DELL-wielkie rozczarowanie

09.08.07, 19:03
Jestem wściekła na sytuację jak się ostatnio wydarzyła a dotkneła bezpośrednio
bliskiej mi osoby, otórz póltora tygodnia temu podczas kolejnej rozmowy w DELL
(trzecia z kolei) Pani zajmująca się rekrutacją pracowników (mrs Mary Murphy)
zaproponowała mojemu mężowi pracę, jednoczesnie informując go ze w przeciągu
póltora tygodnia wyleci na szkolenie do Irlandii. Zaproponowana praca trenera
była potwierdzona przez nią na 100% w ciągu dwóch dni, któs z Irlandii miał
sie skontaktwoac w sparwie podpisania kontraktu. DWa dni mineły i ni, mąz
wybrał sie do DELL'a, gdzie dostał potwierdzenie od tej smaej pani ze do konca
tygodnia na penwo otrzyma informacje o ternmminie podpisania kontraktu i
wylocie. Minał tydzien w miedzyczasie mąz próbował skontaktowac sie z Dellem
ale tam nikt nic nie wiedział bo sprawa poszła prosto do Irlandii. W
poniedziałek po raz kolejny maż dostał info, że we wtorek przylatuje niejaki
p. Gavin który ma podpisywać kontrakty a w srode miał sie w tej sparwie
kontaktowac. Środa mineła i dziś póznym popołudniem, mąż otzrymał telefon od
polskiego pracownika HR ze firma w Irlandii zmieniła zdanie i nie ma już
zamiaru zatrudniać 4 osób, w tym mojego mężą i trójki pozostałych którzy sa
jak mniemam w takiej samej sytuacji.

Ktos pewnie powie ze to post roczarowanej histeryczki, ale uważam ze jeśli
ktoś proponuje pracę, dwukrotnie potwierdza ze jest to sprawa w 100%
załatwiona to wydaje mi się ze to do czegoś obliguje, jednka tak nie jest.

Jestem bardzo rozczarowana postawą takiej firmy, któa na każdym kroku
reklamuje się jako firma fair wobec pracowników, podbne opinie czyta sie po
spotkaniach z pracownikami produkcji, jednka po tym co przeszłam mam
kompletnie inne zdanie i radze trzymac sie na baczności jeśli chodzi o takiego
pracodawce. Pedzej czy poznije mysle ze okaze sie jaki naprawde..
Być może w tekście są literówki za które z góry przepraszam ale buzuje się we
mnie
    • desidero1 Re: DELL-wielkie rozczarowanie 09.08.07, 19:16
      taki DELL jacy urzędnicy, którzy go do Łodzi ścągnęli
      po prostu KICHA
    • big_news Polśka jenzik, tródna jenzik 09.08.07, 19:34
      I nawet w Irlandii byłyby kłopoty z podszkoleniem się w tym narzeczu;)
      • myszka_kasia Re: Polśka jenzik, tródna jenzik 09.08.07, 21:37
        dziękuję za słowa krytyki, na niewiele Cię było stać w związku z moim postem,
        ale nie Ty jesteś od oceny mojej znajomości polszczyzny, gwarantuję, że oko w
        oko nie byłbyś już takim mądralą, a co do reszty przeczytaj ostanie wersy mojego
        postu może dadzą Ci do myślenia, a jak chcesz sie bawić na forum w korektę
        tekstów to cóż każdy robi to co lubi
        • big_news Re: Polśka jenzik, tródna jenzik 09.08.07, 21:45
          Dziękuję za słowa otuchy.
          I już wchodzę pod stół.
          Ze strachu.
          Na samą myśl, że miałbym stanąć oko w oko:/
          PS
          Ja rozumiem, pośpiech, nerwy, stres. Ale trochę szacunku dla czytających i samej
          siebie, chyba nie zawadzi?
          Co to szkodzi przed wysłaniem posta rzucić wpierw na niego okiem?
          No chyba, że się pisze tylko dla jaj.
          I postrachu...
          Miłego wieczoru.
          • sufler2006 Re: Polśka jenzik, tródna jenzik 10.08.07, 00:22
            Czepiasz sie
            • big_news Re: Polśka jenzik, tródna jenzik 10.08.07, 00:36
              No.
              Ale raz na miesiąc podobno można;)
              • sufler2006 Re: Polśka jenzik, tródna jenzik 10.08.07, 13:42
                A gdzie jest tak napisane lub powiedzane???
                • big_news Re: Polśka jenzik, tródna jenzik 10.08.07, 13:57
                  Podobno w Parku Julianowskim.
                  Na koronie czwartego w szpalerze dębu. Z tych stojących wzdłuż czternastej alei.
                  Podobno.
          • pafni Re: Polśka jenzik, tródna jenzik 16.08.07, 17:32
            czep sie ogona...masz prace i nie martwisz się o nic? Troche empatii
            ludku.
          • misscraft Re: Polśka jenzik, tródna jenzik 27.09.07, 15:49
            Szacunek dla czytających jest, wiara w ich inteligencje, że mimo
            literówek będą wiedzieć o co chodzi, zresztą autorka z góry
            przeprosiła za błędy, więc o co chodzi?
    • nika1310 Re: DELL-wielkie rozczarowanie 10.08.07, 08:05
      no niestety DELL podobnie jak i Bosch i Indesit to firmy tej samej
      klasy, ktore przybyly do Łodzi jak do Ziemi Obiecanej i wydaje im
      się że cały świat rzuci im sie do stóp z wdzięczności że dają prace
      na produkcji za najniższą krajową. Teraz w Łodzi dla ludzi bez
      żadnych kwalifikacji i nic sobą nie reprezentujących jest duzo ofert
      od takich właśnie firm ale to powoduje niestety że wymagania takich
      pracowników - zer rosną pod niebiosa i trudno znaleźć pracodawcom
      normalnych pracowników w innych branżach bo zawsze pada argument: bo
      odejdę do Boscha. Żalosne...
      • obi7 Re: DELL-wielkie rozczarowanie 10.08.07, 08:52
        ty chyba nie rozumiesz swiata ktory cie otacza.co znaczy "normalny pracownik"-
        niewolnik.wynagrodzenie ktore nie zaspakaja potrzeb bytowych czlowieka prowadzi
        do formy niewolnictwa.
        "wymagania takich pracowników - zer" - jak sadzisz co mysle o tobie czytajac
        taki tekst?
        • melanc.hoolik Re: DELL-wielkie rozczarowanie 10.08.07, 09:04
          obi7 napisała:

          > "wymagania takich pracowników - zer" - jak sadzisz co mysle o tobie
          > czytajac taki tekst?

          pewnie tą panią wychowano w duchu typowego polskiego katolicyzmu,
          więc szanuje bliźniego jak siebie samego.


      • big_news Re: DELL-wielkie rozczarowanie 10.08.07, 09:05
        Pracownicy-zera?!
        Kim ty jesteś, patafianie?!
        Niedobrze się robi, jak się takie indywiduum czyta...
        • jkal Re: DELL-wielkie rozczarowanie 13.08.07, 16:28
          Nie przjmuj się. Taki Ziobro tyż został wyceniony na tyle samo przez samego wielkiego.Najlepsze jest właśnie to, że z reguły oceniający to same orły y najbardziej wykształceni z wszystkich wykształciuchów. No może z jakimiś drobnymi wyjątkami.
      • fauve Re: DELL-wielkie rozczarowanie 10.08.07, 10:07
        Stwierdzenie "pracownik - zero" to przesada.

        • elfik31 Re: DELL-wielkie rozczarowanie 13.08.07, 11:48
          teraz najbardziej sie przydaje byc Pania na zmywaku. Takie żądają
          dniówki 100zł za mycie talerzy. I to netto. Czyli za miesiac pracy 5
          dni w tygodniu około 2600zł na rękę plus wyżywienie i napiwki. Do
          tego podatek czyli w sumie gruuuubo powyżej średniej krajowej. Te
          wszystkie duże firmy bardzo spaskudziły rynek pracy bo osoby bez
          wykształcenia bez problemu znajdują pracę. Tylko dla tych
          wykształconych nadal pracy nie ma.
          • aaa202 Panie na zmywaku 13.08.07, 19:04
            dostają 4 złote za godzinę i, uwierz, na zmywaku nie ma dostępu do
            napiwków.

            Rozumiem, że masz jakąś myśl do przekazania, coś o
            niewykwalifikowanych pracownikach, albo nie wiem o czym, zresztą to
            Ty powinnaś wiedzieć, ale przykład pani ze zmywaka postanowiłam
            skomentować, jako zupełnie kosmiczny.
            • darek_99 Re: Panie na zmywaku 13.08.07, 19:09
              Może chodzi o panie pracujące na zmywaku w cywilizowanych krajach (tj. UK)? Po
              przeliczeniu na polskie złote takie kwoty wychodzą, tyle że tam to tak samo
              gó..ana płaca jak minimalna u nas.
            • elfik31 Re: Panie na zmywaku 13.08.07, 19:31
              to Ty się zastanów o czym piszesz zamiast gadac głupoty. Ja akurat
              jestem właścicielką restauracji i bezpośrednio osoba poszukującą
              pracowników. W brańży gastronomicznej nikt już 4zł nie płaci, tylko
              co najmniej 6 a np w 77 na piotrkowskiej 7zł za godzinę na zmywaku.
              Jako pomoc kuchni odpowiednio więcej. I u mnie napiwki są dzielone
              na wszystkich pracowników bo każdy ma udział w ich uzyskaniu.
              Napiwek to kasa nie tylko za podanie żarcia ale tez za jego sma, za
              czystosc w lokalu i atmosfere. Po prostu za ogólne wrażenie jakie
              odniosl konsument. Rozumiem ze chciales wniesc zamęt i ferment ale
              Ci się nie udalo.
              • breblebrox Re: Panie na zmywaku 13.08.07, 20:24
                elfik31 napisała:

                > W brańży gastronomicznej nikt już 4zł nie płaci, tylko
                > co najmniej 6 a np w 77 na piotrkowskiej 7zł za godzinę na zmywaku.

                Netto!?! Plus napiwki!?! o cholera...
                • graz.ka Re: Panie na zmywaku 13.08.07, 20:32
                  Też się zastanawiam :)
                  • keyne Re: Panie na zmywaku 13.08.07, 20:46
                    ... czyli jak dam w chwili słabości ;) dychę napiwku miłej kelnerce to ona musi
                    oddać kucharce sprzątaczce, szefowej, hydraulikowi i nie wiem komu jeszcze? e to
                    ja nie dam;p
              • aaa202 Coś mi się nie udało, ale na pewno nie ferment. 13.08.07, 20:42
                Nie udało mi się znaleźć godnej pracy dla osoby z 30 letnim
                doświadczeniem w gastronomii. Jestem "bezpośrednio poszukującą"
                pracy dla kogoś. Mam PEWNE wiadomości z 5 restauracji na Pietrynie
                (w dwóch rozmowach nawet uczestniczyłam) o zarobkach między innymi
                pomocy kuchni. 4,50 było najlepszą ofertą.
                Nie pie..

                • breblebrox Re: Coś mi się nie udało, ale na pewno nie fermen 13.08.07, 20:57
                  Nie, nie - niech napisze gdzie!
                  Ja się piszę - pensja 2600 netto, łoł!
                  • aaa202 Poproszę zatrudnić mnie na zmywak! 13.08.07, 21:00
                    • breblebrox Ale jakby co, to ja pierwsza byłam. 13.08.07, 21:08
                      Ja nawet lubię zmywać, mogę to robić służbowo.
                      A miejsca dla wszystkich wystarczy, skoro Elfik31 już jakiś czas szuka osoby na to stanowisko.
                      Widocznie coś mi umknęło i standardy się zmieniły - a jednak PIS w reklamie nie kłamie!
                      • aaa202 I Halinka pojedzie na wakacje? Obiecujesz? 13.08.07, 21:27
                        • breblebrox Pewnie! 13.08.07, 21:56
                          Jak tylko wybudujemy 3-milionowe mieszkanie!

                          Do roboty, do roboty, tamtarararam...
              • szprota Ile godzin dziennie pracują 14.08.07, 10:03

                Twoi pracownicy? Bo przy stawce 7 zl za godzinę 100 zl dniowki wychodzi przy 14h dniu pracy, a 2600 netto - przy przepracowanych 26 dniach, co daje nam zaledwie co drugi weekend wolny. Czy tego typu tryb pracy jest zgodny z KP?
                • misiomis Re: Ile godzin dziennie pracują 14.08.07, 10:16
                  Moim zdaniem chodzi o to ile 'panie na zmywaku' żądają, a nie ile
                  Elfik im płaci.
                  • szprota Re: Ile godzin dziennie pracują 14.08.07, 10:46

                    Tego nie wiem, nie powiedziała tego wprost. Ale w każdym wypadku 100zł dniowki przy 5 dniowym tygodniu pracy nie daje zarobku 2600. No bardzo mi przykro, ale tego typu nieścisłości powodują, że to, co pisze jest kompletnie niewiarygodne.
                    • aaa202 2 tys. też nie jest do pogardzenia. 14.08.07, 10:48
                      • szprota Racja. 14.08.07, 10:54

                    • elfik31 Re: Ile godzin dziennie pracują 14.08.07, 11:36
                      a od kiedy miesiac ma 20 dni roboczych? średnio jest to 22 - 23 dni
                      robocze. Czepiasz się szczegółów zupełnie nie wiem dlaczego. Sama
                      weź kredyt, stwórz ze 40 miejsc pracy i zobaczymy jakim będziesz
                      pracodawcą, jak fajnie ci będzie pracować z ludźmi ktorzy uważają że
                      powinni więcej zarabiać niż właściciel wyciąga z interesu. A
                      najlepiej żeby jeszcze dokładał.
                      Jak jedyna inteligentna osoba zauważyła 100zł dniówki netto to sa
                      wymagania współczesnych pracowników z wykształceniem policealnym. A
                      nie kwoty jakie pracodawca jest w stanie zapłacić za zmywanie.
                      A na dodatek chcą jeszcze darmo się najeść i wypić. A myślicie że to
                      nie kosztuje? Wyzywienie moich pracowników wynosi mnie około 3000zł
                      miesięcznie. Jak się pomnoży w skali roku jest to 36000zł. Możecie
                      sobie żartować i krytykować. Każdy by chciał zarabiać miliony, ale
                      litości - pracownicy - spójrzcie realnie na swoje dyplomy,
                      umiejętności, zaangażowanie a potem dopiero wymyślajcie dniówki -
                      może bardziej realne a nie te z kosmosu. Adekwatne do kwalifikacji.
                      • szprota Re: Ile godzin dziennie pracują 14.08.07, 11:58

                        Może nie tyle się czepiam, co precyzuję. Z twoich wcześniejszych wypowiedzi zrozumiałam, że przy stawce 7zł za godzinę twoi pracownicy zarabiają te 100zl dziennie, a przy kwocie 2600 musieliby zasuwać po 14h 26 dni w miesiącu. Nie było dla mnie oczywistym, że nie piszesz o rzeczywistych stawkach, lecz o oczekiwaniach. W takim razie oczywiście przepraszam, nie zrozumiałyśmy się po prostu.
                        Inna sprawa, że nie bardzo rozumiem twoje zagniewanie na pracowników. Ale nie będę zakładać kredytu, by zrozumieć ;-)
                      • miejskie_narty Re: Ile godzin dziennie pracują 14.08.07, 12:07
                        Może wobec tego mów swoim pracownikom, że 100zł dniówki to wyciągą właściciel i po prostu nawet jakby bardzo chciał, to nie ma z czego dać mi więcej na zmywaku niż 4 zyle na godzinę. Na pewno uwierzą.

                        Mi się wydaję - nie chcę Cię tu obrazić w żadnym razie - że nasi biznesmeni robiąc swoje biznesplany przy ustalaniu pensji swoich pracowników w ogóle nie biorą pod uwagi czegość takiego jak ich godziwość, a jedynie sondują rynek i ustalają zarobki pracowników na najniższe, jakie w na tym rynku funkcjonują. A gdy rynek się zmienia, a wraz z nim oczekwiania wobec płac najniższych, to nagle pracodawcy nie patrzą na wskazania rynkowe, lecz wydziwają na fanaberie i rozpuszczenie pracowników.
                        Mówiąc brutalnie - może biorąc kredyt trzeba było tak ustalić planowane inwestycje/wpływy/koszty i pensje, by te ostatnie były od początku godziwe - tylko wtedy inwestycja zwróciłaby się w dwukrotnie dłużyszm czasie, a przecież nie o to chodzi w biznesie, nie? :/
                        • szprota Też mi to chodziło po głowie [nt] 14.08.07, 12:16

                          • miejskie_narty Szproto, przy okazji: nie wiesz dlaczego tnie mi 14.08.07, 12:24
                            to nowe forum co drugą liniję tekstu? I co zrobić, że przestało ciąć?
                            No chyba, że tylko ja widzę te cięcia:/ Piszę w Operze i wiem, że nie jesteś tu od spraw technicznych (chociaż w sumie przecież zamjujesz się cięciem;)), ale nie wiem, kto mógłby mi pomóc:)
                            • szprota Re: Szproto, przy okazji: nie wiesz dlaczego tnie 14.08.07, 21:59
                              Znam raczej bezpośrednie powiązanie niż pierwotną przyczynę - opera zawsze
                              szerzej zawijała linijki niż inne przeglądarki. Przy starym forum być może
                              zauważyłeś, że twoje posty są "szersze" niż przeciętnie. A teraz forum jest
                              przystosowane do rozdzielczości 1024x768 i jak coś mu nie wchodzi, to tnie.
                              NB, jak widać po moich okołopołudniowych postach, mam to samo - opera mini też
                              ma tę dziwną właściwość.
                              zgłaszałam to tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=299&w=67084832&a=67147963
                              Nie wiem, czy pozostaje nam czekać, czy coś zrobią (wątpliwe), czy jednak albo
                              przywyknąć, albo (do czego nie namawiam, chociaż na PC lepiej mi się korzysta z
                              FF) zmienić przeglądarkę.
                        • miejskie_narty Poza tym zżera mnie ciekawość 14.08.07, 12:16
                          bo akurat się tą tematyka w ujęciu teoretycznym chwilowo zajmuję:
                          Czy masz - tu mówię do elfika - poczucie odpowiedzialności społecznej jako przedstawicielka lokalnego sektora biznesowego? To znaczy, czy uważasz, że winna coś jesteś społeczeństwu z tytułu robienia w tym społeczeństwie interesów? Czy też generealnie masz to w nosie i liczą się tylko Twoje zyski? I wcale nie mówię, że musisz czuc sie odpowiedzialna społecznie - czytam tylko teraz właśnie o tym, że te przedsiębiorstwa, które angażują się społecznie (w różnych obszarach, miedzy innymi w relacjach z pracownikami) na dłuższą metę lepiej na tym wychodzą.

                          Pozdrawiam
                      • obi7 Re: Ile godzin dziennie pracują 14.08.07, 16:17
                        "spójrzcie realnie na swoje dyplomy" - jaki dyplom trzeba posiadac aby prowadzic
                        knajpe?
                        • elfik31 Re: Ile godzin dziennie pracują 14.08.07, 19:19
                          ja akurat od 10 lat jestem mgr i mam otwarty przewód doktorski, ale
                          płaca jaka mi proponowano pomimo wykształcenia nie przekraczała
                          1400zł netto. Muszę przyznać, że wielu moich kolegów po studiach za
                          taką stawkę pracuje. Dlatego zdecydowałam się otworzyć własna
                          działalność a teraz jak widzę że ludzie którzy nie trudzili sie i
                          nie inwestowali w swoje wykształcenie, tylko w wieku 18 lat
                          rozpoczęli prace rządają stawek dwukrotnie wyższych to jakoś mi
                          przykro że zyje w takiej rzeczywistości, gdzie promowany jest brak
                          wykształcenia. Takie podsumowanie mi sie ciśnie na usta - po co
                          wysyłać dzieciaki na studia, po co inwestować w informatykę i w
                          języki obce (o, chociaz w to ostatnie może sie opłaci - będą mogli
                          nosić cement w anglii), skoro i tak będą zarabiac tyle co
                          niewykształceni
                          • big_news Re: Ile godzin dziennie pracują 14.08.07, 19:45
                            Ile języków obcych powinien znać bardzo dobry glazurnik?
                            I ile tenże świetny fachowiec powinien maksymalnie zarabiać?
                            Ile fakultetów musi mieć doskonały parkieciarz?
                            I jaki pułap finansowy ten profesjonalista może osiągnąć?
                            Jakich uczelni dyplomami winien się wykazać najwyższej jakości murarz-tynkarz?
                            I ile taki fachman mógłby optymalnie zgarnąć na m-c do portfela?

                            Jaki % magistrów inżynierów budownictwa, ma choćby blade pojęcie o armaturze,
                            podłogach czy zaprawie betonowej?
                            Jaki szmal należy się facetowi ze stertą dyplomów, świadectw i zaświadczeń,
                            który jest praktycznie lewą nogą stołową?

                            Dlaczego pokutuje wciąż pogląd, iż osobnik kończący cokolwiek (określenie bardzo
                            akuratne w tych czasach - vide prywatne "szkoły wyższe") jest godzien z tej
                            tylko racji większych zarobków, od TEORETYCZNIE gorzej przygotowanych kolegów?
                            Bo nie wiem...
                            • aaa202 To miałam napisać, tylko mi się nie chciało. 14.08.07, 19:48
                              Spytaj jeszcze ile osób personelu ma dziennie do wyżywienia.
                              • big_news Re: To miałam napisać, tylko mi się nie chciało. 14.08.07, 20:05
                                Gdybym pytał o coś w tym stylu, to raczej wolałbym wiedzieć, czy pomywaczka
                                dostaje na obiad tylko pomidorową, czy może tak jak szef personelu obiad złożony
                                z trzech dań oraz przystawkek, a także czy może sobie ta niewykwalifikowana
                                kobiecina nalać kieliszek francuskiego wina czy jednak już nie.
                                • aaa202 Nie, o to nie pytaj. 14.08.07, 20:13
                                  Pomywaczka dostanie wina, jak pokaże zaświadczenie, że ma otwarty
                                  przewód.

                                  Nie, Elfik, przepraszam, nie mam nic do Ciebie. Chętnie wzięłabym
                                  kredyt i otworzyła knajpę, ale przewód mam zamknięty i nic, żadnych
                                  latyfundiów, żandych mieszkań, żadnych majętnych rodziców, ani
                                  jednego mecenasa, dochody z umowy o pracę takie, jak Twoja
                                  pomywaczka, więc kredytu nie dostanę.
                                  • big_news Re: Nie, o to nie pytaj. 14.08.07, 20:27
                                    Zdaję sobie sprawę z tego, że nie mam na forum opinii specjalnie wiarygodnego.
                                    Tym bardziej teraz, kiedy chcę napisać, że w pełni podzielam w tym wątku zdanie
                                    Miejskich_nart, może to zabrzmieć fałszywie.
                                    Ale..., ale ja na prawdę myślę podobnie jak On.
                                    Ponieważ więc w żadnym razie nie wyraziłbym tak jasno takich przemyśleń,
                                    pozostaje mi tylko skwapliwe się pod nimi podpisać:)
                                    • aaa202 Prawda? Ładnie napisał. Ale bez odzewu coś. 14.08.07, 20:28
                                    • miejskie_narty :) 14.08.07, 20:56
                                      A to się doczekałem pochwał:) Wychodzi na to, że jednak nie różnimy się wszystkim, jak niedawno chciałeś to widzieć:)
                                      • big_news Re: :) 14.08.07, 22:27
                                        Niedawno, to gadaliśmy o polityce. I tam, rozbieżności między nami nie dać się
                                        nie dostrzec.
                                        Tutaj mam zdanie niemal identyczne jak Ty.
                                        Czy tylko z racji innych politycznych wyborów, mam być w permanentnym sporze z
                                        każdym forumowym "przeciwnikiem"?
                                        Eee noo. Aż tak źle mnie odbierasz?
                                        Trochę wiary w drugiego człowieka! Nawet podobnego mnie;)
            • Gość: ajednak Re: Panie na zmywaku IP: *.lodz.mm.pl 27.09.07, 08:17
              A właśnie są - patrz Gelati Galeria Łódzka - tam taka jedna pani
              Kasia ze zmywaka rządzi całą knajpą :)
          • Gość: mmaciek33 Re: DELL-wielkie rozczarowanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.07, 09:32
            Napiwki na zmywaku?
      • darek_99 Re: DELL-wielkie rozczarowanie 13.08.07, 18:46
        nika1310 napisała:

        > no niestety DELL podobnie jak i Bosch i Indesit to firmy tej samej
        > klasy, ktore przybyly do Łodzi jak do Ziemi Obiecanej i wydaje im
        > się że cały świat rzuci im sie do stóp z wdzięczności że dają prace
        > na produkcji za najniższą krajową.

        Albo nie masz pojęcia o czym piszesz albo kłamiesz. Tak się składa że przez
        kilka lat pracowałem w B/S/H, fakt że w robocie był zapieprz ale płacili dużo
        więcej niż minimalną. No i do tego dochodziły premie, samej premii frekwencyjnej
        400zł a wtedy minimalna płaca była coś koło 600zł, więc nie chrzań głupot.
    • krzysztofbla Re: DELL-wielkie rozczarowanie 12.08.07, 23:36
      Niech mąż zrobi uprawnienia do prowadzenia tramwajów
      lub prawo jazdy kat. D (na autobusy).

      Ostatnio brakuje osób w tych zawodach, a praca czeka
      od ręki i to nie tylko w łódzkim MPK.
    • avatary musisz skarżyć za męża ? on sam nie może ? 14.08.07, 16:37

      obiecali, że wyleci i wyleciał z tym, że z puli wybrańców....
      • myszka_kasia nie skarże się za męża, 16.08.07, 10:19
        tylko opisuję sytuację jaka miała miejsce, a dla takich jak Ty
        napisałam, że to mąż żeby od razu nie pojawiły się kometarze skąd
        mam pewność, że ktoś mówił prawdę i czy aby mam informacje z
        pierwszej reki. POza tym jesli miałeś do napisania tylko tyle to
        szkoda Twojego czasu, życzę żebyś przeżył coś podobnego na własnej
        skórze to może powstrzymasz się z takimi idiotycznymi komentarzami
        • avatary masz dla mnie specyficzne życzenia 27.09.07, 09:18
          nie przyjmuję ich, niech klątwa pozostanie u jej twórcy...
    • malcolmconsulting Re: DELL-wielkie rozczarowanie 15.08.07, 20:20
      Witaj,

      Ja takie rozczarowanie przeżyłem kilka miesiecy temu. Zostałem
      wybrany na stanowisko Menedżerskie. Cały proces był
      nieprofesjonalny, i ani razu nie dotrzymali obiecanych terminów.
      Ostatecznie po wielu dyskusjach z nimi (niestety co innego
      obiecywali a co innego znalazło się w ostatecznej wersji umowy o
      pracę) zrezygonowałem z ich "gestu" i nie podjąłem z nimi
      współpracy. Firma ta jest nieprofesjonalna aż do granic możliwości.
      Zdecydowanie nie polecam z nimi współpracy.
    • Gość: taka jedna Łodzianie w irlandzkim Dellu: to obóz pracy! IP: *.forweb.pl 25.09.07, 12:46
      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4518161.html
      • brite I jeszcze tutaj: 25.09.07, 13:02
        "Zbuntowali się na kursie Della

        Mieliśmy być elitą, a wylądowaliśmy w obozie pracy - skarżą się pracownicy
        łódzkiego zakładu Dell, którzy polecieli na trzymiesięczne szkolenie do
        irlandzkiego Limerick. W sobotę około 100 osób wszczęło akcję protestacyjną."

        lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/773035.html
Pełna wersja