ochrona w Manufakturze już całkiem zidiociała!

08.08.07, 20:02
jak wiadomo coponiektórym, na co dzień poruszam się rowerem.

jak wiadomo chyba większości, w M. są przynajmniej 3 sklepy sprzedające rowery.

na drzwiach wejściowych do galerii wisi natomiast zakaz wprowadzania broni
palnej, psów, czegośtam jeszcze.
i rowerów.

i tu się zaczyna sprawa o, taka:
otóż postanowiłem od pewnego czasu nie stosować się do tej zasady (w kwestii
roweru), z powodów wymienionych powyżej.

pomijając już to, że porównywanie mojej Meridy do broni masowego rażenia, albo
kundla uwłacza;] - ale co mam zrobić, jeśli w przynajmniej jednym sklepie z
rowerami jest też serwis i gdy, jeśli będę mieć taką potrzebę naprawy swojego
- jakim cudem mam naprawić rower W ŚRODKU, skoro muszę go zostawić NA ZEWNĄTRZ?

oczywiście, strażnicy nie biorą odpowiedzialności za pozostawiony (nawet
przypięty) rower na zewnątrz.

dziś jeden_taki_zielony (wewnętrzny - są też zewnętrzni, czarni) wlazł za mną
w kontekście wprowadzanego roweru na bezczela aż do sklepu z rowerami
pokazując mnie paljuchem i pytając sprzedawcę 'czy zna tego osobnika?'

a co jeśli zna,
a co jeśli nie zna?

na odpowiedź sprzedawcy, że zna, zielony oświadczył 'bo tu nie można z
rowerem. że denerwują się koledzy ochroniarze jego'.

Walerianki?


tyle, że już staje się nudne tłumaczyć za każdym razem się, że mój rower nie
jest przebranym Oddziałem_Talibów_W_Boeingu_Właśnie_Lecącym_Do_Nieba.


ostatnio udało mi się co prawda jednego_czarnego przy wejściu wprowadzić w
stan zbaranienia, mówiąc mu, że w myśl przepisów to nie jest rower, tylko
kilka_rowerowych_części_scalonych, ponieważ rower wg przepisów musi mieć
przednie światełko (a ja używam czołówki),
ale ileż można?!

może następna Masa Krytyczna mogłaby polegać np. na wprowadzeniu setki rowerów
do serwisu któregoś ze sklepów wewnątrz galerii?

poddaję pomysł pod rozwagę forumowym rowerzystkom i rowerzystom:>


h.ułan zdwukołowany:)
    • nett1980 Re: ochrona w Manufakturze już całkiem zidiociała 08.08.07, 20:08
      Nie dalej jak wczoraj cos na tylach Manu zakwalifikowalam jako
      sciezki rowerowe , a to ci dopiero sensacja , rowerow nie wolno
      wprowadzac?
      • huann Re: ochrona w Manufakturze już całkiem zidiociała 08.08.07, 20:10
        chodzi o wnętrze galerii handlowej.
        ścieżki, owszem są, dokoła.
        a serwis w środku ;]
        • nett1980 Re: ochrona w Manufakturze już całkiem zidiociała 08.08.07, 20:16
          A Nakole to gdzies w rozjazdach ,bo to woda na mlyn dla niego.
          • huann Re: ochrona w Manufakturze już całkiem zidiociała 08.08.07, 20:19
            może zdąży wrócić do sierpniowej Masy Krytycznej. Masa jak zawsze w ostatni
            piątek miesiąca.

            jest trochę czasu na poruszenie odpowiedniej kwestii wśród osób odpowiedzialnych
            za ko(ł)ordynację planów ;)
    • lavinka Bo ty ja Talib wyglądasz ;-)A mnie wybuchł monitor 08.08.07, 20:18
      To i rower jest podejrzany. Na pewno kiedyś wybuchnie, a zapalnik masz w
      liczniku ;-)
      A mnie chwilę temu monitor (prawdopodbnie to był monitor) zrobił "plamf, frrrr"
      i poszedł dym i spalenizna. Niestety jak dobiegłam do komputera wszystko już
      zaśmiardło i nie wiedziałam czemu zawdzięczam prawie-zawał serca....
      • huann Re: Bo ty ja Talib wyglądasz ;-)A mnie wybuchł mo 08.08.07, 20:21
        Talib porusza się wielbłądem wyładowanym ropą, albo samolotem wyładowanym
        plastikowymi nożykami.
        bliższych (i dalszych) podobieństw nie stwierdzono :P
        • lavinka E, oni są sprytniejsi.Wszyscy wiedzą o wielbłądach 08.08.07, 20:24
          Uznali,że rower to doskonały kamuflarz.
          • huann Re: E, oni są sprytniejsi.Wszyscy wiedzą o wielbł 08.08.07, 20:26
            no ba.
            można go szybko przepiłować na 3 części a ze środkowej zrobić wyrzutnię rakiet
            typu ziemniak-burak.

            na szczęście są jeszcze Ostatni Czujni!
      • szprota Mnie jak raz tak zrobił monitor 08.08.07, 20:25
        To się okazało, że kondensator.
        • lavinka Re: Mnie jak raz tak zrobił monitor 08.08.07, 20:30
          Boję się,że to nie monitor tylko płyta główna. To było ogólne plamf...frrrr.
          Frrr zrobił na pewno monitor ale co do plamf to istnieje podejrzenie,że
          płyta.Zapach roznosił się ogólnie dokoła. A jak spaliła się płyta to i dysk mógł
          za nią pójść. Szczęście,że mam jeszcze skopiowane dane na starym dysku... tylko
          kilka ostatnich zdjęć mogłam stracić.... Dopói brat nie wróci to się nie
          dotykam. Odłączyłam wtyczk i się modlę... jż słyszę jak urwami i ujami od
          wejścia zacznie rzucać....
          lav
          • szprota Re: Mnie jak raz tak zrobił monitor 08.08.07, 20:33
            ale awaria :(
    • brite Re: ochrona w Manufakturze już całkiem zidiociała 08.08.07, 21:19
      Czy mi się zdawało, czy w jednym z manufakturowych (manufakturzanych?
      manufakturskich?) sklepów sportowych jest przechowalnia rowerów? To jak je tam
      przeteleportowac?
      • breblebrox Ja znam kilka sposobów. 08.08.07, 21:26
        Najlepszy jest sposób dokładnie opisany przez przewodnik "Autostopem przez galaktykę", ale do tego potrzebne są ogromne ilości grenudiańskiego alkoholu z iglastych sisquanów (jak powszechnie wiadomo spożycie kropelki tego alkoholu kończy się wiecznym pojednaniem z materią wszechświata. Dosyć gwałtownym pojednaniem).
        • lavinka A może zrobić podkop i kanałami się przedzierać? n 08.08.07, 21:36

          • huann Re: A może zrobić podkop i kanałami się przedzier 08.08.07, 21:36
            pod M. płynie wszak skanalizowana i zakryta Łódka :)
      • huann Re: ochrona w Manufakturze już całkiem zidiociała 08.08.07, 21:36
        jest ponoć w GoSporcie.

        ale to nie rozwiązuje problemu poruszania się między sklepami z rowerami
        wewnątrz galerii z własnym rowerem!
        • mkaniew Re: ochrona w Manufakturze już całkiem zidiociała 08.08.07, 21:58
          Dobrze, ze w galerii nie ma sklepów motoryzacyjnych, bo wtedy klienci musieliby
          poruszać się między sklepami własnym samochodem.

          MK
          • huann Re: ochrona w Manufakturze już całkiem zidiociała 08.08.07, 22:18
            porównałbym to raczej do sytuacji, gdzie na ulicę z serwisami samochodowymi jest
            zakaz wjazdu.
            • lavinka Re: ochrona w Manufakturze już całkiem zidiociała 08.08.07, 22:25
              Już widzę ochroniarzy ganiających za jadącymi samochodami ;)
              • huann Re: ochrona w Manufakturze już całkiem zidiociała 08.08.07, 22:30
                a tu chodzi wyłącznie o WPROWADZENIE roweru, a nie JEŻDŻENIE nim wewnątrz
                galerii handlowej.

                a może by auta wprowadzać przepychając je (także przez zebry dla pieszych;),
                zamiast nimi przejeżdżać, skoro stawia się znak równości między rowerem, a autem? ;)
                • lavinka Re: ochrona w Manufakturze już całkiem zidiociała 08.08.07, 22:38
                  Tak i zrobić takie specjalne stojaki na samochody do których można by je
                  przywiązywać ;)
                  • huann Re: ochrona w Manufakturze już całkiem zidiociała 08.08.07, 22:56
                    i specjalne ścieżki samochodowe malowane na dziurawych (dziury odpowiednio
                    gabarytami dostosowane do wielkości kół samochodowych rzecz jasna) chodnikach i
                    wykładane krzywą kostką, żeby je przepędzić z jezdni :)
                    • lavinka Tak ! 08.08.07, 23:23
                      A po tych specjalnych ścieżkach chodziły by matki z dziećmi i staruszki z
                      parasolkami i za każdym razem gdy błyby wymijane - waliły by ich nimi po karoserii!
                      • huann Re: Tak ! 08.08.07, 23:27
                        oczywiście masą i potęgą byłyby dostosowane do czołowych zderzeń z karoseriami.

                        opancerzone wózki, bufory z pafawagu, te rzeczy..
                        • lavinka Re: Tak ! 09.08.07, 00:34
                          I byłoby mniej wypadków bo na takich ścieżkach nikt nie byłby w stanie rozwinąć
                          żadnej odczuwalnej prędkości ;-)))
    • evonka czy skoro jest zakaz 08.08.07, 21:44
      to przynajmniej są stojaki na rowery przy wejsciach??
      • huann Re: czy skoro jest zakaz 08.08.07, 21:47
        są.
        oczywiście zostawiamy rower na własną odpowiedzialność.
        oczywiście w związku z tym nie zostawiam.
        • lavinka Re: czy skoro jest zakaz 08.08.07, 21:49
          Chyba musiałbyś go zabetonować w całości by nic nie ruszyli ;-)))
    • hubar No to jak, kiedy idziemy? 08.08.07, 21:54
      Kilka rowerów za sobą przyciągnę :-D

      No to jak, kiedy robimy inwazję? ]8-}
      • huann Re: No to jak, kiedy idziemy? 08.08.07, 22:19
        może sierpniowa masa krytyczna by się dała namówić?
    • buractwodrogowe Re: ochrona w Manufakturze już całkiem zidiociała 08.08.07, 22:00
      huann napisał:

      > może następna Masa Krytyczna mogłaby polegać np. na wprowadzeniu setki rowerów
      > do serwisu któregoś ze sklepów wewnątrz galerii?

      A nie wystarczy już, że rowerzyści w ilości coraz większej łamią przepisy w
      pozostałe dni?

      A może w ramach manifestacji niech każdego dnia rowerzyście niech nie
      przejeżdżają masowo i jak debile po przejściach dla pieszych?

      • huann Re: ochrona w Manufakturze już całkiem zidiociała 08.08.07, 22:20
        buractwodrogowe napisał:

        > A nie wystarczy już, że rowerzyści w ilości coraz większej łamią przepisy w
        pozostałe dni?

        o jakich przepisach piszesz?
        o drogowych, czy o widzimisie apsysa?

        > A może w ramach manifestacji niech każdego dnia rowerzyście niech
        > nie przejeżdżają masowo i jak debile po przejściach dla pieszych?

        a co ma przejście dla pieszych do manufaktury?
        • buractwodrogowe Re: ochrona w Manufakturze już całkiem zidiociała 09.08.07, 17:08
          huann napisał:

          > o jakich przepisach piszesz?
          > o drogowych, czy o widzimisie apsysa?

          Tych z ustawy Prawo o ruchu drogowym. Widzimisię zaś Apsysa to ich sprawa. Można
          bojkotować. Ale gremialne nieszanowanie zasad będąc gościem to już będzie
          niegrzeczne chyba. To już jednak kwestia dobrego wychowania, które faktycznie
          przepisowi nie podlega.

          > a co ma przejście dla pieszych do manufaktury?

          Mianownikiem wspólnym są rowerzyści w tym wątku. Ale jako młodzian (!)
          inteligentny zapewne to wiesz.
          • huann Re: ochrona w Manufakturze już całkiem zidiociała 09.08.07, 17:13
            buractwodrogowe napisał:

            > huann napisał:
            >
            > > o jakich przepisach piszesz?
            > > o drogowych, czy o widzimisie apsysa?
            >
            > Tych z ustawy Prawo o ruchu drogowym.

            wątek jest o widzimisie apsysa :)

            > Widzimisię zaś Apsysa to ich sprawa. Można
            bojkotować. Ale gremialne nieszanowanie zasad będąc gościem to już będzie
            niegrzeczne chyba. To już jednak kwestia dobrego wychowania, które faktycznie
            przepisowi nie podlega.

            jestem nie tyle gościem (chociaż to też), tylko pracownikiem jednego ze sklepów w M.
            to lekka różnica chyba?

