Dyrektor teatru Nowego nie do dowołania

IP: *.ny325.east.verizon.net 26.02.03, 18:33
Ciekawe kiedy skończy się ta "hucba" aktorska.
I to jeszcze,żeby słuszna.
Nie mogę sobie jakoś przypomnieć sytuacji w której w Polsce
aktorzy wybierali sobie dyrektora.
Może mi ktoś przypomni taki fakt?
Jeśli nie ,to o czego dotyczy cały konflikt?
A może to "hucba" przeciwko nowemu prezydentowi tak umiejętnie
pielęgnowana przez przegrane SLD w Łodzi.....?
    • hubar Re: Dyrektor teatru Nowego nie do dowołania 26.02.03, 20:07
      Już nie rozumiem, czemu ma służyć ten głupi upór!!!
    • Gość: loża Re: Dyrektor teatru Nowego nie do dowołania IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 26.02.03, 20:48
      Nie chodzi o żadne SLD, tylko o teatr. Aktorzy są tak samo twórcami swojego
      teatru, jak dyrektor i rezyser. I powinni mieć prawo do swojego zdania. Hucby
      to sobie robią głupawi, niczego nie rozumiejący internauci. Jak ci, co sie
      własnie w tej sprawie wypowiadają. Smutne, że prezydent Kropiwnicki nie umie
      się z godnością przyznać do pomyłki i upiera się przy swoim. Smutne, że Teatr
      Nowy od czasu odbudowy jest ciągle przedmiotem politycznych targów.
      • Gość: Jerzy B. Re: Dyrektor teatru Nowego nie do dowołania IP: *.ny325.east.verizon.net 27.02.03, 03:40
        Gość portalu: loża napisał(a):

        > Nie chodzi o żadne SLD, tylko o teatr. Aktorzy są tak samo
        twórcami swojego
        > teatru, jak dyrektor i rezyser. I powinni mieć prawo do
        swojego zdania. Hucby
        > to sobie robią głupawi, niczego nie rozumiejący internauci.
        Jak ci, co sie
        > własnie w tej sprawie wypowiadają. Smutne, że prezydent
        Kropiwnicki nie umie
        > się z godnością przyznać do pomyłki i upiera się przy swoim.
        Smutne, że Teatr
        > Nowy od czasu odbudowy jest ciągle przedmiotem politycznych
        targów.
        Tak się akurat składa, że jestem jednym z przedstawicieli tak
        zwanej branży.
        Tak się akurat skłąda,że znam aktorów Teatru Nowego.
        Podtrzymuję swoją opinię .To hucba.
        Etatowi aktorzy tego teatru to w większości miernoty"do wymiany"
        dla normalnie myślącego reżysera.
        Ponieważ te miernoty mają świadomość swoich możliwości
        aktorskich, trzęsą portkami ze strachu przed zwolnieniem.
        Nawet im się nie dziwię.
        Ale to nie zmienia faktu, że to co się dzieje, jest
        paranoją.Jeśli właścicielem jest miasto, to właściciel(patrz
        prezydent)robi ze swoją własnością najlepszy jego zdaniem użytek.
        A że nie jest on na rękę czerwonej części miasta ...?? no
        cóż....może trochę normalności wreszcie
        w tym smutnie czerwonym mieście.

    • Gość: Ata Re: Dyrektor teatru Nowego nie do dowołania IP: *.toya.net.pl 27.02.03, 21:58
      Prezydent jest tylko wybranym przez większość mieszkańców reprezentantem
      miasta. Nie może robić co mu się podoba i mieć monopol na rację w każdej
      kwestii. Sprawa teatru nie powinna być wykorzystywana do gry w czerwone i
      czarne. Miernoty w świecie kultury nie tylko w tym teatrze się uchowały i
      jakoś nie obawiają się o swój los. Chyba nie jest to jedyny motyw działania
      aktorów z Teatru Nowego.
      Polityka z kulturą najczęściej nie idą w parze.
    • Gość: nudziarz Re: Dyrektor teatru Nowego nie do dowołania IP: 217.153.35.* 28.02.03, 16:54
      Niestety aktorzy są dośc sprytnie manipulowani. Obecna (niby nie niby tak) dyr
      nacz. G. Wasilewska korzystając z umiejętności nabytye w służbie Bezpieczeństwa
      PRL-u pociąga nadal za sznurki, doskonale sie maskując. Ale ponieważ nie jest
      pewna wygranej więc na wszelki wypadek doi ile jeszcze może np. daje synowi
      jeszcze raz zarobić organizując dodatkową sesję fotograficzną z Hamleta. Plotki
      o kwotach zdumiałyby niejednego fotografa. Reasumując:
      a. Wasilewska ma swych ludzi w zespole i nie tylko, którzy wiedzą, że lecą z
      roboty zaraz po niej (lub są o tym przez nią skutecznie przekonani).
      b. Wasilewska zbudowała w teatrze klan rodzinno towarzyski, który świetnie
      sobie finansowo radzi i któremu zmiany bynajmniej nie w smak.
      c. Wasilewska otrzymała swoje stanowisko (dyr. nacz.) wskutek takiej samej
      politycznej awantury, ale wtedy ona rozdawała karty (koledzy z SLD, koniaczki i
      herbatki w UMŁ). Nie ma więc (ona) wątpliwości, że ją Kropa wykopie.
      d. Kropiwnicki jest ingnorantem i arogantem w jednym (a w zasadzie we
      wszystkim).
      e. Królikiewicz rozpieprzy Teatr w trzy tygodnie (pojawiają się wręcz plotki o
      tym, że miałoby w nim powstać studio telewizyjne Telewizji Trwam)
      f. Związek Zawodowy Aktorów Polskich to dośc naiwny, ale szczery (i dobry)
      aktor na czele, a już stopień niżej czyste kunktatorstwo i "ludzie"
      Wasilewskiej przekonani o tym, że obrona teatru jest możliwa WYŁĄCZNIE jako
      obrona Wasilewskiej. Bo mówienie o powstałych związkach jako o wyrazie
      solidarności środowiska graniczy z demencją - ten, kto je (środowisko
      aktorskie) zna - o tym dobrze wie.
      ALE TO NIE ZMIENIA FAKTU, ŻE NAJBARDZIEJ W DUPĘ DOSTANĄ AKTORZY (z wyjątkiem
      kilku cwaniaków) i to jest smutne.
      Możliwe scenariusze? Mam jeden - Wasilewska za trzy miesiące dociąga do dobrej
      i wypasionej dyrektorskiej emerytury i wypina się na wszystkich. A w teatrze
      zostaną trzy etaty.
    • pardwa Znawca hucpy sie znalazl ! 05.03.03, 16:31
      Jak nie wiesz, jak sie pisze hucpa, co co o niej samej mozesz wiedziec?
      Njlepszą definicją hucpy jest zeznanie faceta, ktory odpowiada przed sądem
      oskarżony o zamordowanie ojca i matki i w ostatnim słowie prosi o łagodny
      wymiar kary, albowiem jest sierotą!
      I w mysl tej definicji skrajna hucpą wykazal sie prezydent Kropiwnicki, ktoemu
      niewiele brakuje, by teatr po Dejmku (a to nie byle co !), zamordować !
Pełna wersja