Hej, Matki! Słuchać! To do Was! (ja odjechałem:/)

05.08.07, 14:26
www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4343892.html
Oczywiście, domyślam się, że to prowokacja.
Naturalnie, kumam, że to niezbyt wyszukana zachęta do dyskusji.
Jak najbardziej, skończonym idiotą nie jestem i zdaję sobie sprawę z tego, że
łażą po tym świecie osóbki z podobnymi co "osiemnastolatka" poglądami.
Tylko po co takim jadem zatruwać ludzkie umysły?
Po kiego wała jątrzyć, dzielić pokolenia i płci, na ch.j niszczyć drzewa pod
papier na takie cóś?!
No chyba po to, żeby tu kilka fajnych dupeczek zjadło na dzień dobry podobnych
mnie.
Jeżeli tak, to proszę, zaczynajcie.
    • aaa202 Mógłbyś jakoś streścić o co chodzi? 05.08.07, 14:47
      Bo poza tym, że w dupie nie ma zębów, ani na dzień dobry, ani na dobranoc, nic
      mi nie przyszło do głowy.
      • szprota Re: Mógłbyś jakoś streścić o co chodzi? 05.08.07, 15:12
        Ciężko jest tę pannę streścić. Zdaje się, że chodzi o to, że matki dzisiejszych
        dwudziestolatków nie potrafią synom przekazać, że kobiety nie traktuje się
        przedmiotowo. I że ich rozpieszczają. Ja mam dwie refleksje: primo, zachowania
        sułtana w haremie widzę omal na co dzień w wykonaniu mojego sąsiada (który
        dwudziestkę ma dawno za sobą, choć jest jeszcze młodym człowiekiem); secundo -
        adresatami tego listu powinni być również, a może przede wszystkim, ojcowie.
        A swoją drogą w wieku tej panny jakoś nie natykałam się na tego typu chłopaków.
        Ewentualnie byli, ale nie zwracali mojej uwagi. Ciekawe, czy teraz jest ich
        więcej, czy po prostu mając osiemnaście lat przywiązywałam wagę do innych cech
        niż autorka listu i dlatego się tak srodze nie zawiodłam? (nie wydaje mi się -
        rozbestwionych pięknisiów zawsze było w bród)
        • big_news Re: Mógłbyś jakoś streścić o co chodzi? 05.08.07, 15:27
          Upierałbym się, że to "list" z gatunku tych, co to je wymyślają w redakcjach
          pism kolorowych, oczywiście z udziałem całego zespołu, gdzie narady przypominają
          straszliwe burze mózgów (hehehe). A, że na kolegia redakcyjne w tych gazetkach
          zbiegają się naczelna (najczęściej znana z Bywania) oraz kilka świeżo
          upieczonych adeptek prywatnych "uczelni" dziennikarskich, to i poziom tych (z
          reguły) tygodników, jest tylko tak sobie oszałamiający. Wysokie Obcasy pikują od
          dość dawna w tym samym kierunku. Ten "list" wydaje się zaświadczać o tym
          najdobitniej.
          • szprota Re: Mógłbyś jakoś streścić o co chodzi? 05.08.07, 15:40
            Możliwe. Klimat jak z Marty Fox... I nie wiem, czy jest spójność między
            językiem, w jakim jest napisany ten list - dziennikarze piszą czasem o wiele
            koślawiej i mniej poradnie - a samą postacią młodziutkiej wszak dziewczyny. Nie
            wiem, czy nie popełniam nadużycia interpretacyjnego. Wiek nie wyklucza
            umiejętności pisania. Niemniej ten styl zdradza pewną dojrzałość. I
            zgorzkniałość. Przy jednoczesnym kompletnym braku dystansu do świata. Nie wiem,
            czy cecha charakterystyczna dla osiemnastki. Nie mam kontaktu z dzisiejszymi
            osiemnastolatkami (nie licząc corocznych spotkań z kuzynkami, ale one są
            szczęśilwie kuriozalnie mądre i dojrzałe), przykładam więc miarkę do siebie,
            mając na uwadze, że typowym egzemplarzem jak na czasy sprzed dwunastu lat nie
            jestem.
            • big_news Re: Mógłbyś jakoś streścić o co chodzi? 05.08.07, 15:47
              - Niemniej ten styl zdradza pewną dojrzałość -.
              Bardzo trafnie to ujęłaś. Mnie też właśnie to uderzyło.
              Tym samym pozostaję przy podejrzeniu, że jest to zwykła dziennikarska prowokacja.
              • szprota Re: Mógłbyś jakoś streścić o co chodzi? 05.08.07, 15:57
                Jeśli tak jest w istocie, zastanawiam się, czemu w takim razie miałaby ona
                służyć. Dyskusji o dzisiejszej młodzieży? Eskalacji (trudne słowo)
                antymaskulinizmu (jeszcze trudniejsze)? Roztrząsaniu, czy dzisiejsze matki
                dwudziestolatków są dobrze przygotowane do ról wychowawczych (ale to nas
                zaprowadzi w końcu do Adama i Ewy, bo pokolenie 1960+ było wychowywane przez
                pokolenie 1940+ i tak dalej...)? Kondycji dzisiejszych dwudziestolatek (ale czy
                to nie jest target Filipinek i Cosmo raczej niż WO?)
                • big_news Re: Mógłbyś jakoś streścić o co chodzi? 05.08.07, 16:04
                  Ja tam taki elokwentny i uczony nie jestem, więc napiszę prostymi słowami, że
                  jest to zwykłe sianie fermentu.
                  Po co to WO obcasy robią?
                  Aaa, no przecież już napisałem, że za mądry nie jestem, to i skąd mi o tym
                  wiedzieć?;)
                  • szprota Re: Mógłbyś jakoś streścić o co chodzi? 05.08.07, 16:36
                    Ja też nie jestem, tylko się lubię popisywać, że znam słowa, które są ładne i na
                    pewno coś znaczą.
                    Czyli: sianie fermentu dla siania fermentu? Eee. Tak nam ładnie wyszło
                    zdemaskowanie dziennikarskiej prowokacji, to natężmyż się jeszcze chwilę i
                    wymyślmy cel, dla której jest uprawiana. Bo w sztukę dla sztuki, przynajmniej w
                    wypadku tej gazety, nie uwierzę.
                    • big_news Re: Mógłbyś jakoś streścić o co chodzi? 05.08.07, 16:52
                      Nie podejmuję się dalej brnąć w odgadywanie intencji autorów "listu".
                      Gazeta, a wraz z nią WO są tak odjechane, że to przekracza moje prostolinijne
                      pojmowanie świata. Nadaję w stosunku do nowoczesnej gazetki, na zupełnie
                      zaniżonym poziomie. Gdzie mnie tam maluczkiemu rozgryzać zamysły Wysokich
                      (choćby i Obcasów)?;)
                      • lavinka Re: Mógłbyś jakoś streścić o co chodzi? 05.08.07, 18:56
                        Mnie się wydaje,że nie jesteśmy targetem do tego artykułu. A tak naprawdę chodzi
                        o to by kliknąć w ten baner pod nim. Nawet nie trzeba go czytać(specjalnie jest
                        długi i nudny).
                        A banery to:
                        Reklamy gugli. Książki Chrześcijąńskie i Angielski.
                        oraz odnośniki do innych artykułówto:
                        * Maksymiuk zazdrosny o tańczącą Sandrę?
                        * Seksowny taniec brzucha
                        * Wybory najsworniejszej góralki 2007

                        Hmmm... chyba piszą te artykuły, by mieć gdzie upchnąć reklamy...
                        • big_news Re: Mógłbyś jakoś streścić o co chodzi? 05.08.07, 19:08
                          To odkrycie jest tak genialne w swej prostocie, że... możesz mieć zupełną rację!;)
                          • szprota Hm. 05.08.07, 19:41
                            Reklamy wyświetlają się niezalogowanym? Bo ja nic nie widzę...
                            • szprota Dementi 05.08.07, 19:46
                              Logowanie nie ma nic do rzeczy. Natomiast dobrze ustawiony adblock w mozilli -
                              owszem. Musiałam odpalić operę, żeby obejrzeć, co mnie omija ;-)
                            • lavinka Re: Hm. 05.08.07, 19:46
                              Mnie się wyśwetlają i z logu. Na samym dole. Może maz zablokowane wyświetlanie
                              się reklam? Ja nie mam.
                            • big_news Re: Hm. 05.08.07, 20:11
                              Samych reklam też nie widzę, ale linki do nich jak najbardziej.
                              Poza tym reklamodawcy pewnie liczą na innych, niż użytkownicy mozilli odbiorców;)
                              • szprota Re: Hm. 05.08.07, 20:24
                                Możliwe. Kiedy jeszcze obsługiwałam infolinię dla użytkowników bezprzewodowego
                                internetu, gros* z tychże nie wiedziało, jaką w ogóle ma przeglądarkę.

                                Odbiegamy wprawdzie od tematu, ale wolne łącze, którego używam ma jedną
                                bezsporną zaletę - niesłychanie dyscyplinuje w decyzjach, co chce się pobrać, by
                                wyświetlić stronę. Zatem reklamy won.
                                --
                                * pytanie za bodaj 32 000 w komórkowych milionerach: ile to jest gros? :>
                                • big_news Re: Hm. 05.08.07, 20:30
                                  144?
                                • breblebrox To było: 05.08.07, 20:32
                                  *"Ile tuzinów to gros?"
                                  • szprota Chyba jest i takie, i takie 05.08.07, 20:42
                                    No, pamiętam, jak zaznaczaliśmy to 144, no.
                                    (PS właśnie poległam na ilości cylindrów w syrence 105)
                                    • big_news Re: Chyba jest i takie, i takie 05.08.07, 20:47
                                      hehehe
                                      2?;)
                                      • szprota Re: Chyba jest i takie, i takie 05.08.07, 20:54
                                        Tak, dwa.
                                        Właśnie przegrałam milion. Pomylił mi się agnat z enatem :D
                          • lavinka Re: Mógłbyś jakoś streścić o co chodzi? 05.08.07, 19:45
                            Wiesz, nie chcę się odnieść do autentyczności pochodzenia listu... ponieważ jest
                            wiele za i przeciw. Do samego "wychowania" chłopców... teraz mało którzy rodzice
                            wychowują dzieci, doskonale robią to za nich media. Kiedyś na
                            nieodpowiedzialnych mężczyzn był kładziony dość duży nacisk społeczny. Dziś gdy
                            społęczeństwo nie piętnuje(przynajmniej oficjalnie) panien z dziećmi... funkcja
                            ojca nie jest już tak konieczna. I to właśnie dla mam, które żeniąc syna
                            "oddają" go innej kobiecie. Z drugiej strony daleka byłabm od generalizowania
                            problemu. Nie znam też żadnych statystyk. Ale z drugiej strony to mało która 18
                            latka (teraz) nadaje się na mamę. Nie tylko młodzi sprawcy "ciąż". Taki ciut
                            jednostronny ten list. Brakuje mi w nim obiektywnego komentarza. I to jest to,
                            co budzi największe moje wątpliwości. Nawet nie temat, skąd inąd ważny. Sama
                            forma słowa pisanego. Na pół manifest, na pół skamlanie o opiekę.... a jednak
                            taki dziwnie bezosobowy.... niby są przytoczone konkretne fakty... ale są one
                            tak.... prawdopodobne... jak i nieprawdopodobne... Mogła się taka historia
                            wydarzyć. Ale i nie musiała. Taki rozdźwięk mam. Hmm, miałam się nie odnosić. Za
                            późno... ;-))))
      • big_news Re: Mógłbyś jakoś streścić o co chodzi? 05.08.07, 15:19
        (Rzekoma) panienka ma pretensje do czterdziestoparoletnich dziś mamuś, że za
        bardzo głaskały swoich cacanych synusiów, a ci wskutek nadopiekuńczości ich
        rodzicielek, nie ślą osiemnastolatkom dróg różami. Odgraża się też ta autorka
        listu otwartego, że sama urodzi córkę i odpowiednio ją nastawi do tych
        obrzydliwych samców.
        Słowem, temat taki pro Nett-owy, albo cóś.
        • aaa202 Urodzenie córki nie chroni przed 05.08.07, 15:47
          wychowaniem jej na nieodpowiedzialną egoistkę.

          No i gdyby osiemnastolatka mnie pytała o zdanie, to poradziłabym jej, żeby
          zadawała się z chłopcami przynajmniej 10 lat starszymi od siebie.
          Też dlatego, że rzadziej ogląda się ich mamy;)
          • big_news Re: Urodzenie córki nie chroni przed 05.08.07, 15:52
            Ta córka to wynikałaby z powodu chęci odegrania się na wstrętnych samcach, a
            pośrednio na ich straszliwych matkach. Zresztą Nett zdecydowanie lepiej by to
            objaśniła. Może tu zajrzy?;)
            Co do sugerowania osiemnastkom gości pod trzydziestkę, to spora część nastolatek
            prychnęłaby na taką propozycję. Często-gęsto mają one takich facetów za
            stetryczałych wapniaków:)
            • szprota zaś jeszcze rok, jeszcze dwa i zmienić mogą zdanie 05.08.07, 16:00
              Pamiętam siebie z okresu wczesnych studiów i pewnego pana magistra od socjologii
              fotografii ;]
              • big_news Re: zaś jeszcze rok, jeszcze dwa i zmienić mogą z 05.08.07, 16:04
                No..., ale jeszcze ten roczek przed sobą mają!;)
                • yennyfer11 Re: zaś jeszcze rok, jeszcze dwa i zmienić mogą z 05.08.07, 16:50
                  ...a ja mysle ze mogla to napisac 18-latka.
                  Powiem jedno: znam paru takich mezczyzn za ktorymi mamusie do niedawna, mimo
                  wieku lat 20, biegaly z kanapeczkami, mowily co synus ma dzisiaj na siebie
                  zalozyc, dobieraly dziewczynki dla swoich synusiow-bo ta to za brzydka, ta za
                  glupia, ta taka siaka itd.
                  apropo 18-latek- dziewczyna w wieku 18 lat na pewno ma juz za soba jakis tam
                  zwiazek-i teraz pomyslcie jak taka ciezko zakochana malolata natrafi na
                  jakiegos skonczonego skur...-to jest powazna lekcja zyciowa-taki suk... potrafi
                  nauczyc dziewczyne rozumu...tylko niestety pozniej sie to odbija roznego
                  rodzaju stereotypami...
                  • big_news Re: zaś jeszcze rok, jeszcze dwa i zmienić mogą z 05.08.07, 16:59
                    Nooo.
                    I fajnie.
                    A co ma powiedzieć osiemnastolatek, gdy jego rówieśniczka, po (powiedzmy)
                    dwuletnim związku, okazuje się nagle być dziewczęciem niezbyt lojalnym (hehehe),
                    przedkładającym jednak świecidełka nad teatr i zainteresowanie wypasionymi
                    brykami nad wycieczki rowerowe?
                    Czy wtedy odstawiony nagle chłopak, ma napisać "list" do jakiejś redakcji, w
                    którym odkryje "co myśli" o mamusi takiej panienki?
                    To, że tacy ludzie są, nie ulega wątpliwości.
                    Ale czy to nie jest pożywka dla pisemek przeznaczonych niedojrzałym
                    dziewczynkom? A tu zajmuje się "sprawą" niby najpoczytniejszy dziennik.
                    Dla mnie to chore.
                  • szprota Re: zaś jeszcze rok, jeszcze dwa i zmienić mogą z 05.08.07, 19:37
                    yennyfer11 napisała:
                    dziewczyna w wieku 18 lat na pewno ma juz za soba jakis tam zwiazek-

                    A ja bym tego nie przyjmowała za pewnik. Znam osoby (w tym siebie), które w tym
                    wieku nie miały okazji pobyć w żadnym związku. Pewnie, nie były bynajmniej w
                    większości, ale były.

                    Ad merito: zgadza się, są syneczkowie emablowani kanapkami przez mamusie. Ale,
                    jak zauważyłam już wcześniej, teza, że matki są winne, całkiem winne i wyłącznie
                    winne za ich roszczeniową, bierną postawę w związkach jest raczej nadużyciem.
                    Jeśli synek ma dobrze w głowie, to mu mamusia dziewczyny raczej nie będzie
                    wybierać. A to, czy ma dobrze, czy nie, nie tylko zależy od matki. Ot.
                    • longeta Wcześnie zaczeła i od razu z powodzeniem;-) 05.08.07, 19:52
                      szprota napisała:
                      > Ad merito: zgadza się, są syneczkowie emablowani kanapkami przez mamusie.

                      Aaa,córeczki przez tatusiów:-)))
                      Takie przypadki zdarzały się zawsze,także nie widzę tutaj problemu.

                      Ps,ale faktem jest że "faceci" 18'letni,hehehe,są lekko spedaleni przez
                      rozpieszczanie mamusiek i takie są efekty;-)
                      • szprota Re: Wcześnie zaczeła i od razu z powodzeniem;-) 05.08.07, 20:01
                        Pedałowanie akurat nie ma tu nic do rzeczy - jakoś większość rowerzystów,
                        których znam umie jajko usadzić, koszulę wyprasować i kobietę uszanować.
                        • longeta Re: Wcześnie zaczeła i od razu z powodzeniem;-) 05.08.07, 20:08
                          szprota napisała:

                          > Pedałowanie akurat nie ma tu nic do rzeczy - jakoś większość rowerzystów,
                          > których znam umie jajko usadzić, koszulę wyprasować i kobietę uszanować.

                          Cały problem żeby kobieta sama się potrafiła uszanować,a wtedy nie będzie takich
                          otwartych idiotycznych listów.

                          Ps.a to nie było o rowerzystach tylko rozpieszczonych gnojkach O!
                          • szprota Re: Wcześnie zaczeła i od razu z powodzeniem;-) 05.08.07, 20:19
                            longeta napisał:


                            > Cały problem żeby kobieta sama się potrafiła uszanować,a wtedy nie będzie
                            takich otwartych idiotycznych listów.

                            Pewnie tak, tylko co to "uszanowanie siebie" dokładnie znaczy?

                            > Ps.a to nie było o rowerzystach tylko rozpieszczonych gnojkach O!
                            Przepraszam, ale dla mnie słowo "pedał" kojarzy się wyłącznie z rowerem.
                            • longeta Re: Wcześnie zaczeła i od razu z powodzeniem;-) 05.08.07, 20:23
                              szprota napisała: > Pewnie tak, tylko co to "uszanowanie siebie" dokładnie znaczy?

                              To że w tym wieku nie wskakuje się od razu do łóżka;-),tym bardziej nie myśli
                              się o założeniu rodziny z rówieśnikiem:-)))
                              • szprota Re: Wcześnie zaczeła i od razu z powodzeniem;-) 05.08.07, 20:28
                                longeta napisał:


                                > To że w tym wieku nie wskakuje się od razu do łóżka;-),tym bardziej nie myśli
                                się o założeniu rodziny z rówieśnikiem:-)))

                                Obawiam się, że mamy tu do czynienia z idealizmem, drogi Longeto. Otóż w tym
                                wieku większość osób wskakuje sobie do łóżek - aczkolwiek, istotnie, raczej nie
                                w celu zakładania rodziny.
                                Poza tym myślę, że w żadnym wieku nie powinno się tego robić od razu ;) (a od
                                trzeciego razu?)
                                • big_news Re: Wcześnie zaczeła i od razu z powodzeniem;-) 05.08.07, 20:32
                                  Nie ważne od którego razu.
                                  Dobrze za to byłoby znać imię przed;)
                                • longeta Re: Wcześnie zaczeła i od razu z powodzeniem;-) 05.08.07, 20:37
                                  szprota napisała: > Obawiam się, że mamy tu do czynienia z idealizmem, drogi
                                  Longeto. Otóż w tym
                                  > wieku większość osób wskakuje sobie do łóżek - aczkolwiek, istotnie, raczej nie
                                  > w celu zakładania rodziny.

                                  Ja tam bym nie wskoczył żadnej osiemnastce do łóżka;-)

                                  Ps.a tak na serio to kwestia dwóch stron tego samego materaca
                                  klasyczny pat odpowiedzialności,nie zbiorowej.
                                  • lavinka Re: Wcześnie zaczeła i od razu z powodzeniem;-) 05.08.07, 21:25
                                    Tyle,że faceci mogą nawiać a kobiety jakby nie bardzo ;-)))
                                    • longeta Re: Wcześnie zaczeła i od razu z powodzeniem;-) 05.08.07, 21:45
                                      lavinka napisała:

                                      > Tyle,że faceci mogą nawiać a kobiety jakby nie bardzo ;-)))

                                      znam odwrotne przypadki również:-)))
        • nett1980 Re: Mógłbyś jakoś streścić o co chodzi? 06.08.07, 09:22
          O przepraszam , jeszcze w tamtym tygodniu czytalam ten list , bardzo mi sie
          podobaly glebiace i lejace kubel zimnej wody na glowe autorki komentarze z
          forum pod artykulem.Takoz jak szprota takich kolesi unikalam w dziecinstwie w
          mlodosci.Mialam szczescie w wieku 18 lat zakochiwac sie w ekologach z dlugimi
          wlosami , sluchajacych Metalliki i bardzo wporzo wobec kobiet.Dzieweczka
          powinna adresowac list takze do ojcow oraz mniej lazic po dyskotekach ,gdzie
          takich gogosiow na peczki ...I tyle.
          A do obrzydliwych samcow zaliczylam kiedys Lyzwe i Leppera ,ale ze tacy sa
          widzi kazda normalna kobieta . Przeciez sam twoj guru Jarek juz wierzy (i
          wie),ze bylo cos na rzeczy w sprawie seksafery i Leppiej nie jest bez winy.
          • big_news Re: Mógłbyś jakoś streścić o co chodzi? 06.08.07, 09:30
            Wreszcie!
            Bez ciebie to forum padnie. Jak nic! Nic go przecież tak nie rozgrzewa jak...
            polityka.
            Na szczęście wróciłaś z urlopu i wszędzie wsadzisz już to Łyżwę, już to Leppera.
            Oni to dopiero musieli mieć okropne mamusie!


            Aaa! A co z tak promowaną przez ciebie solidarnością jajników? Zawieruszyła się?
            :)))
            • nett1980 Re: Mógłbyś jakoś streścić o co chodzi? 06.08.07, 09:39
              Wiesz solidarnosc to jakby haslo wyborcze twoich!!! Wyhodowales w glowie obraz
              mnie jako pani ,co z Dunin i Szczuka na parady biega i meznie walczy z wraza
              plcia . A to tylko gra wyobrazni i wymykam sie takim sterotypom .
              Czytales wpisy pod tym listem ?Bardzo trzezwe i do rzeczy.
              • big_news Re: Mógłbyś jakoś streścić o co chodzi? 06.08.07, 09:45
                Nie czepiaj się słówka, bo jak trzeba będzie to sobie to zapamiętam, i...
                Nim zarzucisz komuś cokolwiek, w tym i rzekome uprzedzenia, wróć z łaski swojej
                do własnych postów. Możesz ze zdumieniem odkryć, że to nie ja sobie coś
                ubzdurałem, a właśnie ty nader często-gęsto szermowałaś hasłami znanymi wprost z
                ust pań, które przywołałaś.
                Posty czytałem.
                Na szczęście są jeszcze normalni ludzie. Chociaż nie wszyscy, niestety.
                • nett1980 Re: Mógłbyś jakoś streścić o co chodzi? 06.08.07, 09:48
                  Zaraz na poczatku naszej forumowej znajomosci mialam ciebie za macho o skrajnie
                  patriarchalnych pogladach ,ale mi sie troche zmienilo ,ba dzis dowiedzialam sie
                  ze prac potrafisz ,dlatego nawoluje do pewnej malej rewizji pogladow i tyle!
                  • nett1980 Re: Mógłbyś jakoś streścić o co chodzi? 06.08.07, 10:19
                    Haloo nawoluje Bigi ,halo....
                    • big_news Re: Mógłbyś jakoś streścić o co chodzi? 06.08.07, 10:25
                      No, rozumiem.
                      Nawołujesz do ocieplenia stosunków, poprzez większą wyrozumiałość i tolerancję
                      dla dyskutanta.
                      Ok.
                      Ale, czy w związku z tym, mamy rozpocząć dyskusję, która następnie gwałtownie
                      się rozwinie i dojdziemy do kolejnej ściany?
                      Chyba nie o to idzie?;)
                      • nett1980 Re: Mógłbyś jakoś streścić o co chodzi? 06.08.07, 10:33
                        big_news napisał:

                        > No, rozumiem.
                        > Nawołujesz do ocieplenia stosunków, poprzez większą wyrozumiałość i tolerancję
                        > dla dyskutanta.
                        > Ok.
                        > Ale, czy w związku z tym, mamy rozpocząć dyskusję, która następnie gwałtownie
                        > się rozwinie i dojdziemy do kolejnej ściany?
                        > Chyba nie o to idzie?;)

                        Nawoluje o odrzucenie pierwszych,powstalych w tamtym roku skojarzen z moja
                        osoba, przeciez Longety tez nie wrzucilam do wora z napisem "Narodowiec-
                        ksenofob" na poczatku bycia tu na forum.Duzo osob go wygasilo ,ja jeszcze nie i
                        mam nadzieje ,ze tylko anete.k_a ,bede miala w wyszarzonych.
                        • big_news Re: Mógłbyś jakoś streścić o co chodzi? 06.08.07, 10:41
                          Ok. Mogę odrzucić. Co mi tam.
                          Nie rozumiem tylko co ma do rzeczy, podawanie akurat tutaj przykładu Longety, na
                          dodatek z obraźliwymi (jak sądzę) dla niego określeniami oraz napomnieniem o
                          tym, że niektórzy innych sobie całkiem na aut wyrzucają?
                          Ja nikogo nie wyczerniłem. Nikogo.
                          Tyle, że z raptem dwoma osobnikami nie gadam. Nie mam o czym. Ale przecież nie
                          będę z tego powodu na okrągło o nich pisał, bo byłoby to cokolwiek niepoważne.
                          Pamiętliwy też jestem tylko tak sobie.
                          Jak mnie ktoś za mocno po łydkach nie kąsa, to mu odpuszczam stare winy i już;)
                          • nett1980 Re: Mógłbyś jakoś streścić o co chodzi? 06.08.07, 11:04
                            "na
                            dodatek z obraźliwymi (jak sądzę) dla niego określeniami" czasem mysle ,ze
                            Longiego malo co moze wyprowadzic z rownowagi i zaplodnic jego umysl czyms
                            nowym -"Lubie to co znam i co jest wkolo Brzezin". Nie mam go w pogardzie jak
                            wiele osob tutaj , probuje co jakis czas zmierzyc sie z jego swiatopogladem i
                            pokazac ,ze nie wszystko co czarne to biale ,ale ze jest tez kolor szary
                            pomiedzy..
                            • big_news Re: Mógłbyś jakoś streścić o co chodzi? 06.08.07, 11:10
                              Longeta ma grubą skórę. Niewątpliwie.
                              A na dodatek ci, którzy częstują go jednoznacznie, zdają się zapominać, że tak
                              właściwie to wystawiają w ten sposób świadectwo samym samym.
                              A świat jest rzeczywiście wielobarwny. I na całe szczęście.
                            • longeta Re: Mógłbyś jakoś streścić o co chodzi? 06.08.07, 14:05
                              nett1980 napisała:

                              > "na
                              > dodatek z obraźliwymi (jak sądzę) dla niego określeniami" czasem mysle ,ze
                              > Longiego malo co moze wyprowadzic z rownowagi i zaplodnic jego umysl czyms
                              > nowym -"Lubie to co znam i co jest wkolo Brzezin".

                              To "miło" że uważasz mnie za wsioka który nigdzie nie był na dodatek ma
                              ograniczenie horyzontów myślowych i ideologicznych,na dodatek daltonista:-)))
                              • nett1980 Re: Mógłbyś jakoś streścić o co chodzi? 06.08.07, 14:44
                                To malo mile,a wrecz dziwne ,ze az tak sie umniejszyles i wszystko na swoja
                                niekorzysc obrociles.Lodzi nie lubisz , UE wrecz nienawidzisz , jak ktos ma
                                inny kolor skory niz sasiad zza plota ,to gonic go z szabelka z naszej
                                ziemi .Co sie dziwisz, wytrwale pracowales na takie wizerunek.
                                • longeta Re: Mógłbyś jakoś streścić o co chodzi? 06.08.07, 14:50
                                  Oczywiście nigdy nie wpadłaś na to że:mam takie poglądy dlatego że znam to i
                                  owo:-)))
                                  Co do mojego image forumowego i opinii o mnie,chętnie zamknę TO w czterech
                                  literach,TWA też nie lubię;-)
                                  • nett1980 Re: Mógłbyś jakoś streścić o co chodzi? 06.08.07, 14:54
                                    Nie boj sie inni tez znaja to i owo i sroce spod ogona nie wypadli, twoje
                                    doswiadczenie zyciowe widze przerasta cie (i przeraza ?).
                                    TWA w postaci Szproty toleruje ciebie i broni czesto ,wiec jej tez nie
                                    lubisz ,ja sie do TWA nie zaliczam i mam spokoju z twoim "nielubieniem":)
                                    • longeta szprota sie nie liczy,jest ponad TWA;-) 06.08.07, 15:04

                  • aaa202 Rewizja poglądów z powodu prania. 06.08.07, 10:48
                    Wiesz Nett, może być tak, że Big pierze dlatego, że uważa, że żadna kobieta tak
                    dobrze jak on tego nie zrobi, a może nawet się okazać, że w tych wypaśnych
                    proszkach pierze tylko swoje ubrania, a babskie i dziecięca szmaty nadal pierze
                    żona. Najlepiej ręcznie i w potoku. Nie rewiduj pochopnie:)
                    • nett1980 Re: Rewizja poglądów z powodu prania. 06.08.07, 10:55
                      Oj tak tak ,to by sie zgadzalo z wizja osoby ,jaka sie wykrystalizowala na
                      samym poczatku internetowej znajomosci ;))
                    • big_news Re: Rewizja poglądów z powodu prania. 06.08.07, 11:06
                      Otóż... piorę wszystko.
                      I to nie jak leci, ale z wszelkimi prania prawidłami!
                      Kolory oddzielnie, białe oddzielnie, nie gotuję prawie niczego, delikatne rzeczy
                      traktuję tak, jak na to zasługują.
                      Więcej!
                      Robię też zakupy, gotuję i, o zgrozo, nie boję się posprzątać, chociaż tego
                      ostatniego nie znoszę.
                      Słowem: nie obce mi są tajniki domowego gospodarstwa, chociaż nie chcę przez to
                      powiedzieć, że wykonuję wszystkie te czynności codziennie i że moja Pani ma jak
                      pączek w maśle. Nie. Kto ma czas, ten robi.
                      Nie są to w końcu żadne wielkie mecyje.
                      Aha! Jednej rzeczy za moją Panią nie zrobię za Chiny. Nie wyprasuję. I już;)
                      • nett1980 Re: Rewizja poglądów z powodu prania. 06.08.07, 11:09
                        Przyuwazaz ,ze zaczynasz sie tlumaczyc! :)
                        • big_news Re: Rewizja poglądów z powodu prania. 06.08.07, 11:13
                          Nie traktuję tego w ten sposób.
                          Pokazuję tylko, że stereotypowe myślenie może zawieść na manowce:)
                      • aaa202 Mnie taki stan wydaje się najzupełniej normalny. 06.08.07, 11:33
                        Nie robisz przecież niczego ekstra. Kiedy się ma dom, to jest oczywiste, że
                        wszyscy domownicy na jakość prowadzenia tego domu się składają.

                        No ale wszyscy wiemy, że znalazłoby się wielu mężczyzn i równie dużo kobiet,
                        którzy/re uznali/ły/by, że przedstawiasz sytuację kosmiczną, piramidalną,
                        niepojętą, że należy Ci się medal uznania, albo naklejka na plecach "jestem
                        pantoflarzem".

                        Ja pranie przejęłam, bo... no cóż, mój domowy inżynier uważa żółte i beżowe za
                        tak podobne do białego, że robi z tego jeden wsad, a w dodatku prozaicznie nie
                        rozróżnia kolorów, co nawet bywa śmieszne: "to czerwone się świeci, czy
                        zielone?":D
                        • big_news Re: Mnie taki stan wydaje się najzupełniej normal 06.08.07, 11:53
                          Toteż nie kreuję się na św. Teresę, ani nie uważam, że miałoby to uwłaczać mojej
                          męskiej godności.
                          Tym bardziej, że robię to także z niskich pobudek;)
                          Na swój sposób jestem egoistą (zresztą kto nim tak na prawdę nie jest?), bo
                          również z wyrachowania odciążam Żonę, "umożliwiając" Jej tym samym poświęcenie
                          mi więcej uwagi i czasu. Że już o niestosownych w takim układzie wymówkach typu:
                          zmęczona jestem, bo prałam, sprzątałam, gotowałam etc, nie wspomnę:)
            • aaa202 Matka osiemnastolatka też ma jajniki. 06.08.07, 10:04
              W ogóle nie czaję, o czym tu dyskutować.
              Młodzieńczą egzaltację wystarczy przetrzymać.
              • longeta Dlatego idę na ryby......O! 06.08.07, 10:07
                Bigi, wprowadziłeś sezon ogórkowy na forum,bawcie się dobrze,prawie jak Aneta K;-)
                • big_news Re: Dlatego idę na ryby......O! 06.08.07, 10:13
                  Opowiedz później o trofeach.
                  Chociaż jak dla mnie, łowienie ryb to... straszliwe nuuuuuuuuuuuuuuuuuuuudy!
                  ;)
              • nett1980 Re: Matka osiemnastolatka też ma jajniki. 06.08.07, 10:09
                Tu to przepychanki moja droga ,ot zla reakcja ,a przeciez Big jakby sie
                ucieszyl ,ze pisze od rana i jakbym wrocila.
                A co do mlodzienczej egzaltacji , a o Werterze zapomnialas ,a przeciez to chyba
                od niego zaczal sie Romantyzm ? List wzbudza duzo emocji ,az dziwne ,bo
                pierwszy raz taki oddzwiek ,to trzecie forum o nim!
                • aaa202 Werterowi też by przeszło. 06.08.07, 10:14
                  Natomiast co do listu, to wydaje mi się, że redakcja nagradza co lepsze
                  flakonem drogich perfum. Może i ja bym coś skrobnęła? Coś wymyślę. Że mąż bił
                  mnie 20 lat, w końcu ja go zabiłam nożycami do drobiu, a teraz piszę z
                  więziennej celi i się cieszę, bo za 25 lat zacznę nowe życie. Coś w ten deseń.
                  • nett1980 Re: Werterowi też by przeszło. 06.08.07, 10:18
                    Noooo masz talent ,wymyslisz cos ,ale ktory list wybiora to czort ich wie ,a
                    jak perfumy nie beda w twoim typie ,co zrobisz ?Do gwiazdki dalekooo i tyle
                    inwencji moze sie zmarnowac.
              • big_news Re: Matka osiemnastolatka też ma jajniki. 06.08.07, 10:10
                Fakt. Ma.
                Tyle, że matki są często marnie postrzegane, przez (o paradoksie!) inne
                posiadaczki jajników.
                Kolejny fakt, to rzeczywiście można wziąć na wstrzymanie.
                Tyle, że czasem jest trudno;)
                • aaa202 Osiemnastolatka coś tam pisała o kobietach 06.08.07, 10:18
                  z obwisłymi piersiami, z których to piersi ona wyczytuje, że wykarmiono nimi
                  kolejne pokolenia osiemnastoletnich podleców. A ona ma chęć podejść i coś
                  wysyczeć, że z iloma syn się lizał na imprezie itd.
                  • big_news Re: Osiemnastolatka coś tam pisała o kobietach 06.08.07, 10:22
                    No właśnie.
                    I jak tu człowiek ma zrozumieć kobiety?
                    ;)
                  • nett1980 Re: Osiemnastolatka coś tam pisała o kobietach 06.08.07, 10:22
                    Kobiety te mialy tez rece wyciagniete od noszenia toreb na zakupy.Mam kolezanke
                    co ma wyrosnietego 15-letniego syna , a ona '74 rocznik.Chlopak sliczny jak z
                    obrazka ,do takich matek tez autorka apeluje ? Matki twoj wrog ,O !
                    • aaa202 Bo zakupy powinno się zlecać podrostkowi. 06.08.07, 10:25
                      Który po pierwsze ma więcej czasu, po drugie silniejsze ręce, a po trzecie z
                      przyjemnością przytuli resztę.
                  • aaa202 Wysłałam nie skończywszy. Ale już nie dokończę, 06.08.07, 10:23
                    po prostu cieszę się, że nie mam już 18 lat. Za żadne skarby nie chciałabym być
                    znowu nastolatką, ani dwudziestolatką.
                    To niezwykle męczące i w końcu się nudzi. Na szczęście.
                    • nett1980 Re: Wysłałam nie skończywszy. Ale już nie dokończ 06.08.07, 10:28
                      Ja tam mysle ,ze miec znow 18 lat i ten mozg i te doswiadczenia ,ehh i te drzwi
                      co stoja pootwierane .Kiedys ,gdy mialam 25 lat i pomieszkiwalam w
                      Wiedniu ,pewien smutny, rosyjski skrzypek tego mi zazdroscil ,ze mam te drzwi
                      jeszcze potwierane.
                      • aaa202 Jedne drzwi się zamykają, inne otwierają. 06.08.07, 10:36
                        Nie mam żalu do czasu, ani do szans, które jakoby przeleciały mi koło nosa.
                        Przeleciały, to niech spadają.
                        Miałabym mieć 18 lat i znowu wylądować w liceum? Brrr. Już wtedy nie mogłam
                        tego wydzierżyć. Dzisiaj wysadziłabym tę budę w powietrze.
                        Nie, żadnych podróży w czasie z dziesiejszym mózgiem w osiemnastoletnią
                        powłokę.
                        • nett1980 Re: Jedne drzwi się zamykają, inne otwierają. 06.08.07, 10:58
                          A ja w tym widze okazje do niezgorszej zabawy :"Kiedys tyle mialam w glowie ,na
                          tak ,na nie zawsze odpowiedz (...) ,uciekalam i plakalam ,bralam wszystko na
                          powaznie ,to co dzisiaj jest niewazne".
                    • big_news Re: Wysłałam nie skończywszy. Ale już nie dokończ 06.08.07, 10:28
                      Kurcze!
                      Ja też za skarby nie chciałbym być osiemnastolatką!
                      Ani nawet dwudziestolatką!!
                      Za żadne skarby!!!
                      :)))
                      • aaa202 To jeszcze powiedz, 06.08.07, 10:31
                        co to za "fajne dupeczki" miały Cię pokąsać?
                        • big_news Re: To jeszcze powiedz, 06.08.07, 10:34
                          A możesz mi przybliżyć sprawę?
                          Wiesz, nie kojarzę...
                          • aaa202 Czytuję z nesfe-eka: 06.08.07, 10:37
                            "Po kiego wała jątrzyć, dzielić pokolenia i płci, na ch.j niszczyć drzewa pod
                            papier na takie cóś?!
                            No chyba po to, żeby tu kilka fajnych dupeczek zjadło na dzień dobry podobnych
                            mnie.
                            Jeżeli tak, to proszę, zaczynajcie."
                            • big_news Re: Czytuję z nesfe-eka: 06.08.07, 10:47
                              O kurna!
                              Ale wtopa!:/
                              Zapomnieć od wczoraj?!
                              Aaa... to była tylko taka mała i niewinna zachęta (chociaż pewnie nie dość
                              przemyślana) do dyskusji.
                              Przecież tu są tylko fajne panie, o żadnej nie pomyślałem pogardliwie, ani
                              jednej nie zamierzałem sprawić przykrości.
                              Jeżeli którakolwiek poczuła się urażona, to serdecznie przepraszam.
                              • aaa202 No nic. 06.08.07, 10:53
                                Skoro się przyznałeś do nieprzemyślenia użytych słów, to spuśćmy na to.

                                Dałeś paru osobom gotowca, w razie gdyby zechciały udowodnić Twój
                                protekcjonalny stosunek do określonej grupy rozmówców.
                                • big_news Re: No nic. 06.08.07, 10:58
                                  Cóż.
                                  Zdarza mi się być wyrywnym.
                                  Pracuję nad tym, ale jak widać muszę się jeszcze starać.
                                  A za gotowce, powinienem chyba też dostać podziękowanie?
                                  Przynajmniej od niektórych;)
                                  • aaa202 Ode mnie niczego się nie spodziewaj;) 06.08.07, 11:06
                                    Staram się nie bić w słabiznę.
                                    I liczę, że któryś z rozmówców o poglądach innych, kiedyś doceni tę subtelność
                                    i klasę mojego sposobu dyskutowania;)
                                    • big_news Re: Ode mnie niczego się nie spodziewaj;) 06.08.07, 11:07
                                      Dostrzegłem.
                                      I w pełni doceniam:)
          • longeta Re: Mógłbyś jakoś streścić o co chodzi? 06.08.07, 09:30
            nett1980 napisała: Mialam szczescie w wieku 18 lat zakochiwac sie w ekologach z
            dlugimi
            > wlosami , sluchajacych Metalliki

            A-ha czyli ekolog ma długie włosy słucha zespół Metallica i nie rusza
            kobiet,ależ to zuch nie chłop;-)

            www.youtube.com/watch?v=Zbuk96kW9LM
            Co niektóre to ładne chłopaki;-)
            • nett1980 Re: Mógłbyś jakoś streścić o co chodzi? 06.08.07, 09:41
              Uzylam liczby mnogiej ,ale chodzilo o jednego ekologa ,przeciez to chyba jasne?
              Byl to symbol ,przeciwaga dla gogosiow z tona zelu na wlosach i bmw taty przed
              lokalem.
              • longeta Re: Mógłbyś jakoś streścić o co chodzi? 06.08.07, 09:44
                nett1980 napisała:

                > Uzylam liczby mnogiej ,ale chodzilo o jednego ekologa ,przeciez to chyba jasne?

                Dla mnie to kryminaliści jak na tym teledysku:-)))
                • nett1980 Re: Mógłbyś jakoś streścić o co chodzi? 06.08.07, 09:49
                  Musze cie rozczarowac, nie mam czasu zagladac we wszystkie twoje linki .
                  • longeta Re: Mógłbyś jakoś streścić o co chodzi? 06.08.07, 09:54
                    nett1980 napisała:

                    > Musze cie rozczarowac, nie mam czasu zagladac we wszystkie twoje linki .

                    Taa,oczywiście,ma forum też nie masz czasu:-)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja