nett1980
29.08.06, 21:43
w mojej kamienicy w starej strozowce miauczy od dwoch dni kociak , okno jest
zakratowane a on ma chyba zwichnieta lapke i nie moze sie wydostac. Wzielam
klucze od tego pomieszczenia ,ale nie moge sie z zamkiem uporac, oczywiscie
podrzucam mu jedzenie ,slysze tez kapiaca wode ,wiec ma co pic.Sprobujemy z
mezem podac mu jakas deseczke ,ale co potem? Myslalam ,zeby oddac do
schroniska na Marmurowej ,ale slyszalam ze tam po jakims czasie usypiaja
bidule.Sama go nie wezme ,bo mam ciezarna kotke w domu ...