flipy mają rację...

14.04.03, 23:29
nie ma to jak rower do jazdy po miescie
    • al-ki Re: flipy mają rację... 14.04.03, 23:37
      Guzik prawda.
      Na chodnikach nie miejsca, zreztą po chodnikach jeździć nie można.
      Po ulicach trzea mieć odwagę, żeby jeżdzić.
      A ścieżek rowerowych jest tyle, co kot napłakał. Poza tym trzeba uważać, aby z
      tego roweru nie spaść i wracać na pieszo.
      Jestem wielkim miłośnikem rowerów, ale uważam, że w naszym mieście trzeba mieć
      naprawdę dużo samozaparcia, aby jeździć na rowerze np. do pracy.
      • vladip Re: flipy mają rację... 14.04.03, 23:52
        albo szczeście.. moja trasa wyglada całkiem przyzwoicie..
        (mniej wiecej 1/3 jadę ścieżką) a ulica niewielki kawałek..
        zresztą zdecydowanie barsziej wolę jechac ulicą niż chodnikiem
        • al-ki Re: flipy mają rację... 15.04.03, 00:01
          Pewno, kto normalny jeździ chodnikiem...
          :)
      • aard Ja tam ignoruję ścieżki rowerowe 15.04.03, 10:00
        Mają z reguły dość marną nawierzchnie, są poprzecinane podjazdami i
        krawężnikami i łązą po nich piesi. Jeżdżę tylko ulicami i tam, gdzie trzeba by
        nakładać dużo drogi, chodnikiem.
        A jeżdżę dużo. Każdemu polecam.
        • bibus A ja nie 15.04.03, 11:15
          aard napisał:

          > Mają z reguły dość marną nawierzchnie, są poprzecinane podjazdami i
          > krawężnikami

          Z tym do końca się nie zgadzam.Tam gdzie ścieżki są wyłożone kostką jest ok,
          np.: na ul. Łagiewnickiej,Sikorskiego.
          Gorzej to wygląda jak część chodnika jest wydzielona dla nas,tam rzeczywiście
          są nierówności.

          > i łązą po nich piesi.

          To jest naprawdę plaga.Nie mogę zrozumieć dlaczego piesi chodzą po ścieżce dla
          rowerów skoro tuż obok mają chodnik.

          > A jeżdżę dużo. Każdemu polecam.

          Również troszkę pedałuję.
          I również zachęcam wszystkich do wycieczek rowerowych.
          Poprostu rower to super sprawa.
          • Gość: taniej Re: A ja nie IP: *.bv.pl 15.04.03, 11:35
            bibus napisał:
            > To jest naprawdę plaga.Nie mogę zrozumieć dlaczego piesi chodzą po ścieżce
            dla
            > rowerów skoro tuż obok mają chodnik.

            co chcesz? każdy chciałby korzystać z fajnych ścieżek rowerowych, takich
            obrysowanych ładnymi liniami z namalowanymi kolorowymi kółkami.
            a chodniki są szare i kijowe.
      • Gość: hip_hopek Re: flipy mają rację... IP: *.lodz-piaski.sdi.tpnet.pl 15.04.03, 15:09
        Al-ki a czy uwazasz ze zeby do szkolki jezdzisz tez trzeba miec duzo
        samozaparcia?! łeee ja jam po prosu lubie bo dzieki niemu jestem znacznie
        szybciej w szkole a przy tym sie dotleniam i wchodze na lekcje totalnie
        zmeczony...a i ładne Panie mozna przy tym podziwiac jak ida do pracki czy
        szkolki :o)))) a i one sie na rowerek spojrza :D ...
        Pozdrawiam
        • al-ki Re: flipy mają rację... 15.04.03, 18:38
          Wiesz, wielkorotnie rozważałem możliwość dojazdu do szkoły rowerem. Zawsze to
          nie trzeba wydawać kasy na te cholernie drogie bilety, kisić w tym smrodzie
          tramwajomym, ale są też minusy.
          Przede wszystkim nie ma gdzie tego roweru zostawić, by go sobie nie pożyczyli.
          Ja jestem typem, który nie lubi się wlec. Przeważnie staram się nie schodzić
          poniżej 25-30 km/h. Trudno się przy tym nie spocić. A gdy mam technologię, albo
          praktyki i gotuję to też nie jest to zgodne z przepisami sanitarnymi.
          Poza tym, kończąc lekcje koło 17, 18 nie zawsze chciało by sie jeszcze
          pedałować.
          Wolę wyjść w wolnym czasie i wyjeżdzić się tak, ze hej:)
          W niedzielę trochę pojeździłem. Dla rozgrzewki 1,5 godziny i 23,84 km.
          Oczywiście z odpoczynkiem, ale już niedługo będę miał lepsze wyniki.
      • Gość: abc Re: flipy mają rację... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.04.03, 10:03
        Kiedy wyszlo słoneczko to Flipy raptem mają rację:))))
        Przyznać sie kto jeżdził na rowerku zimą?
    • Gość: flip Re: flipy mają rację... IP: *.p.lodz.pl 15.04.03, 12:00
      No pewnie! Na srednie odleglosci (o niewielkich nie wspominajac) duzo szybciej
      niz tramwajem.
    • aard Rower rulez!! 15.04.03, 12:15
      Pozdrawiam wszystkich, którzy o tym wiedzą.
      Moje impresje z wczorajszej samotnej przjażdżki tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=263&w=5652020&a=5658339

      aard_który_przyjechał_dziś_wreszcie_do_pracy_rowerem :-))))))))))))))
      • bibus Aard mam pytanko 15.04.03, 13:10
        Na jakim sprzęcie jeździsz?
        I gdzie najczęściej?
        Może polecisz jakieś ciekawe trasy,tak w okolicach 120 - 150 km(oczywiście moze
        byc więcej).

        Kurcze to dwa pytanka mi wyszły :-)
        • aard Chyba mnie przeceniasz 15.04.03, 13:25
          Aż tak długich tras raczej nie robię. W ogóle lubię szosowo, ale raczej
          kilkadziesiąt kilomentrów (choć zdarzały się - rzadko - dni po 120). Natomiast
          z tras to nie mogę Ci raczej nic polecić, bo prostu jadę tam, gdzie mnie pedały
          poniosą, prawie zawsze bez planu. Z tego typu długości, spróbuj objechać Łódź
          dookoła czerwonym szlakiem w dwa-trzy dni. Szlak ma bodaj 250 km, ale w
          większości po drogach gruntowych. Można robić przerwy w trasie, bo nie oddala
          się zbytnio od miasta. Ciekawa propozycja, ale dawno już tam nie jeździłem.

          Co do sprzętu, to mam seryjnego Schwinna Crossfit z 1995 roku - żaden wypas,
          ale sprawdza się. Aha, no i odtwarzacz mp3 Grundiga, to nie mniej ważne :-)
          • bibus Re: Chyba mnie przeceniasz 15.04.03, 13:51
            Tak dla jasności ja na dłuższe wyprawy wybieram się tylko
            w wakacje(wtedy mam więcej czasu),najczęściej są to okolice Piątku.
            Choć w tamtym roku skoczyłem do Wielunia na 3 dni.
            A co do roweru to też nie mam nic nadzwyczajnego,
            rama stalowo - aluminiowa 20",hamulce V-brake,przeżutki schimanoo 3x7,koła 26"
            jednokomorówki.
            • aard No to bratnia dusza :) 15.04.03, 14:21
              bibus napisał:

              > Tak dla jasności ja na dłuższe wyprawy wybieram się tylko
              > w wakacje(wtedy mam więcej czasu),najczęściej są to okolice Piątku.
              > Choć w tamtym roku skoczyłem do Wielunia na 3 dni.
              Ja dawno nie byłęm na wielodniówce, ale wciąż liczę, żę uda mi się zreazlizować
              mój plan, tj. ok 800 km po słowackich górach w niecałe 2 tygodnie. A w piątku
              też byłem kiedyś na trzydniówce na trasie: Łęczyca, Tum, Góra Św. Małgorzaty,
              Piątek, Łowicz, Nieborów (nocleg), Skierniewice, Jeżów, Sulejów (nocleg) Łódź.

              > A co do roweru to też nie mam nic nadzwyczajnego,
              > rama stalowo - aluminiowa 20",hamulce V-brake,przeżutki schimanoo 3x7,koła
              26"
              No to jedziemy na jednym rowerowózku :-) Różnice to hamulce (nie wiem, jakie
              mam) i koła (27") przerzutki shimano 3*7 Altus, pełna grupa (razem z piastami
              itp.) Ale to naprawdę nieważne...
              nie jestem maniakiem sprzętu, tylko jeżdżenia na nim :-)))))
              Pozdrowienia Bibusie.
              • bibus Re: No to bratnia dusza :) 15.04.03, 14:31
                aard napisał:

                > nie jestem maniakiem sprzętu, tylko jeżdżenia na nim :-)))))

                Tak samo ja na rowerze mógłbym jeźdxić 24 h na dobę gdybym tylko mógł.
                Znajomi już dawno mówią,o mnie jako maniaku rowerowym:-)

                > Pozdrowienia Bibusie.
                >
                Rówież przesyłam serdeczne pozdrowienia.
                • aard Re: No to bratnia dusza :) 15.04.03, 15:06
                  bibus napisał:

                  > aard napisał:
                  >
                  > > nie jestem maniakiem sprzętu, tylko jeżdżenia na nim :-)))))
                  >
                  > Tak samo ja na rowerze mógłbym jeźdxić 24 h na dobę gdybym tylko mógł.
                  > Znajomi już dawno mówią,o mnie jako maniaku rowerowym:-)
                  No, 24h to jednakza dużo, ale naprawdę lubię :)

                  Vladipie, dzięki za wątek :-)))
    • aard Wczoraj znów wyciągnąłem dwóch pedałów na rajd 16.04.03, 09:29
      Pojechałem sobie z Retki na Pabianicką, potem do Pabianic (pozdrowienia Eye,
      szkoda, że nie wiem, gdzie mieszkasz), potem przez Górkę Pabianicką i
      Konstantynów na Retkę. Prawie dwie godzinki po zmroku (od 21 do 22,45) - bajka.
      Niestety mam popsuty licznik i nie wiem, ile przejechałem (może być ze 30 km).
      • Gość: teufel Re: Mała przejażdżka IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.04.03, 03:18
        Ja wczoraj byłem w szkole na rowerku. W piątek(jutro) jadę z kolegą w trochę
        dłuższą podróż ale nie długą tak by "rozprostować kości" po zimie. Jak ktoś
        chce z nami jechać to będe na gg jutro rano miedzy 7 a 8.
    • taaniej pyt. do fachowca 17.04.03, 08:39
      widzę, że ten wątek opanowali prawdziwi eksperci. w zw. z powyższym proszę o
      radę, gdzie kupić dobry, niedrogi damski rower, niedokuczliwy dla tyłeczka.
      proszę o propozycje marek, modeli itp bo poza rometem nic mi się nie kojarzy.
      pozdro
      • aard Szczerze mówiąc nie mam pojęcia... 17.04.03, 09:30
        Swój rower kupowałem 8 lat temu, więc o sklepach nie wiem właściwie nic. Co do
        marek, to polecam Gianta, Schwinna, Authora, ale te nie należą do najtańszych.
        Bardzo wiele zależy od tego, do czego zamierzasz roweru używać (po jakim
        terenie i jak dużo jeździć). Doprecyzuj wymagania, a może ktoś Ci będzie w
        stanie pomóc. Zbyt ogólnikowo pytasz, to pewna.
        • dziad_borowy Re: Szczerze mówiąc nie mam pojęcia... 17.04.03, 09:39
          Aardzie, a "Puch" czy jakos tak, jak sie przedstawia?? Czy to dobra firemka czy
          nie?? Wiem tylko, ze skutery to robia fajne, a jesli i rowery sa cenione to
          ciesze sie niezmiernie, ze mam taki wypas hehehe
          ps. Jest prawie taki lekki jak puch;-)
          dzierżbór dżdżownice!!!
        • taaniej Re: Szczerze mówiąc nie mam pojęcia... 17.04.03, 09:41
          jezu, to teraz taka specjalizacja w rowerach??
          chciałabym żeby mój jeździł po mieście i po wertepach czasami. i żeby nie był
          drogi bo mi go świsną. i żeby nie był wywrotny.
          tylko tyle...
          • aard No to trochę szczegółowiej 17.04.03, 10:44
            taaniej napisała:

            > jezu, to teraz taka specjalizacja w rowerach??
            Jak we wszystkim...

            > chciałabym żeby mój jeździł po mieście i po wertepach czasami.
            To już coś wiemy - potrzebujesz tzw. roweru trekkingowego (tzn. z ramą typu
            szosowego, ale wzmacnianą na widelcach i oponami cieńszymi niż góral, ale broń
            boże szytkami, powiedzmy 1 3/4 cala max).
            Sama oceń, czy chcesz z bagażnikiem, oświetleniem i błotnikami (szczególnie te
            ostatnie polecam!) czy bez.

            Co do firm, to dość mocno zawęża to rejon poszukiwań, bo większość tanich
            badziewi to tzw. "górale", a właściwie pseudo-górale. Jest jeden niezły sklep
            przy Pl. Wolności (obok posterunku policji), możesz tam zacząć się orientować.
            I tak naprawdę nie sugeruj się nazwą napisaną na ramie, tylko zaięgnij opinii
            sprzedawcy o konkretnym modelu.

            Do celu, w jakim go będziesz używać, trzeba też dostosować wybrany osprzęt
            (przerzutki, manetki, zębatki, piasty, hamulce). Ja sugeruję jednak Shimano, bo
            są najlepsze na rynku, ale wystarczy Ci jakaś niska grupa (typu Altus), za to
            warto by była pełna, bo kupić rower z marnymi np. piastami, to męczyć się z nim
            co sezon (samemu grzebać się w łożyskach lub oddawać do serwisu). Za to jak
            będą w miarę dobre, to przejedziesz 50.000 km bez zaglądania do nich (jak ja).

            Ostateczny zakup (po wybraniu modelu) można spróbować zrealizować w
            hipermarkecie (jeśli dostaniesz tam to, czego chcesz), ale weź se sobą kogoś,
            kto potrafi spojrzeć na rower fachowym okiem (np. na jego geometrię, bo jak
            będzie spieprzona, to nabawisz się skrzywienia kręgosłupa i nie będziesz mogła
            jeździć bez trzymania), bo w markecie nie uzyskasz zbytniej pomocy od
            sprzedawcy. Za to będzie (być może) trochę taniej.

            Podsumowując: przede wszystkim wypytaj dokładnie sprzedawcę w dobrym sklepie.
            Dobrym (oprócz wymienionego) jest np. Dynamo na Kilińskiego między Pomorską a
            Północną oraz (dosłownie po sąsiedzku) taki niewielki sklep rodzinny, ale
            ludzie naprawdę się znają na rzeczy.

            i żeby nie był
            > drogi bo mi go świsną.
            Świsną Ci tak czy owak, jeśli nie będziesz strzec jak oka w głowie (ja go
            zawsze wszędzie wprowadzam, jak nie pozwalają to nie wchodzę). Ale szczęściu
            można pomóc, jeśli będzie totalnie NIEATRAKCYJNIE wyglądał (niezależnie od
            tego, jak dobry i drogi będzie w rzeczywistości). Pomagają w tym błotniki i
            lampy - nie wiedzieć czemu takie rowery są mniej "chodliwe" oraz nieczyszczenie
            go. Poza tym możesz dla własnej satysfakcji włożyć w ramę (np. pod siodełkiem)
            zalaminowaną kartkę ze swoim nazwiskiem (broń boże adresem!). Gdyby Ci kiedyś
            świsnęli, a potem byś go zobaczyła na bazarze, to będziesz mogła udowodnić, że
            to Twój).

            i żeby nie był wywrotny.
            To proponuję trójkołowy :-p

            > tylko tyle...
            Rzeczywiście, drobiazg.
      • Gość: flip Re: pyt. do fachowca IP: *.p.lodz.pl 17.04.03, 11:50
        Absolutnie nie czujemy sie ekspertami. Tluczemy sie juz od dawna rowerkiem po
        miescie i mozemy powiedziec, ze:
        - nalezy miec kola raczej szersze niz wezsze, ze wzgledu na dziury i szyny
        tramwajowe;
        - biegow nie musi byc wiecej niz piec;
        - hamulce musza byc zawsze sprawne;
        - nalezy miec psikacz z rurka do smarowania popiskujacej przerzutki;
        - nalezy miec zaprzyjazniony warsztat rowerowy, ktory ad hoc zrobi wszystko, co
        potrzeba (a potrzeba tak z piec razy rocznie);
        - nie nalezy kupowac rowerow najtanszych, bo wtedy warsztat bedzie zajety stale
        (my mamy ustrojstwo za siedem stow - warsztat byl zajety przy ustrojstwie za
        trzy stowy; i tak zreszta je ukradli);
        - nalezy miec zapiecie do roweru, najlepiej palak z litej stali (line przetna
        latwo);
        - rower nalezy przypinac tam, gdzie ludzie stale chodza, a nie w zalomach
        podworek;
        - ogon przyzwyczaja sie do siodelka stopniowo - i to chyba niezaleznie ksztaltu
        obu. Nalezy przeczekac nie rezygnujac.
        • Gość: abc Re: pyt. do fachowca IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.04.03, 12:54
          odnośnie ostatniego proponuję zakupić szeroką poduszkę:)))
        • Gość: flip jeszcze cos IP: *.p.lodz.pl 17.04.03, 14:28
          Wyszlo nam z obliczen, ze przydaja sie kola wzmocnione, bo jak sa zwykle to
          szybko sie deformuja (krawezniki i inne takie) i trzeba czesto centrowac.
      • taaniej dziękuję fachmanom 17.04.03, 12:10
        bardzo serdecznie dziękuję państwu. bardzo serdecznie.
        jestem lekko skołowana. najbardziej przeraziła mnie ta geometria roweru. mam
        nadzieję, że się nie zabiję gdy po tylu latach znowu wsiądę na rower.
        pozdro
        • aard Ja to się lubię powymąrdzać :-p /nt 17.04.03, 12:35

          • taaniej oj, co prawda to prawda :P /nt 17.04.03, 12:42
    • vladip ze mnie rowerzysta cienki 17.04.03, 18:12
      ale narrazie skromnie po 10 km dziennie udaje mi się zrobić
      zobaczymy jak z czasem będzie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja