Dodaj do ulubionych

Szantaż: matura albo świadectwo?

04.05.07, 17:41
dlaczego zniknęły poprzednie wpisy?
Obserwuj wątek
        • mamamloda Re: Szantaż: matura albo świadectwo? 09.05.07, 21:20
          Jaaasne. należy gląbom za sam fakt przychodzenia czasem do szkoly dać
          świadectwo (oczywiście dobre) i jeszcze ulatwić napisanie matury, magisterium i
          nie wiadomo co jeszcze.
          Polecam leczenie ząbków u stomatologa poplatnej akademiii, poradę prawną u
          prawnika po zaocznych, rozliczenie skomplikowanego bardziej niż standard u
          ekonomistki po platnych, no i oczywiście próbę ratowania zycia przez
          sanitariusza, który nie wie w którą stronę zapiąć kolnierz usztywniający bo na
          tych zajęciach akurat nie byl, ale egzamin zdal na dwa.
          • malina862 Re: Szantaż: matura albo świadectwo? 09.05.07, 22:27
            Mamamloda nie ma jak to krzywdzące generalizowanie....
            Uczeń który z jakiś powodów zmuszony jest powtarzać klase ,badz ma z czymś
            problemy niekoniecznie jest jak piszesz głąbem czy nieukiem. Jest wiele BAARdzo
            dobrych szkół w których często naprawdę zdolni uczniowie mają z czymś
            problemy.Zwykle jest to matematyka czy fizyka niekiedy również język obcy.

            ..Moja kolezanka powtarzała klasę(w jednym z najlepszych łódzkich liceów) przez
            chemię tez proponowano jej świadectwo w zamian że nie przystąpienie do matury,
            obecnie jest najlepszą studentką politechniki łódzkiej.
            Kolega repetował przez matmematyke(31 LO)w tej chwili jest na 2 roku prawa UŁ..
            Wiec prosze Cie nie generalizuj wrzucając wszystkich do jednego worka.
            Chyba dawno kończyłaś szkołę, bo naprawdę nie wiesz jak to wygląda.
            Szkoła średnia to nie podstawówka czy gimnazjum !Tu noga może powinąć się
            naprawdę każdemu(mówie o dobrych renomowanych liceach)i to naprawdę nie
            przekreśla człowieka


            .Poza tym nikt nie postuluje rozdawanie matur!
            Wydaje mi się że nie do końca zrozumiałas problem .Tu nie chodzi o to by
            uczniom bardzo słabym rozdawać matury i świadectwa za friko ale o to, że są
            szantażowani !!
            ! Dobre szkoły pozbywają się ucznia słabszego ,by mieć problem z głowy, nie
            dopuszczają do matur tych co mogliby im zaniżyć srednią a następnie szczycą się
            swoją wysoką pozycją w rankingach i to nie jest w porządku!!!. Uczeń który nie
            posiada wystarczających umiejętności z danego przedmiotu powinien po prostu
            powtarzać rok! To jest sprawiedliwe !I tak być powinno!A to co robią obecnie
            nauczyciele jest po pierwsze niesprawiedliwe ,bo
            jeżeli uczeń wg nauczyciela do matury się nie nadaje ,bo jest za słaby do
            znaczy ,że jego poziom wiedzy nie jest wystarczający by ukończyć szkołe
            średnią wiec dlaczego ma otrzymać świadectwo jej ukończenia ?A jeżeli już je
            otrzymał jest to jednoznaczne z tym,że może do matury przystąpić .Przecież
            szkoła średnia ma kończyć się maturą! Samowola nauczycieli powinna zostać
            ukrócona .To wszystko nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością i jest niezgodne
            z prawem.
            Pomijam już fakt,że krzywdzi ucznia.Zostając na drugi rok w tej samej klasie
            przygotowuje się do matury kolejny raz.Może podejść z nowa grupą i zdać.A tak
            ma rok przerwy i z reguły do nauki już nie wraca!
            • mamamloda Re: Szantaż: matura albo świadectwo? 09.05.07, 22:51
              Szkolę skończylam 20 lat temu. Kwestia dopuszczanie lub nie do matury to nie
              jest zwykle sprawa jednego przedmiotu, ale kilku - a to znaczy że klient ma
              ogolnie problem z przyswajaniem wiedzy.
              Ty niedawno skończylaś szkole i uwazasz nauczycieli za natrętów slabo
              rozgarnietych na umyśle i czerpiących radość z dręczenia blyskotliwych uczniów.
              Ale zwykle jest tak, że to nauczyciel ma problem ze slabym uczniem nie
              odwrotnie (choć tak to wygląda z perspektywy lawki), to uczeń i jego rodzice
              mają pretensje (znam to ze szkól swoich dzieci), bo są przekonani o geniuszu
              dziecka, a przy próbie sprawdzenia glębokości owego geniuszu protestują przy
              każdym pytaniu. Nauczyciel jak dopuści do matury gląba i ten nie zda - ma
              problem jak wytlumaczyć slabe wyniki, z drugiej strony jak wystawi jedynkę -
              gościu traci rok, który móglby np. pożytecznie spędzić w policealnej. I stąd
              umowa - kończysz szkolę, dostajesz świadectwo ale maturę to ty sobie daruj. To
              grzeczność dla ucznia a nie krzywda.
              • malina862 Re: Szantaż: matura albo świadectwo? 09.05.07, 23:16
                "Nauczyciel jak dopuści do matury gląba i ten nie zda - ma
                problem jak wytlumaczyć slabe wyniki, z drugiej strony jak wystawi jedynkę -
                gościu traci rok, który móglby np. pożytecznie spędzić w policealnej. I stąd
                umowa - kończysz szkolę, dostajesz świadectwo ale maturę to ty sobie daruj. To
                grzeczność dla ucznia a nie krzywda."

                Wielkie dzięki za taka grzeczność.To niedzwiedzia przysługa.
                Nauczyciel powinien być przedewszystkim SPRAWIEDLIWY.Jeżeli uczeń nie umie
                powinien powtarzać rok i zdania nie zmienie.
                Ogólniak bez matury to totalna porażka-uczeń nie ma tak naprawde nic,lepiej by
                skończył szkołe zawodową miałby chociaż zawód.Szkółka policalną mnie nie
                rozśmieszaj...

                "Nauczyciel jak dopuści do matury gląba i ten nie zda - ma
                problem jak wytlumaczyć slabe wyniki"-hahaha no właśnie i tu jest pies
                pogrzebany!Dlatego najłatwiej wstawić ocenę pozytywną nawet jeżeli uczeń na nią
                nie zasługuje i się go szybciutko pozbyć...bo dyrekcja się przyczepi,że
                nauczyciel zle uczy...To dopuszczajmy do matur tylko tych co jesteśmy pewni,że
                zdarza na 100%A uczmy samych geniuszy!Tak najprościej!
                !I to wg Ciebie jestw porzadku,to chyba nie mamy o czym rozmawiać.
                Czekaj....niech zgadne..jesteś belfrem i pewnie sama to praktykujesz?

                Nie chce mi się wdawać w dyskusje z ludzmi dla których wszystko tylko albo
                białe albo czarne....

                • mamamloda Re: Szantaż: matura albo świadectwo? 09.05.07, 23:37
                  Dla ucznia z dobrego liceum, któremu sie podwięla noga, powtarzanie klasy to
                  dobry pomysl, on i tak chce studiować, potrzebna mu przyzwoicie zdana matura,
                  ale dla slabizny powtarzanie to kleska. Matura giertychowska albo same 30% z
                  trzech przedmiotów na niewiele się przyda (poprawi ogólnopolskie statyski w
                  kwestii wyksztalcenia spoleczenstwa). A dodatkowy rok w szkole dla kogoś kogo
                  to mierzi raczej nie jest atrakcją.
                  > Ogólniak bez matury to totalna porażka-uczeń nie ma tak naprawde nic,lepiej
                  by
                  > skończył szkołe zawodową miałby chociaż zawód.Szkółka policalną mnie nie
                  > rozśmieszaj...
                  Takie czasy - szkol zawodowych i techników prawie nie ma , prawie wszyscy idą
                  do liceum nie wiadomo po co.
                  Szkólki policealne dają zawód - i niestaty taka jest prawda. Nie każdy musi być
                  magistrem albo inzynierem. Potrzebni są spece od BHP, masażyści, kosmetyczki,
                  fryzjerki, sprzedawcy i rózni tacy. Platne wyższe kaszany dają naukowe stopnie
                  podobnie jak Cosinus, Żak i inne cuda - wyksztalcenie średnie zdobyte w ciągu
                  trzech semestrów w soboty.
                  Czepiasz się rybko. Ale prawda jest taka, że rodzice i uczeń w 99% uważają że
                  uczeń umie tylko nauczyciel źle uczy. A wystarczy ucznia przepytać z książki i
                  już wiadomo jak jest.
                  Powtram tylko - matura nie jest dla wszystkich!
                  Ukończenie szkoy średniej to nie matura.
                  Niektórzy muszą mieć wyksztalcenie zasadnicze, inni techniczne, inni średnie
                  bez matury, jeszcze jacyś policealne, inni średnie z maturą a jeszcze inni
                  wyższe. Tak to powinno wyglądać.
                  • malina862 Re: Szantaż: matura albo świadectwo? 09.05.07, 23:50
                    hahahahaha pozwoliłam sobie wpisac Cię w wyszukiwarkę!
                    Tak jak myślałam wszedzie was poznam jesteś belfrem!
                    Dlatego się ze mną nie zgadzasz:-)Odrazu poznałam po pogladach...:-)
                    Zawsze winien uczeń to on jest BEE!A my jesteśmy w porzadku chcemy tylko dla
                    nich jak najlepiej!Nie jesteście oryginalni....
                    Zgadzają sie ze mną rodzice i uczniowie jeśli ktoś ma zupełnie inne poglądy to
                    może być tylko nauczyciel!
                    Haha wiec nie możemy się zgadzać..To normalne od wieków byliśmy po przeciwnych
                    stronach wiec ani ty mnie ani ja Ciebie nie przekonam....
                    Pozdrawiam spokjnej nocy
                    pani profesor:-)


                    .
                      • Gość: ktos Re: Szantaż: matura albo świadectwo? IP: 195.136.67.* 10.05.07, 17:09
                        haha wiecie co jak czytam te bzdury co nauczuciele tu wypisuja to mam
                        ochoteplakac ze smiechu, moja kolezanka maial 3 na polrocze i z ocen normalny
                        nauczyciel dal by jej 4, ale pani wymyslila sobie ze nie jest pewno czy ona zda,
                        no i nie podeszla. Wogole to mysle ze takich nauczycieli powinna czekac jakas
                        kara, jesli uczen nie umie niech powtarza a zadne szantarze nie sa fer,
                        nauczyciele dbaja tylko o swoj wizerunek i tyle a takie ukladu uczen-
                        wladca(czyt nauczyciel) zawsze wychodza po mysli tego drugiegi wiecie co w
                        kazdej szkole sa
    • tadjan Po co udawać? 04.05.07, 17:52
      Też nowina. skoro leń nie interesuje nauką, szkoła ma wybór zostawić go na
      drugi rok albo wypchnąć ze szkoły. Dopuścić do matury takiego zawodnika tzn.
      wstydzić się za marne wyniki nauczania.
      Jest inny wybór? .... no chyba amnestia maturalna Giertycha. Marna ta
      Rzeczpospolita.......
      • Gość: JolaS Re: Po co udawać? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.07, 18:04
        tadjan napisał:

        >... skoro leń nie interesuje nauką, szkoła ma wybór zostawić go na
        > drugi rok albo wypchnąć ze szkoły. Dopuścić do matury takiego zawodnika tzn.
        > wstydzić się za marne wyniki nauczania.
        > Jest inny wybór? ....

        Ano jest, UCZYĆ. Niestety to wymaga przyłożenia sie do pracy, a na razie
        dominującym sposobem spędzania czasu w szkole przez nauczycieli jest "zadać i
        odpytać". Dlatego uważam, że twoje generalizowanie "skoro leń..." jest po
        prostu chamskie. Może to byli zwyczajnie słabsi uczniowie, których leniwi
        nauczyciele nie nauczyli. Natomiast odbiranie im prawa do zdawania matury, żeby
        tylko utrzymać fikcyjny poziom średnich wyników to bandytyzm.
        • Gość: xxx Re: Po co udawać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.07, 18:55
          > Ano jest, UCZYĆ. Niestety to wymaga przyłożenia sie do pracy, a na razie
          > dominującym sposobem spędzania czasu w szkole przez nauczycieli jest "zadać i
          > odpytać".

          a uczyłaś kiedyś gamoni?

          ja niestety mam taką nieprzyjemność, im nawet nie ma sensu zadawać pracy domowej
          bo i tak nie zrobią, większość prawie nie przychodzi na zajęcia, płacą i
          wymagają, wymaga też dyrektor aby stawiać im dobre oceny bo jak ich uwalę to
          zlikwidują grupę a ja stracę pracę, błędne koło. Oni udają, że się uczą, ja
          udaję, że nie widzę że tylko udają.
          • Gość: janek Re: Po co udawać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.07, 19:56
            100% racja. totalnie bledne kolo. system naboru do szkol (a wlasciwie brak
            jakichkolwiek kryteriow przyjec) spowodowal ze w technikiach i niektorych
            liceach jest mlodziez ktora jeszcze 10 lat temu mialaby problemy ze zdaniem z
            klasy do klasy w zawodowce. i nauczyciel moze im "skoczyc". doskonale wiedza ze
            dyrekcja nie pozwoli na to by ktos nie zdal, "no bo co by bylo jakby poszla
            fama na miasto ze w naszej szkole sie nie zdaje, nikt by do nas nie przyszedl
            sie uczyc" i podobnie z matura. jest wiec jak jest: nauczyciele udaja ze ucza,
            tych ktorzy udaja ze sie ucza. szczegolnie zas w kontekscie braku etatow w
            oswiacie nikt z nauczycieli nie zaprotestuje, no bo w jakiej szkole znajdzie
            etat nauczyciel ktory stwarza problemy uczniom z promocja do kolejnej klasy.
            na obecnym etapie nie ma absolutnie zadnej presji na wyniki nauki.
    • Gość: basa Re: Szantaż: matura albo świadectwo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.07, 18:32
      A czemu się dziwicie? Do matury obecnie przystępują osoby,z takim poziomem
      wiedzy z jakim kiedyś konczyły zasadniczą szkołę zawodową .Problem w tym, że
      system utrwalił w nich przekonanie ,że maturę może mieć każdy .Oni też. A z
      drugiej strony media na okrągło grzmią jacy to nauczyciele ich uczą i jak ich
      nie potrafią przygotować do matury (świadczy otym chociążby wpis wcześniejszy)
      Jeżeli nauczyciel po raz kolejny ma być "chłopcem do bicia", a dzieje się tak
      od bardzo dawna, to próbuje dla siebie znaleźć wyjście z honorem. Szkoda, że
      niektórzy widzą tylko "biednych maturzystów".
      • Gość: tadjan Re: Szantaż: matura albo świadectwo? IP: *.81.rev.vline.pl 04.05.07, 19:52
        Gość portalu: John napisał(a):

        > U mnie było tak samo, ZSE Zielona Góra, 1996 roku połowa klasy nie
        przystąpiła
        > bo miała postawiony warunek, świadectwo lub podejście na mature oczywiście z
        > wynikiem z góry negatywnym. Ci co poszli itak zostali oblani. To smutne ale
        tak
        >
        > jest pewnie w całej naszej kochanej Polsce.


        Ciekawe, jak może być z góry ustalont wynik? Czyli co, genialna praca oceniona
        negatywnie? W jakich wy czasach żyjecie, biedacy skoro nie wiecie o
        komisyjności egzaminu.
    • odik Re: Szantaż: matura albo świadectwo? 04.05.07, 19:47
      właśnie, również bardzo mnie interesuje, dlaczego nie ma już wpisów sprzed kilku
      godzin.

      a stawianie ultimatum- ocena pozytywna i złożenie oświadczenie lub
      niedopuszczenie do matury i tym samym jedynka na świadectwie, to standard w
      wielu szkołach. również mojej.
      • Gość: titta Re: Szantaż: matura albo świadectwo? IP: *.botany.gu.se 04.05.07, 19:54
        Gdyby síe chociaz troche uczyli to by problemu nie bylo.
        (W moim roczniku do matury dopuscili wszystkich. Wszyscy tez zdali. Byl chlopak
        co dostal same mierne - ale ciezko zapracowane - powaznie. Wiec sie da. Kluczem
        bylo jednak pozbywanie sie ze szkoly wszystkich indywidulow, ktorzy traktowali
        lekcje jak spotkania towarzyskie. Za to ci, ktozy chcieli sie czegos nauczyc,
        mieli do tego warunki. I tak powinno byc - nie kazdy musi skonczyc liceum, czy
        zdac mature.)
        • Gość: ala Re: Szantaż: matura albo świadectwo? IP: *.e-wro.net.pl 04.05.07, 19:58
          To bezprawie i powinno się rozliczać winnych takiego szantażu.Budowanie
          wizerunku szkoły kosztem ucznia to kuriozum. Kto jest tu dla kogo?- Uczeń dla
          szkoły, czy szkoła dla ucznia? Nagany dla takich nauczycieli szantażystów i dla
          ich dyrektorów powinny skutecznie oduczyc takich zachowań! Uczniowie i rodzice
          nie bójcie się informować o wszystkim kuratoriów, bo taka patologia będzie sie
          szerzyć.
      • Gość: dorota Re: Szantaż: matura albo świadectwo? IP: *.st.vc.shawcable.net 04.05.07, 20:34
        Mialam to watpliwe szczescie uczyc w pewnym Zespole Szkol Zawodowych w pewnym
        miescie, uczylam przedmiotu scislego. Bylo to 15 lat temu.
        Wiekszosc uczniow nie powinna byla w ogole skonczyc tej szkoly, ani tym
        bardziej przystepowac do matury. Co roku to byla farsa, zwlaszcza jezeli
        chodzi o uczniow, ktorzy byli w 3-letnim technikum, ukonczywszy przedtem
        Zasadnicza Szkole Zawodowa.
        Jezeli nauczyciele daja uczniom takie propozycje to nie jest szantaz, to jest
        ratowanie reputacji szkoly i zdrowy rozsadek, ktorego brakuje niektorym
        niedoszlym "maturzystom".
        Moze jednak warto zastanowic sie nad wprowadzeniem w szkolach srednich
        nauczania na kilku poziomach, podstawowym, srednim i zaawansowanym. Uczniowie
        slabsi mieliby ukonczona szkole srednia bez matury, a ich wiedza bylaby na
        poziomie podstawowym. Konczac stopien zaawansowany mozna starac sie na studia.
        Oczywiscie program na kazdym z tych poziomow bylby zroznicowany.
        Tak jest np. w Stanach i Kanadzie.
        Pozdrawiam.
        Dorota
      • Gość: dorota Re: Szantaż: matura albo świadectwo? IP: *.st.vc.shawcable.net 04.05.07, 20:37
        Mialam to watpliwe szczescie uczyc w pewnym Zespole Szkol Zawodowych w pewnym
        miescie, uczylam przedmiotu scislego. Bylo to 15 lat temu.
        Wiekszosc uczniow nie powinna byla w ogole skonczyc tej szkoly, ani tym
        bardziej przystepowac do matury. Co roku to byla farsa, zwlaszcza jezeli
        chodzi o uczniow, ktorzy byli w 3-letnim technikum, ukonczywszy przedtem
        Zasadnicza Szkole Zawodowa.
        Jezeli nauczyciele daja uczniom takie propozycje to nie jest szantaz, to jest
        ratowanie reputacji szkoly i zdrowy rozsadek, ktorego brakuje niektorym
        niedoszlym "maturzystom".
        Moze jednak warto zastanowic sie nad wprowadzeniem w szkolach srednich
        nauczania na kilku poziomach, podstawowym, srednim i zaawansowanym. Uczniowie
        slabsi mieliby ukonczona szkole srednia bez matury, a ich wiedza bylaby na
        poziomie podstawowym. Konczac stopien zaawansowany mozna starac sie na studia.
        Oczywiscie program na kazdym z tych poziomow bylby zroznicowany.
        Tak jest np. w Stanach i Kanadzie.
        Pozdrawiam.
        Dorota


    • overeq Re: Szantaż: matura albo świadectwo? 04.05.07, 20:42
      szczerze mowiac smierdzi mi to, jaki sens ma to zeby odcinac ucznia od szansy??
      a moze zaliczy, to daje szkole zawsze lepsze stanowisko niz to ktore milo by
      gdyby w ogole sie nei stawilo, przeciez to sa dotacje od panstwa. Moze to
      uczniowe w zmowie postanowili sie zemscic na nauczycielce? poporostu nie widze
      zadnego powodu takiego dzialania, co to by jej dalo?!
    • krecik_78 Też mi odkrycie :) 04.05.07, 20:57
      Ja zdawalem mature juz kawalek czasu temu. Dokladnie 10 lat w 1997 r. w
      miejscowosci pod Warszawa na "G". Prawda jest taka ze 2 czy 3 osoby dostaly
      wtedy takie ultimatum z polskiego. I przystaly na to. Byla to umowa z
      nauczycielem, zadnych pism te osoby nie podpisywaly. Ale kiedy mialy wpisane
      juz oceny wychowawca powiedzial im ze moga przyjsc na mature jezeli chca i
      nauczyciel od jezyka polskiego im zrobic nic nie moze. I faktycznie jedna osoba
      zdecydowala sie przyjsc. Zdac i tak nie zdala. Ogolnie zdalo mature wtedy chyba
      30, moze 40% klasy, ale kto chcial sie uczyc to mogl isc dalej. Ja zdalem na
      Politechnike i skonczylem.
      Reasumujac, proceder ten istnieje od wielu lat napewno w wielu szkolach w calej
      Polsce i nie jest to zadne nowe odkrycie. Dla niektorych jest to jedyny sposob,
      zeby skonczyc szkole i nie dziwie sie, ze korzystaja z tej mozliwosci.
    • Gość: Delia Ci nauczyciele robią im przysługę IP: *.zaodrze.punkt.pl 04.05.07, 21:54
      Niektórzy są za mało bystrzy żeby uzyskać choćby dopuszczający z danego
      przedmiotu i nauczyciel wyświadcza im przysługę mówiąc: "Dam ci dwóję ale nie
      idź na maturę, nie kompromituj siebie i naszej szkoły". I nie można tu mówić o
      niekompetencji czy lenistwie nauczyciela, jeśli przygotował 500 uczniów do
      matury i oni ją zdali. Tak było w mojej szkole wiele lat temu i uważam, że to
      jest fair. A jeśli ktoś uważa, że jest taki dobry i zasługuje na więcej niż
      niedostateczny to przecież bez problemu zda komis, czyż nie? Przecież
      nauczyciele nie robia tego ze złośliwości tylko po prostu realnie oceniają
      możliwości ucznia, a raczej ich brak
    • Gość: pk Re: Szantaż: matura albo świadectwo? IP: 213.76.172.* 04.05.07, 22:49
      chyba lepiej zaliczyc rok spokojnie, a mature zdac w przyszlym roku, niz miec 1
      z kilku przedmiotow i powtarzac caly rok.. a jezeli i napewno sa to uczniowie
      slabi to i tak nie wybiora sie na studia, a conajwyzej do studium, gdzie nie
      trzeba miec matury... w mojej klasie na taki uklad poszlo 2 osoby i nie zaluja,
      bo w przyszlym roku, jezeli w ogole zdecyduja sie na mature to nauczyciel nie
      bedzie mial nic do gadania! jedna z tych osob powtarzala juz raz rok i zalowala
      ze w tamtym roku nie zgodzila sie na taki uklad....
      to jest cos normalnego....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka