michael00
18.11.06, 19:40
Czy będąc w innych miastach także widzicie wszędzie pomazane mury wszelkiej
maści napisami, także wulgarnymi?
Czy jest to problem ogólnopolski, czy tylko łódzka władza i służby nie są w
stanie zapanować nad tym problemem, a jedyne co mogą zaproponować
społeczeństwu to imprezy typu "Kolorowa tolerancja", w których ludzie uczciwi
zamazują napisy tylko po to, żeby następnego dnia chuligani mieli nowe pole do
popisu?
Czy w końcu społeczeństwo wstanie z kolan? Coraz częściej organizowane są
oddolne akcje walki z wandalizmem, jakimi jest na przykład opisywana tu
szeroko inicjatywa zrywania plakatów-śmieci.
Ale może najwyższa pora, żeby do akcji wkroczyli wreszcie ci, którzy są za
porządek odpowiedzialni, których utrzymujemy w zamian za to, że oni będą
opiekować się porządkiem i bezpieczeństwem.
Kilka dni temu na moim osiedlu pojawiła się nowa porcja napisów na niedawno
odnowionych, a także wybudowanych blokach. I nie był to występek pojedynczy.
Wszędzie, gdzie okiem sięgnąć pojawiły się nowe napisy.