Uwaga! Ja tylko krytykuję...

18.02.07, 11:25
Uwaga! To tylko krytyka.
(...)"Profesor Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka jest nie tylko durniem,
jest też skończonym ćwokiem, zafajdanym konusem, popapranym palantem,
zaplutym karłem, nieowłosionym baranem i smętnym chomikiem. Pierdzę ogólnie w
jego kierunku. I wiecie Państwo co - ja go tymi słowy nie obrażam, ale...
KRYTYKUJĘ. Wyczerpująco i soczyście, ale tylko kry-ty-ku-ję."(...)
więcej w blogu Adam Haribu
haribu.blog.onet.pl/
    • nett1980 Re: Uwaga! Ja tylko krytykuję... 18.02.07, 11:29
      A ci co od rana ? Olejnik sie nasluchalas na pusty zoladek? Durny pochodzi od
      slowa dur ,znaczy ,ze ktos na dur zachorowal , to juz chorowac nie wolno?
      A ty zachowujsze sie jak grypowa i cholera razem wziete.
      Jak to mowi brite , niech sie za drogi wezma. Autostrady buduja ,a nie
      dopuszczaja kolesi ,ktorzy tylko patrza jak sie dorobic a nic nie wybudowac.
    • longeta Re: Uwaga! Ja tylko krytykuję... 18.02.07, 11:31
      Takie nerwowe reakcje po mało "znaczącym" raporcie?

      Nic dziwnego że prawa człowieka w Polsce nie są przestrzegane,skoro taki fiut
      się tym zajmuje.
    • big_news Re: Uwaga! Ja tylko krytykuję... 18.02.07, 11:39
      "Godnych" następców Falandysza nigdy nie zabraknie. I od pewnego czasu już wcale
      nie zastanawia dlaczego.
    • nett1980 I gdzie sa takie krowy w polityce??? 18.02.07, 13:15
      "GRUBE SŁOWA

      Z językoznawcą, dr Grażyną Majkowską z Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu
      Warszawskiego, rozmawia Wojciech Kozak.

      "Wulgaryzmy w języku polskim stają się coraz bardziej powszechne. Czy taka
      tendencja jest bezdyskusyjna i kompletnie nic nie możemy na to poradzić?
      Jest dyskusyjna. Funkcjonuje takie przekonanie, pewien stereotyp o tym, że
      wulgaryzmów jest coraz więcej. Z własnego doświadczenia możemy podać ileś tam
      przykładów osób, które - nawet w sytuacjach oficjalnych, wtedy kiedy się
      zdenerwują - sięgają po "grube słowo", jak to się kiedyś mówiło. Ale wie Pan,
      tak myślę, że z wulgaryzmami jest jak z krowami i pasikonikami na łące -
      parafrazując Edmunda Burke'a. Krowy sobie spokojnie żują i ich nie słychać, a
      pasikoniki tworzą szum. I słychać właśnie tych, którzy klną, którzy używają
      słów uznawanych powszechnie za niestosowne, tak to powiedzmy. Ale serio mówiąc,
      zmiana niewątpliwie nastąpiła i ona dotyczy przede wszystkim tego, że
      wulgaryzmami posługują się także osoby wykształcone. Przed gabinetem rektora
      zdarzyło mi się kiedyś - oczywiście nie o rektora chodzi, ale o interesantów
      wybierających się do niego - usłyszeć mocne określenia. To zmiana środowiskowa,
      ale jest też zmiana dotycząca płci. Powiedziałabym, że często klną - w swoim
      gronie i w męskim towarzystwie - także kobiety, co było kiedyś uznawane za
      niedopuszczalne. Kobieta, która mówiła w ten sposób sama skazywała siebie na
      bycie gorszą!"
Pełna wersja