dlaczego GWŁ ignoruje ogromne wydarzenie????

31.08.06, 20:02
Dlaczego nie napisaliście o ogromnej międzynarodowej konferencji Gender 2006,
która dziś rozpoczęła się w Łodzi?

www.gender2006.pl/
    • koliberal Re: dlaczego GWŁ ignoruje ogromne wydarzenie???? 31.08.06, 21:36
      Ogrom tego "wydarzenia" mnie przeraza.
      • perseidaa Re: dlaczego GWŁ ignoruje ogromne wydarzenie???? 31.08.06, 22:10
        a to dlaczego?
        • citoyen Re: dlaczego GWŁ ignoruje ogromne wydarzenie???? 31.08.06, 22:36
          Istota Gender jest częścią każdego projektu na dofinansowanie z funduszów
          strukturalnych Unii Europejskiej. Powinnismy się zdecydować czy dostrzegamy
          kulturę płci wyrażaną równością kobiet i mężczyzn, dostępem do miejsc pracy, ale
          przede wszystkim szacunkiem dla kobiet. Protekcjonalne podejście do problemu
          oznacza leki i kompleksy.
          A więc, Panowie, więcej pokory, więcej szarmancji i kultury wobec dam.

          Pozdrawiam
          • koliberal Re: dlaczego GWŁ ignoruje ogromne wydarzenie???? 31.08.06, 22:40
            Obawiam sie, ze szarmancja wobec "dam" i samo pojecie "damy" to miedzy innymi te
            pojecia, z ktorymi walcza feminazistki.
            • citoyen Re: dlaczego GWŁ ignoruje ogromne wydarzenie???? 31.08.06, 22:57
              To może jednak szacunek!
              Elegencja, jakiej Panie oczekują od nas.

              Pozdrawiam
              • evonka Re: dlaczego GWŁ ignoruje ogromne wydarzenie???? 01.09.06, 09:49
                ale nie o to chodzi w gender, zeby byc eleganckim wobec pań.. ....

                gender co cala nauka o odroznieniu płci fizycznej od plci kulturowej.. na tej
                drugiej sie nauka skupia. to bardzo ważne, że dostrzega sie to zjawisko.
                plec kulturowa zależy od kultury, regionu, historii właśnie.. i zmienia sie na
                przestrzeni czasu.

                to dużo poważniejsza i głebsza sprawa.

                :-) ale elegancja zawsze mile widziana, oczywiscie :-)
              • koliberal Feminizm? 01.09.06, 17:29
                To co przeczytalem w dalszej czesci dyskusji o "gender" potwierdza jedynie moje
                przypuszczenia, ze w tym wszystkim chodzi o uswiadamiania kobiet, ze ich
                niektore role spoleczne nie sa wynikiem naturalnych roznic biologicznych, ale
                wynikiem ewolucji kulturowej (moim zdaniem jest to oczywiste, nie trzeba
                prowadzic na ten temat jakis szczegolnych badan). Czyli te wszystkie calowanie
                pan w reke, szacunek i szczegolna naboznosc, ktora drogi Citoyen sugeruje
                stosowac wobec kobiet, jest druga strona medalu, z ktorym zwolenniczki
                uswiadamiania kobiet na temat "gender" staraja sie walczyc. A ta druga strona
                medalu sa "rowne prawa kobiet".

                Taki a nie inny sposob traktowania kobiet jest wlasnie wynikiem ewolucji
                kulturowej. Przez kilkaset lat kobiety byly traktowana w sposob szczegolny w
                naszej kulturze. A to wynikalo z tego, ze byly one opiekunkami domowego ogniska,
                rodzily dzieci i glownie na ich barkach lezalo ich wychowywanie. Trudno wiec nie
                szanowac kogos kto zapewnia przedluzenie bytu biologicznego czlowieka. Dlatego
                mezczyzni kulturalni byli uczeni od malego szacunku wobec kobiet oraz szarmancji.

                Dzisiaj kobiety odrzucaja tradycyjna role spoleczna, ktora mialy przez kilkaset
                lat i staja sie rywalami mezczyzn w zyciu zawodowym, polityce, biznesie itd. Nic
                wiec dziwnego, ze konczy sie powoli szarmancja wobec nich, a kobiety upodabniaja
                sie do spolecznego stereotypu mezczyzn. A my, mezczyzni, musimy byc wobec kobiet
                tak samo twardzi (czasami chamscy) jak bylismy dotychczas wobec siebie.
                Niestety, nie ma nic be strat. Jesli chce sie rywalizowac na tych samych
                prawach, to trzeba miec swiadomosc wszystkich konsekwencji.
                • evonka rywalizacja??? 01.09.06, 20:41
                  jaka rywalizacja?
                  jakie odrzucanie roli społecznej?
                  ..
                  czy zatem meżczyźni, ktorym sprawia radosć opieka nad dziecmi i chcą byc
                  kogutami domowymi odrzucaja rolę społeczną i chcą rywalizować z kobietami????

                  no przecież nie o to chodzi.
                  cos przekręcasz...

                  rzecz w tym by rozumieć pewne procesy zachodzące w zmieniajacej sie cywilizacji
                  i kulturze. mieć ich swiadomość. dawać sobie prawo do przyjmowania różnych ról
                  w imie równosci. to nei wyklucza bycia eleganckim w traktowaniu zarówno kobiet
                  jak i meżczyzn.

                  sprowadzanie tematu do całowania w rekę i rzekomej rywalizacji na polu
                  biznesowym to ogromne spłycenie..
                  • koliberal Abstrakcja vs emocje 02.09.06, 01:24
                    Chodzilo mi o rywalizacje w pracy zawodowej i o to, ze kobiety aspiruja do
                    "meskich" funkcji spolecznych (polityk, kadra kierownicza itd). Niestety, ale
                    zycie jest brutalne i zeby byc politykiem lub kierownikiem trzeba postepowac
                    calkiem nie po "kobiecemu".

                    Kiedys podzial rol byl jasny. Mezczyzna musi zapewnic rodzinie utrzymanie, a
                    kobieta wila domowe ognisko. Mezczyzna wykorzystywal wiec swoja agresje ku
                    pozytecznym celom (zapewnienie bytu rodzinie). Dzisiaj wszystko sie pomieszalo.
                    Z natury bardziej agresywny mezczyzna nie umie dobrze skanalizowac swojej
                    agresji, a z natury lagodniejsza kobieta musi wykrzesac z siebie agresywnosc,
                    zeby piac sie na szczeblach kariery zawodowej.

                    Dalej nie bede rozwijal watku, bo obawiam sie, ze moge nadal pozostac
                    niezrozumiany. A to ze wzgledu na cechy charakterystyczne dla obu plci -
                    sklonnosc mezczyzn to myslenia abstrakcyjnego i sklonnosc kobiet do myslenia
                    emocjami.
                    • evonka Re: Abstrakcja vs emocje 02.09.06, 10:45
                      tak, niestety, ale moze na szczescie, jest tak, ze kobiety aspiruja do meskich
                      ról społecznych. odmieniajac je przy tym. za kilkanascie, kilkadziesiat lat te
                      role nie beda określane jako męskie. i bardzo dobrze.
                      bo to sztuczny podzial. to co piszesz, że kiedys podział rol był jasny, to też
                      wynik pewnego procesu. i mocno zależy od kultury. w Iranie podział ról jest
                      jeszcze bardziej jasny. czy uważasz, ze odejscie od schematu: meżczyzna-
                      wojownik, kobieta-piastunka, to coś nagannego? przecież to nie wyklucza
                      harmonii...
                      czy ja, jako kobieta, pracująca, bedaca sobie szefem, zarabiajaca pieniadze,
                      ucząca się i poszerzajaca swoje umiejętnosci staje sie facetem??? nie!
                      dla niektorych meżczyzn, o krótkim fiutku i niewielkim sfalowaniu mózgownicy,
                      pewnie jestem zagrozeniem.. ale dla wiekszosci normalnych facetów, raczej nie.
                      podobnie, jak facet, ktory gotuje mi obiad, bo robi to lepiej niz ja, nie jest
                      dla mnie powodem kompleksow czy zagrożeniem. nie uważam przez to, ze sie tu cos
                      pomieszało...

                      masz racje w jednym: kiedyś podział był jasny. teraz wiele sie miesza. ale nie
                      należy tego oceniać źle. to naturalny proces swiadomosci pewnych procesów.
                      popatrz na to przez pryzmat historii i różnych kultur. większośc swiata kręci
                      się wokół penisa, a nie waginy. gdzies uciekła harmonia...
                      • koliberal Upadek cywilizacji? 02.09.06, 16:30
                        | bo to sztuczny podzial.

                        To jest zaklinanie rzeczywistosci. Podzial nastapil w wyniku NATURALNEJ ewolucji
                        i nikt go nie narzucal. Wymieszanie sie rol spolecznych, moim zdaniem, musi
                        doprowadzic predzej czy pozniej do upadku naszej cywilizacji. Zreszta symptomy
                        tego zjawiska juz mozna obserwowac. Na nasze miejsce przyjda barbarzyncy
                        (islamisci, ludzie pokroju Leppera itp), gdzie podzial rol spolecznych jest
                        bardzo czytelny. Tylko bez tej calej otoczki kulturowej, ktora zesmy przez
                        kilkaset lat wypracowali. Ale widac tak musi byc.

                        > masz racje w jednym: kiedyś podział był jasny. teraz wiele sie miesza. ale nie
                        > należy tego oceniać źle. to naturalny proces swiadomosci pewnych procesów.
                        > popatrz na to przez pryzmat historii i różnych kultur. większośc swiata kręci
                        > się wokół penisa, a nie waginy. gdzies uciekła harmonia...

                        ;]]] Ja tam bardziej problemami waginy sie interesuje ;).
    • maxxman Re: dlaczego GWŁ ignoruje ogromne wydarzenie???? 31.08.06, 23:06
      A za przeproszeniem jak GW miala dzisiaj o tym napisac jak dopiero dzisiaj sie
      to zaczelo? Po drugie, na to, czy media poswiecaja swoja uwage danemu
      wyradzeniu czy nie, ogromne znaczenie ma profesjonalnosc biura PR konkretnej
      konferencji. Tak na marginesie, to drugie...

      Aha, w tak w ogole to niektorych lodzian dotycza o wiele bardziej szokujace
      (ale pozytywnie!) inne fakty i OSIAGNIECIA ktore byc moze weszlyby na 1 strone
      lodzkich gazet. Na szczescie dla osob zainteresowanych, nikt sie nimi nie
      interesuje szanujac w ten sposob ich nietuzinkowa prywatnosc ;)

      Pozdrawiam,
      maxxman
      • citoyen Re: dlaczego GWŁ ignoruje ogromne wydarzenie???? 31.08.06, 23:55
        Ale jednak należałoby zauważyć to znaczące wydarzenie. Dla zwykłej przyzwoitości.
        • geograf Re: dlaczego GWŁ ignoruje ogromne wydarzenie???? 01.09.06, 00:50
          Może w GWŁ w ogóle o tym nie wiedzieli?
          Gdziekolwiek (poza stronami stricte tematycznymi) były informacje o tym wydarzeniu?

          Z drugiej strony: chyna lepiej żeby napisali coś więcej aniżeli suchą zapowiedź drobnym maczkiem?
    • aaa202 Konferencja jak konferencja 01.09.06, 09:36
      O tym, czy coś się o konferencji pojawi w mediach czy nie, decyduje
      determinacja organizatorów, a także ich "wtyki" w mediach.
      Międzynarodowych konferencji o wysokim poziomie merytorycznym odbywa się w
      Łodzi mrowie. Wystarczy rzucić okiem w grafik Centrum Konferencyjnego na
      Kopcińskiego, czy na Rogowskiej. Jest wypełniony na rok naprzód.
      Ja bym na przykład chciała, by powiedziano w "Faktach" o cyklicznej konferencji
      dotyczącej lingwistyki korpusowej, w której każdorazowo biorą udział światowe
      tuzy. I co? Jajco. Wypatruję do bólu skroni jakiegoś Miecugowa, Turskiego, czy
      zwykłego Lisa, a oni mają mnie zwyczajnie w dupie.

      No i druga sprawa: język niektórych mediów zaczyna mi przypominać Kronikę
      Filmową (którą zresztą bardzo lubiłam), watę na uszy, agitkę. Czy jest tam
      miejsce na tematykę gender? O ile gender nie będzie fikał, zamknie pysk, potem
      pójdzie do spowiedzi i obieca, że więcej nie będzie - tak;-)
      • evonka Re: Konferencja jak konferencja 01.09.06, 09:45
        nie ma rady na gender. ci, ktorzy utorzsamiają go z jakaś dziwną niejasna siłą,
        po prostu nie widzą jak zminia sie swiat..
        gender sobie poradzi. jeszcze trochę... na swiecie bardzo sie przecież rozwija,
        a rozwoju eni sposób zatrzymać...
        • aaa202 Dlatego uważam, że nie ma się czym troskać 01.09.06, 09:53
          podchodźmy do sprawy racjonalnie. Zainteresowani sobie poradzą, zdobędą
          informację. Niezainteresowani interesują się czymś innym.
    • brite Zatem popularyzować, popularyzować! 01.09.06, 10:37
      Na czym polega ogromność tej konferencji?
      • citoyen Re: Zatem popularyzować, popularyzować! 01.09.06, 10:53
        Gender w dzisiejszym świecie jest przełamywaniem tabu, mitów i stereotypów,
        pojmowania, to odmienne postrzeganie cech i zachowań kobiety, gender to szeroko
        pojęta tożsamość płci. Gender to również jeden z elementów tworzenia się
        społeczeństwa obywatelskiego opartego o prawa i wolności człowieka.
        I choć słabość kobiet postrzegana na płaszczyźnie odwiecznej dychotomii sprawca
        - ofiara jest pewnym utrwalonym schematem kukturowym to musimy wiedzieć, że już
        tak nie jest.
        Panie górują nad mężczyznami wieloma pozytywnymi cechami swojego charakteru.
        Dlatego kolejny raz hołd składam Paniom.
        • brite Re: Zatem popularyzować, popularyzować! 01.09.06, 11:08
          To jest dla mnie jasne (przynajmniej w sporej części)

          Ale na czym polega ogromność tej konferencji?
          • aaa202 Nazwiska prelegentów, Brajcie! 01.09.06, 11:24
            Kiedy chłop bije babę, to to jest "słabość kobiet na płaszczyźnie odwiecznej
            dychotomii sprawca - ofiara, utrwalony schemat kulturowy", a kiedy baba bije
            chłopa to jest to Środa;-)

            A jeśli środa, to jesteśmy w Belgii.

            • citoyen Super zabrzmiało 01.09.06, 11:36
              "A jeśli środa, to jesteśmy w Belgii."

              W oryginale jest "a jeśli to wtorek, to jesteśmy w Belgii".

              Mam rozumieć, że ironiczny dystans do problemu jest formą ożywionej dyskusji o
              istocie gender?
              • aaa202 Ironiczny dystans się przyda 01.09.06, 11:39
                jakoś ostatnio ciągle widzę ludzi, którzy chyba ciasne berety mają.
                • brite Re: Ironiczny dystans się przyda 01.09.06, 12:04
                  Ja oczywiście jestem za równością i takie tam, poza tym cieszy mnie, że ważna -
                  dla pewnych kręgów - międzynarodowa impreza odbywa się w Łodzi (mam nadzieję, że
                  organizatorzy się postarają i goście wywiozą korzystny obraz naszego miasta),
                  ale wydaje mi się, że gender studies to taka sztuka dla sztuki, po prostu gałąź
                  socjologii, bo przecież gadaniem i debatowaniem nie zmieni się faktu, że to ta
                  osoba bez siusiaka rodzi dzieci, a działanie tej drugiej jest w dużej części
                  zależne od wydzielanych hormonów w tym worku między nogami.

                  A będzie można uczestniczyć w jakichś odczytach/seminariach? Czy to tylko dla
                  tych co zapłacą w Euro?
                  • evonka tu nie chodzi o siusiaka... 01.09.06, 12:13
                    ja też do tej nauki podchodziłąm z wielkim dystansem, ba, nawet wogóle mi sie
                    to wydawało jakieś niepowazne... dopóki mi koleżanka moja genderowa nie
                    wytłumaczyła o co chodzi i czym to sie je..
                    bo tu o kulturowa płeć chodzi, a nie o siusiaka czy jego brak...
                    chocby to stwierdzenie: "siusiak albo jego brak" mogłoby stac się tematem
                    rozwazań genderowcow, ktorzy widzą w nim pewien kulturowy sygnał. jest siusiak
                    albo go nie ma. nie mówi się odwrotnie: "wagina albo jej brak"... zauwaz...

                    ciekawe, co?
                    • brite no ale przecież 01.09.06, 12:21
                      wszystkie te problemy mają korzenie w tych prostych prawdach fizjologicznych,
                      czyż nie?

                      Ja trochę tu prowokuję, po prostu chcę pobudzić jakąś dyskusję i coś się dowiedzieć.
                      • evonka Re: no ale przecież 01.09.06, 12:32
                        no poniekad tak..
                        ja generlanie jestem zwolenniczką "zrównowazonego". wszystkiego. rozwoju,
                        polityki, sztuki... co oznacza, że można robić, jeśli, mówić.. wszystko, co nie
                        narusza wolności drugiej osoby. jak kto chce mieć 5 dzieci i spełniać sie w
                        roli matki - super. jak chce być naukowcem i dzieci nie posiadać - też ekstra.
                        jedne i drugie są potrzebne...
                        cały gender zajmuje sie rolami. rolami kobiet i mężczyzn, jakie przyjmują w
                        zaleznosci od kultury w ktorej żyją. to tak jak z kanonami piękna. są różne w
                        zalezności od kultury. w jednej cos jest uznawane za piękne, w innej za
                        okalecznie czy brzydotę.. podobnie z rolami meżczyzn i kobiet w społeczeństwie,
                        w kulturze..
                        mogę byc fizycznie kobieta, ale przyjmować rolę uznawana za meską w danej
                        kulturze.. tym sie zajmuje gender. obserwacja jak ta kulturowa płeć sie
                        zmienia. taki przykład: kiedys kobieta naukowiec była zupłnie inaczej
                        postrzegana niż dzis...
                        • aaa202 Ja zaś bym chciała być matką i naukowcem 01.09.06, 12:38
                          i chciałabym, by ojciec tych dzieci zajmował się nimi, kiedy ja wycieram się po
                          kongresach i nie miał kompleksów przed kolegami i koleżankami, że siedzi,
                          odbekiwuje, pieluchy zmienia, liter uczy, marchew gotuje. Żeby go ta rola
                          napawała dumą. Da się? Hłe, hłe, hłe. Żeby "kura domowa", czy to z cipką, czy z
                          siusiakiem była zadowolona z roli jaką dobrowolnie i świadomie przyjęła
                          (czasowo, albo na stałe) i nosiła to miano jak koronę królewską.
                          • evonka a no pewnie, ze się da 01.09.06, 12:48
                            ja też tak chcę. i tak bedzie. tu komputerek i praca, tu dzieciaczki i
                            rodzina... i tata, co jest maczo, ale to mu z dziećmi bawić sie nie
                            przeszkadza..
                  • aaa202 No i właśnie bezsiusiakiem i workiem 01.09.06, 12:29
                    dotknąłeś sedna. Chodzi o płeć społeczną, kulturową, nie fizjologię.

                    A idź na parę referatów. Idź.
                    • brite ale nie zrozum mnie źle 01.09.06, 13:04
                      ja nie muszę wysłuchiwać referatów, żeby dawać prawo kobietom do bycia górnikami
                      czy wydobywania ropy na platformach na Morzu Północnym. W życiu nie rościłbym
                      sobie praw do umieszczania kobiety w trójkącie kinder, kueche, kirche, bo taka
                      kura domowa byłaby po prostu cholernie nudna. Ale niech mi nikt nie wmawia, że
                      różnic pomiędzy kobietami a mężczyznami nie ma i mamy o nich nie wspominać przy
                      kwestiach społecznych i kulturowych, bo to jest ewidentna bzdura.
                      • evonka Re: ale nie zrozum mnie źle 01.09.06, 13:09
                        ależ przecież właśnie o to chodzi, żeby widziec, ze róznice są. no fizjologia!
                        no biologia, hormony, częsciowo psychika...
                        są! i oby były nadal!
                        tu chodzi o to, zeby rozumieć, ze meskosc faceta nie zalezy od wilekości jego
                        członka, ani od tego czy przy tv kłądzie nogi na stól i popija piwerko... że
                        nie jest mniejsza kiedy opikuje sie dziecmi, jest pielęgniarzem czy gotuje ryz
                        na mleku..
                        bo pojecia męskości i kobiecości uwarunkowane sa kulturowo.
                        tu nie chodzi o kobiety w kopalniach czy jakąś walke... to jest nauka o
                        zjawiskach kulturowych związanych z płcią...
                        • brite Re: ale nie zrozum mnie źle 01.09.06, 13:23
                          > to jest nauka o
                          > zjawiskach kulturowych związanych z płcią...

                          No, i o to chodzi.

                          Aaa202 już sobie pewnie pomyślała, że ja tu role życiowe uzależniam od płci -
                          tak oczywiście nie jest, drążę temat i jątrzę troszkę, żeby zobaczyć, co kto ma
                          do powiedzenia.
                          • aaa202 Jeśli znasz nieco lepiej aaa202, to wiesz 01.09.06, 13:29
                            że ona pochopnych wniosków nie wyciąga. Spokojna głowa, jątrzycielu.
                            • brite Re: Jeśli znasz nieco lepiej aaa202, to wiesz 01.09.06, 13:43
                              wiem wiem, ale wiesz, jak to z kobitami bywa...

                              ;-)
                              • aaa202 Naturę mam pokojową, kobiecą taką;-) 01.09.06, 14:15
                                Raz jednak zrobiłam sobie test "Czy jesteś damskim bokserem" i wyszło
                                mi: "Powinieneś skonsultować się z psychologiem. Jesteś potencjalnym oprawcą."

                                Coś mi to uświadomiło. Głupi psychotest w internecie, ale otworzył mi oczy.

                                Ja nie wiem, jak to z kobitami bywa, zastrzel mnie, nie wiem.
                                :)
                      • aaa202 Nikt nie twierdzi, że pomiędzy kobietami a mężczyz 01.09.06, 13:27
                        nami nie ma różnic.
                        Ach, gdyby nie te kopalnie i platformy, to na co mogliby się powoływać
                        adwersarze...

                        Wydaje mi się, że dyskusja zasługuje na inne medium - jakiś sensowny stolik w
                        lokalu z wyszynkiem. Nie lubię pisaniny na tematy ważne.

                        Dam Ci tylko jeden przykład: Czy kiedykolwiek jakiś potencjalny pracodawca
                        pytał Cię, czy "zamierzasz powiększać w najbliższym czasie rodzinę"? Nie sądzę.
                        Mnie pytano. Ostatnio, żeby pokryć krępującą ciszę, jaka potem nastąpiła, pan
                        błyskawicznie mi wyjaśnił czemu pyta: Chcemy zakończyć współpracę z panią X.Y.
                        bo wyszła za mąż i teraz chce mieć dziecko. Przecież to ją WYKLUCZA na ponad
                        rok!
                        Moim zdaniem pogrążył się jeszcze bardziej.
                        Kobieta chodzi w ciąży, rodzi, karmi, ale jest tylko jednym z dwojga rodziców.
                        Czemu, zamiast tworzyć warunki do rodzicielstwa dla obojga rodziców, z mety
                        ukręca się tym dzieciom łeb? (- celowo drastycznie)
                        Od prezerwatywy ma teraz zależeć moja kariera? Ewentualnego ojca ewentualnego
                        dziecka taka sankcja nie spotka. Wyczuwasz?
                        Tu jest kilka wątków:
                        - założenie, że ciężarnej macica zastępuje mózg, że ciąża to choroba;
                        - marginalizacja roli ojca, jego wkładu w ten cały seks i rozród!;
                        - brak długodystandowego myślenia o kadrze;
                        - macierzyństwo, w wypowiedzi tego bądź co bądź profesora, deprecjonuje panią
                        X.Y. (Moja przewaga nad nią była taka, że nie mam męża (tak jakby mąż tylko
                        mógł mnie obrzuchacić))

                        I w ogóle ręce mi opadły. Nie chce mi się o tym gadać. Widziałam, że w planie
                        zajęć pani X.Y jest uwzględniona, więc jej nie wygryzłam.

                        I to jest tylko ziarenko w piaskownicy zagadnień.

                        Ciebie sobie w kopalni nie wyobrażam, ale ja na przykład zawsze miałam pociąg
                        do wielkich maszyn i operatorem czegośtam spokojnie mogłabym być. A platforma
                        wiertnicza to moje skryte marzenie.
                        • brite Re: Nikt nie twierdzi, że pomiędzy kobietami a mę 01.09.06, 13:42
                          Doskonale Cię rozumiem i podzielam Twe oburzenie wobec podanego przykładu.
                          Tylko że takiego pracodawcy konferencje gender studies nie interesują, tylko
                          namacalny zysk.
                          Widzisz, ja to mam takie fiksum dyrdum na punkcie zależości od fizjologii, że
                          gdybym był pracodawcą zatrudniającym kobiety, to chyba poprosiłbym je o podanie
                          mi orientacyjnej daty ich comiesięcznych dolegliwości, żeby w odpowiednim czasie
                          adekwatnie się zachowywać, oszczędzić im sytuacji stresogennych i ogólnie
                          wykazywać więcej empatii. I nie to, że na codzień tej empatii jestem pozbawiony,
                          tylko zdaję sobie sprawę, że są momenty kiedy organizm panuje nad umysłem a nie
                          odwrotnie i trzeba być na takie rzeczy przygotowanym.

                          Ale ok, koniec poważnego pitu pitu. Rozmyjmy wątek. Wczoraj byłem na karaoke. Po
                          raz pierwszy w życiu chyba. Oj, przewracał się Freddie Mercury w grobie.
                          • aaa202 No to skoro już o fizjologii mowa 01.09.06, 13:50
                            to musiałbyś dogłębniej zapoznać się z cyklem i uzależnieniem nastroju kobiety
                            od fazy, w jakiej się znajduje.
                            Otóż ta "comiesięczna dolegliwość" jak raczyłeś to nazwać, to nie jest moment
                            największej nieprzewidywalności kobiety. Wtedy jest już ona spokojna, skupiona
                            i zrównoważona. Automat z podpaskami, tamponami i paracetamolem powinien
                            wystarczyć, by pracownice uznały Cię za wzorowego szefa.
                            Należałoby się raczej skupić na dniach spodziewanej owulacji oraz tych
                            poprzedzających comiesięczne złuszczanie macicy - są znacznie ciekawsze,
                            zaręczam:)

                            Śpiewałeś?:) Ja kiedyś w Jamie Madejowej (czy jak to się tam zwało) zgłosiłam
                            się do śpiewania "My, pierwsza brygada", ale chyba uznano, że to żart. (A może,
                            że mam okres?;-))
                            • brite Re: No to skoro już o fizjologii mowa 01.09.06, 14:06
                              > Należałoby się raczej skupić na dniach spodziewanej owulacji oraz tych
                              > poprzedzających comiesięczne złuszczanie macicy - są znacznie ciekawsze,
                              > zaręczam:)

                              Właśnie o te dolegliwości mi chodziło, napięcia, odpięcia, przepięcia,
                              rozpięcia, spięcia i podbipięcia.

                              Śpiewałem. Byłem tym, który najbardziej sprzeciwiał się spędzeniu wieczoru na
                              takiej imprezie (Dublin Pub, piwo po 8 zł, wariactwo), ale w końcu jedynym z
                              towarzystwa, który zdecydował się publicznie zbłaźnić. Musiałem, bo dość miałem
                              repertuaru, który wybierali sobie inni klienci (Łzy, Ich Troje, Rodowicz, etc).
                              "Smoke on the Water" Deep Purple poszło mi ponoć nieźle, towarzystwo (obecni i
                              byli współpracownicy) myślało że to nie ja śpiewam, ale przy "Bohemian Rhapsody"
                              Queenów miałem już na tyle zdarty głos, że mogłem tylko pomarzyć o wyciągnięciu
                              jakichś wyższych tonów i poskrzeczałem sobie donośnie.
                              W domu byłem koło 2 w nocy, stąd pewnie mój jątrzący nastrój dziś :)
                              • aaa202 O, no popatrz, popatrz:) 01.09.06, 14:19
                                umiejętność śpiewania jest coraz rzadsza. Podziwiam.
                                Ja jestem też z tych, co śpiewać lubią, umieją (albo przynajmniej się uczyli).
                                Fajnie jest śpiewać.
                                Tak bym sobie na jakieś ognisko pojechała...
                                • huann Re: O, no popatrz, popatrz:) 01.09.06, 14:33
                                  Brajcie: a będzie filmik jak Brajt śpiewa? :]

                                  tak ogólnie albo co do ogniska: zawsze mogę wyciągnąć organki!
                                  o Kurcze, chyba rozmyłem rozmywanie wątku...
                                  • aaa202 Schowaj już organki, zmarzną Ci;-) 01.09.06, 14:35
                                    No właśnie, reczytal brajtowy uwieczniono?
                                    • huann to są organki w C Duże! /niC 01.09.06, 14:37

                                    • brite Re: Schowaj już organki, zmarzną Ci;-) 01.09.06, 14:39
                                      Jedynym, który mógł uwiecznić ów szoł byłem ja, ale na tyle byłem stremowany
                                      przed publicznym występem, że zapomniałem (na moje szczęście)
                                      • huann taki histeryczny moment! 01.09.06, 14:40
                                        taki Smok on Je Łoter! ehhh :(
                                • brite ale 01.09.06, 14:35
                                  ja nigdzie nie napisałem, że grzeszę jakąś umiejętnością śpiewania :)
                                  • aaa202 Czy wybaczycie mi, jeśli już sobie pójdę ałt i won 01.09.06, 14:39
                                    ? muszę ku przyrodzie.

                                    I kręgosłup mi się starzeje chyba.
                                    • brite nie będę wybaczał 01.09.06, 14:40
                                      ponieważ nie poczułem się urażony.
                                      ja natomiast pójdę po kawę.
                                      • huann Re: nie będę wybaczał 01.09.06, 14:58
                                        a ja posłucham 'białego misia' w wersji bluesowej.
                                        tzn. sam sobie podłożę tekst 'białego misia' do utworu Nocnej Zmiany Bluesa pt.
                                        'blues w sile wieku'. nie pytajcie czemu. po prostu nie wiem.
                          • evonka oj momencik, ja tu musze coś dodać.. 01.09.06, 13:55

                            cała dyskusja musi byc zrownowazona włąśnie. czyli nei mozna przeciągać ani na
                            strone fizjologiczna za bardzo ani na kultuowo-społeczną... bo sprawa leży
                            posrodku.
                            roznice są. wiadomo, ze facet dziecka piersia nie wykarmi. ale juz butelką z
                            może. wiadomo, że dzieciecia nie urodzi, ale pomóc rodzącej moze znosic bóle..
                            kwestia w tym, żeby dawać sobie możliwosć wykonywania różnych ról, żeby nie
                            mówić "eee co to za inżynier taka kobieta?! co ona tam wie??!!" albo "co to za
                            facet, co to dzieci niańczy!".. zeby sie nie dać wcisnać w gorset uwarunkowań,
                            żeby zrozumieć, ze to coś zewnetrznego...
                            ja po prostu jestem za tym, zeby zdawać sobie sprawę z tych uwarunkowań, ale
                            nie dawać sie im kierować.. żeby moje decyzje wynikały z mojej swiadomej
                            decyzji, a nie tego, ze coś wypada czy nie wypada mi jako kobiecie robić...
                            • aaa202 No to jeszcze momencik 01.09.06, 14:04
                              widziałam w dziale zabawek w tesco (chyba, nie rozróżniam tych marketów)
                              podpisane następująco regały: "zabawki dla dziewczynek" (sikające lale,
                              lusterka, mini malowidła do twarzy, mikroskopijne filiżanki, garnki,
                              kuchenki), "zabawki dla chłopców" (żołnierze, zestawy typu mały chemik,
                              plastikowe karabiny, klocki lego, gry planszowe); i "zabawki dla dzieci" -
                              grzechotki, gryzaki, takie rzeczy dla najmniejszych obywateli. I już od
                              pieluchy widać, jakie role nam społeczeństwo wyznacza. Jakiś ojciec odciągał
                              chłopca od mini kuchenki gazowej ze słowami "to dla dziewczyn, zostaw, zobacz,
                              jaki tu miecz ładny!"
                              • citoyen Re: No to jeszcze momencik 01.09.06, 14:08
                                Najlepszymi kucharzami bywają mężczyźni.
                                Miecze już dawno wyszły z mody.
                                • huann Re: No to jeszcze momencik 01.09.06, 14:36
                                  citoyen napisał:

                                  > Miecze już dawno wyszły z mody.

                                  wychodząc z mody powróciły do pochew, że tak elegancko nawiążę, by nie rozmyć
                                  wątku do wojowniczej księżniczki Xenny ;]
                              • evonka znam takich rodzicow 01.09.06, 14:19
                                co dziecie mają małe, rodzaju zeńskiego.
                                dziecie ma troche ponad rok. kupili lalę. pytam: po co jej lala? przeciez
                                jeszcze małe to dziecie, pluszowe klocki by sie przydały... a oni:no jak to po
                                co? przeciez to dziewczynka, to musi miec lalę...
                                ;-)
                                • aaa202 W ogóle teraz odczuwam przerażenie wobec 01.09.06, 14:24
                                  wymogu kupowania nowych i nowszych, droższych, doskonalszych, modniejszych
                                  zabawek.
                                  A były czasy butelki po płynie K, pokrywki od garnka, drutu, patyka, kłębka
                                  wełny. I co? Gorsze były te zabawki? Głupsi ludzie rośli?
                                  • evonka Re: W ogóle teraz odczuwam przerażenie wobec 01.09.06, 14:31
                                    patyki, garnki to byla super-zabawa!
                                    i prosze jakie dorodne dzieci wyrastały! o! ja na przykład... ;-))

                                    ja lalek nie miałam. tzn. kiedys fala peweksowej fascynacji barbie też mnei
                                    dopadła, ale to jedyna lala jaka miałam... wolałam samochody, kapsle, łazenie
                                    po drzewach i rower... oj sie działo! tata mi zrobił taki drucik do roweru co
                                    pykał jak sie go w szprychy skierowało. mozna sobei było włączyc lub wyłaczyc
                                    pyt\kanie odpowiednio ukłądajac drucik...
    • tylko-forum Przecie napisali!!! 01.09.06, 21:00
      Weź do ręki papier sama sprawdź...
      NAPRAWDĘ istnieje życie poza internetem...
      • perseidaa Re: Przecie napisali!!! 01.09.06, 21:09
        Napisz proszę w którym wydaniu. Musiałam przeoczyć ten artykuł :(
        • tylko-forum Re: Przecie napisali!!! 02.09.06, 10:14
          perseidaa napisała:
          > Napisz proszę w którym wydaniu. Musiałam przeoczyć ten artykuł :(

          W wydaniu z 1.09
          Siakoś nie mogę tego znaleźć w wersji elektronicznej...
    • maxxman Re: dlaczego GWŁ ignoruje ogromne wydarzenie???? 02.09.06, 13:26
      Cześć!

      Czytam sobie Waszą rozmowę poświęconą 'gender' i chciałbym się nieco bliżej
      zainteresować tym tematem. Czy moglibyście podać jakiekolwiek źródła (1. net,
      2. ksiązki, 3. archiwalne czasopisma) w których mógłbym znaleźć NAUKOWE
      fascynacje poświęcone 'gender'? Świat pędzi strasznie do przodu ale z
      najnowszymi punktami widzenia naprawdę warto być na bieżąco.

      Pozdrawiam,
      maxxman
      • perseidaa Re: dlaczego GWŁ ignoruje ogromne wydarzenie???? 02.09.06, 13:37
        Pod tym adresem znajdziesz sporą bibliografię genderową
        www.euro.ubbcluj.ro/gender/idgsyllaogftaca.htm .
        W BUŁ znajdziesz wiele książek poświęconych temu tematowi, także w Bibliotece
        Katedry Amerykanistyki i Mass Mediów jest spory zbiór genderowy.
        Na UŁ działa Koło Naukowe Gender, Ośrodek Naukowo-Badawczy Problematyki Kobiet
        www.gender.uni.lodz.pl/ i studia magisterskie z międzynarodowych gender
        studies - na pewno ktoś Ci pomoże znaleźć ciekawą literaturę.
    • agtsmith kij w mrowisko! 02.09.06, 13:34
      A co kogo obchodza wynurzenia oszolomow? :>
      • perseidaa Re: kij w mrowisko! 02.09.06, 13:54
        Rozumiem, że masz na myśli feministki, dużą grupę urzędników z Komisji
        Europejskiej i Parlamentu Europejskiego, wykładowców z uczelni technicznych,
        socjologów, historyków, politologów, artystów i naukowców zajmujących się mediami.

        Zachęcam do poczytania abstraktów www.gender2006.pl/str3a1d.htm

        Przykładowe tematy wystąpień:
        -In the Mysterious Alleys of Technoscience
        -Fatherhood and Violence in Custody Disputes
        -Experiencing Masculinity. Between Crisis, Withdrawal and Change
        -'Every man Has a Duty to Serve': Russian Men's Experiences of and Reflections
        on Military Service as a Duty to the Nation, a Male Rite of Passage or a Waste
        of Precious Time
        -Masculinities in Engineering in Europe
        -The Catholic Church and the Globalization
        -Motherhood and Politics
        -Gender and Sport in the Formation of the Slovenian National Identity
        -Lived Experience of Citizenship in the Slovene Nation State
        -Citizenship and Rights: the Use of Racial Anti Discrimination Laws in a Gender
        Perspective
        -‘Respect When Veiled and in Bikini!’ Politics of Intersecting Identities in the
        Yasmina Sphere
        -Gender, Nationality and Periphery. Identity and Politics in Habsburg Galicia
        -Writing Margins: The Representation of Roma/Gypsy Woman in the Film’s Discourse
        -Masculinities in the Process of Change in a Local Context of a Russian Town:
        the Methods of Conducting the Study
        -Gender in Political Debates on Embryonic (Stem Cells) Research in the Netherlands

        • agtsmith Re: kij w mrowisko! 02.09.06, 14:20
          perseidaa napisała:

          > Rozumiem

          Wlasnie nie bardzo rozumiesz :>

          > Zachęcam do poczytania abstraktów www.gender2006.pl/str3a1d.htm

          Nie mam czasu, musze przestawic auto
        • citoyen Re: kij w mrowisko! 02.09.06, 23:03
          Popieram gender.
          Poziom intelektualny i klasa Pani dr Izabeli Desperak uwiarygodnia ideę.
      • evonka kijek chyba 02.09.06, 13:57
        eetam, taki kijek...
        nie wiesz o co chodzi, a tu próbujesz kijeczkiem wymachiwać...
        • agtsmith Re: kijek chyba 02.09.06, 14:19
          > eetam, taki kijek...

          Rozmiar nie gra roli podobno

          > nie wiesz o co chodzi, a tu próbujesz kijeczkiem wymachiwać..

          A ty probujesz potrzasac szabelka
          • evonka ja nie mam szabelki 02.09.06, 14:20
            szabelki są dla chłopców! a ja jestem dziweczynką i mam lalki. :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja