko karmic piersią, jak każda przyzwoita
            matka". Afera z tego wyszła wielka, położna została upomniana przez ordynatora-
            bo nie ma prawa komentowac zachowania pacjentki, nie jej sprawa.
            I z oddawaniem dzieci jest tak samo- dajmy kobietom szansę oddac dziecko bez
            komentarzy, namawiania, pytania.

            Miejsca, w których szpitale stawiają łóżeczka dla "niechcianych" dzieci, też
            bywają różne. Spotkałam takie łóżeczka na oddziałach, ale w moim rodzinnym
            mieście na przykład postawiono łóżeczko w głónym holu, niemal obok szatni. I
            powiedz mi, która matka zostawi tam dziecko, skoro obok tego łóżeczka przechodzą
            setki osób?
            I wciąż, jak bumerang, powraca temat zrzekania się praw rodzicielskich- żeby
            dziecko trafiło do adopcji, matka musi taki dokument podpisac.
            Więc podrzucenie dziecka do kościoła, bez stosownych dokumentów, też nie jest
            rozwiązaniem.

            Nie bronię matek, zabijających swoje dzieci, absolutnie nie.
            Ale może gdyby miały dostęp do środków antykoncepcyjnych, nie zabijałyby dzieci.
            Może gdyby mogły legalnie usunąc ciążę, nie znajdowalibyśmy dzieci na śmietnikach.
            • magda_wojciechowska Re: No to powiedzcie w końcu 17.08.06, 20:08
              Nie bede juz cytowac konkretnych fragmentow, napisze krotka refleksje. W tym co
              napisalas jest sporo racji, a w kazdym razie ja sie zgadzam z kilkoma sprawami.
              Co do roznicy pogladow, to gdy takowe wystepuja dyskusje sa nawet ciekawsze.
              Zdecydowanie wole posluchac czyichs argumentow nawet, jesli bardzo roznia sie od
              moich, niz siedziec na wprost pseudorozmowcy, ktory tylko potakuje i ze
              wszystkim sie zgadza, zas wlasnego zdania nie ma. Co do mnie, nie musialabym byc
              w ciazy, zeby wiedziec jak wtedy funkcjonuje organizm matki (psychika, hormony
              itp.), choc i tak uwazam, ze tak skrajne rozwiazanie, jak morderstwo wlasnego
              dziecka nie jest wynikiem tylko depresji poporodowej. Jest wynikiem bardzo
              slabej psychiki matki, wielokrotnie skrzywionej, a takze kompletnej ozieblosci
              uczuciowej. Problem z antykoncepcja zdarza sie najczesciej w rodzinach ubogich i
              takich, w ktorych dominuje patriarchat. Obserwuje sie mnostwo rodzin
              wielodzietnych gdzie bieda az piszczy. A wiec mozna... To, jakie zycie maja te
              dzieci, to juz temat na inna dyskusje...
              Odnosnie oddawania dzieci - moze nie wyrazilam sie dosc jasno. Mialam na mysli
              porzucenie badz podrzucenie dziecka w akcie desperacji. Skoro matka jest zdolna
              zabic, to chyba tym bardziej porzucic dziecko. Ty piszesz o sprawach formalnych
              - oficjalne zrzekanie sie dziecka, posdpisywanie dokumentow, adopcje.
              Rzeczywiscie nielatwo jest przez to przechodzic tym bardziej, ze w naszym kraju
              bardzo utrudnia sie ta procedure. Ale chodzi przeciez o zycie...
              Niemniej jednak jest to dyskusja na niejeden wieczor.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja