Dodaj do ulubionych

Od poniedziałku ogólnopolski strajk w 193 szpit...

IP: *.cern.ch 18.05.07, 14:29
i bardzo slusznie. W pelni popieram lekarzy.
Obserwuj wątek
        • kszira Re: Od poniedziałku ogólnopolski strajk w 193 szp 18.05.07, 15:39
          widzisz akurat mam do czynienia z lekarzami i z informacją ile zarabia lekarz na
          umowę o pracę w państwowym szpitalu...
          Niektórzy z wieloletnim doświadczeniem,po 5 latach studiów i 3 specjalizacji ,
          ciągle podnoszący swoje kwalifikacje zarabiają 2200 brutto !!!To jest niecałe
          1500 netto!!!Żeby żyć godnie pracują na kilku etatach w prywatnych przychodniach
          po 36 godzin bez przerwy...
          A w urzędach???
          Od 7:30 - 15:30 i NARA!!!
          Więc o czym Ty mi tu piszesz!!
          • Gość: nielekarz Re: Od poniedziałku ogólnopolski strajk w 193 szp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 20:24
            > Niektórzy z wieloletnim doświadczeniem,po 5 latach studiów i 3 specjalizacji ,
            > ciągle podnoszący swoje kwalifikacje zarabiają 2200 brutto !!!To jest niecałe
            > 1500 netto!!!
            Urzędnik z wyższym wykształeceniem i długim stażem pracy zarabia tyle samo,
            znosząc złe humory interesantów, którzy uważają, że rozmowę trzeba zacząć
            od "bo wy wszyscy jesteście mafia". W dodatku takie mądrale jak Ty cięgle go
            opluwają, choć nie mają zielonego pojęcia o pracy w urzędzie.
            BTW urzędnikom NIE WOLNO strajkować. Nie wolno, rozumiesz???

            > Żeby żyć godnie pracują na kilku etatach
            Nikt ich do tego nie zmusza.

            > A w urzędach???
            > Od 7:30 - 15:30 i NARA!!!
            Gdyby lekarz poprzestał na 1 etacie też by robił "nara" po ośmiu godzinach.

            Uprawiasz cienką propagandę, dziewuszko.
        • Gość: lekarz Re: Od poniedziałku ogólnopolski strajk w 193 szp IP: *.kablowka.waw.pl 18.05.07, 19:58
          urzednicy pewnie zarabiaja za malo .zgadzam sie z tym ze kompetentni powinni
          otrzymywac wyzsze place.podobnie policja naraza sie za smieszne pieniadze
          podobne do tych co lekarze.tyle ze maja mozliwosc odejscia na emeryture po 15-
          25 latach.bedac lekarzem nie ma takiej mozliowsci-w panstwowej sluzbie zdrowia
          pelnisz "sluzbe" ale nie masz przywilejow sluzb mundurowych.mamy duzy szacunek
          do innych "budzetowcow".
        • ala.l Re: Od poniedziałku ogólnopolski strajk w 193 szp 18.05.07, 22:54
          Gość portalu: MK napisał(a):

          > NO nie rozsmieszaj mnie Ala :) Odebrac urzędnikom. Tylko z czego? MOże z 1500
          > brutto przeciętnej pensji w samorządach (z wyższym wykształceniem!!!)? weźmy
          > policji, wojsku, wspomnianym urzędnikom, naucycielom i górnko, niech lekarze
          > mają zajebiści, reszta jest nieważna..

          reszta nie musi na okraglo podejmowac decyzji zwiazanych ze ratowaniem zycia..
          coz za porownanie..!!??
    • Gość: prof. dr Lepper to woda na młyn wiadomych elementów! IP: *.jjs.pl 18.05.07, 14:55
      to ręka podniesiona na lud polski, w trudzie budujący prawe i sprawiedliwe
      państwo według zasad kaczyzmu-lepperyzmu!

      Trudno oczekiwać by jakiś lekarz miał zarabiać lepiej niż specjalista z nadania
      Koalicji rządzącej, który jest frontowym przyczółkiem w walce Jarosława z
      narodem o lepsze jutro!

      Jak może być normalnie skoro Premier ma z mamą wspólne konto w banku i nie ma
      własnego! Czy dostaje kieszonkowe?
    • Gość: MK Od poniedziałku ogólnopolski strajk w 193 szpit.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.07, 15:06
      5000 złotych dla lekarza bez specjalizacji, a bodajże 7 czy 8000 ze
      specjalizacją. Ja rozumiem, że odpowiadają za życie ludzkie, ale to jest
      przesada.Jeżeli chcą tyle zarabiac, to nauczyciele też więcej. Początkujący np
      1500 na rękę, a dyplomowany 4000. Jeżeli i oni, to żołnierze o 50% więcej. A
      jak zołnierze, to policjanci, straznicy i inni mundurowi. Co z urzędnikami, im
      tez dajmy zamiast 800 dla mł. referenta, nich zaczyna od 1500, inspektor ma z
      3000. I jeszcze jedno, jak białe kitle dostaną podwyżkę, to niech ktoś sprawdzi
      ich złodziejski proceder wykorzystywania sprzętu aństwowego do prywatnych
      praktyk.
    • Gość: pocałójta wójta i co jeszcze?! IP: 62.29.136.* 18.05.07, 15:15
      propozycje ozzl (x1,75, x2, x3) można uznać za kpine. jesli pensje lekarzom nie
      pasują, proponuję przebranzowić się - wtedy przekonają się, że nie wystarczy
      skońćzyć studiów i mieć doświadczenie, żeby dobrze zarabiać. trzeba się jeszcze
      bardzo starać, a tego większości naszych konowałów brakuje. jasne, każdy
      chciałby pieprzonego socjalizmu: czy się stoi czy się lezy 2000 się nalezy.
      dlaczego mam zapierniczać, żeby cholerni lekarze mogli wyżywić swoje bachory,
      opłacić wakacje na majorce, za pieniądze z moich podatków? ozzl to banda
      cholernych złodziei.

      propozycja kaczora o stałej i to solidnej podwyżce jest moim zdaniem
      kompromisowa i zdroworozsądkowa.
      • jerzy_w11 Re: i co jeszcze?! 18.05.07, 15:19
        > propozycje ozzl (x1,75, x2, x3) można uznać za kpine. jesli pensje lekarzom
        nie
        > pasują, proponuję przebranzowić się - wtedy przekonają się, że nie wystarczy
        > skońćzyć studiów i mieć doświadczenie, żeby dobrze zarabiać. trzeba się
        jeszcze
        > bardzo starać, a tego większości naszych konowałów brakuje. jasne, każdy
        > chciałby pieprzonego socjalizmu: czy się stoi czy się lezy 2000 się nalezy.
        > dlaczego mam zapierniczać, żeby cholerni lekarze mogli wyżywić swoje bachory,
        > opłacić wakacje na majorce, za pieniądze z moich podatków? ozzl to banda
        > cholernych złodziei.

        Widać, że masz kompleksy wobec wykształconych ludzi. Pogoniłbyś wykształciucha,
        nie? Ciekawe czy podobne miałeś zdanie o górnikach...
          • jerzy_w11 Re: i co jeszcze?! 18.05.07, 15:29
            > MOże to ty masz kompleks. Tutaj chodzi o to, aby nie robic przepaści między
            > poszczegolnymi grupami zawodowymi,

            Dokładnie w tym strajku chodzi o to, aby nie było przepaści między lekarzami a
            poszczególnymi grupami zawodowymi. 1200 brutto po studiach medycznych to chyba
            to co miałeś na myśli mówiąc o przepaści.
            • Gość: MK Re: i co jeszcze?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.07, 15:37
              No dobrze, ale co taki lekarz po studiach potrafi - doiero uczy sie tego
              zawodu, i nie chce mi się wierzyc, aby dostawal 1200 zł bruto. Nawet jeżeli, to
              zwróc uwagę, że inne profesje, nie przewiduja dla ludzi po studiach wyższego
              wynagrodzenia. Dotyczy to zarówno małych jak i dużych miejscowości.
              • jerzy_w11 Re: i co jeszcze?! 18.05.07, 15:45
                Gość portalu: MK napisał(a):
                >>nie chce mi się wierzyc, aby dostawal 1200 zł bruto.

                Matrix, co nie? Czujesz się jak po połknięciu pigułki. Zapewniam i mam taki
                dowód: 1200 brutto, Warszawa. Jak będziesz miał szczęście to za 1000 znajdziesz
                opiekunkę do dziecka w Warszawie. Wyobraź sobie, że jako facet przynosisz do
                domu 1200 i masz dzieci...Aha i Ci lekarze zaraz po studiach wypisują Ci
                recepty w przychodniach i asystują przy Twoich operacjach...Sorry jeśli Cię
                przeraziłem- tak jest w Polsce.





              • edi2007 Edukacja dla myślących inaczej 18.05.07, 18:45
                Gość portalu: MK napisał(a):

                > No dobrze, ale co taki lekarz po studiach potrafi - doiero uczy sie tego
                > zawodu, i nie chce mi się wierzyc, aby dostawal 1200 zł bruto. Nawet jeżeli,
                > zwróc uwagę, że inne profesje, nie przewiduja dla ludzi po studiach wyższego
                > wynagrodzenia. Dotyczy to zarówno małych jak i dużych miejscowości.

                Szkoda, że nie wiesz o czym piszesz. Ale masz szansę to nadrobić. Moja dziewczyna jest takim początkującym lekarzem. Robi specjalizację z chirurgii i gdy np. zarabiający 2,5 raza więcej od niej kierowca śmieciarki potrąci cię na ulicy, to własnie ona lub ktoś jej podobny będzie asystował przy operacji, by uratować Ci życie. Podobni lekarze jeżdżą w pogotowiu, wypisują recepty w twojej przychodni itd. Jak strzeli Ci zawór w łazience, to za 2 godziny pracy zapłacisz hydraulikowi co najmniej 100zł, a ona za 36 godzin dyżuru ma 50 zł. Aktualnie płacę glazurnikowi 3500-4000 zł miesięcznie, a taki lekarz ma 1140 zł. Warto pamiętać, że zostanie lekarzem oznacza wycięte z życiorysu 4 lata liceum, 6 lat studiów, ponad rok stażu, następnie trudny egzamin LEP i teraz w nagrodę 2-3 razy dziennie stoi przez 8 godzin grzebiąc się we flakach obcych ludzi za pieniądze, które starczają na sieciówkę, czynsz za pokój i bardzo skromne jedzenie. Ona i jej podobni już wkrótce opuszczą ten kraj. Niektórzy już wyjechali, inni jak moja dziewczyna, chcą zebrać tutaj jeszcze trochę doświadczenia, ale wyjazd to kwestia najwyżej kilkunastu miesięcy. Minimalne zarobki w Niemczech to 2500 euro netto, w Irlandii 3500 euro netto i z każdym rokiem (kontraktem) rosną. Jestem z tym na bieżąco, więc wychodzi, że po 10 latach w Irlandii można wrócić do Polski na emeryturę. W każdym razie, podwyżki potrzebne są natychmiast (a nie w ciągu 10 lat), inaczej może będą nas leczyć górnicy, których praca jest mocno deficytowa, ale za to siła przebicia ogromna i z podwyżkami jakoś nie mają problemów...
              • Gość: lekarz Re: i co jeszcze?! IP: *.kablowka.waw.pl 18.05.07, 20:16
                nie ma problemu 1200 po studiach-ja zarabialem 800 brutto.problem ze z czasem
                te place nie rosna.moge byc np.super specjalista prowadzic 5h operacje a moja
                stawka godzinow to 15 zlotych czyli za 5h przy stole operacyjnym dostane 675
                zlotych.a po tym wszytskim musze zostac na 24 h dyzurze.to taki przyklad.czy to
                jest ok?
        • Gość: pocałójta wójta Re: i co jeszcze?! IP: 62.29.136.* 18.05.07, 15:29
          > Widać, że masz kompleksy wobec wykształconych ludzi. Pogoniłbyś wykształciucha,
          >
          > nie? Ciekawe czy podobne miałeś zdanie o górnikach...

          bełkot.

          p.s. czy ukońćzenie np. socjologii, politologii, dziennikarstwa czy kierunków
          aktorskich jest twoim zdaniem równorzędne z ukończeniem informatyki, budownictwa
          czy medycyny? moim zdaniem nie.
          • jerzy_w11 Re: i co jeszcze?! 18.05.07, 15:39
            > > Widać, że masz kompleksy wobec wykształconych ludzi. Pogoniłbyś wykształc
            > iucha,
            > >
            > > nie? Ciekawe czy podobne miałeś zdanie o górnikach...
            >
            > bełkot.

            W swej bardzo nerwowej wypowiedzi nazwałeś lekarzy konowałami, cholernymi
            lekarzami co ze swoimi bachorami latają na wakacje na majorkę. Pomyślałem
            zatem, że masz na ich punkcie jakieś kompleksy- może się pomyliłem- ale tak to
            wygląda. Strajkują w słusznej sprawie i mają do tego prawo.

            • patthecat 1200 po studiach nie każdy ma... Ale lekarze górą? 18.05.07, 15:43
              No bo przecież na politechnice, uniwersytecie, akademii ekonomicznej itd. itp.
              pierdzi się w stołek, a tylko biedni lekarze wyrabiają normę szarych komórek w
              swoich AM. Spieprzaj, dziadu....

              jerzy_w11 napisał:

              > > > Widać, że masz kompleksy wobec wykształconych ludzi. Pogoniłbyś wyk
              > ształc
              > > iucha,
              > > >
              > > > nie? Ciekawe czy podobne miałeś zdanie o górnikach...
              > >
              > > bełkot.
              >
              > W swej bardzo nerwowej wypowiedzi nazwałeś lekarzy konowałami, cholernymi
              > lekarzami co ze swoimi bachorami latają na wakacje na majorkę. Pomyślałem
              > zatem, że masz na ich punkcie jakieś kompleksy- może się pomyliłem- ale tak
              to
              > wygląda. Strajkują w słusznej sprawie i mają do tego prawo.
              >
              • Gość: maz Czego oni tak właściwie chcą? IP: *.acn.waw.pl 18.05.07, 16:08
                Zastanówmy się nad sytuacją:

                1)Lekarze mówią, że mieli ciężkie studia Ciężkie studia? Jaaaaasne :D Studia
                medyczne może i są ciężkie w porównaniu z filozofią, filologiami itp. ale nie ma
                porównania ze studiami na przykład na SGH albo na jakimś porządnym wydziale
                inżynierskim. I nie chodzi mi tu tylko o ilość egzaminów, ale nawet sam czas
                poświęcany w tygodniu na zajęcia. Ne AM mają jedne góra dwa zajęcia dziennie.

                2)1200 brutto po studiach? No i co w tym dziwnego? Większość osób, które miały
                na studiach znacznie ciężej niż lekarze ma dokładnie taki sam start. To normalne
                że jako młody niedoświadczony pracownik zarabiasz mało. Jak chcesz więcej to:
                a)pracuj więcej
                b)zacznij pracę już na studiach
                Innych opcji nie ma i nie powinno być.

                3) 5 tys dla każdego lekarza i 7 tys dla specjalisty. No fajnie. Pensję wycenia
                rynek. Niech się zwolnią z ZOZ'ów i idą do prywatnych klinik. Proszę bardzo ja
                mogę im wtedy płacić te ich 5 tys jeśli takie będą ceny i nie będę miał wyboru.
                Ale skoro nie pracują w prywatnych klinikach to znaczy, ze są za słabi i za mało
                umieją. Ci lepsi jakoś nie narzekają. Poza tym, dlaczego pensja miałaby rosnąć
                tylko dlatego, ze ktoś pracuje w zawodzie dłużej? Przecież nie liczy się czas
                tylko nowe umiejętności które się nabywa. Propozycja lekarzy sprawiłaby, że
                wiejski konował dostawałby tyle samo co dynamiczny, inwestujący w siebie lekarz
                z kliniki. To nie jest sprawiedliwe. To tylko i wyłącznie fałszywie rozumiana
                solidarność zawodowa.

                4) "Wszyscy wyjedziemy na Zachód" Powodzenia! Im więcej ich wyjedzie tym lepiej
                będą zarabiać Ci co zostaną. Szkoda tylko, że żeby wyjechać trzeba coś sobą
                reprezentować i znać język. Jakby byli tacy dobrzy już dawno stałyby pod
                szpitalami kolejki head-hunterów z UK albo Francji. Widocznie tacy dobrzy nie są.

                P.S. Mam mamę lekarza, a także wielu kolegów na medycynie i popieram starania
                medyków o podwyżki, ale to nie oznacza, że mają być jakoś specjalnie
                uprzywilejowani. Rozsądek jest kluczem do sukcesu :)
                • mindflayer Re: Czego oni tak właściwie chcą? 18.05.07, 16:13
                  > 4) "Wszyscy wyjedziemy na Zachód" Powodzenia! Im więcej ich wyjedzie tym
                  lepiej
                  > będą zarabiać Ci co zostaną. Szkoda tylko, że żeby wyjechać trzeba coś sobą
                  > reprezentować i znać język. Jakby byli tacy dobrzy już dawno stałyby pod
                  > szpitalami kolejki head-hunterów z UK albo Francji. Widocznie tacy dobrzy nie
                  s
                  > ą.
                  Jak koledzy wyjechali, to nikt nie proponował podwyżek tym co zostali. Potem
                  wyjechali kolejni.
                • Gość: author Re: Czego oni tak właściwie chcą? IP: *.ghnet.pl 18.05.07, 17:07
                  ad .1) to dziwne bo ja mialem 2-5 roznych zajec, weic krecisz

                  ad. 2) dziwne, bo moi znajomi po innych studiach maja wiecej tak srednio 2-3
                  razy

                  ad.3) no wlasnie niech wycenia rynek, tyle w NZOZAch zarabiaja moi koledzy,
                  tylko jest ich jeszce niewiele i nie wchlona 100 tys lekarzy

                  ad. 4) o mnie sie 3 staralo, wiec przestanm pier...lic bo widac ze nia masz
                  pojecia o czym piszesz, mimo mamy lekarza,
                  • Gość: maz Re: Czego oni tak właściwie chcą? IP: *.acn.waw.pl 18.05.07, 17:19
                    ad.1) Widać, że logiki wśród tych twoich zajęć nie było... 2-5? Chyba z
                    nieobowiązkowymi wykładami, które jak wszyscy olewałeś cffaniaczku... A jeśli
                    miałeś tyle obowiązkowych zajęć to twoja uczelnia jest chyba ewenementem na
                    skalę kraju. Jak chcesz mnie sprawdzić to sobie obejrzyj rozkład zajęć na
                    dowolnej AM w Polsce :) Ja widziałem ten z Warszawy i śmiać mi sie chce.

                    ad.2) Widocznie lepsi są od Ciebie albo wybrali profesje na które teraz jest
                    popyt. Kal chciałeś więcej kasy to trzeba było iść na inne studia.

                    ad.3) No to na co czekasz? Zakładaj swój! Nie wiesz jak? Nie masz kasy na NZOZ?
                    Sorry chłopie - to jest właśnie wolny rynek :)

                    ad.4) 3 sie starało? To czemu nie wyjechałeś? Może nie dawali jednak takich
                    doskonałych warunków jakim straszą nas lekarze z OZZL? A może rodzinki nie
                    chciało się zostawiać? Przykro mi ale to ty pier...olisz!
                    • Gość: author Re: Czego oni tak właściwie chcą? IP: *.ghnet.pl 18.05.07, 17:30
                      boze jaki prostak, widac ze nie z medycyny,
                      ad 1.) w kazdy dzien moze byc rozna liczba, warszawka to zawsze bylo licho ,
                      wiec nie porownuj do warszawy, ja mowie ile mialm raz 2 przednioty, raz 4. nie
                      wliczam wykladow

                      ad 2.) nie chcialem wiecej kasy, chcialem pomagac takim jak ty, chcialem leczyc
                      ludzi, tak jak informatyk bawi sie komputerami, tak jak hydraulik naprawia
                      muszle klozetowe, a wiesz dlaczego wybralem, bo chcialem to robic, a ze zarobki
                      sa gownanie wiedzialem, ale myslaem ze rzadzacy potrafia myslec i po wstapieniu
                      do UE zmieni sie to

                      ad3) no wlasnie, i tak sie sklada ze dzieki bogu one sa i tam pracuje, tylko
                      wspolczuje wam apcjentowm dlaczego was to nie interesuje, bo z mojego szpitala
                      w ciagu roku odeszlo 4 lekarzy z jednego oddzialu, na ich miejsce nikt nie
                      przyszedl, i wiesz jacy odeszli, najlepsi, bo takich tylko chca ww NZOZAch, nie
                      chca partaczy, wiec w szpitalu jest 30% mniej persolnelu a ten cpo zostal leczy
                      na poziomie republiki Kongo - happy?

                      ad4) nie wyjechalem, bo na razie pracuje w polsce i mam umowe o prace jak
                      napisalem powyzej, ale nie wykluczam ze wyjade, jesli dostane lepsza oferte.
                      lepsza to nie znaczy lepsza niz tutaj. pepsza to znaczy jesli tu zarabiam 3000,
                      a tam mi proponowali 30 000, to ja zaczekam az mi zaproponuje 40 000, zebysmy
                      sie zrozumieli. nie mam rodzinki.

                      aha a czemu strajkowac, bo u nas nie ma wolnego rynku, jest jeden monopolista w
                      ubezpieczeniach zdrowotnych i chocby bylo 100% szpitali NZOZOW i tak nie bedzie
                      wolnego rynku uslug medycznych

                      babe
                      • Gość: author2 Re: Czego oni tak właściwie chcą? IP: *.ghnet.pl 18.05.07, 17:34
                        wiec ja akurat strajkuje (wspieram i popieram):
                        - dla moich kolegow ktorzy sa uwiazani rezydenturami na panstowywcdh posadkach
                        i nie moga pracowac w NZOIZ, bo te zwykle nie maj mozliwosci specjalizajic,
                        kapisz?
                        - zeby nie musieliu leczyc leczyc takich jak ty, niewdziecznych, chamskich i
                        rozszczeniowych pacjentow, nie rozumiejacych podsatw ekonomi, ze jak sie po 1
                        zl na miesiac skladaja to nie beda mieli mercedesa nawet po 50 latach
                        - zeby w popolsce sluza zdrowia byla calkowicie sprywatyzowana, bo wtedy tylko
                        najlepsze szpitale i najlepsi lekarze, sie utrzynajka,m za odpowiednioo wysokie
                        pensje
                        - i zeby rozbic monopol NFZ

                        tyle

                          • Gość: a Re: Czego oni tak właściwie chcą? IP: *.ghnet.pl 18.05.07, 17:46
                            no wlasnie,

                            tylko nie pisz falszywych rzeczy , bo to ze mama studiowala 30 lat temu
                            medycyne, nie oznacza jak to terraz wyglada, a realia dla mlodych, podkreslam
                            mlodych lekarzy sa inne, pomijajac co jest na studiach i ile przedmiotow, jakie
                            to ma znaczenie, wazne ze studia sa ciezkie, nikt nie mowi ze jedyne, ale sa,



                            • Gość: maz Re: Czego oni tak właściwie chcą? IP: *.acn.waw.pl 18.05.07, 18:02
                              Mama studiowała 30 lat temu... Dziewczyna studiuje teraz... Koledzy studiują...
                              Doskonale wiem jak to wygląda i to z pierwszej ręki, więc nie zarzucaj mi
                              kłamstwa. Prawda jest taka, ze nie wszyscy lekarze na Zachodzie zarabiają
                              krocie, jedynie najlepsi. Tak naprawdę lekarze nie chcą wolnego rynku. Musieli
                              by konkurować ze sobą, byliby sprawdzani i kontrolowani cały czas pod względem
                              jakości usług itp. Lekarze chcą zachowania starego systemu ale z dużo większa
                              pensją. Każdy tak chce, ale to nie znaczy że reszta musi sie na to zgadzać.
                              Dlatego tez mnie nie dziwi strajk, a was nie powinno dziwić to, ze mam go w
                              nosie i nie wierzę w jego powodzenie :)
                              • Gość: ten niedobry jak by ci to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 19:39
                                ... przystępnie wyjaśnić?
                                Może tak: zrób założenie, że nic a nic nie kumasz. Potem zapytaj kogoś kto
                                strajkuje.
                                Istnieje szansa, że coś załapiesz.
                                Chcę wolnego rynku i wyceny moich umiejętności przez rynek. jestem kompetentny i
                                znam języki obce.
                                Jeżeli tu nie będzie NORMALNIE to wyjadę. Znam swoją wartość na wolnym rynku.
                                Nie wynosi ona 1147 zł netto.
                                Wolałbym zostać, ale jeżeli mam się tłumaczyć do końca życia z używanych
                                samochodów i fuch w gabinecie codziennie w godzinach kiedy normalni ludzie
                                oglądają "Na dobre i na złe", "Kiepskich" i tańczą z gwiazdami, to ja dziękuję.
                                Pojadę tam, gdzie nie ma bolszewickiej "służby zdrowia", tylko jest opieka
                                zdrowotna. Mógłbym jeszcze wyjaśnić dlaczego wobec tego stawiamy socjalistyczne
                                w swym duchu żądania płacy minimalnej, ale na jeden raz może wystarczy. Odsyłam
                                do ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, proponuję odnaleźć w niej możliwe
                                postulaty sporów zbiorowych. Nie ma wśród nich reformy systemu. Nie można
                                wystrajkować reformy.
                                Policz ile płacisz składki zdrowotnej. Myślisz że ona poszła na moją albo
                                pielęgniarki pensję? Na leki, które kupił mój szpital? po cenie ustalonej w
                                zaciszu gabinetu ministra w negocjacjach z kartelem firm farmaceutycznych?
                                Problemem jest socjalizm. Jak chcesz wnerwić strajkującego lekarza to wypisuj
                                dalej brednie, że lekarze chcą socjalizmu i boja się konkurować.
                                Ale może cię to nie przekonuje. Ujmę rzecz inaczej: przy 30% niedoborze etatów
                                lekarskich (dane oficjalne MZiOS) możemy nie bać sie konkurencji przez
                                najbliższe 12 lat (13 w specjalizacjach zabiegowych).
                                Więcej umiaru przy wypowiadaniu sądów na tematy, o których nie masz pojęcia SVP.
                                • Gość: maz Re: jak by ci to... IP: *.acn.waw.pl 18.05.07, 21:00
                                  Ależ ja zachowuję umiar :) Stwierdzam tylko, ze przy obecnym systemie 5 i 7
                                  tysięcy dla lekarza to jakiś mało śmieszny żart. I nie mów że nie mam pojęcia o
                                  czym piszę, bo akurat wasz sektor znam nieźle...

                                  Ponawiam twierdzenie że lekarze boja się pełnej prywatyzacji służby zdrowia.
                                  Może Ty, znający (aż jeden) język obcy specjalisto się nie boisz, bo zawsze
                                  możesz wyjechać albo sie na nowo nauczyć zasad funkcjonowania w zmienionym
                                  systemie. Ale twój starszy kolega pewnie trząsłby portkami gdyby poza
                                  dorabianiem w prywatnym gabinecie, nie pracował dodatkowo w publicznym pewnym
                                  szpitalu.

                                  Odpowiedz sobie szczerze na pytanie jak obecnie wygląda obecnie prywatna służba
                                  zdrowia w Polsce. Nie mówmy o takich specjalnościach jak ginekologia,
                                  stomatologia ani okulistyka. One są tanie w wykonaniu. Zastanów sie jak jest w
                                  trudniejszych i kosztowniejszych dziedzinach. Hematologia, zakaźnictwo,
                                  kardiochirurgia itp. Wiesz jak wygląda? Pacjent przychodzi do szpitala
                                  prywatnego na zabieg, zostaje tam 3 dni, a potem pracujący tam pan ordynator
                                  bierze go na swój odział do szpitala publicznego i leczy za państwową kasę. Taki
                                  proceder należałoby ukrócić i wtedy wasze prywatne kliniczki nie miałyby już jak
                                  wypłacać wam wysokich pensji bo by je koszty zżarły. Jak wolny rynek to wolny
                                  rynek. Sprywatyzujmy wszystko a nie tylko najbardziej intratną część procesu
                                  leczenia.

                                  P.S. Generalnie takie działanie jak wyżej opisane, dowodzi wysokich managerskich
                                  umiejętności, zarządzających szpitalami prywatnymi specjalistów. Umieścili swoje
                                  zakłady na najbardziej intratnej części łańcucha wartości.
                                  • mindflayer Re: jak by ci to... 18.05.07, 21:19
                                    To o czym piszesz, to korupcja (według prawa cywilizowanych krajów), ale w
                                    Polsce dozwolona. Niestety masz w wielu punktach rację, ale z częścią Twoich
                                    poglądów nie mogę się zgodzić. Duża część dzisiejszej patologii wynika z
                                    chorego stanu prawnego, który dopuszcza (a nawet nakazuje) księżycową
                                    gospodarkę.

                                    Nie można sprywatyzować wszystkiego, bo 1. to nieuczciwe wobec ludzi, którzy
                                    płacili składki przez całe życie i teraz nie mają alternatywy ze swoimi niskimi
                                    dochodami, 2. NIGDZIE (może w Afryce, tam nie znam sytuacji?) nie ma 100%
                                    prywatnej służby zdrowia. 3. nie podawaj mi przykładu USA, to zupełnie nie tak,
                                    4. jak zachorujesz naprawdę poważnie to musisz być Kulczykiem lub Gudzowatym,
                                    żeby Cię było stać pełnopłatnie na tą "drogą" medycynę.
                                    Nie da się inaczej tego zrobić, w Polsce musi być sektor publiczny.
                                    Sektor "prywatny" zajmuje się tylko wysoko opłacalnymi usługami medycznymi
                                    (medycyna pierwszego kontaktu i poradnie, chirurgia jednego dnia, niepowikłane
                                    porody itp.), a nie ratowaniem życia albo leczeniem poważnych chorób. Kosztowny
                                    pacjent, to coś czego się obawia każda prywatna ubezpieczalnia i ma swoje
                                    sposoby, żeby pozbyć się wobec niego zobowiązań.

                                    Ja tylko czekam, aż Twoja dziewczyna zacznie pracować jako lekarz, zobaczymy
                                    jak zmieni się Twój punkt widzenia.
                                    • Gość: maz Re: jak by ci to... IP: *.acn.waw.pl 18.05.07, 22:13
                                      No dobra. Sprywatyzować zupełnie rzeczywiście się nie da. Nieuzasadnione jest
                                      jednak żeby wszyscy lekarze w obecnym systemie nagle zaczęli zarabiać na zwykłym
                                      etacie 5 tys złotych. Trzeba znaleźć kompromis. Przecież młody lekarz nic nie
                                      umie. Dopiero w miarę rozwoju powinien dostawać podwyżki. OZZL ogłosił
                                      natomiast, że każdemu należy sie 5 tys. To trochę niesprawiedliwe.

                                      Ja na praktyce, która zacznę już zapewne po 3 roku studiów dostanę pewnie 800 zł
                                      przez 3 miesiące, a potem max 2 tys. Kiedy zacznę prace na pełnym etacie zarobię
                                      więcej, ale to będzie już kiedy skończę studia. Studiuję dwa świetne kierunki na
                                      najlepszych uczelniach w tym kraju (SGH i UW), znam 3 języki obce (choć tylko 2
                                      płynnie), cały czas biegam na szkolenia i inwestuję w siebie. Moi koledzy z
                                      uczelni robią to samo. Moja dziewczyna i inni koledzy z AM mają na studiach luz,
                                      w porównaniu z tym jak zasuwamy na SGH. Czy ja też mam sie domagać 5 tys na
                                      start? Taką kasę na początek, dostają tylko najlepsi z najlepszych (np.
                                      konsultanci McKinsey'a albo ATK), a wy chcecie żeby każdy, kto zda nawet nędznie
                                      LEP od razu miał 5 tys? Jaką to mu da motywację do rozwoju na przyszłość? Żadną!
                                      Taki system jest bez sensu. Z mojej strony dyskusja ta toczy się tylko dlatego,
                                      że nie podoba mi się, to jak formułujecie swoje postulaty strajkowe. Bo z tym ze
                                      tak dłużej nie może być zgadzam się w zupełności.

                                      Co do zmiany mojego podejścia do problemu to nie sadzę, żeby to nastąpiło przez
                                      moją dziewczynę. Po studiach będzie pewnie zarabiała dosyć mało, ale za to ja
                                      będę zarabiał dużo (tylko, że ja się nie mam zamiaru dobijać o kasę przed
                                      ministerstwem albo kancelarią premiera a moje zarobki ustali rynek). Będzie
                                      miała też czas na dzieci i na rozwój naukowy bo to w końcu państwowa posadka.
                                      Dokładnie tak samo jest u moich rodziców. Moja Mama(dr nauk medycznych) jako
                                      lekarz nie zarabia dużo bo nie musi, a nie dlatego, że nie ma możliwości.

                                      Idąc na studia wiedzieliście jak jest z zarobkami po medycynie. Nie wierzę, ze
                                      nie braliście pod uwagę innych korzyści - prestiżu, pewności zatrudnienia,
                                      możliwości pracy naukowej. Nie ściemniajcie. To tez da się oszacować i wyliczyć
                                      w pieniądzach... Keep it real. Jak chcecie prowadzić dyskusję społeczną w formie
                                      strajku to może jednak z jakimiś sensownymi postulatami.
                                      • mindflayer Synekuryzm 18.05.07, 23:56
                                        Wymieniłeś właśnie problem, którego pewnie nie dostrzegasz. Zawód lekarza to
                                        dla Twojej Mamy i Dziewczyny to tylko hobby, a państwowa posadka to czas na
                                        dzieci :) i naukowy rozwój. Dlatego polska nauka wygląda tak, a nie inaczej,
                                        ale to inny temat. Trudno się spodziewać poprawy sytuacji, jeśli rozwój
                                        medycyny, kształcenie przyszłych lekarzy i badania naukowe są traktowane
                                        jako "czas na dzieci i na rozwój naukowy bo to w końcu państwowa posadka".
                                        Staram się ostrożnie formułować sądy i nie mogę oceniać ludzi których nie znam,
                                        ale to Ty odpowiedz na pytanie. Czy lepszy jest pracownik cechujący się
                                        zaangażowaniem w swoją pracę (bo od niego zależy np. pensja, stanowisko i
                                        standard życia) czy lepsze jest traktowanie pracy jako hobby (tzw zespół żony
                                        swojego męża)? W ewolucjonizmie nazywa się to zjawiskiem "Czerwonej Królowej".
                                        Nie przegrywają tylko ci, którzy rwą do przodu ile sił w nogach.
                                        • Gość: maz Re: Synekuryzm IP: *.acn.waw.pl 19.05.07, 01:38
                                          No come on. Czy Ty zrozumiałeś, że moja Mama obija się u siebie na oddziale?
                                          Bzdura! Chodzi mi o to, że jako specjalista zakaźnik mogłaby otworzyć na
                                          przykład prywatną poradnię chorób tropikalnych, pracować jako biegły sądowy czy
                                          też iść do prywatnego szpitala na dodatkowy etat. Zarabiałaby sobie wtedy
                                          spokojnie te 5 tysięcy, ale ona po prostu nie chce. Chciałem przez to
                                          powiedzieć, że lekarze mają możliwość zarabiania dużo większych pieniędzy niż
                                          1200 brutto (ergo wcale niekoniecznie trzeba wam podwyższać pensję na etacie)
                                          ale muszą więcej pracować - co jest całkowicie naturalne w warunkach gospodarki
                                          rynkowej. Na tym między innymi polega wolny rynek. Z drugiej strony zgadzam się,
                                          że lekarze specjaliści zarabiają za mało. Razi mnie natomiast fakt, że chcecie
                                          po 5 i 7 tysięcy dla wszystkich bez rozróżnienia jakościowego. Jako podstawa
                                          pensji to w obecnym systemie po prostu strasznie dużo jak za 8 godzin pracy
                                          dziennie (bo za dyżury płaci się dodatkowo).

                                          Co do państwowej posadki, prestiżu, spokojnego wychowywania dzieci i pracy
                                          naukowej to ja tylko zaznaczam możliwość kierowania się takimi czynnikami przy
                                          wyborze profesji. To również są korzyści z pracy i ich wartość jest wymierna (w
                                          PLN). Jednym słowem nie jest wam - lekarzom tak źle. Zależy kto i co ceni
                                          najbardziej...
                                      • Gość: Pppp Re: jak by ci to... IP: *.toya.net.pl 19.05.07, 00:18
                                        Jak chcecie prowadzić dyskusję społeczną w formie
                                        strajku to może jednak z jakimiś sensownymi postulatami.

                                        Ale po co prowadzić dyskusję społeczną? Po prostu lekarze powinni strajkować, aż
                                        wystrajkują, co chcą. Gdyby tylko strajk był powszechny i solidarny, to
                                        dostaliby każde pieniądze, bez żadnej dyskusji. A pięć tysięcy to zarabia
                                        górnik. Kto ci jest bardziej potrzebny: lekarz czy górnik?
                                        • Gość: maz Re: jak by ci to... IP: *.acn.waw.pl 19.05.07, 01:17
                                          Jasne, że lekarz i powinien zarabiać odpowiednio. Ale nie młody szczyl po
                                          studiach, a specjalista z doświadczeniem. Ja życzę lekarzom nawet i po 10 tys
                                          ale tym którzy na to zasługują, a nie wszystkim jak leci. Co to ma być? Powrót
                                          do zasady: "Czy sie stoi czy sie leży 1000 zł się należy"?
                                          • Gość: lek. psychiatra Re: jak by ci to... IP: *.acn.waw.pl 19.05.07, 01:43
                                            Ten "mlody szczyl po studiach" ma najmniej 26 lat gdy idzie po LEP-ie z prawem
                                            wykonywania zawodu do pierwszej prawdziwej lekarskiej roboty. Kazdy inny
                                            czlowiek z wyzszym wyksztalceniam konczy studia i idzie do pierwszej pracy
                                            najpozniej w wieku 24 lat (a zwykle wczesniej bo w jego zawodzie mozna juz cos
                                            robic przed zakonczeniem formalnej edukacji). Wiesz niektorzy lekarze chcieliby
                                            np. moc pozwolic sobie na dziecko przed 35 r.z., nie kazdy ma bogatych rodzicow
                                            czy dobrze zarabiajacego malzonka z innej branzy. Mnie do tej pory utrzymuja w
                                            zasadzie mama (wczesniej) i narzeczona (obecnie). Ja mam takie nieszkodliwe
                                            hobby na przyslowiowe fajki. Wszyscy moi znajomi niezaleznie od wyksztalcenia
                                            zarabiaja wiecej ode mnie. Ja sam dorabiam sobie "niemedycznie" dostajac za 2-4
                                            dni pracy rownowartosc swojej lek. pensji. Dobranoc, przyjemnych snow.
                                            • Gość: maz Re: jak by ci to... IP: *.acn.waw.pl 19.05.07, 01:54
                                              No ale na co się skarżysz? Masz zawód który kochasz. Pewna posadkę do emerytury.
                                              Już teraz pacjenci patrzą na Ciebie z podziwem i szacunkiem, a za kilka lat
                                              dojdzie do tego odpowiednia kasa(chyba że nie masz zamiaru się rozwijać). Jak
                                              chcesz to możesz pewnie pracować do prywatnej kliniki i nie będziesz musiał być
                                              utrzymywanym przez rodzinę. Zresztą sam przyznałeś, że masz inne źródło utrzymania.

                                              A co do pracy na studiach to nie do końca rozumiem o co ci chodzi. Czy ktoś kto
                                              jest na ekonomii już od 3 roku umie tyle, że może pracować w banku? Bzdura!
                                              Wszystkich standardowo szkolą! Tak samo może iść do banku student medycyny i
                                              pracować nie w swoim zawodzie ale już na studiach. Za bliższych medycynie branż
                                              masz firmy farmaceutyczne itp. Szkoda tylko, że jakoś nie znam żadnego studenta
                                              medycyny na tyle pracowitego, żeby mu sie chciało już na studiach zasuwać...
                                              • Gość: lek. psychiatra Re: jak by ci to... IP: *.acn.waw.pl 19.05.07, 02:34
                                                1. Fakt, zawod kocham ale to nie jest argument.
                                                2. Prawie kazdy kto uczciwie pracuje ma pewna "posadke" do emerytury.
                                                3. Obecnie srednia zycia wsrod lekarzy to jakies 50-60 lat (ot taki mily
                                                niestresujacy, nieobciazajacy zdrowia zawod) wiec z ta emerytura to sie zobaczy
                                                [ja tam sobie dobrze zycze :-)]
                                                4. Podziw i szacunek polskiego spoleczenstwa doskonale odzwiercielony zostaje
                                                np. w postach na tym forum.
                                                5. Kasa dojdzie za kilka lat, wierze w to niezbicie, jak nie tu to za granica,
                                                ale juz pisalem ,ze 32-35 lat to dosc pozno na zaczynanie zycia jakie normalny
                                                wyksztalcony czlowiek ma w wieku 26-28 lat.
                                                6. W prywatnej klinice to wola zatrudnic 40-latka ze specjalizacja i
                                                doswiadczeniem, a nie 30 latka bez specki, ktory tak naprawde wielu rzeczy nie
                                                ma prawa (nie mowie ze nie umie) sam wykonywac. Poza tym place w prywatnych
                                                klinikach sa obnizane przez niemal calkowity brak wolnego rynku (tzn. sa lepsze
                                                niz w budzetowce ale najwyzej o 100%). Oczywiscie w prywatnej klinice to
                                                musialby byc moj drugi etat, bo specjalizacje musze zrobic w osrodku
                                                panstwowym. Rozumiem ze ty nie przepadasz za spedzaniem czasu z bliskimi, ale
                                                ja tam lubie ;-).
                                                7. To ze poswiecam swoj wolny czas na dodatkowa prace to strata a) dla
                                                spoleczenstwa bo moglbym w tym samym czasie poglebiac wiedze medyczna b) dla
                                                mojej rodziny patrz punkt 6.
                                                8. Moja kolezanka z grupy pracowala wlasnie w banku (czy w czyms takim nie
                                                pamietam dokladnie - nizszy urzednik) na studiach, ja np od 3 roku w firmie
                                                farm., inny kolega z grupy w infolinii - to znasz juz przynajmniej 3 osoby z
                                                jednej tylko grupy ktore pracowaly w trakcie studiow. W mojej grupie stala
                                                prace na 1/4 - 1/2 etatu mialo jakies 30% studentow (roznego rodzaju "fuch"
                                                imali sie niemal wszyscy).
                                                Poza tym to NIE jest praca w zawodzie, ergo nie wzbogaca mnie lekarsko.
                                                Student ekonomii w banku na szeregowym stanowisku jednak pracuje w swojej
                                                branzy. Firmy farmaceutyczne maja tyle wspolnego z medycyna co ubezpieczenia
                                                zdrowotne.
                                                9. I jeszcze jedno - studia medyczne godzinowo to ok. 3/4-1 etat (zalezy od
                                                roku) + nauka wlasna w domu + np. coroczne miesieczne praktyki wakacyjne, kolka
                                                itd. Student medycyny dla wlasnego i innych dobra nie powinen wiec, wedlug
                                                mnie, pracowac na studiach.
                                                10. Odpisz mi prosze sensownie zebym chociaz nie mial poczucia straconego
                                                czasu... (2:30)

                                                • Gość: maz Re: jak by ci to... IP: *.acn.waw.pl 19.05.07, 19:42
                                                  ad 1. Dla mnie to byłby argument. Zastanawiałem nawet czy nie iść na medycynę,
                                                  ale właśnie dlatego, że wolę jednak zarabiać sensowne pieniądze poszedłem na
                                                  prawo i ekonomię. Jednym słowem, ktoś mógłby to ująć tak: ja poświęciłem swoje
                                                  marzenie o byciu lekarzem dla kasy, a ty poświeciłaś kasę dla bycia lekarzem :)
                                                  Po prostu w waszej profesji jest taka zależność, że pieniądze przychodzą z
                                                  wiekiem albo nigdy nie przychodzą.

                                                  ad 2. To nieprawda. Widocznie nie znasz realiów rynku pracy w tym kraju.
                                                  Sugerujesz sie zapewne swoim zawodem - lekarza, na który jest duży popyta na rynku.

                                                  ad 4. Ja generalnie szanuję lekarzy. Tak samo jak każdego innego człowieka,
                                                  który uratowałby mi życie albo zdrowie.

                                                  ad 5. Normalny wykształcony człowiek w wieku lat 28 nie musi mieć wcale dużej
                                                  pensji. To wszystko zależy od jednostki i powinno być rozpatrywane
                                                  indywidualnie. Znam młodych lekarzy, którzy przed 30 maja dwa auta w rodzinie i
                                                  dom (dokładniej jednego takiego znam :D). Z drugiej strony nie znam żadnego
                                                  biednego lekarza i nikt kogo pytałem o zdanie w tej sprawie tez nie zna
                                                  (potwierdzali to nawet moi koledzy studiujący na AM).

                                                  ad 6. No właśnie o to chodzi. Jak już sie nauczysz to będziesz zarabiać. Na
                                                  rynku liczy się użyteczność pracownika. W każdym zawodzie. Dlaczego wam mają
                                                  płacić już na początku jak jeszcze nic nie umiecie?

                                                  ad 7. Każdy uczestnik rynku pracy stoi przed takim wyborem. Czas to pieniądz...

                                                  ad 8. No i to jest normalne. Wszyscy niemal moi znajomi z uczelni (SGH) pracują
                                                  już na studiach. Dzięki temu mają lepszy start po studiach.

                                                  ad 9. Nie rozśmieszaj mnie proszę. Wiem jak sobie studiuje moja dziewczyna i
                                                  koledzy na AM. Dziennie mają max dwa zajęcia. A często żadnych. Jest to więcej
                                                  niż na przykład ja mam na prawie, ale wielokrotnie mniej niż na SGH. A jednak
                                                  niemal 100% studentów SGH pracuje.

                                                  Ok. Mam nadzieję, że to starczy za odpowiedź. Ale tak naprawdę wniosek mam
                                                  jeden. Nie przesadzaj. Nie jest wam lekarzom tak źle. Są tacy, którzy mają
                                                  gorzej a nie strajkują bo nie mogą (pracują prywatnie). Z drugiej strony - wasze
                                                  prawo. Ja do strajku nic nie mam. Jedyne moje zastrzeżenie dotyczy argumentacji
                      • Gość: maz Re: Czego oni tak właściwie chcą? IP: *.acn.waw.pl 18.05.07, 17:56
                        Jasne, że nie z medycyny. A co do prostaków to może sobie odpuść, bo dajesz
                        wyraz swojego niezbyt wysokiego poziomu kultury...

                        ad 1.) O tym ze może być różna liczba zajęć wie każdy. Chyba ze jesteś idiotą i
                        sam na to kiedyś nie wpadałeś. Z jakiej cudownej uczelni jesteś skoro warszawska
                        AM to licho?

                        ad 2.) Rząd może i nie potrafi myśleć ale to nie jego wina ze tyle zarabiasz.
                        Wina jest twoja. Widocznie cienias z Ciebie skoro nie potrafisz zarobić nawet w
                        prywatnej klinice. Rynek Cię wycenił na 3000 a Ty chcesz jeszcze dostać 2000 od
                        państwa? Komunistyczna logika z Ciebie wychodzi.

                        ad 3.) Doskonale wiem, że odeszli bardzo dobrzy lekarze, bo innych nie biorą do
                        prywatnych klinik. Ale tak to właśnie powinno wyglądać i ja nie mam nic
                        przeciwko temu. A skoro reszta leczy na poziomie republiki Kongo to niech tyle
                        tez zarabia. Ale ty byś chciał 5 tys dla wszystkich prawda? Czyli dla tych
                        pozostałych 70% też. Oj komuszek z Ciebie :D

                        ad 4.) Jak Ci dają 40000 to jesteś frajer jeśli zostajesz. Nic Ci tu wolny rynek
                        w służbie zdrowia nie pomoże... Przykro mi. Prawda jest pewnie inna. Za mało Ci
                        oferowali w stosunku do kosztów które musiałbyś ponieść zarówno olewając swój
                        kontrakt jak i mieszkając za granicą (Kosztów życia za granica już nie bierzecie
                        pod uwagę wrzeszcząc w miediach ile zarabiają tam lekarze, prawda?)

                        A co do waszego strajku to powodzenia. Ja nie jestem przeciwko lekarzom, nie
                        chce tylko żebyście byli uprzywilejowani wobec innych zawodów, które muszą
                        właśnie na wolnym rynku walczyć o swoją płacę - ekonomista, prawnik itp.
                      • Gość: maz Re: Czego oni tak właściwie chcą? IP: *.acn.waw.pl 19.05.07, 01:44
                        Jasne że nie jest. To jest rynek regulowany albo jakiś monopson, bo w końcu to
                        NFZ jest jedynym odbiorcą usług. Z konkurencja doskonałą po stronie producentów
                        waszych usług (wolnym rynkiem) mielibyśmy do czynienia gdyby rywalizowały o
                        pacjenta poszczególne jednostki NZOZ albo ZOZ, poradnie itp. I moim zdaniem tego
                        sie boją lekarze.

                        P.S. Mówiąc o wolnym rynku w tym konkretnym wypadku miałem na myśli raczej fakt,
                        że na inwestycje w prywatny NZOZ potrzebny jest kapitał (zarówno ludzki jak i po
                        prostu pieniądze) i trzeba go na wolnym rynku zdobyć, czego większość lekarzy
                        nie potrafi :)
                • Gość: kayah Re: Czego oni tak właściwie chcą? IP: *.flashnet.pl 18.05.07, 20:01
                  do MAZ - Słuchaj jestem lekarzem i marzy mi się bardzo, aby w słuzbie zdrowia
                  obowiązywał wolny rynek. Aby pieniadz "szedł" za pacjentem, było kilku
                  płatników, placówki publiczne zostały zrównane w prawach z prywatnymi. I to na
                  poczatek tyle. Pensje w takiej sytuacji nie byłyby juz problemem. Ale tak się
                  niestety nie dzieje i nie stanie, bo kto osmieliłby sie to zrobic nie wygrałby
                  kolejnych wyborów.
    • Gość: viator zarabiają tak jak pracują... IP: *.crowley.pl 18.05.07, 15:19
      w publicznej służbie zdrowia 90% osób dostaje wynagrodzenie adekwatne do jakości
      pracy.
      - wiecznie naburmuszone panie w rejestracji
      - pielęgniarki traktujące pacjentów jak zło konieczne
      - lekarze, którzy nie potrafią zrobić poprawnie prostych operacji (przy
      rozciętej ręce cioł jeden zapomniał zszyć nerwów!!!) [jeszcze za to w łeb
      dostaniesz palancie z augustowa]
      - do tego ta ich durna solidarność zawodowa

      nie podoba się to wypad. podobno na zachodzie dają wam więcej to po cholerę tu
      siedzicie?
        • r306 za kursy jezykowe placi przyszly pracodawca.... 18.05.07, 15:30
          do tego lekarz najczesciej dostaje jeszcze pomoc, ktora jest pierwszym
          kontaktem z pacjentem - aby uniknac problemow jezykowych.

          Nie kazdemu sie chce zwijac po kilkunastu latach pracy w Polsce. Nie jest taka
          prosta decyzja aby wszystko zaczac od nowa i w nowym otoczeniu.
          Ale spokojnie - starzy sie z czasem wykrusza... modych raczej juz nie bedzie...
          Wiesz jakie sa obecnie juz kolejki do specjalisty w panstwowej placowce? Chyba
          jednak nie :)
          Wiesz jakie sa braki z anestozjologami? Chyba tez raczej nie :)
          • Gość: daman Re: za kursy jezykowe placi przyszly pracodawca.. IP: 128.222.37.* 18.05.07, 15:36
            a czy myslisz ze strajkami polepsza obecna sytuacje? czy strajk zmniejszy
            kolejke oczekujacych do anestezjologa?
            napisalem juz wczesniej - setki tysiecy ludzi zostawilo rodziny i bliskich i po
            prostu wyjechali. wyjechali tam, gdzie ich doceniaja. wyjechali bo im sie
            sytuacja w polsce nie podoba. i tez nie jest im latwo.
            Dlaczego lekarze uwazaja ze powinni byc ta grupa ktora ma zarabiac wyjatkowo? Bo
            sa wyjatkowi? Wybrancy narodu? Biedny kraj, niska srednia placa - trzeba sie
            liczyc z tym ze nie zarobisz tyle co specjalista w Irlandii czy UK. A jesli
            faktycznie chce tyle zarobic - kupic bilet i w droge!
            • r306 Przeciez wyjezdzaja... 18.05.07, 15:51
              > a czy myslisz ze strajkami polepsza obecna sytuacje? czy strajk zmniejszy
              > kolejke oczekujacych do anestezjologa?
              Stajk MOZE byc w polskim prawie podjety tylko w kwestii placowej lub warunkow
              pracy. Takie jest prawo - wiec taki jest tez oficjalny powod stajku.
              Jednak z tego co piszesz wyniaka, ze z postulatami zwiazku lekarzy sie nie
              zapoznales....

              > napisalem juz wczesniej - setki tysiecy ludzi zostawilo rodziny i bliskich i
              > po prostu wyjechali
              Lekarze tez wyjezdzaja.... glownie mlodzi - to juz idzie w tysiace. Mozesz
              sprawdzic w Izbach Lekarskich.
              Tylko zobacz jeszcze jaki jest przekroj wiekowy wyjezdzajacych Polakow - jada
              najczesciej albo ludzie juz na studiach, albo tuz po.... bardzo duza grupe
              stanowia tez mlodzi bez wyksztalcenia wyzszego. Gro z nich to ludzie BEZ RODZIN.
              Lekarz "tak latwo nie ma" - on nawet nie ma za bardzo prawa wykonywania zawodu
              zaraz po studiach. Musi odbyc staz.....


              > Dlaczego lekarze uwazaja ze powinni byc ta grupa ktora ma zarabiac wyjatkowo?
              Wcale nie wyjatkowo - w przeliczeniu proporcjonalnym na zarobki niemieckie -
              dla lekarza specjalisty 7,5tys brutto, utrzyma go w proporjach zarobkow
              murarza.....

      • Gość: gość Re: zarabiają tak jak pracują... IP: *.crowley.pl 18.05.07, 16:09
        > - lekarze, którzy nie potrafią zrobić poprawnie prostych operacji (przy
        > rozciętej ręce cioł jeden zapomniał zszyć nerwów!!!)

        trzeba być debilem żeby coś takiego napisać. widać jakie masz pojęcie o
        medycynie...
        prosta operacja i zeszycie nerwów to się wyklucza - o ile wiesz co to słowo
        znaczy.

        ciesz się, że ta ręka już zszyta bo po weekendzie mogłoby cie nie być stać...