Gość: ChrisBTO
IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl
04.04.03, 11:53
Bajka w trzech częściach, z epilogiem i z morałem.
Bajka jest Prozą, co - mam nadzieję - większa połowa PT Czytających zapewne
sama zauważy.
(Uwaga: lektura nie wskazana dla Pań w ciąży co zrobiły USG i już wiedzą że
będzie Chłopczyk).
Część 1. Chłopczyk:
No i rodzi się Chłopczyk, śliczny różowiutki dzidziuś; wymachuje któtkimi
nóżkami i rechocze szczęśliwy, kiedy równie szczęśliwa mamusia klepie go po
tłustym brzuszku. Reszta rodziny, Tatuś a i Dziadkowie płci Obojga, też nie
posiadają się z radości.
No i rośnie ten Chłopczyk, szkoły kończy różne kolejne albo i nie, dorasta,
panienkę jakąś przeleci albo póki co na zwyczajnej masturbacji poprzestanie.
No i nagle przychodzi do Chłopczyka list od jego Lubej Ojczyzny: 'Poborowy
N. ma się Stawić celu Odbycia w Jednostce Wojskowej nr. (ocenzurowane) w
miejscowości (ocenzurowane), a jak się nie stawi to za Niespełnianie
Obowiązku Służby wsadzę go, Ja jego Ojczyzna Ukochana, do Pierdla'.
No i Chłopczyk schlewa się ze szczęśćia i jedzie gdzie kazali. Dostaje tam
nowe ubranko, zielone przeważnie, chociaż bywają wyjątki, i takąż czapeczkę.
A jeszcze na Łysą Pałę go ogolą ku Wszy Utrapieniu.
No i dostaje się Chłopczyk w nowym zielonym ubranku w ręce Kaprali -
Zupaków, Kapelanów - (ocenzurowane), jak też Kolegów ze Starszego Rocznika,
którzy wszyscy pospołu robią z niego Mężczyznę. W każdym razie Bardzo, ale
to Naprawdę Bardzo się starają żeby Mężczyznę z naszego Chłopczyka zrobić.
Część 2. Inny Chłopczyk:
Tymczasem w Całkiem Innej Części Planety:
No i jest tu też pełno takich samych Chłopczyków co to pierwej fikali
tłustymi nóżkami jak w Części 1, teraz zaś przerobionych mniej czy bardziej
udatnie na Mężczyzn przy użyciu metod jw.
No i też mają zielone ubranka i czapeczki, ale o nieco innym kroju, i też
nie mogą zdjąć tych ubranek i iść sobie do domu nawet jeżeli mają na to
największą ochotę. Bo Zdrada, Dezercja, Pierdel, Pluton itd.
Część 3. Fabryka:
No i jest tam też Fabryka. W tej Fabryce robią Rury, które rozdają całkiem
za darmo Chłopczykom w zielonych ubrankach, żeby je obsługiwali i używali na
różne sposoby, ale zawsze zgodnie z ich przeznaczeniem.
No i Rury z tej Fabryki są różne - różniste: są i takie Poręczne co się
mieszczą w kieszeni i są takie Wielgie co Jeżdża czy Pływają albo nawet,
zgiń przepadnij siło nieczysta, Latają.
No i ta Fabryka robi jeszcze też małe Wałeczki z ołowiu, przeważnie ze
szpiczastym czubkiem, które się wkłada do Jednego Końca Rury a jak coś tam
nacisnąć to te Wałeczki wylatują Drugim Końcem tejże Rury z wielkim hukiem.
Do Rur Wielgich Wałeczki są oczywiście większe, dopasowane, ale zawsze Ołów
przeważa jako materiał. Po łacinie Plumbum, masa atomowa 207,20.
Epilog:
No i jakoś tak wyszło, że dwóch Starych Pierdzieli mieszkających w dwóch
różych częściach Planety, w swoich przestronnych, klimatyzowanych a pilnie
strzeżonych gabinetach nie może się w jakiejś sprawie dogadać. Ta
niedogadana sprawa to zazwyczaj duperela bez znaczenia.
No i zamiast dać sobie nawzajem po mordach, co byłoby najbardziej logiczne,
te Stare Pierdziele wysyłają Chłopczyków w zielonych ubrankach z Rurami.
Każdy swoich, żeby załatwili to za nich. Wcale przy tym nie pytają
Chłopczyków czy mają na to ochotę. Wysyłają tych swoich Chłopczyków z Rurami
strasznie dużo - miliony nawet.
No i tak się złożyło jakoś, że nasz Chłopczyk z części 1 tej bajki stanał
naprzeciwko Chłopczyka z części 2.
No i jeden Chłopczyk w zielonym ubranku nastawił swoją Rurę z Ołowianym
Wałeczkiem w stronę drugiego Chłopczyka i nacisnał coś tam przy tej Rurze.
No i z Rury wyleciał wnet ten Wałeczek Ołowiany w hukiem wielkim.
No i leci ten Wałeczek Ołowiany i leci, a że Rura była akurat Prosta i
Ustawiona Jak Należy, trafia w główkę drugiego Chłopczyka.
No i trafiwszy, Wałeczek robi temu drugiemu Chłopczykowi w główce dwie
dziurki na raz: Małą Dziurkę z przodu, a Bardzo Wielką Dziurę z Tyłu.
Notabene: taki Wałeczek może bez najmniejszej trudności podziurawić
Chłopczyka w Dowolnych Miejscach, Ołowiany przecież.
No i temu Trafionemu Chłopczykowi bardzo szkodzi na zdrowie Nadmierne
Dotlenienie. Bo przez te dwie Dziury - małą i dużą - hulają mu Cugi w
główce.
No i tego Podziurawionego Chłopczyka Zakopują do ziemi Gdzie Bądź, owinąwszy
wprzódy w jakąś kolorową szmatę. Czasem, bywa, zatrąbią przy tym Zakopywaniu
Chłopczyka na Rurze, ale jakiejś innej - bez Wałeczków w środku. Ale
trąbienie to rzadkość, nie ma czasu, trzeba się śpieszyć z Zakopywaniem
Chłopczyka bo strasznie dużo innych Ołowianych Wałeczków lata dookoła,
większych i mniejszych.
No i ten zaś Chłopczyk co użył swojej Rury tak zręcznie a skutecznie, bardzo
jest Chwalony za Dzielność i Męstwo: a to różne Blaszane Kółeczka czy - za
przeproszeniem - Krzyżyki mu przyczepią do zielonego ubranka, a to znów
Gwiazdki do zielonej czapeczki. To wszystko są przejawy Wdzięczności
pierwszego Starego Pierdziela za Skuteczne Dziurawienie Chłopczyków w innych
ubrankach.
No i ten drugi Pierdziel pisze List do mamusi tego Podziurawionego
Chłopczyka. Tej samej Mamusi co pamięta jak jej śliczny, różowiutki a
maciupeńki synek rechotał i wierzgał radośnie nózkami, łaskotany w tłusty
brzuszek.
No i List drugiego Pierdziela do Mamusi tego Perforowanego Chłopczyka jest z
Czarną Obwódką.
No i ten drugi Pierdziel bynajmniej Zakopanego Chłopczyka w tym liście do
Mamusi nie żałuje, przeciwnie, jest z niego Bardzo Dumny: że Ojczyzna
(powiada), że Zaszczytnie i z Honorem Legł Na Polu (powiada), że Ku Chwale
(powiada), że Opatrzony Pokropkiem Serdecznym a Profesjonalnym (powiada).
No i doda też czasem drugi Pierdziel w liście do Mamusi, że ten Zakopany z
powodu Extra Wentylacji w główce Chłopczyk 'Pośmiertnie Blaszanymi Kółkami
obdarowany został za Dzielność w Obliczu'.
Koniec bajki.
A morał? Proszę bardzo: nigdy nie zaczynaj zdania od 'no i ...' - to nie
jest gramatycznie.