zamek
25.05.07, 22:27
Obrazek z dzisiejszego wieczoru.
Pojechałem na zakupy do Carrefoura. Poszwendałem się dość długo po sklepie,
znalazłem, co mi było potrzeba, i stanąłem w kolejce do kasy. Ludzi multum, to
i kolejka długa.
Przede mną stało takie kompletnie nie zwracające uwagi małżeństwo. Zwykli
ludzie, jak ja, tacy, jakich wielu. Oboje w moim wieku, chyba z kilkuletnim
synkiem, który został w domu, a dla którego kupowali samochodzik. Poza tym w
koszu sporo rzeczy, tak jak i u mnie, i u sąsiadujących klientów.
W pewnym momencie mężczyzna odszedł na bok, aby za chwilę wrócić z opakowaniem
maślanki. W międzyczasie pani wyjęła z koszyka dwie czy trzy saszetki z kawą
instant i schowała do torebki. Myślała, że nikt nie widzi. Ja, cóż, widziałem.
Ewidentnie - kradzież. Zastanawiam się, co robić. Czy rozmawiać z panią, czy z
kasjerką, czy może z ochroną. Jednak obawiam się męża tej facetki. Po prostu
miałby nade mną fizyczną przewagę i mógłby z tego zrobić użytek. Po chwili
jednak przypominam sobie fakt sprzed paru minut i już wiem, że nie zrobię
kompletnie nic.
Otóż parę minut temu państwo sobie przyjemnie konwersowali wpierw z jedną z
kasjerek, a potem z facetem z ochrony sklepu. Gdybym zatem interweniował u
któregokolwiek z nich, sprawa zostałaby zbagatelizowana, a ja powinienem się
liczyć ze spotkaniem pięści pana małżonka z moją paszczęką. Gdybym zwrócił się
wprost do małżonki - tym bardziej, a może zaprzyjaźniony pan bodyguard jeszcze
dołożyłby z drugiej strony. Zwyczajnie nie chcę oberwać i dlatego, choć
cholernie wściekły, nic nie robię.
Zaczynam za to myśleć, czemu ta kobieta kradnie. Z ubóstwa? Chyba nie, towary
w koszyku markowe, tylko woda mineralna marki "no name", jednego soku aż
cztery rodzaje, a rachunek w kasie opiewa na ponad 120 zł. Ile może taka kawa
kosztować? Moim zdaniem w sumie najwyżej z 10 złotych. Jak się ma 120 zeta, to
130 chyba też. Zatem pani popełnia przestępstwo tylko po to, aby coś ukraść.
Aby oszukać sklep, aby być sprytniejszym, niż inni klienci oraz obsługa i
ochrona sklepu razem wzięci. Bo w naturze Polaków jest cwaniactwo,
kombinowanie i oszustwo. Żadnych innych powodów nie ma. Jestem wściekły na
własną bezsilność wobec takiej hucpy.
Są takie chwile, w których najszczerzej nienawidzę mojej nacji.