Prawo głosu dla emigrantów - za czy przeciw??

IP: *.retsat1.com.pl / 172.16.113.* 16.05.03, 22:42
Co sądzicie o prawie dającym możliwość uczstniczenia zarówno w głosowaniach
wyborczych jak i referendach osobom które stale mieszkają za granicą?? Mnie
coraz mniej to się podoba. Dlaczego ludzie, którzy zdecydowali się na stałe
opuścić Polskę mają mieć taki samo prawo głosu jak ludzie mieszkający w
kraju?? Nie ukrywam, że do takiego stanowiska skłoniły mnie
wypowiedzi "patriotów" z Montrealu, Chicago i innych skupisk Polonii w
sprawie integracji Polski z UE. Ludzie Ci "bronią i chronią" jakoby
zagrożonej niepodległości Polski. Tymczasem sami opuścili kraj najczęściej z
pobudek ekonomicznych. W związku z tym ich opinie w sprawie głosowania, które
w tak silny sposób może wpłynąć na zmianę polskiej gospoadarki, są trochę nie
na miejscu. Nie oni powinni mieć prawo do decydowania, w którą stronę nasz
kraj powinien zmierzać.

A jakie jest Wasze zdanie na ten temat??
    • kuubaa Re: Prawo głosu dla emigrantów - za czy przeciw?? 16.05.03, 22:53
      Sprawa jest prosta - płaci w Polsce podatek dochodowy, to ma prawo głosu.
      Ale głos powinien być ważony, współczynniki za:
      - wiek: max przy 25, min. powyżej 70
      - wykształcenie
      - liczbę posiadanych dzieci nie mających jeszcze prawa głosu
      - wys. płaconego podatku dochodowego
      Dlaczego 70-letni emerytowany robotnik rolny, bezdzietny, cierpiący na zanik
      pamięci (wybiórczy, bo pamięta że "za Gierka to było"!) który i tak za miesiąc
      umrze na przeżartą wódą wątrobę ma taką sama ważność, jak absolwent UJ, z
      dwójką małych dzieci, płacący (m.in. na leczenie tego robotnika) 50.000 zł
      podatku rocznie?
      • ileana Re: Prawo głosu dla emigrantów - za czy przeciw?? 16.05.03, 23:49
        kuubaa napisała:

        > Sprawa jest prosta - płaci w Polsce podatek dochodowy, to ma prawo głosu.
        > Ale głos powinien być ważony, współczynniki za:
        > - wiek: max przy 25, min. powyżej 70
        > - wykształcenie
        > - liczbę posiadanych dzieci nie mających jeszcze prawa głosu
        > - wys. płaconego podatku dochodowego
        > Dlaczego 70-letni emerytowany robotnik rolny, bezdzietny, cierpiący na zanik
        > pamięci (wybiórczy, bo pamięta że "za Gierka to było"!) który i tak za
        miesiąc

        Male sprostowanie;
        Emeryt placil w swoim czasie sa swoja rente.
        Co komu pisane ze smiercia nie wiadomo,nie bylabym tu taka pewna ze juz ,juz
        70latek umiera.

        Kompletnie nie rozumiem wazenie glosu???

        Wyobrazasz sobie glupka,nieroba, dziecioroba z 12 dzieci ,jaki wazny glos
        oddalby dla Polski?
        A moze odbierzemy glosy glupszym a damy madrzejszym??
        Nie takie proste jak widzisz typowanie jak zarzadzac glosami.

        >
        > umrze na przeżartą wódą wątrobę ma taką sama ważność, jak absolwent UJ, z
        > dwójką małych dzieci, płacący (m.in. na leczenie tego robotnika) 50.000 zł
        > podatku rocznie?

        A jak sobie wyobrazasz rownowartosc glosu biednego obywatela(placacego
        mniejszy podatek)a wartosc glosu bogatego biznesmena?
        Jaka roznica miedzy ich glosami?
        Daleko masz do demokratycznego rozwiazania glosowania W Polsce.
        A moze ja juz nic nie rozumiem.
        Absolwent placi za leczenie swojej rodziny,swojej emerytury,dla bezrobotnych i
        itp.
        Kazdy z nas placi podatki i od tego nie nikt nie jest zwolniony,nie wiem
        dlaczego moj glos w urnie mialby byc lepszy lub gorszy od innego.
        Na calym swiecie ,niezaleznie od miejsca zamieszkania,bedac obywatelem swojego
        kraju,ma sie prawo glosu w swojej ojczyznie.
        Osobiscie tez sie martwie i niepokoje glosami typu "Elzbieta,Gertuda"czy jak
        im tam.
        Nie zapominajcie ,ze jest tez ogromna rzesza mlodych ludzi z ostatniej
        emigracji(lata 80te i pozniej)dla ktorych bardzo wazne jest to,co sie dzieje w
        Polsce,a widza to diametralnie roznie od wyzej wym."Elzbiety".

        pozdr.ieana
    • Gość: flip Re: Prawo głosu dla emigrantów - za czy przeciw?? IP: *.p.lodz.pl 16.05.03, 23:03
      Nie powinno byc zadnych, ale to zadnych miejsc wyborczych poza PL. Emigranci
      nie sa juz czlonkami tutejszej spolecznosci, nie maja pojecia czym sie tutaj
      zyje, wiec wara im od wtracania sie w lokalne interesy.
      • hubar Re: Prawo głosu dla emigrantów - za czy przeciw?? 16.05.03, 23:19
        Gość portalu: flip napisał(a):
        > Nie powinno byc zadnych, ale to zadnych miejsc wyborczych poza PL. Emigranci
        > nie sa juz czlonkami tutejszej spolecznosci, nie maja pojecia czym sie tutaj
        > zyje, wiec wara im od wtracania sie w lokalne interesy.
        --
        Czasem się zgadzamy.
        Teraz nastąpił moment kiedy mamy w 100% takie samo zdanie ;-)
        • Gość: flip Re: Prawo głosu dla emigrantów - za czy przeciw?? IP: *.p.lodz.pl 16.05.03, 23:22
          O!
          pzdr
          • Gość: Do. Re: Prawo głosu dla emigrantów - za czy przeciw?? IP: *.med.nyu.edu 17.05.03, 06:16
            Za to ci co sa w Polsce czasem widza tylko czubek wlasnego nosa i nie maja
            zupelnie mozliwosci porownania z tym co dzieje sie na swiecie i glosuja na
            Radio Maryja i LPR. Moze jednak Daloby sie znalezc jakies przypadki myslacych
            emigrantow? I przeciez jest wieej tych co zostali w Polsce, wiec czego sie
            obawiac?
            Pozdr.
            Do.
            • ileana Re: Prawo głosu dla emigrantów - za czy przeciw?? 17.05.03, 07:28
              Wprawdzie wpisalam powyzej co mysle w tej kwestii,ale musze napomknac ze z
              przerazeniem patrze na wzrost popularnosci takiego Jedrzejka Leppera i Jego
              SAMOOBRONY!!!!
              Obecne przewidywane 30% glosow dla Leppera w narodzie...to strach!!
              Dziwi mnie ,ze lepperowszczyzny sie nie boicie.
              Na poczatku jego kariery(i nie tylko jego) politycznej, sadzilam ze
              zaistnienie takich partii politycznych w Polsce jest przejawem infantylizmu
              politycznego narodu ,spowodowane dlugoletnim sparalizowaniem demokracji w
              Polsce.
              W demokracji trzeba sie tez nauczyc zyc i wymaga to czasu.

              Glos w PRL-owskiej urnie wyborczej, w tamtych czasach, byl czy nie byl ,nie
              mial znaczenia.
              Wiadomo bylo z gory wszystko w czyich rekach..,a i tak naprawde nie wiadomo
              bylo nic co w trawie politycznej piszczy.
              Nie bojcie emigrantow,bojcie sie takich Lepperow, ludzi Radia
              Maryja ,koltunstwa we wlasnym podworku.
              I "Do" ma racje
              Podroze ksztalca!!!! powtarzajac po naszych swiatlych przodkach.

              pozdr.ileana
            • Gość: flip Re: Prawo głosu dla emigrantów - za czy przeciw?? IP: *.p.lodz.pl 17.05.03, 23:33
              Doskonale wiemy, ze emigranci sa rozni. Ale naprawde sa daleko. Nic im do
              polskich spraw. A juz najbardziej pozalowania godni sa besserwisserzy z
              Ameryki, co to niczego nie widzieli oprocz swojego przedmiescia.
              • Gość: Do. Re: Prawo głosu dla emigrantów - za czy przeciw?? IP: *.med.nyu.edu 18.05.03, 02:58
                No to trzeba zmienic prawo gdzie indziej. Bo jakos dziwne mi sie wydaje, ze
                ktos kto urodzil sie w Polsce i caly czas chce mu sie chodzic do urny (w
                przeciwienstwie do wielu Polakow mieszkajacych w Polsce) ma miec mniej do
                powiedzenia. Rozumiem, ze daleko i nie wie wielu rzeczy, ale tak samo mozna
                nic nie wiedziec mieszkajac w samym centrum Polski. I gdyby Polacy
                (mieszkajacy w Polsce) zechcieli wreszcie wziac sprawy w swoje rece to tych
                kilkaset tysiecy glosow (lub nawet kilka milionow) z zza granicy nie zrobilyby
                zadnej roznicy. Chyba trzeba szukac gdzie indziej rozwiazan...
                Pozdr.
                Do.
                • Gość: flip Re: Prawo głosu dla emigrantów - za czy przeciw?? IP: *.p.lodz.pl 18.05.03, 03:37
                  Gdzie emigranci placa podatki? Jesli w PL, to powinni miec prawo wyborcze.
                  Jesli zas tutaj nie placa, to nie powinni. Tu nie chodzi o ratunek w te czy we
                  wte, ale o czysta sprawiedliwosc.
                  • Gość: Do. Re: Prawo głosu dla emigrantów - za czy przeciw?? IP: *.med.nyu.edu 18.05.03, 08:33
                    A co z tymi co sa w krajach, ktore maja umowy z Polska o placeniu podatkow?
                    Pozdr.
                    Do.
                    Ide spac...
                  • Gość: emwu Re: Prawo głosu dla emigrantów - za czy przeciw?? IP: *.Joensuu.FI 19.05.03, 10:15
                    A tacy stypendysci zagraniczni? Podczas pobytu za granica w Polsce podatkow
                    raczej nie placa, ale w znakomitej wiekszosci przypadkow znaja biezace problemy
                    Polski o wiele lepiej niz przecietny obywatel naszego kraju. Fakt, ze w
                    przypadku referendum europejskiego wiekszosc z tych stypendystow i tak bylaby
                    juz w Polsce, jesli jednak takie rozwiazanie chcielibysmy wlaczyc do czynnego
                    prawa wyborczego - zdyskryminowalibysmy wcale znaczna grupe osob, ktorym na tym
                    kraju (z reguly) zalezy, a ktorzy na pewno maja wieksze pojecie o sytuacji i
                    porzebach Polski, niz znakomita wiekszosc amerykanskiego towarzystwa pod
                    przewodem dajmy na to Edwarda Moskala. Taka mialaby byc ich nagroda za
                    przyzwoite wyniki w nauce i poszerzanie swojej wiedzy nie tylko w ramach
                    rodzinnej uczelni? Moim zdaniem raczej watpliwa... I nie pisze tego tylko
                    dlatego, ze jestem takim stypendysta - jakiegokolwiek prawa wyborczego nie
                    mielibysmy, w czasie referendum i tak bede w Polsce. Podobne posuniecie jednak
                    zastosowali w czasie referendum europejskiego Litwini, choc w ich przypadku cel
                    takiego postepowania byl inny, a mianowicie uniemozliwienie glosowania osobom,
                    ktore najprawdopodobniej do urn i tak by nie poszly - emigracja litewska jest
                    ponoc znana z faktu znikomego uczestnictwa w kazdych wyborach - a tym samym
                    zwiekszenie szans na przekroczenie 50% frekwencji. I choc zwolennicy
                    przystapienia do UE wygrali ostatecznie w sposob calkiem przytlaczajacy, a
                    frekwencja byla calkiem zadowalajaca (pow. 60% - w przypadku Polski taka
                    wielkosc nalezaloby uznac za niezwykly sukces) - wsrod zagranicznych
                    stypendystow pozostal spory niesmak...
                • zdzicha Re: Prawo głosu dla emigrantów - za czy przeciw?? 18.05.03, 23:45
                  Gość portalu: Do. napisał(a):

                  > No to trzeba zmienic prawo gdzie indziej. Bo jakos dziwne mi sie wydaje, ze
                  > ktos kto urodzil sie w Polsce i caly czas chce mu sie chodzic do urny (w
                  > przeciwienstwie do wielu Polakow mieszkajacych w Polsce) ma miec mniej do
                  > powiedzenia. Rozumiem, ze daleko i nie wie wielu rzeczy, ale tak samo mozna
                  > nic nie wiedziec mieszkajac w samym centrum Polski. I gdyby Polacy
                  > (mieszkajacy w Polsce) zechcieli wreszcie wziac sprawy w swoje rece to tych
                  > kilkaset tysiecy glosow (lub nawet kilka milionow) z zza granicy nie
                  zrobilyby
                  > zadnej roznicy. Chyba trzeba szukac gdzie indziej rozwiazan...
                  > Pozdr.
                  > Do.

                  Swiete slowa. My, Polacy przebywajacy czasowo za granica, chcemy Wam, Polakom
                  mieszkajacym w Polsce, pomoc wejsc do Unii Europejskiej. Docencie to.
                  Moglibysmy rownie dobrze wypiac sie na Was i palcem w tej sprawie nie kiwnac.
                  Druga prawda jest taka, ze w referendum wezme udzial tylko pod warunkiem, ze
                  dodzwonie sie wreszcie do konsulatu, co staram sie uczynic od tygodnia.
                  • hubar Re: Prawo głosu dla emigrantów - za czy przeciw?? 19.05.03, 00:00
                    Drogie panie, chyba troszkę poddałyscie się emocjom. Trzeba rozróżnić ludzi,
                    którzy wyjechali z Polski na jaki czas (praca, urlop, odwiedziny), od tych
                    którzy wyjechali z Polski jakiś dłuższy czas temu, mieszkają tam i nie mają
                    zamiaru wracać. Ja się nie zgadzam, aby o losach państwa w którym ja mieszkam,
                    decydowali jacyś emigranci!
                    • Gość: Do. Re: Prawo głosu dla emigrantów - za czy przeciw?? IP: *.med.nyu.edu 19.05.03, 02:09
                      Jesli chodzi o emocje to na razie Ciebie najbardziej poniosly.
                      Ja caly czas mowie o osobach, ktore mieszkaja na stale za granica i caly czas
                      na tyle interesuja sie losem Polski, ze chce im sie JECHAC by zaglosowac. Na
                      przyklad osoba mieszkajaca w Genewie musi pojechac do Berna. Trzy godziny
                      pociagiem. Trzeba chciec. I taka osoba ma nie miec prawa do glosu, a ktos kto
                      ma urne w budynku obok i nie chodzi ma byc lepszy? Nie ma co sie zastanawiac
                      nad emigrantami, lepiej sie zastanowic jak namowic tych co mieszkaja w Polsce
                      by zaglosowali.
                      Pozdr.
                      Do.
    • Gość: eyemakk Re: Prawo głosu dla emigrantów - za czy przeciw?? IP: *.mirtel.net 17.05.03, 00:51
      Łażeju niech Cię uściskam, nie ma przecinka którego byś nie stworzył w
      powyższym poście a pod którym bym sie nie podpisał. mnie też te pseudopolaczki,
      co to za chlebem, denerwują. rozbrajają mnie od 8 lat, kiedy to w radju maryja
      uslyszalem, jak jakis trep z chicago narzekal, ze w Polsce tyle zapozyczen z
      jęz. angielskiego

      wystarczy posłuchać niejakiej Elżbiety by dostrzec, jak oderwani od
      rzeczywistości są polaczki z Ameryki czy Australii

      pozdr
    • al-ki Re: Prawo głosu dla emigrantów - za czy przeciw?? 17.05.03, 22:20

      Są też ludzie, którzy wrócić nie mogą, chociaż chcą.
      Są Elżbiety i inne pojeby, ale są też tacu ludzie jak chociażby Mosze ( nie dawno bywał na naszym forum ). Gadałem z nim na ICQ i on popiera przystąpienie Polski do Unii.
      Prawo głosu powinni mieć wszyscy. I też mnie to drażni. Ale tak musi być.
    • ileana Re: Prawo głosu dla emigrantów - za czy przeciw?? 18.05.03, 10:48
      Do flipa

      Zastanawia mnie czy widzisz( mieszkajacych i placacych podatki w Polsce)
      ludzi,ktorym zabronilbys glosowania,ludzi ktorzy na pewno szkodza Polsce ??!!
      Bardzo mnie to ciekawi,bo ja widze takich i co z tego???
      Demokracja ma swoje dobre i niestety zle strony.

      pozdrawiam ileana
    • Gość: gabi1 Re: Prawo głosu dla emigrantów - za czy przeciw?? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.05.03, 01:09
      Zastanawiajaca jest ta dyskusja.
      Dobrzy Polacy to tacy,którzy chca wejscia Polski do Unii,a Ci którzy są
      przeciw to źli.
      To czemu kazdemu wyjeżdzającemu na stałe od razu nie zabierać paszportu,
      Przecież przestaje być Polakiem? Czy by być Polakiem to trzeba płacić podatki w
      Polsce, a może jeszcze mieć nazwisko kończące się na -ski lub -cki.
    • beers przeciw !!! 19.05.03, 10:15
      Zdecydowanie przeciw, a wdodatku jesten za zakazem podwójnego obywatelstwa !
    • aard Przeciw i to zdecydowanie 19.05.03, 11:03
      Ich akt wyborczy pozostaje bez wpływu na ich własny los, natomiast to jak oni
      zagłosują, decyduje o naszym losie. Jest to sprzeczne z logiką, tym bardziej,
      że oni mogą głosować wbrew interesom krajowej większości, bo los pojedynczego
      człowieka (który chciałby decydować o SOBIE) po prostu im wisi...
      • huncwot Re: Przeciw -glos z zagranicy 19.05.03, 17:35
        Przeciw.
        Zaznaczam, ze mieszkam za granica na stale.
        Przeciw, bo gdy Polska do Unii juz wejdzie ( a wejdzie, lub zostanie
        wciagnieta) to ja nigdy nie chce uslyszec od nikogo, ze sie wtracalem do
        Polskich spraw. Oraz, ze to moj, obcego, glos przyczynil sie do tego "co my tu
        teraz mamy". A to bedzie sie powszechnie slyszec, bo przeciez Polakowi nie
        dogodzi sie nigdy i zaraz po "wejsciu" zaczne sie biadolenie.
        Ze swej strony raczej chetniej widzialbym Polakow glosujacych i wybierajacych w
        krajach, w ktorych na stale mieszkaja, bo politycznie sa raczej wszedzie bierni.
        Wroce do Polski na stale, to bede glosowal i wybieral.
Pełna wersja