poszukiwania

17.02.07, 09:00
Moja córka pojechała do pracy do Anglii,tam mieszkała przez krótki czas z
pewnym mężczyzną,zaszła z nim w ciążę.On zmienił adres,komórkę.Udało mi się
dotrzeć do jego żony w Polsce,mają 5 dzieci.Ona nie ma z nim kontaktu,jest w
trakcie załatwiania spraw rozwodowych z nim.Od niej dowiedziałam się,że ma
nową kobietę w Łodzi,chcę ustalić ojcostwo,ale nie mogę namierzyć tego
człowieka.Moja córka w grudniu skończy 24 lata,ten człowiek ma ponad 40,muszę
za nią załatwić tę sprawę.Może ktoś mi pomoże.Ta kobieta z którą mieszka ma
39 lat,skończyła na początku lutego,mieszka na Bałutach najprawdopodobniej na
ulicy Lipowej koło jakiegoś placu targowego,gdzie są hale handlowe,pracuje
jako nauczyciel dydaktyk w jakiejś szkole specjalnej z dziećmi opóżnionymi w
rozwoju,prowadzi zajęcia terapeutyczne,ma też praktykę prywatną...Jestem
sama,mąż nie żyje nie stać mnie na wynajęcie detektywa,a mój wnuk powinien
mieć alimenty od swojego ojca.Od jego żony wiem,że obecna kobieta wie,że on
ma żonę i 5 dzieci,a mimo tego wpóściła go pod swój dach.
    • agasko1 Re: poszukiwania 17.02.07, 09:04
      Ta kobieta ma na imię Joanna
    • bryzolin Re: poszukiwania 17.02.07, 10:18
      Ulica Lipowa na pewno nie jest na Bałutach, jeśli jej naprawdę szukasz to marny
      z Ciebie wywiadowca, wystarczy wziąć plan miasta i widać gdzie jest Lipowa.
      Znaczy to, że licho szukasz. A co na to córka? Ona nie chce szukać?


      • nett1980 Re: poszukiwania 17.02.07, 11:12
        Nie wiem jak to jest dokladnie , ale cos o takim prawie czytalam ,ze za 6
        dziecko nie placi sie juz alimentow, moze to mit ? Panstwo bierze na siebie
        odpwiedzialnosc za malego obywatela.Musialby sie wypowiedziec jednak ktos ,kto
        ma wiecej z przepisami do czynienia.
        • bryzolin Re: poszukiwania 17.02.07, 11:38
          To jest bardzo pozytywne, że ktoś płodzi tylu obywateli bo liczba Polaków
          przyrasta. Bardzo dobrze że nie usunęła dziecka.
          A ten facet co spłodził 6 dzieci powinien order dostać! Taki patriota.
          • nett1980 Re: poszukiwania 17.02.07, 11:48
            "Smieszy ,tumani, przestrasza" , czlowieku , ta kobieta ma problem , a ty jesli
            jestes nastolatkiem , to moge zrozumiec ,ale jesli jestes starszym facetem to
            wspoczucie za niedojrzalosc , hmm skad w tobie to cisnienie na rozmnazanie bez
            opamietania(krowa,ktora duzo ryczy...)? Kobieta opisala wyjatkowe bydle ,a ty
            radocha , medale takiemu , ehhh.
            • lavinka sąd 17.02.07, 12:58
              Po pierwsze,ma marne szanse. Ustalenie ojcostwa można ustalić sądownie,bez
              znajomości adresu zamieszkania danej osoby-wystarczy znać jej pesel. A tego
              można się dowiedzieć od byłej ony. Jeśłi była żona jest trakcie rozwodu to mozna
              go dorwać choćby na sprawie rozwodowej choćby. Zazwyczaj są jawne. Czyli można
              wejść i posłuchać. Zazwyczaj sąd pyta o obecne miejsce zamieszkania i źródło
              dochodów. Jeśli sąd przyzna alimenty piątce dzieci to na szóste można znając już
              dane osobnika wytoczyć kolejną. Ale przy niskich dochodach sąd może przyznać
              śmiesznie niską kwotę, więc gra nie jets warta świeczki. Lepiej już udać się do
              opieki społecznej uprzednio oddając na przechoanie radio i telewizor do sąsiadów
              i zakupić litr wódki i postawić go na stole. Rodzina patologiczna ma większe
              szanse na przyznanie zsiłku.Chore,ale prawdziwe.
              lav
        • big_news Re: poszukiwania 17.02.07, 11:45
          Nie wiem jak to jest dokładnie, ale coś o takim prawie słyszałem, że za 47
          dziecko nie dość, że nie płaci się już alimentów, ale się je wręcz dostaje. Tzn.
          otrzymuje się dozgonne świadczenie, za wybitne zasługi dla wysokiej dzietności
          kraju. Jedynym państwem, które wyłamuje się z tej humanitarnej zasady, są Chiny.
          Państwo Środka poszło w druga stronę i potencjalnych dzieciorobów "premiuje"
          pozbawieniem odpowiednich do rozmnażania narządów. Musiałby się jednak
          wypowiedzieć ktoś bardziej biegły w stosownych przepisach. A może i jakiś
          posiadacz sporej gromadki potomków?
          • bryzolin A co ty za głupoty opowiadasz 17.02.07, 15:12
            Karanie za rozród to zbrodnia przeciwko własnemu narodowi. To nie ta dziewczyna
            szuka ojca tylko jej matka, bo ma wyrzuty sumienia za jej złe wychowanie.
            Córka zamieszkała u faceta i co nie jest dziwne tylko naturalne uprawiali seks
            i dziwczyna ma teraz za swoje, że choćby nie znała się na antykoncepcji.
            Dobrze jednak, że nie usunęła dzieka.
            • big_news Re: A co ty za głupoty opowiadasz 17.02.07, 15:16
              Aha. No tak.
            • lavinka Re: A co ty za głupoty opowiadasz 17.02.07, 15:23
              Bez przesady z tymi wyrzutami. Poza tym nie jestem pewna czy dziecko z
              "niepraweggo" łoża ma równe szanse... prawo oczywiście prawem,ale nie mam
              doświadczenia w sprawach o alimenty "niemałżeńkie".Niemniej jednak uważam,że
              matka dobrze robi interesujac się zabezpieczeniem finansowych wnuka-jednakowoż
              uważam,że wszelkie próby wyciagnięcia kasy od faceta który się do dziecka nie
              przyznaje i nie chce mieć z nim nic wspólnego są bezcelowe....nawet jak sąd
              przyzna jakieś grosze to on nie ma obowiązku ich płacić.Tzn niby ma ale sądu to
              już nie obchodzi. Komornicy zazwyczaj mają gdzieś ściągalność takiego załużenia.
              Pobierają tylko swoją prowizję.
              lav
              • bryzolin Re: A co ty za głupoty opowiadasz 17.02.07, 15:38
                A może po prostu jeśli jest to 24 letnia dziewczyna, to pora aby sama
                decydowała o swoim losie? Jesli poszła z facetem do łóżka to zakładam że
                świadomie i z własnej woli i jeśli go teraz nie szuka to niech się jej matka
                teraz nie wtrąca. Może chce mieć to dziecko i sama da sobie radę i niech jej
                matka pomoże wychować a niech nie tracą energii na zemstę na facecie, którego
                kiedyś jednak świadomie wybrała na ojca tego dziecka, skoro z nim kopulowała.
                • breblebrox Re: A co ty za głupoty opowiadasz 17.02.07, 16:17
                  A ten facet to nieświadomie z nią kopulował? Nie wiedział, czym to się może skończyć, poprzednich 5 razy go nie uświadomiło? Czemu kobieta ma ponosić całą odpowiedzialność za swoje czyny, a facet skaczący z kwiatka na kwiatek jest uznany tylko za dawcę nasienia, któremu powinno się dać święty spokój? Skoro wywnioskowałeś z tej historii, że ona świadomie wybrała sobie go za ojca, to gdzie wniosek, że on świadomie wybrał ją na matkę?
                  To, że ona chce mieć to dziecko nie oznacza, że on, jako "współtwórca" nie powinien jej pomóc w zapewnieniu dziecku bytu.
                  Jaka zemsta? - wyciągnięcie konsekwencji.
                  • aaa202 Kopulacja samca i samicy homo sapiens 17.02.07, 16:35
                    może zakończyć się poczęciem potomstwa. Samica dodatkowo jest obarczona ciążą i
                    porodem. I zasadniczo nie ma lewara, żeby matką nie była. Samiec zaś ma pewne
                    możliwości uniknięcia bycia ojcem. Może np. dać prozaicznego dyla.

                    Daleka jestem od koncepcji "kary za seks" w postaci młodego osobnika. Bardzo
                    daleka. Jednak samica znając specyfikę swojej płci powinna ile sił starać się,
                    by partner kopulacyjny był dobrze dobrany pod kątem jego ewentualnych funkcji
                    rodzicielskich, albo zapobiegać poczęciu - będąc świadomą, że być może będzie
                    jedyną odpowiedzialną za skutki kopulacji. No chyba, że zdoła zmobilizować
                    homosapienspolicjanta, homosapienssędziego i homosapiensfunduszalimentacyjny.

                    Reasumując:
                    1. Ryp się z właściwym.
                    2. Rypiąc się z niewłaściwym używaj antykoncepcji.
                    3. Nie mogąc spełnić żadnego z powyższych - poproś mamę o założenie wątku.

                    ;)

                    Och, jak byłoby pięknie, gdyby pan się znalazł... Kiesę by rozwiązał. Czeredkę
                    aniołeczków swoich utrzymywał uczciwą pracą na Wyspach Brytyjskich, gdzie
                    regularnie byłby odwiedzany przez byłe i obecne żony i partnerki wraz z
                    teściami i potomstwem, które żyłoby odtąd tylko w zdrowiu i błogostanie.
                  • lavinka Re: A co ty za głupoty opowiadasz 17.02.07, 16:37
                    Ja myślę,że kobieta w ciąży i trochę po jest w takim stanie psychicznym,że
                    prędzej jej do psychiatryka niż do sądu. Jeśli chodzi o rozwód moich rodziców to
                    też oboje nie brali w nim udziału. Procesowali się teściowie z moją babcią i jej
                    kuzynką.
                    lav
            • nett1980 Re: A co ty za głupoty opowiadasz 17.02.07, 15:35
              Myli ci sie obronco kotow ,co maja byc wykastrowane , swiat zwierzat z
              ludzkim .Udaj sie do domow dziecka , gdzie pelno dziec ,ktorych nikt nie chce a
              potem pogadamy. Ile ze swoich podatkow gotowy bylbys dac na nieplacone
              alimenty?

              "i dziwczyna ma teraz za swoje, że choćby nie znała się na antykoncepcji." acha
              dziecko jest kara za grzech , hmm wszystko jasne.
              Jesli nie zauwazyles w moim poscie chodzilo o ODPOWIEDZIALNOSC za swojej
              dzialalania na polu seksu.
              • bryzolin Re: A co ty za głupoty opowiadasz 17.02.07, 15:40
                Jesli chodzi o odpowiedzialność na polu seksu to zgadzam się w całej
                rozciągłości. Ja płacę tak ogromne podatki, że chyba na dzisięcioro dzieci i
                pięciu polityków razem wziętych, już chyba więcej się nie da.
                • nett1980 Re: A co ty za głupoty opowiadasz 17.02.07, 15:53
                  Wiesz ,moja kocica wychowala swoje dwa mlode bez pomocy ojcow, o tym ze w
                  jednym miocie moga byc kociaki np. z dwoch roznych kocorow pewnie wiesz. Z
                  ludzkim potomstwem jest trudniej , ten ch***ny proces socjalizacji jest
                  dluugi , czasem trwa do 30 i dluzej. A co z kara za seks , jest maly czlowiek
                  takowym obiazeniem , bo na to nie odpwiedziales?
                  • lavinka Re: A co ty za głupoty opowiadasz 17.02.07, 16:38
                    Ale Twa kocica miała swojego managera , a raczej managerkę :)
    • aaa202 Tak se myślę, że skoro jego żona jest, 17.02.07, 15:57
      jak napisałaś "w trakcie załatwiania spraw rozwodowych z nim" to miejsce pobytu
      tego pana jest znane i jej, i sądowi.

      No i drugi przebłysk mam: jeśli gość łoży już na piątkę, to kwota, jaką zdoła
      wywalczyć Twoja córka (jeśli zdoła) będzie tak mizerna, że chyba naprawdę
      lepiej iść za radą Lavinki.

      Mam tylko nadzieję, że cała ta sprawa nie przyćmiewa córce i Tobie radości z
      tej ciąży i potomka. Bo to dziecko to jest konkret. I trzeba spojrzeć na to jak
      na wielką dawę szczęścia. (głupie, nie? ale warto popróbować)

      • nett1980 Re: Tak se myślę, że skoro jego żona jest, 17.02.07, 16:03
        Mialam znajoma w identycznej sytuacji , dziewczyna nie glupia wyksztalcona ,ale
        cholernie zal mi bylo jej dziecka , nie byla zbyt wyrozumiala matka dla synka,
        a i tak uzylam efemizmu.
        Moja pierwsza mysl , to byla "ojciec nieznany" wpisac dziecku , wtedy ma sie
        pewne alimenty z funduszu ,a przy tej 5 dzieci z malzenstwa , to skorka moze
        byc nie warta wyprawki. Chociaz , teraz jesli ktos pracuje legalnie w Unii , to
        zasilek na dzieck jest spory , tylko nie wiem jak to jest z dziecmi
        pozamalzenskimi.
        • aaa202 No właśnie 17.02.07, 16:12
          spirala agresji nakręca się. W stosunku do podłego świata, życia podłego i
          przegranego, podłego faceta, co to piątkę ma i jeszcze dwudziestoczterolatki w
          Anglii, do podłej nauczycielki, która wie, że on ma piątkę, a pod podły dach
          swój wpuszcza. Gdzieś ta energia musi się wyładować. Obrywa nieszczęsny
          dzieciak.
          Dość znamienne jest też, że założycielka wątku uznała, że z powodu 24 lat córki
          musi załatwić sprawę za nią.

          Nie wiem, jak jest z tymi zasilkami w Unii. Teraz nasz byczek (:)) mieszka przy
          Lipowej. A ciężarna gdzie? Nie wiemy.

          Ja bym wypytywała żonę - tak jak pisałam wcześniej.
          • nett1980 Re: No właśnie 17.02.07, 16:21
            Jesli rodzice byczka zyja , to mozna z ich emeryturek pociagnac , moze w SB
            pracowali i te 4-5 tys maja na reke? Biedny bryzolin nie musialby tylu podatkow
            placic.
            • aaa202 Wizja ściągania alimentów z emerytur dziadków 17.02.07, 16:39
              powoduje u mnie odruch sprzeciwu. No, prawo twarde, ale prawo.
              • lavinka Re: Wizja ściągania alimentów z emerytur dziadków 17.02.07, 16:40
                No w końcu to oni delikwenta na takiego reproduktora wychowali.Niech teraz
                ponoszą konsekwncje ;-)
                lav
    • agasko1 Re: poszukiwania 17.02.07, 22:34
      Jestem wdową,moja corka ojca nie pamieta,miała zaledwie 2 lata gdy zmarł.Nigdy
      nie związałam się z żadnym mężczyzną.Moją córkę wychowałam razem z moją
      mamą/mój ojciec nas zostawił,gdy chodziłam do liceum/córka wychowywała się całe
      życie wśród kobiet.Myślę,że w tamtym mężczyżnie bardziej szukała ojca niż
      kochanka.Nie zamierzam bronić swojego dziecka,ale jedno wiem,nigdy nie była
      latawicą.Kiedy dowiedziałam się ,że jest w ciąży chciałam porozmawiać z tym
      człowiekiem,ale on zmienił adres.Koleżanka Kaśki z którą zamieszkała w Londynie
      miała jego nr telefonu na polską komórkę,zadzwoniłyśmy i okazało się,że tę
      komórkę ma jego żona.Nie była zbyt rozmowna,myślę,że przeraziła ją wiadomość o
      dziecku.Powiem szczerze nie chodzi o alimenty,wiem,że pierwszeństwo będą miały
      dzieci z małżeństwa/zresztą córka nie chce wracać do Polski.Wściekłam się, on
      ma nową partnerkę i wydaje mu się,że jest bezkarny.Zastanawia mnie ta jego
      nowa "narzeczona" co ona sobie myśli?Jak sobie wyobraża życie z takim
      człowiekiem?Zrozumiałabym młodą dziewczynę,ale dorosła kobieta?No chciałabym
      spojrzeć temu człowiekowi prosto w twarz.Skrzywdził moje dziecko.nie mówię,że
      uwiódł,ale wykorzystał świadomie jej naiwność.Bo moja Kaśka jest naiwna.Teraz
      sobie myślę,że za bardzo ją z mamą chroniłyśmy,nie nauczyłyśmy życia.Proszę nie
      oceniajcie mojego dziecka,nie znacie jej.Nie zaszła w ciążę w wieku 13-15
      lat,ale jako dorosła kobieta.Znali się prawie rok,gdy zdecydowała się na
      wspólne zamieszkanie,myślała,że to miłośc.Pomyliła się,nie mogę jej za to
      ganić,muszę być dla niej teraz wsparciem.Ichciałabym,aby mój wnuk miał w
      metryce wpisane nazwisko ojca,bo jego mama wie z kim to dziecko ma.Miałaby po
      latach powiedzieć dziecku,że nie wie kto jest ojcem?Ma się narazić na to,że jej
      syn pomyśli o niej kiedyś,że się puściła i nie wie z kim?Dlaczego ten pan
      miałby się czuć bezkarny?
      • nett1980 Re: poszukiwania 17.02.07, 22:55
        Z przyczyn praktycznych lepiej ,zeby miala pewne alimenty z funduszu. Jesli tam
        zostanie to nie wiem jak to wyglada .Jesli poczulas sie urazona , to w imieniu
        wszystkich przepraszam ,ale ja chyba mam najmniej sobie do zarzucenia.Takie to
        forum ,z jak polityka to wszyscy sie rzucaja, zarty ,sarkazm itp. Mam
        nadzieje ,ze mimo wszystko cos tam wyluskasz z porad. Pozdrawiam
      • lavinka Re: poszukiwania 17.02.07, 23:01
        Wiesz z perspektywy takiego niechcianego dziecka prez ojca(ja byłam z prawego
        łoża ale równie niechciana) powiem Ci,że lepiej nie znac takiego ojca.Inaczej
        przez jakiś czas człowiek łudzi się,że ten człowiek się zmieni. To,co jest w
        papierach nie a znaczenia. Cierpienia się nie uniknie zapiskiem w metryce...
        niestety... Poza tym dzisiaj "panna z dzieckiem" nie jest specjalnie
        szykanowana,takie dziecko też niespecjalnie. Teraz więcej dzieci nie ma ojca niż
        go ma.... tak sobie myślę....
        lav
      • annakate Re: poszukiwania 19.02.07, 21:22
        dzieci małżeńskie i pozamałżenskie mają takie samo prawo do alimentów. najpierw
        musi byc sprawa o ustalenie ojcostwa albo klient musi uznać dziecko (w USC).
        Dane "tatusia" z cała pewnoscią są w sprawie rozwodowej , tylko że ty ani twoja
        corka nie uzyskacie wglądu do nich, bo nie jestescie stroną. jesli nie znasz
        jego miejsca pobytu, ale znasz dane (imię, nazwisko, date urodzenia, imiona
        rodziców, ostatni adres w Polsce) to mozna wytoczyc pozew i jednoczesnie złozyc
        wniosek o ustanowienie kuratora dla nieznanego z miejsca pobytu - kurator będzie
        go szukał, a jak nie znajdzie to kurator będzie reprezentował. To wszystko jest
        do przejścia, ale co do wyegzekwowania alimentów to wielkich nadziei sobie nie
        róbcie, jak pan jest "ptakiem niebieskim" bez stałego miejsca pobytu i stałych
        dochodów.
    • bryzolin Re: poszukiwania 18.02.07, 02:00
      No to po tych wyjaśnieniach wiemy znacznie więcj, wiemy teraz że to był związek
      trwający jakiś czas i powiązany z uczuciem. Córka jest już bardzo dorosła i
      robi to co uważa za stosowne. Dlaczego facet jest oceniany jako cyniczny drań a
      córka jako niewinna, wykorzystywana nieświadoma istota?
      Nie mamy żadnych dowodów na to, że on ją oszukiwał i obiecywał małżeństwo.
      Dorosły człowiek musi sam ocenić niebezpieczeństwo płynące z różnych stron a
      młoda dziewczyna w szczególności. Takich przypadków mało udanych związków są
      tysiące a może miliony i jakiej sprawiedliwości należy się domagać?
      Czy Matka ma zamiar chodzić do końca życia za tym facetem i ostrzegać każdą
      kobietę z którą się spotka przed groźbą zapłodnienia? Ma zamiar wypalić mu oczy
      kwasem, czy może wymusić na nim małżeństwo? Jak widać wszystkie warianty są
      absurdalne, dlatego możliwe wyjścia z sytuacji zostały już opisane.
      • iluminacja256 Re: poszukiwania 19.02.07, 21:37
        Takich przypadków mało udanych związków są
        > tysiące a może miliony i jakiej sprawiedliwości należy się domagać?

        Takeij, zeby tatuś łozył na dziecko choć symbolicznie, bo doprawdy trudno mieć
        noworodka i jednoczesnie pracować , jesli nikt ci nei pomaga, a matka chyba
        pracy nie rzuci, żeby się nim zajmowac, kiedy córka zacznie utrzymywać z jednej
        pensji trójkę osób. Znałam dziewczynę z podobnego związku, która przez pół
        zycia procesowała się ze swoim ojcem o alimenty i nei nazywała go inaczej niż
        skór...no własnie - i mozesz pisać sobie co chcesz, ale posiadanie takich
        realacji z ojcem odbija sie potem na relacjach z ludzmi w zyciu, czy ci sie to
        podoba czy nei.

        • lavinka Re: poszukiwania 19.02.07, 21:48
          Z perspektywy osobistego włóczenia się po sądach powiem Ci,że nie warto. A,że
          skór... to z pewnością.
          lav
        • nett1980 Jest sposob.. 19.02.07, 22:37
          Moznaby , po 3 dziecku jesli facet uchyla sie od obowiazku tak po prostu ,
          totalitarnie kastrowac. Tylko jak znam posty bryzolina to sie wkurzy ,on nawet
          koty przed taka operacja broni. Oczywiscie jest to glupi zart ,ale sa takie
          sku***syny ,ze moze takiego recydywiste tak potraktowac?
    • jawanda Re: poszukiwania 21.02.07, 07:44
      Tak się składa,że do mnie dzwoniła Agasko,ja jestem żoną tego
      drania.Rzeczywiście nie chciałam z nią rozmawiać,bo po pierwsze jej relacja
      byla dla mnie szokiem /wiedziałam już o jego licznych kontaktach na cafe /,ale
      dziecko mnie kompletnie zaskoczylo.Nie wiedziałam,że jest aż takim draniem.Co
      dziwniejsze Joanna,jego aktualna kobieta wie też o tym szóstym dziecku i nie
      robi to na niej wrażenia.Wierzę,że tej dziewczynie /mam na myśli córkę
      Agasko/obiecywał małżeństo.Rozmawiałam z kilkoma kobietami,które pozane na cafe
      wprowadzał w błąd,tylko,że one mając wątpliwości sprawdzały go i tak cztery
      trafiły na mnie.Dlatego wiem jaki jest przekonywujący jeżeli chodzi
      o "bajerowanie "kobiet.On szuka sobie samotnych,zagubionych,romantycznych.Sam
      mi powiedział w złości,że nie jest idiotą,szuka w Łodzi i Warszawie,bo tam
      starych panien najwięcej i są w stanie wszystko zrobić aby tylko zdobyć
      męża....Przypadek Joanny potwierdza na jakie wyrzeczenia zdolna jest
      osamotniona kobieta....Nie osądzajcie pochopnie Kasi,uwierzcie,że ją omamił,ten
      człowiek jest zdolny do wszystkiego.Mi powiedział,że dzieci to mój problem,nie
      musiałam iść z nim do łóżka,on ma prawo do szczęścia i dzieci nie będą go
      ograniczać.Mój syn miał pod koniec stycznia urodziny,od ojca nie dostał nawet
      kartki,na święta tak samo.W ogóle nie myśli o nas,najważniejsze jest urobienie
      teraz Joanny,bo zamierza się do niej wprowadzić,no i udało mu się ponieważ
      przyjeżdżają po jego rzecZy.Nawiasem pracuje w Anglii /jeszcze/ i ja mam szanse
      na wysokie alimenty,już złożyłam pozew,i nie ma takiej możliwości,abym po jego
      powroicie do kraju z tego zrezygnowała,więc jego nowa "miłośc"będzie musiała go
      utrzymywać....Agasko jeżeli to potrzebne /adres,telefon,namiary na Joannę jej
      adres domowy,miejsce pracy/napisz na pocztę mejlową,albo zadzwoń na komórkę
      wszystko Ci podam.Bardzo Ci i współczuję,wiem jak się czujesz,sama przez to
      przechodzę,walczę o byt moich dzieci.Całuję i ściskam mocno.
      • nett1980 Re: poszukiwania 23.02.07, 20:48
        wiadomosci.onet.pl/1492189,11,item.html szykuja sie zmiany !
        • aaa202 Niech żyje rozdzielność majątkowa zatem! 23.02.07, 21:17
          • lavinka Re: Niech żyje rozdzielność majątkowa zatem! 23.02.07, 21:28
            Szkoa,że tego przepisu nie było wcześniej.Może moja matka nie musiałaby pożyczać
            na chleb od sąsiadów podczas dy mój tatuś wylegiwał się na satynowej pościeli
            swojej żonusi....
            lav
            • aaa202 Wiesz, nie mam Twoich doświadczeń, 23.02.07, 21:41
              gdybym je miała pewno inaczej próbowałabym spojrzeć na ów projekt, który ma
              ewidentne wady.
              No, ale skoro wszystkie dzieci nasze są...
              • lavinka Re: Wiesz, nie mam Twoich doświadczeń, 23.02.07, 22:02
                Po prostu wielu "tatusiów" przepisuje swój majątek na żonę i choć mieszka w
                przysłowiowej willi z basenem przed sądem udaje biedaka bez środków do życia
                (działalnośc gospodarcza oczywiście nie wykazuj dochpdów, bo wszystko wpisuje w
                koszty).Znam ludzi,którzy rejestrują fikcyjne samochody-widma by się wykręcić od
                płacenia podatków.
                Czyli biznes is biznes.
                • aaa202 A wielu mamusiów 23.02.07, 22:12
                  utrzymuje się jedynie z alimentów zasądzonych dla dzieci i nie poczuwa się do
                  obowiązku, by cokolwiek do tej puli dołożyć.

                  Skoro przedstawiłyśmy sobie po "życiowym" argumencie, to proponuję się z nich
                  wycofać, żeby Longeta się nie zwiedział.

                  Nie wiem jak sobie autorzy pomysłu wyobrażają obarczanie osób trzecich kosztami
                  utrzymania dzieci. To jest po prostu piramidalna bzdura.
                  • lavinka Re: A wielu mamusiów 23.02.07, 22:23
                    Myślę,że próbują tylko zlikwidować furtkę z której więcej korzysta tatusiów niż
                    mamusiów. Jak się narobiło dzieci i się zwiało to trzeba łożyć,a ni udaać
                    biedaka.Z alimentów zasądzonych na dziecko nie da się wyżyć.Chyba,że dodatkowo
                    alimenty dostaje żona-w przypadku gdy winę za rozpad związku ponosi tatuś.
                    Przeczytaj pierwszy post w tym wątku.Typowy temat jak to kobieta próbuje
                    "wykorzystać" mężczyznę. No tak,powinna pójść do GW i powiedzieć,że ojcem jej
                    dziecka jest Lepper.Wtedy by może coś zdziałała... ale tak.. jest bez szans... ;-)
                    lav
                  • nett1980 Re: A wielu mamusiów 23.02.07, 22:24
                    Tu miedzy innymi chodzi o pozostawiona zone z 5 dzieci, przy takiej gromadce
                    ciezko sie pracuje zwlaszcza gdy jest sie samej a dzieci male.A nowa pani tego
                    byczka , gleboko przemysli sprawe ,zanim go wpusci pod swoj dach na stale.
                    • bystra2000 Re: A wielu mamusiów 23.02.07, 23:10
                      :):):):):):):):)
    • jawanda Re: poszukiwania 25.02.07, 10:34
      Nie mam pojęcia dlaczego wiele kobiet jest tak naiwnych. Rozumiem
      młode,niedoświadczone,takie jak córka Agasko,ale dojrzale 39 letnie jak obecna
      kobieta mojego ex?Jest terapeutą w jednej z łódzkich placówek
      specjalistycznych,pracuje z dziećmi upośledzonymi umysłowo,wg mnie powinna byc
      wyczulona na wszelkie dewiacje itp. Rozmawiałam z nią,dosyć długo gadałyśmy na
      skype,niemal codziennie,nawet ją polubiłam.Uważałam,że jest ze mną
      szczera,wykazywała troskę o mnie i dzieci,mówiła,że nie rozumie jak ojciec może
      nie myśleć o dzieciach.Potem okazało się,że jej tylko zależało na tym,aby Marek
      przyjechał do niej.Po poznaniu go w realu urwała ze mną kontakt,od niego
      dowiedziałam się,że zamieszkają razem i razem przyjadą w marcu po jego
      rzeczy...Wie o dziecku w Anglii,wie ,że nie popuszczę i będę domagała się
      alimentów na miarę jego zarobków w Anglii.Momo tego wszystkiego nie widząc
      go,znając tylko z rozmów i mejli zdecydowała się na ten związek....Czy ktoś
      może mi wyjaśnić dlaczego kobiety są aż tak zdesperowane?...Jest
      panną ,niezalezną finansowo,z własnymn mieszkaniem,co ją sklania do takiego
      związku?
      • aaa202 Niezła brazyliana się zrobiła:) 25.02.07, 10:50
        Zaraz powinien nam odpisać sprawca wielu ciąż (jako mąż i niemąż). Po nim
        39letnia terapeutka z własnym M:)
        Cudowny wątek. Doskonale akcja się rozwija!
        • jawanda Re: Niezła brazyliana się zrobiła:) 25.02.07, 11:01
          A wiesz,ze ja dokladnie na to samo wpadłam z moją córką jakieś dwa tygodnie
          temu...Miała do mnie pretensje,że jestem taka naiwna i zaufałam Joannie,a potem
          tak jakoś wyszło nam,że to jak telenowela,a życie napisało scenariusz...Teraz
          mam do tej sprawy dystans,już nie podchodzę do tego emocjonalnie,ale na
          początku tej całej historii było mi trudno.
        • jawanda Re: Niezła brazyliana się zrobiła:) 25.02.07, 11:04
          Co się zaś tyczy owego sprawcy tej historii,to nie napisze,on uważa,że mu się
          coś od życia należy i absolutnie nie czuje się winien.Mało tego powiedział mi w
          okolicach Śiąt Bożonaredzeniowych,że dzieci to mój problem,bo nie musiałam iść
          z nim do łóżka,to samo mówił o Kasi....
          • nett1980 Re: Niezła brazyliana się zrobiła:) 25.02.07, 11:32
            Hmm wiesz to ciebie tez ktos moze sie zapytac , czy nie bylo symptomow
            wczesniej ,ze to taki cienki maczo? Typ jak moj ojciec , tyle ,ze ten po swoim
            romansie z sasiadka (problemu dzieci nie bylo skrobala sie na potege ) nas nie
            zostawil ,chociaz ja blagalam o to matke.W doroslym zyciu , bardzo nieufna
            wobec facetow bylam i dlugo wybieralam odpowiedniego mezczyzne na cale
            zycie .Po 2 latach od slubu zdecydowalam sie na dziecko ,moze tak twoja corka
            postepowac w przyszlosci. Po paru wpisach nawet na tym forum tez takich "macio"
            wyczuwam , nie maja tego radaru dziewczyny ze szczesliwszych rodzin.
            • nett1980 Re: Niezła brazyliana się zrobiła:) 25.02.07, 11:38
              Moze jesli jeszcze rozwodu nie macie ,a on ma legalna prace w Anglii, to
              postaraj sie o zasilek europejski , wyzszy pewnie bedzie na jedno dziecko niz
              te polskie alimenty? Pewnie wiesz to sama ,ale tak na wszelki wypadek ..
              A kochanka ojca tez byla pani pedagog , no coz samotnosc czasem za bardzo wali
              po glowie , chociaz znam w podonym wieku nauczycielke i ona wyladowuje sie w
              czytaniu romansow i pracy zawodowej ,ale coz jest bardzo wierzaca i ma
              niezlomne zasady.Strzez nas panie przed takimi specjalistykami od dzieci jak ta
              opisywana Joanna.
              • aaa202 Mnie zaś pasjonuje zainteresowanie byłych żon, 25.02.07, 12:28
                partnerek, narzeczonych, kochanek, kwalifikacjami kolejnych pań, które
                pojawiają się w życiu mężczyzn, z którymi się rozstały.
                Jakie znaczenie ma zawód, wiek, stan psychiczny (rzekoma desperacja) tej
                Joanny, czy jak jej tam? To jej sprawa, co robi ze swoim życiem. Czy jej
                stosunek do mężczyzn po przejściach ma wpływ na jej fachowość jako pedagoga
                specjalnego? A może jej taki huncwot, szaławiła, bawidamek i naciągacz
                odpowiada? Nieważne. To jej wybór, jej broszka, jej dach, jej majtki.
                • nett1980 Re: Mnie zaś pasjonuje zainteresowanie byłych żon 25.02.07, 12:41
                  Pewnie pobawi sie pobawi nim ,a potem wezmie walizki i wystawi .Jest wszak
                  niezalezna , ma mieszkanie i swoja prace.Heheh zawsze przypomina mi sie jak
                  skonczyl Przybyszewski ..
                • lavinka Re: Mnie zaś pasjonuje zainteresowanie byłych żon 25.02.07, 13:21
                  Może temu panu chodzi o niezależną kobitę bo woli związek partnerski? A do tej
                  pory trafiały mu się babki z patriatchatu,gdzie to łon Pan domu musiał za
                  wszystko odpowiadać? W końcu mamy XXIwiek. Kobieta może zadbać o siebie i
                  dziecko bez faceta.To tak z drugiej strony medalu :)
                  lav
            • jawanda Re: Niezła brazyliana się zrobiła:) 25.02.07, 12:51
              Byly,a jakże.Ja teraz w ten swój pusty łeb się walę.Poznaliśmy się,gdy był na
              pierwszym roku /Politechnika Warszawska/.Półtora roku póżniej urodziła się
              najstarsza córka.Ja zajęłam się domem i dzieckiem,a on miał studiować.Jego
              ojciec powiedział wtedy,aby studiował zaocznie i poszedł do pracy skoro ma
              rodzinę.Marek obraził się na ojca,a ja głupia idiotka zgodziłam się żeby
              studiował dziennie.Jego studia trwały 9 lat,przez cały ten czas wierzyłam,że
              będzie dobrze /a może chciałam wierzyć?/Po studiach przacy dzukał 2 lata,po
              trzech z dnia na dzień rzucił pracę,bo mu koleżanka nie odpowiadala.Reasumując-
              na 22 lata naszego związku przez ponad 12 lat ja utrzymywałam rodzinę...Chociaż
              uczciwie nie maiałam najmniejszego powodu,aby podejrzewać go o zdradę.Zaczęło
              sie kiedy pojechał do Anglii,tam trochę zarobil pieniędzy i po roku doszedł do
              wniosku,że nie musi dzielić tych pieniędzy z obecną rodziną.Postanowił zacząć
              nowe życie bez nas....Tylko,że przeliczył się w swoich planach,ja nie jestem
              głup[ią kurą domową znoszącą w milczeniu upokorzenia...Fakt czuję się żle ze
              swiadomością,że mnie tak potraktował,jak zużyty kapeć,ktory wyrzuca się na
              śmietnik i zastępuje nowym.Jednak nie pozwolę krzywdzić dzieci.Złożyłam już
              pozew o alimenty i domagam się alimentów na podstawie jego zarobków w
              Anglii.Mało mnie obchodzi,że ma zamiar wrócić do Polski i nie będzie go na nie
              stać...Myślę,że moje dzieci,a zwłaszcza córka jakoś przy mojej pomocy przejdą
              ten okres w miarę normalnie.One nigdy na ojca nie mogły liczyć ponieważ zawsze
              nie miał dla nich czasu,bo miał jakieś tam problemy/brak pieniędzy,akceptacji w
              pracy itp/Moja córka powiedziała mi niedawno,że wstydzi się takiego
              ojca.Największy problem mam z młodszym synem.Dla niego ojciec zawsze był
              autorytetem,ideałem i teraz trudno mu się pozbierać po tych wydarzeniach,gdy
              autorytwt okazał się zwykłym draniem.Bo mój mąż nie odczuwa najmniejszej
              potrzeby kont=aktów z dziećmi...Powiedział mi cynicznie,że nie ma na to
              czasu,gdy nie pracuje siedzi przed komputerem i "romansuje" z internetowymi
              babkami,bo Joanna nie jest jedyną.Stwierdził,że musi odbić sobie te wszystkie
              lata,które zmarnował z jedną kobietą/ze mną/.
              • aaa202 Znałam kiedyś internetowo pewnego Marka 25.02.07, 13:00
                co prawda romansu z nim nie miałam, był przeuroczy choć niezbyt lotny. Na
                nazwisko miał coś jak chałabała:)
                • nett1980 Re: Znałam kiedyś internetowo pewnego Marka 25.02.07, 13:42
                  Robi sie z tego watku ciekawy material na serial wielowatkowy , cos a'la upadek
                  kondycji mezczyzny i ojca na tle przemian kulturowch i wejscia Polski do UE.A
                  co do pan , to rzeczywiscie takie meskie mendy kreca sie czesto wkolo bardziej
                  zaradnych kobiet , mam kolezanke , ktora byla ktoras tam next .Koles mial dwoje
                  dzieci z poprzednich zwiazkow ,ktorymi sie nie interesowal ,mamusie
                  sponosorke .Nie wiem co jej naopowiadal jak zbaierowal ,ale jak sobie zrobili
                  dzidzisia i musial zrobic "dupa siad" czyli koniec balang , to sie zaczelo
                  robic mniej przyjemnie , a jak nie wypalilo super zyskami przedsiewziecie tej
                  mojej kolezanki , oj dlugo nie trwalo to stadlo .Kolezanka sama wychowuje
                  dziecko ,a on sie hajtnal z kobietka ,ktora mu pomaga konczyc studia , ktore
                  wciaz laskawie sponsoruje mamcia.
                  • lavinka Re: Znałam kiedyś internetowo pewnego Marka 25.02.07, 14:16
                    To taki dorosły dzieciak...chyba... przypomina mi mojego papcia...te same
                    objawy... tyle,że mój ma w sumie trójkę latorośli :) i już więcej nie zrobi,bo
                    kopnął w kalendarz... świat odetchnął z ulgą... ;-D
                    lav
                    • bystra2000 Re: Znałam kiedyś internetowo pewnego Marka 25.02.07, 17:25
                      :):):):):):):):)
Pełna wersja