Praca w Indesit, Gillete...itp.

25.08.06, 10:00
W dzisiejszym Expressie pojawił się artykuł dot. pracy w łódzkich fabrykach i
kategorycznie nie zgadzam sie z nim! W zeszłym tygodniu rozpocząłem pracę w
Indesit i zrezygnowałem po tygodniu. Nie można od razu sie zatrudnić
bezpośrednio w Indesit, najpierw trzeba isc do biura posredniczącego (biuro
pracy tymczasowej) i oni płacą 7.15zł na godzine (brutto czyli zabieraja ok
33%). Pracuje się tam do roku, poźniej przechodzi (jeśli wyrażą zgode) do Indesit.
Praca, zależy jak się trafi, może być cieżka a mozesz tylko stać i giąć rurki
(ale zazwyczaj te "łatwe": stanowiska są już obstawione). Najgorsze jest to,
ze pracujesz z ludzmi bez wykształcenia, rządzą Tobą ludzie po zasadniczej
szkole i poganiaja. Jak (na nieszczęście) powiedziałem, ze jestem studentem
kierownik linii spojrzał na mnie jakbym miał przeprosić za to ,ze jemu w życiu
sie nie udało. Dalej juz było tylko gorzej, ludzie z "wyrokami na twarzy",
same bluzgi jak do Ciebie mówią i ciagłe poganianie i mówienie ,ze źle, źle,
źle mimo iż znam się na maszynach i liniach produkcjynych lepiej niż oni,
wciąż mi mówili, że nie znam sie i źle robie (choć tak naprawdę robiłem dobrze).
Irytującą sprawą było to ,ze na moim stanowisku robić powinna jedna osoba, a
robiły dwie, po tylko by mi pokazać, że jestem cienki (choć nie byłem!) i ten
mój "pomocnik", był własnie po zasadce, wytatuowany, źle mu z twarzy patrzyło.
Nie dość , ze dali mu łatwiejszą "działkę" to jeszcze mówili do niego
odpocznij sobie, usiądź itp. a ja musiał non stop stać i zapierdzielać. Nie
warto być miłym!!! Odrazu trzba być chamem i mówić NIE, jak Cię poprosi ktoś o
coś.
Inni skakali po stanowiskach, mieli łatwą robotę i każdego dnia inną, a mnie
jak powiedziałem, że chciałbym poznać linię produkcjyną ustawili na ciezkim
miejscu i nie mogłem go opuścić nawet na chwilę, raz tylko musiałem robić co
innego...nosić kuchenki na koniec hali, bez wózka!
Postanowiłem rzucić ta pracę w cholerę, nie po to kończę studia na
najtrudniejszym wydziale na PŁ by mną poganiał koleś z kompleksem niższości,
kóry przebimbał sobie życie! Pomimo, ciezkiej mało opłacanej pracy, nalezy
doliczyć ryzyko, mnóstwo tam wypadków, ja sam pociąłem sobie palce i ręcę, ale
na tyle ,ze sam sobie poradziłem i oczywiscie nie zgłaszałem tego nikomu, bo
jakbym odszedł od stanowiska dostałbym tam NAGANNE bardzo popularną w Indesit.
Co do nadgodzin, zazwyczaj zostaja na nich stali pracownicy Indesit, znajomi
kierowników itp.
Co do cen, wychodzi za godzinę ok. 1,20 euro (na rękę), gdzie tak by płacili w
innym kraju? Budują u nas fabryki bo mają tanią siłę roboczą, która nie dość
tego jest w miare blisko. Moim zdaniem nie mamy z czego być dumni, charujemy
za drobne w porównaniu z tym co jest w Anglii czy nawet w Niemczech!
Wspomniano w artykule coś o szkoleniach, cały dzień spędziłem w Indesicie na
szkoleniu BHP i pozniej była pogadanka o samej fabryce, z każdej z tych części
był test, który jak nie zaliczyłeś/zaliczyłaś mogłaś wstać i wyjść (cały dzień
zmarnowany, ciuchy robocze musisz mieć swoje przez tydzień, pozniej dadzą Ci
swoje. Przez pierwsze dni, przebierasz sie na zapleczu, trzeba dodać
przeszklonym zapleczu, później dają kluczyk od szafki.
Poprzedni pracownik na moim stanowisku został zwolniony, bo jak mi powiedział
"kolega", kierownik chciał się go pozbyć.
Praca ta jest dobra dla ludzi bez wykształcenia, którzy nie do końca się szanują.
Znalazłem inną pracę, bardzo fajną w, której choć trochę mogę sprawdzić to
czego mnie uczyli i gdzie ludzie nie wyzywają się na żarty. Zarobki nieco
wyższe. Jak dobrze, że niedługo rozpoczyna się rok akademicki i będę mógl
zamiast do pracy iść na wykład ;)
Pozdrawiam!
    • tome.k Re: Praca w Indesit, Gillete...itp. 25.08.06, 10:12
      To samo z Boshem.
      Też mi ktoś kiedyś mówił, że w tym kraju najłatwiej o pracę będą mieli ludzie z
      wyrokami na twarzy, po zawodówce itp. Na pewno nie studenci. Zresztą to jakaś
      porażka, że student i śmieć po zawodówce stoją w tym samym szyku :/:/:/
      • aaa202 Śmieć po zawodówce.... 25.08.06, 10:22
        wiecie, co mnie najbardziej wkur wia w niektórych ludziach tak
        zwanych "wykształconych"? Że wydaje im się, że z mianowania są lepsi, że
        dostali prawo do hierarchizowania innych ludzi, że jednym zdankiem umieszczają
        się na szczycie tej hierarchii. Tymczasem wydawałoby się, że ich wykształcenie,
        obycie, rzekoma KLASA powinny zmuszać ich do głębszej refleksji.
        • cassani Re: Śmieć po zawodówce.... 25.08.06, 11:47
          ja jestem wykształcony dość dobrze i uwielbiam moich kumpli po zawodówkach,
          tudzież po poprzerywanych imprezami studiach - nie ma lepszych kompanów do
          picia i zabaw na mieście :)
        • doock Re: Śmieć po zawodówce.... 28.08.06, 00:39
          O tu sie zgadzam!! szkoła wyższa wcale nie czyni czlowieka inteligentniejszym!!
          to cecha nabyta a nie wyuczona!!mam przyjaciela(kolega)tylko po szkole
          podstawowej!!ale przeczytal prawie biblioteke akademicka! nie ma tematu ktorego
          by nie rozwinoł!wielu sie przy nim gubi!! a tylko 8 klas szkoly podstawowej w
          latach 70!!
      • rozmowy_kontrolowane Re: Praca w Indesit, Gillete...itp. 25.08.06, 10:34
        tome.k napisał:

        > To samo z Boshem.
        > Też mi ktoś kiedyś mówił, że w tym kraju najłatwiej o pracę będą mieli ludzie z
        >
        > wyrokami na twarzy, po zawodówce itp. Na pewno nie studenci. Zresztą to jakaś
        > porażka, że student i śmieć po zawodówce stoją w tym samym szyku :/:/:/

        Wielokrotnie ten "śmieć po zawodowce" ma więcej klasy i obycia, niż błyskotliwy
        student.
        Jeżeli jesteś studentem, bądź osobą nie po zawodowce, dałeś właśnie przykład
        tego, że można być chamem i prostakiem mimo matury i studiow.
        • tome.k Re: Praca w Indesit, Gillete...itp. 25.08.06, 11:08
          rozmowy_kontrolowane napisała:


          > Wielokrotnie
          --

          Nie wielokrotnie tylko niejednokrotnie. O, tak jest lepiej.
          • rozmowy_kontrolowane Re: Praca w Indesit, Gillete...itp. 25.08.06, 11:19
            tome.k napisał:
            > Nie wielokrotnie tylko niejednokrotnie. O, tak jest lepiej.

            Słownik Języka Polskiego dopuszcza używanie słowa "wielokrotny", "wielokrotnie"
            zamiennie z "niejednokrotny", "niejednokrotnie".

            wielokrotny ~tni <<występujący wiele (kilka) razy, powtarzający się lub
            powtorzony wiele razy; niejednokrotny, częsty(...)

            "Mały Słownik Języka Polskiego" pod redakcją Stanisława Skorupki, Haliny
            Auderskiej, Zofii Łempickiej, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, wyd. 6, 1989r.

            Pozdrawiam, panie wykształcony.
            • tome.k Re: Praca w Indesit, Gillete...itp. 25.08.06, 11:36
              Cóż, ze znajomością defincji słownikowych stoisz nieźle i mimo starań nie udało
              mi się odpowiedzieć tą samą bronią.
              Ale życie to nie tylko słowniki, to również sztuka myślenia i kojarzenia.
              Zrozumiałe jest, że student chociażby 3 roku jest dużo bardziej oczytany od
              jego rówieśnika, który od kilku lat sie nie rozwija. A kto się nie rozwija, ten
              się cofa. I chamem się staje mimo woli. Tym bardziej, że wśród nich przebywa.
              Post wysłany przez autora tego wątku świadczy o tym, że jednak tak jest.
              Student zazwyczaj sobie nie pozwoli na takie traktowanie. Sam przez to
              przeszedłem i mam wielu znajomych, którym to zjawisko nie jest obce. Na
              podstawie doświadczenia mówię, że słowo "wielokrotnie" jest przesadzone.
              Pewnie, że nie każdy po zawodówce to śmieć, trzeba zdefiniować pojęcie śmiecia.

              Nie o tym zresztą jest ten wątek. Ja swój udział w nim kończę.
              • rozmowy_kontrolowane Re: Praca w Indesit, Gillete...itp. 25.08.06, 11:47
                tome.k napisał:
                > Pewnie, że nie każdy po zawodówce to śmieć, trzeba zdefiniować pojęcie
                śmiecia.


                To Ty użyłeś sformułowania "śmieć po zawodowce", więc Ty to sobie definiuj.
                Uważam, że jesteś źle wychowany, bo generalizujesz i stawiasz ludzi w szeregu. .
                Nie matura i studia robią z człowieka inteligenta, z tym trzeba się urodzić.
                Niestety, trafiają się wciąż tacy, jak Ty, ktorzy uważają, że dzięki maturze i
                studiom mogą już się wywyższać i traktować siebie, jak "panow świata".
                Godne pożałowania.
                • aaa202 Pozwolisz, Rozmowo, 25.08.06, 12:28
                  śmieć 1. rzecz zniszczona, zużyta, bezużyteczna, zepsuta, przeznaczona do
                  wyrzucenia lub wyrzucona, zwłaszcza resztka czegoś; pozostałość, odpadek (...)
                  2. pot. pogardl. a) rzecz bez wartości, b) o człowieku pozbawionym godności,
                  honoru, zasad moralnych.

                  Uniwersalny słownik języka polskiego PWN, red. S. Dubisz, 2003.
                  • rozmowy_kontrolowane Re: Pozwolisz, Rozmowo, 25.08.06, 12:39
                    Dziękuję, aaa.
              • agaga2 co za głupoty ... 27.08.06, 12:19
                kto powiedział ,że ludzie , którzy nie ukończyli studiów nie czytają , to
                jakieś bzdury , i nie mówcie mi ,że student jest oczytany tylko dlatego ,że
                jest studentem , ignoranci...
      • tome.k Re: Praca w Indesit, Gillete...itp. 25.08.06, 11:39
        I czytamy ze zrozumieniem, tak, ze zrozumieniem.

        Śmieć z zawodówki <> człowiek z zawodówki to śmieć.
        • agaga2 tomku.k 27.08.06, 12:23
          ja myślę ,że masz niskie poczucie własnej wartości , takie osoby kosztem innych
          chcą się dowartościować , łatwo kogoś oceniać i nazywać smieciami ale czy ty
          znasz tych ludzi , ich środowisko ich rodziny ??NIE więc jakim prawem używasz
          takich określeń
      • gizmol1 Re: Praca w Indesit, Gillete...itp. 26.08.06, 19:12
        ja pracuje od 2 miesiecy w jednej z takich fabryk, nazwijmy ja XXX, i jezeli piszac to masz na mysli kazda fabryke tego typu to sie z Toba nie zgadzam, bo piszesz glupoty... a gdzie w pracy tego typu masz wyzsza stawke? popatrz na kasjerki, sprzedawcow, obsluga klienta, malo gdzie jest wiecej niz 5 zl brutto na godzine...

        Praca, zależy jak się trafi, może być cieżka a mozesz tylko stać i giąć rurki- tu masz racje, zalezy od obszaru i stanowiska. W XXX nie ma czegos takiego jak ciagle poganianie i mowienie zle, zle, zle. oczywiscie, jak zrobisz blad to Ci o nim powiedza i porawia, ale nie wrzucaja na Ciebie, i nie wywalaja Cie od razu... Irytującą sprawą było to ,ze na moim stanowisku robić powinna jedna osoba, a
        robiły dwie - w XXX to sie nazywa wdrazanie pracownika, co Ty bys chcial zeby Cie od razu posadzili samego na stanowisku? chyba ktos Ci musi pokazac co i jak, i kontrolowac przez jakis czas... Odrazu terzba być chamem i mówić NIE - to swiadczy tylko o Tobie a nie o innych, no ale coz, sa ludzie i.... Postanowiłem rzucić ta pracę w cholerę - czy Ty sie nadajesz do jakielkowiek pracy? od razu bys chcial zajac stanowisko kierownicze albo cos w tym rodzaju? nikt nie mowil ze bedzie latwo, teraz wyksztalcony nie znaczy ze znajdziesz prace o ktorej marzyles... ja sam pociąłem sobie palce i ręcę, ale na tyle ,ze sam sobie poradziłem i oczywiscie nie zgłaszałem tego nikomu - no to widac jak uwazales na szkoleniach bhp i jak uwazasz na siebie, kazdy wypadek trzeba zglosic do odpowiedniej osoby... jakbym odszedł od stanowiska dostałbym tam NAGANNE bardzo popularną w Indesit - jesli to co piszesz o indesicie to dziekuje Bogu ze nei psozedlem tam do pracy, tylko trafilem gdzies indziej, ludzie sa NORMALNI, nie po wyrokach, i nei patrza na Ciebie jak na kretyna, tylko wrecz przeciwnie, tam sie liczy praca zespolowa, blad jednej osoby, to blad calej linii, wszyscy uwaznie pracuja i kazdy sprawdza kazdego, ale nie po to zeby od razu na niego bluznic... Co do nadgodzin, zazwyczaj zostaja na nich stali pracownicy Indesit, znajomi kierowników itp. - jesli narzekasz na prace to jeszcze bys chcial nadgodziny? ja juz Cie nei rozumiem... Co do cen, wychodzi za godzinę ok. 1,20 euro - jesli przeliczasz to na euro, to przelicz sobie cale zycie na euro, i ciekawe czy Ci wystarczy, to ze za zachodzie zarabiaja 10x wiecej to nie znaczy ze wyzywienie, zakwaterowanie i cala reszta wynosi ich tyle samo co nas... Teraz droga jest otwarta, nikt Ci nie kazal z WYKSZTALCENIEM is do indesitu, mogles sobie yjechac do angli i pracowac za o wiele wieksze piedziadze... Moim zdaniem nie mamy z czego być dumni, charujemy
        za drobne - uwierz mi, jak bys nie mial na chleb albo co na niego polozyc, to bys pracowal nawet za drobniejsze pieniadze, zadna praca nie hanbi... Praca ta jest dobra dla ludzi bez wykształcenia, którzy nie do końca się szanują - sory bardzo, ale to juz przesada, powiedz to wlasnie tym pracownikom, to zobaczysz kto sie nei szanuje, a skoro piszesz ze w indesicie sa ludznie nie szanujacy sie, to nie znaczy ze wszedzie indziej tez...

        ehh... poplatalem to troche, ale chyba sie polapiecie:P

        to tylko moje zdanie, wy uwazajcie co chcecie
        pozdrawiam
    • excentryczny.wazeliniarz Re: Praca w Indesit, Gillete...itp. 25.08.06, 10:33
      w wielu "obozach" z ludzi po zawodówkach robi się kierowników, a powód takiego
      działania jest prosty: bardzo łatwo nim sterować, jest nad wyraz lojalny, dla
      firmy zrobi wszystko, bedzie przymykał oko na łamanie przepisów BHP, w stosunku
      do podwładnych będzie chamem, pracownicy będą się go bali. takim pacjentom
      bardzo szybko sodówka udzerza do główki, a wtedy słowo "człowiek" przestaje dla
      nich istnieć.
      • tome.k Re: Praca w Indesit, Gillete...itp. 25.08.06, 11:11
        I to mu właśnie daje miejsce przed studentem. Bo student mózg ma, umie z niego
        korzystać, ma własne pomysły wcale nie gorsze od istniejących rozwiązań...
        generalnie jest kłopotliwy w takiej pracy :)
    • cassani Praca gdziekolwiek 25.08.06, 11:59
      Ogólnie to chyba przyznasz że to doświadczenie z pracą podziałało mobilizująco
      i pomogło Ci podjąc decyzję że szukasz dalej bardziej ambitnych zajęć - to
      chyba plus patrząc z perspektywy, co wnioskuję po zakończeniu.

      i kilka szczegółów:
      "> Co do cen, wychodzi za godzinę ok. 1,20 euro (na rękę), gdzie tak by płacili
      w innym kraju?"
      We wszystkich krajach ościennych (bez Niemiec) płacą mniej. Ponadto pamiętaj o
      tym słowie "na rękę" drugie tyle jest odprowadzane do Ministerstwa
      Szczęśliwości.

      "Budują u nas fabryki bo mają tanią siłę roboczą, która nie dość
      > tego jest w miare blisko. Moim zdaniem nie mamy z czego być dumni, charujemy
      > za drobne w porównaniu z tym co jest w Anglii czy nawet w Niemczech!"

      Dumni to być nie musimy - a że budują fabryki to pół drogi. Całe szczęście że
      przenoszą w ślad za fabrykami baze badawczo - rozwojową - np. PŁ wpsłpracuje z
      Boshem przy konstrukcji suszarek, Philips przeniósł kśiegowość - to dobre
      objawy, oznaczające że nie tylko tania prosta siła robocza sie liczy.


      • jkabal Re: Praca gdziekolwiek 25.08.06, 14:20
        Owszem z jednej strony dobrze, lecz niech wynagrodzenia będą choć podobne do
        tych co w innych krajach.
        Co do ludzi po zawodówce, nie mam do nich nic jeśli ich nie boli to ,ze mam
        lepsze wyksztalcenie i w przyszlosci bede mial lepsza prace niz oni, bo tak bylo
        w moim wypadku, koles mial kompleks czy coś i sie pastwil nade mna. Co do 1,20
        euro za godzine, masz racje na ukrainie by mniej placili, lecz ona nie jest w UE
        i by msuieli kjeszcze różne inne podatki płacić (tak mi się zdaje). Słowacy maja
        mniejsze ceny żywności, itp. Polska jest bardzo dobrym krajem na takie
        inwestycje, bo tak jak juz pisałem jest blisko (centrum :] ) i tanim w
        utrzymaniu. Ja po czesci cieszę się, że jest u Nas Indesit, Bosh, itp. bo po
        moim kierunku studiów wręcz ludzie są rozchwytywani na kierownicze stanowiska do
        tych fabryk.
        Podirytowało mnie to ,jak mnie traktowali tam i jak ciężko musiałem pracować,
        podczas gdy inni ("po zawodówce") mieli łatwą robotę, nikt ich nie ganiał, nie
        cieli się blachami, itp.
        Sądzę, ze nie jestem wyjątkiem bo wystarczy zobaczyć ile miesięcznie ludzi
        rezygnuje z tej pracy.
        Nie wiem czy słyszeliście, w zeszłym roku pracownicy dorwali po pracy jednego
        kierownika czy kogoś tam i pocieli mu twarz. Czy warto narazać się na nerwy i
        bać się o własne zdrowie, tylko dlatego, że rodzice mnie dobrze wychowali a nie
        ulica?
        Tak jak pisałem wczesniej, boli niektórych ,że mają 40 lat i pracują w fabryce,
        a przychodzi ktoś taki jak ja, student, zarabia prawie tyle co on, ale ma całe
        życie przed sobą, podczas gdy on tak naprawdę nie duzo osiągnął i zapewne nie
        duzo osiągnie.
        Pozdrawiam.
      • gizmol1 Re: Praca gdziekolwiek 26.08.06, 19:58
        cassani napisał:

        > PŁ wpsłpracuje z
        > Boshem przy konstrukcji suszarek, Philips przeniósł kśiegowość - to dobre
        > objawy, oznaczające że nie tylko tania prosta siła robocza sie liczy.
        >
        nie tylko przy konstrukcji suszarek, rowniez z fabryka pralek i zmywarek

        ludzie mowia ze jak tak dalej pojdzie, to centrum rozwoju zostanie przenioesione do Polski...
        • cassani no proszę :) /nt 28.08.06, 08:57

    • michael00 Re: Praca w Indesit, Gillete...itp. 25.08.06, 16:45
      > Postanowiłem rzucić ta pracę w cholerę, nie po to kończę studia na
      > najtrudniejszym wydziale na PŁ

      A który to?
      • roccc Re: Praca w Indesit, Gillete...itp. 25.08.06, 17:20
        Generalizowanie. Ty się zraziłeś, więc piszesz, że jest źle, etc.
        Myślę, że dostępu do internetu nie mają tysiące tych, którzy pracują u
        prywaciarzy na czarno, bez żadnych praw, po kilkanaście godzin na dobę za 600-
        700 pln na miesiąc. Gdyby oni doszli do głosu, to myślę, że szacunek do
        przynajmniej legalnej roboty byłby większy.
      • jkabal Re: Praca w Indesit, Gillete...itp. 27.08.06, 23:45
        Mechaniczny, rzecz jasne ;)

        Macie racje, mozna spojrzec na to z dwoch albo i wiecej stron.
        Mi sie nie podobala ta robota, wrecz uwazam ,ze przez to ,ze nie odzywam sie jak
        dres albo inny menel, nie mam wytatuowanego smoka na ramieniu, traktowali mnie
        gorzej. Innych sie najwidoczniej bali, a na mnie spadło wszystko.
        Jesli ktos pracuje ciezej u prywaciarza, to jestem za tym, by poszedl tam do
        Indesit czy Bosha, itp. lecz jesli jestes studentem, tak jak ja, dobrze
        wychowanym, kulturalnym itd. to zastanow sie dwa, a moze wiecej razy!
        Pozdrawiam wszystkich.
        • doock Re: Praca w Indesit, Gillete...itp. 28.08.06, 00:25
          ?wiesz ja mam za soba 26 lat pracy i wiem z doświadczenie ze nie kazdy po
          studiach to fenomen!!ale fakt szkoła sie liczy!choc tu gdzie pracuje to pan mgr
          inż przez rok myl podłoge i uczyl sie u takich jak ja !!!dzis jest moim szefem i
          bardzo mnie szanuje!!!!!!!!bo wie jle pracy muszę wlozyć w to co robię!!pomys
          nieraz że nie każdy jest prezesem po szkole i troche praktyki nie zaszkodzi?a
          tylko po to bys w przyszlosci wiedzial na czym mogż Cie przekrecić:-))
        • doock Re: Praca w Indesit, Gillete...itp. 28.08.06, 00:32
          a i jeszcze jedno wiesz ja mam tylko srednie!!! ale pracuje w takim zawodzie że
          w naszym kraju tych co robią w podobnym fachu policzysz na wszystkich swoich
          palcach!!!! a tych po marketingu i tym podobnym jest juz tysiące!!!szkoda ze mam
          tylko polowe ich zarobkow??no cóż jeszce 3,4 lata i zobaczymy kogo beda bardziej
          potrzebowac??tych co pracuja czy tych co kierują??pozdro:-))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja