Łódzki Spacerownik - od 17 maja

07.05.07, 19:17
Ha!
Nareszcie w Łodzi (i zapewne w innych dużych miastach) pojawi się Spacerownik, czyli niecodzienny przewodnik po mieście.
Ciekawe co jako pierwsze pójdzie na tapetę...
Aż będe musiał kazać rodzinie kupować GW z tego powodu;)


(W Wawie właśnie trwa 3. edycja;)
    • nakole Re: Łódzki Spacerownik - od 17 maja 09.05.07, 09:06
      geograf napisał:


      > Aż będe musiał kazać rodzinie kupować GW z tego powodu;)


      ....aż nie kupuj, lepiej odkładaj tę kasę na czasy emerytalne, a rodzina jak
      chce to niech sama kupuje ;)

      • geograf Re: Łódzki Spacerownik - od 17 maja 09.05.07, 10:45
        Ach, boki zerwałem ze śmiechu :>
    • hubar Re: Łódzki Spacerownik - od 17 maja 09.05.07, 10:55
      Też jestem zadowolony że to będzie w Łodzi.
      Pierwsze ma iść Śródmieście. Z przecieków wiem, że spacer będzie nawet po
      Abramce (po co, nie wiem)
      • geograf Re: Łódzki Spacerownik - od 17 maja 09.05.07, 15:32
        hubar napisał:

        > Z przecieków wiem, że spacer będzie nawet po
        > Abramce (po co, nie wiem)

        Widziałeś warszawski spacerownik? O to właśnie w nim chodzi, to nie jest zwykły przewodnik. Bardzo fajny pomysł z Abramką, którą trzeba odczarować a nie pogłębiać stareotypy. Ciekawe ile ludzi przyjdzie na pierwszą wycieczkę (bo mam nadzieję, że również w Łodzi w niedziele będą spacery).
      • geograf Re: Łódzki Spacerownik - od 17 maja 09.05.07, 22:00
        wg bloga p. Podolskiej następny Spacerownik będzie po Księżym Młynie.
        Hm. Szkoda, że tak sztampowo, ale liczę na niecodzienny spacer po KM :-)
    • Gość: bene Re: Łódzki Spacerownik - od 17 maja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.07, 12:24
      Również drżę z niecierpliwości i emocji, znając niektóre osiągnięcia kolegów
      dziennikarzy z GW w dziedzinie łódzkiej geografii i historii.

      Ponieważ uliczne bilboardy wspominają, że będzie to „przewodnik po
      dzielnicach” ciekawi mnie przyjęta przez GW definicja „dzielnicy”.

      Albowiem:

      a) są jeszcze niektórzy mieszkańcy Łodzi, uważający, że miasto ma 5 dzielnic
      (Bałuty, Górna, Polesie, Widzew i Śródmieście)

      b) niektórzy skłonni za „dzielnice” uznać obszary, na jakie podzielono miasto w
      ramach „podarowanego” z Wa-wy - Systemu Informacji Miejskiej

      c) inni twierdzą, że „dzielnice” są równoznaczne z „osiedlami”, na jakie z
      bólem i szarpaniną podzielono miasto w ramach tworzenia „jednostek
      pomocniczych samorządu terytorialnego”

      d) są też miłośnicy przeróżnych regionalizmów, którzy za dzielnicę skłonni są
      uznać każdy obszar, większy niż dwie posesje, który kiedyś przez kogoś został
      w jakikolwiek sposób nazwany bez względu na okoliczności (kac, bitwa kibiców,
      kłótnia z teściową).

      W ten sposób mielibyśmy w Łodzi nie tylko „Lumumbowo”, „Limankę” i „Abramkę”
      ale również Górkę, Zatór, Błocko, Śmocko i Padołek, Kanał i Chaziaje,
      Klejarkę i Dziadoki, Koszary i Letniki. Że już nie wspomnę o ze
      siedmiu „Cegielniach” i „Gliniankach”.

      A miłośnicy historii mogą dorzucić jeszcze ze dwa tuziny nazw takich, jak
      Paradyz, Sellinówka, Langówek, Wolfówka lub Panna (parczek przy zbiegu
      Karpackiej i Chocimskiej, gdzie niegdyś był staw, w którym owa panna się
      topiła).

      Więc strasznie mnie ciekawi, jak to będzie z tymi dzielnicami w „spacerowniku”.
      Warszawskich edycji nie widziałem, tym większa emocja.

      Co do dzielnic, to mam do GW wielką prośbę:

      nie piszcie, że coś jest „na Rudzie” – bo to boli.
      Większość rejonów Łodzi łączy się z przyimkiem „na” - ale są wyjątki.

      Nie mówimy: na Śródmieściu, na Centrum, na Nowosolnej, na Łagiewnikach, na
      Arturówku, na Chocianowicach, na Wiskitnie, na Andrzejowie, na Helenówku, na
      Mileszkach, na Kochanówce.

      No i „na Rudzie” – łaski !!
      • geograf Re: Łódzki Spacerownik - od 17 maja 10.05.07, 12:39
        Już wiadomo, że drugi Spacerownik będzie po Księżym Młynie, czyli dziennikarze GW i p. Bonisławski obrali inną definicję "dzielnicy".
        Szkoda, że nie reklamują tego po prostu jako spacer po osiedlach Łodzi, no ale cóż.

        Mam nadzieję, że na jednej edycji się nie skończy i doczekam się spaceru po Chojnach, Mani i Julianowie :-)
        • ixtlilto Re: Łódzki Spacerownik - od 17 maja 10.05.07, 18:52
          Pierwszy będzie kawałkiem po Pietrynie, ale wcale nie po tej cześci deptakowej,
          więc może być ciekawie...

          A lepsza nazwą było by "spacerem po ulicach Łodzi"/
          • ixtlilto Trasa pierwszego spacerownika 12.05.07, 11:19
            bi.gazeta.pl/im/5/4120/z4120705X.jpg
    • Gość: bene Re: Łódzki Spacerownik - od 17 maja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.07, 11:46
      17 maja.
      Jestem pełen uznania – bardzo porządnie przygotowana faktografia, logicznie
      pomyślana trasa zwiedzania – kolejny raz „firma Bonisławski” pokazała swoją
      klasę.

      Jeśli w następnych odcinkach utrzyma ten standard, to jest szansa skleić
      całość w porządny przewodnik po Łodzi, na naprawdę dobrym poziomie.

      Przy dużej ilości faktów nie udało się uniknąć nieścisłości
      oraz, nazwałbym „uproszczeń”.

      Oto, co zwróciło moją uwagę przy pobieżnej , wstępnej lekturze:

      - str. 4, ulica Abramowskiego:
      ulica od swego powstania nosiła nazwę „Gubernatorska” , tak jest opisana na
      planach miasta. Nazwa wymieniona w przewodniku (Gubernialna) mogła przechować
      się jedynie w ułomnej pamięci lokalnej społeczności.

      - str. 5 , ulica Kilińskiego:
      wytyczona w 1825-26 na odcinku od Narutowicza na południe nie prowadziła
      przecież do wsi Widzew – ten sposób wytłumaczenia nazwy wydaje się zbyt daleko
      idącym uproszczeniem.
      Według map, ówczesna wieś Widzew (siedlisko) leżała wzdłuż Al. Piłsudskiego
      między Szpitalną a Widzewską (dzisiejszą), a zachodnia granica gruntów Widzewa
      przebiegała wzdłuż linii obecnej ul. Konstytucyjnej.
      Nazwę nadano, gdyż ulica leżała „od strony Widzewa”, nie zaś dla tego, że do
      niego prowadziła.
      Poza wszystkim, może warto wspomnieć, o „granicznym”, „peryferyjnym”
      charakterze ulicy , podkreślonym przez nazwanie jej przez niemieckich
      osadników „Buschlinie” , którą to nazwę przywołano podczas okupacji 1939-45;
      Odcinek Kilińskiego (Widzewskiej) od Północnej do Narutowicza powstał ponad 20
      lat po części południowej i przyjął nazwę tej starszej części.
      Przepraszam za przydługi wywód – spodziewam się, że o ul. Kilińskiego szerzej
      dowiemy się w którejś z kolejnych części „Spacerownika”.

      - str. 7 , Rynek Fabryczny, oraz str. 8 , Plac przed Katedrą:
      informacja dotycząca tego placu zawiera pewne niedopowiedzenie i może warto
      zaznaczyć w przewodniku co następuje:

      Podczas wytyczania Osady Rękodzielniczej Łódka żaden plac publiczny (rynek)
      nie był w tym miejscu planowany. Na planie Leśniewskiego z 1827 widzimy obszar
      skomasowanych ośmiu działek osadniczych oznaczony literą „B” – opisaną w
      legendzie do planu jako Plac Budowlany.
      Jak podaje A. Rynkowska (Ulica Piotrkowska, Wyd. Łódzkie, 1970, str. 39-40) w
      tym miejscu Rajmund Rembieliński planował założyć ogród i zbudować dla siebie
      pałac w ogrodzie.
      Plany te nie zostały zrealizowane, po roku 1831 (Powst. Listopadowe) plac
      porosły krzaki a na jego części Tytus Kopisch posiał sobie żyto.
      Dopiero w 1842 miasto zagospodarowało plac – na części zachodniej wybudowano
      Szpital ( obiekt zwiedzania nr 33 w Spacerowniku), zaś na obecnym placu
      katedralnym wystawiono drewniane jatki rzeźniczo-piekarskie i w ten sposób
      zaistniał tam rynek (Fabryczny, Sienny, Szpitalny).

      Wydaje się, że historia z niedoszłym pałacem Rembielińskiego jest na tyle
      ciekawa i mało znana, że warto o niej wspomnieć w przyszłym przewodniku.

      - str. 9 – ulica Wólczańska
      tereny wsi Wólka nie leżały „na tyłach działek tkaczy po zachodniej stronie ul.
      Piotrkowskiej”.

      siedlisko wsi Wólka znajdowało się wzdłuż wschodniej części obecnej ul
      Skrzywana oraz na terenie późniejszych z-dów Geyera (kwartał : Czerwona,
      Piotrkowska, rzeka Jasień, Wólczańska)
      Pastwiska i grunty orne tej wsi sięgały na północ w okolice obecnych ulic
      Żwirki i Wigury i to po obu stronach Piotrkowskiej.
      Mam nadzieję, że więcej o ulicy oraz o przypadku wysiedlonej wsi Wólka dowiemy
      się w jednej z kolejnych części Spacerownika.

      - str. 13, obiekt zwiedzania nr 47:
      ten „wąski, długi budynek” to po prostu kantor fabryczny Silbersteinów,
      siedziba dyrekcji i administracji. Właśnie tu, w gabinecie na piętrze został
      zastrzelony przez zbuntowanych robotników Mieczysław Silberstein. Policja
      zatrzymała siedmioro zamieszanych w morderstwo robotników, których rozstrzelano
      bez sądu w dniu 10 września 1907 roku, stąd wspomniana przy obiekcie nr 46
      dawna nazwa zakładów.

      Ponawiam wyrazy uznania i „konsumenckiej satysfakcji” z formy i treści
      publikacji.
    • jasam Re: Łódzki Spacerownik - od 17 maja ??? !!! 17.05.07, 13:04
      Niestety - część wydania w sprzedaży jest bez !!!! Spacerownika.

      Gazeto !!!!!
      • Gość: mall-kohn-tęt Re: Łódzki Spacerownik - uwagi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.07, 22:14
        (s. 6, prawa kolumna)
        Błagam i apeluję: nie piszcie dziennikarze-poloniści: zaadoptowane wnętrza, bo
        adoptuje się pacholę lubo dziewuszkę, a wnętrza/budynek ADAPTUJE! Wstyd!!! . No
        i to nadużywanie słowa rewitalizacja, co się odnosi do zespołów zabudowy. A tu
        mamy do czynienia właśnie z tym trudnym słowem: adaptacją i pracami
        konserwatorskimi.
        (s. 7) ABUDANTIA czy ABODANTIA?
        (s. 8) co to znaczy: postawiony powtórnie w podobnym stylu. Jaki to styl?
        uwaga generalna: w tekście kompletnie ignoruje się nazwiska współczesnych
        architektów, a podaje rzeźbiarza róz (s. 15) DLACZEGO?
        • Gość: bene Re: Łódzki Spacerownik - uwagi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 11:36
          Gość portalu: mall-kohn-tęt napisał(a):

          >(s. 7) ABUDANTIA czy ABODANTIA?

          Obfitość to po prostu ABUNDANTIA.

          Dwa razy literka "N" jest niezbędna.

          • Gość: bene Re: Łódzki Spacerownik - uwagi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 16:05
            Już mi się nie chce pisać o kolejnych 18 „hakach” , jakie wynalazłem, bo za
            chwilę odcinek Nr 2, to sobie poużywam na świeżo.

            Tylko jedna sprawa:

            nie mówcie dzieciom, że na Piotrkowskiej 243 stoi najstarszy piętrowy budynek w
            Łodzi (obiekt 43 „Spacerownika”).

            Po co bałamucić dzieciaki ?

            Najstarszy to on jest, ale na Piotrkowskiej ulicy jedynie i tylko w
            kategorii „domy mieszkalne”.

            Bo już pięć lat przed nim stały trzy 1-piętrowe kamienice na Placu Wolności
            (Nowy Rynek nr 7, 5 i 8).

            Nie wspominając już o tzw. „bielniku Kopischa” (1828), który nie był wcale
            bielnikiem, tylko budynkiem mieszkalnym z maglem i apreturą na parterze, co już
            wykazał w 2001 prof. K.Stefański z Katedry Historii Sztuki w UŁ
            • Gość: gosc Re: Łódzki Spacerownik - uwagi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 16:34
              Wszystko prawie prawda oprócz jednego. Sprawę Bielnika wyjaśnił jako pierwszy
              arch. Michał Domińczak z Instytutu Arch, i Urb, PŁ. Co zresztą przedstawił w
              ciekawym artykule/referacje wygłoszonym na sesji "sztuka łodzka" kilka lat temu.
              A prof. Stefański te ustalenia powtórzył w swych publikacjach, mam nadzieję
              podając źródło - czyli tekst Domińczaka (który potem został konserwatorem
              miejskim, jednakowoż nie z tego powodu).
              • yarro Off topic 23.05.07, 16:41
                Gość portalu: gosc napisał(a):

                > ...Domińczaka (który potem został konserwatorem miejskim, jednakowoż nie z
                > tego powodu)
                ==
                Mało kto wie, z jakiego. Ktoś wie?
              • Gość: bene Re: Łódzki Spacerownik - uwagi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.07, 11:52
                Doceniając dorobek obu Panów - wyższość Stefańskiego nad Domińczakiem jest
                taka, że Stefańskiego mam w domu na półce a za Domińczakiem musiałbym ganiać po
                środowiskowych konferencjach i żebrać o jakieś materiały .
            • Gość: bene Re: Łódzki Spacerownik - część 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.07, 12:00
              W porównaniu z częścią pierwszą widoczna znaczna poprawa w
              zakresie „niedociągnięć” rzeczowych.

              W kategorii „błąd rzeczowy” udało mi się znaleźć tylko jeden:

              - str. 5, notka biograficzna o Grohmannie:
              napisano: „przy rzece Jasień postawił tkalnię”.

              Rzeczka, przy której Grohmann wystawił tkalnię, na miejscu zrujnowanego
              folusza po Wendischu
              to nie Jasień, bo gdzie jest (lub była) Jasień – wszyscy wiemy.

              Ta krótka rzeczka, mająca początek w okolicy Wodnego Rynku nie miała nazwy,
              spiętrzona w staw (widoczny jeszcze na zdjęciu powyżej tekstu) napędzała
              tylko jeden młyn wodny, w 1824 przerobiony na folusz.
              Grohmann wystawił tkalnię (i przędzalnię) nad tą rzeczką, bo początkowo
              również
              wykorzystywał napęd wodny; nawet około 1854, kiedy zainstalował swą pierwszą
              maszynę
              parową, pozostawił alternatywną możliwość napędu wodą.

              W kategorii „mylące sformułowania”

              - obiekt nr 1, „Wodny Rynek”:
              a) napisano: „Karol Scheibler otrzymał (...) plac w środku parku”.
              Wcale nie „otrzymał” , tylko wykupił prawo wieczystej dzierżawy, a więc
              w istocie „kupił” .
              I nie „w środku parku” , tylko jego zachodnią część.
              Zresztą prawidłowe sformułowania użyto, opisując obiekt nr 5 , „Park
              Źródliska”.
              Wniosek – brak koordynacji.

              b) napisano: „wykupił część rynku przy pałacu”.
              W istocie nie wykupił, tylko wydzierżawił (ale już nie wieczyście),
              podobnie, jak w latach 1885 –
              1906 dzierżawił publiczną część parku Źródliska.

              - str. 5, „Beczki Grohmanna” , tekst petitem:
              a) czym się różni „spektakularne zdjęcie” od zdjęcia zwykłego ?
              Jeśli autorka chciała zaznaczyć, że „Beczki” są odkryciem ostatnich
              lat, to ja spieszę donieść,
              że zdjęcie tego obiektu zamieścił już Jan Dylik na stronie 119 swojego
              przewodnika
              „Łódź i okolice” wydanego w 1938. I bynajmniej nie dołączył negatywnego
              komentarza.
              b) pojęcie „sztuka przemysłowa” zawsze kojarzyło mi się z „ wzornictwem
              przemysłowym” a więc
              z wytworami przemysłu i rzemiosła; w przypadku budowli pozostałbym przy
              pojęciu
              „architektura przemysłowa”. Mimo, że architektura, to też sztuka.

              - str.9, opis „Młyny Księżego Młyna” , zresztą bardzo porządnie opracowany:

              a) liczba mnoga w tytule „ramki” miała być grą słów, takim małym
              paradoksem, ale - bez
              przesady.
              Księży Młyn był zawsze, w każdym czasie tylko jeden. Araszt, Wójtowski
              i Kulom stanowiły
              odrębne jednostki przestrzenne i nie należy sugerować, że wszystkie one
              w sumie stanowiły
              Księży Młyn
              b) użyte pojęcie „jurydyka” (przemysłowa Scheiblera) - to jest taka
              przewodnicka maniera, której
              jestem przeciwny; określenie „jurydyka” w tym kontekście jest:
              1. nieadekwatne
              2. anachroniczne,
              nie mówiąc już o tym, że słuchacze najczęściej w ogóle nie wiedzą o co
              chodzi .

              W kategorii „infantylizm” ( czyli świat w oczach dziecka)

              - obiekt 4, „pierwsza przędzalnia”.

              użyto sformułowania:

              „ale produkcja wciąż rosła i trzeba było znaleźć miejsce na następne fabryki”.

              Wygląda na to, że ta, raz puszczona produkcja rosła i rosła, a przerażony tym
              nieustannym wzrostem K. Scheibler w panice dobudowywał coraz to nowe fabryki,
              żeby ta produkcja miała gdzie dalej rosnąć.

              Przypomina się Wojciech Pokora, gotujący makaron w filmie „Poszukiwany,
              poszukiwana”.

              I to by było na tyle.

              • hubar bene 24.05.07, 13:32
                Bardzo proszę Cię o kontakt mailowy do mnie: hubar@gazeta.pl
              • Gość: bene Re: Łódzki Spacerownik - część 2 cd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.07, 13:48
                Chciałbym podzielić się kolejnymi uwagami:

                w kategorii „błąd rzeczowy”:

                - obiekt nr 1 , „Wodny Rynek”

                a) w opisie granic Nowej Dzielnicy pominięto ulicę Trębacką (dzisiaj
                Uniwersytecka).
                Niesłusznie, gdyż trójkąt ulic Narutowica – Kopcińskiego – Uniwersytecka był
                również częścią tej Nowej Dzielnicy.

                b) czytamy: pośrodku Nowej Dzielnicy wytyczono obszerny plac (...).

                Każdy może wziąć do ręki plan Łodzi i zakreślić sobie zarys Nowej Dzielnicy.
                Wtedy zobaczy, że Wodny Rynek nie jest bynajmniej „pośrodku” , a najwyraźniej
                w południowo zachodnim kącie tejże.

                w kategorii „pominięcia”.

                - obiekt nr 16 „przędzalnia odpadkowa”.

                Szkoda , że poprzestano na zdjęciach. Nie wspomniano, że była to jedna z tych
                fabryk, których Scheibler nie zbudował a kupił sobie „gotową”.
                Kiedy i od kogo nie napiszę, bo ostatecznie co, czy to ja piszę przewodnik ?

                - strona 8 – notka o dziejach zakładów Scheiblera, po obiekcie nr 19.

                Jeśli już uznano za pożyteczną wzmiankę o powojennej historii zakładów, szkoda,
                że pominięto oryginalne zjawisko społeczno – gospodarcze. Otóż po erze
                centralizacji (1949), nastąpiło wahnięcie w drugą stronę i Zakłady im. Stalina
                podzielono w 1956 na:
                - ZPB im. Obrońców Warszawy (Księży Młyn)
                - ZPB im. A. Mickiewicza (Nowa Tkalnia)
                - ZPB im. T. Kościuszki (Bielniki)
                - ZPB im. Obrońców Westerplatte (Grohmann)

                Od 1962 trzy pierwsze połączono w „Obrońców Pokoju” a w 1964 dołączono
                Grohmanna.
                Wszystko to nazwano UNIONTEX około 1972.

                - obiekt nr 18 – stadion.

                Skoro kilkakroć wspominamy wizytę papieża i miejsca jego pobytu może należało
                wspomnieć, że z płyty tego stadionu, 13 czerwca 1987 około godziny 19,00
                wzleciał w przestworza Biały Ojciec.

                A wiatr wzbudzony łopatkami wirnika Jego Helikoptera wzburzył włosy piszącemu
                te słowa.



    • geograf 31 maja 31.05.07, 14:01
      ""Spacerowniki" ukażą się 31 maja oraz 14 i 21 czerwca.

      Najbliższy poświęcimy miejscom związanym z Papieżem Polakiem i łódzkimi świętymi."

      Ręce mi opadły po przeczytaniu zapowiedzi dzisiejszego Spacerownika.

      Rozumiem, że w pierwszej edycji omawia się to, co popularne i chwytliwe. To, co ma się sprzedać, ale to jest chyba przekroczenie pewnej granicy. Czy jest to naprawdę aż tak ważne temat, aby spychać na później spacery po osiedlach/dzielnicach? To mogłoby się ukazać jako zakończenie tej serii/łódzkich wydań Spacerowników, ale już w trzeciej części?!
      A już myślałem, że gazeta przestała wazelinować Piotrkowską 104.
      Ech.
      • geograf Re: 31 maja 31.05.07, 14:16
        Czy w dzisiejszym dodatku znalazło się miejsce na ważne osobistości innych, historycznych wyznań Łodzi? O ile oczywiście takowe były - nie ukrywam, że zadaję o to pytania w ciemno.
        Jak to się ma do kreowania wizerunku Łodzi, jako miasta czterech kultur?
        (BTW: na Placu Wolności mamy ciekawą scenkę: z jednej strony biuro Festiwalu Dialogu Czterech Kultur, a z drugiej spory banner: Łódź Katolicka, wystawa stała)
      • Gość: bene Re: Spacerownik -31 maja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 14:38
        Istotnie - numer "łagiewnicki" tak ocieka świętością, że aż nie wypada się
        czepiać.

        Więc tylko kilka uwag porządkowych:

        - str. 5, Kościół MB Zwycięskiej, tekst w ramce, uwagi:
        a) nie kościół, a parafię utworzono w lipcu 1928 (jak można utworzyć
        kościół ? chyba, że chodzi o nową religię)
        b) kościół oddano do użytku w 1938 roku ( tj 10 lat później niż podano).

        - str. 7, obiekt nr 14, kość. św. Teresy od DJ:
        Jeśli spotkacie kogoś, kto stwierdzi, że tymczasowy kościół parafialny,
        przeniesiony tu z Chojen (drewniany) nie był najstarszym łódzkim
        kościołem – nie protestujcie. Ten ktoś będzie miał rację.

        - str. 9 – obiekt 24, Park „Wenecja”.

        tekst podaje: „ nazwa (...) od licznych kanałów (...), stawy zasilane
        przez Jasień.”

        Komentarz:
        Stawy były dwa, a kanał – jeden.

        Stawy nie były zasilane przez Jasień, bo wtedy woda musiałaby płynąć
        pod górę, a o takim cudzie św. Faustyny źródła milczą.

        Stawy wypełniały wody powierzchniowe z rejonu obecnego szpitala im.
        Kopernika i ulicy Sanockiej, które, jeśli był ich nadmiar,kanałem
        spływały do Jasienia.


        - str. 40 , obiekt 40, w tekście ogólnym o Łagiewnikach:

        podano:

        Łagiewniki to stara (..) wieś (...). Po 1945 włączono ją w granice
        Łodzi, obdarowując miasto (...) terenem leśnym.

        Komentarz:
        a) Po 1945 włączono w granice Łodzi osady:
        - Łagiewniki Małe (54 domy)
        - Łagiewniki Folwark ( 6 domów)
        - Łagiewniki Klasztor (2 domy);

        Pozostała część Łagiewnik, czyli
        - Łagiewniki Nowe ( 55 domów)
        - Łagiewniki Stare (13 domów)
        - Łagiewniki Poklasztorne (7 domów)

        do dzisiaj pozostaje poza granicami miasta Łodzi.

        Według liczby domów (stan z ok. 1936) – łącznie 137,
        do Łodzi włączono 62, czyli jedynie 45 % Łagiewnik

        b) co do „obdarowania” :
        z całej powierzchni lasu,czyli ok. 1230 ha, prawie połowa (545 ha, tj 44 %)
        została w 1925 zakupiona przez gminę miejską Łódź, (częściowo jako
        rozliczenie zobowiązań podatkowych Heinzlów);

        pozostała, prywatna część lasu została w 1945 upaństwowiona i dopiero
        komunalizację tej części, około roku 1995, można uznać za „obdarowanie”
        Łodzi.





    • geograf 21 czerwca 21.06.07, 16:16
      Jestem ciekaw Waszych opinii na temat ostatniego przed wakacjami Spacerownika. Jak udał się on jego twórcom?


      Taka dygresja, dotycząca całej serii:
      Przyglądając się temu wydawnictwu odnoszę wrażenie, że albo twórcy nie wierzyli w sukces (sens, potrzebę?) takiego nietypowego przewodnika po Łodzi, albo nie mieli na niego pomysłu (Co trochę może dziwić, bo nie ukazał się on nigdzie indziej poza Łodzią, więc chyba nie był to odgórny nakaz redakcji z Czerskiej).
      Była spora promocja na ulicach Łodzi, to fakt. Ale na swojej łódzkiej stronie GW jakoś tej serii nie eksponuje. Tylko od czasu doc zasu pojawia się banner, ale podstrony (podobnej do tej: miasta.gazeta.pl/warszawa/0,80371,4086043.html ) nie uświadczysz. Informacje o Spacerownikach i spacerach są wrzucane do "Przystanku Łódź" -średni pomysł, szczególnie gdy echa tej akcji już przebrzmiały.
      Do tego dochodzi ten nieszczęsny przewodnik śladem łódzkich świętych w środku "sezonu" i brak numeru przed długim weekendem. Warszawskiej redakcji to nie przeszkodziło, Muranów ukazał się w środę, a okolicznościowy Spacerownik po cmentarzach na Powązkach (nie tylko katolickim!) ukazał się przed 1. listopada, a nie na wiosnę.

      Mam nadzieję, że to tylko choroby wieku dziecięcego (choć też dziwne, gdyż mogli wspomóc się doświadczeniami panów Urzykowskiego i Majewskiego).
      Oby ukazała się druga seria Spacerowników i oby nie zabrakło pomysłów na niecodzienne przedstawienie łodzianom ich własnego miasta. Droga Pani Joanno, odwagi!

      (Natomiast gdyby ktoś był ciekaw jak wyglądało to w Warszawie, służę prawie wszystkimi odcinkami trzech serii Spacerowników:-)
Pełna wersja