Os. Piastow - szczanie&sranie w smietnikach

13.08.07, 22:46
Yo, co powiecie o takim motywie - czy u Was na osiedlu też
p...dolone chwieje szczają bezkarnie po śmietnikach??? Jak to widzę,
to mnie po prostu przysłowiowy ch... strzela. Co więcej, ostatnio
zobaczyłem, jak gościu WALI KLOCA w śmietniku... Ja pierdykam,
jestem troche w szoku - przyjechałem z 3miasta, bo tak się dziwnie
złożyło, że w Łodzi robotę znalazłem. Pytaliśmy się już nieroba z
administracji spółdzielni, czy da się z tym coś zrobić, tj.
uniemozliwić dostęp do śmietników i umieścić np. zbiorniki na puszki
i co tam jeszcze te śmiecie wybierają, na zewnątrz strefy
ogrodzonej - moja żona próbowała pytac się tego typa z
administracji, co o tym, myśli, ale kotleś sie trochę zagotował na
sugestię, że w Gdańsku w wielu miejscach już o tym pomyślano - rzekł
dość dwuznacznie:" łódz to nie trójmiasto" - co to miało , k..
znaczyć???
Chciałbym dowiedzieć się, czy ktokolwiek z was spotkał się z
podobnym problemem (jestem pewien, że tak) i czy próbował coś
działać, aby temu zapobiec (w co ośmielę się wątpić) - jak to
zrobić, żeby pyło skutecznie, i gdie uderzać wyżej, jak napotkam na
ścianę a administarcji osiedla?
    • hubar Re: Os. Piastow - szczanie&sranie w smietnikach 13.08.07, 23:10
      Nie, ja się nie spotkałem.
      Ale ja bym zadzwonił i dzwonił do skutku na bezpłatny numer 986 lub wysyłał
      prośby o interwencje za pomocą www.strazmiejska.lodz.pl

      P.S. Tylko postaraj sie używać języka nieco mniej "szczenieckiego". Bo po tym
      jak napisałeś, to śmiem nawet wątpić czy jesteś w wieku, w którym małżeństwo
      jest legalne.
      • tomide Re: Os. Piastow - szczanie&sranie w smietnikach 14.08.07, 22:35
        Dziekuję za radę, Panie Hubar. Ups - jakoś mi tak to "Panie"
        wskoczyło - no cóż, nie bez wpływu pozostaje na to druga część
        wypowiedzi (postscriptum)... Ehh, a ja myślałem, że chociaż na forum
        można sie choć troszke wyluzować... Jednoczesnie wyrażając to, co ma
        się do powiedzenia w miarę jasno i precyzyjnie; dobór takiego a nie
        innego stylu wypowiedzi - w tym akurat przypadku nazwijmy go
        umownie "szczeniackim" (chyba chodzi o "szczeniacki" właśnie, chyba
        że znowu wkraczany do niezbadanego dla mnie do końca i permanentnie
        mnie zaskakującego królestwa łódzkich naleciałości językowych -
        vide "szczeniecki"), ja ze swojej strony dodałbym, "rubaszno -
        wulgarnym w proporcjach 40/60" i ,będących konsekwencją jego użycia,
        wyrażeń powszechnie uznanych za niecenzuralne - w moim mniemamiu
        pozwala w pełni uwzględnić emocje autora jak również wpisuje się
        doskonale w "śmietnikowo / kloaczną" tematykę postu. Innymi słowy -
        tak, przyznaję, że dopuszczam użycie słów na "k", "ch", i innych
        podobnej proweniencji, jako znaku interpunkcyjnego - co więcej,
        stoję na znanym poniekąd stanowisku, iż rzeczone "be-słowo",
        odpowiednio dozowane, nie tylko doskonale zastępuje popularne
        przecinki, ale niesie też odpowiedni ładunek emocjonalny, którego z
        kolei przecinek nie posiada.
        Skończmy już te farmazony - mogę tak długo i jeszcze bardziej
        kwieciście. Jednak mój język nie jest juz tak giętki jak w wieku 15-
        18 lat, wtedy to bja byłem pistolet!... Co przeczy zdecydowanie
        sugestii zawartej w Pańkim postscriptum, Szanowny Panie Hubar,
        że "szczeniacki" styl wypowiedzi jest funkcją wieku - otóż tego
        rodzaju zabawy w stylizacje sprawiają mi od dawien dawna czystą
        przyjemność, pozwalają odpocząć od języka używanego na co dzień w
        pracy i w domu; nie mam przy tym obaw, że "tak juz mi zostanie" -
        swoja drogą, czyżby wychodziło mi to aż tak dobrze, że nawet tak
        wytrawny forumowicz jak PAN HUBAR "śmiał wątpić" w mą ogólnie pojętą
        dojrzałość?...
        Ok, whatever,kończąc tego troche offtopicowego posta, wszystkich
        urażonych formą moich wypowiedzi przepraszam. W zasadzie, to juz sie
        wyżyłem, nie będę więcej postów pisał, już mi się nie chce :).
        Przesyłam wam "szczeniackie" NARKA!!! (a SERWUS!!! - dla Hubara :))
        • szprota cóż, jak dla mnie 14.08.07, 22:40
          Udowodniłeś, że masz na tyle przebogate słownictwo, że cię zupełnie z tej
          knajackości pierwszego posta rozgrzeszam :)
    • longeta Re: Os. Piastow - szczanie&sranie w smietnikach 13.08.07, 23:34
      Hubar,sam widzisz jakie są doświadczenia innych(obcych),wyzywanie kogoś od
      szczeniaków tylko dlatego że wpadł w gó.. jakiegoś żula w twoim ukochanym
      mieście,tego nie zmieni.

      Osobiście jak bywam w Łodzi patrzę pod nogi by w coś nie wdepnąć(psie),przez co
      tracę widoki na "piękne" łódzkie kamienice;-)

      Ps.dobrze że w Brzezinach nie srają gdzie popadnie,ale i tutaj zdarzają się
      męty,które są surowe karane,łącznie z publikacją w gazecie lokalnej.(zawsze to
      lepsze niż wpir......)
      • brite Re: Os. Piastow - szczanie&sranie w smietnikach 13.08.07, 23:42
        > wyzywanie kogoś od szczeniaków tylko dlatego że wpadł w gó..

        Longi, Hubarowi chodziło o STYL wypowiedzi, nie o TREŚĆ, czytaj uważnie.
        • longeta Re: Os. Piastow - szczanie&sranie w smietnikach 13.08.07, 23:44
          brite napisał: > Longi, Hubarowi chodziło o STYL wypowiedzi, nie o TREŚĆ, czytaj
          uważnie.

          Ale........miedzy wierszami,szag go trafił i dlatego;-)
          • hubar Re: Os. Piastow - szczanie&sranie w smietnikach 13.08.07, 23:55
            Uwielbiam, jak ktoś mi mówi co ja niby miałem na myśli. Ubaw po pachy.
            • lavinka Re: Os. Piastow - szczanie&sranie w smietnikach 14.08.07, 00:00
              Ja też :) Tyle,że w moim przypadku zawsze wymyślają niestworzone rzeczy :)
            • longeta Re: Os. Piastow - szczanie&sranie w smietnikach 14.08.07, 00:00
              hubar napisał:

              > Uwielbiam, jak ktoś mi mówi co ja niby miałem na myśli. Ubaw po pachy.

              Nie trzeba być wykształciuchem,by zauważyć że każdy kto pisze prawdę o Łodzi,od
              razu jest skazany na pożarcie na tym forum,:-)))
              • hubar Re: Os. Piastow - szczanie&sranie w smietnikach 14.08.07, 12:46
                No to może pogadamy na temat Brzezin? Wydaje się być równie dobrym ekspertem do
                pogadanek o tej mieścinie, co Ty na temat Łodzi.
                • longeta Re: Os. Piastow - szczanie&sranie w smietnikach 14.08.07, 12:58
                  hubar napisał:

                  > No to może pogadamy na temat Brzezin? Wydaje się być równie dobrym ekspertem do
                  > pogadanek o tej mieścinie, co Ty na temat Łodzi.

                  chłopcze Brzeziny są miastem od XIV wieku,ale chętnie pogadam:-)))
    • big_news Re: Os. Piastow - szczanie&sranie w smietnikach 14.08.07, 22:45
      O ja pie..!
      Trafił się nam wyszczekany gościu z 3city!
      Tylko na jakiego ch..a tyle się rozpisywać o jednym klocu?
      Nad morzem nie srają po krzakach czy w innych wydmach?
      A może w morze gówien ze statków nie eksportują?
      No tak, na okrętach pewnie administracje są lepsze, czyli nie do dupy...
      A tak w ogóle, to witaj w piekle.
      • nefnef Re: Os. Piastow - szczanie&sranie w smietnikach 18.09.07, 22:40
        A srają i szczają, a jak kto lubi to: oddają stolec i mocz. Na
        szczęście tylko nieliczni.
        Nie ma co się tak unosić. Zjawisko znane w przypadku co lepiej
        umiejscowionych śmietników. Też wolałbym, aby towarzystwo
        szturmowało Pietrynę, bo tam o wucet łatwo i bezpłatnie. Zresztą to
        temat tu przerabiany wielokrotnie.
        A co możemy – poprawiajmy.
        • breblebrox Re: Os. Piastow - szczanie&sranie w smietnikach 18.09.07, 22:58
          Śmietniki, jak śmietniki - ja ostatnio spytałam dwudziestoparolatka, który szczał centralnie przy pierwszej literce wielkiego napisu Manufaktura, od ul. Zachodniej (co dziwne - wydawał się trzeźwy), czy wie, gdzie się znajduje. Czy orientuje się, że nie jest sam? Centrum miasta, godzina 15:00, niedziela, a ten robi siusiu 15 m. od wejścia do knajpy. Pan kiwnął mi głową, że wie.

          Poprzednio mieszkałam na ul. Pomorskiej, przy pl. Wolności, brama przy przystanku tramwajowym, klatka w bramie - do momentu założenia domofonu przejście przez parter stanowiło swoisty bieg przez płotki (najbardziej swoiste w tym biegu były płotki) na wdechu. Widocznie tramwaj się często spóźniał.
          Zawsze fascynowało mnie to, że nie razi tych ludzi fakt, że sr.ją na wycieraczkę osobie, która właśnie obok nich przechodzi (dobrze, że nie prosili mnie o papier). Prym wiodły mamusie z dziećmi, które sprawiały wrażenie jakby to pełnym ich prawem zafekaliować komuś klatkę.

          A w osiedlowym śmietniku to raz na tydzień jest zebranie organizowane przez zbieraczy złomów wszelakich (ok. 4 5 osób, trochę jak w hipermarkecie się czuję odnosząc śmieci). Ale kupy nie widziałam.
          • nakole Re: Os. Piastow - szczanie&sranie w smietnikach 18.09.07, 23:10
            breblebrox napisała:

            > Śmietniki, jak śmietniki - ja ostatnio spytałam
            dwudziestoparolatka, który szcz
            > ał centralnie przy pierwszej literce wielkiego napisu Manufaktura,
            od ul. Zacho


            ...też takich widuję :\ niestety.
            Co do osiedlowych smietników to raczej większośc z nich tonie w
            samczym moczu. Ten śmietnik w poblizu mojego bloku jest zasikiwany ,
            he, przez tzw. spokojnych panow wracających do domu na lekkim
            rauszu, a majacych chyba kłopoty z trzymaniem moczu. Do mieszkania
            100-200 metrow, ale trzeba siknąć w smietniku. Może to z
            oszczędności wody? I co z tego, ze się zwroci uwagę. Totalne
            niezrozumienie. Jeszcze ini szczający w smietniku to goście
            wychodzący z imprez. Pewnie u gospodarza nie wypada sikać w wc...
            • miejskie_narty Re: Os. Piastow - szczanie&sranie w smietnikach 18.09.07, 23:22
              Na przeciwko głównej bramy do Manufaktury, na Ogrodowej jest taki placyk, na którym handluje pietruszką zawsze ten sam facet. Przechodzę kiedyś i widzę, że koleś odchodzi dosłownie 2 metry od swojego kramu i się bezczelnie odlewa. Zapytałem go grzecznie z wysokości chodnika, czy musi tak sikać, na co odburknął, że co mnie to obchodzi, i że gdzie niby ma.
              • nakole Re: Os. Piastow - szczanie&sranie w smietnikach 18.09.07, 23:25
                ;-)...jednak faceci są okropni. Mało, ze mają taakie paskudne
                końcowki to jeszcze demonstrują je przy byle okazji.
                Ten mocz zatopi Łódź.
                • miejskie_narty Re: Os. Piastow - szczanie&sranie w smietnikach 18.09.07, 23:44
                  Kiedyś mieszkałem w wieżowcu na Dołach, gdzie jedno okno wychodziło akurat na tył lokalnej budki z piwem. O tym, co tam regularnie widywałem nawet nie chce mi się pisać...

    • Gość: janek Re: Os. Piastow - szczanie&sranie w smietnikach IP: 212.160.172.* 19.09.07, 14:17
      A gdzie ty byś trzasnął kloca jakby cie przyszpiliło a nie byloby
      szaletu ani lokalu żadnego w pobliżu, tylko same bloki? Na
      przystanku? Na trawniku?
      • okrutny_kamikadze Re: Os. Piastow - szczanie&sranie w smietnikach 19.09.07, 14:26
        Zasady dobrego wychowania nakazują iżby w takiej sytuacji
        przeprosiwszy uprzednio znajdujące się tam ewentualnie osoby zrobić
        to w rogu śmietnika w torebkę foliową bądź na gazetę a następnie
        wrzucić gówienko do kanalizacji ażeby ekologii stało się zadość.
      • breblebrox Re: Ok, "imię prawa", 19.09.07, 19:46
        To widocznie dotyka mnie odwieczny problem wszystkich kobiet, bo jakoś nie przyszpiliło mnie nigdy tak, żeby komuś do śmietnika kupę robić.
        Nie przesadzajmy, nie jesteśmy zwierzętami - pewne odruchy da sie powstrzymać. Tudzież zwracać uwagę na to, co się je.
        W końcu nie na darmo rodzice uczą nas od małego: "przed podróżą siusiu i kupka".
        • breblebrox Przepraszam za tytuł posta. 19.09.07, 19:47
          Się jakoś z innego wątku skopiował, nie wiem jak - czary normalnie :-)
      • nefnef Rozmowa 19.09.07, 21:21
        Wynoszę śmieci. Podchodzę do śmietnika i widzę kobietę w pozycji „w
        kucki” – wali kloca, wcześniej zrobiła kałużę.
        - Przepraszam Panią, śmieci chcę wyrzucić – z wielkiej litery do
        niej powiedziałem, a było mi niezręcznie, że w takiej pozycji ją
        zastałem.
        - Wyrzucaj pan.
        - Ale wie Pani, że to śmietnik a nie WC?
        - No i co z tego; potrzebuję to sram.
        Jak widać rozmowa całkiem kulturalna. Ona cały czas w kucki. Tyle,
        że pani srała na środku śmietnika. Nie na gazetę (a leżały), nie do
        torby foliowej (też były do wzięcia). Po ciemku śmieci wyrzucisz –
        wdepniesz. Cóż, dozorca ma więcej pracy przez takie nagłe (?)
        wypadki.
        • nakole Re: Rozmowa 19.09.07, 21:33
          ...wracam wieczorkiem do domu. Przechodząc obok smietnika słyszę, że
          ktoś ostro pompuje na beton. Wychodzi facet w odgłosach pluskania
          moczowej kałuzy i zaraz ma zmiennika. Jego koleś wchodzi w kałuzę i
          to samo...Pomijając już sam fakt, ze tak ostentacyjnie sikali, ale
          jeśli już musieli, to czy nie lepiej w pobliskich krzakach?
          Na niepodległość udaje się nam wybić, na kulturę wcale.
          • nefnef Re: Rozmowa 19.09.07, 21:39
            Piesek na smyczy swej pani szcza na koło samochodu. Przechodzący pan
            pyta:
            - Czy ten samochód jest pani?
            - Nie.
            - A piesek pani?
            - Tak.
            - To kogo mam pier....nąć, panią czy pieska, bo samochód jest mój?
            • mona817 :D 20.09.07, 01:40
              Piękne!

              Swoją drogą mieszkałam jakiś czas w kamienicy rog Lutomierskiej i
              Zachodniej i też miałam szalet publiczny na klatce. Ostre wejście i
              bieg w gorę na wdechu. Przy rożnych okazjach gnałam z klatki rożnej
              maści "siuśmenow", jednego nawet na tyle skutecznie, że olał sobie
              spodnie, buty i rękę po sam łokieć. W zależności od humoru i
              oszacowania na co danego "siuśmena" stać robiłam awanturę, lub
              podchodziłam i "zaglądałam" (a przynajmniej tak to miało wyglądać)
              przez ramię. Nigdy się nie zdażyło żeby pyskowali. Jedno mnie zawsze
              zastanawiało... Mogli wejść w podworko i lać pod śmietnikiem, albo
              wejść do znajdującego się tam wc, ale nie. Oni wszyscy z uporem
              maniaka lali na klatce schodowej koło skrzynki na listy. Do tej pory
              nie rozumiem czemu tych wszystkich ludzi tam właśnie ciągnęło. Może
              pierwszy zaczął a reszta szła "na węch"?
              Rekord pobiła pewna mamusia, ktora weszła tuż przede mną na klatkę
              (!) wysiusiać kilkuletniego syna. Ja rozumiem, dziecko może nie
              wytrzymać, 50m dalej skwer - mogłby siusiać pod krzaczkiem - ale
              może nie dojdzie, więc pełna zrozumienia otwieram drzwi pierwszego z
              brzegu korytarza i pokazuje gdzie jest dostępna toaleta. Jak
              paniusia się spojrzała, jak fuknęła! I na moich oczach ustawiła
              szczeniaka, żeby lał na ścianę. Kilka minut poźniej była bogatsza o
              dwie rzeczy. Usr.. pampera w torebie z zakupami i moją obietnicę, że
              pojdę za nią i nasr... jej na wycieraczkę.
    • mat.31 Re: Os. Piastow - szczanie&sranie w smietnikach 20.09.07, 11:15
      No bo Łódź to nie jest trójmiasto i tu sie sr.a w śmietnikach!
      Proste? Dlatego liczba ludności tego miasta spada dramatycznie. Kto
      chcialby mieszkać w takich klimatach? Szkoda, że nie zasięgnąłeś
      języka przed przyjazdem do Łodzi.
      • Gość: 3grosze Re: Os. Piastow - szczanie&sranie w smietnikach IP: *.toya.net.pl 20.09.07, 11:43
        O to jasne jak slonce, ze straz miejska i policja ma takie male
        klodki i zamyka interes kazdemu potencjalnie bezdomnemu, bez
        zezwolenia taki nie ma prawa sie wy***ac tudziez wysz***ac.Ordnung
        muss sein!
    • Gość: Yyy Re: Os. Piastow - szczanie&sranie w smietnikach IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 20.09.07, 14:38
      A jak kogos przycisnie a kibla nie ma w okolicy to gdzie ma robic?!?!
      www.3dwhite.pl/?click=a9170483f3be82ab1dc3427e605e144d
      • nefnef Kiedyś i mnie wieczorem przycisnęło 20.09.07, 21:39
        Kiedyś i mnie wieczorem przycisnęło w okolicach Kilińskiego, a
        prowadziłem samochód. Nagle – muszę! Muszę siusiu! I już!
        Niebezpiecznie prowadzić przecież. Zatrzymałem i biegiem na skwerek
        po wyburzonym domku. Dwaj panowie przechodzili nieopodal i z pełnym
        zrozumieniem do tego podeszli (znaczy nie dosłownie, bo z oddali). A
        jak ulżyło, hoho!
    • Gość: Grasshoppers :-D IP: *.4web.pl 25.09.07, 22:30
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/38fb6063c91a4028.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja