EUTANAZJA - myśleliście kiedyś o tym?

24.11.01, 19:17
- Jak można dawać taki temat młodym ludziom!!! pultał się Maciek.
Cały dom zawalony był gazetami, encyklopediami, książkami medycznymi.
- młodym ludziom? pomyślałam. Oczywiście, że młodym. Bo to nie jest problem
człowieka chorego i starego. To problem tych, którzy muszą podjąć taką decyzję.
Podpisać kwit.
Czy myśleliście kiedyś o eutanazji?
Jesteście ZA czy PRZECIW?
Pozdrawiam
    • p8 Re: EUTANAZJA - myśleliście kiedyś o tym? 24.11.01, 19:35
      Ja jestem jak najbardziej ZA!!! Niech każdy decyduje o własnym życiu!!!
      Sprawa eutanazji jest dokładnie tak samo prosta jak sprawa aborcji,
      jedyną różnicą jest to, że w przypadku aborcji prawo do decyzji powinno
      należeć do kobiety, w przypadku eutanazji każdy powinien decydować za siebie.
      Zwolennikiem eutanazji zostałem już dawno temu, po wizycie na chemioterapii
      w Koperniku (na dyżurze u mojej mamy).
      Widzieliście kiedyś, jak umiera Człowiek chory na raka, widzieliście Jego oczy,
      słyszeliście Jego prośby o śmierć??? Widzieliście Jego twarz???
      Wierzę, że nie będzie to wam dane. Ja widziałem i wiem, że eutanazja nie jest
      czymś złym, ... przepraszam, nie mogę już więcej o tym pisać, to zbyt bolesne.

      panBozia
      • Gość: geograf Re: EUTANAZJA - myśleliście kiedyś o tym? IP: *.toya.net.pl 24.11.01, 20:10
        ja osobiscie popieram eutanazje!
        dlaczego? poniewaz nikt, ale to nikt nie zrozumie tego cieirpienia i tej
        beznadzieji otaczajacej czlowieka przed smiercia. Czlowiek sam wie, ze wkrotce
        bolesnie umrze i nie chce sie meczyc, wiec dlaczego mu zabraniac eutanazji???
        zaden ksiadz mi nie powie, ze to nie ludzkie- nigdy nie cierpial tak jak taki
        czlowiek i nie zna prawdziwego bolu i rozpaczy, a mowienie ze trzeba sie
        pocieszac "bo idzie sie do Boga" nie robi na mnie wrazenia. Wole do niego isc
        szybciej i mniej bolesniej. W koncu kosciol uznal samobojcow (pod tym wzgledem
        ze ich nnie potepia) tak wiec dlaczego zabrania eutanazji?? przeciez czlowiek-
        warzywo i tak nic nie poczuje... ale sie rozpisalem:)))
    • chrisbto Re: EUTANAZJA - myśleliście kiedyś o tym? 24.11.01, 20:23
      Wiele razy, w najbliższej i dalszej rodzinie widziałem
      jak można straszliwie odchodzić.
      Cieprpienie do granic odczłowieczenia, fizyczne i to
      najgorsze - psychiczna świadomość.

      Śmierć nie jest straszna, ten kres każedmu przyjdzie,
      it's the matter of time only, straszne jest UMIERANIE.

      Jestem wystarczająco stary, żeby brać to wszystko
      poważnie pod uwagę - i dostatecznie młody zarazem, aby
      nie mieć złych skojarzeń z tym związanych.

      Jestem za. W zależności od stopnia dofinansowania
      służby zdrowia, we WŁAŚCIWEJ CHWILI chcę mieć na
      podorędziu tę ampułkę, kluczyk czy chociażby siekierę.

      Chris-lepiej-jeszcze-trochę-pożyjmy-BTO

      • chrisbto Re: EUTANAZJA - myśleliście kiedyś o tym? 24.11.01, 20:25
        zapomniałem dodać, że siekiera ma być wysterylizowana,
        żebym nie dostał zakażenia przypadkiem
    • ninna Re: EUTANAZJA - myśleliście kiedyś o tym? 26.11.01, 17:54
      Gdy pies, albo kot, albo inne zwierze sie meczy, to usypiamy je. Nazywamy
      to "czynem humanitarnym". Jesli to jest "czyn humanitarny" to dlaczego nie
      mielibysmy uzywac go w stosunku do naszego gatunku? Czy czlowiek jest gorszy od
      psa, czy kota, ze musi umierac cierpiac? Jestem za euanazja.

      pozdrowienia
      //NINNA
    • Gość: Ixtlilto Re: EUTANAZJA - myśleliście kiedyś o tym? IP: *.tvsat364.lodz.pl 26.11.01, 18:11
      Myślałam i to nie raz. Co jakiś czas nachodzą mnie takie myśli.
      Uważam, że euatazja pozwala skrócić cierpienie człowieka i czasami jest jedyną
      przysługa jaką mogą oddać lekarze.
      Oczywiście nie popieram eutanazji w nieuzasadnionych przypadkach, gdy jest to
      tylko chwilowy kaprys lub moment załamania człowieka, ale wg mnie chorzy
      powinni mieć jeszcze jedną "furtkę". Czasem jest nią eutanazja- ale powinna być
      wykonana w momencie, gdy wszystkie dotychczasowe metody leczenia zawiodły i gdy
      już w żaden sposób nie można ulżyć w cierpieniu chorego.
    • movy Re: EUTANAZJA - myśleliście kiedyś o tym? 26.11.01, 20:55
      Bywją chwile kiedy myśli biegną w kierunku choroby, śmierci czy pogrzebu.
      Mam sprecyzowane zdanie na te tematy. Chciałabym bardzo zadecydować o chwili
      odejścia kiedy była bym przykuta do łóżka przez nieuleczalną chorobę i nie
      mogła decydować o swoim życiu. Straszne było by uzależnienie od innych osób.
      Eutanazja-jestem za, ale w Polsce oj czarno to widze.

      Pozd.:)
      movy
      • montes Re: EUTANAZJA - myśleliście kiedyś o tym? 27.11.01, 20:16
        Prawdę mówiąc dla mnie to dylemat. Nie wiem czy mogę, powinnam decydować o
        życiu nawet najbliższej mi osoby.To sprawa każdego z nas.Jest taki cytat"...w
        obliczu śmierci nie chcemy umierać", jeżeli miałabym pomóc odejść komuś kto nie
        powiedziałby mi o tym wsześniej to nie odważyłabym się tego zrobić.Ja chociaż
        to niemiły temat wiem, że nie chciałabym się męczyć i oczekiwałabym pomocy od
        innych.Jeśliby coś ze mnie zostało do przeszczepów to z największa
        przyjemnością oddałabym cząstkę siebie, żeby ktoś inny mógł lepiej
        funkcjonować, a reszta musiałaby być skremowana, bo nie lubię robaków!
        • movy Re: EUTANAZJA - myśleliście kiedyś o tym? 28.11.01, 17:06
          montes napisał(a):


          a reszta musiałaby być skremowana, bo nie lubię robaków!

          Popieram! Ja też chcę być skremowana.
          Robaki ja ich nie lubię to dlaczego one miałyby mnie konsumować.

          Pozd.:)
          movy

          • kropka. Re: EUTANAZJA - myśleliście kiedyś o tym? 28.11.01, 18:50
            Jak pisałam, całą rodziną szukaliśmy materiałów do referatu o eutanazji.
            Przekopaliśmy książki medyczne, artykuły w gazetach, przypominaliśmy sobie
            filmy i programy tv na ten temat. Znaleźliśmy 5 różnych definicji śmierci.
            Definicji ŻYCIA nie znaleźliśmy.

            Jeden z programów Tok-Szok poświęcony był eutanazji. Gościem był holenderski
            lekarz, praktykujący od ponad 20 lat. I on i jego koledzy w swojej praktyce
            spotykają się czasem z prośbą pacjentów i ich rodzin o eutanazję.
            Ale tylko w 3 przypadkach prośba została zrealizowana. Znaczna większość
            pacjentów wycofuje się z decyzji w momencie ulżenia cierpieniom.

            Też z programu telewizyjnego. 18-letni chłopak uległ wypadkowi. Stał się
            rośliną. Matka zabrała go ze szpitala, opiekowała się nim sama. Leczyła.
            Bez szczegółów - koszmar. Po kilku latach straciła nadzieję i przestała go
            ratować. Pozwoliła mu odejść.
            Po latach mówi: "Cierpię. Póki był, miałam po co żyć. Teraz chcę umrzeć."

            W Holandii eutanazja została prawnie usankcjonowana. Obwarowana przepisami,
            badaniami, opiniami psychiatrów, psychologów, duchownych, rodziny.
            W sumie - nie jest to prosta sprawa.
            Mówiąc o eutanazji, mówimy o uldze w cierpieniu. Fizycznym. W chorobie ciała.
            A dusza?
            Czy ktoś zdrowy na ciele, ale cierpiący psychicznie bez granic, ma prawo do
            eutanazji? Do godnej śmierci? Szybkiej i estetycznej?
            Czy jest jakiś lekarz, sędzia, psycholog, który powie: "tak. Tej pani należy
            ulżyc w jej cierpieniu psychicznym"?
            Czy zdana będzie do końca życia na wysłuchiwanie sloganu "czas zagoi rany"?
            A jeśli nie goi? Samobójstwo? Samotna śmierć bez pożegnania z najbliższymi, bez
            czyjegokolwiek wsparcia przy przejściu na drugą stronę?
            To ma być "godna śmierć"?

            Strasznie duzo tych pytań. I na żadne nie umiem odpowiedzieć.
            • movy Re: EUTANAZJA - myśleliście kiedyś o tym? 28.11.01, 21:13
              kropka. napisał(a):

              > W sumie - nie jest to prosta sprawa.
              > Mówiąc o eutanazji, mówimy o uldze w cierpieniu. Fizycznym. W chorobie ciała.
              > A dusza?
              > Czy ktoś zdrowy na ciele, ale cierpiący psychicznie bez granic, ma prawo do
              > eutanazji? Do godnej śmierci? Szybkiej i estetycznej?
              > Czy jest jakiś lekarz, sędzia, psycholog, który powie: "tak. Tej pani należy
              > ulżyc w jej cierpieniu psychicznym"?
              > Czy zdana będzie do końca życia na wysłuchiwanie sloganu "czas zagoi rany"?
              > A jeśli nie goi? Samobójstwo? Samotna śmierć bez pożegnania z najbliższymi, bez
              >
              > czyjegokolwiek wsparcia przy przejściu na drugą stronę?
              > To ma być "godna śmierć"?
              >
              > Strasznie duzo tych pytań. I na żadne nie umiem odpowiedzieć.

              Straszne pytania?
              Nie umiem odpowiedzieć na te pytania i nigdy nie chciałabym stanąć przed takimi
              wyborami.
              W Polsce o wiele ważniejsze jest leczenie bólu przy naszych problemach z
              reformami w służbie zdrowia.


              pozd.

Pełna wersja