Wątek tylko dla KOBIET

04.11.06, 12:13
o tuningu, oponach zimowych, ćwiczeniach na szkatułę, pielęgnacji baków,
piłce nożnej, kondycji browarnictwa.
I niech faceci siedzą sobie ze swoimi tamborkami i klejeniem pierogów i nie
wpitalają się! No!

No więc? Masa czy rzeźba? Miszleny czy kormorany? Pilzner czy Tyskie?
    • zdanka1 Re: Wątek tylko dla KOBIET 04.11.06, 12:21
      nie jezdzę , rzezba, a w ogole to Warka:)
      • aaa202 Ale co robisz dla rzeźby? 04.11.06, 12:26
        ryż? gotowane mięso? Bo ja w kwestii rzeźby to ludzik z reklamy Miszlena;-)
        Pilzner podobno w tym pomaga.
        • zdanka1 Re: Ale co robisz dla rzeźby? 04.11.06, 12:52
          Keine miensen und duzo spaziren :)
        • xs3 Re: Ale co robisz dla rzeźby? 06.11.06, 14:00
          Ja mam Pirelli. Rzeźba oczywiście jeśli chodzi o moją sylwetkę i tak wogóle to
          mi chłopa trza :) Piwa nie pijam :)
    • aaa202 A, mam jeszcze taki problem 04.11.06, 12:33
      kiedy umaluję usta błyszczykiem, a po wyjściu na dwór wiatr narzuca mi włosy na
      twarz, to te włosy przyklejają mi się do ust i pochłaniają całe to tłuste
      mazidło z pyska. Zanim dojdę do celu mam zrujnowany (i tak szczątkowy) makijaż
      i tłuste włosy wokół twarzy. Ja sobie z tym radzicie?
      • brite Re: A, mam jeszcze taki problem 04.11.06, 12:46
        ja przyklejam włosy do policzków gumą do żucia.
        • excentrix Re: A, mam jeszcze taki problem 04.11.06, 12:51
          brite napisał:

          > ja przyklejam włosy do policzków gumą do żucia.
          >

          czyli znaczy...nie depilujesz ?
          • aaa202 Gumą tą poliki Brajt depiluje 04.11.06, 12:59
            reszta niewiadomą wciąż...
      • rozmowy_kontrolowane Re: A, mam jeszcze taki problem 04.11.06, 12:50
        aaa, odkąd zapuściłam włosy, mam tak samo.
        Najczęściej związuję kudły w kitkę:)
        Alkoholu nie piję:), więc ani Tyskie, ani Warka:)
        • aaa202 Ale kiedy związuję włosy to zimno mi w uszy 04.11.06, 12:58
          a czapki nie założę, bo 1.czuję się w większości jak fistaszek, 2.w pozostałych
          zaś jak Leśny Władek.
          Teraz też mam nową zagwozdkę - chciałam iśc pieszo do Manufaktury kupić coś na
          korpus, coby mnie ze szkoły w poniedziałek nie wyrzucili. Jeśli założę kurtkę z
          kapturem, to będzie mi zimno w dupę, jeśli płaszcz zakrywający dupę - nabije mi
          śniegu we włosy.
          • mona817 Re: Ale kiedy związuję włosy to zimno mi w uszy 04.11.06, 23:23
            Może to dziwne, ale ja mam płaszcz do kolan z kapturem.
    • aaa202 Beamish! Zapomniałam o moim ulubionym piwie! 04.11.06, 13:46
      Ale na polu śnieg siachruje! :)
    • aaa202 Biały frak KUPIĘ!!! Białego fraka potrzebuję!!! 04.11.06, 14:12
      na mnie. Widział ktoś gdzieś? Może być męski, ja sobie dopasuję. Oby biały.

      (przy okazji swój wątek podpasę (podpasę?) albowiem okazałos, że kobiety nie
      mają sobie nic do powiedzenia)
    • bart_step Prośba o definicję 04.11.06, 14:53
      Drogie Forumowiczki! Korzystając z okazji chciałbym poprosić o zdefiniowanie
      nastepujących słów:
      1. ecru
      2. khaki
      3. tak
      4. nie
      5. ok

      Dziękuję!
      • aaa202 Postaram się zdefiniować 04.11.06, 15:16
        1.budyń waniliowy
        2.przegotowany szpinak z dużą ilością śmietany
        3.przeciwieństwo 'nie'
        4.przeciwieństwo 'tak'
        5.aaa, to po angielskuuuu już. Patrz p.3.

        Proszę!
      • uerbe Re: Prośba o definicję 18.11.06, 22:16
        bart_step napisał:

        > 2. khaki

        modeli do sklejania dziecięciem będąc nie miał?
    • mag.gie ale fajny wątek 04.11.06, 16:45
      ani masa ani rzeżba teraz zastanawiam się jak walczyć z katarem?
      Czosnek żreć?
      Wpuścić kilka kropek cytryny do nozdrzy?
      Przepłukać wodą?
      Może jakiś amol zastosować? Ale jak? Może nim płukać?
      • aaa202 Chcesz naturalnie czy medykamentalnie? 04.11.06, 16:55
        Polecam metodę mieszaną. Do wewnętrza człowieka zastosować Aliofil (preparat
        czosnkowo-pokrzywowy), Rutinoscorbin, Aspiryna (jeśli gorączka Cię trapi).
        Jeśli bardzo cieknie z nosa, to doraźnie można łyknąć Sudafed - pozwala
        odetchnąć od wycierania nosa na parę godzin. Co do zewnętrza - łóżko, czaj z
        limonem, skrzydełka nosa wysmarować pomadką ochronną, żeby skóry chustką nie
        obdrapać do krwi.
        Jeśli zaś nos zapchany, a nie cieknący, to zakraplać solą fizjologiczną -
        lepsze od wszystkich kropli obkurczających.
        Bez posłania kogoś do apteki się nie obędzie. Tylko sama nie leź, strasznie
        pada i wieje.
        • mag.gie Re: Chcesz naturalnie czy medykamentalnie? 04.11.06, 17:11
          osz dziękuje za wyczerpujacą odpowiedź!
          Aż mnie zatkało, tfu, odetkało ;)
    • zytka08 Re: Wątek tylko dla KOBIET 04.11.06, 17:09
      zimowych oponek jeszcze brak,nie znam sie zupłenie na nich, rzeżba
      zdecydowanie, proporocjonalnie do rozmiaru osobnika, żeby w ramionach nie miał
      więcej centymetrów niż wzrostu, z piwka Tyskie, na ten wieczór zakupione. ps. co
      to szkatuła? jakaś jestem przewiekowa w pewnych określeniach,
      • jelonek72 aaaaa kochana!!! 04.11.06, 20:57
        no wreszcie wątek dla nas:) a ja w weekendy tylko wieczorami mogę necić , kiedy
        owoc mego łona wreszcie pójdzie spać !
        szczerze mowiac opoki zimowe na lód i tak są g. warte - już kilka razy udło mi
        się cudownie bączka wykręcić :) rzeźba nie jest niezbędna, ale masa musi być ,
        piwko jeśli już to Tyskie , ale nie ma to jak dobre Lambrusco !!! mniam mówię
        wam, poza tym w kwestii golenia organów i innych takich /zaczerpniete z wątku
        "obok:/ to jakoś taki gładki łysy chłop mnie nie rajcuje :)
        na katar polecam czosnek , do jedzenia i smarowania w nosie - przyjemne nie jest
        ale skuteczne, przynajmniej u mnie - a katarzyska miewałam koszmarne i to w
        dodatku jednodziurkowe (hihijh) 7 dni na jedna dziurkę i kolejne 7 na drugą

      • jelonek72 błyszczyk 04.11.06, 20:58
        mam to samo ! dotad myślałam ,że to tylko ja , ale teraz kiedy się okazuje to
        takie powszechne zaczynam podejrzewać ,że to jakaś zmowa !
    • jelonek72 pytanie fundamentalne 04.11.06, 21:11
      kobiety czy wam nie jest zimno łazić z gołymi brzuchami w taką pogodę ? ja
      wciągam galoty pod same uszy, wdziewam rajty , koszulki i swetry po kolana i
      mało zebów nie pogubię , tak mi szczena z zimna lata, a tu idzie małolata w
      biodrówkach i kusej kurcince co to się na cyckach kończy ... a mnie na ten widok
      jeszcze zimniej
      brrr jak to jest ? czy one mają jakieś dopalacze ???

      • aaa202 Odpowiedź niefundamentalna 04.11.06, 21:51
        Otóż kiedy miałam lat 2-17 coś takiego jak zimno dla mnie nie istniało. Za
        żadne skarby matka nie mogła mnie namówić, żebym zapięła kurtkę. Uważałam to za
        głupie po prostu, taką kurtkę mieć zapiętą. Potem nadszedł czas wojskowej
        kapoty - wszystkich udało mi się przekonac, że kapota po holenderskim żołnierzu
        ma takie parametry termiczne, że przy -15 można pod nią założyć sam t-shirt,
        bez stanika oczywiście, a mi i tak jest gorąco. I było, przysięgam! W okolicach
        27. roku życia pojawił się w moim życiu pierwszy kaptur. Pierwsza świadomie
        założona czapka to dopiero trzydziestka (mówimy o listopadzie 2006). Jestem
        żałosna tego roku. Koszulka, dwa swetry - jeden z golfem, drugi "uszczelniacz" -
        sięga mi od uszu do kolan. Rękawice do łokcia. Na łeb czapka. Byłam tak
        zdeterminowana, że dałam 50 zł za kompletny bubel, po to tylko, żeby się
        ogrzać. TAK MI SIĘ POROBIŁO. Ale rozumiem te dziewczyny w kurcinach do żeber,
        rozumiem... Te "dopalacze" to się młodość nazywa. Dzika, buchająca, pierwotna,
        prymitywna siła - młodość.
        • jelonek72 Re: Odpowiedź niefundamentalna 05.11.06, 21:39
          hmmm więc sądzisz że to wiek ? a ja zawsze myślałam ,że z wiekiem ma się
          uderzenia gorąca i wtedy to nawet z w mini bez gatków i rajtków latać można przy
          -20! wnioskuję więc że jesteśmy droga AAAAAAA w wieku przejściowym, już po
          buchających uderzeniach młodzieży i przed buchającymi uderzeniami klimaksu -
          czyli cieszmy się bo to chyba najnormalniejszy czas w życiu kobiety :)
          • niunia9999 Re: Odpowiedź niefundamentalna 06.11.06, 13:45
            jak gorąc uderzy to też poty uderzą, jak przewieje to jest zimno i przeziębienie
            jak marzenie. Idę spac i obudzę się z wiosna.
            Wiekowa
    • mona817 Re: Wątek tylko dla KOBIET 04.11.06, 23:26
      A ja cały rok na zimowych gumach jeździłam, więc mam wymianę z głowy :)
    • evonka więc ja jako kobieta.. ;-) 06.11.06, 12:51
      za tuningiem nie przepadam, ćwiczenia uprawiam, ale na rowerze i tenże polecam.
      oraz basen ile sie da!
      baki pielęgnuję u małżonka, piłki nożnej nie lubię, a browarnictwo też tak
      średnio mnie zajmuje.. chyba nie jestem prawdziwą kobietą!! ;-(((

      z alkoholi to raczej te słodsze.. naleweczki takie na przykład..
    • maginiak Re: Wątek tylko dla KOBIET 06.11.06, 15:15
      A więc po pierwsze, jeśli idzie o tuning, to umieszczam go na tablicy fajności
      w rubryce "not cool" i nigdy przenigdy bym sobie nie stjuningowała!
      Ale już jeśli chodzi o opony zimowe, to zmieniłam sobie jak najbardziej,
      wprawdzie nie osobiście ale przy pomocy wielkiego spoconego pana (żeby nie
      było, że jestem tendencyjna, spocił się dopiero w trakcie). i byłam naprawdę
      pod wieeeelkim wrażeniem, bo nie zdawałam sobie ani trochę sprawy z tego, że
      wymiana opon to tak absorbujące zajęcie. szczerze mówiąc sądziłam, że samochód
      podjeżdża do takiej specjalnej maszyny i ona już wszystko robi. a tu się
      okazuje, że to pan musi! i to jak długo! A więc spocony Panie, szapoba!
      Przejdźmy zatem do ćwiczeń (co to jest kurka wodna "na szkatułę"???) oznajmiam,
      że w dniu wczorajszym odbyłam: 15 minut na bieżni, 45 minut na steperze oraz 15
      minut na jakimś dziwny przyrządzie na uda a następnie udałam się na pół godziny
      do sauny, gdzie spociłam się zdecydowanie bardziej niż pan od oponek. z tym że
      jemu za to płacili a mnie wręcz przeciwnie.
      Pielęgnacja baków jest procesem dla mnie zbyt skomplikowanym. Powiem więcej, ja
      się chyba boję baków.
      Przejdźmy zatem do piłki nożnej oraz do browarnictwa, bo dyscypliny te cudownie
      się ze sobą wiążą :) Piłkę nożną lubię co najmniej tak samo jak piwo. Z jasnych
      pełnych najbardziej wolę heinekena, poza nim wolę Weizenbier, na ten przykład
      taki Paulaner to palce lizać (oczywiście pod warunkiem, że ktoś potrafiłby
      wypić piwo palcami), ponadto od ostatniego lata pijam z upodobaniem piwo freeq
      o smaku limonki, co mnie samą napawa zdumieniem gdyż zawsze gardziłam wszelkim
      róznosmakowymi napojami, które twierdziły, że są piwem. acha, i jeszcze piwo o
      smaku czekolady, piwo z miodem, przeprzeróżne piwo niepasteryzowane o smaku
      dziwnym, piwo o smaku czuszki, piwo świętego Mikołaja rozlewane raz do roku
      gdzieś na północy oraz itede itepe pijam dla urozmaicenia.
      P.S. 1: Jeśli chodzi o masę, to ja celuję raczej w spalanie tkanki tłuszczowej,
      która podobno (może któraś ma wiedzę na ten temat!?) zaczyna się spalać dopiero
      po 20 minutach intensywnego treningu! to jest zupełnie niesprawiedliwe! co na
      to matki z dziećmi walczące o każdą minutę tylko dla siebie???
      P.S. 2: Muszę to omówić ze spoconym panem!
      P.S. 3: Przecież pisałam że Heineken, piwo o smaku limonki oraz piwo o smaku
      czekolady, piwo z miodem, przeprzeróżne piwo niepasteryzowane o smaku dziwnym,
      piwo o smaku czuszki oraz piwo świętego Mikołaja rozlewane raz do roku gdzieś
      na północy.
      Acha, miała być jeszcze piłka nożna! A więc piłka nożna jest zdecydowanie cool!
      ale oczywiście tylko wtedy kiedy grają: Figo, Christiano Ronaldo, Crespo,
      Larson, Nesta, Nuno Gomesz, Ljunberg, Pauletta, Lampard, Ballack, Petr Czech
      albo Barosz!
      No dobra, żartowałam ;)
      • yavorius Re: Wątek tylko dla KOBIET 06.11.06, 15:20
        maginiak napisała:
        > A więc po pierwsze, jeśli idzie o tuning, to umieszczam go na tablicy
        > fajności w rubryce "not cool" i nigdy przenigdy bym sobie nie stjuningowała!

        Aha, a wypaśną nakładkę na rurę wydechową, to kto chciał kupić ;p?
    • hoolik w babskim wąteczku nie może zabraknąć 06.11.06, 21:43
      badboys.pl/ :)
    • aaa202 Taka dziś mnie gnębi kwestia 18.11.06, 17:44
      To i spytam: Czy panie/panowie dbające/-y o swoją skórę by wyglądała wbrew
      metryce, robiąc sobie maseczkę na twarz, nakładają odstarzacze także na dłonie?
      O ile ryj się operuje, podnosi, nastrzykuje jadem trupim itd. to rąk się
      przecież nie przedatowywuje tymi sposobami. A może tak, tylko o tym nie wiem?
      No bo co z tego, że twarz będę miała niczym cherubin pupę, skoro dłonie będą
      wyglądać jak stara teczka?
      • xs3 Re: Taka dziś mnie gnębi kwestia 18.11.06, 17:53
        W dłonie też wstrzykuje się różniste specyfiki, np. własny, odessany tłuszcz.
        • aaa202 Z tyłka do ręki? 18.11.06, 18:06

          To dobrze. To doskonale. Własnego tłuszczu mam pod dostatkiem. Mogę go sobie
          zapodać pod oko, w czoło, w ucho, drugą parę cycków na plecu uformować,
          trzecią... możliwości jest wiele.

          A czy lifting dłoni się robi?

          Ponoć uszy rosną całe życie. Celem odmłodzenia należałoby zatem skracać uszy.
          Czy elegantki o tym pamiętają?
      • big_news Re: Taka dziś mnie gnębi kwestia 18.11.06, 18:32
        Panie zakładają na dłonie mitenki, a faceci trzymają ręce w kieszeniach. Można
        też umawiać się ze znajomymi czy wybrankiem(ką) późnym wieczorem, w miejscu
        pozbawionym oświetlenia. Nie na darmo już od wczesnego dzieciństwa, mamusie
        nakazują dzieciom (szczególnie chłopcom) trzymanie rączek na kołderce;)
        • aaa202 Trzymanie rąk na kołdrze zapobiega marszczeniu 18.11.06, 18:49
          się tychże w przyszłości?
          :)

          Była w mojej poprzedniej pracy przeurocza sekretarka, pani Ania. Pani Ania
          wyglądała na 25 lat. Ale miała córkę na politechnice, więc przypuszczalnie coś
          około 50 musiała mieć.
          Za to jej dłonie wyglądały jak grzbiet krokodyla. Mitenki by nie pomogły.
          Najwyżej trzymanie POD kołdrą. Pod dwiema najlepiej.

          I jeszcze jedna rzecz - skoro wcieram w ryj francuski krem apteczny, na dzień,
          na noc, pod lewe oko, pod prawe oko, odpowiednio nad oboje, każde z osobna,
          (zusammen pewno ze 150 zł w miesiącu na to może pójść) i dzięki temu wcieraniu
          ubywa mi piętna doświadczeń, to czy nie powinnam mieć prawa do studenckich
          biletów w pociągach i pks? Przecież bulę akcyzę! O, sprawiedliwości! O, Zyto
          sroga! Widzisz i nie grzmisz?
          • big_news Re: Trzymanie rąk na kołdrze zapobiega marszczeni 18.11.06, 19:02
            Kiedyś słyszałem (i widziałem) w telewizorze G. Holoubka, który pięknie określił
            kobiety. Niestety pamięć (dobra lecz krótka) nie pozwala mi na dosłowne
            przytoczenie Jego słów, ale chodziło panu Gustawowi o to, że panie stosujące
            różne kremy, maseczki itp., w pewnym momencie ze zdumieniem dostrzegają, iż
            wyglądają identycznie jak te, które w życiu grosza nie wydały na te złudne
            mazidła. Wyszło mu na to, że te _niby_ mniej dbające o siebie, są o niebo
            mądrzejsze, bo nie wyrzuciły przez lata kupy kasy, na ułudę właśnie. Rozglądając
            się dość uważnie dookoła, powinienem całkowicie panu G. Holoubkowi przyznać rację.
            • lavinka Re: Trzymanie rąk na kołdrze zapobiega marszczeni 18.11.06, 20:56
              E tam , wszystko jest w genach. Jednakowoż uważam,że nadmiar makijazu, alkochol
              i papierosy szkodzą cerze daleko gorzej niż samo "starzenie się". TE kremy po
              prostu sprawiają,że "palaczki" i "pijaczki" oraz "tapety" starzeją się w takim
              samym tempie jak inne kobiety, a nie zaś szybciej. Czyli,rzeczzywiście efekt
              jest ten sam.

              lav
            • aaa202 Sz.P. Holoubek nie uwzględnił 19.11.06, 08:44
              że są ludzie tak mądrzy, że największa nawet i najbardziej przeciągła w czasie
              lekkomyślność tego nie zmieni.
              Jak to "grosza nia wydały na złudne mazidła"? To na co wydały? Na czwarty z
              serii znaczek, niebieski, z ruskim kosmonawtem? Na różową tapetę do
              dziecięcego? Na wyrób garmażeryjny w tesco? Na Domestos super-klin-pałer-red-
              kiler? E. Wszystko ułuda i wszystko marność.
              • lavinka Re: Sz.P. Holoubek nie uwzględnił 19.11.06, 11:14
                No wiesz, istnieją takie kobiety, co nie używają owych specyfików. Moja madre
                wogóle nie używa żadnych kremów, nawet nawilżających i cerę ma ok, ale to pewnie
                dlatego,że od dawna nie używa również makijażu. Myślę,że picie zielonej herbaty
                zamiast czarnej i kawy też ma tu duże znaczenie. W każdym razie moja madre
                zbliża się nieuchronnie do 60tki, a nadal wygląda na czterdzieści kilka lat....
                A kasę wydaje na sadzonki roślinek i narzędia na naszej działce. ;-D A ciekawe
                jak starzeje się żona Holoubka ;-) Mogę się założyć,że jako atorka nie
                zrezygnowała z czerwonych szminek-a na 100% się liftingowała... ;-))))

                lav
                • aaa202 Zasadniczo moja mama 19.11.06, 11:29
                  też nie stosuje żadnego makijażu. A to jest chyba dziedziczne, bo i mnie
                  doskonale obojętne są kosmetyki kolorowe. Natomiast nie zauważyłam, by
                  pogardziła kremem, który kosztuje zdecydowanie więcej niż jest wart. Cóż. Tak
                  już ma ta kobieta.
                  Ale młodość i starość nie w słoiku siedzi. W głowie jest, w sposobie na życie.
                  Mnie pozostaje mieć nadzieję, że będąc tak stara, jak ona, będę tak młoda:)

                  • longeta Re: Zasadniczo moja mama 19.11.06, 11:31
                    aaa202 napisała: > też nie stosuje żadnego makijażu.

                    To niesamowite,Ja też nie;-)
                    • aaa202 Starka? To Ty? Miałaś być w Szczyrku! 19.11.06, 11:33
                  • lavinka Re: Zasadniczo moja mama 19.11.06, 11:36
                    O z pewnością cena nie ma znaczenia. Tę samą zasadę stosuję przy ubieraniu się i
                    urzązaniu mieszkań. Co prawda niektórzy ludzie wytkają mi ten mały snobizm, ale
                    jeszcze moja babcia uczyła mnie ,że należy kupić jedną rzecz - za to porządną.
                    Fakt,że mam sporo ciuchów z lumpexów, ale z dobrych-tzn., ciuchy są porządne.Ale
                    jeśli w sklepie dojrzę jakąś drogą tandetę, to nawet nie wejdę. To produkt ma
                    znaczenie, nie cena. Zwłaszcza w przypadku kosmetyków. Te tańsze często wywołują
                    reakcje alergiczne... choć pamiętam taką serię "Ziaja",która kosztowałą grosze
                    i sprawdzała się znakomicie... tyle,że zniknęła tak samo szybko jak się
                    pojawiła... ;-(

                    lav
                    • aaa202 O widzisz, rozmowa kobieca nam się robi;-) 19.11.06, 11:54
                      Hm, ja jestem stylistycznym zerem. Mieszkania mam prawie puste, nie urządzam
                      ich. Szafa, kanapa, półka, białe ściany, goła podłoga. Ale zdolna jestem
                      twórczo czynić potworny bałagan, który wcale mi nie przeszkadza. Co do ciuchów -
                      marzę o tym, by ktoś rano dawał mi gotowe zestawy. A najlepiej, żeby kupował
                      odpowiednie dla mnie ubrania.
                      No i lumpeksy odpadają, niestety. Nikt mnie nie przekona do noszenia ciuchów po
                      kimś.
                      • lavinka Re: O widzisz, rozmowa kobieca nam się robi;-) 19.11.06, 16:32
                        No ja pochodzę z bardzo biednego plebsu. Jeszcze w liceum sypiałam w koszulach
                        nocnych po mojej zmarłej prababci. Właściwie pierwszą nową sukienkę kuipłam
                        sobie na drugim roku studiów. Można powiedzieć, stare nawyki. No i mam lęk przed
                        kosmetyczką. Powinnam chodzić co miesiąc, bo moja cera zawsze była i jest
                        okropna, ale nie mam pojęcia jak to wygląda przed i po,żeby mnie nie
                        wyrolowali... niestety żadna z moich kumpel nie korzysta... kurczę, nawet nie
                        mam kogo spytać... ;-D

                        lav
Inne wątki na temat:
Pełna wersja