Dodaj do ulubionych

Windykatorzy ścigają członków bibliotek

IP: *.pai.net.pl 07.05.07, 20:34
Ksiązki oddałem, ale nie zapłaciłem kary. Bedą mnie ścigać?
Obserwuj wątek
    • Gość: jola Windykatorzy ścigają członków bibliotek IP: *.wimbp.lodz.pl 08.05.07, 13:35
      Może trzeba by uświadomić czytelnikom, że przetrzymywanie książki to jest
      zwykła kradzież!!! Tak nazwijmy to po imieniu. Zapisując się do biblioteki
      kazdy podpisuje, że zapoznal się z regulaminem (zawsze opiniowanym przez
      prawnika)gdzie podane sa sankcje za przetrzymywanie. Jakoś nikt wtedy nie
      protestuje, a potem zdziwienie: przeciez to podobno niezgodne z prawem,
      dlaczego mam płacić itp. Podobno pożyczjąc ksiązki traci się przyjaciół i chyba
      coś w tym jest. Jola
      • Gość: merci Re: Windykatorzy ścigają członków bibliotek IP: *.torun.mm.pl 09.05.07, 00:33
        Mała dygresja:
        nazwijmy jeszcze po imieniu kradzieżą: zaleganie z wypłatą wynagrodzenia,
        zaleganie ze zwrotem nadpłaty, kaucji, zaleganie z doręczeniem przesyłki przez
        pocztę, opóźnienia pociągów, tramwajów, autobusów (kradną czas, co przy dobrej
        jego organizacji przekłada się na pieniądze, a więc kradzież
        pieniędzy),spóźnienia nauczycieli i wykładowców na zajęcia, przeciąganie spraw w
        sądach, pogaduszki w biurach na tematy ogólne, przerwy na papierosa w
        pracy...hmm - czy w tym ostatnim przypadku nie wchodzą jednak w grę prawa
        człowieka?
      • Gość: zyg_zyg Re: Windykatorzy ścigają członków bibliotek IP: *.chello.pl 09.05.07, 13:13

        Mogą czytac tylko cieniutkie książeczki. Albo wypozyczac grubsze na miesiac,
        czytać piec stron, a potem zrobic sobie odpoczynek (zwracajac oczywiscie
        ksiazke do biblioteki)

        Albo "przedłużyć książkę", tzn przesunąć w bibliotece termin jej zwrotu. U mnie
        można to zrobić telefonicznie - choc ja i tak zwykle przegapiam termin oddania.
        Kary place dosc regularnie.
      • Gość: anna Re: Windykatorzy ścigają członków bibliotek IP: *.radioalfa.pl 08.05.07, 17:15
        Uważam, że karanie takie nie jest bezpodstawne i nie ma to żadnego związku z
        polityką. Dlaczego wcześniej mimo wezwań książek nie oddali? A teraz jak trzeba
        zapłacić to w końcu zaczęli o swoich wypożyczonych ksiązkach myśleć.Po to są
        terminy i regulaminy żeby ich przestrzegać.Złotówka za dzień to realna
        kwota.Zapominalscy egoiści, ludzie potrzebują tych książek a Wy sobie na nich
        "wisicie". Jak nie chcecie oddawać, to nie pożyczajcie, tylko sobie kupcie w
        księgarni.Przetrzymywanie książki latami, to chamstwo!
        • kasiakonwalia Re: Windykatorzy ścigają członków bibliotek 08.05.07, 19:21
          no wlasnie, przeciez to nie jest tak, ze bibliotek siedziala cicho i nie
          przypominala o oddaniu, a teraz nagle TRACH i windykacja. to jest po prostu
          kolejny przyklad niesolidnosci i braku myslenia o bliznich - w tym jakze
          przeciez chrzescijanskim kraju.
          Co by powiedzial JPII czlowiekowi, ktory ukradl ksiazki z biblioteki?
    • Gość: Bibliotkarz Re: Windykatorzy ścigają członków bibliotek IP: 85.198.214.* 08.05.07, 21:52
      Przykro mi ale Pan mecenas nie ma racji. Istnieje coś takiego jak prawo o
      zakładzie publicznym (a biblioteka takim zakładem jest), które powiada,że zakład
      ów w stosunkach z klientami (czytelnikami) ma prawo jednostronnego kształtowania
      stosunków cywilno - prawnych. Chodzi o to, że jeżeli strony (czyli w tym
      przypadku biblioteka i czytelnik)umawiają się, że zgodnie będą respektować swoje
      wzajemne prawa i obowiązki określone np. w regulaminie korzystania ze zbiorów
      bibliotecznych (a zgodnie z ustawą "o bibliotekach", regulamin ten ustanawia
      kierownik biblioteki), to po podpisaniu stosownej umowy, którą w tym przypadku
      jest zobowiązanie czytelnicze, ponoszą też konsekwencje złamania ustalonych
      reguł. W regulaminach bibliotecznych obok kar za zagubienie książek
      (równowartość inwentarzowa) są również kary za ponadterminowe przetrzymanie (lub
      nie oddanie) wypożyczonych pozycji. W stosunku do czytelników, którzy
      dopuszczają sie takiego procederu biblioteki wszczynają postępowanie
      windykacyjne (monity, wezwanie sądowe do zapłaty, komornik, windykator). Z
      praktyki wiem, że biblioteki w wyniku tych postępowań odzyskują książki, lub
      pieniądze. I zapewniam, ze wszystko jest zgodne z prawem, co potwierdzają opinie
      prawników i decyzje sądów. Z całej historii płynie jeszcze jedna istotna korzyść
      - wielu cwaniaczków i obśmiewaczy zaczęło szanować książki i biblioteki.
      Dotychczas wydawało im się, że to mienie nie ma właściciela, więc można je kosić
      w najlepsze. Bibliotekarze na szczęście mają cojones i znają sie na swojej
      robocie lepiej niż niejeden policjant.
      P.S.
      I jeszcze jedno. Kierownicy bibliotek odstępujący od windykacji i ogłaszający
      akcje amnestyjne, narażają się na zarzut niegospodarności. Dbałość o zbiory to
      ich obowiązek!
      • Gość: Templariusz Re: Windykatorzy ścigają członków bibliotek IP: *.lodz.dialog.net.pl 08.05.07, 22:50
        No cóż, nie wiem do końca, co masz na myśli mówiąc "zakład publiczny". Chodzi Ci
        o działalność gospodarczą, czy kulturalną? Bo biblioteki prowadzą tą drugą...
        Nie wiem też, czemu wszyscy myślą, iż ludzie nie oddający książek wszyscy są
        cwaniakami i złodziejami... Zmartwię Was, niestety tak nie jest. Przyszło mi od
        tych zbójów (czyt. windykatorów) do zapłacenia 1300 zł. Owszem, przetrzymałem
        książkę dość długo i to jest tylko i wyłącznie moja wina, jednak nie było moim
        zamiarem zatrzymanie jej dla siebie/kradzież. Są to rzeczy, o których w toku
        dnia codziennego zapomina się. Jasne, że jest wielu takich cwaniaczków, którzy
        biorą i nie oddają z czystym zamiarem zatrzymania książki dla siebie. Ale weźcie
        też pod uwagę fakt, że wiele osób zwyczajnie zapomina. Kara, jaką nakładają
        biblioteki i jaką chce ściągać ta złodziejska firma jest delikatnie
        powiedziawszy niewspółmierna do czynu. Bo za książkę, która kosztuje 6 złotych
        płacić 1300 złotych, to jest lekka przesada. To trochę tak, jakby do pieszego
        przechodzącwego na czerwonym świetle policja otwierała ogień... Owszem, wina
        leży po stronie zapominalskich, ale takie kary, to dla mnie zwyczajna lichwa i
        złodziejstwo.
        • avvg Re: Windykatorzy ścigają członków bibliotek 09.05.07, 00:30
          ą to rzeczy, o których w toku
          > dnia codziennego zapomina się.

          Mimo monitow przysylanych regularnie przez biblioteke?
          Lichwa i złodziejstwo? A kto ci kazał pożyczać książki? Może pożycz sobie od banku 100 zł i zobacz,
          jak to działa. Nie umiesz ze zrozumieniem przeczytać regulaminu wypożyczalni?
          Ciekawe, czy tak samo zareagowałbyś na pretensje Beverly Hills, do ktorego zapewne chadzasz
          pożyczać filmy ze Szwarcenegerem (a może jesteś światowy i mówisz Szłorcenegr)? Zapewne nie.
          Jeśli ktoś tu jest złodziejem... no, to może niekoniecznie ty, ale masz zadatki.
          • Gość: e Re: Windykatorzy ścigają członków bibliotek IP: 82.160.246.* 09.05.07, 00:57
            Ja oddałam tomik poezji do biblioteki jednak pani nie mogła znaleźć kartonika,
            który trzeba włożyć w książkę i książkę odłożyła na bok mówiąc, że wypełni nowy
            druczek później bo teraz dużo ludzi itp. i dostałam już chyba trzecie
            upomnienie, że nie oddałam książki. Trzeba zaznaczyć, że niejednokrotnie
            biblioteki mają duży bałagan i same gubią książki, później upominając się o nie
            u ludzi, którzy w ogóle o nich nie pamiętają.
          • Gość: iron Re: Windykatorzy ścigają członków bibliotek IP: *.chello.pl 09.05.07, 01:06
            ostatnio właśnie zdarzyło mi się przetrzymać dwie książki przez 9 dni ponad
            termin zwrotu do biblioteki. poprzednio wypożyczyłem może z 10 tytułów i
            oddałem je na czas. tym razem właśnie w natłoku spraw bieżących omsknąłem się o
            te 9 dni (wypadło mi to z głowy, zatem działanie nieumyślne, choć wina jest).
            jaki był mój niesmak, kiedy usłyszałem, że jestem winny bibliotece 5,60 zł.
            wkur...em (można sobie wybrać pomiędzy dwoma wyrazami, nie wulgarnym i
            wulgarnym), bo w sumie książki oddałem w jeszcze rozsądnym terminie, a przedtem
            miałem czyste konto w tym względzie, więc mogli dać ostrzeżenie, a nie od razu
            karę. to po prostu brak elastyczności. wszak biblioteki nie są jeszcze bankami
            i mogłyby jako organizacje non profit stosować nieco bardziej łagodne i
            indywidualne podejście do czytelnika.
            nie zapłaciłem. mają moje vadium 30zł i nie będę na razie pożyczać od nich
            książek. tak po prawdzie to te tytuły, czy by u mnie były jeszcze kolejne 30
            dni, najpewniej by nikt nie pożyczył, bo książki z infromatyki, jak wiem z
            częstej praktyki przeglądania tytułów w katalogu, nie cieszą się wypożyczeniami
            (książki te się dezaktualizują i wiele osób woli naukę tylko z komuterem) i są
            stale na półce bliblioteki. niesmak pozostał.
            ciekaw jestem jak się mają zasady umowy użyczenia (popularnie mówimy o
            pożyczeniu, pożyczyłem to i to), bo taka ma tu miejsce, do możliwości
            stosowania kar w oparciu o regulaminy bibliotek. jak to wygląda prawnie.
          • Gość: Templariusz Re: Windykatorzy ścigają członków bibliotek IP: *.lodz.dialog.net.pl 09.05.07, 02:58
            Tego, co mi przysyłali nie nazwałbym regularnym przysyłaniem. Ze dwa może
            dostałem w ciągu 4 lat. Telefony do przetrzymujących książki? Bzdura. Każdy
            mierzy swoją miarą. Jeśli gustujesz w Szłorcenegerze, jak to ładnie nazwałeś,
            czy też "Żanklodzie Wandamie", jak zapewne być to ujął, to jest to Twoja brocha.
            Jeśli chodzi o B.H., to nawet nie wiem gdzie to jest. A w kwestii książki, już
            ja dawno oddałem. Nie sądź, abyś nie był sądzony...
            • avvg Re: Windykatorzy ścigają członków bibliotek 09.05.07, 10:10
              nie będę się już z Tobą wdawać w dalszą dyskusję, bo to strata czasu, jesteś z tej grupy ludzi, którzy swój
              poziom intelektualny chcą podnieść w oczach rozmówcy tym, że nie wiedzą, gdzie jest BH:) W BH jest
              sporo rzeczy wartych obejrzenia, uwierz mi.

              A jeśli chodzi o monity - rozumiem, że 2 to mało, ale dlaczego w takim razie pyszczysz, że Ci nie
              przypomniano?
              • Gość: Templariusz Re: Windykatorzy ścigają członków bibliotek IP: *.lodz.dialog.net.pl 09.05.07, 10:41
                Faktycznie nie ma to chyba większego sensu, szczególnie, że drugi raz odpisujesz
                w tym samym tonie starając się mnie obrazić i przy okazji coś udowodnić. Nie
                wnikam co, bo mało mnie to obchodzi i trochę zbaczamy przez to z tematu, ale
                jeśli chodzi o monity, to dostałem jeden dawno dawno temu i zwyczajnie o tym
                zapomniałem. Tobie się to nie zdaża? To niezwykle interesujące. Postaraj się
                najpierw popatrzeć na swoje podwórko, zanim zaczniesz oskarżać innych,
                szczególnie tych, którzy przyznają się do błędu. Pozdrawiam.
      • Gość: iron Re: Windykatorzy ścigają członków bibliotek IP: *.chello.pl 09.05.07, 01:08
        oj bibliotekarz!
        ostatnio właśnie zdarzyło mi się przetrzymać dwie książki przez 9 dni ponad
        termin zwrotu do biblioteki. poprzednio wypożyczyłem może z 10 tytułów i
        oddałem je na czas. tym razem właśnie w natłoku spraw bieżących omsknąłem się o
        te 9 dni (wypadło mi to z głowy, zatem działanie nieumyślne, choć wina jest).
        jaki był mój niesmak, kiedy usłyszałem, że jestem winny bibliotece 5,60 zł.
        wkur...em (można sobie wybrać pomiędzy dwoma wyrazami, nie wulgarnym i
        wulgarnym), bo w sumie książki oddałem w jeszcze rozsądnym terminie, a przedtem
        miałem czyste konto w tym względzie, więc mogli dać ostrzeżenie, a nie od razu
        karę. to po prostu brak elastyczności. wszak biblioteki nie są jeszcze bankami
        i mogłyby jako organizacje non profit stosować nieco bardziej łagodne i
        indywidualne podejście do czytelnika.
        nie zapłaciłem. mają moje vadium 30zł i nie będę na razie pożyczać od nich
        książek. tak po prawdzie to te tytuły, czy by u mnie były jeszcze kolejne 30
        dni, najpewniej by nikt nie pożyczył, bo książki z infromatyki, jak wiem z
        częstej praktyki przeglądania tytułów w katalogu, nie cieszą się wypożyczeniami
        (książki te się dezaktualizują i wiele osób woli naukę tylko z komuterem) i są
        stale na półce bliblioteki. niesmak pozostał.
        ciekaw jestem jak się mają zasady umowy użyczenia (popularnie mówimy o
        pożyczeniu, pożyczyłem to i to), bo taka ma tu miejsce, do możliwości
        stosowania kar w oparciu o regulaminy bibliotek. jak to wygląda prawnie.
    • walluk Nie popadajmy w paranoję, przecież.... 09.05.07, 03:22
      nie można żądać za uszkodzenie malucha oddania mercedesa po dwudziestu latach,
      pomimo sporządzenia odpowiedniej umowy. Mnie się wydaje że firmy windykacyjne
      upatrzyły sobie łakomy kąsek w postaci uzytkowników bibliotek. Tak naprawdę
      liczą na to, że Ci którzy przetrzymali książki sie przestraszą i zapłaca choćby
      część tej sumy co i tak będzie sukcesem. Szczerze w to wątpię, że mogą sądownie
      wyegzekwować kwotę 100 razy wyższą od wartości książki. Oni tez pewnie o tym
      wiedzą i zadnej sprawy nie skierują do sądu.
      • Gość: merci Re: Nie popadajmy w paranoję, przecież.... IP: *.torun.mm.pl 09.05.07, 08:55
        Podstawowe pytanie: dlaczego biblioteki czekają kilka lat z wysłaniem upomnienia?
        Podstępnie liczą na większe zyski, czy co?

        Czy nie powinny wysłać niezwłocznie po upływie terminu zwrotu książki i w
        przypadku braku reakcji na np. 3 upomnienia - wszcząć windykację?

        Nie zapłaciłabym po kilku latach ani złotówki za jakiś stary, nieaktualny
        podręcznik!
    • Gość: Czytelnik Re: Windykatorzy ścigają członków bibliotek IP: *.ckzeto.com.pl 09.05.07, 10:54
      Hmmm ciekawa sprawa. Też otrzymałam takie "upomnienie" i nie wiem co o tym myśleć. Nie mam ich książek, ostatni raz byłam w tamtej bibliotece jak chodziłam do liceum czyli jakieś 8-9 lat temu. I domagają sie ode mnie kupe kasy. Pamiętam, że przestałam do nich chodzić po tym jak przy oddawaniu książki zostałam posądzona o jej zniszczenie (a ona była owszem zniszczona już przy wypożyczaniu) i wymuszono na mnie płacenie im za tą ksiazke. A teraz chcą kasy za nie oddanie czegoś czego nie mam. Pogieło ich czy co??

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka