Moja córka ma sympatię :)

14.07.07, 14:51
Wiedziałam, że kiedyś to nastapi, ale nie spodziewałam się, że tak szybko!
Moja mała ma 4,5 roku, chłopak ma 7 lat, i jest w niej bezgranicznie zakochany, jak sam twierdzi :))) Szok!!
Ja na pierwszej randce byłam chyba w wieku 17 lat, o ile dobrze pamietam :)
    • wredna.suka Re: Moja córka ma sympatię :) 14.07.07, 14:55
      Noo nie porównuj swojej randki wtedy a ich zabawy.
    • bryzolin Re: Moja córka ma sympatię :) 14.07.07, 14:55
      Zafascyniowana swoim dzieckiem opowiadasz komletne bzdury.
      Przyjaźnie, fascynacje i różne formy miłości zdarzają się w każdym wieku. W
      wieku 7 lat człowiek nie odczuwa jeszcze potrzeb seksualnych i są to objawy
      chilowej fascynacji, przyjaźni lub naśladowania dorosłych. Dlatego naywaj
      rzeczy po imieniu i nie przystawiaj do tego miary śwata dorosłych.
      Daj sobie luz.
      • coronella Re: Moja córka ma sympatię :) 14.07.07, 15:39
        przymróż trochę oczko, co? Szczypta poczucia humoru nikomu jeszcze nie zaszkodziła :)
        • longeta Re: Moja córka ma sympatię :) 14.07.07, 15:45
          coronella napisała:

          > przymróż trochę oczko, co? Szczypta poczucia humoru nikomu jeszcze nie zaszkodz
          > iła :)

          Tutaj są same agresywne smutasy;-)
    • longeta Re: Moja córka ma sympatię :) 14.07.07, 15:37
      tylko sympatię? Moja już ma dwóch mężów w przedszkolu którzy ustawicznie
      się"piorą" i kopią,na dodatek wychowuje dziecko które kosztowało 80zł plus
      wózek:-)))
    • bruna5 podobno 14.07.07, 15:38
      jaka matka, taka córka.
      • bryzolin Re: podobno 14.07.07, 15:51
        Tak, oczko należy przymrużyć ale Ty nie przymrużaj bo taki chłopak może być
        lubieżny i może szokować Twoją córkę a nawet molestować.
        • coronella Re: podobno 14.07.07, 20:19
          spokojnie, nie sami zboczeńcy chodzą po świecie. A post miał być taki bardziej zabawny, niz na serio, ale widzę, że z takimi żartami nie powinnam wykraczac poza emame. Szkoda. Bo z dzieci czasami napawde można sie pośmiac, nawet jesli ktoś na codzień za dziecmi nie przepada :)
          • wredna.suka Re: podobno 14.07.07, 20:23
            Na mojej ulicy jest dziewczynka... normalna jak każda, ma może ze 13 lat.
            W zeszłym roku w wakacje latała po drzewach z patykiem w ręku.
            Dziś chodzi z brzuchem.

            Bez komentarza.
            • coronella Re: podobno 14.07.07, 20:28
              to swiadczy tylko i wyłacznie o jej rodzicach, a nie o tym dziecku. Bo to jeszcze dziecko, z prostolinijnym mysleniem. Niestety, głupoty rodziców nie brakuje, na każdym kroku.
            • bryzolin Re: podobno 14.07.07, 20:29
              Nie chodzi tylko o samo zajście w ciążę ale o szkody psychologiczne.
              Może nie zawsze jest tak źle i szkodliwie, ale często dzieci potrafią z
              ciekawości lub z nudy robić różne głupoty, mniejsze dzieci mogą być zszokowane
              lub molestowane, zmuszane do paskudnych czynów, pokazywania narządów itp.
              Robią to inne, starsze dzieci.
              • wredna.suka Re: podobno 14.07.07, 20:30
                A w dzisiejszych czasach o przyklad nie trudno.
                • bryzolin Re: podobno 14.07.07, 20:44
                  Dlatego należy dyskretnie zwracać uwagę na to co robią dzieci a nie cieszyć się
                  tylko że córka ma narzeczonego. Nie należy przykładać miary dorosłych do dzieci
                  i mianować ich parą, a jeśli sami tak się mianują to zwrócić uwagę czy chłopiec
                  nie traktuje tego zbyt dosłownie i nie próbuje popisać się swoimi wiadomościami
                  na temat seksu.
                  • bogusia_my w podobny sposób 14.07.07, 20:52
                    dorośli przyzwyczajają dzieci do obchodzenia różnych uroczystości zachęcając
                    aby stukały się kieliszkami napełnionymi pikolem czy czymś równie
                    obrzydłym.Najczęściej na komunii.
                    • bryzolin Re: w podobny sposób 14.07.07, 20:58
                      Tak, należy dzieciom pozostawić dzieciństwo i ich zabawami i nie wdrażać na
                      siłę do świata dorosłych. Do wieku dojrzewania sprawy seksu są im zupełnie
                      obojętne i nie należy tego przyśpieszać. Czują się wtedy zażenowane.
              • coronella Re: podobno 14.07.07, 20:34
                :) OK, poczułam sie uświadomiona.
                Nie mniej uważam, ze rolą rodziców jest tak pokierować zyciem i wychowaniem dziecka, tak go uświadomić, żeby tego typu zabawy nie kusiły, żeby dziecko potrafiło w nich dostrzec niebezpieczeństwo, i umiec odpowiednio zareagować. Przeciez cały czas nie mozna miec swoich pociech na oku, przyjdzie czas, że będą spędzać czas poza domem, w swoim towarzystwie. I do tego trzeba je odpowiednio wczesniej przygotować.
            • huann Re: podobno 14.07.07, 23:28
              wredna.suka napisała:

              > Na mojej ulicy jest dziewczynka... normalna jak każda, ma może ze 13 lat.
              > W zeszłym roku w wakacje latała po drzewach z patykiem w ręku.
              > Dziś chodzi z brzuchem.
              >
              > Bez komentarza.


              z daleka rzeczywiście mogło to wyglądać na patyk...
    • aaa202 Mojego pierwszego narzeczonego, Przemka, poznałam 14.07.07, 22:40
      w szpitalu w Łagiewnikach. Mieliśmy po 4 lata, leżeliśmy w koedukacyjnej sali.
      Nasz związek zaczął się od krakersów. Rodzice przywieźli mi 2 wielkie paki i
      zrobiliśmy konkurs, kto więcej zje. On porzygał się pierwszy. Potem na
      szpitalnych łóżkach przeprowadzaliśmy studia porównawcze naszych ciał. Akurat
      tłumaczyłam mu, że kiedyś tu będę miała piersi, kiedy weszła pielęgniarka i
      narobiła nam wstydu, dowiedzieliśmy się, że jesteśmy zbereźni i źle wychowani.
      Potem wypisano go ze szpitala, była zima, a on nie miał zimowych butów, bo
      przyjęto go jeszcze latem. Dałam mu swoje.
      Długo nie tęskiłam. Następny był... imienia nie pamiętam. Miał 18 lat. Był
      wysoki i potwornie chudy. Nosił mnie na barana, porywał z nudnych zajęć - np.
      robienie pielęgniarskich czepków - i na każde zawołanie był gotów wywalić moje
      łóżko ze mną w środku do góry nogami. Uwielbiałam to.
      Następni byli już po studiach;)
    • big_news Re: Moja córka ma sympatię :) 14.07.07, 23:13
      Pierwsza moja laska, to 3-letnia Ania w przedszkolu. Jednak ta miłość nie przetrwała próby czasu, bo pani opiekująca się naszą grupą naskarżyła ojcu, że ciągnę Anię za warkoczyki i stary wytargał mnie za te uniesienia w drodze do domu za uszy. Tym samym skutecznie zabił we mnie na kilka lat cieplejsze uczucia do płci przeciwnej. Następna była pani Basia, moja szkolna wychowawczyni w pierwszej klasie podstawówki. To blond cudo tak zawojowało moje czyste serce, że nikt i nic poza nią się nie liczyło. Nawet matka zdawała się być zazdrosna o tę "konkurencję". Zadurzenie w pani Basi trwało bodaj z półtora roku, aż do obsztorcowania mnie przez moją wybrankę, za głośne zachowywanie się na szkolnych korytarzach oraz przeszkadzanie w lekcjach. Nie mogłem się pogodzić z tym, że moja miłość nie widzi we mnie samych pozytywów i porzuciłem ciepłe uczucia dla pani Basi na zawsze.
      Kolejne obiekty moich westchnień (i nie tylko), jak się zdaje już nie mieszczą się w konwencji tego wątku, zatem na tym kończę te jakże osobiste wyznania:)
      • agawytka Re: Moja córka ma sympatię :) 14.07.07, 23:51
        no a ja pierwszego "chlopaka" mialam w wieku lat... 6 ;)... Adam mial na
        imie... Latalismy po przedszkolnym placu zabaw i bylo super ;) Potem fascynacja
        chlopakiem ujrzanym w autobusie ;)... ale to bardzo mile wspomnienia i zal ich
        dzieciem zabierac :) Nie mozna przeciez na kazdym kroku widzec tylko tego co
        zle - dlatego dajmy im budowac zamki z piasku i dyskutowac nad kolorem
        lopatki :) pozdrawiam
        • bryzolin Re: Moja córka ma sympatię :) 15.07.07, 00:02
          No ale takie miłoście to się nie liczą, liczą się dopiero kiedy się całuje
          • mapi7 Re: Moja córka ma sympatię :) 15.07.07, 00:49
            W każdym okresie życia bez panny albo kawalera jest smutno!!!
            Z sympatią zawsze raźniej!
            Ja obdarzam moim błogosławieństwem każdego zalotnika mojej córki!!!
            Twoja córka dobrze robi, że ćwiczy się w związkach uczuciowych od małego.
          • coronella Re: Moja córka ma sympatię :) 15.07.07, 09:39
            no sorki, ale moje dziecie się nie całuje,
            a "miłość" o której pisałam, to własnie ta "nielicząca się" miłość.
            Dzięki za te pozostałe posty :) super poczytac, moje wspomnienia tez wróciły, z przedszkola, z podwórkowego trzepaka. Super było, pomimo, że nie mielismy komputerów, MP3 i wszystkiego tego, bez czego dzieci dzisiaj nie wyobrażają sobie życia :)
    • yavorius Re: Moja córka ma sympatię :) 15.07.07, 16:52
      Wspaniale! Tylko kogo to obchodzi?
      • szprota Yavo, bo w kuper cię dźgnę 15.07.07, 17:41
        sądząc po wpisów w wątku, całkiem sporo osób to interesuje. Mile sobie
        powspominać zamiast pijanie farby dekoral przedszkolackie miłości, wiesz? :P
        • yavorius Re: Yavo, bo w kuper cię dźgnę 16.07.07, 14:47
          Generalnie treść pierwszego posta bardziej nadaje się na blog aniżeli na forum,
          bo nie było żadnej zachęty ze strony autorki do dalszej dyskusji. I to miałem
          na myśli, pisząc swoją odpowiedź.
          • szprota aha <ziew> 19.07.07, 18:54

            • yavorius O, ja. Ale mi dowaliłaś 21.07.07, 16:42
              Normalnie zaziewałaś mnie na amen!
        • marianczyk1 Re: Yavo, bo w kuper cię dźgnę 19.07.07, 22:53
          no i napisze jeszcze raz bo mnie kasujesz co jest bardzo obiektywne zreszta

          watek o fanklubie marianczyka cieszyl sie wieksza popularnoscia a mimo to go
          skasowalas

          jestes niegodna bycia administratorem czy opiekunem czy jakimkolwiek innym
          ciotowatym terminem
          • cwaniak_z_bablem_w_nosie Re: Yavo, bo w kuper cię dźgnę 19.07.07, 23:06
            Marianczyk slusznie zarzuca szprocie hipokryzje. Wywala jego watek, w ktorym
            nikt nikogo nie obrazal i mial pare razy wieksza objetosc, a tutaj szprota
            zamiast zachowac obiektywizm i wywalic na osla lawke ten watek nie robi nic i
            udaje glupa. Stronniczosc eliminuje szprote jako administratora!
      • coronella Re: Moja córka ma sympatię :) 15.07.07, 22:26
        no mnie na przykład. I już jest wystarczający powód, żeby to napisac.
        Wiesz, po tylu latach bytowania na forum takie teksty, jak twój, mi juz zbrzydły. Fajna zabawa dla początkujących.
        • szprota hm, nie bronię Yavora, ale: 15.07.07, 22:47

          yavorius
          Na forum od: początku Postów: 26140


          coronella
          Na forum od: 27.10.2003 Postów: 7376

          Dziękuję.
          • coronella Re: hm, nie bronię Yavora, ale: 15.07.07, 22:58
            ale nie musisz nikogo bronić, bo ja nikogo o nic nie oskarżam.
            Wyraziłam tylko swoją obojętność wobez wpisów próbujących wywołać negatywne emocje. Ten kto czytuje forum od krótkiego czasu, często wdaje sie w puste dyskusje, które do niczego nie prowadzą.
            Nie zagłębiam się w niczyją historię, nie interesuje mnie ona.
            • mapi7 Re: hm, nie bronię Yavora, ale: 16.07.07, 00:24
              Coronello, fajnie mieć córkę, nie?!
              Ileż przed tobą jeszcze przeuroczych, wzruszających przeżyć i obserwacji
              związanych z różnymi stanami uczuciowymi twojego dziecka.
              Nie podsłuchuj tylko nigdy jej rozmów telefonicznych i nie podczytuj
              pamiętników, które będzie pisać.Nie zaduś swojego dziecięcia z powodu pierwszego
              papieroska i pierwszego podchmielenia.
              Ale Ci zazdroszczę, że to wszystko jeszcze przed Tobą!!!
              Czas tak strasznie szybko płynie, gdy ma się córkę.
              Moja już prawie wyfrunęła w samodzielne życie, a jeszcze tak niedawno miała 4 lata.
              • casanova.barow.mlecznych Re: hm, nie bronię Yavora, ale: 19.07.07, 23:07
                mapi7 napisała:

                > Coronello, fajnie mieć córkę, nie?!
                > Ileż przed tobą jeszcze przeuroczych, wzruszających przeżyć i obserwacji
                > związanych z różnymi stanami uczuciowymi twojego dziecka.
                > Nie podsłuchuj tylko nigdy jej rozmów telefonicznych i nie podczytuj
                > pamiętników, które będzie pisać.Nie zaduś swojego dziecięcia z powodu pierwszeg
                > o
                > papieroska i pierwszego podchmielenia.
                > Ale Ci zazdroszczę, że to wszystko jeszcze przed Tobą!!!
                > Czas tak strasznie szybko płynie, gdy ma się córkę.
                > Moja już prawie wyfrunęła w samodzielne życie, a jeszcze tak niedawno miała 4 l
                > ata.


                pewnie że przeurocze przeżycia jeszcze przed wami
                ubezpieczenia.wp.pl/POD,2,hor,1,p,2,ver,w,wid,8392938,wiadomosci.html?ticaid=14217
            • nett1980 Re: hm, nie bronię Yavora, ale: 16.07.07, 00:30
              coronella napisała:

              Ten kto czytuje forum od krótkiego czasu, często wdaje sie w puste dyskusj
              > e, które do niczego nie prowadzą.

              Czy dyskusje na forum ogolnym zawsze musza gdzies prowadzic ?Czasami ludzie
              zachowuja sie tu jak towarzystwo wzajemnej adoracji i to tez bywa fajne.
              • longeta Re: hm, nie bronię Yavora, ale: 16.07.07, 00:40
                nett1980 napisała: Czasami ludzie
                > zachowuja sie tu jak towarzystwo wzajemnej adoracji i to tez bywa fajne.

                Taak,już dawno zdradziłaś niezależnych,także wiesz coś o tym:-)
                • nett1980 Re: hm, nie bronię Yavora, ale: 16.07.07, 00:58
                  Hmmm a co ty wiesz o niezaleznosci(heheh to pewnie ,ze na wybory sie nie
                  chodzi)? Z drugiej strony dyskusje,chyba takie jakie sie prowadzi z toba,
                  mogla miedzy innymi miec na mysli autorka watku? Lece spac i aby upal wam
                  forowiczom jutro nadmiernie nie zaszkodzil.
            • longeta Re: hm, nie bronię Yavora, ale: 16.07.07, 00:43
              coronella napisała: > ale nie musisz nikogo bronić, bo ja nikogo o nic nie oskarżam.
              > Wyraziłam tylko swoją obojętność wobez wpisów próbujących wywołać negatywne emo
              > cje. Ten kto czytuje forum od krótkiego czasu, często wdaje sie w puste dyskusj
              > e, które do niczego nie prowadzą.

              i tu masz rację,to tylko człowiek z liściem w głowie;-)
              nadęty bufon,czy jakoś tam............
          • leslaw_m Re: hm, nie bronię Yavora, ale: 23.07.07, 00:31
            liczniki postów są zenujące.
            szczerze myslałem,ze na tym forum ich nie ma.
            biorąc pod uwagę spamowanie rozkochanych w sobie pijących dekoral czy
            gwałcących marchewki powinienem się domyśleć.
            zgłaszam samokrytykę:/
      • alexi77 Re: Moja córka ma sympatię :) 18.07.07, 17:31
        jak cie nie obchodzi to po kiego to czytasz??? a kogo obchodza twoje wypociny??
        kazdy ma prawo pisac co chce. kazdy na kazdy twoj wpis moze napisac "Wspaniale!
        Tylko kogo to obchodzi?" zastanow sie troche. nie obchodzi ci, nie czytaj. i co
        z tego ze masz duzo postow a ktos mniej? o czyms to swiadczy? ze mozesz
        krytykowac??
    • trooly Re: Moja córka ma sympatię :) 19.07.07, 09:16
      Wątek jest ciekawy i zdrowy. Uzmysłowia, czym jest gen, przypomina dzieciństwo
      każdego z Nas, jest odskocznią dla flustratów.

    • evonka może czas 19.07.07, 22:56
      zaprosić jego rodziców na jakąś kolację? i porozmawiać o sprawach
      organizacyjnych, skoro sie chłopak zadeklarował z miłością.. ;-))
    • baluciarz.lodz Re: Moja córka ma sympatię :) 20.07.07, 15:04
      szprota glucha jestes? na osla lawke z tym gniotem
    • an52 Re: Moja córka ma sympatię :) 23.07.07, 17:37
      moja córka też miała sympatie, wyszła za niego za mąż a teraz cieszy się że on dostał prace w innym mieście i przyjeżdza tylko na weekendy hahahaha
Inne wątki na temat:
Pełna wersja