Czy ktoś zna bioenergoterapeute Jana KarolaJóźwiak

14.06.07, 11:41
ma on gabinet na ul.Andrzeja Struga3 jesli ktoś miał z nim doczynienia bardzo proszę o kontakt.Mam zamiar iśc do niego i chciałabym się cos więcej dowiedziec na jego temat.Piszcie jaką ma opinię.Z góry dziękuję
    • aaa202 A ile kosztuje wizyta? 14.06.07, 12:02
      Pytam, bo przydałby mi się w końcu jakiś fach.
      • brite Re: A ile kosztuje wizyta? 14.06.07, 12:16
        > Pytam, bo przydałby mi się w końcu jakiś fach.

        Z cytryny można zrobić baterię, z ziemniaka ponoć tyż, tylko gdzie człowiekowi
        wsadzić pręciki, coby tą bio-energię z niego wydobyć?
        • nett1980 Re: A ile kosztuje wizyta? 14.06.07, 12:30
          Znam prosty eksperyment ,ktory moze ci pokazac ,ze jest cos takiego jak energia
          kumulowana w miesniach ,pokazal mi to pewien dr fizyki .Jak bedzie jakies
          spotkanko obiecuje pokaz.
          A ten pan powyzej ,hmmm robil ongis biznes na wodzie energetyzowanej , zreszta
          ja do starego bioenergoterapeuty bym nie poszla ,za stare te jego male
          fabryczki ,czyli mitochondria .Lepiej do osob do gora 50 roku zycia chodzic.
          • brite Re: A ile kosztuje wizyta? 14.06.07, 12:35

            nett1980 napisała:

            > Znam prosty eksperyment ,ktory moze ci pokazac ,ze jest cos takiego jak
            energia kumulowana w miesniach

            No i w 'Matrixie' przecie o to chodziło, ludzie-bateryjki.
            • nett1980 Re: A ile kosztuje wizyta? 14.06.07, 12:42
              OO dobry przyklad ;)
        • aaa202 Na pewno w człowieku jest moc bioenergii 14.06.07, 12:39
          Przypuszczam, że do bioenergoterapeutów chodzą ludzie albo zdesperowani, albo
          zawiedzeni tradycyjną medycyną, czy też służbą zdrowia po prostu. Oba powody da
          się zrozumieć. Ja dodatkowo zakładam, że jeśli o czymś nie wiem, czegoś nie
          zaznałam, czegoś nie rozumiem, coś się nie mieści w moim aparacie pojęciowym,
          to nie oznacza, że tego nie ma, to nie działa, to jest bez sensu. Przynajmniej
          staram się tak zakładać, ale czasami jest to niezwykle trudne i starca szkiełko
          i oko bierze górę.
          Znalazłam stronę tego całego jak mu tam. Napisał, że jego seanse nie mają
          zastąpić medycyny, nie wykluczają leczenia "klasycznymi" metodami. Czyli, jeśli
          temu wierzyć, pójście do faceta i pozwolenie mu, żeby za parę stów kładł mi
          ręce na czymś tam, nie powinno zaszkodzić. (to z racjonalnego punktu widzenia)
          Cóż, wiele chorób indukowanych jest naszym stanem ducha. Jeśli komuś pomaga
          pójście choćby do wróżki na tarota w uporaniu się z depresją, łuszczycą i
          łysieniem plackowatym, to niech idzie. I to nadal mieści mi się w głowie i
          nadal jest racjonalne.
          • nett1980 Re: Na pewno w człowieku jest moc bioenergii 14.06.07, 12:47
            Spotkalam kiedys mila starsza pania , spojrzala na moja siostre i
            powiedziala ,ze jest to umysl moze i scisly ,ale tez organizm bardzo delikatny.
            Kazala stanac 15 metrow przed nia i odprezyc sie , nastepnie skupila sie i
            zrobila rekami ruch jakby ciagnela ja do siebie , a to stojac tylem i nie
            widzac co ta czarodziejka robi ,zachwiala sie w tym momencie do tylu ,na
            szczescie stalam blisko i ja chwycilam .Pani z niewinnym usmiechem
            oswiadczyla ,ze ja za aure pociagnela .Siostr nigdy juz nie szukala
            ludzi ,ktorzy maja pojecie o manipulowaniu polem energetycznym .Ja ,niestety,
            dwa tygodnie pozniej zakochalam sie w rowiesniku ,ktory uwazal sie za szamana i
            heheheh mialam jazde zycia.
            • aaa202 Byłaś dziewczyną szamana zatem:) 14.06.07, 12:59
              Ja to bym nie chciała, żeby mnie ktoś za aurę pociągał.

              Z opowieści niesamowitych mogę przytoczyć historię koleżanki mojej matki, którą
              ponoć jednak można tłumaczyć na polu medycyny klasycznej. U koleżanki matki
              zdiagnozowano guzy piersi. Cycki miała wielkości tych donic, które stoją przy
              wejściu w Manufakturze, jeden guz był wielkości pięści, drugi półtora
              centymetra. Wyznaczono jej termin operacji usunięcia obu piersi. Wyobrażasz
              sobie ten szok. Biopsja, fatalne wyniki.
              Wtdy poszła do jakiegoś bioenergoterapeuty właśnie. Ten macał, macał, nakładał
              dłonie, przykladał głowę, kazał kolejnych parę razy przyjść. Na biedną nie
              trafiło, wszystko zażyczyła sobie dubeltowo, płaciła takoż, jednoczesnie
              pakując torbę do szpitala i wyszukując kwatery na cmentarzu. Kiedy w końcu w
              tym szpitalu się znalazła, okazało się, że żadnych guzów nie ma. Wytłumaczono
              jej, że były to zapewne torbiele czynnościowe, hormonozależne i po prostu w
              ciągu tego miesiąca się wchłonęły.
              • nett1980 Re: Byłaś dziewczyną szamana zatem:) 14.06.07, 13:10
                Nie, nie zostalam jego dziewczyna ,bo on sie swiezo rozstal z wieloletnia
                partnerka i poswiecal rozwojowi intelektualno-duchowemu(ba na Syberie
                pojechal), ale co przezylam to moje ,nocne wyprawy do lasu ,zabawy
                energiami .Cale moje szczescie ,ze tak sie to skonczylo, bo byl to PiotrusPan
                co sie zowie."Kto poznal glebie ,a siebie nie poznal ,straci glebie" - to jego
                najbardziej w tamtych czasach charkateryzowalo .Latwo przyszlo ,latwo
                poszlo ,ufff.
          • brite Re: Na pewno w człowieku jest moc bioenergii 14.06.07, 12:55
            > zakładam, że jeśli o czymś nie wiem, czegoś nie
            > zaznałam, czegoś nie rozumiem, coś się nie mieści w moim aparacie pojęciowym,
            > to nie oznacza, że tego nie ma, to nie działa, to jest bez sensu.

            Oczywiście, daleko mi do potępiania rzeczy niesprawdzonych i niezrozumiałych,
            ale czasem, kiedy widzę latającą nad moim blokiem wielotonową bryłę metalu,
            kiedy oglądam obrazki z pierścieni Saturna wykonanych przez kłębek drutu
            wystrzelony w kosmos, to zastanawiam się, czemu wiele takich tajemniczych
            kwestii nie zostało jeszcze ostatecznie (?) potwierdzonych, tylko żyją sobie w
            półświatku, tym bardziej karmiąc ludzką wyobraźnię, która przecież wszystko
            potrafi stworzyć.
            • aaa202 No i zostawmy pola tej wyobraźni, 14.06.07, 13:02
              myśleniu irracjonalnemu. Niechże coś pozostanie tajemnicze.
              • brite Re: No i zostawmy pola tej wyobraźni, 14.06.07, 13:25
                > Niechże coś pozostanie tajemnicze.

                Ja tak w filmach lubię. W horrorach, kiedy to przez cały film nie widać Złego,
                tylko jego działalność, wtedy jest najstraszniej.

                Natomiast tajemnice, półprawdy, niedopowiedzenia i spiski mnie drażnią, i przez
                to właśnie wtranżalam się w zupełnie obce mi polityczne wątki Bigniusa.
    • major.bien Re: Czy ktoś zna bioenergoterapeute Jana KarolaJó 14.06.07, 12:34
      Znają go organy.
      • yavorius Re: Czy ktoś zna bioenergoterapeute Jana KarolaJó 14.06.07, 12:51
        Podejrzewam, że paru jego pacjentów go zna...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja