Zamknęli pediatrię, bo w szpitalu zabrakło lekarzy

    • Gość: kot Zamknęli pediatrię, bo w szpitalu zabrakło lekarz IP: *.crowley.pl 17.10.06, 22:49
      na tym wspanialym zachodzie, do ktorego tak dazy polskie spoleczenstwo to nic
      nowego, w takiej szkocji sa dwa szpitale dzieciece na caly kraj i jakos nikt nie
      rozpacza
      po prostu tam do lekarza ida naprawde chorzy ludzie, a u nas poczekalnie pelne
      ssymulantow i hipochondrykow
      • Gość: true Wow, w końcu normalne spostrzeżenie... IP: *.bredband.comhem.se 17.10.06, 23:40
        Ja bym popatrzył na sprawę tak. Skoro coś zamykają to znaczy, że nie ma popytu.
        Widocznie tak musi być.

        Gdybym mógł coś zrobić to zabrałbym się za....nie wiem za co. Jest taki bałagan,
        że przez 10 lat nikt się nie połapie. A jeśli dodać, że ciągle zmieniają się
        ekipy i koncepcje to już w ogóle sytuacja robi się beznadziejna.

        Z tymi hipochondrykami i symulantami też jest trochę racji. Wydaje mi się, że
        jest jeszcze inny problem. Gdyby każdy pacjent przeszedł raz do roku SOLIDNE i
        bardzo szczegółowe badania lekarskie nie było by tylu niby-chorych. A tak? Kupa
        ludzi chodzi do lekarza bo po prostu żyje z przeświadczeniem niewiedzy o swoim
        stanie zdrowia. Gdyby takiemu Kowalskiemu powiedzieć, Panie to jest normalne,
        jest Pan zdrowy, daj Pan spokój itd. to nie przyszedłby przez następne 2 lata.
        Przydałoby się też pobierać małą opłatę zaporową np. 50zł od wizyty.
        Pseudo-chory zastanowi się dwa razy.

        Bałagan w służbie zdrowia oraz totalny brak kontroli nad pacjentami mści się
        teraz 100 krotnie. Tutaj nie chodzi o pieniądze. Tu chodzi o to, ze służba
        zdrowia nie kontroluje pacjentów, nie wie co to przepływ informacji, nie wie co
        to organizacja na skalę np. miasta. Faktycznie wydaje mi się, że zbyt duża
        liczba pacjentów może doprowadzić do zapaści, 90% z nich jest zdrowa ale tak
        obciążają zasoby ludzkie, że system nie wyrabia. Z drugiej strony,...aż się
        scyzoryk w kieszeni otwiera gdy nowy MRI pracuje kilka godzin tygodniowo, z
        wielką łachą dodam.

        Reasumując:
        1) Trzeba zacząć zniechęcać ludzi do chodzenia do lekarza,
        2) Każdy musi przejść obowiązkowe badania raz do roku, bezwzględnie!!!!,
        3) Zlikwidować niepotrzebne ośrodki (skoro brakuje lekarzy),
        4) Zacząć inwestować tam gdzie to jest konieczne,
        5) Nie inwestować tam gdzie nie jest to konieczne,
        6) Zburzyć wszystko i zrobić od nowa, inaczej chyba się nie da.


        • Gość: Jack Sparrow Nie tak latwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.06, 23:48
          Ok,powoli:
          1)To nie hipohondrycy sa glownym problemem,z tymi 90cioma % rowniez
          przegiales.Ich sie mozna pozbyc faktycznie badajac raz do roku-bezplatnie,a za
          kazdym nastepnym razem odplatnie-wtedy dziala.

          2)To nie prawda,ze nie ma popytu na uslugi medyczne.O ironio,nie ma wlasnie
          PODAZY.Tyle,ze zyjemy w zabawnym kraju,gdzie zasady wolnorynkowe dzialaja
          wylacznie na plakatach wyborczych...

          3)MRI dziala kilka godzin w tygodniu,bo nie ma pieniedzy,zeby dzialal caly
          czas-podziekuj drogiemu NFZtowi...
          • Gość: true Re: Nie tak latwo... IP: *.bredband.comhem.se 18.10.06, 00:07
            1) Gó.. prawda, może mniej niż 90% ale tak czy inaczej ludzie chodzą do lekarza
            z byle katarem i bólem głowy. 50% chorych uległaby samowyleczeniu w ciągu 7 dni.

            2) Na co jest popyt? Wymień mi te usługi. Główną usługą którą widzę są
            zwolnienia lekarskie i naciąganie na renty. Kwestia podaży to gó..ana
            organizacja i dezinformacja w służbie zdrowia. Każde wynik badania przekazany
            pacjentowi i nie wpisany do ogólnej bazy danych to pieniądze wywalone w błoto.
            Sam brak bazy danych w skali np. jednego miasta to marnotrawienie środków i
            służby zdrowia i pacjenta.

            3) Za MRI płaci się praktycznie tyle samo czy stoi czy leży...Nawet jeśli nie
            pracuje kosztuje to paręset tysięcy złotych rocznie: ciekły hel, ciekły azot,
            prąd, serwis. Kto za to płaci? Nie ma kasy na co niby? Potrafisz powiedzieć? Nie
            chodzi o brak ludzi? Nie ma się co dziwić...zamknięte środowiska, brak świeżej
            krwi w zawodzie winduje zarobki tak wysoko, że nie ma na to pieniędzy.

            4) I jeszcze jedno. Dlaczego lekarze po medycynie są od wszystkiego? Chcą robić
            MRI, chcą robić USG, CT, SPECT, a tak naprawdę znają się tylko na pomiarze
            ciśnienia. Oczywiście się sprytnie douczają ale to nie jest ich działka i nigdy
            nie będzie. Dlaczego w Polsce nie funkcjonuje pojęcie: technika medycznego?
            Lekarze się przeliczyli, sami zabili rynek ale nikt się do tego nie przyzna.
            Technik zarabiałby oczywiście mniej, nie musiał ciężko wkuwać na amfie przez 6
            lat. Ot. cały dorobek naszych lekarzy, a jakie mniemanie o sobie mają. Jejku.

            • Gość: Jack Sparrow Re: Nie tak latwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 00:28
              > 1) Gó.. prawda, może mniej niż 90% ale tak czy inaczej ludzie chodzą do lekarza
              > z byle katarem i bólem głowy. 50% chorych uległaby samowyleczeniu w ciągu 7 dni

              Ok,masz troche racji/o czym mowilem juz wczesniej/,ale z 90ciu % juz zszedles do
              50ciu...;)A na powaznie-zalezy od przychodni,ale sadze,ze mniej jak
              polowa.Zreszta,to byloby ok,gdyby dostawac za nich odpowiednie fundusze z NFZtu...


              > 2) Na co jest popyt? Wymień mi te usługi. Główną usługą którą widzę są
              > zwolnienia lekarskie i naciąganie na renty. Kwestia podaży to gó..ana
              > organizacja i dezinformacja w służbie zdrowia. Każde wynik badania przekazany
              > pacjentowi i nie wpisany do ogólnej bazy danych to pieniądze wywalone w błoto.
              > Sam brak bazy danych w skali np. jednego miasta to marnotrawienie środków i
              > służby zdrowia i pacjenta.

              Eh,na wszystko-glupia zanokcica,chociazby,zeby daleko nie szukac.Ze zwolnieniami
              i rentami tez masz racje,ale troche przesadzasz-wbrew pozorom,mamy mniej lekarzy
              na mieszkancow niz np.niemcy/ostatnio dorwalem jakas prace na ten temat,zupelnym
              przypadkiem-szukalem ofert pracy w nowej zelandii.../
              Z badaniami sie nie zgodze-bo wszystko jest wpisywane,w miare mozliwosci.Nie
              wiele ucieka,wbrew pozorom,przynajmniej tam,gdzie ja sie krece...

              > 3) Za MRI płaci się praktycznie tyle samo czy stoi czy leży...Nawet jeśli nie
              > pracuje kosztuje to paręset tysięcy złotych rocznie: ciekły hel, ciekły azot,
              > prąd, serwis. Kto za to płaci? Nie ma kasy na co niby? Potrafisz powiedzieć? Ni
              > e
              > chodzi o brak ludzi? Nie ma się co dziwić...zamknięte środowiska, brak świeżej
              > krwi w zawodzie winduje zarobki tak wysoko, że nie ma na to pieniędzy.
              I tu sie tez moge zgodzic tylko czesciowo.Chodzilo mi raczej o to,ze NFZ placi
              wylacznie za dana ilosc badan,wiec nie mozna w ciagu jednego miesiaca wyrobic
              rocznej normy,bo za kolejne Ci nie zaplaca...



              > 4) I jeszcze jedno. Dlaczego lekarze po medycynie są od wszystkiego? Chcą robić
              > MRI, chcą robić USG, CT, SPECT, a tak naprawdę znają się tylko na pomiarze
              > ciśnienia. Oczywiście się sprytnie douczają ale to nie jest ich działka i nigdy
              > nie będzie. Dlaczego w Polsce nie funkcjonuje pojęcie: technika medycznego?
              > Lekarze się przeliczyli, sami zabili rynek ale nikt się do tego nie przyzna.
              > Technik zarabiałby oczywiście mniej, nie musiał ciężko wkuwać na amfie przez 6
              > lat. Ot. cały dorobek naszych lekarzy, a jakie mniemanie o sobie mają. Jejku.

              No i tutaj juz pleciesz bzdury.Ale zacznijmy od poczatku:
              1)Badanie przeprowadza wlasnie TECHNIK MEDYCZNY-oni sa i dzialaja.Ale zdiecie
              moze opisac dopiero lekarz specjalista RADIOLOG.Sorry winetu,to dziala wlasnie w
              ten sposob.
              2)Wytlumacz mi,jak zabili rynek?Jesli nawet byloby tak,jak mowisz,to tylko by go
              przejeli...
              3)Na amfie na studiach leci margines.Wylacznie margines-uwierz mi.
              4)"a jakie mniemanie o sobie maja"-no taaaak...czyzby kompleksy?Ale
              spokojnie,juz spiesze z wyjasnieniami:6lat naprawde ciezkich studiow-glupi
              podrecznik do interny,ktora jest tylko jednym z wielu przedmiotow ma bagatela
              3800 stron w 3ch tomach.../"Interna" Harrisona/,nastepnie 1,5roku stazu i
              idiotyczny lep,a potem 6lat specjalizacji-dopiero wtedy tak naprawde mozesz sam
              leczyc.Banal,co nie?Wogole sie nie umywa do takiej 5cio letniej polibudy,czy
              uniwerku...?
              • Gość: paramedic Re: Nie tak latwo... IP: *.icpnet.pl 18.10.06, 02:39
                Panowie! Spokojnie, oboje w duzej mierze macie racje ale przeginacie ze swoimi racjami. Co do tych baz danych, to i owszem, w szpitalu w ktorym ja pracowalem tez wszystko jest wpisywane w komputer. No i fajnie. Szkoda tylko, ze jest to baza wylacznie szpitala. Powinna byc baza jedna dla kraju albo chociaz wojewodztwa czy miasta. Dlaczego? Przyklad. Na SOR trafia mlody facet przywieziony przez PR z powodu utraty przytomnosci na ulicy. Facet nie pamieta co sie dokladnie stalo, szedl ulica a za chwile lezal na ziemi. Walnal sie w glowe, zwymiotowal lub nie ale ma mdlosci, kreci mu sie w glowie. Standardowa procedura: wywiad z pacjentem, badanie urazowca, internisty, neurologa. Badanka: urazowiec zleca RTG czaszki (bo sie walnal w glowe), internista badanie krwi - cukier (moze stracil przytomnosc z powodu cukrzycy), neurolog tomografia komputerowa (co mu tam w glowie siedzi, ze taki mlody i stracil przytomnosc). Facet lezy na ratunkowym ze 3 godziny. Wyniki badan: czaszka OK, cukier w normie, w TK czysto. Urazowiec - bedzie spoko, zwolnic do domu, Internista - hmmm, skierowanko do rodzinnego niech wysle do neurologa, Neurolog (szpitalny) hmm TK czysto, trza by zrobic EEG ale nam NFZ nie odda kasy, to bedzie skierowanko do rodzinnego a ten niech wysle do neurologa i na EEG ale tymczasem przyjecie na neurologie na 3 dni i mannitol w kroplowce, no bo przeciez typowe objawy wstrzasnienia mozgu. W ten oto sposob, nie liczac tych 3 dni i dowozu przez PR, facet ma zestaw badan za jakies 500zl jak nie wiecej. A gdyby byla centralna baza danych? Neurolog zerknalby w info o pacjencie a tam np. sie okazuje, ze facet podobny numer odstawil juz dwa razy w ciagu trzech lat w innych szpitalach w miescie, do rodzinnego i na EEG nigdy nie poszedl, przycisnalby go i by sie okazalo, ze gosc jest studentem polibudy, nie nauczyl sie na ezgamin i symuluje zeby go przyjeli do szpitala na czas egzamow. Albo, ze gosc ma podejrzenie padaczki w postaci najlzejszej (jakies omamy sluchowe itp. ale zadnych napadow drgawek czy utraty przytomnosci), ma skierowanie od neurologa na TK, a termin ma dopiero za 3 miesiace - nie chcial czekac, zasymulowal napad i dostal darmowe badanko w trybie cito i juz nie musi wystawac w kolejkach z babciami. Oczywiscie to przypadki skrajne ale sie zdarzaja. To tylko jesli chodzi o TK czy zwolnienie. Ale ludzie symuluja przerozne rzeczy i naprawde gdyby lekarz mial wglad w ich poprzednie poczynania ze sluzba zdrowia wiele pieniedzy podatnikow jak i czasu lekarzy i personelu szpitali, pogotowia dalo by sie zaoszczedzic.
              • Gość: true Re: Nie tak latwo... IP: *.bredband.comhem.se 18.10.06, 08:05
                Ok, też masz dużo racji, trochę nakoloryzowałem. Zrobiłem to po to aby wskazać
                na pewne problemy. Odnośnie techników. Wskaż mi proszę gdzie się Ci technicy
                kształcą.
                • Gość: Jack Sparrow Re: Nie tak latwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 11:22
                  >Odnośnie techników. Wskaż mi proszę gdzie się Ci technicy
                  > kształcą.
                  Nie mam bladego pojecia,szczerze mowiac:)PO prostu sa,wiec sadze,ze jednak jest
                  jakas instytucja,ktora ich szkoli...
                  • Gość: true Nikt ich nie szkoli bo to są ludzie z ulicy... IP: *.physchem.kth.se 18.10.06, 14:53
                    Jak masz taką możliwość to proszę spytaj się czy któryś z nich (techników)
                    pracuje w zawodzie.
                    • Gość: Jack Sparrow Re: Nikt ich nie szkoli bo to są ludzie z ulicy.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 23:35
                      Mam i spytam/zdaje sie,ze do tego trzeba skonczyc zdrowie publiczne.../No
                      dobrze,ale nawet zakladajac,ze nie ma specjalnych kursow/szkol dla nich...jakie
                      to ma znaczenie,co?Obslugiwanie takiej maszyny nie jest az tak wielkim
                      problemem,zeby magistra do tego potrzebowac...a swoja droga,akurat tych
                      technikow nie brakuje,z tego co zauwazylem.A usg,czy rtg dalej moze opisac
                      WYLACZNIE lekarz-i tak akurat powinno byc...
                      • Gość: true Lekarz wie tyle podstawach CT i USG ... IP: *.physchem.kth.se 19.10.06, 17:32
                        co rolnik o chemii nawozów sztucznych, nie wspominając o MRI. Widzisz, do
                        leczenia grypy wystarczy "grypex" a do leczenia kaszlu "kaszlex" ;) Studia
                        medyczne są niepotrzebne.

                        A teraz na serio. Kończyłem studia na pograniczu fizyki i medycyny, w zasadzie
                        fizykę. Tak sobie zacząłem te studia ponieważ chciałem się czegoś dowiedzieć o
                        aparaturze medycznej, takie tam CT, SPECT, USG i również MRI. Ze studiów wyszła
                        jedna wielka kupa bo lekarze, którzy mieli udostępniać aparaturę kompletnie nie
                        znali się na sprzęcie. Albo "ukryli" gdzieś techników albo była to jazda bez
                        trzymanki. Zamiast tego, czyli aparatury, próbowali nam fizykom wtłaczać
                        anatomię, patofizjologię, biochemię, był nawet cały rok spędzony bez sensu w
                        klinikach. Z rzeczy, które mnie na te studia przyciągnęły niczego się nie
                        nauczyłem. Wyniosłem jedno: lekarze i reszta świata porozumiewają się innymi
                        językami. Jeśli jest aparatura to działa niezmiennie z tymi samymi ustawieniami.
                        Nie daj boże coś zmienić bo nikt się nie połapie. Niczego nie wolno dotykać, nic
                        nie wolno przestawiać itd...porażka. Opisywanie USG: praktyka, praktyka i praktyka.

                        Akurat tak się złożyło, że jestem w Szwecji. Zgadnij kto się zajmuje
                        przeprowadzaniem badania za pomocą USG nienarodzonego dziecka? Odpowiedź: zwykła
                        położna, tak zwykła położna bez studiów. Ma bardzo ważną i odpowiedzialną pracę,
                        a jednak robi to na bardzo wysokim poziomie. Przeprowadza badanie, opisuje
                        dziecko, analizuje rozmiar, wagę, położenie łożyska itp..jednym słowem wszystko
                        co należy. Poziom tutejszych położnych jest często lepszy niż niejednego
                        robiącego kasę ginekologa w Polsce, tak mi się wydaje.

                        Uważam, że to nie studia czy tytuł czynią mistrza. Praktyka i doświadczenie.
                        • Gość: Jack Sparrow Re: Lekarz wie tyle podstawach CT i USG ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.06, 22:13
                          Chwila,Ty sie uczyles,jak to zbudowac od podstaw.Technicy maja raptem
                          kilkanascie /doslownie kilkanascie/ przyciskow.Trudno cos spieprzyc.

                          W Twoj opis usg w szwecji nie wierze:)Mow co chcesz,ale nie wierze:)Troche za
                          duzo trzeba wiedziec,zeby dobrze wykonac i opisac
                          usg,przyjacielu:)Trzeba,chociazby,wiedziec gdzie jest macica,gdzie nerka,a gdzie
                          przewody zolciowe i gdzie ich szukac:)

                          A was uczyli anatomii,zebys np jak dostaniesz skierowanie na zdiecie strzalki
                          nie zrobil zdiecia kosci promieniowej /pierwsza jest na podudziu,druga-na
                          przedramieniu/.Savvy?
                          • ksmx Re: Lekarz wie tyle podstawach CT i USG ... 19.10.06, 23:21
                            Dobra zwątpiłem, głowy nie dam. Żona miała USG w szpitalu Karolinska w Huddinge.
                            Trochę się spóźniliśmy ale przyszła pielęgniarka i powiedziała, że mimo wszystko
                            "midwife" nas przyjmie. Przyszła kobieta, zrobiła profesjonalny wywiad (tak mi
                            się wydaje), wzięła wszystkie badania z Polski, bezbłędnie zidentyfikowała
                            wszystkie oznaczenia, wpisała do komputera i założyła kartę. Mówiła dosyć dobrze
                            po angielsku. Pełna kultura. Następnie zrobiła USG, na suficie 22" ekran więc
                            wszystko było ładnie widać. Wszystko opisywała i mierzyła. Następnie wpisała
                            wszystkie pomiary do komputera, zrobiła jakiś wykres i stwierdziła, że data
                            porodu bez zmian.

                            W Szwecji praktycznie cała ciąża jest prowadzona przez położną, a do lekarza
                            idzie się tylko w przypadku komplikacji. Komplikacje również stwierdza położna,
                            z tego co wiem. Nie można umówić się bezpośrednio z lekarzem, robi to położna.
                            Aranżowanie spotkania z lekarzem wygląda tak, że położna "wchodzi" w komputer i
                            szuka wolnego terminu. Jeśli taki znajdzie to się pyta czy pasuje. Jak pasuje to
                            wprowadza dane do komputera i już jest umówione spotkanie z lekarzem (w innym
                            mieście żeby było ciekawie).

                            Tak jak mówię, głowy nie dam. Nie mam jak tego teraz sprawdzić.
                      • Gość: true Lekarzy w 50% można z powodzeniem zastąpić IP: *.physchem.kth.se 19.10.06, 17:34
                        Czy Ci się to podoba czy nie.
                        • Gość: Jack Sparrow ...no wlasnie kim?:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.06, 22:15
                          Moze znachorami ze wschodu,"chirurgami" ktorzy maja wprawdzie u siebie zdana
                          specjalizacje,ale jak tutaj zaczynaja operowac,to nie potrafia zawiazac prostego
                          szwu na palcach,hm?:) /to akurat widzialem na wlasne oczy,takiego "wschodniego
                          chirurga":)/
                          • ksmx Re: ...no wlasnie kim?:) 19.10.06, 23:52
                            Operacje to inne bajki. Bezwzględnie musi być lekarz, "siostro skalpel" brzmi
                            bardzo groźnie.

                            Dobra, na serio teraz. Np. laryngolog może zostać całkowicie wyeliminowany z
                            badań słuchu, dzisiaj jest tak, że tylko bierze kasę i przybija stempelki (z
                            życia wzięte, sprawdzone, autopsja 100%). Firmy płacą duże pieniądze za to, że
                            jest zaprzyjaźniony lekarz wypisujący wnioski do NFZ. Oh..yeah. Zaraz, jak to
                            się nazywa? A już wiem, "konsultacje". Konsultacje kosztują w tej chwili 150 PLN
                            od wysłanego wniosku na aparat słuchowy do NFZ.

                            W dużym procencie wyeliminowałbym lekarzy z nieinwazyjnej diagnostyki medycznej,
                            znalazłyby się wtedy pieniądze na MR czy CT. Nie wiem jaki udział kosztów to
                            lekarz, ale chyba niemały. Z USG mogę się zgodzić, to jest wyjątek, lekarz na
                            90% jest niezbędny. Ale są wyjątki, np. tak jak opisałem pomiar anatomii płodu.

                            Do dzisiaj nie rozumiem dlaczego badania wzroku celem zrobienia okularów muszą
                            być robione przez lekarza. Słyszałeś o optometrii? Znakomici specjaliści, nie
                            kończą na badaniu: plusy czy minusy czy astygnatyzm na zasadzie dopasowania
                            "szkiełek". Dno oka zaraz powiesz i jedyne "odkryte" naczynia krwionośne. To
                            prawda, ale wtedy nie idzie się po okulary.

                            Z innej medycznej bajki. Jest takie coś jak terapia radiacyjna: dla lekarza jest
                            to jednak zbyt skomplikowane.

                            I jeszcze coś. Bioinformatyka i biotechnologia.

                            Nie przesadzaj z tymi paroma przyciskami, które trzeba wduszać. No chyba, że
                            miałeś na myśli automatyczny aparat do pomiaru ciśnienia ;)
                            • Gość: Jack Sparrow Re: ...no wlasnie kim?:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.06, 12:07
                              > Operacje to inne bajki. Bezwzględnie musi być lekarz, "siostro skalpel" brzmi
                              > bardzo groźnie.
                              Tego nie skomentuje.

                              Sluchaj,to moze wogole wyrzucic lekarzy z diagnostyki,co?Jak pacjent bedzie mial
                              bole brzucha,to pielegniarka bedzie go badac i zdawac relacje chirurgowi przed
                              wejsciem na blok operacyjny,co Ty na to?Jesli chodzi o Twoje fakty sprawdzone w
                              autopsji,to albo tak trafiles,albo cos bylo oczywiste i nie wymagalo badania.Z
                              drugiej strony,osoba badajaca&zastepujaca tkiego powiedzmy laryngologa musialaby
                              wiedziec,ze nmp.takie a takie zmatowienie blony oznacza taka a taka chorobei to
                              a to ma przekazac lekarzowi.Poza tym,umyka Ci jeden fakt-ta osoba ROWNIEZ
                              POBIERALABY ZA TO PIENIADZE-dlatego,pomysl totalnie do bani.


                              > W dużym procencie wyeliminowałbym lekarzy z nieinwazyjnej diagnostyki medycznej
                              1)To nie lekarz,a pielegniarka pobiera krew,to pielegniarka robi ekg,lekarz je
                              tylko ocenia.Badanie fizykalne/np.brzuch-patrz wyzej/.
                              2)Udzial kosztow,tak nawiasem mowiac,jest zerowy-nie ma znaczenia,czy przebada
                              1go czy 100 pacjentow,dostanie TYLE SAMO KASY/mowie o publicznych,a nie o
                              prywatnych,ale tez wlasnie o tych 1wszych rozmawiamy/-czyt.pomysl jest wogole
                              idiotyczny,bo chcesz cos zmieniac dla samej zasady.
                              I jak Twoim zdaniem wtedy znalazlyby sie pieniadze na ct,czy mri?
                              Pomiar anatomii plodu to raczej koniecznosc,a nie wyjatek uzasadniony
                              logicznie-jesli nie ma lekarzy,ktorzy mogliby sie tym zajac,musi to zrobic
                              pielegniarka,zeby tych ostatnich odciazyc/nawiasem mowiac,w szwecji lekarz nie
                              moze przepracowac wiecej,jak 40 godzin tygodniowo.Ja w wakacje tutaj dobijalem
                              do 140tu:)/

                              > Do dzisiaj nie rozumiem dlaczego badania wzroku celem zrobienia okularów muszą
                              > być robione przez lekarza.
                              Eh,bo lekarz moze zobaczyc np.na dnie oka jakies g.. ktore innemu wspanialemu
                              specjaliscie moze uciec...

                              > Z innej medycznej bajki. Jest takie coś jak terapia radiacyjna: dla lekarza >jest
                              > to jednak zbyt skomplikowane.
                              Bosz...czlowieku,to jak sie Twoim zdaniem leczy drobnokomorkowego raka
                              pluc,co?Fakt,drogie to i ciezko znalezc kase,ale w miare mozliwosci sie to
                              stosuje...

                              > I jeszcze coś. Bioinformatyka i biotechnologia.
                              Rozwin prosze mysl,bo nie rozumiem,o co Ci chodzi.Chyba,ze masz na mysli jakies
                              teorie sf,wtedy dziekuje...

                              > Nie przesadzaj z tymi paroma przyciskami, które trzeba wduszać. No chyba, że
                              > miałeś na myśli automatyczny aparat do pomiaru ciśnienia ;)
                              Na CT jest klawiatura troche mniejsza od typowej komputerowej,na rtg to
                              DOSLOWNIE kilkanascie przyciskow,w sumie.Poza ty,jak juz pisalem-tym zajmuja sie
                              TECHNICY.Przyswoj sobie prosze ten fakt,lekarz tylko OPISUJE zdiecie,wykonuje je
                              natomiast TECHNIK.
                              • connie1 Re: ...no wlasnie kim?:) 20.10.06, 14:09
                                W wielu krajach ( Anglia , USG) badania usg ( np. echo) rejestruje sonografer
                                ( niekoniecznie lekarz) , lekarz je ocenia
                                Czemu: od poczatku do konca lekarz jest po prostu za drogi
                                • Gość: Jack Sparrow ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 15:35
                                  Eh...dobrze,w wielu krajach.Tutaj-nie.Czemu?BO NIE WIDZI ZLOTOWKI ZA TE
                                  BADANIA.Zrboi usg u 100 osob,czy u 1nej-na to samo wychodzi./zaznaczam,mowie
                                  caly czas o publicznych/
                                  • connie1 Re: ... 21.10.06, 17:48
                                    Dokladnie tak!
                                    • Gość: Jack Sparrow Re: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 21:44
                                      No to...o co chodzi?Co zlego jest w takim razie w tym,ze tutaj to badanie
                                      przeprowadza lekarz?A tak swoja droga,nie zgodzilbym sie nigdy w zyciu,zeby
                                      np.gastroskopie robila mi pielegniarka.Niewazne,czy w szwecji,czy w stanach...
    • Gość: ~kot Re: Zamknęli pediatrię, bo w szpitalu zabrakło le IP: *.crowley.pl 17.10.06, 22:54
      ?Gdzie są w takim razie pieniądze z tych ogromych haraczy jakie
      ?ściąga z nas ZUS ,Krus ,US itd.

      jakie ogromne haracze? to sa grosze kochany! realne koszty leczenia sa o wiele
      wieksze niz to co nfz laskawie "skapnie" sluzbie zdrowia. idz raz z psem do
      weterynarza to sie dowiesz ile kosztuje "usluga", a potem sprobuj to sobie
      przeliczyc na ludzi! w przypadku ciezkiej choroby cala swoja roczna skladke
      zdrowotna wykorzystasz w kilka dni!
    • travel_wawa W niedalekiej Republice Czeskiej... 17.10.06, 23:05
      ...lekarz specjalista zarabia ok 47 000 koron (1000 Kc = 140 PLN).

      Średnia krajowa w Czechach to 19 000 Kc.

      NO COMMENTS.
    • Gość: true A może tak: Polacy są rozpieszczani ! IP: *.bredband.comhem.se 17.10.06, 23:47
      Tak, uważam, że Polacy mają za dobrze.
      - praktycznie dostaną się do lekarza tego samego dnia! To nic, że kolejka na
      parę godzin czekania.
      - miejsce w szpitalu zawsze się znajdzie,
      - zwolnienie z pracy prawie zawsze się dostanie,
      - dostać się do specjalisty można o każdej porze, tylko trzeba zapłacić,
      - operacja? nie ma sprawy, będzie super, tylko trzeba dać kopertę,
      - badanie? do wyboru do koloru, tylko trzeba zapłacić.

      Z jednym nas nie rozpieszczają. Zawsze jesteśmy anonimowi i zawsze trzeba ze
      sobą nosić walizkę z papierami. Każdy raz jest jak pierwszy raz. Nie szkoda czasu?
      • Gość: Re: Re: A może tak: Polacy są rozpieszczani ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 00:08
        Gdzie ci pacjenci, co dają? Namiary! Ja np. za uratowanie życia(skuteczna
        reanimacja) dostałam....pół czekolady z prośbą o opiekę (gratis) przez resztę
        życia. Pozostałą połowę Pani zjadła ( " bo nie wytrzymałam, człowiek musi jść
        dużo, bo by osabł"). Mówię dość-upokorzeniom, brudnym i agesywnym,
        roszczeniowym polskim pacjentom, nieludzkiemu wyzyskowi. Zalecam uczyć się
        języków obcych i gomadzić fundusze, bo w cywilizowanym kraju będę dobrem
        drogim, szanowanym i trudno dostępnym.Kardiolog- 1,20 zł. netto za 15-25 min.
        wizytę w poradni specj. O narodzie! Jak nie zmądrzejesz,będziesz leczył się
        sam. A to nie takie łatwe,jak się gminowi wydaje.
        • Gość: Ulcerowitz $$$$$$$ Jak niePolacy zreformowali i sprywatyzowali Polske IP: 74.12.103.* 18.10.06, 05:55
          Oto jak niePOLACY zreformowali Polske:

          Zamiast zlobkow - aborcja
          Zamiast pracy dla kobiet - prostytucja
          Zamiast domu starcow - eutanazja
          Zamiast chirurgow - "specjalisci" od powiekszania czlonka
          Zamiast ginekologow - "specjalisci od powiekszania piersi
          Zamist stabilizacji - niepewnosc
          Zamiast dzieci - pies i kot
          Zamiast religii - Jerry Springer
          Zamiast procesji - parady dewiantow, zboczencow
          Zamiast tanich podrecznikow - darmowa literatura gejow
          Zamiast szpitali - kasyna
          Zamiast statkow z towarami - statki aborcyjne
          Zamiast osczednosci - lichwa
          Zamiast wlasnego mieszkania - niePOLSKI rent
          Zamiast religii - ewangelia Judasza
          Zamiast prawdy - klamstwo i propaganda
          Zamiast Boga - policjanci, ochraniarze, kamery, kraty, bojowkarze
          Zamiast chleba i pracy - bezprawna prywatyzacja

          Nie pozwolmy aby Polska rzadzily LICHWA i RENT
          Nie pozwolmy aby globalisci dali nam takich "lekarzy"
          www.finalexit.org/dr.k.html
          www.morgentaler.ca/
          news.bbc.co.uk/1/hi/uk/3391897.stm
          • Gość: Ulcerowitz $$$$$$$ Portret lekarza z Lodzi czyli lekarz dzieciom IP: 74.12.103.* 18.10.06, 05:59
            Lekarz przyjaciel dzieci:
            www.morgentaler.ca/
            Lekarz przyjaciel starcow:
            www.finalexit.org/dr.k.html
            Lekarz przyjaciel chorych:
            news.bbc.co.uk/1/hi/uk/3391897.stm
            Cenzorze, przeciez nie napisalem o ich rodowodzie.
    • Gość: titta W tym kraju powinno sie zaczac.... IP: *.botany.gu.se 18.10.06, 00:24
      ...od jawnego rozliczania podatkow (ujawnienia budrzetu instytucji) i rownie
      jasnych symulacji przyszlego finansowania. A nie pieprzyc o tym jak to jest
      dobrze przybywajacych miejscach pracy.
      Dajcie mi dane i dowolna teze; udowodnienie jej jest tylko kwestia wyboru
      testu -mawia moj profesor od statystyki.
    • Gość: hmmm Ha ha jeszcze pozostaje uwierzyć w PO :) IP: 212.122.214.* 18.10.06, 01:01
      Jakby obecny stan podatków nie był przypadkiem również ich zasługą.
      W Polsce żadna partia nie obniżyła podatków i przestańmy się oszukiwać !

      Jedyną która naprawdę o tym mówi jest UPR ale nikt ich nie słucha :)
      • Gość: student Re: Ha ha jeszcze pozostaje uwierzyć w PO :) IP: *.icpnet.pl 18.10.06, 03:35
        Bo ich niegdysiejszy lider zamiast lekko stonowac swoje radykalne pomysly i posluchac negatywnych opinii o jego wygladzie wolal przed kamerami zjadac PITy i publicznie wystepowac w niemodnej muszce.
        • alterpars wyksztalciuchy wyjezdzaja 18.10.06, 06:35
          z tego kraju
    • piss.doff Re: Zamknęli pediatrię, bo w szpitalu zabrakło le 18.10.06, 06:34
      sluchaj matole, jakbys zaplacil $700 za paproch w oku to bys tu nie p..l o
      gruszkach! Polecam studiowanie historii to nie robilbys tak razacych bledow.
    • Gość: zzz Lekarskie kredyty - do stresa IP: *.metronet.chelm.pl 18.10.06, 06:47
      Kredyty brali lekarze którzy przechodzili na włsne kontrakty z NFZ - czyli
      rodzinni. Oni maja stałe comiesięczne PRZYCHODY więc są w stanie spłacić
      kredyt. Oni musieli kupić za własne pieniądze aparat do ekg (7 000) czy usg
      (najprostszy 40 000). Stąd takie a nie inne traktowanie lekarzy w bankach.
      Lekarz ne etacie szpitalnym rzeczywiscie zarabia mniej niż sprzątaczka w
      magistracie, kredytu nie dostanie.
      Kto zarabia więcej - lekarze pracujący w prywatnych spółkach, dyżurujący
      przynajmniej 2x w tygodniu.
    • Gość: zzz Gdzie idą pieniądze IP: *.metronet.chelm.pl 18.10.06, 06:52
      Medycyna jest niestety droga. Każdy z płacących składki a nie korzystających z
      tego płaci za innych. Najdrożsi to:
      - leczeni dializami
      - dzieci chore na tzw.choroby sieroce
      - leczeni onkologicznie
      - leczeni na oddziałach oparzeń.
      Bardzo duzo pieniędzy NFZ przeznacza na refundację leków.

      Takie wyjaśnienia co ile kosztuje to powinni podać przedstawiciele NFZ lub
      politycy - to oni decydują o podziale pieniędzy.
    • fuciarz Re: Zamknęli pediatrię, bo w szpitalu zabrakło le 18.10.06, 07:10
      wreszcie ja z żoną ( też lekarz) tylko czekamy końca specjalizacji w wyjeżdzamy
      z tego bałaganu.Daj Boże wytrzymać w zdrowiu jeszcze 2 lata!!!!
    • Gość: Irasiad 3000000 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 07:12
      Gosiewski daj kase na szpital. Na przystanek PKP załatwiłes.
      Tutaj dzieci umierają ćwoku.
      Oddział pediatrii jest bardziej potrzebny niz przystanek PKP.
      Rozumiesz???
    • Gość: true Proszę o taki komunikat przed wejściami NFZ IP: *.bredband.comhem.se 18.10.06, 07:52
      Szanowni Państwo,

      Prosimy o niedokarmianie zwierząt.

      Dziękujemy,
      Zarząd
    • Gość: zbych Re: Zamknęli pediatrię, bo w szpitalu zabrakło le IP: 62.6.139.* 18.10.06, 09:40
      To Ci wytlumacze gdzie:
      poszly na co innego.

      Fundusze na medycyne nie pochodza z Zusow i Krusow, tylko z mizerniutkiej
      skladki na ubezpieczenie zdrowotne
    • dr01 i bardzo DOBRZE 18.10.06, 13:58
      wyjazdy lekarzy i zgony pacjentów wymuszą wreszcie niezbedne reformy:
      -prywatyzację ubezpieczycieli
      -prywatyzację usługodawców
      i najważniejsze:
      WSPÓŁPŁACENIE za usługi medyczne przez pacjentów (bez tego nie ma szans na
      unormowanie się sytuacji - bo dochodzi do takich patologii jak wzywanie karetki
      reanimacyjnej do przeziębienia (po co ma iść do przychodni, jak może wezwać
      doktora do domu i za to nie zapłaci)
    • tragikomix Zamknęli pediatrię, bo w szpitalu zabrakło lekarz 18.10.06, 22:16
      A co na to pan Kwiatkowski? Czekam na wypowiedź, ma nas zbawić jak słyszałem.
      Freriks zajmij stanowisko. POwiedz co zrobi prezydent z POwołania narodu i z PO.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja