Przypadki studenta....

04.04.03, 17:30
Dziś miałem "niesamowitą" przyjemność załatwiania
jednej sprawy związanej z moją przyszłą edukacją.
Sprawa wymagała konsultacji w MENiS w Warszawie.
Godz. 9.02 telefon nr 1
adamco:Dzień dobry chiałbym poprosić o informację (to
wyłuszczam sprawę)..
urzędniczka1(MENiS Departament Współpracy
Międzynarodowej): eeee yyy no wie pan pierwszy raz ktoś
z czymś takim dzwoni, no nie wiem.... yyy.. mopże pan
zadzwoni do BUWIWM (myślałem że pani się zacięła
okazało się że to nazwa jakiejś tam instytucji).
Telefon blebleble
adamco:przepraszan może Pani powtórzyć?
urzędniczka1: XXX-XX-XX
[tu zwykłe pożegnanie]
telefon2(BUWIWM):
adamco: wyłuszczam całą sprawę
Urzędniczka2:no wie pan chyba nie wiem, ale proszę
poczekać [czekam 2 minuty] wie Pan najlepiej ja pana
przełączę do koleżanki [muzyczka]
urzędniczka3: tak słucham o co chodzi?
adamco: [wyłuszczam całą sprawę]
u3: no wie pan cieżko powiedzieć ale może kolega bedzie
wiedział już go daję.
urzędnik4: tak słucham?
adamco:[wyłuszczam sprwę]
u4: wie pan może być problem, taka współpraca
międzynarodowa to wymaga umowy międzyrządowej.. ale wie
pan chyba coś takiego kiedyś było... chodzi panu o Belgię??
adamco: NIE przecież mówiłem panu Uniwersytet w
Kopenhadze - to jest w Danii.
u4: aha no tak... to ja nie wiem...niech pan zadzwoni
do MENiS...nuper XXX-XX-XX
adamco:no właśnie tam mnie do państwa skierowali..
u4: to niech pan porozmawia z koleżanką...
u3: wie pan może spróbować w Departamencie Szkół
Wyższych.. tel YYY-YY-YY
adamco: dobrze dziękuję...
telefon3 MENiS Departament Szkolnictwa Wyższego.
u5: tak słucham?
adamco:[zaczynam wyłuszczać sprawę]
u5: proszę poczekać [ucieka-nie wiem dzwonili ją
uprzedzić czy jak??]
u6: tak słucham??
adamco: [tłumaczę wszystko abarot od nowa - co dziwne
ta nie uciekła]
u6: proszę pana niech Pan zadzwoni do Pani"Iksińskiej"
telefon xyx-xy-xy
adamco:dziękuję...
telefon4 - nikt nie odbiera przez 10 minut
telefon5 (centrala telefoniczna MENiS): tak słucham?
adamco: proszę o połącznie z panią "Iksińską"
telefonistka: już łączę...
[po 15 dzwonku] tak słucham? (adamco: poproszę z panią
Iksińską)
adamco:[no zgadnijcie - tłumaczę o co mi chodzi n-ty
raz od początku]
Pani "Iksińska": W tej chwili nie ma możliwości, ale u
Prezydenta leży do podpisu nowa wersja ustawy (tu cytat
z ustawy - fakt dokładnie to o co mi chodzi), ustawa
jest z 14 marca, prezydent a 28 dni na podpisnie. Jeśli
pan chce to cały tekst ustawy jest na stronie sejmu. A
tak wogóle to przecież tą informację powinni panu podać
w BUWIWM - nie dzwonił tam pan??
adamco: dzwoniłem dziękuję za popomoc...
jest 10.20 ufffff koniec.
Teraz pytania: dlaczego tyle biurw nie miało pojęcia o
swojej pracy??? Za co one dostają pieniądze?? Dlaczego
tyle niekometencji na tak wysokich stanowiskach?? U nas
nie może być normalnie :/
    • yarro Re: Przypadki studenta.... 04.04.03, 17:47
      Podziwiam upór :)

      Ale z drugiej strony wcale zdziwiony nie jestem...

      Pozdrawiam!
      • adamco Re: Przypadki studenta.... 04.04.03, 17:53
        Sprawa była dość ważna więc zacząłem od długiego relaksu
        i solennego obiecania sobie że będę spokojny aż do końca
        :-P Ci co mnie znają lepiej mogą poświadczyć że potafię
        wpaść w furię a wtedy ne ma zmiłuj :-)
        • dzekil Re: Przypadki studenta.... 04.04.03, 20:51
          Dajmy na to, że trochę znam Adamco. Jedna uczelnai, jeden Wydział, jedna
          Katedra.. okazja do poznania jego humorów bywa...
          ... i przez grzeczność nie zaprzeczę.
          Jak sie zirytuje to lepiej nie podchodź... nawet z kijem ;-).

          A co do przypadku tych telefonów, to nei było tak tragicznie. Niech świadczy o
          tym fakt, że spotkałem dziś Adamco na uczelni, a teraz siedze sobie w domciu i
          piszę te słowa - wniosek: żyję ;-)

          Pozdrawiam!
          Dżekil <><

          P.S. pssst - dziś naprawdę wyglądał na starającego się być mocno opanowanym...
    • dzekil Re: Przypadki studenta.... 04.04.03, 20:45
      No cóż...
      Moja nauczycielka od francuskiego miała na to tylko jedno określenie:

      W A R S Z A W I C A

      Nic dodać, nic ująć... Nasze urzędy, a juz w szczególności te centralne, to
      jedna wielka tragedia :-/.

      Oby nam się żyło kiedyś lepiej...
      Dżekil <><
Pełna wersja