Dodaj do ulubionych

Okno życia powstanie w szpitalu im. Rydygiera

02.09.06, 09:22
"Okno życia", w którym matka będzie mogła podrzucić niechciane dziecko, to
najnowszy pomysł władz miasta
Pomysł wybicia dodatkowego okna w elewacji szpitala położniczego im.
Rydygiera przy ul. Sterlinga narodził się w sierpniu, po porzuceniu noworodka
w centrum Łodzi. - To będzie okienko ogrzewane. Kiedy ktoś położy tam
dziecko, włączy się sygnał, pielęgniarka zejdzie i przyniesie na oddział.
Chcemy tym samym powiedzieć kobietom: nie musicie zostawiać dzieci w parkach -
mówi Karol Chądzyński, wiceprezydent Łodzi.
Podobna instytucja funkcjonuje w Krakowie. Tam na początku roku okno
urządziły siostry nazaretanki. Pierwsze dziecko podrzucono w nim w czerwcu.

Wiceprezydent Chądzyński twierdzi, że jeśli szybko znajdą się pieniądze,
łódzkie okienko można będzie otworzyć już za dwa tygodnie. Zamierza
zaapelować do łodzian, żeby zasponsorowali przebudowę elewacji szpitala im.
Rydygiera przy ul. Sterlinga. Potrzeba na to 11 tys. zł.

miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,3590027.html
Dobry pomysł?
Obserwuj wątek
    • iluminacja256 Re: Okno życia powstanie w szpitalu im. Rydygiera 02.09.06, 10:06
      Zły. Zdecydowanei lepszym byłaby sala dla matek, które decydują sie oddać
      dzieci w szpitalu, zeby nei lezały na sali ogolnej narazone na ostracyzm , a do
      tego gigantyczna akcja usmiawdawiająca w MOPS-ach i plakaty na mieście - jak
      mozna oddać dziecko w szpitalu bez konsekwencji. To miałoby sens - to teraz
      przypomina mi ochronki z XIX wieku - i tak nikt nei adoptuje dziecka NN, bo
      prawnei nei moze.


      A w ogóle to :
      A jednak dobrze jest, wszystko jest dobrze. Co? - może nie? Dobrze jest,
      psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!" :P:)
                      • keridwen Re: To zadziwiające jak można szafować życiem... 02.09.06, 14:22
                        rzeczywiscie mam inny spojrzenie na te sprawy.

                        zdecydowanie inne, bo brzydze sie dziecmi i ich wrzaskami.
                        inne, bo nie przemawia do mnie karmienie piersia i bycie mamutem przez kilka miesiecy.
                        inne, bo gdy patrze na nastolatki paradujace z polnagimi olbrzmimi brzuchami po ulicach zbiera mi sie na wymioty.

                        zakazujmy dalej aborcji, zniesmy znizki na antykoncepcje, zakazmy prezerwatyw.
                        pewne partie rzadzace na 100% beda z nas dumne.
                        tylko jesli zacznie wzrastac odsetek dzieci znajdywanych w beczkach czy zakazonych hiv to ciekawe jak wtedy zmieni sie spojrzenie na te sprawy...
                        • evonka Re: To zadziwiające jak można szafować życiem... 02.09.06, 14:33

                          pewien facet, ktorego znam, zapieral sie rękami i nogami, ze nigdy przenigdy
                          nie bedzie żonie towarzyszył w porodzie, bo to obrzydliwe, krew, wydzieliny i
                          wogóle on tego nie zniesie..
                          w miarę upływu czasu, kiedy jego żona robiła sie coraz wiekszym mamutem, miękł.
                          w dniu porodu, był z nią, rodzili razem.
                          potem powiedział: nie wyobrazam sobie, że majac możliwość uczestniczenia w
                          czymś takim, mogłbym z tego świadomie zrezygnować.

                          to tak o takich kategorycznych deklaracjach.. szkoda sobie swiat zamykać nimi.

                          • iluminacja256 Re: To zadziwiające jak można szafować życiem... 02.09.06, 14:44
                            dobrze, ale zapewne ona została "mamutem" swiadomie i on też chciał meić małego
                            ammuta, prawda?:)

                            Jest jednak pewna roznica, czy ktos robi to swiadomie, czy jest mamutem dla
                            innych i rodzi mamuty innym - bo czeka kolejka na mamuty:)))))

                            BTW. Uwazam, ze to trucie o gigantycznych kolejkach do adopcji to ściema -
                            znajomy moejj znajomej ma duza klinikę leczenei neipłodności w Łodzi i czarno
                            na bialym widać - jesli kilka lat leczenia nei da rezultatu, dopiero wtedy
                            myslą ludzie o adopcji - zazwyczaj jednak daje i na mysleniu o adocpji sie
                            konczy - adoptowa chce wiec ostatecznei neiwielki procent ludzi;/
                            • keridwen Re: To zadziwiające jak można szafować życiem... 02.09.06, 14:50
                              niestety niektorym nie da sie wytlumaczyc pewnych rzeczy.
                              jesli oni maja prawo wyboru i decyduja sie na dziecko, to moze inni tez chcieli by wybrac, ale ta druga opcje?

                              taki glupi przyklad:
                              ostatnio wyborcza pisala, ze watykan _juz_prawie_ zezwolil na korzystanie z prezerwatyw, gdy w malzenstwie jedna z osob jest hiv+. czywiscie _prawie_, bo w ostatniej chwili ktos doszedl do wniosku, ze wazniejsze jest _rozmnazanie_sie_.

                              tak naprawde tu nie chodzi o etyke, tylko o katolicka moralnosc.
                              zaklamana, bo mniejszosci religijne musza sie, chcac czy nie chcac, do niej stosowac.
                              • evonka Re: To zadziwiające jak można szafować życiem... 02.09.06, 15:04
                                wszystko jasne, tylko problem w tym, ze dziecko to nie zupa, którą, jeśli ci
                                sie odwidzi jedzenie, mozesz wylać.. jesłi nie chcesz go mieć, to go nie rób po
                                prostu. chyba, ze uznajesz dziecko za skutek uboczny wspólżycia.. ale tu znow
                                wchodzimy w swiatopogląd..
                                daleka jestem od katolicyzowania i powoływania się na religię. wiec tych
                                argumentów po prostu nie biorę pod uwagę. uznaję, ze to nie ja jestem panem
                                życia, więc nie mam prawa o życiu decydować. kiedy sie ono zaczyna.. ? dla mnie
                                w momencie, kiedy komórka się zaczyna dzielić. bo to oznacza, ze żyje.
                                to tak w ramach uzasadnienia mojego poglądu.
                                • magda_wojciechowska Re: To zadziwiające jak można szafować życiem... 03.09.06, 14:55
                                  > wszystko jasne, tylko problem w tym, ze dziecko to nie zupa, którą, jeśli ci
                                  > sie odwidzi jedzenie, mozesz wylać.. jesłi nie chcesz go mieć, to go nie rób
                                  >po prostu.

                                  Calkowicie sie zgadzam z ta wypowiedzia - dzis zbyt wiele mowi sie o seksie,
                                  ciazy i antykoncepcji, by nawet nastolatka czy nastolatek nie wiedzieli jakie
                                  moga byc skutki wspolzycia. Dla mnie wyjatek stanowi gwalt, choroba matki (choc
                                  nie zawsze) i sytuacja skrajnego patriarchatu, gdzie maz nie majac nic lepszego
                                  do roboty bierze sobie zone jak jakis przedmiot (a maja juz dziesiecioro pociech
                                  i specjalnie im sie nie przelewa).
                                      • gray Re: To zadziwiające jak można szafować życiem... 05.09.06, 10:34

                                        droga sąsiadko, z całym szacunkiem, nie mam pojęcia jaka jest szansa, na to, że
                                        wsiadając do samochodu będziesz miała wypadek, ale w razie takowego powinnaś
                                        liczyć się z tym, że nikt ci nie będzie pomagał _bo_tak_. człowiek strzela, pan
                                        bóg kule nosi - rozpierdaczył się samochód bo miał na to szansę, trzeba było nim
                                        nie jechać to wszystko byłoby dobrze, gdyby kózka nie skakała itd. itp.

                                        czy to takie niesamowite, że wypadki się zdarzają? ktoś nie chce się rozbić a
                                        rozbije się, ktoś nie chce żeby guma pękła a pęknie, zatem dlaczego w pierwszym
                                        przypadku skutki błędu, niefartu, czy jak to nazwiesz, próbuje się zniwelować a
                                        w drugim nie wolno?
                                        ja oczywiście rozumiem, nieustający spór o to od kiedy kupka komórek staje się
                                        człowiekiem, ale proszę - skoro na każdym możliwym terenie staramy się być
                                        logiczni, pragmatyczni, nawołujemy do rozsądku i trzeźwego spojrzenia, to
                                        wpadając na pole "życia poczętego" nie głośmy herezji typu "od pierwszego
                                        podziału komórki jest nowy człowiek". pewnie, że romantyczne idee odrzucające
                                        szkiełko i oko są bardzo pociągające ale naprawdę dopóki powstający organizm nie
                                        uruchomi swojego autonomicznego systemu nerwowego jest jedynie woreczkiem
                                        kotłujących się komórek. ludzie, przecież kurzajki też rosną...
                                • szprota ale myśląc w ten sposób 03.09.06, 15:12
                                  dość łatwo dojść do wniosku, że seks ma na celu wyłącznie prokreację, a cała
                                  reszta mu towarzysząca to tylko produkt uboczny.
                                  no, zakrzyczcie mnie, ale mnie się to myślenie nie podoba. nie zamierzam stawiać
                                  znaku równości pomiędzy brakiem potrzeby dorobienia się przychówku a celibatem!

                                  a pomysł chyba nie najgorszy. maleńkie dziecko ma większą szansę na adopcję. i
                                  zdecydowanie nie dam się zbić z przekonania, że kobieta pozostawiająca swoje
                                  dziecko w szpitalu ma za sobą trudną, życiową decyzję. nie mnie ją kwestionować.
                                • gray Re: To zadziwiające jak można szafować życiem... 04.09.06, 10:44
                                  evonka napisała:

                                  > uznaję, ze to nie ja jestem panem życia, więc nie mam prawa o życiu decydować.
                                  > kiedy sie ono zaczyna.. ? dla mnie w momencie, kiedy komórka się zaczyna
                                  > dzielić. bo to oznacza, ze żyje.

                                  prawie rozumiem twoje obrzydzenie do siebie kiedy depilujesz się pod pachami.
                                      • kolin_lodz Re: To zadziwiające jak można szafować życiem... 04.09.06, 15:02

                                        Mnie zatkała argumentacja podobno przedstawiciela homo sapiens, który nie widzi
                                        róznicy w życiu komórki z której nie powstaje nowy organizam, a po prostu
                                        ludzkim życiem.
                                        Nie wiem może psychiatra, może psycholog, a może weryfikacja wykształcenia ze
                                        szkoły podstawowej jest tu rozwiązaniem.
                                        • gray Re: To zadziwiające jak można szafować życiem... 05.09.06, 09:48

                                          no wybacz, ale to jest właśnie twoja argumentacja więc czego nie rozumiesz?
                                          samej siebie? skoro dla ciebie podział komórki oznacza początek życia człowieka
                                          to pośpieszyłem poinformować cię, że spora grupa komórek dzieli się non stop,
                                          bez przerwy, zatem wydziobując sobie brwi, trąc się pumeksem bądź robiąc sobie
                                          "peeling" zarzynasz masę żyjących, wg. twojej definicji, organizmów.
                                          aż boję się zapytać czy kiedykolwiek brałaś antybiotyki bo to już chyba
                                          ludobójstwo...
                                          • evonka Re: To zadziwiające jak można szafować życiem... 05.09.06, 09:54
                                            nie, to nie jest moja argumentacja. to jest twoje przeinaczanie na własne
                                            potrzeby.
                                            różnica taka, ze z marchewki nie powstanie człowiek, ani z dzielacych sie
                                            komórek brwi rownież... a z dzielacej sie zapłodnionej komorki człowiek jakby
                                            nie przymierzać powstanie..
                                            czy ty przypadkiem nie chodzisz do trzeciej klasy w podstawowce i jeszcze nie
                                            miałeś biologii???
                                            • gray Re: To zadziwiające jak można szafować życiem... 05.09.06, 10:14
                                              evonka napisała:

                                              > nie, to nie jest moja argumentacja. to jest twoje przeinaczanie na własne
                                              > potrzeby.

                                              ależ jest. tylko przeniesiona na inny grunt w celu wykazania niedorzeczności.

                                              > różnica taka, ze z marchewki nie powstanie człowiek

                                              ale marchewka jak najbardziej - nie rozumiesz analogii? wg. twojej definicji
                                              połączone komórki rozrodcze są już ostateczną formą życiową organizmu zatem
                                              wychodzi na to, że nasiono marchewki jest marchewką, jajko jest kurą a kawior
                                              jesiotrem. nawet nie chce mi się pytać jak pogodzisz to np. z cyklem życiowym
                                              owadów.

                                              > ani z dzielacych sie komórek brwi rownież...

                                              nie wiem, w której klasie informują o klonowaniu ale chyba w jakiejś następnej.

                                              > a z dzielacej sie zapłodnionej komorki człowiek jakby nie przymierzać
                                              > powstanie..

                                              czyli jednak powstanie a nie jest.

                                              > czy ty przypadkiem nie chodzisz do trzeciej klasy w podstawowce i jeszcze nie
                                              > miałeś biologii???

                                              zupełnym przypadkiem, zrządzeniem losu, rzekłbym, moi rodzice są biologami więc
                                              wybacz...
                                              • evonka Re: To zadziwiające jak można szafować życiem... 05.09.06, 10:42
                                                acha, no to rozbieramy zdania na kawałki i dobieramy tak, zeby pasowało...

                                                wg. twojej definicji
                                                > połączone komórki rozrodcze są już ostateczną formą życiową organizmu zatem
                                                > wychodzi na to, że nasiono marchewki jest marchewką, jajko jest kurą a kawior
                                                > jesiotrem. nawet nie chce mi się pytać jak pogodzisz to np. z cyklem życiowym
                                                > owadów.

                                                przestudiuj posty, przeczytaj co jest tematem dyskusji, a być moze zauważysz,
                                                ze rozmawialiśmy o ludziach i w zwiazku z tym o tym kiedy powstaje ludzkie
                                                życie... nie pisałam, ze jajko jest kurą. tylko, ze dla mnei życie zaczyna sie
                                                w momencie, kiedy komorka(w domysle zapłodniona komórka ludzka) zaczyna sie
                                                dzielić. czy nadal to jest niejasne?

                                                > nie wiem, w której klasie informują o klonowaniu ale chyba w jakiejś
                                                następnej.
                                                no coż...znów wróc do wcześniejszych postów i zauważ łąskawie, że nie o
                                                klonowaniu bylo w kontekście brwi czy naskórka, ale o czyms zupełnie innym.
                                                sprobuj sobie człowieka z brwi wyhodować, podlewajac moze albo ogrzewajac tą
                                                brew...a ci pogratuluję...

                                                > czyli jednak powstanie a nie jest.
                                                tak, medycznie rzecz ujmując powstanie. swiatopoglądowo - dla mnie, osobiscie,
                                                juz tym człowiekiem jest. nie kaze Ci mysleć tak samo, ale uszanuj mój punkt
                                                widzenia również. jesli wiesz kiedy jest ten moment kiedy komorka/zarodek/płód/
                                                staje się człowiekiem to gratuluję tej wiedzy, zgłos sie po nobla.


                                                > zupełnym przypadkiem, zrządzeniem losu, rzekłbym, moi rodzice są biologami
                                                więc
                                                > wybacz...
                                                nie wiem co to ma do twoich zdolnosci w tym temacie... wiedza nie przenosi sie
                                                genetycznie, Biologu! spytaj rodziców.



                                                • gray Re: To zadziwiające jak można szafować życiem... 05.09.06, 11:15
                                                  evonka napisała:

                                                  > przestudiuj posty, przeczytaj co jest tematem dyskusji, a być moze zauważysz,
                                                  > ze rozmawialiśmy o ludziach i w zwiazku z tym o tym kiedy powstaje ludzkie
                                                  > życie...

                                                  większość żyć powstaje tak samo. nie wiem skąd ta duma ale naprawdę, to że
                                                  mówisz a nie szczekasz nie robi naturze żadnej róznicy.

                                                  > nie pisałam, ze jajko jest kurą. tylko, ze dla mnei życie zaczyna sie
                                                  > w momencie, kiedy komorka(w domysle zapłodniona komórka ludzka) zaczyna sie
                                                  > dzielić.

                                                  a czemu ludzka? czy fakt, że mamy przeciwstawny kciuk i byliśmy na księżycu
                                                  sprawia, że nasze zarodki są jakieś specjalne?

                                                  > czy nadal to jest niejasne?

                                                  nadal jest to niedorzeczne.

                                                  > no coż...znów wróc do wcześniejszych postów i zauważ łąskawie, że nie o
                                                  > klonowaniu bylo w kontekście brwi czy naskórka, ale o czyms zupełnie innym.
                                                  > sprobuj sobie człowieka z brwi wyhodować, podlewajac moze albo ogrzewajac tą
                                                  > brew...a ci pogratuluję...

                                                  więc widzisz, pomijając zagadnienia techniczne, nie ma z tym żadnego problemu.

                                                  > tak, medycznie rzecz ujmując powstanie. swiatopoglądowo - dla mnie, osobiscie,
                                                  > juz tym człowiekiem jest.

                                                  i to jest właśnie piękne - to nieustające własne zdanie na kaźdy możliwy temat.
                                                  pan tuwim kiedyś napisał "Powiedz człowiekowi, że na niebie jest gwiazd
                                                  978301246569987, a uwierzy. Ale napisz kartkę "Świeżo malowane", a sprawdzi
                                                  palcem i powala się"...

                                                  medycznie rzecz ujmując tak ale evonkowo rzecz ujmując nie. evonka kontra
                                                  medycyna - wspaniała sprawa, naprawdę...

                                                  > nie kaze Ci mysleć tak samo, ale uszanuj mój punkt widzenia również.

                                                  ależ ja go szanuję. uważasz, że człowiek jest od pierwszego podziału komórki
                                                  więc oczywistym jest, że go nie usuniesz - twój wybór, dla mnie to bez różnicy.
                                                  teraz czekam aż uszanujesz punkt widzenia kogoś innego i nie będziesz zabraniać
                                                  mu usunąć ciąży np. do 24 tygodnia, tak jak jest w holandii.

                                                  > jesli wiesz kiedy jest ten moment kiedy komorka/zarodek/płód/ staje się
                                                  > człowiekiem to gratuluję tej wiedzy, zgłos sie po nobla.

                                                  podejrzewam, że noble w tej kategorii są już dawno rozdane, a jeżeli nie są, to
                                                  tylko po to żeby nie wkurzyć papieża.

                                                  > nie wiem co to ma do twoich zdolnosci w tym temacie... wiedza nie przenosi sie
                                                  > genetycznie, Biologu! spytaj rodziców.

                                                  myślałem, że wątek przyczynowo-skutkowy jest tutaj oczywisty ale, jak to często
                                                  mi się zdarza, nie doceniłem rozmówcy.
                                                  • evonka Re: To zadziwiające jak można szafować życiem... 05.09.06, 11:35
                                                    no nic, grayu..
                                                    postaram sie jeszcze raz.. moze tym razem sie uda wyjaśnić, bynajmniej nie
                                                    przkonywać, nie mam takiego zamiaru. jeśli nie - odpuszczę.

                                                    > większość żyć powstaje tak samo. nie wiem skąd ta duma ale naprawdę, to że
                                                    > mówisz a nie szczekasz nie robi naturze żadnej róznicy.
                                                    myslę, że robi. i to znaczną. gdybym szczekała, zapewne nie było by
                                                    cywilizacji.

                                                    > a czemu ludzka? czy fakt, że mamy przeciwstawny kciuk i byliśmy na księżycu
                                                    > sprawia, że nasze zarodki są jakieś specjalne?
                                                    to nie przeciwstawny kciuk decyduje o człowieczeństwie, a umiejetność
                                                    analitycznego myslenia i wszelkie zdolnosci zwiazane z jego wykorzystywaniem.

                                                    > i to jest właśnie piękne - to nieustające własne zdanie na kaźdy możliwy
                                                    temat.
                                                    a jakie mam mieć? twoje? czyjeś? mam swoje, oparte na przemysleniach i
                                                    analizie. tak, wykorzystuje swój rozwiniety ludzki mózg po to, zeby analizować
                                                    to co do niego trafia z różnych stron. i wybierać to, co uważam za zgodne z
                                                    moim swiatopoglądem i filozofią życia. nie musze sie zgadzać z tobą, nie
                                                    przekonuję Cię też do swojego poglądu. przeczytaj nasze wymiany postów - to ty
                                                    atakujesz.

                                                    > medycznie rzecz ujmując tak ale evonkowo rzecz ujmując nie. evonka kontra
                                                    > medycyna - wspaniała sprawa, naprawdę...
                                                    słuchaj, akurat ja mogę dosć sporo powiedzieć wspaniałego o medycynie, wiec sie
                                                    jej nie przeciwstawiam. to ty przeciwstawiasz sie innym niz medyczne stricte
                                                    wnioski.

                                                    > teraz czekam aż uszanujesz punkt widzenia kogoś innego i nie będziesz
                                                    zabraniać
                                                    > mu usunąć ciąży np. do 24 tygodnia, tak jak jest w holandii.
                                                    ale dlaczego mam sie zgadzać? dlaczego do 24 tygodnia? może do 9? albo do 30?
                                                    24 tydzień to juz nie, jak to okreslasz: kupka komórek.... wiec kiedy to zycie
                                                    sie zaczyna?
                                                    szanuje inne punkty widzenia, szanuje inne zdania, ale mam prawo mieć swoje.
                                                    nie oceniam przecież innych przy tym.

                                                    > myślałem, że wątek przyczynowo-skutkowy jest tutaj oczywisty ale, jak to
                                                    często
                                                    > mi się zdarza, nie doceniłem rozmówcy.
                                                    no nie jest oczywisty, nie jest.. ponawiam sugestię o dopytaniu sie rodziców o
                                                    te biologiczne geny.. przygotuj sie na rozczarowanie..
                                                  • gray Re: To zadziwiające jak można szafować życiem... 06.09.06, 13:18
                                                    evonka napisała:

                                                    > myslę, że robi. i to znaczną. gdybym szczekała, zapewne nie było by
                                                    > cywilizacji.

                                                    nie za bardzo widze tu jakikolwiek zwiazek z cywilizacja.

                                                    > to nie przeciwstawny kciuk decyduje o człowieczeństwie, a umiejetność
                                                    > analitycznego myslenia i wszelkie zdolnosci zwiazane z jego wykorzystywaniem.

                                                    o co chodzi ci z tym czlowieczenstwem? a zwierzeta na kamieniu sie rodza?

                                                    > a jakie mam mieć? twoje? czyjeś? mam swoje, oparte na przemysleniach i
                                                    > analizie. tak, wykorzystuje swój rozwiniety ludzki mózg po to, zeby analizować
                                                    > to co do niego trafia z różnych stron. i wybierać to, co uważam za zgodne z
                                                    > moim swiatopoglądem i filozofią życia. nie musze sie zgadzać z tobą, nie
                                                    > przekonuję Cię też do swojego poglądu. przeczytaj nasze wymiany postów - to ty
                                                    > atakujesz.

                                                    dla mnie atakiem jest narzucanie twojego punktu widzenia osobom, ktore uwazaja
                                                    inaczej.

                                                    > słuchaj, akurat ja mogę dosć sporo powiedzieć wspaniałego o medycynie

                                                    aha, czyli kiedy medycyna mysli po evonkowemu to jest dobra, kiedy mysli inaczej
                                                    - jest zla. przeciez to czystej wody hipokryzja.

                                                    > to ty przeciwstawiasz sie innym niz medyczne stricte wnioski.

                                                    przeciwstawiam sie zabobonom, wierzeniom i wnioskom wyssanym z palca. nic poza tym.

                                                    > ale dlaczego mam sie zgadzać?

                                                    no wlasnie - dlaczego ktokolwiek ma miec prawo do zdania innego niz twoje?

                                                    > dlaczego do 24 tygodnia?

                                                    gdybys wiedziala o temacie, ktory poruszamy, cos wiecej niz to co sobie
                                                    wymyslilas to wiedzialabys dlaczego akurat 24 tydzien.

                                                    > 24 tydzień to juz nie, jak to okreslasz: kupka komórek.... wiec kiedy to zycie
                                                    > sie zaczyna?

                                                    jak wyzej.

                                                    > szanuje inne punkty widzenia, szanuje inne zdania, ale mam prawo mieć swoje.
                                                    > nie oceniam przecież innych przy tym.

                                                    jasne, tylko zabraniasz im postepowac zgodnie z wlasnym zdaniem - sad sadem ale
                                                    sprawiedliwosc musi byc po twojej stronie, prawda?

                                                    > no nie jest oczywisty, nie jest.. ponawiam sugestię o dopytaniu sie rodziców o
                                                    > te biologiczne geny.. przygotuj sie na rozczarowanie..

                                                    no i co? myslisz ze dokopiesz mi probujac dosc prostacko podwazyc fakt, ze z
                                                    wiedza biologiczna, czy chce czy nie, mam stycznosc przez cale zycie, w
                                                    szczegolnosci jezeli sama ujawniasz kompletny brak wiedzy na temat rozwoju
                                                    zarodka, plodu itd.? prosze cie, nie zartuj. chetnie umowilbym cie na pogadanke
                                                    z moim ojcem, zebys nie mogla dalej okazywac swojej wybitnej wiedzy o genetyce,
                                                    ale jemu juz dawno znudzilo sie krzyzowanie miecza z adeptami jakiejs wiedzy
                                                    tajemnej.
                                                  • evonka Re: To zadziwiające jak można szafować życiem... 06.09.06, 22:45
                                                    tak jak pisałam wcześniej - odpuszczam, bo po porstu nie da sie z Tobą wejsc w
                                                    Dialog. niestety. probowałam ci wyjaśnić skad bierze sie moj punk widzenia i co
                                                    sądzę. Bez narzucania Ci go, ani uznawania za ważniejszy. Niestety się nei
                                                    udało. trudno.
                                                    jedno tylko nie daje mi spokoju:

                                                    > jasne, tylko zabraniasz im postepowac zgodnie z wlasnym zdaniem - sad sadem
                                                    ale
                                                    > sprawiedliwosc musi byc po twojej stronie, prawda?

                                                    wskaż mi choc jedną moja wypowiedź, w ktoej czegokolwiek komukolwiek
                                                    zabraniam.. odpusc sobie to przekręcanie moich wypowiedzi. tak, jesteś
                                                    mistrzem przeinterprtowywania wypowiedzi, nie musisz tego udowadniać
                                                    nieustannie.

                                                    na tym koniec moich prób. odpuszczam.
                                                  • gray Re: To zadziwiające jak można szafować życiem... 07.09.06, 08:48
                                                    evonka napisała:

                                                    > tak jak pisałam wcześniej - odpuszczam, bo po porstu nie da sie z Tobą wejsc w
                                                    > Dialog.

                                                    nie ma dialogu tam gdzie ograniczana jest wolność osobista. jak sobie wyobrażasz
                                                    taki dialog? że dogadamy się, że aborcja jest legalna w poniedziałki i w czwartki?

                                                    > probowałam ci wyjaśnić skad bierze sie moj punk widzenia i co sądzę.

                                                    no i wyjaśniłaś - bierze się z twojego widzimisię.

                                                    > Bez narzucania Ci go, ani uznawania za ważniejszy.

                                                    nie musisz niczego narzucać skoro już jest narzucone.

                                                    > jedno tylko nie daje mi spokoju:
                                                    >
                                                    >> jasne, tylko zabraniasz im postepowac zgodnie z wlasnym zdaniem - sad sadem
                                                    >> ale sprawiedliwosc musi byc po twojej stronie, prawda?
                                                    >
                                                    > wskaż mi choc jedną moja wypowiedź, w ktoej czegokolwiek komukolwiek
                                                    > zabraniam..

                                                    proszę bardzo: "ale dlaczego mam sie zgadzać?", i wiele, wiele innych.

                                                    i nie broń się tym, że samodzielnie nikomu nie zabraniasz, bo jest to tylko
                                                    przeżucenie niewygodnej odpowiedzialności na tego, który faktycznie zabronił,
                                                    czyli polityków. nie ukryjesz, że obecna sytuacja ci się podoba, i że nie chcesz
                                                    jej zmieniać - to jest właśnie zabranianie, czy się do tego przyznasz, czy nie.

                                                    > na tym koniec moich prób. odpuszczam.

                                                    i co, czujesz się lepiej po tej misji ewangelizacyjnej? nie powinnaś.
                                          • longeta Re: To zadziwiające jak można szafować życiem... 05.09.06, 09:59
                                            gray napisał:

                                            >
                                            > no wybacz, ale to jest właśnie twoja argumentacja więc czego nie rozumiesz?
                                            > samej siebie? skoro dla ciebie podział komórki oznacza początek życia człowieka
                                            > to pośpieszyłem poinformować cię, że spora grupa komórek dzieli się non stop,
                                            > bez przerwy, zatem wydziobując sobie brwi, trąc się pumeksem bądź robiąc sobie
                                            > "peeling" zarzynasz masę żyjących, wg. twojej definicji, organizmów.
                                            > aż boję się zapytać czy kiedykolwiek brałaś antybiotyki bo to już chyba
                                            > ludobójstwo.

                                            Jak widze dbasz o życie każdej komórki,czy tkanki
                                            weż jednak pod uwagę że organizm ludzki to skomplikowany proces reakcji
                                            chemicznych który reguluje i steruje pracą komórek
                              • iluminacja256 Re: To zadziwiające jak można szafować życiem... 02.09.06, 15:36
                                Nie no w sumie ja też za bardzo nei jestem zwolennikiem mówienia kategorycznie
                                tak albo nie, bo zycie to proces, a nie stan. Sama zresztą nie przepadam za
                                niemowlętami, daleko mi do wersji ciumciu-ciapciu nad wózkiem z dzieciakiem,
                                ale uwazam ze nie ma bardziej uroczej isoty niż 4 letnia dziewczynka:))))) moze
                                tylko 7 letnia dziewczynka:)

                                Po prostu dzieci stają się świetne od pewnego momentu - dlatego takie
                                nielubienie na 100% też troche trudno mi pojąć:)
                          • tylko-forum Re: To zadziwiające jak można szafować życiem... 03.09.06, 15:31
                            boszszsz... "zapieral sie rękami i nogami" "miękł"
                            Powiedz po ludzku, że kobieta go terroryzowała kompletnie ignorując jego pogląd
                            na tę sprawę i pogląd lekarzy, że TYLKO DOBROWOLNA zgoda faceta ma sens i może
                            (choć nie musi) dać pozytywne efekty w przyszłości.
                            Facet się w końcu poddał, ale jeśli po tym wszystkim będą mieli jakieś kłopoty
                            w pożyciu to oczywiście jej nawet przez myśl nie przejdzie jak bardzo się do
                            nich przyczyniła...
                                  • tylko-forum Re: To zadziwiające jak można szafować życiem... 03.09.06, 20:43
                                    Postaram się pisać prosto, bo nie kumasz ;-)
                                    Ja nie komentuję sytuacji, którą widziałem tylko taką którą przedpiszczyni
                                    opisała. Z opisu wynika że on się bronił, czyli "atak" był.

                                    Nie wiem po co mnie chcesz na tą porodówkę zaciągnąć, przecie żeby się
                                    dowiedzieć jak przebiegała ich rozmowa (pewnie wiecej niż jedna..) powinienem
                                    być z nimi PRZED dotarciem na tą porodówkę bo to wtedy zapadały decyzje, były
                                    (?) roztrząsane wątpliwości. Co cię tak na tą porodówkę ciągnie? Tam to już po
                                    ptokach... ;-)
                                    • iluminacja256 Re: To zadziwiające jak można szafować życiem... 04.09.06, 10:23
                                      Tak mnie na te porodówkę ciągnie - bo tam pielęgniarka i lekarz kilka razy cię
                                      pyta czy na pewno wchodzisz, a zona cie nei teroryzuje, bo nei ma siły i nei
                                      ejst non stop przy tobie. Ty decydujesz czy wchodzisz, ty tez mozesz wyjść w
                                      trakcie bez najmneijszego problemu (twoja zona neistety nie, a ona ma czesto
                                      wiekszy uraz do wspólzycia po fakcei niz on)- jesli ktoś tego nei kuma i uwaza,
                                      ze kogos mozna do tego stopnai steroryzować, ze wejdzie choć wymiotuje i
                                      mdleje, to w zyciu nawet obok porodówki nie był - gdyż sami lekarze faceta
                                      wyprosza, jesli tylko zobaczą , ze wygląda na takeigo , co stojąc za parawanem
                                      zrobi wiecej problemów niż rodzaca. Pojał, czy jeszcze jaśniej tłumaczyć?

                                      I jeszcze coś - eskomoscy mezczyzni zawsze są w domu rdzoącej zony, przy neij ,
                                      nie za drzwiami - jakoś im od tego nei zwisa permanentnie 0- jesli kogoś tak
                                      poród przeraza, wole nei mysleć, co się stanei jak połowka zachororuje, nei daj
                                      boże, na raka.
                            • evonka Re: To zadziwiające jak można szafować życiem... 03.09.06, 18:38
                              nie terroryzowała go. do niczego nie zmuszała. ba, widziała, ze bedzie rodzić
                              sama, albo z pomocą swojej matki. nikt nikogo nie zmuszał. facet po prostu
                              brzydził się porodem, dlatego jego wypowiedzi były takie kategoryczne... teraz
                              przyznaje, ze cieszy się, że zmienił zdanie. i już.
                              ja tez nie zamirzam zmuszać mojego meża do bycia ze mną przy porodzie. choc
                              wiem, ze na pewno bedę spokojniejsza i łatwiej to przejdę jesli ze mna bedzie..
                              ale to jego wybór...
                              • tylko-forum Re: To zadziwiające jak można szafować życiem... 03.09.06, 18:49
                                evonka napisała:
                                > nie terroryzowała go. do niczego nie zmuszała.

                                Jeśli go nie zmuszała to czemu musiał się "zapierać ręcyma"?
                                Mnie tam nie było, ja tylko czytam co ty napisałaś.
                                Jeśli chciałaś napisać coś innego niż napisałaś to trzeba było tak zrobić...;-)

                                > ja tez nie zamirzam zmuszać mojego meża do bycia ze mną przy porodzie. choc
                                > wiem, ze na pewno bedę spokojniejsza i łatwiej to przejdę jesli ze mna
                                > bedzie..

                                ...i oczywiście nie zapomnisz mu o tym nadmienić (kilkakrotnie), żeby na pewno
                                wiedział jakim się okaże s....em jeśli nie pójdzie...
                                i nie ma to nic wspólnego z naciskiem, oczywiście...;-)

                                Zdrowego potomstwa życzę :-)
                              • rozmowy_kontrolowane Re: To zadziwiające jak można szafować życiem... 03.09.06, 19:08
                                evonka napisała:

                                > ja tez nie zamirzam zmuszać mojego meża do bycia ze mną przy porodzie. choc
                                > wiem, ze na pewno bedę spokojniejsza i łatwiej to przejdę jesli ze mna
                                bedzie..

                                Biorąc pod uwagę fakt, jak zachowują się niektórzy mężczyźni podczas porodu,
                                może oszczędź sobie stresu i raczej wybijaj mu z głowy ten pomysł w odpowiednim
                                momencie :)
                                Nie twierdzę, że w przypadku Twojego męża będzie jakoś histerycznie bardzo, ale
                                po co masz się denerwować niepotrzebnie? ;)
    • evonka srednio dobry 02.09.06, 10:54
      bo nie tedy droga...
      oczywiscie to zawsze lepsze oddać dziecko i tym samym uszczesliwić tych, co
      włąsnych dzieci nie mogą miec, ale powinno sie to inaczej odbywać.
      matki, ktore rodza nichciane dzieci i potem je oddaja nie powinny byc
      piętnowane i przez to dopuszczać do tego, ze porzucaja dzieci gdzie bądź...

      wydaje mi sie jednak, ze takie okienko i tak nie pozwoli tym matkom pozostać
      anonimowymi. to jest przecież centrum miasta.. wiec nie wiem o co w tym
      chodzi...
        • iszkariota Re: srednio dobry 02.09.06, 15:10
          Pomysl nie wypali bo matki wola zatrzymac noworoda aby pobrac swiadczenia,
          pozniej nie mieszczą się przez piwniczne okno, wiec wychowa go ulica.
          Pomysl oceniam jako wyjatkowo obrzydliwy i polityczną hucpę.
          W ogóle pomysły wybijania dodatkowych okienek w podmurówkach szpitali,
          rozdawanie na prawo i lewo pieniędzy, bez kontroli na ich przeznaczniem oceniam
          jako wyjątkowo prymitywne i służące dorażnym celom politycznym.
          Zeby rozwiązać te problemy trzeba podnosić rozwój cywilizacyjny społeczeństwa,
          pracowac nad świadomością i edukacją, budować dobrobyt kraju. Dorażne bezcelowe
          rozdawanie naszych podatków.
    • cassani znalazłem wierutne kłamstwo!!! 02.09.06, 15:06
      rozmowy_kontrolowane napisała:

      > Chcemy tym samym powiedzieć kobietom: nie musicie zostawiać dzieci w parkach -
      > mówi Karol Chądzyński, wiceprezydent Łodzi.

      Przy seplenieniu Pana wiceprezydenta to niemożliwe żeby powiedział on
      słowa "musicie zostawiać" - raczej "muszicze zostawiacz". cóż za kłamstwo!
    • kolin_lodz Re: Okno życia powstanie w szpitalu im. Rydygiera 04.09.06, 11:00
      Bardzo dobry pomysł.
      Możecie pisać o tym, że lepsza byłaby wydzielona sala w szpitalu. Tylko, że
      matki które porzucają swoje dzieci nigdy by do tego szpitala nie przyszły
      rodzić. Taka jest psychika. Wiele z nich rodzilo i nadal będzie rodzić w
      ukryciu, w strachu przed swoimi rodzicami, w strachu przed partnerem i starają
      się uciec od problemu, który nieuchronnie je czeka. Tak więc dajmy tym dzieciom
      szanse na życie.

      Argumenty o tym, że ktoś chciałby zabić dziecko już w łonie matki i pozbyć się
      problmemu nie są chyba godne komentarza a jedynie politowania.
    • magda_wojciechowska Do graya, rozmow, keridwen 05.09.06, 14:13
      Zeby sie nie rozdrabniac:

      Gray, jak to juz zostalo powiedziane, kwestia aborcji i tego, w ktorym momencie
      zaczyna sie zycie jest sprawa delikatna i niewatpliwie przez kazdego pojmowana
      inaczej (decyduje tu cos wiecej, niz wiedza i postep nauki na dzien dzisiejszy,
      to jest sprawa swiatopogladu, moralnosci, sumienia, wychowania etc.) Byc moze
      Twoje poglady biora sie wlasnie stad, ze masz rodzicow biologow. Ale moze sie myle.

      Rozmowy drogie, nie jestem zdania, ze skoro sama jestes matka, to musisz byc
      przeciwna aborcji. Ale jesli aborcja, to kiedy? W miesiac czy poltora po
      zaplodnieniu? A jesli dzien po, to juz nie?

      Keridwen, sledzilam Twoje wypowiedzi oraz reakcje roznych osob na nie i
      obiecalam sobie, ze nie bede komentowac. Zastanawiam sie tylko czy jeszcze nikt
      z dyskutujacych z Toba osob nie pomyslal sobie, ze Twoje poglady dotyczace ciazy
      i macierzynstwa to wynik rozgoryczenia, jakiejs kobiecej porazki. Ale lepiej
      zostawie ten temat w spokoju, bo wdawanie sie w dyskusje z Toba nigdy do
      przyjemnych nie nalezalo.
      • gray Re: Do graya, rozmow, keridwen 06.09.06, 12:33
        magda_wojciechowska napisała:

        > Gray, jak to juz zostalo powiedziane, kwestia aborcji i tego, w ktorym
        > momencie zaczyna sie zycie jest sprawa delikatna i niewatpliwie przez kazdego
        > pojmowana inaczej (decyduje tu cos wiecej, niz wiedza i postep nauki na dzien
        > dzisiejszy, to jest sprawa swiatopogladu, moralnosci, sumienia, wychowania
        > etc.)

        a czy światopoglądu, moralności i sumienia nie da się oprzeć na faktach a nie na
        "widzimisię" i wierzeniach?

        > Byc moze Twoje poglady biora sie wlasnie stad, ze masz rodzicow biologow.

        zapewne tak właśnie jest. założę się również, że syn hydraulika więcej będzie
        wiedział o naprawie kranu niż syn biologa.


        > Rozmowy drogie, nie jestem zdania, ze skoro sama jestes matka, to musisz byc
        > przeciwna aborcji. Ale jesli aborcja, to kiedy? W miesiac czy poltora po
        > zaplodnieniu? A jesli dzien po, to juz nie?
        >
        > Keridwen, sledzilam Twoje wypowiedzi oraz reakcje roznych osob na nie i
        > obiecalam sobie, ze nie bede komentowac. Zastanawiam sie tylko czy jeszcze nikt
        > z dyskutujacych z Toba osob nie pomyslal sobie, ze Twoje poglady dotyczace ciaz
        > y
        > i macierzynstwa to wynik rozgoryczenia, jakiejs kobiecej porazki. Ale lepiej
        > zostawie ten temat w spokoju, bo wdawanie sie w dyskusje z Toba nigdy do
        > przyjemnych nie nalezalo.
        • magda_wojciechowska Re: Do graya, rozmow, keridwen 06.09.06, 19:27
          > a czy światopoglądu, moralności i sumienia nie da się oprzeć na faktach a nie na
          > "widzimisię" i wierzeniach?

          Ech, gdyby kazdy opieral w/wspomniane wylacznie na faktach, to pewnie wszyscy
          mysleliby tak samo - nie mialabym wowczas okazji prowadzic dyskusji z Toba. ;) A
          tak od siebie powiem Ci, ze burzysz sie tym tematem jeszcze bardziej, niz ja.
          Zachowujesz sie wrecz jak baba z okresem. ;D
      • szprota1 Magdo 06.09.06, 13:03
        napisałaś:
        Keridwen, sledzilam Twoje wypowiedzi oraz reakcje roznych osob na nie i
        obiecalam sobie, ze nie bede komentowac. Zastanawiam sie tylko czy jeszcze nikt
        z dyskutujacych z Toba osob nie pomyslal sobie, ze Twoje poglady dotyczace ciazy
        i macierzynstwa to wynik rozgoryczenia, jakiejs kobiecej porazki. Ale lepiej
        zostawie ten temat w spokoju, bo wdawanie sie w dyskusje z Toba nigdy do
        przyjemnych nie nalezalo.

        jakkolwiek nie bronię Keri, bo to duża, zaradna dziewczynka i świetnie broni się
        sama, muszę powiedzieć od siebie: używanie argumentów ad personam nie najlepiej
        świadczy o kulturze rozmówcy. czy fakt, że Keri ma inne poglądy na macierzyństwo
        niż ty, przesądza o zamierzchłej porażce? czy koniecznie trzeba doszukiwać się
        jakichś omal patologicznych przyczyn odmienności tychże poglądów? czyż nie
        prościej przyjąć, że ma do nich prawo, na podobnej zasadzie, jak niektórzy wolą
        psy od świąt wielkiejnocy?
        ktokolwiek zna mnie i Keridwen, wie, że nie pijemy sobie z dziobków. ale akurat
        w tym względzie - macierzyństwa, chowu osesków i innych ciążowoporodowych
        perypetii opinie mamy idealnie zbieżne. [możliwe zresztą, że to jedyny wzgląd
        ;)] tak, że, drogie dumne mamusie, pogódźcie się z tym, że nie dla każdej
        kobiety macierzyństwo to cud świata i spełnienie.
      • keridwen Re: 06.09.06, 13:04
        magda_wojciechowska napisała:

        > Keridwen, sledzilam Twoje wypowiedzi oraz reakcje roznych osob na nie i
        > obiecalam sobie, ze nie bede komentowac. Zastanawiam sie tylko czy jeszcze nikt
        > z dyskutujacych z Toba osob nie pomyslal sobie, ze Twoje poglady dotyczace ciaz
        > y
        > i macierzynstwa to wynik rozgoryczenia, jakiejs kobiecej porazki. Ale lepiej
        > zostawie ten temat w spokoju, bo wdawanie sie w dyskusje z Toba nigdy do
        > przyjemnych nie nalezalo.

        czyli wszyscy zwolennicy aborcji to rozgoryczone i pokrzywdzone przez los kobiety?

        wybacz, ale ja w zyciu wole postawic nacisk na _moja_wygode_, a nie na wychowywanie dzieci. cenie sobie mozliwosc spakowania plecaka i wyjazdu w gory, czy nabycia kolejnego kota bez obawy, ze braknie mi na pieluszki. niejednym dzieckiem tez sie opiekowalam, by nie znac przekroju ich zachowan. rozumiem, ze w glowie ci sie nie miesci, ze moga istniec tez takie kobiety, ktore swiadomie zrezygnuja z macierzynstwa. nieniejszym cie uswiadamiam. istnieja.
        tak sie sklada, ze mam okazje widziec od czasu do czasu dziewczyny, z ktorymi chodzilam do jednej klasy w podstawowce i czuje olbrzymi niesmak, ze _wszystkie_ sa juz dzieciate, a tatusiowie handluja pietruszka pod dh pionier albo dragami na dabrowie. swiadome macierzynstwo, nie ma co.

        jesli uwazasz, ze jestem rozgoryczona, ok, niech ci bedzie. nie bede z tym polemizowac. choc z drugiej strony szkoda, ze nie zauwazasz tego, iz niektorzy chca miec _prawo_wyboru_. wyboru nie narzuconego odgornie przez konstytucje czy partie rzadzace, nie wspominajac juz o cudzej moralnosci. wlasnego. bo w koncu to tylko i wylacznie _moja_sprawa_ czy chce miec dziecko i kiedy.

        btw. uszanowania dla meza juz, jak sadze (;
        • magda_wojciechowska Re: 06.09.06, 13:47
          Ok, ok, ponioslo mnie troche, gdy zobaczylam Twojego nicka pod moim wpisem, ale
          wypowiedzi juz nie cofne. Niech kazda z nas zostanie ze swoimi pogladami i
          przekonaniami bez wchodzenia sobie w droge.

          Za uszanowania dla meza dziekuje. Zbieznosc nazwisk, jak oczywiscie wiesz,
          calkiem przypadkowa. ;)
      • rozmowy_kontrolowane odpowiadam Magdzie Wojciechowskiej 07.09.06, 17:57
        magda_wojciechowska napisała:

        > Rozmowy drogie, nie jestem zdania, ze skoro sama jestes matka, to musisz byc
        > przeciwna aborcji. Ale jesli aborcja, to kiedy? W miesiac czy poltora po
        > zaplodnieniu? A jesli dzien po, to juz nie?

        Magdo miła- jako matka popieram aborcję w całej rozciągłości, absolutnie tak,
        uważam, ze nalezy dać kobiecie prawo decydowania o sobie i własnym brzuchu.
        Natomiast nie uważam zażycia postinoru za aborcję, na Boga!
        Postinor _nie usuwa ciąży_, tylko zagęszcza śluz w szyjce macicy, by plemnik nie
        mogł się przedostać, albowiem do zapłodnienia nie dochodzi w momencie wytrysku,
        plemnik ma jeszcze długą drogę do przebycia, ale to przecież wiesz?

        Postinor Duo działa podobnie- nie prowadzi do usunięcia ciąży, ponieważ nie
        dopuszcza do zagnieżdżenia się zarodka w macicy, a ciąża zaczyna się dopiero w
        tym momencie.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka