Gość: Maruda
IP: *.tvsat364.lodz.pl
02.07.03, 01:32
Moja babcia ostatnio wręczyła mi przechowywane od lat moje zeszyty z pierwszych klas podstawówki. Były tam od polskiego, od matematyki, chyba jakis od środowiska. Uzupełnione Litery.
Wspaniałe uczucie przypomnieć sobie te dobre i złe oceny za poprawne pisanie (Nie zapomnę, jak zdenerowowało mnie to, że pani od polskiego dała w dyktandzie "drzewo" a dopiero kilka lekcji potem mówiliśmy o zasadach pisania erzet po pbdtgk itd. Skąd miałem wtedy wiedzieć, że drzewo pisze się przez erzet? No ską? I nikt nie umiał wtedy zrozumieć mojej małej rozpaczy ;-))
Albo wiewiórka :))) Przeglądam zeszyt - "Dnia 16 marca. Pisanie ze słuchu."
W dyktandzie napisałem "róda wjewjurka" :-)))
"19 lutego
szczotka - 2 sylaby, 8 liter, 6 głosek."
Swoją drogą zdania wydają mi się idiotyczne. Nie tyle dlatego, że są na tyle proste, by były zrozumiałe. One nie są do końca po polsku.
Sami zobaczcie- jedna z lekcji-
"- Mamusiu! Kupmy tamto palto i beret! Basia nosi beret. Tamti palto ma pasek! Basia nosi taki sam pasek! -Dorotko, Dorotko! Ty to takie lusterko. Basia ma beret, to ty tak samo. Basia ma pasek i ty tak samo.
/następna strona:/
Ania nie lubi mleka.
Karolina nie kupi palta
Kasia nie umie rysować
Adam nie ma rasowego psa.
Pimpek nie lubi miasta.
Ale kreta nie ma.
Nik nie lubi pola i lasu.
Nie kopie nor, bo nie umie."
To były czasy.
Zeszyt od matmy.
Pamiętacie grafy i drzewka? Jak na to teraz patrzę, to zaczyna mylić mi sie proste dodawanie.
Osie liczbowe :) Na jednej, przy dacie 5 listopada mam rozkosznie uporzadkowane rosnąco: 5,3,0,4,2,1,7,6 :-D
"X" pisane jako "c" sklejone ze swoim lustrzanym odbiciem.
Ale jakoś to trzeba było przeżyć.
Kto z Was załapał się już na Litery, a kto uczył sie jeszcze z Elementarza?
Co ciekawego wspominacie z wczesnych szkolnych lat? Trzymacie zeszyty?