Dodaj do ulubionych

Restauracyjna rewolucja na Piotrkowskiej

17.07.07, 19:56
Łódź ma w końcu tylko 800 tysięcy mieszkańców, trudno się utrzymać dobrej
restauracji na takim odludziu. Smutne to wszystko. Kebab, chińskie budy,
lumpeksy, sklepy "wszystko za 2 zł".
Obserwuj wątek
    • wirusx Raczej kontrrewolucja? 17.07.07, 20:02
      Jakie miasto i klientela - takie i jadłodajnie, proste.
      Na głównej ulicy europejskiego miasta w środku Polski mogę się pieknie ubrać
      w lumpexie, to potem zechcę dobrze zjeść w stołówce. Do której, oczywiście,
      zawiezie mnie szybka, czysta i wygodna ryksza.
      Pozdrawiam Kropiwnickiego, tak trzymać, alleluja i do przodu!
    • ixtlilto Re: Restauracyjna rewolucja na Piotrkowskiej 17.07.07, 20:25
      Ale na Pietrynie można zjeść nie tylko kebab i frytki!
      Jest sofa, jest ganesh, jest hola amigo, jest sioux, są 2 suszarnie, kilka
      dobrych pizzerii, jest toscania, jest kilka małych lokalików z pierogami czy
      zdrową kuchnią, jest green way...

      Ale niestety pomimo takiego wyboru część i tak będie stołować się w McD :/
      • Gość: esop Re: Restauracyjna rewolucja na Piotrkowskiej IP: 195.69.82.* 17.07.07, 21:51
        każdy niech się stołuje gdzie chce,

        ale Gazeta Wyborcza i jej niekompetentni dziennikarze, napisali kolejny
        tendencyjny (po tym, że w Łodzi nie ma się gdzie bawic) artykuł, który
        oczywiście mija się z prawdą.
        Apeluje do ludzi spoza Łodzi- nie przejmujcie się takimi artykułami (oczywiście
        znajdzie się grupa narzekaczy, która nie ma racji i albo nie wytyka nosa zza
        drzwi własnego domu, albo nawet nie są z Łodzi, a pieprzą głupoty dla zabawy
        [tzw. dzieci neostrady]) i wpadajcie do Łodzi. Na pewno porządnie się zabawicie,
        zwiedzicie ciekawe miejsca i zjecie pyszny obiad w miłej restauracji, zarówno na
        Piotrkowskiej jak i gdzie indziej (np Manufaktura)

        Zapraszam!
        • Gość: DjMolek Re: Restauracyjna rewolucja na Piotrkowskiej IP: *.chello.pl 17.07.07, 22:34
          Generalnie nastrój ducha mam taki sam, warto przyjechać do Łodzi !
          (Choć sam niestety od 8 miesięcy mieszkam w wawie)

          Łódź jest naprawdę fajnym miastem, w którym sporo się dzieję. Jak porównuję
          ofertę warszawską i łódzką to stwierdzam, że warto poświęcić 5 godzin na podróże
          aby do Łodzi wpaść na weekend.

          Prawdą niestety jest też to, że jako osoba, która już jednak studentem nie jest
          i całkiem dobrze zarabia chciałbym w Łodzi mieć większy wybór lepszych
          restauracji. A tych faktycznie jest mało :( Nie jest to jednak wina
          "dziadowskiego" miasta, "żuli na ulicach" itp. itd.
          Pan Kropiwnicki niech dalej szuka recepty na upadek Piotrkowskiej w obniżaniu
          czynszów. Pojawi się jeszcze więcej lumpeksów, jeszcze więcej pubów z piwem za 4
          zł. Nie kojarzę, aby miasto ostatnio cokolwiek remontowało na Piotrkowskiej. Nie
          kojarzę, żadnych imprez promujących ulicę (poza wiejskimi jarmarkami, które były
          i dobre... ale 10 lat temu) Biorąc pod uwagę jakiego pecha do władz ma Łódź to
          to miasto i tak sobie rewelacyjnie radzi. TO jest dowód na to, iż łodzianie
          (duża część) to bardzo kreatywni, zaradczy ludzie.

          Precz z Kropiwnickim !!
          Proszę o wymianę dziennikarzy w Gazecie Łódzkiej. Z tymi już nic nie da się
          zrobić :( (Wszyscy po WSHE jesteście czy co?? )
      • Gość: hara Re: Restauracyjna rewolucja na Piotrkowskiej IP: *.toya.net.pl 17.07.07, 23:00
        przepraszam ale ww. lokale sa raczej z polki nizszo-sredniej i od kebabow
        roznia sie tym ze trzeba posiadac umiejetnosc poslugiwania sie sztuccami zeby
        je skonsumowac... hola amigo tym sie rozni od mak-meksykany ze jest mniejsza i
        na nizszym budzecie, lepsza garam masale robila moja mama 10 lat temu niz
        obecnie serwuja w ganesh, o toskanii i naszej 'pizzy' to nawet szkoda pisac
        chyba ze placek z koncentratem, suszonymi ziolami Kamis i serem tylzyckim
        nazywacie pizza - do tego koniecznie trzeba ja polac 'sosem' lub ketchupem ;)

        jak ktos chce jakosc, to ma polska, malinowa, spadkobiercow, spatif, itp,
        niestety musi sobie za to zaplacic... A na glownych traktach to rynek dyktuje
        warunki i jak ludzie chca zrec yema i kebaba to taka bedzie gastronomia. A
        jak 'rynek' zasmakuje w owocach morza i carpaccio to oferte restauratorzy
        dostosuja.

        reasumujac - pietryna jest raktem turystyczno-imprezowym wiec gastronomia tutaj
        bedzia sklaniala sie ku fastfoodom
        • Gość: Monika Re: Restauracyjna rewolucja na Piotrkowskiej IP: *.w-b.pl 18.07.07, 09:32
          Od łódzkiej pizzy to proszę się odczepić- jestem łodzianką na wygnaniu w
          Warszawie i jak przyjeżdżam do Łodzi to pierwsze co robie to ide na pizzę do
          Toskany albo Presto. Z resztą nie tylko tam jest pyszna i tania. Zapraszam do
          stolicy- oooo tu za 30zł dostaniesz kawałek tektury wielkości spodka od
          filiżanki, zgaga przez cały dzień jest gratis.
        • Gość: umghhh Re: Restauracyjna rewolucja na Piotrkowskiej IP: 212.117.81.* 18.07.07, 15:00
          A co jest zlego w barach szybkiej obslugi jak to sie kiedys nazywalo? Jak ktos
          chce do zlotych lukow czy tez innego kebaba to czemu nie. Istotne jest to aby za
          odpowiednia cene dostac jedzenie w otoczeniu i jakosci odpowiadajacej tej cenie
          wlasnie.
          W PL jest to niestety mrzonka. Do tego dochodzi fakt ze czesto odchylka od normy
          jest tak duza ze zagraza zdrowiu. Rowniez w Lodzi.

          Fascynujace jest tez jak sie zachowuje obsluga w tzw lepszych lokalach. Do
          Europy jeszcze nie doszusowalismy (choc 2m naszych wspolobywateli zrobilo to na
          wlasna reke) ale dasy mamy juz takie jak w Rzeszy Niemieckiej (gdzie generalnie
          przymus obslugi klijenta jest uwazany za nieszczescie zblizone do smierci
          najblizszej rodziny czy tez gwalt).


      • Gość: ;) Re: Krokodyl był eleganką restauracją?! IP: *.toya.net.pl 17.07.07, 23:13
        nie wiem kim jesteś IZ ale żal mi Cię, poszukaj a znajdziesz drogo i wykwintnie, jest parę takich miejsc...
        ... i cóż jest w nich pusto. Przykro mi ale ja wolę zjeść szybko.... i całkiem smacznie, wystarczy jeszcze
        raz przejść się piotrkowską, rozejrzeć się dokładniej, wejść w boczną uliczkę... a tak na dobrą
        sprawę co jest złego w pizzy czy kebabie ? ;) ide o gruby zaklad ze IZ po odwaleniu kilku powyzszych
        chaltur w wyb. zazera sie cheesburger'ami bo wegetarianka ;P pewnie niedopieszczona to pączusia lub
        ciastko w papierowym pudeleczku do domciu zamowi, zeby oslodzic samotny zywot zalosnej
        malkontentki.
      • Gość: gość Re: Krokodyl był eleganką restauracją?! IP: *.eranet.pl 18.07.07, 16:38
        Chciałem zamieścić swoją opinię dotyczącą pewnych stwierdzeń w artykule. I
        nagle ten post! Podpisuję się pod wszystkimi stwierdzeniami i dodam jeszcze, że
        obserwowanie podczas pobytu w tymże obskurnym krokodylu akwarium w postaci
        niwielkiego kielicha z rybkami, usiłującymi ostatkiem sił łapać powietrze z
        ponad powierzchni mętnej brei, nie dodawało pozytywnych wrażeń. Na uwagę
        zwroconą kelnerowi, że ryby się męczą odrzekł, że to nie jego sprawa tylko
        właściciela. No właśnie - jaki pan, taki kram. Podumowując: był prymityw i
        będzie nadal.
    • Gość: ja~ Restauracyjna rewolucja na Piotrkowskiej IP: *.devs.futuro.pl 18.07.07, 08:24
      Jak dla mnie kuchnia turecka rowniez zalicza sie do srodziemnomorskiej. Autor
      artykulu to rozdzielil. Moze nie wie, ze duza czesc Turcji lezy nad Morzem
      Srodziemnym a jedzenie jest tam tak samo pyszne jak w Grecji czy w Hiszpanii.
      Ponadto dobrze przygotowany kebab moze byc rarytasem.
      A tak w ogole to po co w naszym miescie wiecej eleganckich restauracji, jesli
      nie ma kto do nich chodzic? Nie od dzis wiadomo, ze Lodz nie nalezy do tych
      bogatszych miast w Polsce. Ludzie jesli chca zjesc cos na miescie, to z reguly
      maja dokladnie wyliczone na to pieniazki i najzwyczajniej w swiecie nie stac
      ich na to! A ceny w takich restauracjach wiadomo jakie sa. Wiec bardzo prosze o
      wyzbycie sie tego oskarzycielskiego tonu!!! W Lodzi powinno wszytsko sie
      zmienic, zaczynajac od wladz miasta, przez bezpieczenstwo, sluzby miasta,
      porzadek a skonczywszy na mozliwosciach zawodowych (i placowych) zwyklych
      mieszkancow!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: mazi Restauracyjna rewolucja na Piotrkowskiej IP: *.toya.net.pl 18.07.07, 12:09
      Jak można żałować Krokodyla? Przecież była to najbardziej przereklamowana
      restauracja w Łodzi. Miałem wątpliwą okazję być w niej kilkakrotnie gościem i
      jedyne, co pozostało w mojej pamięci po tych wizytach, to poobgryzane paznokcie
      kelnera, obtłuczone popielniczki, poplamiony obrus i serwety.
      Jedyne, co mogło świadczyć o "klasie" lokalu to ceny, których nie powstydziłaby
      się sama Esplanada...
      • roccc Re: Restauracyjna rewolucja na Piotrkowskiej 18.07.07, 18:12
        Nic nie rozumiem, o co chodzi?

        W Łodzi można smacznie zjeść. Na Piotrkowskiej jest kilka dobrych restauracji,
        a to, że niektóre się zamykają, to moim zdaniem konsekwencja przeniesienia się
        życia w mieście np do Manufaktury, gdzie lokali powstało sporo, od
        najdroższych, po fastfoody.

        Dla mnie teza artykułu jest fałszywa. To naprawdę jest sztucznie kreowany
        temat. Bolączki tego miasta to zupełnie inne sprawy.
        • Gość: jacomir Bolączka MIASTA Łodzi;-((( IP: *.4web.pl 18.07.07, 19:40
          ...główna i największa /wcale nie wzrostem/, przebywa teraz chyba w Stanach albo
          jak zwykle w Izraelu i zdobywa pieniądze na następne pomniki! / niestety nie
          sławnych łodzian!!/ Pozdrawiam z tego miejsca pana prezydenta i większość jego
          niezgułowatych urzędasów. Gratulacje promocja miasta przez własną osobę,
          dzięki niej jako metropolia jesteśmy postrzegani jako bastion zchenu, moheru i
          tandety!! ;-(((
      • elfik31 Re: Restauracyjna rewolucja na Piotrkowskiej 07.08.07, 16:23
        niestety prawdą jest to że spora część życia Łodzi przeniosła się do
        Manufaktury na czym straciła i to bardzo Piotrkowska. Czynsze na
        Piotrkowskiej są identyczne jak te w Manufakturze a ilość
        odwiedzających gości z roku na rok mniejsza. Smutne to i prawdziwe
        ale wg mnie Łódź nasrała we własne gniazdo. Po otwarciu Manufaktury
        utargi na Piotrkowskiej zmniejszyły się dziennie o 2000zł a wiadomo
        że długo właściciele dokładać kasy nie będą do biznesu. Miasto nie
        zapewnia ze swej strony nic, wszystkie imprezy organizuje poza
        Piotrkowską, która powoli pustoszeje, nie dba o czystość ulic i
        podwórek, o bezpieczeństwo również. Już teraz straszą puste i brudne
        witryny sklepów które się dawno do Manufaktury wyniosły (zwłaszcza
        okolice dawnej Galerii Centrum), a po otwarciu dyskoteki w
        Manufakturze to nawet nie ma co liczyć na odrobienie strat w
        weekendy. I tak własnymi rękami władze Łodzi doprowadziły do tego,
        że coraz więcej najemców się z Piotrkowskiej wynosi i coraz więcej
        lokali i sklepów bankrutuje. Smutne. Mielismy mieć piękną
        Piotrkowską i Manufakturę a będziemy mieć tylko Manufakturę.
        Szkoda...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka