Dodaj do ulubionych

Psycholożki pomogą zdać na prawo jazdy

IP: *.4web.pl 05.04.07, 21:25
„Nowy słownik poprawnej polszczyzny PWN” pod red. A. Markowskiego
notuje: „nazwy żeńskie z przyrostkiem -ka zostały uznane za mało oficjalne,
lekceważące, nie licujące z powagą, rangą i pozycją społeczną wskazywanych
osób. [...] W postaci żeńskiej pozostały już tylko nazwy zawodów tradycyjnie
wykonywanych przez kobiety, np. aktorka, malarka, nauczycielka, pisarka, albo
uchodzących za mało atrakcyjne, o niewysokiej randze społecznej, np.
ekspedientka, fryzjerka, sprzątaczka. W dzisiejszej polszczyźnie nie ma
żadnej nazwy prestiżowego stanowiska, stopnia czy tytułu naukowego, która
miałaby żeńską formę słowotwórczą” (NSPP, hasło TYTUŁY (NAUKOWE, SŁUŻBOWE,
ZAWODOWE) KOBIET).
W polszczyźnie współczesnej na tym polu widoczne są już zmiany i w języku
mówionym wyrazy takie pojawiają się coraz częściej, zwłaszcza za sprawą pań o
poglądach feministycznych. Zdania na temat używania form żeńskich od
rzeczowników zakończonych na „-log” są na razie podzielone. Na razie,
zwłaszcza w kontaktach oficjalnych, radziłabym ostrożność w stosowaniu ich,
ponieważ nie wiadomo, czy nasza rozmówczyni nie poczuje się urażona ;-).
[Katarzyna Wyrwas]
Obserwuj wątek
    • Gość: zdający Psycholożki pomogą zdać na prawo jazdy IP: *.toya.net.pl 06.04.07, 20:21
      Sytuacja z wczoraj. Kumpel oblał, bo cofając w rękawie "nie zatrzymał się w
      środku wyznaczonego obszaru", który jest większy od samochodu o 30 cm z każdej
      strony. Porada psychologa przydałaby się raczej egzaminatorom, żeby przestali
      się wyżywać. Wtedy stres u zdających spadnie sam.

      PS. Podobno za nowego dyrektora miało być przyjemniej. Co za bzdura. Jak mi
      egzaminator zrobi takie coś, to na następny raz jadę do Skierniewic. Nie będę
      się z debilami użerał.
      • Gość: karolina Fuj! Wstrętna obraźliwa nowomowa!-czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.07, 00:35
        dlatego czas by zacząć używać własnie takich form....jakoś nikt nie czuje się
        urażony "nauczycielką" ani tym bardziej "pielęgniarką"(a zgodnie z tym co tu
        piszecie powinno sie mówić pielęgniarz")...dlatego też warto przyzwyczajać
        ludzi do tego, że "psycholożka" czy "filozofka" to po prostu normalne słowo
        opisujące nazwijmy to rzeczywistość.obraźliwa??ja myślę, ze obrażane są tu
        wszystkie kobiety(przez tych ktorzy uwazaja, ze psycholog, geograf(czyt.
        męzczyzna) brzmi lepiej. jesli zenska forma ma byc czyms co zmniejsza prestiz
        czy powagę..to ja nie chcę zyc w takim swiecie.
        a te komentarze z lochami pokazują ,kto najczesciej czepia sie tych form.po
        prostu poniżej jakkolwiek dopuszczalnego poziomu- chamstwo w czystej postaci.
        zycze milych swiat w atmosferze przyjazni i milosci.
        • starybaca Re: Fuj! Wstrętna obraźliwa nowomowa!-czyżby? 07.04.07, 01:27
          Gość portalu: karolina napisał(a):

          > dlatego czas by zacząć używać własnie takich form....jakoś nikt nie czuje się
          > urażony "nauczycielką" ani tym bardziej "pielęgniarką"

          Dlatego, że te formy powstały w sposób naturalny, w wyniku stałej
          (aczkolwiek powolnej) ewolucji języka.
          Natomiast dziwolągi takie jak "krytyczka" albo "psycholożka" są narzucane
          z powodów czysto ideoligicznych, a dla normalnego człowieka brzmią zwyczajnie
          źle.

          > jesli zenska forma ma byc czyms co zmniejsza prestiz
          > czy powagę..to ja nie chcę zyc w takim swiecie.

          Twój wybór, ale nie zmienisz tego, że dla większości ludzi
          "psycholożka" brzmi komicznie.

          > a te komentarze z lochami pokazują ,kto najczesciej czepia sie tych form.po
          > prostu poniżej jakkolwiek dopuszczalnego poziomu- chamstwo w czystej postaci.

          Nie przesadzajmy, to tylko żarty z idiotyzmów "poprawności politycznej".
          • Gość: karolina Re: Fuj! Wstrętna obraźliwa nowomowa!-czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.07, 01:45
            to wszystko jest bardziej skomplikowane...
            ale odpowiadnie "nie przesadzajmy", na chamstwo czystej wody...no cóż kwestia
            smaku. tak naprawdę wszystko jest kwestią smaku ,jak mówił poeta, także
            i "psycholożka" i "psycho-locha"- co brzmi lepiej?
            a to ,ze ten świat nie jest dobry, zwłaszcza dla kobiet(patrz statystyki),
            wiadomo nie od dziś(i nie chodzi tu o mnie, ja jakoś się trzymam)
            pozdrawiam
            • Gość: c3p0 Re: Fuj! Wstrętna obraźliwa nowomowa!-czyżby? IP: *.pronet.lublin.pl 07.04.07, 05:41
              Nie tędy droga do obrony kobiecej godności, równouprawnienia i szacunku
              (obopólnego). Myslę ze feminizm to coś o wiele głębszego niż końcówki w nazwach
              zawodów czy funkcji i sprowadzanie dyskusji na tak płytki temat powoduje że
              feministki są postrzegane jako walczące, radykalne baby a nie inteligentne
              kobiety dbające o swoją godność. Zgodzę się z przedmówcami i przedmówczyniami
              :), żę "psycholożka" brzmi potocznie i niepoważnie. Może za 100 lat taka forma
              przyjmie się i nie będzie razić. Kiedyś słowo "kobieta" było nacechowane ardzo
              negatywnie obraźliwe, teraz to zwyczajne określenie płci i nikt się nie obraża,
              nie można natomiast forsować pewnych form tylko dlatego że pasują do płycizn a
              nie sedna ideologii feministycznej.Pozdrawiam!
    • Gość: Ania Egzaminatorzy to "potworzy" IP: *.aster.pl 06.04.07, 21:57
      Dziś oglądałam Fakty i szlak mnie trafił.
      Generalnie wyszło na to, że większość oblanych egzaminów wynika ze stresu
      egzaminowanych. Nikt nie powiedział kto wywołuje ten stres. To egzaminatorzy,
      nie kulturalni, sfrustrowani mogący pokazać swoją przewagę. Zastawnawiam się czy
      mają przykaz z góry być takimi bucami i oblewać jakąś konkretną ilość osób ( w
      końcu każda poprawka to 112pln dla ośrodka)i jak oni przechodzą testy
      psychologiczne. Są strasznymi ludźmi, naprawdę. O ile inaczej człowiek czuję się
      (nawet jeśli nie zda) jeśli ma do czynienia z kulturalnym człowiekiem, a jaki
      nie smak pozostaje (nawet po zdaniu) kiedy się miało do czynienia z
      niekulturalnym burakiem.
      Fakty mnie zawiodły pokazując tak skrzywioną rzeczywistość, zabrakło mi tafnego
      komentarza jak to na dziennikarzy Faktów przystało.
      Sam pomysł miałby ręce i nogi gdyby udział w nim brali przede wszystkim
      egzaminatorzy. (Łódź się musi teraz wykazać po ostatnich rewelacjach muszą
      pokazać się z dobrej strony, do czasu...)
    • Gość: Toni Psycholożki pomogą zdać na prawo jazdy IP: *.167.216.81.static.h.siw.siwnet.net 06.04.07, 23:54
      1. Proponuje kazde forum dzielic na a i b, w tym drugim dyskusje jezykowe,
      gramatyczne i ogolnie pouczajace.

      2. Co do tematu, jak sie egzamin planuje stresorodnie to stres musi byc. 30%
      zdanych egzaminow to wynik, ktory powinien ten osrodek zlikwidowac od zaraz z
      egzaminatorami wlacznie. Jakiekolwiek oczekiwanie na egzamin jest zbedne,
      kadydat powinien miec indywidualny czas, teorie juz zdana, wlasny samochod
      powinien byc dozwolony. Zadnego powiazania finansowego osrodka szkolenia z
      egzaminatorem. To powinien byc urzednik panstwowy nie majacy zadnego kontaktu
      fizycznego z jakomkolwiek osrodkiem szkoleniowym.
      System egzaminowania jest zawalony, pytanie tylko czy celowo czy z powodu
      glupiej tradycji.
      • jarkoni Re: Psycholożki pomogą zdać na prawo jazdy 07.04.07, 00:11
        Toni no wybacz, ale nie mów, że "psycholożka" Cię nie rozwaliła...
        Dlatego ten idiotyzm zdominował komentarze, dziwisz się chłopie?
        Czekamy na kierownice od "kierowca", inne pedagożki albo pediatrki...
        Również choćby "zastępca" brzmi męsko, może "zastępnica"
      • Gość: Berwyn Re: a w usa bez stresu IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 07.04.07, 02:39
        Egzamin na prawo jazdy w polsce to jedna wielka meeeega paranoja! Nie wiem czy
        mozna to zjawisko jakos wytlumaczyc ludziom z kraju tak normalnego jak
        USA. Opowiesc o egzaminie na prawko w Polsce bylaby dla nich rownie
        fantastyczna jak "Opowiesci z Narnii". Wiele nas uczono jak to zaborcy i
        okupanci uprzykrzali Polakom zycie, lecz na tym banalnym przykladzie widac, ze
        Polacy Polakom sami potrafia zgotowac fantastyczne pieklo... i ten "zatroskany"
        dyrektor WORD'u!.... moze powinien wyposazyc egzaminatorow w kalasznikowy z
        prawem do odstrzelenia kazdego kursanta i do tego oczywiscie tabun
        psychoterapeutow by im wytlumaczyli,zeby sie nie bali! Gdyby zdawanie bylo
        banalnie proste (tak jak w Stanach) i tanie (tez tak jak w Stanach) toby sie
        ludzie nie stresowali!!! PROSTE, panie Skowronski?!!!!!!!!!

        Najlepiejjest najpierw zrobic problem z niczego, a potem go rozwiazywac - ot,
        polskich urzedasow logika!
      • Gość: Berwyn Re: a w usa bez stresu IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 07.04.07, 02:39
        Egzamin na prawo jazdy w polsce to jedna wielka meeeega paranoja! Nie wiem czy
        mozna to zjawisko jakos wytlumaczyc ludziom z kraju tak normalnego jak
        USA. Opowiesc o egzaminie na prawko w Polsce bylaby dla nich rownie
        fantastyczna jak "Opowiesci z Narnii". Wiele nas uczono jak to zaborcy i
        okupanci uprzykrzali Polakom zycie, lecz na tym banalnym przykladzie widac, ze
        Polacy Polakom sami potrafia zgotowac fantastyczne pieklo... i ten "zatroskany"
        dyrektor WORD'u!.... moze powinien wyposazyc egzaminatorow w kalasznikowy z
        prawem do odstrzelenia kazdego kursanta i do tego oczywiscie tabun
        psychoterapeutow by im wytlumaczyli,zeby sie nie bali! Gdyby zdawanie bylo
        banalnie proste (tak jak w Stanach) i tanie (tez tak jak w Stanach) toby sie
        ludzie nie stresowali!!! PROSTE, panie Skowronski?!!!!!!!!!

        Najlepiejjest najpierw zrobic problem z niczego, a potem go rozwiazywac - ot,
        polskich urzedasow logika!
    • jorge.martinez Nowy słownik poprawnej polszczyzny 07.04.07, 02:31
      jest szowinistyczny. "Nielicowanie z rangą" tego zawodu wynika z faktu, że tylko
      co męskie uznawane jest za godne społecznego szacunku i zasługuje na prestiż. Z
      tego powodu lepiej pomyślimy sobie o pani psycholog niż o psycholożce, z których
      dodatkowo ta druga kojarzy się z feministką.

      Inna sprawa, że nie da się inaczej walczyć z patriarchalnym językiem, niż
      poprzez używanie języka równoważącego bądź neutralnego, nawet gdy jest to
      obarczone ryzykiem jaki opisano wyżej.
    • Gość: Studentka Re: Psycholożki pomogą zdać na prawo jazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.07, 16:54
      Witam! Jestem studentką psychologii i nie chciałabym, żeby za kilka lat ktoś
      powiedział o mnie "psycholożka". Na dyplomie będę miała napisane "psycholog" i w
      ten sposób wolałabym być tytułowana. Ponadto rozumiem, że język powinien się
      rozwijać, ale czerpanie m.in. z języka niemieckiego, gdzie zwykle poprzez
      dodanie końcówki można stworzyć żeńską odmianę dowolnego zawodu, uważam za
      zbędne. Język polski jest naprawdę wartościowy i sądzę, że musimy o niego dbać.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka