Pozdrowienia z POZNANIA!!!

22.04.03, 20:14
Jestem Ci ja sobie rowerzysta, heeeeeeeej!!!
Ale fajnie przejechać 230 km w dwa dni i byc zj...banym :-)))
Pozdrawiam wszystkich forumowiczów, a szczególnie... już Wy wiecie kogo :-)

Do następnego!!
aA
Rd

PS. Sorki, że osobny wątek, ale mam mało czasu w cafe i nie chciało mi się
zastanawiać, gdzie się dopisać :-))))))
    • Gość: micin Re: Pozdrowienia z POZNANIA!!! IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 22.04.03, 20:26
      Nie ma to jak dobra kondycha!! Ja odleciałabym po 30 :-))) Ech, te
      papierochy....
      Ale zazdroszczę Ci, Aardzie! I kondycji i tego, że możesz odpocząć i oderwać
      się od szarej rzeczywistości...
      Wypoczywaj i wracaj jak jak nowo narodzony:-))))

      Pozdrawiam serdecznie
      misę
    • Gość: łażej Re: Pozdrowienia z POZNANIA!!! IP: *.retsat1.com.pl / 172.16.14.* 22.04.03, 20:38
      Gratuluję i zazdroszczę :) Też bym tak chciał... A tak to kręcę tylko kółka po
      najpiękniejszym mieście w Polsce, co akurat dziś w deszczu nie było szczytem
      rozkoszy. Sytuacja kiedy deszcz pada nie tylko na głowę, ale w znacznie
      większej ilośći na coś głowie zupełnie przeciwnego jest wysoce dyskomfortowa
      pozdrawiam i życzę suchej drogi
    • hubar Re: Pozdrowienia z POZNANIA!!! 22.04.03, 20:47
      No no no!! A może bedziesz prekursorem jakiegoś teamu rowerowego na Forum?
      Myślę, że jest kilku potencjalnych zawodników ;-)
    • hanya Witam(y) w Wielkopolsce :) 22.04.03, 21:10
      U nas przepiękna przyroda i niezła pogoda, dla rowerzystów.
      A na jutro zapowiadają
      -w większości bezchmurnie
      -temp. max:16°C
      -temp. min:6°C
      -wiatr płn-wsch 5 m/s

      pozdrawiam, hanya
      • aard Dzięki za prognozę :-)) 23.04.03, 20:28
        Sprawidziła się, zresztą...
        ale o tym kilka wpisów niżej...
        (cóś tajemniczy jestem :-)
    • bibus Re: Pozdrowienia z POZNANIA!!! 22.04.03, 21:37
      No,no niezły wynik,gratulacje.
      A może jakaś relacja z trasy?

      Ps. Ja dziś przejechałem zaledwie 30 km.,niestety
      brak czasu na dłuższe wyprawy.
      Ale forma rośnie :-)


      • srootootoo Re: Pozdrowienia z POZNANIA!!! 22.04.03, 21:50
        Taaaaa...ja to sobie mogę pojeździć....uważaj aardzik żeby i tobie go nie
        buchnęli! Szerokiej drogi i dużo powietrza w kołach i płucach ci życzę!
    • dziad_borowy Dziady pod wrazeniem!!! cz. 2 23.04.03, 08:25
      hehe cos ostatnio czesto sie zdarza, ze Dziady sa pod wrazeniem:-) Ach, Ci
      Bracia i Siostry! Szerokiej drogi, zlamania piora i pomyslnych wiatrow, bo w
      koncu nie wiadomo co Aardy jeszcze wyczynia na tym wyjezdzie:-)
      dzierżbór dżdżownice i natki rzeżuchy!!!
    • aric Re: Pozdrowienia z POZNANIA!!! 23.04.03, 08:59
      A co ty w Poznaniu robisz?? A o Czarnków ty zahaczył??
      No cóż, tylko pozazdrościc pasji.:)))
    • hanya I jeszcze wierszyk o rowerzyście ;) 23.04.03, 12:35
      Choć to wierszyk po przeróbkach wierszyka o Żółwiu autorstwa Jana Brzechwy.
      Ale chyba się nam Poeta nie obrazi :-)

      Rowerzysta
      Rowerzysta chciał pojechać koleją,
      Lecz koleje nie tanieją,
      Rowerzyście szkoda pieniędzy:
      "Pojadę rowerem, będę prędzej"

      pozdrawiam, hanya
    • Gość: lavinka Re: Pozdrowienia z POZNANIA!!! IP: *.man.polbox.pl 23.04.03, 12:43
      tylko się nie przewróć. Wrcanie na piechotę bywa uciążliwe, zwłaszcza w
      błotnistą wiosnę :-)

      lav
    • jasam Re: Pozdrowienia z POZNANIA!!! 23.04.03, 13:22
      :-O

      Jednym słowem, trzeba na wakacje zorganizowac mobilną cyber-kawiarenkę na
      dynamo.
      pozdr.
    • aard POZNAłem Hanyę :-))))))))))))))))))))))))))))))))) 23.04.03, 20:33
      Ahoj żeglarze i cykliści!

      Odwiedziłem dziś Czarnków (tak, Aricu, oczywiście że nie omieszkałem zahaczyć!)
      i poznałem jego uroczą mieszkankę o wdzięcznej xywce :-)))))))))))))
      Oprowadziła mnie po historycznym (sporo starszym od Łodzi - ponad 800 lat
      historii i krzyż postawiony przez Krzywoustego) mieście Czarnkowie i
      opowiedziała nieco. Było EXTRA :-))))))))))))
      A potem zaprzągłem pedały do roboty i uderzyłem w kierunq Poznania. Dojechałem
      co prawda tylko do Szamotuł, ale od czegóż kolej (Lavinko?), w koncu dziś
      miałem dzień odpoczynku, więc nie chciałem przekraczać setki (udało się - 92
      km) i oto znów jestem w mieście UAM i Lecha. Jutro wyruszam (już bez sztucznego
      a kosztownego wsparcia pekape) w kierunku Wrocławia, gdzie powinienem dotrzeć w
      piątek.
      Obiecuję sobie nieco sielanki, bo wiatr ma być w plecy - obaczym :-)

      Pozdowienia dla całego forum a szczególnie dla jego zroweryzowanej części.
      aA
      Rd
      • hanya Skoro Aard poznał Hanyę... 23.04.03, 22:40
        czyli mnie, to ja poznałam Aarda :)
        pozdrawiam, hanya

        p.s. No, dobrze że chociaz do Szamotuł dojechałeś ;), bo już zaczynałam mieć
        wyrzuty sumienia.
        • aard Re: Skoro Aard poznał Hanyę... 24.04.03, 18:27
          hanya napisała:

          > p.s. No, dobrze że chociaz do Szamotuł dojechałeś ;), bo już zaczynałam mieć
          > wyrzuty sumienia.
          Żadnych wyrzutów :) Trasa przez Szamotuły rzeczywiście fajna, choć czy
          fajniejsza niż przez Oborniki - nie wiem ;-) Ale ogólnie git! :-)
          Za chwilę dalszy ciąg programu...
          aA
          Rd
    • taaniej Re: Pozdrowienia z POZNANIA!!! 24.04.03, 08:46
      kurczę, zżera mnie zazdrość ( tak na marginesie: nie miałabym nic przeciw temu
      zżeraniu, gdyby to były świąteczne komórki tłuszczowe).
      też bym chętnie zobaczyła wrocław.
      przyznaję się jednak do totalnej ignorancji. okolice rynków w poznaniu i
      wrocławiu mylą mi się. ostatnio będąc w poznaniu z uporem krążyłam między
      św.marcinem a rynkiem szukając księgarni, gdzie można kupić tanio różne fajne
      książki. po półgodzinie wpadłam, że ta księgarnia jest we wrocławiu.
      szerokiej drogi aardzie! (bez tirów)
    • Gość: Neochułan Pozdrowienia cyklicznie kolażowe IP: 212.191.74.* 24.04.03, 15:09
      Ja w zeszłym sezonie w 27 dni zrobiłem 1900 po dużych wertepach, jarach,
      debrzach i parowach oraz prosto. Ale musiałem, więc się nie liczy!
    • aard Pozdrowienia od wuja aarda w podróży 24.04.03, 18:33
      Witojcie!
      Piszę po ślunsku, bo wczoraj godołem ze Ślązakami, którzy przyjechali do
      Poznania na konkurs cukierniczy - niezły surreal, co? :-)
      Ale w sumie, to pogadaliśmy kilkanaście minut i wybrałem Hłaskę :-)

      A dziś przejechałem sobie z Poznania do Osiecznej (80 km) i nocuję w schronisku
      tamże. Co nie przeszkodziło mi wyskoczyć do Leszna (kolejne 20 km tam i
      powrót), żeby do Was napisać. Nawet ładne miasto, to Leszno. I ma STARÓWKĘ
      (dlaczego to mi się wydaje takie dziwne, że wszystkie miasta mają JAKĄŚ
      starówkę z rynkiem itp.?)

      Poza tym unikałem dziś dużych dróg i co za tym idzie - większych miast. Dość
      ciekawa jest Osieczna, w której nocuję, bo - oprócz (ładnego na dalekie oko)
      zamku (w którym jest sanatorium dla dzieci i dlatego nie można go obejrzeć
      nawet z zewnątrz!) oraz uroczego jeziorka - są TRZY WYPASIONE drewniane
      wiatraki na pobliskim wzgórzu. Bajka!! Oczywiście gdyby zdjęcia robić z
      karabinu, byłyby już dziurawe jak sito :-) Oczywiście nie wolno te ż do nich
      wchodzić, więc zrobiłem wszystko żeby wejść - niestety bezskutecznie a włamywać
      się (jednak!) nie chciałem.

      Jutro przewiduję dotrzeć do Wrocławia, co ma zbiec się z ostatnim dniem ładnej
      pogody (od soboty zapowiadają mniej i bardziej przelotne opady nawet tutaj) i,
      co za tym idzie, w sobotę wyruszyć pociągiem (i dotrzeć, mam nadzieję;) do
      Łodzi. Pewnie pod wieczór. No, ale przecież jestem elastyczny, więc wcale nie
      musi być akurat tak, jak piszę :-p

      Pozdrowienia serdeczne i życzenia ładniejszej pogody (takiej jak w
      Wielkopolsce) od
      aA
      Rda

      PS. Jeśli komuś wydaje się, że już gdzieś czytał coś podobnego a nawet niemal
      identycznego (np. w mailu) to niech mi wybaczy lenistwo i niedoczas.
      Pzdr.
      • szprota1 Ja wybaczam:) 24.04.03, 18:55
        Ale nie wiem, jak reszta.
        Zdecydowanie ci zazdroszczę.
      • keltoi Re: Pozdrowienia od wuja aarda w podróży 24.04.03, 22:09
        Wybaczam Aardziku..heheh, a teraz dostenę w łeb za zdrobnienie. Ale brzmi
        nieźle, co ??? :)))))))))))))
        • aard Re: Pozdrowienia od wuja aarda w podróży 25.04.03, 16:46
          keltoi napisała:

          > Wybaczam Aardziku..heheh, a teraz dostenę w łeb za zdrobnienie. Ale brzmi
          > nieźle, co ??? :)))))))))))))
          Ech, ja tam tylko do jednego zdrobnienia mam awersję i to nie jest TO
          zdrobnienie. Więc bez rękoczynów się obejdzie :-)
          A brzmi OKej i ma moje błogie sławieństwo.
    • aard Pozdrowienia z Wrocławia!!! :-))) 25.04.03, 16:59
      No to dojechałem, skutkiem czego melduję się, bo czekam na otwarcie schroniska.

      Ech... czegom ja dzisiaj nie widział! Wózek, którego napędem umieszczonym z
      przodu było tylne koło motoroweru z kierownicą zamiast siodełka, miejscowość
      Białykał (!), kolesia huśtającego się na oponie niemal dokładnie nad szosą w
      Sułowie, pięknie pagórkowate (na rowerze miodzio, co?) północne przedmurze
      Wrocławia od Trzebnicy na południe, koszmarne bruki i asfalty tuż przed i w
      samym Wrocławiu i piękny trójskrzydłowy dworek w Pawłowicach, gdzie mieści się
      krakowski Instytut Zootechniki. Pewnie jeszcze coś widziałem, ale chwilowo nie
      pamiętam. Poza tym cały dzien oglądało mnie słońce, choć niekiedy zza chmur, co
      może zaowocować nawet oparzeniem, bo już i tak nieźle spieczony tu i ówdzie
      byłem przedtem.

      Podsumowując (bo to już chyba ostatnia relacja wuja aarda w podróży): udało się
      pojeździć przez 5 dni w ładnej pogodzie i niezłej kondycji, obejrzeć to i owo,
      wyszaleć się odrobinę na tych 560 km i... nabrać ochoty na więcej :-) Kto się
      pisze ze mną na nastepny raz??

      Chciałbym podziekować tutaj szcególnie Szprotce, Hanyi i Keltoi, które nie
      zapomniały o mnie i wspieały mnie od czasu do czasu w mojej "samotności
      długodystansowca". Dziękuję Wam, Urocze Panie, i do zobaczenia w łódzkim
      (przejrzystym, mam nadzieję) powietrzu!!

      Z ukłonami
      aA
      Rd
      • Gość: lavinka Re: Pozdrowienia z Wrocławia!!! :-))) IP: *.arch.pw.edu.pl 25.04.03, 17:13
        Ale Cię nosi... a mówili,że w tym roku nie będzie przeciągów ;-)
        lav_z_leniwego_nielogu
      • keltoi Re: Pozdrowienia z Wrocławia!!! :-))) 25.04.03, 17:16
        aard napisał:

        >
        > Chciałbym podziekować tutaj szcególnie Szprotce, Hanyi i Keltoi, które nie
        > zapomniały o mnie i wspieały mnie od czasu do czasu w mojej "samotności
        > długodystansowca". Dziękuję Wam, Urocze Panie, i do zobaczenia w łódzkim
        > (przejrzystym, mam nadzieję) powietrzu!!
        >
        > Z ukłonami
        > aA
        > Rd
        Ma chłopak powodzenie :)...jakieś grono fanklubowe możnaby
        wręcz zorganizować...;)))))
        • aard Re: Pozdrowienia z Wrocławia!!! :-))) 25.04.03, 17:28
          keltoi napisała:

          Ma chłopak powodzenie :)...jakieś grono fanklubowe możnaby
          > wręcz zorganizować...;)))))
          I kto to mówi?! :-)
          A na poważnie, fanklub to może nie, ale może jakiś czerwony dywan na jutro i
          ewentualnie fanfary?
          :-p

          Pzdr.
          • keltoi Re: Pozdrowienia z Wrocławia!!! :-))) 28.04.03, 01:29
            aard napisał:

            > A na poważnie, fanklub to może nie, ale może jakiś czerwony dywan na jutro i
            > ewentualnie fanfary?
            > :-p
            Dywan był niebieski, ale przynajmniej bez poczęstunku się nie obyło.
            Proszę się po powrocie zameldować, to będzie lazania, ha!
            >
            > Pzdr.
            A nazwajem, nazwajem...
    • aard Pozdrowienia z Łodzi 26.04.03, 18:12
      Dotarłem :-)
      Jutro wyjeżdżam.
      Do zobaczenia!
    • aard Re: Pozdrowienia z ŁODZI (jeszcze) 27.04.03, 20:47
      dziś znów wyjeżdżam, tym razem w górki (dołączyć do Neochółana, jesli kogos to
      interesuje) i tym razem raportować nie będę, bo głusza.
      Pozdrawiam zatem wszystkich i zegnam się do 5 maja.
      ...
      aA
      Rd
    • bartuch Re: Pozdrowienia z POZNANIA!!! 27.04.03, 20:50
      Baw sie dobrze, AAAAAAAAAAARDZIE!!!!
    • Gość: Oszołom z RM Ja też jestem z Poznania! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.03, 17:25
      I też dołączam się do pozdrowień
    • aard Wróciłem :-) 04.05.03, 15:12
      Było superrr (jak nie wierzycie, spytajcie Neochółana), ale szczegółowiej
      dopiero najwczesniej jutro. Póki co pozdrawiam :-)
    • Gość: aard Re: lacja IP: 195.117.14.* 05.05.03, 10:39
      Skoro ten wątek zamieniłsię w pocztówkę wuja aarda z podróży, to obiecuję
      krótką ze Słowacji relację, jak tylko się z robotą nieco obrobię (może jutro?).
      póki co pozdrowionka dla @ll!
      aA
      Rd
      • Gość: Neochułan Sło: Wacia IP: 212.191.74.* 05.05.03, 10:54
        Służę Obrazkoma z Kroniki Odjazdowo-Wyjazdowej q dobru Tego Wątku. By
        zaciekawić Sianowne Czytelniczki i Czytelników potencjalnech, dodam, że będzie
        o Przygodzie Aarda z pstrągoma, co się pokryły (i nie sterczały ponad wody).
        Wasz Kornikarz Drogi (Przebytej).
      • bibus Re: lacja 06.05.03, 09:28
        Aard,kiedy ta relacja?
        Czekam,czekam i doczekać się nie mogę. :-)
        • aard Napisałem 06.05.03, 10:00
          bibus napisał:

          > Aard,kiedy ta relacja?
          > Czekam,czekam i doczekać się nie mogę. :-)
          Wszak napisałem:
          Skoro ten wątek zamieniłsię w pocztówkę wuja aarda z podróży, to obiecuję
          krótką ze Słowacji relację, jak tylko się z robotą nieco obrobię (może jutro?).
          Więc może dziś :p
    • aard Hej góry, słowackie góóóóóóóóóryyyyyyyyyy!!! 06.05.03, 14:37
      Hej, góry i doliny!
      Hej najpiękniejsze w świecie...
      zelowskie są dziewczyny :-)))

      Obiecałem wysmażyć relacyjkę, no to sięgam popa telnię i do roboty. W zasadzie
      znacznie leppiej zrobiłby to Neochułan, bo prowadził bardzo szczegółówą kronikę
      wyjazdu, ale skoro go nie ma, to ceduła itp. itd., a on (na odpowiedniej
      wysokości, może być, że i najwyżej) uzupełni.

      Otóż, podaczs mojego rowerowania Neoś zadzwonił był do mnie z propozycją nie do
      odrzucenia (no, chyba żeby mnie kolano bolało, a tak akurat było), żebym wracał
      i jechał z nim oraz dwojgiem jego przyjaciół w górki. No to wróciłem i
      pojechałem :-)
      Chółan już był na miejscu, a my we trójkę (z Piniem i Dominiką) zdzwoniwszy
      się, zapoznaliśmy się na dworcu Ł.Kal i hajda do Piwnicznej. Tam (po słodko
      przespanej nocy w przedziale) spotkaliśmy NCh.
      Przewodnik Ci on nie lada, więc zaraz nas poprowadził na słowacką stronę, gdzie
      udaliśmy się w kierunku określanym tyleż powszechnie, co błędnie, górnym. Po
      chwilach kilkunastu natrafiliśmy na hit wyjazdu, czyli mikrojeziorko, w którym
      spokojnie pływały sobie... pstrągi. Na ten widok odezwała się w nas żyłka
      wędkarska i postanowiliśmy pozyskać kolację drogą (pod)wodną. W tym celu Piniu
      wszedł do wody łapać ofiary w koszulę. Niestety, woda była deczko głęboka i
      bardzo zimna, więc szybko wyszedł, zmąciwszy ją uprzednio nieco. Kolejnym
      pomysłem błysnąłem ja, robiąc z agrafki haczyk, ze sznurka żyłkę, a z witki
      leszczynowej wędkę i zarzucając ją na głębiny bez przynęty i spławika.
      Niestety, agrafka pstrągów nie skusiła L
      Przez cały ten czas Chółan tylko siedział, zapisywał, co się dzieje i się z nas
      naśmiewał. Ale że porażka, więc na wieczór kaszka i nawet on, nasz kornikarz
      nie dostał ani płetewki.

      Potem ruszyliśmy dalej i w zasadzie nic ciekawego się nie działo, dopóki się
      nie rozbiliśmy w zacisznej dolince. Na miejscu był i strumyk i chrust na
      ognisko i pokrzyw na sałatkę – żyć nie umierać. Najedzeni kaszką, a napici
      herbatką poszliśmy uściskać Morfeusza.

      Nazajutrz – zamek. Tak zwiedziliśmy protoplastę Sławka w Starej Lubovni, gdzie
      bardzo surrealnie z jednej strony z głośników zamkowych dobiegały
      średniowieczne madrygały, a z drugiej z placu budowy na wyżnim hradzie –
      Whitney Houston z ochroniarzem i Celine Dion tonąca. W obrębie zamku był też
      pałac, którego architektem był niejaki Jan Frankenstaein.

      Stwierdziliśmy zatem co rychlej, że pora iść. Poszliśmy z powrotem do
      wczorajszego obozowska, gdzie w ukryciu plecaki pozostawiliśmy i, zabrawszy je,
      udaliśmy się grzbietem w kierunki wsi Udol na małe piwo z wieczornego udolu.
      Niestety, po dotarciu okazało się, że sklepy już zatvorene, więc jak niepyszni
      udoliśmy się za wieś, by się – bynajmniej nie w chacie – rozbić. Drugi nocleg
      jako żywo przypominał pierwszy, może za wyjątkiem sałatki z pokrzyw, bo
      majonezu zabrakło.

      Nazajutrz zrobiłem sobie z strumieniu poranną toaletę całocielną, po wszystkim
      byłem zimny, ale czysty drań J Odwiedziwszy jeszcze Udol w celu sklepowym,
      ruszyliśmy dalej na poszukiwanie przygody i pohukiwanie sowy. Jakoż i, nie
      doznawszy nic wielce ciekawego w ciągu dnia doszliśmy późnym popołudniem do wsi
      Čirč (czytaj church), gdzie liczyliśmy na gospodę i załapanie się na hranolki z
      vypražanym syrom. Niestety, gospoda była, ale w menu miała len pivo a chipsy.
      Cóż było robić, poszliśmy dalej na głodniaka.

      Wspinając się najpierw stromą drogą, a potem przedzierając przez
      jeszcze „stromszy”, młody las bukowy, dotarliśmy do grzbietu, który po ponad
      godzinnej nim wędrówce doprowadził nas do początku dolinki, a tą, po małym
      zejściu dotarliśmy do zaznaczonej chatki... tylko czy otwartej? Niestety!
      Zamkniętą Ci ona była!
      No, ale od czegóż Piniu, który wystawił kratę z zawiasów? Potem już można było
      spokojnie zajmować łoża i izby, a w kozie palić (czego jednak nie zrobiliśmy,
      bo ciepły wieczór i noc były). Późno już, więc po kolacji czym prędzej
      pobiegliśmy do sypialni.

      W środku nocy cosik na dworze mocno szurało/ tupało, a nawet trochę jakby wyło.
      Nawet skłony byłem się zaniepokoić, bo nagle to samo szuranie ozwało się nade
      mną, ale to na szczęście tylko Dominika wstała do toalety. Potem wszystko
      ucichło, więc sen zawezwał mnie na powrót przed swe oblicze.

      Ranek był rześki acz mglisty. Po śniadaniu pomaszerowaliśmy w kierunku
      najwyższego szczytu pasma Čergov, a mianowicie – Minčola (1157m), gdzie w
      książce szczytowej znaleźliśmy wpis szczegółowo zacytowany na WNie (odsyłam, a
      jakże). Tam też zgubiliśmy nieco Pinia, który przysłał mi najbardziej zakręcony
      SMS, jaki dostałem w życiu, cytuję: „Czy idziemy nieb ziel zol na se?”
      Smakowity, nieprawdaż? No, ale Piniu się znalazł i poszliśmy głównym grzbietem
      w dalszą drogę. Ufff... ale mnie to smażenie zmęczyło. Dokończę później.
      • Gość: Neochułan Kornika drogi przebytej - cz.1 IP: 212.191.74.* 07.05.03, 11:33
        Przygoda w Pstrągarni:

        (...)Szlak się gdzieś zgubił. Patrzymy - a tu polanka z rozpirzoną budką,
        kominem, który jak się poźniej okazało, nie miał już długo postać i kiblem, w
        którym był ktoś w lutym 2000. No i jest jeziorko, częściowo ogrodzone walącą
        się siatką. Ale siata nie na ryby, tylko na niby. Więc
        przeskakujemy/przechodzimy Piniu już w mule przybrzeżnym każdy chce rybę, no
        nie ma wyjątków Piniu dobrze mąci wodę, pstrągi są po środku płycizny tam nie
        ma jak tu dorwać no jak Aard trzyma skrzek za jaja ale to nie to zatopiony stół
        udający molo no nie ma siaty na ryby kombinujemy agrafkę na haczyk kij jest na
        wędkę też a może oścień wszak to nie filety i szpagat na żyłkę i chleb na wabia
        i Piniu już z mułu przeskoczył właśnie na zatopiony stół chyba się chyba a Aard
        pląta się już ze sznurkiem i gałęzią, Piniu znów mąci przewracam część
        ogrodzenia by być bliżej chłopaki nie rezygnują ja chcę razić prądem wyciągam
        latarkę zatykamy dopływ wody szykujemy im suszę starym dywanem z rozpirzonej
        budki komin od kozy przewraca się z hukiem i pomocą no gdzie te ryby no gdzie
        Aard ma już tylko skórkę po chlebie i znów porażka i znów wieczorem kaszka
        buuuuuu
        Waż Kronik Drukasz
        • dziad_borowy Arcyważne pytanie 07.05.03, 11:41
          To w koncu byl ten chleb na wabia czy go nie bylo?????
          dzierżbór dżdżownice i retronatki rzeżuchy!!!
          • Gość: Neochułan Arcyważna odpowiedź IP: 212.191.74.* 07.05.03, 11:53
            Był najpierw więc dlatego potem go nie było bo się zamoczył a pstrągi go nie
            zeżarły mimo to nie próbowaliśmy odzysku recyklingu Aard został ze skórką więc
            której nie użyliśmy w wiadomych celach dzierżbór strzykwy!
    • lavinka Re: Pozdrowienia ze STOLYCY!!! 09.05.03, 14:39
      W Lesie Bielańskim też się na rowerku jeżdzić da. Sprawdziłam na piechotę ;-)
      lav
      • neochuan Re: Pozdrowienia ze STOLYCY!!! 09.05.03, 14:56
        Będąc na pustyni
        Widziałem uosobienie kaca:
        Rower Wodny
        Jak pragnę oazy!
        • aard Pozdrowienia dla Odchułani 09.05.03, 15:07
          Jak tam, Neosiu, wrzucisz ciąg dalszy kr(i)oniki, czy ja mam smażyć?
          • neochuan Re: Pozdrowienia dla Odchułani 09.05.03, 15:13
            Smaszynk pómpkingsajz czyli tak, ale dopiero poniedziałkowem popołudniem!
            P.S. Wydrukowałem sobie Twoją Wersję i jest ładniejsza trzciąka!
      • neochuan Re: Pozdrowienia ze zapętlenia czasoprzestrzeni 09.05.03, 16:20
        Kopiuj wklej bo Aarda bez kroniki mi żaaaaaaal!!!!!
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10322&w=5066304&a=5960275
        • aard Krótkoś, ale na temat napisał 12.05.03, 09:13
          Jak znajdę czas, to dosmażę resztę swoje j relacyi. Na razie Ahoj!
    • aard Pozdrowienia z WARSZWY!!! 24.05.03, 11:24
      Bynajmniej wszystkim heja!

      Tą razą po stolycy się szlajam i tradycyjnie już Was, jak wuj Matt z podróży,
      pozdrawiam. Jest tu bardzo słonecznie i gorąco, a surrealne jest to, że własnie
      stukam z Zakładu Immunologi Akademii Medycznej w Warszawie, a wokól mnie ludzi
      rozmawiają o pepsynie i komórkach rakowych jajnika, które dobrze wzrosły w
      ciągu nocy. Ale ja jestem odporny...

      Pyzdraard
      • Gość: Neochułan Z florocyklu Aarda: WAR SZWY IP: 212.191.74.* 24.05.03, 11:44
        BORN TO BE AARD:

        Szycie, szycie jezd nowelą
        Której Jajnik nie ma dosyć
        Wczoraj Łódziłeś się, że nie
        A Dziś War Szwy - o to prosisz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja