czy prawdziwi lekarze i pielęgniarki.............

24.08.06, 23:06
z powołaniem są tylko w serialach. Na swoje nieszczęcie moja babcia w wieku
85 lat postanowiła zachorować i po raz pierwszy w swoim długim życiu znalazła
się w szpitalu. Pielęgniarki odmawiaja pomocy przy chorej tłumacząc się
dziwnym harmonogramem pracy np. czynności higieniczne wykonują po godzinie 18
bez względu na to kiedy chora się opróżniła, ubrudziła jedzeniem zalała wodą
leżąc w mokrej pseudo pościeli ........ Jeżeli te czynności chce się wykonac
samemu na prośbę o pomoc odpowiadaja poprostu NIE,
Lekarz dyżyrny w godzinach popołudniowych, który nie jest opiekunem danej
sali nie ma pojęcia o stanie chorej, poproszony o udzielenie informacji
twierdzi że w szpitalu jak w urzędzie wszystko do godziny 15.30 nie wykazuje
także ochoty do rozmowy.
Posiłki stawiane są na stolikach przy łóżku nawet tym, którzy są bardzo
ograniczeni ruchowo.
Czy powinnam być w szoku ??????????????a może ja jestem z kosmosu??????????
bezsilność i niemoc jest straszna
    • dziad_borowy Re: czy prawdziwi lekarze i pielęgniarki......... 24.08.06, 23:43
      Nie,nie jestes z kosmosu. Taka mamy parszywa rzeczywistosc w szpitalach.
      Rozumiem, ze personel po pewnym czasie uodparnia sie na szpitalna
      rzeczywistosc, dla swojego dobra zachowuje dystans do pacjentow, nie dba o nich
      tak jak robilaby to rodzina. To zupelnie zrozumiale. Tyle tylko, ze ten dystans
      nie powinien prowadzic do zatracenia czlowiecenstwa. A tak sie dzieje niestety.
      Personel zachowuje sie jak jakis pieprzony urzednik, ktory nie zaprzata sobie
      mysli paierami na biurku, bo niby dlaczego mialby sobie zaprzatac? Tylko tu nie
      chodzi o zadne papierki, ku... Czlowiek to widzi, wiele pielegniarek -
      "pracownikow z misja" juz nie. Przerazajace. Tez ostatnio mialem bliska osobe
      w szitalu. Ludzkie zachowanie spowodowalo dopiero uruchomienie lancuszka
      znajomych, na koncu ktorego byla pielegniarka tez pracujaca w tym szpitalu.
      Zenujace, ku.., ile trzeba kombinacji, zeby uzyskac to, co sie swiecie nalezy
      w szpitalu - ludzkie traktowanie.
      Dzierżżż!!!
      • cassani oficjalnie oznajmiam: 25.08.06, 09:46
        wzruszyłem się!
    • mapi7 Re: czy prawdziwi lekarze i pielęgniarki......... 25.08.06, 00:26
      Moim zdaniem w naszym kraju już tylko w serialach!!! Kontakt ze szpitalną
      rzeczywistością w przypadku braku znajomości,protekcji czy wszystko jedno jak to
      nazwiemy jest przeżyciem strasznym i upokażającym i dla chorego i rodziny. Może
      w szpitalach dziecięcych jest ciut lepiej, ale obojętność i bezduszność w
      szpitalach dla dorosłych jest straszna. Lekarze i pielęgniarki pracują w
      trudnych warunkach, podobno są źle wynagradzani, otoczeni nieludzkimi przepisami
      NFZ, często ich praca kończy się porażką-śmiercią pacjenta, więc muszą posiadać
      pewną odporność na uczucia żalu czy rozpaczy, ale to wszystko nie może być
      usprawiedliwieniem tak bezgranicznie wielkiego ODHUMANIZOWANIA sposobu
      wykonywania tego zawodu. Odnoszę wrażenie, że 1 na 100 pracowników służby
      zdrowia jest życzliwy, serdeczny i opiekuńczy dla pacjenta.
      Myślę, że jest to jedna z najbardziej zdegenerowanych grup zawodowych w naszym
      kraju.
      Maniu676 ja towarzysząc umieraniu w szpitalu bardzo bliskiej mi osobie
      obserwowałam to samo. Po strasznej awanturze jaką stoczyłam, opieka nad "moją
      chorą" w ostatnich dniach jej życia nieco polepszyła się, ale innym pacjentom
      nie. Bardzo CI współczuję tych niezwykle trudnych chwil jakie przeżywasz!
      Powinnaś być w szoku, bo tak nadal reagują wrażliwi ludzie. I oczywiście nie
      jesteś z kosmosu.Życzę Twojej babci porotu do zdrowia!
    • monte83 recepta... 25.08.06, 00:32
      wiem, ze to co napisze moze byc troche cyniczne ale wyjsciem na to jest pisanie
      skarg i to od razu do przelozonego, do ordynatora, do wojewody i do ministra.
      korupcja byla, jest i bedzie ale tu chodzi o przyzwoitosc.
      jedynym orezem walki jaki mamy jest wlasnie zadanie respektowania naszych praw
      i reagowanie na wszelkie nieprawidlowosci.

      pozdr.
      • dziad_borowy Dorośnij 25.08.06, 00:52
        Ktos bliski tobie umiera, a ty piszesz listy do wojewody? Skargi do
        przelozonego czy ordynatora sa w wiekszosci przypadkow zbywane i wyciszane, a
        ja w takiej sytuacji nie bede sciagal telewizji, szczegolnie gdy jest to jedyny
        specjalistyczny szpital w regionie. I juz jestes bezradny chocbys uzywal
        wielkich slow.
        Poki co chcesz sie wyszumiec, bo zginela ci jakas tam moneta w DHL. Rzucasz
        receptami a to sa sprawy "troche" powazniejszego kalibru i nie ma czasu na list
        chocby i do do samego prezydenta, troche cyniku.
        Dzierżżż!!!
        • monte83 Re: Dorośnij 25.08.06, 00:58
          tak, masz racje...lepiej plakac do swojej zony albo mowic sasiadce jaki to
          lekarz zly.
          wiem co znaczy, ze umiera Ci ktos bliski, polskie szpitale to miesjce gdzie
          nasza wyobraznia czasem nie siega bo jest tak zle.
          wiec co chcesz robic? dawac lapowki? ok, twoj wybor i to szanuje. a moze wolisz
          pisac tylko na forum, ze twoj szpit nie przypominy niczym tego z serialny na
          dobre i na zle?

          co nas rozni? obrazasz mnie i tyle.
          jak zginela nam moneta to poruszylem te sprawe na forum i napisalem reklamacje.
          dzis otrzymalem przeprosiny od dhl chociaz wiem, ze to dopiero poczatek batalii
          o monete.

          zrozum jedno - albo lekarze i pielegniarki beda wiedzieli, ze maja opiekowac
          sie kim z Twojej rodziny albo bede was mieli gleboko w ... i zajma sie tymi od
          siebie z rodziny czy od kogos kto zaplaci. ale nie uwazam, ze trzeba placic,
          trzeba walczyc.

          pozdrawiam panie przesmiewco i panie obrazaczu innych.
          • dziad_borowy Re: Dorośnij 25.08.06, 01:14
            Lekarze i pielegniarki beda mieli zawsze w d.. czyjakolwiek rodzine w obecnej
            sytuacji sluzby zdrowia. I zadne skargi tego nie zmienia. Bo mentalnosci nie
            zmieni sie wpisem do ksiazki skarg i zazalen. Ktora pielegniarka boi sie
            skargi, ze jest nieuprzejma skoro i tak nikt jej z pracy nie zwolni, bo brakuje
            ludzi? Poza tym pacjent jest meczony psychicznie od pierwszej godziny pobytu w
            szpitalu. W ktorej godzinie zadziala Twoja skarga? Ty mowisz, ze zadziala na
            przyszlosc, ja mowie watpliwe.
            Dzierżżż!!!
            • monte83 Re: Dorośnij 25.08.06, 01:18
              wiec lepiej nic nie pisac i milczec...
              a ja uwazam, ze skargi jednak maja swoja moc- wiesz, nie kazda pielegniarka
              moze wyjechac do szwecji i jesli za swoje obscesowe zachowanie zabiora jej pare
              zlotych to nauczy sie respektu.

              kazdy z nas ma swoje sposoby- chociaz nie wiem jaki Ty masz pomysl.
              moze lepiej doradzisz mi co z tymi podzielnikami?
              pozdr.
              • dziad_borowy Re: Dorośnij 25.08.06, 01:26
                W obliczu koniecznosci korzystania z panstwowej sluzbie zdrowia nie mam zadnego
                pomyslu. Jestem pewien ze nikt nie ma jakiegos cudownego sposobu. Pewnie, tez w
                razie potrzeby robie awanture ale w skutecznosc takiego zabiegu poza chwilowym
                skutkiem nie wierze. Bo nie powiesz mi, ze Twoj pomysl jest skuteczny. A szkoda.
                Dzierżżż!!!
                • monte83 Re: Dorośnij 25.08.06, 01:28
                  wiesz, to zalezy- jak jestes agresywny i sciagniesz ordynatora to pielegniarka
                  moze sie przejac ale masz racje, nie ma zlotego srodka... jest jedno
                  rozwiazanie- nie chorowac..wiem, ze to glupie.

                  a co z moimi podzielnikami?:).
                  • jarkoni Re: Mogę?? 25.08.06, 11:59
                    Jeśli mogę zabrać głos, ale nie o DHL, ale o służbie zdrowia...Może nie
                    uwierzycie, ale są jeszcze i lekarze i pielęgniarki przejmujący się
                    pacjentami...I robią więcej niż muszą, i myślą o pacjentach nawet w domu po
                    pracy, i dzwonią na oddział i pytają, czy z Panią X na pewno lepiej, albo jak
                    się czuje Pan Y...Ja nie żartuję..To kwestia tego czy jesteś rzemieślnikiem,
                    czy lubisz to co robisz...Np mimo braku remontu szpital Jonschera i znane mi
                    osobiście pielęgniarki i lekarze to miód...Nie generalizuję, oczywiście są
                    wyjątki...
                    • monte83 Re: Mogę?? 27.08.06, 00:38
                      nigdy nie staram sie generalizowac, tak jak sa dobrzy lekarza, tak sa uczciwi
                      sedziowie i przyzwoici adwokaci. pewnie jakis normalny polityk tez sie znajdzie.
                      najwazniejsze jest to, zeby widziec czlowieka.
    • mania676 Re: czy prawdziwi lekarze i pielęgniarki......... 26.08.06, 21:47
      babcia dzisiaj umarła
      • monte83 przykro mi... 27.08.06, 00:37
        szczerze.
      • mapi7 Re: czy prawdziwi lekarze i pielęgniarki......... 27.08.06, 00:55
        Wiem, że słowa niezbyt pomagają w wielkim smutku , kiedy wkroczyło się w "smugę
        cienia" , bo w nasze życie wdarła się śmierć zabierając bliską osobę.
        Nie tak dawno sama przeżywałam podobne uczucia: przerażenie opieką jaką zapewnia
        służba zdrowia umierającym i rozpacz po stracie bliskiego człowieka.
        Bardzo Ci współczuję!
    • forumowy_podgladacz Re: czy prawdziwi lekarze i pielęgniarki......... 16.09.06, 09:12
      wiadomosci.onet.pl/1403911,11,item.html
      • longeta Re: czy prawdziwi lekarze i pielęgniarki......... 16.09.06, 09:17
        Podejrzewam że to jeden z tych dziwnych pywatnych szpitali.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja