big_news
09.01.07, 08:19
I nie chodzi mi tylko o niechcianą ciążę, żeby nie było. Raczej w świetle
ostatnio ujawnionych "wyczynów" naszego szanownego gościa z Afryki, niejakiego
Simona Moleke Nije, uznanego poety, obrońcy praw człowieka, antyfaszysty i
politycznego uchodźcy ciąży mi pytanie, czy prezerwatywa zapobiega różnym
chorobom? Jeżeli tak, to dlaczego aż tyle naszych kobiet zostało zarażonych
ciężką odmianą wirusa HIV? Bo wiadomym jest, że pan Simon obcował głównie
(żeby nie powiedzieć, iż wyłącznie) z paniami nowoczesnymi, oświeconymi, z
całą pewnością wykształconymi, z reguły reprezentującymi środowiska kobiet,
które nieustannie promują nowoczesne środki ochrony zdrowia, a już pożycia
płciowego w szczególności, pań, które właściwie na sztandarach mają wypisaną
pełną świadomość i odpowiedzialność za siebie i partnera. Jak to jest, że
właśnie panie z kręgów mieniących się uświadomomymi wpakowały się w tak
potworną kabałę, będąc jednocześnie potencjalnym, a śmiertelnym zagrożeniem
dla dziesiątków, jeżeli nie setek, a może i tysięcy osób?! Jak nazwać tak
skrajną nieodpowiedzialność, u zdawałoby się awangardowych pań? A może jednak
te kondomy zdają się psu na budę i ich propagowanie to jedynie wyrafinowane
działanie producentów tychże? Chyba mimo wszystko tak, bo jakoś trudno mi
uwierzyć, że niestrudzone bojowniczki o zakładanie gumowego woreczka na męskie
przyrodzenie są aż takimi hipokrytkami, że apelując do ciemnych mas o
odpowiedzialne zachowanie, same jednoczeście stukają się w zaciszu bez
jakichkolwiek zabezpieczeń...