            > > a co ma przejście dla pieszych do manufaktury?

            > Mianownikiem wspólnym są rowerzyści w tym wątku. Ale jako młodzian (!)
            inteligentny zapewne to wiesz.

            rowerzyści owszem.
            przejście dla pieszych nie.
            tak samo jak np. nie sygnalizacja świetlna :)
            • buractwodrogowe Re: ochrona w Manufakturze już całkiem zidiociała 10.08.07, 06:46
              huann napisał:

              > jestem (...) pracownikiem jednego ze sklepów w M.
              > to lekka różnica chyba?

              A to fakt, to już może podlega pod jakiś regulamin pracy. W takim to razie
              sprawę pozostawiam bo to może już sprawa kodeksu pracy to się nie znam chwilowo.
              Może związki zawodowe uruchomić w takim razie. W ekstremalnej sytuacji miasteczko.
    • tome.k Re: ochrona w Manufakturze już całkiem zidiociała 08.08.07, 23:48
      Jestem rozdarty w kwestii słuszności zakazu wprowadzania rowerów na teren
      Manufaktury.
      Z jednej strony ma on zalety: brak wycieczek rowerowych, ryzyka wypadku, czy
      takich zjawisk jak Masa Krytyczna (pomimo sympatii do rowerów tego "zlotu" nie
      znoszę), z drugiej strony ma wady: odpada opcja spokojnego dojazdu przez
      rozkopane miasto, brak możliwości wpadnięcia do sklepu "przy okazji" wyprawy
      rowerowej.

      Absurdalna jest nieco sytuacja przez Ciebie przedstawiona, ale Twoje zachowanie
      również nie mniej idiotyczne (tłumaczenie, że to nie rower tylko zlepek części
      rowerowych bo czegoś tam brakuje).

      Co ja bym zrobił? Ja bym zapytał któregoś z ochroniarzy jakie rozwiązanie
      proponuje w temacie doprowadzenia roweru do serwisu - gdyby palił głupa
      poprosiłbym o kontakt z jego przełożonym.

      Niestety jakoś tak dziwnie wydaje mi się, że w tym wątku raczej chciałeś obrazić
      tzw. ochronę bo to taki modny stereotyp (ochroniarz = bezmózgi paker). Tymczasem
      to nie ochroniarz wymyśla przepisy, on ma je tylko egzekwować (hmm, kojarzy mi
      się to z atakami na policjantów od przestępczości gospodarczej).

      Po tym jak zobaczyłem we Władysławowie na terenie COŚ efekty pozwolenia na
      poruszanie się rowerem uważam, że zakazanie takiego procederu może sprzyjać
      naszemu bezpieczeństwu. Tego czy Ty umiesz jeździć nie wiem, wiem natomiast że
      wielu przepisy łamie bezczelnie, mija ludzi na centymetry, generalnie ma ich
      gdzieś. Tak być nie może, no nie.
      • huann Re: ochrona w Manufakturze już całkiem zidiociała 08.08.07, 23:58
        tome.k napisał:
        >
        > Absurdalna jest nieco sytuacja przez Ciebie przedstawiona, ale Twoje zachowanie
        > również nie mniej idiotyczne (tłumaczenie, że to nie rower tylko zlepek części
        > rowerowych bo czegoś tam brakuje).

        skoro strażnicy doprowadzają do idiotycznych sytuacji, to i 'tłumaczyć' można im
        tylko w ten sposób z tego wynika.
        niestety.
        co też niestety świadczy o poziomie umysłowym tejże ochrony (nie wiem, czy
        całej. tych, z którymi miałem do czynienia dotąd - z pewnościa).

        > Co ja bym zrobił? Ja bym zapytał któregoś z ochroniarzy jakie rozwiązanie
        > proponuje w temacie doprowadzenia roweru do serwisu - gdyby palił głupa
        > poprosiłbym o kontakt z jego przełożonym.

        codziennie? 2 razy dziennie?

        > Niestety jakoś tak dziwnie wydaje mi się, że w tym wątku raczej chciałeś obrazić
        > tzw. ochronę bo to taki modny stereotyp (ochroniarz = bezmózgi paker). Tymczasem
        > to nie ochroniarz wymyśla przepisy, on ma je tylko egzekwować (hmm, kojarzy mi
        > się to z atakami na policjantów od przestępczości gospodarczej).

        przedstawiłem sytuację oraz brak pomysłów drugiej strony na jej rozwiązanie.

        > Po tym jak zobaczyłem we Władysławowie na terenie COŚ efekty pozwolenia na
        > poruszanie się rowerem

        nie chodzi o poruszanie_się_wewnątrz_galerii, tylko możliwość
        wprowadzania_tamże_roweru.

        uważam, że zakazanie takiego procederu może sprzyjać
        > naszemu bezpieczeństwu. Tego czy Ty umiesz jeździć nie wiem, wiem natomiast że
        > wielu przepisy łamie bezczelnie, mija ludzi na centymetry, generalnie ma ich
        > gdzieś. Tak być nie może, no nie.

        czyli co: odpowiedzialność zbiorowa?
        wielu kierowców mija rowerzystów o centymetry. zakazać kierowcom jeździć po
        jezdniach? ;)
        wielu pieszych włóczy się po ścieżkach rowerowych mając za nic przepisy.
        zakazać im wychodzić z domu?
        • tome.k Re: ochrona w Manufakturze już całkiem zidiociała 09.08.07, 00:19
          huann napisał:

          > skoro strażnicy doprowadzają do idiotycznych sytuacji, to i 'tłumaczyć' można im
          > tylko w ten sposób z tego wynika.
          > niestety.
          > co też niestety świadczy o poziomie umysłowym tejże ochrony (nie wiem, czy
          > całej. tych, z którymi miałem do czynienia dotąd - z pewnościa).
          -

          Fakt faktem, najwyższa inteligencja tam nie pracuje ale powtórzę: oni mają
          egzekwować przestrzeganie regulaminu.

          > codziennie? 2 razy dziennie?
          --

          Często Ci się psuje ten rower...
          Nie no, poważniej proszę bo nie rozumiem. Czemu odprowadzasz rower do serwisu 2
          razy dziennie?

          > przedstawiłem sytuację oraz brak pomysłów drugiej strony na jej rozwiązanie.
          --

          Ale on nie ma myśleć - on ma wykonywać polecenia. Może przykre, z pewnością
          prawdziwe.

          > nie chodzi o poruszanie_się_wewnątrz_galerii, tylko możliwość
          > wprowadzania_tamże_roweru.
          --

          Tylko że Polak to dureń do kwadratu. Możliwość wprowadzenia roweru traktuje jak
          prawo do jazdy ("przecież nic się nie stanie bo co może" )

          > czyli co: odpowiedzialność zbiorowa?
          --

          Nie myl pojęć.

          > wielu kierowców mija rowerzystów o centymetry. zakazać kierowcom jeździć po
          > jezdniach? ;)
          --

          Ale też wielu rowerzystów jeździ tam, gdzie jeździć nie powinno. Mając do
          dyspozycji szeroki chodnik załadują się na ulicę, turlają się po Piłsudskiego
          czy Kopcińskiego. Itp.
          Nikt nie jest bez winy. Jeżdżę na rowerze, gdzie można tam szaleję po 40 - 45
          km/h ale gdzie nie wypada się wygłupiać potrafię sunąć się 15 km/h. I korona z
          głowy mi nie spadnie. Chyba jesteś takim fanem jazdy na rowerze, że zgubiłeś
          pewien dystans do niektórych problemów dotyczących ruchu drogowego.

          > wielu pieszych włóczy się po ścieżkach rowerowych mając za nic przepisy.
          > zakazać im wychodzić z domu?
          --

          Taka natura Polaka - "przepisy są po to, aby je łamać".
          O tak zwanym tumiwisizmie nie będę się rozpisywał, myśl przewodnia jest taka "Tu
          mi wisi". I na tym polega polskie nieszczęście - na obojętności ludzkiej na
          łamanie prawa.

          Mnie tam zakaz na terenie Manufaktury odpowiada, trochę dokucza, ale wolę aby mi
          dokuczał niż jakiś baran akrobata ma mi wjechać w nerki (tak jak mojemu kumplowi
          we Władysławowie na terenie wspomnianego COŚ)
          >
          >
          • huann Re: ochrona w Manufakturze już całkiem zidiociała 09.08.07, 00:38
            tome.k napisał:
            >
            > Fakt faktem, najwyższa inteligencja tam nie pracuje ale powtórzę: oni mają
            egzekwować przestrzeganie regulaminu.

            oczywiście. są dla mnie przedstawicielami apsysa (mimo, że ich firmy nazywają
            sie tak, czy śmak).
            a skoro są przedstawicielami apsysa (właściciela), to ich problem z regulaminem
            niedostosowanym do potrzeb klienta.

            > > codziennie? 2 razy dziennie?
            > --
            >
            > Często Ci się psuje ten rower...
            > Nie no, poważniej proszę bo nie rozumiem. Czemu odprowadzasz rower do serwisu
            2 razy dziennie?

            niech się psuje i 20 razy dziennie. mam prawo go tyle razy odprowadzać, skoro
            serwisy są wewnątrz.

            a chodzi o coś innego: o to, że nie czuję potrzeby po 2, czy też 20 razy
            dziennie tłumaczyć się PO CO wprowadzam rower do wewnątrz.
            mój rower - moja sprawa.
            a skoro tak bardzo chcą co chwila wiedzieć, to w końcu im opowiadam dyrdymały. i
            nie ma sie co dziwić.

            a wprowadzam rower codziennie, bo jestem pracownikiem sklepu.
            także z rowerami. i strażnikowi nic do tego, skoro na wystawie stoją rowery i
            skoro klienci je kupują i PROWADZĄ wewnątrz, bo niby jak mają się z nimi
            wydostać na zewnątrz?
            a skoro po zakupie mogą je prowadzić korytarzem - to czemu ja niby miałby nie móc?

            > > przedstawiłem sytuację oraz brak pomysłów drugiej strony na jej rozwiązan
            > ie.
            > --
            >
            > Ale on nie ma myśleć - on ma wykonywać polecenia. Może przykre, z pewnością
            > prawdziwe.

            to ja w takim razie nie czuję się skłonny do tłumaczenia im czegokolwiek, skoro
            nie są od myślenia, tylko od pokrzykiwania i wymachiwania szabelką.
            widać o to im tylko tak naprawdę chodzi. muszą sie dowartościować z braku innych
            walorów.

            > > nie chodzi o poruszanie_się_wewnątrz_galerii, tylko możliwość
            > > wprowadzania_tamże_roweru.
            > --
            >
            > Tylko że Polak to dureń do kwadratu. Możliwość wprowadzenia roweru traktuje jak
            > prawo do jazdy ("przecież nic się nie stanie bo co może" )

            każdy? (patrz: zdanie niżej)
            > > czyli co: odpowiedzialność zbiorowa?
            > --
            >
            > Nie myl pojęć.
            >
            > > wielu kierowców mija rowerzystów o centymetry. zakazać kierowcom jeździć
            > po
            > > jezdniach? ;)
            > --
            >
            > Ale też wielu rowerzystów jeździ tam, gdzie jeździć nie powinno. Mając do
            > dyspozycji szeroki chodnik załadują się na ulicę, turlają się po Piłsudskiego
            > czy Kopcińskiego. Itp.

            owszem. i jestem za czepianiem się ich w miejscach, gdzie rzeczywiście stanowią
            zagrożenie dla innych.
            ale w przypadku Manufaktury powinni się czepiać tych, co chcą JEŹDZIĆ po korytarzu.


            > Nikt nie jest bez winy. Jeżdżę na rowerze, gdzie można tam szaleję po 40 - 45
            > km/h ale gdzie nie wypada się wygłupiać potrafię sunąć się 15 km/h. I korona z
            > głowy mi nie spadnie. Chyba jesteś takim fanem jazdy na rowerze, że zgubiłeś
            > pewien dystans do niektórych problemów dotyczących ruchu drogowego.

            nie. jestem fanem tego, żeby mi nie ukradli roweru pod budynkiem przez 12h pracy.
            tak trudno to pojąć?

            > > wielu pieszych włóczy się po ścieżkach rowerowych mając za nic przepisy.
            > > zakazać im wychodzić z domu?
            > --
            >
            > Taka natura Polaka - "przepisy są po to, aby je łamać".
            > O tak zwanym tumiwisizmie nie będę się rozpisywał, myśl przewodnia jest taka "T
            > u
            > mi wisi". I na tym polega polskie nieszczęście - na obojętności ludzkiej na
            > łamanie prawa.

            strasznie uogólniasz, pisząc de facto, że wszyscy są tacy sami. a mnie wszyscy
            nie obchodzą. mnie obchodzi moja (i zapewne nie tylko moja) sytuacja rowerowa
            związana z Manufakturą.

            > Mnie tam zakaz na terenie Manufaktury odpowiada, trochę dokucza, ale wolę aby m
            > i
            > dokuczał niż jakiś baran akrobata ma mi wjechać w nerki (tak jak mojemu kumplow
            > i
            > we Władysławowie na terenie wspomnianego COŚ)

            powtarzam: absolutnie jestem za totalnym egzekwowaniem ZAKAZU JEŻDŻENIA po
            korytarzach.
            ale z prowadzeniem na pieszo roweru to nie ma nic wspólnego, wierz. równie
            dobrze można by zakazywać wprowadzania wózków dziecięcych, albo sklepowych.

            i kazać parkować je pod budynkiem.
            ma to sens?
            • huann ach - no i jeszcze jedno 09.08.07, 00:57
              proponujesz jazdę po chodnikach wzdłuż ruchliwych jezdni (jak rozumiem tam,
              gdzie nie ma ścieżki rowerowej - inaczej pisałbyś wszak o ścieżce, a nie chodniku).

              czy to właśnie nie jest łamanie prawa i narażanie (w tym przypadku pieszych) na
              niebezpieczeństwo?
              • tome.k Re: ach - no i jeszcze jedno 09.08.07, 01:05
                Nie wszędzie tam, gdzie jest ruchliwa jezdnia jest też zatłoczony chodnik. Na
                Kopcińskiego w kierunku Narutowicza od Skrzyżowania Marszałków jakoś nie ma zbyt
                wielu przechodniów. I mógłbym sypać wieloma przykładami.
                • huann Re: ach - no i jeszcze jedno 09.08.07, 01:15
                  chodzi o przepisy ruchu drogowego dotyczące sposobów poruszania się rowerem na
                  terenie zabudowanym. sam pisałeś, że kwestia przepisów jest ważna, a u nas
                  często nierespektowana.
                  zatłoczenie chodnika pieszymi, czy też jego brak na różnych odcinkach i o
                  różnych porach dnia, jak również roku, nie ma z tym nic wspólnego.

                  dobranoc dobranoc :]
              • hubar Re: ach - no i jeszcze jedno 09.08.07, 10:30
                huann napisał:
                >proponujesz jazdę po chodnikach wzdłuż ruchliwych jezdni (jak rozumiem tam,
                >gdzie nie ma ścieżki rowerowej - inaczej pisałbyś wszak o ścieżce, a nie chodniku).
                ==
                Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, że tam gdzie na jezdni jest możliwość
                jazdy więcej niż 50km/h rowerzystom NIE WOLNO jeździć? Wielu o tym nawet nie to
                że zapomina, ale nie ma pojęcia.
                • longeta Widziałem rowerzystów 09.08.07, 10:37
                  na rynku w Manufakturze którzy poruszali się szybciej niż 50km/h,także jestem
                  przeciw jeździe po terenie M...
                • huann Re: ach - no i jeszcze jedno 09.08.07, 11:13
                  ano właśnie o to mi chodziło.
                  czyli de facto w całej Łodzi (traktowanej jako obszar zabudowany) nie można
                  rowerem jeździć po chodnikach.
                  bo na terenie obszaru zabudowanego wszak obowiązuje zakaz przekraczania 50 km/h
                  na drodze.

                  czyli w myśl przepisów: chodniki dla rowerów tylko na terenach niezabudowanych i
                  to tam, gdzie nie ma ograniczenia do 50.
                  • hubar Re: ach - no i jeszcze jedno 09.08.07, 12:09
                    Nie masz racji. Są bowiem w Łodzi ulice, na których jest dozwolona jazda powyżej
                    60km/h. W takich przypadkach rowerzysta MUSI przenieść się na chodnik, o ile ten
                    ma więcej jak 1,5m szerokości. W innym przypadku rowerzysta MUSI zejść z roweru.

                    Zawsze za to rozwalają mnie tłumaczenia się rowerzystów, gdy zamiast jechać po
                    ścieżce, pchają się po drodze. Zatrzymani udają głupa i jeszcze pytają: "a
                    widział Pan tam gdzieś zakaz jazdy dla rowerów?"
                    • huann Re: ach - no i jeszcze jedno 09.08.07, 12:16
                      hubar napisał:

                      > Nie masz racji. Są bowiem w Łodzi ulice, na których jest dozwolona jazda
                      powyżej 60km/h. W takich przypadkach rowerzysta MUSI przenieść się na chodnik, o
                      ile ten ma więcej jak 1,5m szerokości. W innym przypadku rowerzysta MUSI zejść z
                      roweru.

                      mówię tu o ogóle ulic, a nie o jednostkowych przypadkach tras przelotowych.

                      > Zawsze za to rozwalają mnie tłumaczenia się rowerzystów, gdy zamiast jechać po
                      ścieżce, pchają się po drodze. Zatrzymani udają głupa i jeszcze pytają: "a
                      widział Pan tam gdzieś zakaz jazdy dla rowerów?"

                      i tu się w pełni zgadzam: skoro już jest ŚCIEŻKA, to trzeba po niej jechać.
                      inną sprawą jest natomiast kwestia ich skomunikowania ze sobą, wjazdów gdzieś w
                      'polu' (dziurawy ciąg rowerowo-pieszy przy Julianowskiej), nagłych słupów na
                      środku i urywania się ich na np. 100 m (Brzezińska między wiaduktem, a M1).

                      ale, jak już wspomniałem, to temat na zupełnie osobną dyskusję.

                      nie wspominając już o parkujących samochodach na całą szerokość ścieżki.
                      a jaki byłby krzyk, gdyby rower zaparkował np. na środku Kilińskiego, zajmując
                      całą szerokość jezdni? (oczywiście fizycznie jest to niemożliwe, chodzi o samą
                      taką teoretyczna sytuację:)
                    • roweroraffi Re: ach - no i jeszcze jedno 10.08.07, 08:11
                      hubar napisał:

                      > Nie masz racji. Są bowiem w Łodzi ulice, na których jest dozwolona jazda powyże
                      > j
                      > 60km/h. W takich przypadkach rowerzysta MUSI

                      Nie musi. Proponuję jednak przeczytać PoRD.
                      • breblebrox Re: ach - no i jeszcze jedno 15.08.07, 12:50
                        Eche, ja znalazłam coś takiego:
                        " 5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jednośladowym, jest dozwolone wyjątkowo, gdy:
                        1) opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem, lub
                        2) szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów dozwolony jest z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brak jest wydzielonej drogi dla rowerów."
                        • ukalo Re: ach - no i jeszcze jedno 17.08.07, 09:32
                          Jak dla mnie sprawa jest jasna - mogę jechać chodnikiem, ale NIE MUSZĘ. Hubar,
                          skąd przekonanie, że w tej sytuacji mam obowiązek zjechać na chodnik? Bo może
                          jednak czegoś nie wiem...
            • tome.k Re: ochrona w Manufakturze już całkiem zidiociała 09.08.07, 01:01
              Chyba rok temu też był tego typu problem i jakimś cudem szefostwo Manufaktury
              pozwoliło na prowadzenie rowerów. Skoro przedstawiasz ten problem tego lata,
              widocznie coś się zmieniło. Ciekawe czemu.

              Osobiście uważam, że Twoja sytuacja jest wybitnie absurdalna (w końcu jesteś
              pracownikiem). Nie mniej jednak nadal uważam, że dać palca to chce całą rękę i
              nadużywanie przyznanego prawa w zeszłym roku jest przyczyną jego zawieszenia w
              tym sezonie.

              A teraz idę spać, dobranoc ;]
              • huann Re: ochrona w Manufakturze już całkiem zidiociała 09.08.07, 01:03
                dobranoc :)
              • hubar Re: ochrona w Manufakturze już całkiem zidiociała 09.08.07, 10:31
                W zeszłym roku Manufaktura zezwoliła w ogóle jeździć po terenie Centrum.
                Wcześniej nie wolno było tego robić wcale.
                • huann Re: ochrona w Manufakturze już całkiem zidiociała 09.08.07, 11:15
                  zdaje się, że któraś masa krytyczna niejako 'wymusiła' owo pozwolenie. ale to
                  świadczy (niestety), jakie jest podejście właścicieli M. do rowerzystów.
    • melanc.hoolik a może by tak 09.08.07, 10:55
      motocykliści i właściciele koni zrobili manufakturową masę krytyczną?
      • huann Re: a może by tak 09.08.07, 11:16
        jeśli tylko kowal (pucybuta widziałem, kowala nie) oferuje swoje usługi wewnątrz
        galerii handlowej, a jest (nie ma!) zakaz wjazdu konno - to czemu nie? :)
      • big_news Rozmarzyłem się! 09.08.07, 11:27
        I wyobraziłem sobie MASY "krytyczne" w postaci:
        armii pieszych
        automobilistów
        posiadaczy psów
        właścicieli kotów
        przyjaciół kanarków
        hodowców świń
        pastuchów krów i owiec
        blondynów
        brunetów
        rudych
        brodaczy
        bezdomnych
        wąchaczy
        studentów
        pomocy domowych
        przedszkolaków
        nadobnych profesorów
        oraz działaczy samorządowych
        Każdy dzień, dniem MASY. Może być właśnie "krytycznej";)
        • huann Re: Rozmarzyłem się! 09.08.07, 11:35
          no, ale oni nie mają zakazu wstępu do środka z:
          nogami
          autami
          kotami (psy pominąłem - patrz post inaugurujący wątek)
          kanarkami
          świniami
          krowami i owcami
          włosami jasnymi
          włosami ciemnymi
          włosami rudymi
          brodami
          brakami domu
          klejem
          labą ;]
          ścierą
          klockami
          ą ę
          oraz lewą kasą

          ? :)
          • big_news Re: Rozmarzyłem się! 09.08.07, 11:46
            Mój głos, w gruncie rzeczy, był (być może zbyt mocno?) zakamuflowaną krytyką
            durnej akcji, zwanej Masą krytyczna. I tylko tyle;)
            • huann Re: Rozmarzyłem się! 09.08.07, 11:49
              masę krytyczną przywołałem głównie ze względu na potencjalną liczbę rowerzystów,
              których można by w jednym miejscu zgromadzić (i w ciemności związać w krainie M.
              gdzie zaległy cienie;D)
              • big_news Re: Rozmarzyłem się! 09.08.07, 12:11
                Ufff!
                No to w takim razie jestem z Tobą:)
    • yez.hodowca Re: ochrona w Manufakturze już całkiem zidiociała 09.08.07, 11:30
      Chciałbym, żeby można było prowadzać rowery wewnątrz Manu, ale co dalej? Do większości sklepów i tak z rowerem nie wejdę, bo się zwyczajnie nie zmieści. I tak musiałbym go zostawić "na korytarzu"...
      • huann Re: ochrona w Manufakturze już całkiem zidiociała 09.08.07, 11:42
        może wystarczyłoby zorganizować wewnątrz przechowalnię na zasadzie 'szatni' dla
        rowerów? zamykaną, z jednym-dwoma ochroniarzami, którzy przypinaliby/odpinali
        rowery zostawiane na szatniowy numerek?
        skoro duże torby i plecaki można (a nawet trzeba!) zostawiać przed wejściem np.
        do Reala - to wystarczyłoby wydzielić jeden większy kąt na rowery.
        i już.

        p.s. widziałem coś takiego w Szwajcarii dla klientów fitness-clubu, z tym, że
        było samoobsługowe chyba:


        picasaweb.google.com/huann.gory/AlpySzwajcarskieFotyMoje/photo#5080692862249911714
        picasaweb.google.com/huann.gory/AlpySzwajcarskieFotyMaEgo/photo#5080685118423872834
        • dziad_borowy Re: ochrona w Manufakturze już całkiem zidiociała 09.08.07, 12:19
          Takie cos jest w Silesia City Center w Borach. "Szatniarz" wydaje
          numerki i przypina do stojaka i jest git. Niemozliwe, zeby taka
          osoba kosztowala wiecej niz zysk centrum z zakupow cyklistow. W Manu
          po prostu nie mysla.
          Dzierżżż!!!!
          • huann Re: ochrona w Manufakturze już całkiem zidiociała 09.08.07, 12:22
            no proszę - pierwsza jas-kółka(dwa) z południa już lecą :)

            nawet niech by to kosztowało złotówkę dziennie.
            klientów więcej na zakupach i dodatkowa kasa z szatni. przy takiej ilości
            ochroniarzy jak w M. oddelegowanie jednego, czy nawet dwóch chyba nie
            spowodowałoby uśpienia czujności pozostałych w kwestii walki ze światowym
            terroryzmem? :>
            • dziad_borowy Re: ochrona w Manufakturze już całkiem zidiociała 09.08.07, 12:28
              Rowerownia jest za friko. Na strazy stoi sobie student, liczac 2-3
              osoby niech koszt bedzie 2000. Zawsze stoi kilkanascie rowerow. I te
              kilkanascie osob nie robi nic innego jak tylko zakupy, ktore
              spokojnie, spokojniutko pokrywaja ten koszt.
              Dzierżżż!!!
              • huann Re: ochrona w Manufakturze już całkiem zidiociała 09.08.07, 12:38
                i o to chodzi :)))

                Dzierżżubr Taki jak Stamtąd Dotąd i w kierunku na Hajnówkę!!!
        • miejskie_narty Chyba szukasz dziury w całym 09.08.07, 12:24
          Bo sam zdaje się przyznałeś, że rower można zostawić w go-sporcie, a jeśli nie chcesz lub nie możesz to:
          1. Jako pracownik M. może powinieneś powiedzieć o tym fakcie ochroniarzom i wtedy by zrozumieli i przestali Cię haltować.
          2. Może powinienś zwrócić się do jakieś ciała administracyjnego w M. o przepustkę, pozwolenie czy inny świstek, który pozwalałby Ci wchodzić z rowerem do Twojego sklepu? W końcu to dość powszechna praktyka na różnych "firmowych" parkingach i nikt jakoś nie robi z tego powodu larum.
          3. Jeśli ani jedno ani drugie nie skutkuje, to może mimo wszystko zacznij przypinać rower albo na własną rękę poszukaj bezpiecznego miejsca, gdzie w pobliżu mógłbyś ten rower zostawić (coś czytałem, że ma być w M. otworzony parking strzeżony - może to jest wyjście?). W końcu inni pracownicy M. też zostawiają swoje samochody na własną odpowiedzialność na parkingu (klienci zresztą też) i nie ma powodów do lamentu. Mamy na razie takie standardy, że za czasowe przejęcie odpowiedzialności za wartościowe rzeczy pobiera się opłaty - nie jesteś tutaj wyjątkiem:)

          Jeśli moje powyższe propozycje Cię nie satysfakcjonują, to już nie wiem co Ci poradzić. Pragnę tylko zauważyć, że Twoje "podpinanie" się pod zwykłego klienta M. i żądanie, by tylko i wyłącznie dlatego, że w M. jest serwis rowerowy, każdy do woli mógł łazić z rowerem jest mocno arbitralne - równie dobrze można żądać, żeby ochroniarz KAŻDEGO wchodzącego z rowerem do M. ZAWSZE pytał o cel wprowadzania roweru, właśnie by weliminować ludzi, którzy w trosce o swoje pojazdy boją się z nimi rozstać choćby na minutę i najzwyczajniej w świecie urtudniają pieszym poruszanie się. Pierwsza agrumentacja jest równie dobra jak druga.
          Dopóki procent ludzi jeżdżących na rowerach komunikacyjnie, nie rekreacyjnie, będzie stosunkowo mały w porównaniu do samochodziarzy (tu oczywiście można długo dyskutować na temat sposobów promowania rowerów i różnych obowiązków społecznych), dopóty instytucje KOMERCYJNE będą ich olewać. Sztuczny tłum w postacie MK (tuatj też mógłbym napisać elaborat dlaczego Masa wydaje mi się poronionym pomysłem)tego, moim skromnym zdaniem, nie zmieni:)

          PS. Chwilowo tylko wpadłem, bo brakowało mi wymądrzania się tutaj;).
          PS2. Też głosuję na Rozmowy na Miss Mokrego Podkoszulka!
          PS3. Jeszcze o rowerach: w tej kwestii jestem realistą: w celach komunikacyjnych używam starej damki, którą nabyłem lat temu kilka za złotych sto i dwadzieścia, zapinanej u-lockiem. Wiele razy stała przypięta przez wiele godzin bez żadnej opieki. Nadal jest, nikt nie chce jej ukraść:)
          PS4. Forum mi sie nie podobało, ale po pół godzinie przestałem zwracać na nie uwagę. Na monitorze 12'' nie widać większej różnicy w wielkości, a raczej małości, czcionki:)
          • huann Re: Chyba szukasz dziury w całym 09.08.07, 12:36
            miejskie_narty napisał:

            > Bo sam zdaje się przyznałeś, że rower można zostawić w go-sporcie, a jeśli nie
            chcesz lub nie możesz to:
            > 1. Jako pracownik M. może powinieneś powiedzieć o tym fakcie ochroniarzom i
            wtedy by zrozumieli i przestali Cię haltować.

            niestety, nie mogę zostawiać w go-sporcie. bo np. muszę sporo przed 10 otworzyć
            sklep, albo po 22 go zamknąć. a nikt w go-sporcie nie będzie z mojego powodu
            robić nadgodzin.
            mówiłem ochronie, że jestem pracownikiem. ich to nie obchodzi.


            > 2. Może powinienś zwrócić się do jakieś ciała administracyjnego w M. o
            przepustkę, pozwolenie czy inny świstek, który pozwalałby Ci wchodzić z rowerem
            do Twojego sklepu? W końcu to dość powszechna praktyka na różnych "firmowych"
            parkingach i nikt jakoś nie robi z tego powodu larum.

            pewnie tak. ale tu chodzi o coś innego tak naprawdę. konieczność tłumaczenia się
            z czegoś, z czego nie czuję potrzeby sie tłumaczenia.
            dla mnie to przejaw jakiejśtam, ale jednak dyskryminacji.

            > 3. Jeśli ani jedno ani drugie nie skutkuje, to może mimo wszystko zacznij
            przypinać rower

            szkoda roweru :(

            albo na własną rękę poszukaj bezpiecznego miejsca, gdzie w pobliżu mógłbyś ten
            rower zostawić (coś czytałem, że ma być w M. otworzony parking strzeżony - może
            to jest wyjście?). W końcu inni pracownicy M. też zostawiają swoje samochody na
            własną odpowiedzialność na parkingu (klienci zresztą też) i nie ma powodów do
            lamentu.

            a co z serwisami wewnątrz skoro tak?

            > Mamy na razie takie standardy, że za czasowe przejęcie odpowiedzialności za
            wartościowe rzeczy pobiera się opłaty - nie jesteś tutaj wyjątkiem:)
            >

            napisałem o tym powyżej - ale w wersji z 'klatką' dla rowerów wewnątrz galerii
            handlowej.

            co do ewentualnego 'utrudniania' pieszym komunikacji po korytarzach przez rowery
            - a wózki z dziećmi albo rodzinki lezące całą szerokością przypadkiem bardziej
            nie utrudniają? rower nie jest znowu tak szeroki, najwyżej jak wózek sklepowy z
            reala.

            co do podejścia centrów handlowych do rowerzystów - patrz post dziada powyżej.

            zaś co do masy krytycznej (abstrahując od jej sensowności, lub bezsensowności na
            ulicach Łodzi) - to zdaje się (pewności nie mam), że to właśnie po ich akcji
            manufaktura wytyczyła ścieżki rowerowe po terenie całego kompleksu manufakturowego.
            i co? i źle się stało?

            a rower mam jeden, warunki mieszkaniowe mam takie, że nie mam gdzie trzymać dwóch.

            pozdrawiam:)
            • miejskie_narty Re: Chyba szukasz dziury w całym 09.08.07, 16:34
              Ok, więc może powinienem być na samym początku poczynić to zastrzenie o byciu realistą w pewnych kwestiach.
              Bo cały czas mam wrażenie, że gdyby najważniejsze było dla Ciebie załatwienie sprawy z bezstresowym wchodzeniem z rowerem do M., to argumentowałbyś inaczej niż do tej pory - czyli nie trzymał się dosyć w sumie niepewnego (wcześniej Ci napisałem dlaczego)formalno-logicznego założenia, że fakt istnienia serwisów wewnątrz budynku świadczy o bezzasadności czepiania się ochroniarzy. Postarałbyś się to jakoś SKUTECZNIE (może rozmawiając z ochroniarzami nie dość się z nimi "zbratałeś", czasem trzeba, w końcu ochroniarz nie Walek;))załatwić.
              A tak, myślę, że chodzi Ci o zasadę, o podejście, masz żal, że jest tak, a nie inaczej (czy to do mentalności administracji czy do samych ochroniarzy nie ma znaczenia). I ok, masz rację, tylko że nie prowadzi to do załatwienia Twojej sprawy. Albo prowadzi na około. Krótko mówiąc, rozpatrujesz problem zbyt abstarkcyjnie:) I mówiąc o polityce marketów, znów patrzymy na sprawę, w kontekście Twojego jednostkowego problemu, zbyt abastakcyjnie.

              Powodzenia w walce - tylko dobrze wybierz czy walczysz z systemem, czy tylko o swój rower:)
              • huann Re: Chyba szukasz dziury w całym 09.08.07, 17:03
                słusznie zauważyłeś: chodzi o załatwienie sprawy systemowo, a nie jednostkowo :)

                dopiero jak się nie da systemowo, będzie jednostkowo. a jak się nie da - będzie
                to co jest...
    • nakole Kiedy wreszcie Polska stanie się częścią... 15.08.07, 12:41
      ...Państwa Środka wszelkie tego typu problemy przestaną nas
      absorbować. Wszak rower w Chinach to najzwyklejsza rzecz. Będziemy
      jeździć rowerem we wszystkich kierunkach i jak chcemy. Polacy bardzo
      lubia stwarzać sobie wzajem problemy zwłaszcza tam gdzie ich nie
      ma. :-/
      • breblebrox OT: Nakole gdzieś Ty był? 15.08.07, 12:43
        Właśnie się zaczęłam zastanawiać.
        • aaa202 Pewno był na rowerze. 15.08.07, 12:57
          • breblebrox Eche, przemknął i znów go nie ma. /nt 15.08.07, 13:57

        • nakole ...byłem tam, gdzie jeszcze czyste... 15.08.07, 21:26
          ...powietrze i trawa zielona :-) oczywiście na rowerze wizytowałem
          Beskidy. Od Żywieckiego po Magurę Małastowską. Wreszcie z daleka od
          zgiełku i obsmarkanych nienawiścią naszych poczciwych łódzkich
          murów. Szkoda, że tak krótko... Wróciłem wczoraj, a właściwie prawie
          dzisiaj. Jak przeżyłem ostatnie kilkadziesiąt kilometrów nie wiem,
          ale udało się nie bez zdziwienia. Straszna droga od Piotrkowa między
          TIRami. Prawdziwy horror...:-)
          • nett1980 Re: ...byłem tam, gdzie jeszcze czyste... 15.08.07, 21:37
            Witam. A bardziej polnymi drogami nie mogles jechac? A w temacie
            watku sie wypowiadajac, zrobilam fotke 3 nakolowcow na terenie
            Manu , tzn na parkingu za kinem ,ale wkleic nie moge ,bo szwankuje
            fotoforum.
            • nakole Re: ...byłem tam, gdzie jeszcze czyste... 15.08.07, 21:47
              :) ...czyżbym był inwigilowany??? Czyżbyś gdzies tam błądziła?
              Ciutkę gruntowymi drózkami jeździłem w okolicach Wełczy (Zawoja),
              Grywałdu.

              Co do głównego wątku to rozumiem Huanna, bo to wszystko jest
              wkurzające, ale zacząłbym nękać Apsysa korespondencyjnie...Przez
              dziwne nastawienie do roweru oraz mnożące się grabieże tego
              miejskiego srodka transportu nie przemieszczam się po Łodzi rowerem,
              chyba, ze w celach rekreacyjnych...
              • nett1980 Re: ...byłem tam, gdzie jeszcze czyste... 15.08.07, 21:55
                Chodzilo mi tylko ,o te lawirowanie miedzy tirami i czy nie bylo
                alternatywnej drogi ,wstega szos ,miedza pol zloconych ,kreta
                sciezka poprzez las?
                • nakole Re: ...byłem tam, gdzie jeszcze czyste... 15.08.07, 21:59
                  Yhmmm, rowerem szosowym zdecydowanie wydajniej tnie się asfalt.
                  Jakoś przeoczyłem,że "jedynka" jest w remoncie na tym odcinku. W
                  jakims momencie miałem skręcić na Radomsko i Bełchatów, ale nie
                  chciałem wracać tą samą trasą więc...
                  Wśród pól i lasów i tak jechałem. Ciężkowice i kieleckie i ciągle
                  lekko pod wiatr.
                  • nett1980 Re: ...byłem tam, gdzie jeszcze czyste... 15.08.07, 22:22
                    O
                  • nett1980 Re: ...byłem tam, gdzie jeszcze czyste... 15.08.07, 22:23
                    O na kielcczyznie bylam w weekend!
                    • nakole Re: ...byłem tam, gdzie jeszcze czyste... 15.08.07, 22:27
                      No, proszę! Wszędzie Ci łodzianie ;)
                • huann Re: ...byłem tam, gdzie jeszcze czyste... 15.08.07, 23:28
                  nett1980 napisała:

                  > Chodzilo mi tylko ,o te lawirowanie miedzy tirami i czy nie bylo
                  > alternatywnej drogi ,wstega szos ,miedza pol zloconych ,kreta
                  > sciezka poprzez las?

                  może mógł, za przeproszeniem przelecieć przez Baby, miast jedynką?...
          • huann Re: ...byłem tam, gdzie jeszcze czyste... 15.08.07, 23:26
            pozazdrościć :)

            kiedyś to wszystko oblazłem, z plecakiem... zajęło z 10 lat ;]


            a Huann dziś był nad Jeziorskiem i z powrotem. jak na Huanna, to zrobił swój
            nowy rekord, ale to nic takiego wobec Grunwaldu ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja