Psie kupy – ile tysięcy rocznie?

29.03.07, 22:13

Gdzieś wyczytałem, iż 250 osób w 2006 r. ukarano mandatem za to, co robią
pieski w Łodzi. Z mych szacunkowych obliczeń wynika, że piesków w Łodzi jest
ok. 20 tysięcy. Jeśli każdy zrobi kupkę dziennie – rocznie będzie około 7 300
000 kupek. Hm, czy to możliwe?
Ja wiem – w Zgierzu pieski też robią kupki.
    • bryzolin Re: Psie kupy – ile tysięcy rocznie? 29.03.07, 22:20
      Małe psy robią kupki a duże psy kupy, kupska po co te eufemizmy?
      Pies jak żyje to kupy robi, rzecz w tym, że należy go prowadzać tam gdzie kupa
      nie przeszkadza.
      Gorzej, bo ludzie też robią kupy. Zauważyłem że nawet bardzo znakomici pod
      krawatami i paniusie pachnące zostawiają osrane sedesy i co na to powiesz?
      To ja już te psie wole.
      • longeta Re: Psie kupy – ile tysięcy rocznie? 29.03.07, 22:26
        bryzolin napisał: > krawatami i paniusie pachnące zostawiają osrane sedesy i co
        na to powiesz?

        nie szata zdobi człowieka?
      • zgierzyk Re: Psie kupy – ile tysięcy rocznie? 29.03.07, 22:34
        Ludziska to walą tego tyle, że hoho! 6 miliardów dziennie.
        Owiecki zostawiają takie najmniej przykre, jak sądzę...
    • nakole Re: Psie kupy – ile tysięcy rocznie? 29.03.07, 22:33
      Zgierzyku, jesli te 20 tys. psów robi każdego dnia kupę ( czasem i 3xdzienie )
      to kup jest mnóstwo, lecz jaka jest ich łączna waga. Jak okreslić średnią wagę
      psiej kupy? Ratlerek i bernardyn. Kupsko bernardyna czy doga mogłoby zasypać
      ratlerka. Dochodzi jeszcze bardzo powazny problem psów dotknietych biegunką, te
      dopiero sadzą i miotaja...;-)
      • bryzolin Re: Psie kupy – ile tysięcy rocznie? 29.03.07, 23:00
        Ja jak nie jem dużo to przez 3 dni kupy nie robię
        • nakole Defecatio matutina est tamquam medicina ... 30.03.07, 00:15
          ...czyli co dzień rano wyproznienie znaczy tyle co leczenie!

          Nawet jeśli mało jesz to i tak cosik się w trzewiach zbiera i nie należy się do
          tego skarbu przywiązywać ;-)

          Stawiaj klocki, a będziesz lekki.
          • bryzolin Re: Defecatio matutina est tamquam medicina ... 30.03.07, 00:24
            No ale jak się nie chce to też Defecatio?
            • nakole Re: Defecatio matutina est tamquam medicina ... 30.03.07, 00:25
              ...przecie są na to sposoby...
              • breblebrox Re: Defecatio matutina est tamquam medicina ... 30.03.07, 00:28
                Nie ma nic lepszego jak porządna lewatywa z rana! :-)))))
                • bryzolin Re: Defecatio matutina est tamquam medicina ... 30.03.07, 00:32
                  Jak to się robi, nigdy nie miałem lewatywy, jakie to uczucie?
                  • nakole Re: Defecatio matutina est tamquam medicina ... 30.03.07, 00:34
                    bryzolin napisał:

                    > Jak to się robi, nigdy nie miałem lewatywy, jakie to uczucie?


                    ...uczucie? Zapewne spełnienia...
                • nakole Re: Defecatio matutina est tamquam medicina ... 30.03.07, 00:33
                  ...kolegom Szwejka aplikowano jeszcze gratisowo płukanie żołądka.

                  Taki np. zwierz molochem zwany, co istniał, albo i nie istniał, aby dokonac
                  aktu wydalniczego, ponoć przeciskał się między dwoma blisko rosnącymi drzewami,
                  poczem sypał kamorami spod ogona...stąd też z powodu mizerii finansowej NFZ
                  należy chronić drzewostan o co bart_step probuje zabiegac ;)
                  • bryzolin Re: Defecatio matutina est tamquam medicina ... 30.03.07, 00:54
                    Pewien człowiek raz mówił mi, że kiedy chce być naprawdę czysty a raczej
                    oczyszczony ze wszelkich toksyn to dwa dni nic nie je i robi sobie lewatywę
                    (zgroza).
                    Ale jakoś nie budził mojego zaufania bo był dziwny.
                    Ja też potrafię nie jeść, początkowo chce mi się jeść a potem to już głód
                    przechodzi i mogę wytrzymać. Chciałbym wchodzić w takie stany mentalne jak
                    Tybetańczycy i tylko medytować i nie jeść - ale muszę iść do roboty.
                    Zauważyłem też, że jak się nie je to oszczędność jest podwójna - raz na
                    jedzeniu a dwa na papierze toaletowym.
                    • nakole Re: Defecatio matutina est tamquam medicina ... 30.03.07, 16:58
                      bryzolin napisał: Chciałbym wchodzić w takie stany mentalne jak
                      > Tybetańczycy i tylko medytować i nie jeść - ale muszę iść do roboty.

                      ...w końcu i Tybetańczyk zrobi kupę, choć pewnie jest baaardzo lekka.

                      > Zauważyłem też, że jak się nie je to oszczędność jest podwójna - raz na
                      > jedzeniu a dwa na papierze toaletowym.

                      ...wg przypowieśći, pewien Rom (Cygan) chciał konia odzwyczaić od jedzenia, ale
                      nim to się udało zrobic koń padł z głodu...

                      ...kiedyś mawiano, że "co się wysuszy to się wykruszy". I to dopiero full wypas
                      oszczędność ;)
                      • zgierzyk Re: Defecatio matutina est tamquam medicina ... 30.03.07, 19:17
                        Kiedyś miałem przyjemność (tak, przyjemność) lewatywy doświadczenia – och,
                        jakie uczucie wypróżnienia po tym! Ale dla robiącego ten zabieg to była ciężka
                        kara, hehe...
                        Zdrowych wypróżnień życzę, bo to człowiecze (ach, my marne istoty – nawet Bush
                        podobno sra).
                        • nakole Re: Defecatio matutina est tamquam medicina ... 30.03.07, 19:44
                          ...srają wszyscy jak przysłowiowy jeden mąż ( chociaż niektorzy udają, że są
                          ponad to), dlatego efekt cieplarniany mamy, bo to gorąca sprawa ;P
                          • zgierzyk Re: Defecatio matutina est tamquam medicina ... 30.03.07, 21:37
                            O rany! Masz rację! Do tego jeszcze te ciepłe wiatry, które puszczam, powodują
                            dalsze globalne ocieplenie... Cywilizacjo, cóż ja Ci robię?
                            • nakole Re: Defecatio matutina est tamquam medicina ... 30.03.07, 22:35
                              ...zgierzyk napisał:

                              > O rany! Masz rację! Do tego jeszcze te ciepłe wiatry, które puszczam,
                              powodują
                              > dalsze globalne ocieplenie... Cywilizacjo, cóż ja Ci robię?

                              ..oj, źle robisz, źle... wreszcie wiemy kto przyspiesza topnienie lodów
                              antarktycznych i przez kogo Żuławy znikną pod wodą. ;-)
    • cassani uffffff.......................... ................. 30.03.07, 08:01
      naprawdę mi ulżyło... już od jakiegoś tygodnia powstrzymywałem się z założeniem
      wątka z zapytaniem "czemu w tym roku nie ma nic o psich kupach".... a tu taka
      niespodzianka... to będzie jednak piękny weekend!
      • nakole Re: uffffff.......................... ........... 30.03.07, 16:59
        ...była taka próba, ale Lavinka wyciszyła...;-)
        • lavinka Re: uffffff.......................... .......... 30.03.07, 17:22
          jak widać nie na długo... co cikawe takiego wątku nikt nigdzie nie przeniesie... ;-)
          • nakole Re: uffffff.......................... ......... 30.03.07, 19:46
            ...a, pewnie dlatego,że koproPodForum nie ma i może lepiej...w kupie cieplej ;)
    • vazz Moge,a nawet mam prawo 30.03.07, 08:14
      Dzis mój pies zrobił kupe, potemja w kupe wszedłem,wiec uwazam,ze mam zasrane
      prawo właczyc sie do dyskusji ;)

      Tylko,ze temat troche mi smierdzi.
    • lavinka No,nie....nowu? nt 30.03.07, 10:14

Inne wątki na temat:
Pełna wersja