Zwyczaj dawania napiwków w łódzkich lokalach

IP: *.toya.net.pl 07.01.07, 19:33
Kto z klientow daje to daje ale jest wielu snobująych sie prostaczków ktorzy
ich oczekują od obsługi.Ale zanim im słoma z bucików wylezie lubią opowiadać
o swiatowym zyciu i o poziomie obsługi-gdzie indziej.
    • Gość: cmr Re: Zwyczaj dawania napiwków w łódzkich lokalach IP: *.4web.pl 08.01.07, 01:49
      tak, mam taki zwyczaj. I nie dlatego, że obserwuję ludzi z innych krajów ale
      dlatego, że w domu nauczono mnie iż dobrze wykonaną pracę należy nagradzać.
      Ostatnio napiwka nie otrzymał ode mnie własnie barman z piano caffe 102 bo
      zamiast wybranego przeze mnie drinka zrobił zupłenie inny i jeszcze się ze mną
      kłócił, ze nie mam racji.

      Naet na Zachodzie napiwki zostawia się tylko tym kelnerom/barmanom, którzy na to
      zasłużyli...
    • Gość: klient Re: Zwyczaj dawania napiwków w łódzkich lokalach IP: *.toya.net.pl 08.01.07, 03:58
      Nie chcialbym tu byc nieuprzejmy czy cos ale nie podoba mi sie to podejscie
      cale. Barmani i kelnerzy sa zatrudnieni po to zeby obslugiwac klientow i
      dostaja za to odpowiednie wynagrodzenie wiec dlaczego mam jeszcze do tego
      doplacac? Jestem tylko studentem i nie mam nadwyżki pieniędzy i w tej
      atmosferze ktora teraz sie tworzy czasami sie czuje jakis gorszy i glupio mi ze
      nie zostawiam napiwku. Powoli robi sie z tego jakis obywatelski obowiazek a jak
      go nie spelnisz to obsluga lokalu bedzie sie na ciebie patrzec jak na
      ostatniego chama. Chyba nie tak to powinno wygladac...
      • Gość: bary To obyczaj z innych państw IP: *.toya.net.pl 08.01.07, 07:46
        Napiwek to obyczaj ktory przywędrował z innych państw(bardziej rozwinietych)a
        nie obowiązek.Można go stosować nie trzeba.Ale zawsze bedzie świadczył o obu
        stronach.Niestety.A co do wynagrodzenia to szczególnie student nie powinien w
        nie zaglądać bo to nie ładnie(przeważnie jest skalkulowane z uwzględnieniem
        ew.napiwków)lepiej swojej kasy pilnować.
      • mat25 Re: Zwyczaj dawania napiwków w łódzkich lokalach 08.01.07, 10:08
        Rzeczywiście to głupie. Napiwek można dać, ale nie trzeba. Tymczasem
        nowobogaccy Polacy zrobili z tego obowiązek świadczący o dobrym wychowaniu. A
        takie podejście to zwykła głupota.
        • bezsenna Re: Zwyczaj dawania napiwków w łódzkich lokalach 08.01.07, 10:47
          A ja mam w zwyczaju dawać napiwki i jesli obsługa jest miła to zawsze cos tam
          zostawię ... To fajne i wcale nie jestem snobką.
    • thatone Re: Zwyczaj dawania napiwków w łódzkich lokalach 08.01.07, 10:53
      Ja też nie rozumiem tego zwyczaju. Mam dać napiwek za dobrze wykonaną usługę.
      Szkoda bardzo, żeby ktoś piwa nie potrafił nalać do szklanki.Rozumując w ten
      sposób powinniśmy dawać napiwki mechanikom samochodowym, fryzjerom itp. Usługa
      powinna być wykonana dobrze. Jeśli nie jest to w ogóle nie powinno się płacić.
      Naprawdę dziwny zwyczaj.
      • Gość: massom Napiwki? Wcale nie obowiązek, ale... IP: *.crowley.pl 08.01.07, 11:02
        Pardon, ja daję nmapiwki. Nie jest to wcale oznaką burżujstwa, czy dobrego
        wychowania. Daję w taksówce, fryzjerowi, kelnerowi. Po prostu wiem, że ich praca
        jest słabo opłacana. Doceniam ich trud. Po prostu. Nie ma obowiązku. Zresztą nie
        ma też obowiązku dawania np. prezentów gwiazdkowych, a wszyscy dają. Poza tym,
        to, że ja nie dostaję napiwków (a nie dostaję), nie znaczy, że mam nie dać. I
        nie jest to wcale jakiś głupi zachodni zwyczaj. Skoro stać cię na restaurację,
        czy na bar - zostaw nap[iwek. Co ci szkodzi. Jak cie nie stać na dawanie
        napiwków, kup piwo w sklepie, albo sam ugotuj sobie w domu. Gwarantuję, że
        wyjdzie 3 razy taniej i nie trzeba będzie dawać napiwku.
        • Gość: no name Re: Napiwki? Wcale nie obowiązek, ale... IP: *.4web.pl 08.01.07, 11:17
          . Daję w taksówce, fryzjerowi, kelnerowi. Po prostu wiem, że ich prac
          > a
          > jest słabo opłacana. Doceniam ich trud.

          Obawaim sie, z epraca nauczyciela jest słabiej opłacana niż praca tksówkarza, a
          jednak nikt takiemu nauczycielowi nei nadaje napiwków- resztę twojego postu
          uwazam za zenujący - kup piwo w sklepie...Wybacz, ale w łódzkich "renomowanych"
          knajpach piłam już tak obrzydliwe piwo wymieszane z wodą albo skwasniałe , ze
          rzeczywiscie lepiej byłoby kupić w sklepie...Nie bedę zostawiać napiwków za
          podlewany syf i piję tutaj do lokalu podobnego do nazwy pewnego lódzkiego
          dworca - już któryś raz z rzedu na przestrzeni wielu lat wypiłam tam coś z
          nalewaka , po czym się pochorowałam...
    • Gość: Anka darek.... IP: 81.144.219.* 08.01.07, 10:59
      Jeszcze dlugo zajmie ci zrozumienie na czym to wszystko polega. Z twojego posta
      wynika, ze jestes gleboko zakorzeniony w naszej, smutnej, polskiej
      rzeczywistosci. Smialabym tutaj twierdzenie, ze sam jestes zakompleksionym
      prostaczkiem. Nigdy w zyciu nie umowilabym sie z toba na kolacje. Zwyczajnie
      wstydzilabym sie z toba pokazac w miejscu publicznym.

      Pozdrawiam.
    • Gość: ktoś Re: Zwyczaj dawania napiwków w łódzkich lokalach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.07, 11:00
    • Gość: ktoś Re: Zwyczaj dawania napiwków w łódzkich lokalach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.07, 11:04
      A ja nie daję! Chyba że mnie ktoś zauroczy ale to rzadkość! Płacę kartą wtedy
      nie ściemy ze nie ma wydać :). Dlaczego mam komuś płacić za jego robotę? Ktoś
      mu już przecież za to płaci! Jak zasłuży i mam chęć to dam, ale żeby z tego
      robić zwyczaj? Zobaczcie jak traktują klientów ten co daje jest dobry ten co
      nie da to śmieć! Jeszce trochę a będą pluć do szkalnek bo nie dałeś!Albo jak
      Arabowie zaczną sie wręcz upominać! Przecież kelner to kelner po prostu!
      Powiedziałbym fizyczny. Ma pracować a jak mu sienie podoba to wio!
      • Gość: no_ja Re: Zwyczaj dawania napiwków w łódzkich lokalach IP: 212.160.172.* 08.01.07, 11:12
        Ostro powiedziane ale słusznie. Faktem jest, że w miejscach gdzie zwyczajem
        jest dawanie napiwków inne zachowanie jest źle przyjmowane. Sami
        przyzwyczailiśmy kelnerów do napiwków więc nie dziwmy się, że potem się krzywo
        patrzą. Napiwki owszem powinno się dawać ale w drogich restauracjach a nie w
        zwyczajnych barach.
      • snake72 oj... "ktoś" 08.01.07, 11:17
        Ktoś - Ty (oj sorki ty z małej napiszę) powinieneś mieć nick nikt, a nie
        ktoś... I wio...
        Od zawsze daję napiwki - ale tylko wtedy, kiedy jest wszystko OK... Będąc
        studentem sam byłem kelnerem - 2 lata (żeby mnie było stać na zaproszenie
        dziewczyny do lokalu i na zostawienie napiwku...). Kiedyś jeden klient, który
        wiecznie przychodził, wymądrzał się przed swoją kobietą, szpanował "wiedzą" o
        winach i jedzeniu, ale nie zostawiał grosza napiwku oskarzył mnie, że go gorzej
        traktuję, niż gości ze stolika obok... Nie wytrzymałem... Odpowiedziałem - "bo
        szanowny pan płaci za jedzenie, prawda? A tamci Państwo - również za
        obsługę..." Oj jak się ugotował burak... Jego kobieta pękała ze śmiechu... I
        nigdy już do nas nie przyszli... A dzięki napiwkom 3-cia albo 4-ta wizyta w tym
        samym lokalu jest już zawsze przyjemniejsza i lepszy stolik się znajdzie a u
        fryzjera mnie jakoś w kolejkę potrafili wcisnąć w którąś Wigilię... Taksówkarz
        z 400-400 mnie kiedyś po prostu zapytał, kiedy wsiadłem na Piotrkowskiej "do
        domu Pan jedzie?" ... To się opłaca dla obydwu stron!! I jest milej i po prostu
        lepiej!
        • Gość: stasiek Re: oj... "ktoś" IP: 212.160.172.* 08.01.07, 11:23
          Aha. Więc ludzie są dla siebie mili gdy się im zapłaci. Wspaniale.
          • lol76 nie stasiek.... 08.01.07, 11:29
            Tutaj chodzi o to, ze wynagradzasz kogos za jego prace i mily stosunek do
            twojej osoby. Kelnerzy zarabiaja psie gorsze i dlatego przyjemnie jest im (i
            temu dajacemu) odpalic te pare extra groszy. Zorzumeilabys to, gdybys sam
            pracowal jako kelner (np. podczas studiow) i przestal traktowac ich 'z gory'.
            Nie trzeba z tego robic wcale wielkiego halo... Ja zawsze daje napiwki jezeli
            uznam, ze dana osoba jest w stosunku do mnie grzeczna.
            ...Jakiez to inne od wszedobylskiego za czasow komuny chamstwa, kiedy to
            pani 'jadzia' w sklepie miesnym mogla cie zmieszac z gownem, bo ona to byla
            wtedy kims, ha?
            • Gość: mareczek Re: nie stasiek.... IP: 212.160.172.* 08.01.07, 11:38
              W porządku lol76. Dajesz bo chcesz. Dajesz, żeby wynagrodzić za miłą obsługę.
              Ale dlaczego ktoś kto nie da ma być gorzej potraktowany? Żeby nie powiedzieć
              chamsko potraktowany, co niestety często się zdarza.
        • Gość: daro_76 Re: oj... "ktoś" IP: 212.160.172.* 08.01.07, 11:29
          Więc skoro dajemy napiwek kelnerowi aby w przyszłości dał nam lepszy stolik lub
          żeby nie napluł do jedzenia to lekarzowi w szpitalu też się daje napiwek,
          policjantom czy kanarom również.
        • Gość: v Re: oj... "ktoś" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 15:57
          nie no, snake, gratuluję, udało ci się spławić stałego klienta, brawo - na tym
          polega praca kelnera.

          prawda jest taka, że niełatwo trafić na lokal z porządną obsługą. kelnerzy mylą
          zamówienia, traktują klientów z góry, są niedouczeni (podobnie w sklepach,
          czasem i salonach kosmetycznych itd). NAJPIERW profesjonalna obsługa POTEM
          nagroda. nie zaczyna się pracy od premii.
    • Gość: aaa Zwyczaj dawania napiwków w łódzkich lokalach IP: *.acn.waw.pl 08.01.07, 11:35
      A czy we Włoszech to nie jest tak, że napiwek jest po prostu wliczany do
      rachunku? Jezeli tak jest, to trudno u Włochów szukac nawyków z innych krajów. W
      Pradze w jednym lkoalu dodają obsługe do rachunku, w innym nie. A jeżeli w
      lepszej knajpie chcesz tylko napić sie piwa bez zamawiania jedzenia to nie
      wpuszczaja.
      W Warszawie bodajże w tajskiej restauracji też obsługę doliczają do rachunku -
      bodajże 10% od wartości zamówienia.
      W tejże Warszawie jak podjedziesz na stacje Shella samochodem firmowym to nikt
      nawet nie ruszy się, żeby nalac ci benzynę, pomimo tego że sa tam ludzie po to
      zatrudnieni. Jezeli podjedziesz prywatnym samochodem średniej klasy (ale nie z
      najwyższej półki) możesz być pewien, że bedziesz miał wlana benzyną i umyte
      wszystkie szyby ;-)
      • Gość: bury01 Re: Zwyczaj dawania napiwków w łódzkich lokalach IP: 212.160.172.* 08.01.07, 11:40
        I to są właśnie skutki dawania napiwków.
    • Gość: gregor100@gazeta.p Amatorzy!!!!Napiwek-nazwa miasta w chinach? IP: *.mlyniec.gda.pl 08.01.07, 11:59
      Kazdą prace trzeba wykonywać jak najlepiej .Kazdą
      Kelnera ,barmana to również dotyczy - a napiwek jest czy powinien byc ekstra
      dodatkiem za dobrze wykonaną pracę -klientowi było miło ,fajnie symppatycznie
      i o to chodzi.Ale zawsze istnieć będa Ci którym się wydaje że tak im sie tip
      należy jak i klienci którzy z nonszalancko rzucają kasę za bar typ
      cwaniaki/warszawiaki:-)ludziom brakuje klasy i tyle :-) Co do nacji hehnapiwek
      od Araba -szczególne wydarzenie nigdy od takiego tipa nie dostałem choc b się
      satrałem .Dających tipy nie wyróżniałem choć gdy wchodził klient który zawsze
      miał królewski gest ,jakoś przyjemniej się robiło i nóżki jakoś mniej bolałyu:-
      ).Jak sie lubi tą robote i potrafi można dawać zadowolenie i samemu być
      zadowolonym:-0
      Pozdr!!
    • Gość: krótka piłka Re: Zwyczaj dawania napiwków w łódzkich lokalach IP: 213.17.165.* 08.01.07, 12:22
      Krótka piłka: stać mnie na picie w lokalu, stać mnie na kilkanaście groszy
      napiwku. Nie stać - piję w domu albo pod krzakiem i nie daję napiwku.

      I to nie nowobogaccy wymyślili, prostaku, chociaż jak masz słomę w butach, to
      tego nie zrozumiesz i tak
      • Gość: dwanaście_groszy Re: Zwyczaj dawania napiwków w łódzkich lokalach IP: 212.160.172.* 08.01.07, 12:29
        A spróbuj im dać kilkanaście groszy napiwku! To będzie dopiero obsługa! Chyba
        lepiej już w ogóle nie dawać!
      • iluminacja256 Re: Zwyczaj dawania napiwków w łódzkich lokalach 08.01.07, 12:39
        słomę w butach to akurat maja podchmieleni faceci po 40-scte, którzy wpychaja
        kelnerkom banknot za bluzkę, albo spódnicę ...Miałam okazję popracować przez
        dwa sezony wakacyjne w pubie, w którym takei zachowania były na porzadku
        dziennym - dziekuję, wolałabym juz chyba zadnego napiwku nie miec niż uzerać
        sie z pijanym w sztok tatuskiem córek w moim ówczesnym wieku. Mam wrazenei, ze
        w Polakach chamstwo narasta z kazdym kolejnym wypitym browarem - no,
        coczywiscie, nei we wszystkich:)

        I sama uwazam, z enapiwek wcale nie nalezy sie za to , ze ktos ci coś poda -
        nalezy sie za mila obsługę, a spotykałam sie sama jako klient nieraz z neizlym
        chamstwem - co to np,. jest, zeby przynosić do stolika otwarte na zapleczu piwo
        czy wodę mineralną , włozyc kostki lodu do drinka łapą , albo wrzucić oliwki
        do drinka, choć zamawiał ktoś cytrynę, a cytryny akurat nie ma ???????????
        A takie zachowania wcale nie sa rzadkie , neistety...
        • Gość: drow82 10% od wysokości rachunku IP: 217.97.239.* 08.01.07, 13:57
          Na Zachodzie napiwek często wliczony jest już na wejściu do wysokości rachunku.
          Zwłaszcza w tych lepszych(czyt. droższych) knajpach.

          Ja uzależniam wysokość napiwku od jakości obsługi. Im wyższa tym bardziej jestem
          skłonny dać napiwek. Najłatwiej jest po prostu poprosić aby wydali resztę
          pomniejszoną o kwotę, którą chcę odpalić kelnerowi.

          Z drugiej strony jeśli kelner zachowuję się kiepsko to zamiast napiwku proszę
          szefa baru i po sprawie.

          Najgorszym wyjściem dla kelnera jest płacenie kartą (tak mi się wydaje), tutaj
          nic nie da się "zarobić".

          Pozdrowienia.
      • Gość: bosman Re: Zwyczaj dawania napiwków w łódzkich lokalach IP: *.interserwer.pl 09.01.07, 09:58
        Głupi jesteś i głupio piszesz. Napiwek to kasa extra, która należy sie za
        obsługę extra i jest to kasa wyłącznie uznaniowa a nie żaden obowiązek ani
        nawet objaw dobrego wychowania. Za standardową obsługę należy się standardowa
        kasa - krótka piłka.
    • ixtlilto Re: Zwyczaj dawania napiwków w łódzkich lokalach 08.01.07, 21:45
      "W Cafe Foto Club klienci zamiast banknotu proponują barmanowi kieliszek
      dobrego alkoholu "
      Nie wiedziałam, że barmani w pracy moga pić...

      A co do napiwków, daję tylko gdy jestem zadowolona z obsługi. Jeśli kelner,
      taksówkarz, kosmetyczka obsługuje mnie zwyczajnie, standardowo - to dostaje
      zapłatę wg cennika; ale jeśli któreś z nich wykaże choć trochę chęci,
      uprzejmości to daję napiwek.
      W jakiej wysokości? to zależy... najczęściej zaokrąglam do zera.

      Szaleję z kasą? Nie. Sama pracowałam jako kelnerka i wiem że miło jest otrzymać
      napiwek za dobrze wykonaną robotę. Za pomoc w wyborze dania, za znajomość win,
      za dobre doradzenie, za wykonanie dodatkowego/ specjalnego zamówienia, za miłą
      rozmowę z klientem... A czasami dostawałam napiwek bo ten klient tak miał i
      zostawiał je zawsze - bez względu kto go obslugiwał.

      Ilość i wysokość napiwkę jakie otrzymuje kelner/ barman to swoisty ranking
      pracowników - m ktoś jest lepiej nagradzany przez klientów tym jest lepszym
      pracownikiem i jeszcze więcej klientów jest zadowolonych :)
    • Gość: ~gofer Często napiwki przewyższają pensje barmanek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 00:26
      "Często napiwki przewyższają pensje barmanek" - zwyczaje zachodnie, a pensje
      nadal dziadoskie...
    • Gość: PAula Re: Zwyczaj dawania napiwków w łódzkich lokalach IP: *.acn.waw.pl 09.01.07, 14:53
      A mnie zdziwiła ta "norma dawania napiwków w warszawskich pubach". ;) nie
      zauważyłam specjalnych różnic pomiędzy warszawskimi a łódzkimi pubami. Lubię
      łódzkie.
    • magdasoc Re: Zwyczaj dawania napiwków w łódzkich lokalach 24.01.07, 11:35
      witam!moze cos zainteresuje szanownych klijentow,ha mam nadzieje ze dobrze napisane!
      www.allegro.pl/item156949865_super_bar_restauracja_pizzeria.html
      /www.allegro.pl/item160198518_weekend_majowy_lato_2007_na_plw_helskim.html
    • magdasoc witam!moze zainteresuje oferta sprzedazy ! 24.01.07, 11:39
      witam ponownie!zapraszam na odwiedzenie
      strony!www.allegro.pl/item156949865_super_bar_restauracja_pizzeria.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja