Gość: barnaba
IP: *.lodz.msk.pl
20.06.07, 15:47
www.lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/741307.html
<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
Nie wszyscy łodzianie wiedzą, kim był patron ich ulicy. Dotąd podstawowe
informacje mogli wyczytać z tablic. Zastąpiono je nowymi, które takich
wyjaśnień nie podają. O ile nie ma problemu ze znajomością postaci Józefa
Piłsudskiego, Mikołaja Kopernika, czy Gabriela Narutowicza, o tyle Edward
Rydz-Śmigły lub Lucjan Żeligowski już tacy znani nie są. - Rydz-Śmigły, wiem,
że to był wojskowy, ale chyba nic więcej - przyznaje Maria Jabłońska, która
popiera pomysł umieszczania informacji biograficznych.
Nowe tabliczki przypadły łodzianom do gustu, zwłaszcza niebieskie. Zgodnie
przyznają, że są czytelniejsze. Zaznaczają jednak, że na tych starych podobały
im się właśnie krótkie notki biograficzne. Zdaniem Jacka Grudnickiego,
mającego biuro na ul. Bartoka, dla wielu osób, a zwłaszcza młodzieży, to
jedyne źródło wiedzy. Podobnego zdania są Ewelina Nowak i Joanna Kubik,
studentki Uniwersytetu Łódzkiego. - Dobrze by było przeczytać taką informację.
Na przykład, ulica Knychalskiego - kto wie, kim był, ten wie, ale nie z
tabliczki - komentują. Zgadza się z nimi Ania Nowak, studentka politechniki: -
Lubię wiedzieć, czyją ulicą idę - mówi.
Stare tabliczki były pomocne zwłaszcza na tych ulicach, których patroni są
mniej znani i niekoniecznie znajdują się w encyklopedii, jak choćby Juliusz
Jurczyński czy Karol Adwentowicz. - Adwentowicz był chyba aktorem, ale nie
jestem pewien - zastanawia się pan Kazimierz, mieszaniec Widzewa.
- Nie muszę wiedzieć, kim był patron, ważne, żebym wiedziała co to za ulica -
przyznaje Elżbieta Olejnik, mieszkająca przy ul. Grota-Roweckiego. Jej mąż,
Jarosław, ma odmienne zdanie: - Nie przeszkadza mi umieszczenie krótkiej
biografii, o ile nie będzie większa od nazwiska.
Koncepcja nowych tablic, udostępniona została Łodzi przez Warszawę i
zatwierdzona przez Radę Miasta.
- Nie ma zatem możliwości, by coś zmieniać - mówi Monika Gałązka, rzecznik
prasowy Zarządu Dróg i Transportu.
/>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
Problem podnoszony przez miłośników Łodzi kilkanaście miesięcy temu i
skutecznie zlekceważony przez władze miasta. Jak zwykle obudzono się z ręką w
nocniku.