Klientka w markecie posądzona przez ochronę o k...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 21:32
w tym kraju jest takie zlodziejstwo, ze jak najbardziej wlasciciele marketow
powinni byc czujni. Popieram ich...
    • Gość: jerzy Re: Klientka w markecie posądzona przez ochronę o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 21:54
      Zjawisko wielkiego zlodziejstwa nie moze byc powodem posadzania niewinnych
      ludzi.
      • Gość: Gosc Re: Klientka w markecie posądzona przez ochronę o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 22:11
        wpadka zawsze moze sie zdarzyc, bez przesady. Gdyby chociaz 10% klientow bylo w
        ten sposob nieslusznie posadzanych - nalezaloby zrobic wielki raban. W tej
        chwili jest to sprawa marginalna...
        • Gość: jerzy Re: Klientka w markecie posądzona przez ochronę o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 23:02
          Zgadzam sie, ze pomylki sie zdarzaja. Ale jesli ta pani mowi prawde, to to nie
          jest pomylka, tylko swoista insynuacja.
    • joannamc Re: Klientka w markecie posądzona przez ochronę o 25.08.06, 06:27
      biedna kobieta. a na przesłuchanie to co? prowadzili ja obok tych brzeszczotów,
      żeby sobie mogła je podrzucić?
      przyjmujmy dalej do pracy ochroniarzy z kurzymi móżdżkami to będzie jak jest!
    • Gość: Klips Re: Klientka w markecie posądzona przez ochronę o IP: *.lze.lodz.pl 25.08.06, 07:26
      Większość "ochroniarzy" w tego typu sklepach to zakompleksieni, mali faceci
      którzy nadgorliwością chcą się dowartościować i stąd bardzo wiele tego typu
      wpadek.
      • Gość: Stały Klient Re: Klientka w markecie posądzona przez ochronę o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 19:17
        A ja tam bym ich w ogóle zlikwidował - tylko przeszkadzają w zakupach i się
        wszystkiego czepiają. Przecież do sklepów chodzą chyba ucziwi ludzie i chyba
        nie zdarzają się kradzieże. Ja tam zresztą nie lubię też, jak mi kasjerka do
        wózka zagląda - bo jednak zagląda w moje a nie swoje rzeczy.
    • Gość: nemrod 70 lat, 70zl i bohaterzy sklepowi IP: *.dhcp.gnvl.sc.charter.com 25.08.06, 20:07
      70zl i 70lat???
      trzeba chyba miec serca z kamienia aby postepowac tak bezdusznie i brutalnie
      nawet w przypadku podejrzenia

      jezeli jest az tak zle to po co sklepy samoobslugowe?
      nie lepiej trzymac wszystko za kratami
      chyba lepiej za kratami trzymac towary niz ludzi
      • camelot W castoramie też się mylą 25.08.06, 20:39
        Kiedyś w Castoramie przy JPII moja żona chciała kupić uchwyty do półki szklanej.
        Nie mogliśmy znaleźć więc poprosiliśmy personel aby nam je wskazał. Facio z
        obsługi pokazał nam takie uchwyty w jakiejś rozwalonej torebce. Nie pasowały nam
        więc je odłożyliśmy na półkę przy innych uchwytach. Jakież było nasze zdziwienie
        gdy jakiś kurduplowaty ochroniarz już za kasami chciał rozmawiać z moją żoną.
        Zadał dwa pytania czy oglądaliśmy jakieś uchwyty oraz gdzie je odłożyliśmy.
        Wyjaśniliśmy i widocznie to mu wystarczyło. Skąd on wiedział co oglądaliśmy
        chyba ten facet z obsługi doniósł nie mogąc ich znaleźć. My natomiast opitoliśmy
        go gdyż po takiej dyskusji powinno paść z jego ust słowo przepraszam a nie
        padło. Stwierdziliśmy po tym incydencie, że towary należy ogladac jak w muzeum z
        daleka nie dotykając.
        Zgadzam się że ludziska kradną na potęgę, zgadzam się że należy pilnować,
        zgadzam się że mogą nastąpić pomyłki ale nie mogę się zgodzić z faktem że brak
        jest słowa przepraszam.
        • netineti Re: W castoramie też się mylą 26.08.06, 20:46
          Nie wiem czy to jest kwestia nadgorliwości ochrony czy niemieckiego uprzedzenia
          do Polaków. Bo w Media Markt w Galerii z kolei ochroniarze mają irytujący
          zwyczaj pytania czy mogą zajrzeć do plecaka. Skrajna głupota, bo pytają o to
          tylko osoby które nic nie kupiły, tak jakby nie mieściło im się w głowie, że
          złodziej,dla niepoznaki, może coś kupić. Poza tym plecak nie jest chyba zbyt
          poręczny przy kradzieży, bo trzeba go zdjąć z pleców, okrężnym ruchem odpiąć
          itd. O wiele łatwiej jest to zrobić z kobiecą torebką, ale na to nikt nie wpadł.
          Co ciekawsze jeszcze nie ma możliwości zostawiania plecaków w depozycie. W
          związku z tym zawsze na pytanie "Czy mogę zajrzeć do plecaka?" odpowiadam z
          uśmiechem "Nie" i idę dalej. Ale daję głowę, że wymyśliło to niemieckie
          kierownictwo specjalnie dla Polaków bo bije z niego charakterystyczna niemiecka
          głupota i uprzedzenia.
          • camelot Re: W castoramie też się mylą 26.08.06, 22:08
            Jest to dość osobliwe gdyż pytają tylko jak zauważyłem młodych ludzi. Moja córka
            ja wychodziła to ją zapytali o możliwość zajrzenia do plecaka, odmówiła. Gdy zaś
            wychodziła inego dnia ze mną nie było żadnego pytania czy reakcji.
            • szczupaq Re: W castoramie też się mylą 27.08.06, 05:01
              takie postepowanie jest nie do pomyslenia na zachodzie
              organizacje typu ochrona praw konsumenta
              czy nawet prokurator zajalby sie od razu takim bezprawnym postepowaniem
              bezprawnym szykanowaniem, tzw profilowaniem czyli poslugiwanie sie stereotypami,
              rzucaniem oskarzeniami posadzeniami bez wystarczajacych powodow i dowodow
              Najywyzszy czas aby ludzie sprzeciwili sie takiemu bezprawnemu traktowaniu przez
              bande zwyrodnialych menadzerow i ich podwladnych
              Mozna raz kiedys sie pomylic, ale jezeli takie postepowanie to regula to moze
              pole popisu dla rownie nadgorliwego pana ZERO
              • camelot A w Tesco ..... 29.08.06, 17:32
                W Galerii Łódzkiej w Tesco prawie co piatej osobie pikają bramki. Znowu
                zagladanie do toreb i nic nawet przepraszam. Juz chyba było to dość męczące bo
                kiedyś te bramki przenieśli z wyjścia z Tesco do środka chyba tylko dlatego aby
                pół galerii nie słyszało stałego popiskiwania bramek.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja