w.o.d.z.i.r.e.j
07.02.07, 11:35
Witam,
Od jakiegoś skrzyżowanie Zachodniej z Ogrodową i Północną
"obstawione" jest przez osoby niepełnosprawne,
jakie bazując na ludzkich uczuciach żebrzą od kierowców
samochodów stojących na czerwonym świetle.
Być może temat ten był już poruszany na tym forum,
jednak chcę zapytać co Wy sądzicie na temat tych osób?
Na Północnej przed światłami jakiś facet bez nóg
jeździ na deskorolce wzdłuż samochodów i wyciąga łapy do kierowców.
Na Zachodniej natomiast, w kierunku na południe, wzdłuż aut
przemieszcza się facet z pokrzywionymi nogami i też wystawia łapy
od samochodu do samochodu... Widzę ich dzień w dzień jak jadę do pracy rano.
Przepraszam że tak ostro reaguję na to, ale podejrzewam,
że Ci ludzie to jedna wielka ściema.
Za tym musi stać jakaś szajka czy coś w tym stylu...
Temat był już wiele razy wałkowany na łamach Expressu Ilustrowanego.
Ponoć panowie Ci są rozwożeni po mieście jakimś busem,
zbierają kasę a później lwią cześć tego co wyżebrzą oddają swoim "panom".
Czy ktoś tym się nie może zająć? Przecież gdyby to byli normalnie myślący
ludzie, to poszliby do opieki, jakiegoś schroniska czy coś w tym stylu.
Grają na ludzkich uczuciach i to na maksa.
Czy jakaś instytucja nie może się nimi zająć?
Czy Straż Miejska nie powinna ich grzecznie usunąć, tłumacząc to tym, że
stwarzają zagrożenie dla ruchu drogowego?