dlaczego śmiecimy?

21.02.03, 12:20
wczoraj wychodząc z jednego z hipermarketów zobaczyliśmy z narzeczonym jak
jeden chłopak po wlaniu chyba oleju do samochodu wyrzuca pusty pojemnik
prosto na trawę bez zmrużenia oka. Niestety ale zwrócenie mu uwagi skończyło
się prawie na bójce. Dlaczego tak łatwo przychodzi nam zaśmiecanie naszego
środowiska a przede wszystkim naszej kochanej Łodzi? Każdy kto przyjedzie do
tego miasta widzi zaśmiecone trawniki, chodniki widzi jak nikt nie przejmuje
się tym gdzie rzuci śmiecia. Czy w swoich domach też tak śmiecicie? jecie coś
i po prostu rzucacie papierek na podłogę? Chyba nikt z nas nie chce żyć w
syfie? I dlaczego jak komuś się zwróci uwagę to reaguje złością i agresją?
    • hubar Re: dlaczego śmiecimy? 21.02.03, 14:34
      Nie mam pojęcia czemu ludzie są tak bezmyślni :-( Najgorsze jest to, co
      opisałaś tzn chamstwo ludzi, którym nawet jak się zwróci uwagę, grozi pobiciem,
      bo to jedyny argument wielu ludzi :-(

      Ja niejednokrotnie mam powypychane kieszenie śmieciami, bo brakuje pojemników
      na śmieci! Może to też jest problem, że w Łodzi tak bardzo brakuje zwykłych
      koszy na odpadki??
    • ixtlilto Re: dlaczego śmiecimy? 21.02.03, 17:25
      To co napisałaś (znaczy się Twój pogląd na śmiecenie) powinno być oczywiste dla
      wszystkich; ale niestety nie jest. W naszym kraju nie zwraca się uwagi, czy
      papierek wpadł do kosza, czy leży obok (osobną sprawą jest ilość koszy na
      śmieci).
    • geograf Re: dlaczego śmiecimy? 21.02.03, 22:19
      Przede wszystkim, w moim przekonaniu, wynika to z małej kultury ludzi, ale i niskiego poziomu identyfikacji z tym miejscem. To nie jest miasto-dla większości jego mieszkańców- o ktore TRZEBA dbac, trzeba piescic,bo tu jest pieknie i w ogole ludzie przyjezdzaja i trzeba sie tym chwalic. Ludzie nie wiedza o walorach tego miasta jak i o samym miescie (to wszystko rpzez zaszlosci komunistyczne moznaby rzecz i przyzwyczajenie do mitu miasta-fabryki...i tak przechodzi to mimo woli między pokoleniami)

      Problemem jest również brak śmietników.
      Co jak co,ale w srodmiesci prawie wcale ich nie ma.
      Powiecie-ludzie niszcza.
      Owszem, niszcza, bo delikatnie "ruszonego",czy przewroconego nikt ze sluzb miejskich nie ustawi n miejsce...dopiero za tydzien, dwa...a smieci leżą..

      I tu dopchodzimy do kolejnego problemu: jest to podobne do brunej ściany. Gdy ludzie widza, ze jest pomazana, nie troszcą się o nią. Naklejj plakaty, vlepki, malują sprayem...
      Po prostu nie widzą potrzeby dbania i tak dzieje sie dalej...

      Tutaj trzeba dużych nakładów środków pieniężnych.
      Nie chodzi tu tylko o sprzątanie (a tu powinno się zwiększyć wydatki!!), ale i upiększanie...bo gdy wszystko jest szare- nie ma o co dbać..a p[arków nie ma wszedzie w centrum,...a szkoda...
    • aard Cóż... 24.02.03, 10:12
      Staram się zawsze tępić śmiecenie w swoim najbliższym otoczeniu (mam tu na
      myśli ludzi, a nie li tylko przestrzenne sąsiedztwo), nie pozwalam na nie sobie
      ani dobrym znajomym, czy rodzinie. Nie staram się natomiast wpływać na
      nieznajomych, znaczna część ludzi nie lubi być pouczana i reaguje na wskazówkę
      obcego agresją, przy czym niektórzy się tylko krzywią, a inni chcą bić - to już
      zależy od mentalności.
      Nigdy nie śmiecę w mieście, natomiast w górach zdarza mi się zbierać śmieci, a
      jedej z przygód podczas takiego prywatnego sprzątania Tatr już gdzieś na Forum
      pisałem (najkrócej pisząc - zostałem oskarżony o śmiecenie :-/ ), aczkolwiek
      nie pamiętam, kiedy i gdzie. Jak znajdę to tu wkleję.
Pełna wersja