Gość: Paweł
IP: *.vline.pl / *.radio-gazeta.pl
12.05.03, 16:54
Dziś przechodziłem przez piotrkowską. Rozpoczęło się święto tej ulicy - z tej
okazji na ulicy stoi mnóstwo straganów. Nie mogłem się jednak oprzeć wrażeniu
że idę przez rynek bałucki... Szmaciane tandetne namioty - a pod nimi facet
sprzedaje majtki po 3 zł... No i jeszcze promocja fantastycnej patelni -
która sama gotuje... Kurcze - czy w Łodzi nawet tak dobry pomysł jak święto
pietryny musi być spaprane...Czy ktoś czuwa nad tym jak to ma wszystko
wyglądać, czy puszczone jet to wszystko na żywioł. Nie chcę się bawic w
porównywanie, ale gdy spaceruje się po podobnych jarmarkach w innych
miastach - to aż żal serce ściska że u nas tak nie ma.
Nie wspomnę juz o tym że chociaż na dwa tygodnie trwania święta można by
wyeliminować samochodowy ruch z tej reprezentacyjnej (!!!) ulicy.
Płakać się chce jak się patrzy jak to miasto umiera... imprezy takie jak ta
przypominaja mi juz tylko ostatnie tchnienia nieboszczyka... nieporadne ruchy
bez nadzieji na przyszłość.