Dziecko, czy osoba starsza ???

08.06.03, 22:35
No właśnie, ciekawe zagadnienie.
Czy to dzieci powinny ustępować miejsca np. ciężarnej
kobiecie, czy starsi ludzie?
Dzisiaj, jadąc pełnym 43 w stronę Łodzi, dowiedziałem
się od pewnej „ciężarnej”-że Ci drudzy.
Mianowicie: nie mam jej za złe, ze aroganckim tonem, na
pół tramwaju, „zapytała” dlaczego nikt jej nie ustąpi
miejsca. Dobrze, w sumie przecież wszyscy patrzą na
ludzi wsiadających do wagonu i są nimi (a zwłaszcza ich
brzuchami) bardzo zainteresowani.
Ale ta sama Pani, na chęć ustąpienia jej miejsca przez
kobietę, siedzącą w słońcu-odmówiła, bo właśnie to
miejsce jest w słońcu.
Natomiast gdy ktoś poprosił (na oko 9-letnią)
dziewczynkę aby ustąpiła miejsca Pani, ta odrzekła:
„Nie, dziecko powinno siedzieć, starsi powinni mi
ustąpić”-zapewne w domyśle chodziło jej o tych na oko
60-latków siedzących przy jej brzuchu.
Oczywiście rozmowa rozgorzała, Pani usiadła na miejscu
dziewczynki, by po przejechaniu przez tramwaj
łuku-znaleźć się w słońcu i dojechała tak do
Łodzi-gdzie przesiadła się na drugą stronę wagonu.
Proszę Państwa-zdziczecznie społeczeńśtwa, czy norma?

Starsi, czy młodsi powinni ustępować miejsca?
    • hubar Re: Dziecko, czy osoba starsza ??? 08.06.03, 22:44
      Geo odezwałeś się?
      • geograf Re: Dziecko, czy osoba starsza ??? 08.06.03, 22:46
        Tak, powiedziałem jej, że miała prawo się odezwać i
        poprosić o miejsce, co nie znaczy, ze mogło to być w taki
        arogancki sposób...
        po czym zostałem znieważony, bo podobno to ja "arogancko
        zachowuję się", ale kobieta mówiąca te słowa była o 1,5
        głowy niższa i po zapytaniu w czym dokładnie jakoś
        zbliżyła się do swojego męża, który trzymał wózek...

        To było chore.
        To "społeczeństwo" jest chore.
        • hubar Re: Dziecko, czy osoba starsza ??? 08.06.03, 22:55
          geograf napisał:
          > To było chore.
          > To "społeczeństwo" jest chore.
          --
          Brak reakcji sprawia, że te chore jednostki zakrzyczą resztę. Dlatego dobrze że
          się odezwałeś, może (jeśli potrafi) przemyśli to w jaki sposób się zachowała.
    • ixtlilto Re: Dziecko, czy osoba starsza ??? 08.06.03, 22:52
      Jeśli widzę starszą osobę (nie czytać: "starszą ode mnie") to na ogół ustępuję
      miejsca; kobietom ciężarnym z też. Gdy jednak w tramwaju prócz mnie jest kilku
      młodszych pasażerów, ja posiadam ciężką torbę to siedzę.
      W żadnym wypadku nie wstaję gdy jakaś pani stoi mi nad głową i z koleżanką
      komentuje jaka to dzisiejsza młodzież jest niewychowana.
      • geograf Re: Dziecko, czy osoba starsza ??? 08.06.03, 22:55
        Sęk w tym, że jak każdy dobry tramwaj wracający w
        niedzielę z okolic działkowych, był on w pewnym stopniu
        zapełniony przez osoby starsze.
        Właśnie ta dziewczynka była chyba najmłodszą siedzącą-w
        pierwszej połowie tramwaju.
        No ale cóż. Chamstwo rządzi, chamstwo radzi, chamstwo
        kiedyś Cię zdradzi.

        Oto Polska (i Łódź) właśnie...
        • kicia7 Re: Dziecko, czy osoba starsza ??? 08.06.03, 23:08
          Jak byłam w ciąży i musiałam jechać tramwajem to wybierałam sobie najzdrowiej
          wyglądającego siedzącego młodzieńcalub dziewczynę, stawałam obok i głosikiem
          dającym do zrozumienia, że zaraz zemdleję grzecznie pytałam "Czy mógłby mi
          pan/pani ustapić miejsca, bo trochę źle się się czuję?" - działało bez pudła.
          Teraz bywa rozmaicie - zdarza się, że wracając z roboty jestem kompletnie
          skonana, albo jadąc do roboty wiem, że usiądę najwcześniej za 4 godziny - w
          takich wypadkach nie wstaję. W pozostałych zwykle tak.
          • hubar Re: Dziecko, czy osoba starsza ??? 08.06.03, 23:14
            kicia7 napisała:
            > "Czy mógłby mi pan/pani ustapić miejsca, bo trochę źle się się czuję?" -
            działało bez pudła.
            --
            I takie coś rozumiem. Jak ktoś ma ochotę niech grzecznie spyta. Najbardziej
            wqrzają mnie baby, które po tym jak im ustąpie, siadają jak "damy" i nawet
            (qrwa) nie powiedzą "dziękuję".
            • pijaw Re: Dziecko, czy osoba starsza ??? 08.06.03, 23:17
              hubar napisał:

              Najbardziej
              > wqrzają mnie baby, które po tym jak im ustąpie, siadają jak "damy" i nawet
              > (qrwa) nie powiedzą "dziękuję".
              >


              Właśnie.
    • pijaw Re: Dziecko, czy osoba starsza ??? 08.06.03, 23:09
      Z reguły mam zasadę, że nie siadam, jeśli jest chociaż jedna stojąca kobieta, a
      jest mało miejsc siedzących. Tak mnie wychowano, ze przy stojącej kobiecie się
      nie siedzi i głupio się czuję, gdy siedze sobie w autobusie i wsiada
      przedstawicielka płci przeciwnej, bez wzgledu na wiek i urodę. Są oczywiście
      wyjątki - mam kłopoty z kręgosłupem i czasem, szczególnie po dłuzszym lataniu
      po mieście, po prostu nie moge ustać i muszę usiąść - jesli jest miejsce
      oczywiście i nikt do niego "nie biegnie". Wtedy gdy koło mnie steoi kobieta "w
      pełni sił" nie ruszam się z miejsca. Ale i tak jest mi wstyd. Ciężarnym i
      ttrzęsący msię staruszkom zawsze ustępuję bez względu na poziom impretynencji
      (taaa.. niektóre babce to jeszcze nie wsiądą, a już zaczynają tyrradę o
      chamowatej młodzieży :-))). No i jescze jeden wyjątek - raz jechałem tramwajem,
      w którym dokładnie wszytstkie miejsca siedzące były zajęte, ale nikt nie stał.
      Wsiadł jakiś dziadek, stanął koło mnie i od razu wrzasnał mi do ucha (tak,
      WRZASNĄŁ): "ja jestem kombatantem gówniarzu! musze usiąść!" Spojrzałem i
      powiedzałem, ze miejsce dla inwalidów jest oznaczone krzyżykiem, o ile ma
      legitymację inwalidzką, a nad moim miejscem jest znaczek kasownika, więc jeśli
      facet ma legitymację kasownika, to mu ustąpię. Czasem przecież nie zauważysz
      skradającego się za toba staruszka, więc mógłby on po prostu poprosić o
      ustąpienie miejsca. Dobre wychowanie to dobre wychowanie, a nie przekonanie,
      ze "to się nalezy". W liceum mój kumpel raz podobnie zgasił kaszląca mu nad
      głowa staruszkę. Też stała troche za nim i zamiast stuknąć go w ramię i sytać
      czy by jej nie ustąpił to pluła mu za kołnierz. Kolo spojrzał i rzucił na cały
      tramwaj "Jak Pani niedobrze, to niech pani wysiądzie!".

      a na koniec, przypomniał mi się stary dowcip:
      wsiada staruszka do tramwaju, staje koło siedzącego młodzienca i pyta: "Nie
      ustąpiłby mi Pan miejsca młodzieńcze, bo strasznie mnie nogi bolą?" "A Pani to
      ustępowała, gdy była Pani w moim wieku?" Pyta koleś. "Ustępowałam,
      ustępowałam!" "No, to teraz nóżki bolą".
Pełna wersja