Czy znacie schizofreników?

12.01.07, 19:51
Jacy oni są?
    • miejskie_narty Re: Czy znacie schizofreników? 12.01.07, 19:57
      Odpisz sobie sama z innego nicka:)
      • huann Re: Czy znacie schizofreników? 12.01.07, 19:58
        nicka_schizofrenicka? :>
        • miejskie_narty Re: Czy znacie schizofreników? 12.01.07, 20:08
          Ulka?
          Logujesz się jako huann? To chyba jakaś wyższa forma schizofrenii?
          • huann Re: Czy znacie schizofreników? 12.01.07, 20:16
            to nie ja, to miejskie_narty!
            • miejskie_narty Re: Czy znacie schizofreników? 12.01.07, 20:26
              Chcesz zasugerować, że ja, ten co to pisze, to huann?
              Jak to sprawdzić? Głodny jestes? Ja tak!
              • huann Re: Czy znacie schizofreników? 12.01.07, 20:29
                ja też! iluż nas!
                • aaa202 Żryyyyć 12.01.07, 20:32
                  • huann Re: Żryyyyć 12.01.07, 20:32
                    też jesteś Huannem? :>
                    • lavinka A ja ribę ja ribę.... 12.01.07, 20:34
                      i zasmażka! ;-)
                  • miejskie_narty Re: Żryyyyć 12.01.07, 20:33
                    A jednak przejęłaś moją tożsamość!
                    • huann Re: Żryyyyć 12.01.07, 20:35
                      hej, to chyba Twoja, a nie moja tożsamość!
                      • aaa202 Ma tożsamość dwa warkocze, podzielita się! 12.01.07, 20:37
                      • miejskie_narty Re: Żryyyyć 12.01.07, 20:37
                        > hej, to chyba Twoja, a nie moja tożsamość!

                        Skoro tak mówię, to widocznie mam rację
                        • huann Re: Żryyyyć 12.01.07, 20:40
                          ja zawsze mam rację!
                          • lavinka Re: Żryyyyć 12.01.07, 20:41
                            Nawet jak nie masz?
                            • huann Re: Żryyyyć 12.01.07, 20:44
                              wtedy loguję się na Lavinkę ;p
                              • lavinka Re: Żryyyyć 12.01.07, 20:50
                                Ha, i tak by Cię szyscy poznali ;-p
                                A wiesz po czym?
                                Po zaroście ;-)
                                • huann Re: Żryyyyć 12.01.07, 20:52
                                  to nie ja. to ten drugi.
                                  • lavinka Re: Żryyyyć 12.01.07, 20:56
                                    To tearz rozumiem dlaczego jesz za dwóch ;-p
    • aaa202 Nie. Ale znałam kobietę, która mdlała patrząc na 12.01.07, 20:16
      schody ruchome. Inne poruszające się duże sprzęty i maszyny działały na nią
      podobnie. Była rencistką. Nie pracowała.
      Co ciekawe - uleczył ją wyjazd do Szkocji, gdzie pracuje w fabryce konserw. Nie
      wiem... klimat?

      Co do choroby, o którą pytasz, zapewne dużo zależy od typu zaburzeń, jakie
      chory demonstruje, stopnia nasilenia. Nie da się udzielić jednoznacznej
      odpowiedzi.
      • ulkalodz832 Re: Nie. Ale znałam kobietę, która mdlała patrząc 12.01.07, 20:22
        Wiem że nie da sie udzielic jednoznacznej odpowiedzi.Wiem że po niektórych
        choroby wogóle tego nie widac, no chyba że są na takich dawkach leków że chodzą
        w amoku.Ale znam jedną osobę o której powiedziałbym że jest normalniejsza od
        wielu zdrowych
        • aaa202 Jaka jest definicja normy? 12.01.07, 20:27
          • miejskie_narty per se 12.01.07, 20:28
            • aaa202 E. Mało. Punkty, wytyczne, odnośniki, przykłady 12.01.07, 20:30
              z życia, bibliografia.
              • miejskie_narty Proszę: 12.01.07, 20:32
                pl.wikipedia.org/wiki/Polska_norma
                • aaa202 O, lepiej. Jest nawet pożyteczny fragment: 12.01.07, 20:36
                  "stosowanie norm jest dobrowolne, za wyjątkiem tych, które odrębnymi przepisami
                  zostały wprowadzone do obowiązkowego stosowania."
        • lavinka Re: Nie. Ale znałam kobietę, która mdlała patrząc 12.01.07, 20:28
          Bo to choroba,która przychodzi falami... najtrudniejsza jest jej
          dwubiegunowowść... no i przede wszytkim ma wiele odmian
          pl.wikipedia.org/wiki/Schizofreniaoraz
          pl.wikipedia.org/wiki/Schizofrenia_paranoidalna
          ...

          serwisy.gazeta.pl/zdrowie/0,67845.html
          • aaa202 Ta 12.01.07, 20:31
    • nett1980 Re: Czy znacie schizofreników? 12.01.07, 20:55
      Nooo niepolitycznie i ciekawie, znalam dwoch bardzo inteligentni , w dobrych
      dniach normalnie funcjonowali , ale gdy byly te trudniejsze ... Jeden widzial
      diably i wcielal sie w mesjasza ,syna bozego.Mozna tez sie wczuc czytajac
      P.K.Dicka .
      • lavinka Re: Czy znacie schizofreników? 12.01.07, 20:58
        To się wydaje śmieszne,jak się to widzi z zzewnątz ale zaręczam Ci,że nie
        chciałabyś tego przeżyć... na własnej skórze... życie pod jednym dachem w
        towarzystwie osoby chorej na schizofrenię może skutecznie wykończyć bardziej niż
        chorowanie na nią...
        • nett1980 Re: Czy znacie schizofreników? 12.01.07, 21:19
          A czy ja mowie ,ze to smieszne , znam wiele osob , ktore tez widza duchy ,
          demony , rozmawiaja z drzewami i nie sa chore , napisalam ze bylam pod duzym
          wplywem Dicka i jego ksiazki najbardziej pozwolily mi wczuc sie w to jak widza
          swiat tacy ludzie.
          • lavinka Re: Czy znacie schizofreników? 12.01.07, 21:24
            A to sory, to zabrzmiało lekko ironicznie,stąd moja reakcja. Może zbyt płynnie
            przeszłaś od "meritum" do rozrywki ;-)
            lav
    • brite Re: Czy znacie schizofreników? 12.01.07, 21:11
      A ODCZEPCE SIĘ ODE MNIE WRESZCIE!
    • ukalo Re: Czy znacie schizofreników? 12.01.07, 21:29
      zjadłbym coś...
    • szpilkaaa Re: Czy znacie schizofreników? 13.01.07, 10:29
      tak, znam siebie.
      i wcale z tym lepiej.nawet gorzej nieco.
      pozory mogą mylić, chociaż głupota innych to jak nóż w plecy.
      w chwilach niemocy życiowej z łóżka nie wychodzi.bo i po co?
      w chwilach mocy życiowej jakoś lepiej, nawet bardziej towarzysko.
      otumanienie po lekach.

      i czasem tylko trochę smutku gdy ktoś z jej znajomych generalizuje wszystkich
      chorych na schizofrenie nie wiedząc, że osoba stojąca obok niej należy do
      ''TEJ'' grupy.


      coś jeszcze dodać?
      • lavinka Re: Czy znacie schizofreników? 13.01.07, 11:08
        Jak ktoś zaczyna głupio paplać o chorobach psychicznych to zawsze zaczynam moje
        "opowieści rodzinne" i tej osobie jest potem tak głupio,że zczyna mnie potem
        unikać. Z wzjemnością zresztą ;-)
        lav
        • aaa202 Popraw mnie, jeśli nadużyję prawdy. 13.01.07, 12:28
          Lavinka:
          1. ojciec wypiął się na jej rodzinę;
          2. w tej rodzinie (chyba najbliższej) są ludzie ciężko chorzy psychicznie;
          3. nie trawi większości dostępnych pokarmów. Wymiotuje po nich i choruje;
          4. ma ogólne problemy ze zdrowiem: niedowaga, zaburzenia koordynacji ruchów;
          łamliwe paznokcie, chora cera;
          5. nie prowadzi samochodu, bo nie lubi i nie chce;
          6. nie wchodzi w udane związki;
          7. ma zespół rożnych mikroproblemów i fobii, których już nie pomnę.

          To wszystko o Tobie? Jesli tak, to muszę uznać, że jestem niebywałą farciarą.
          Może można Ci jakoś pomóc?
          • lavinka Re: Popraw mnie, jeśli nadużyję prawdy. 13.01.07, 13:24
            Chyba nie.. ;-)
            Poczucie chumoru już mam. Poza tym nie wiesz ile takie dolegliwości uczą o życiu
            i o świecie. I o ludziach. Jak trafię na jakąś maszkarę co wykorzstuje ludzi to
            z reguły jako piewsza zaczynam protestować, bo jestem "wyczulona" na takich ludzi.
            Fakt, zawsze miałam pod górkę. Ale jak patrzę na niektórych ludzi z tzw.
            "normalnych domów" to im nie zazdroszczę... uwikłani w konflikty z rodzicami...
            nadskakuący im tylko po to by przepisali na nich mieszkanie... e, to ja już wolę
            swój "meksyk". ;-D
            lav
            • aaa202 A może jest tak, 13.01.07, 13:51
              że Ty lubisz się pławić w tym swoim "pod górkę"? Jak się skupię, to też to i
              owo sobie wyszukam - nieszczęścia w rodzinie, wypadki, szajbusi, ronione
              dzieci, defekty zdrowotne, górne dwójki, których pies by się nie powstydził,
              nos jak wielka krokiew i tym podobne - ale nie mam ich ciągle w pamięci. Mam je
              raczej gdzieś. Zdecydowanie gdzieś.
              Pamiętam, jak przed świętami pisałaś, że w tym roku kupicie mniej mandarynek,
              bo są złotówkę droższe za kilogram, niż w zeszłym roku. I zamiast kupić 4 kg,
              kupicie 2. Dla dwóch złotych się umartwiać? Mandarynek odmawiać? Mały symptom
              skłonności do codziennego wmawiania sobie "Ech, życie to dało nam w kość, ale
              żyjemy, czołgamy się, oby do przodu, mimo ogromnych problemów, mimo mandarynek
              ceny skoku".
              • lavinka Re: A może jest tak, 13.01.07, 14:04
                Nie, to rodzaj przyzwyczajenia. Ja jestem dość rozrzutna,więc staram się czasem
                zaoszczędzić to i owo. Poza tym w miejsce mandarynek kupiliśmy więcej wędliny.
                Właściwie teraz jest super. Stać mnie właściwie na wszystko poza własnym
                mieszkaniem,tyle że na rynku budowlanym bywa różnie. Za chwilę mogę zostać na
                pół roku bez pracy, a rachunki płacić trzeba. To raczej skłonność do
                przewidywania klęsk i urodzajów. Jak się spodziewam przypływu większej gotówki
                to wtedy łatwiej mi się wydaje pieniądze... teraz dostaję kasę z miesiąca na
                miesiąc,ale może się ona nagle skońcyć.To nie to samo co ciepła posadka i stała
                pensyjka co miesiąc(umowa o pracę). Zresztą ja i tak uważam się za optymistkę.
                Jak niektórzy posłuchają co się działo w moje rodzinie-nie są w stanie
                zrozumieć,że ja o tym tak spokonie opowiadam... ledwie wzruszając ramonami...
                Poza tym moje "fobie" biorą się z postępowani obcych ludzi,nie rodziny. Jak
                sobie przypomnę to najwięcej krzywd doznałam od ludzi,którzy mnie nie
                znali(koleżanki,koledzy,nauczyciele). Jeśli chodzi o relacje rodzinne to zawsze
                byłam dla wszystkich "oczkiem" w głowie. W sumie to dziwne, bo zazwyczaj jest
                odwrotnie,ale ja od mojej rodziny(niezależnie od tego,że nie byli ideałami)
                krzywdy jako takiej otrzymałam bardzo niewiele. Te wszystkie kataklizmy rodzinne
                nie dotyczą mnie bezpośrednio.. jestem jakby obserwatorem... I chyba to jedyna
                frustrująca rzecz w tym "meksyku"- bezsilność. Poza tym OK.
                lav
    • marianczyk1 Re: Czy znacie schizofreników? 13.01.07, 11:47
      bignews zna kilku
      wszyscy zamieszkuja jego cialo
      eheeheheheh
    • antonina83 Re: Czy znacie schizofreników? 13.01.07, 16:18
      poznalam kiedys jednego, cierpial na schizofrenie paranoidalna i ciagle mial
      wrazenie ze ktos go goni i w zwiazku z tym wiecznie przed czyms, kims
      uciekal,jednym slowem mial przesrane
      • jelonek72 Re: Czy znacie schizofreników? 13.01.07, 21:22
        >jednym slowem mial przesrane<


        znaczy biegunkę miał ? i odczepcie się wreszcie od Brite !!!!!
    • lukoza Jest taki kraj gdzie mezczyzna bez ptaka nie moze. 15.01.07, 19:51
      www.milanos.pl/video.php?cat=1&id=0810




Inne wątki na temat:
Pełna wersja