boppob
27.01.07, 12:53
Codziennie przez pół miasta podwożę do pracy gościa, z którym pracuję.
Zabieram go po drodze, z trasy nie zbaczam.
Ostatnio, po blisko trzech latach, zaproponowałem mu, żeby się może trochę
dorzucał do kosztów. Ten się oburzył, że jak to skoro drogi nie nadrabiam to
dlaczego chcę żeby mi płacił.
No niby fakt, ale jakby nie było ileś tam więcej auto spali w sumie, poza tym
przez te pół trasy użytkujemy je razem.
A jak Wy rozwiązujecie takie sytuacje? Pytałem się kolegi jednego, to on ma ze
swoimi kolegami z pracy taki system, że codziennie inny jedzie autem po
prostu. Ten mój auta nie ma.